własna Mama sprawia zawód?...

14.01.14, 13:18
mam wielkiego zgryza..... Potrzebuje porozmawiac z obcymi osobami. Prosze o konstruktywne uwagi do sytuacji:
pochodze z domu, gdzie mama pilnowala finansow. Jak dlugo bylam na etapie szkolnym, to Mama finansowala moje mniej i bardziej potrzebne kursy, zachcianki i potrzeby.
Udalo sie jej wychowac mnie na normalnego (?) czlowieka. Skonczylam studia, wyjechalam za gramanice. Wrocilam do Polski. Zaczelam zarabiac.
Tak sie zlozylo, ze Mama przeniosla sie do osobnego mieszkania i od tego czasu ona prowadzi i utrzymuje swoje mieszkanie sama a ja swoje sama.
Odkad mam pieniadze, to zawsze przy roznych okazjach pytam Mame: czy potrzebuje ode mnie dofinansowania. Na rozne okazje imieninowe wymyslam, ze np. zrobimy generalny remont lazienki w jej mieszkaniu, a pieniadze na ten remont beda czesciowo ode mnie i od Mamy (tak zeby nie brac zadnych pozyczek czy debetu). Rozne swieta, czy wycieczki dla Mamy zawsze dofinansowujemy razem z rodzenstwem.
Mama ma od paru lat swoje konto w banku. Siostra ma do niego upowaznienie, ale nigdy nie zagladalysmy na to konto.
Mama jest juz na emeryturze i zakonczyla dorabianie. Ma wiec jedynie na utrzymanie z emerytury.
Ostatnio zauwazylam, ze przydalaby sie Mamie pomoc do sprzatania. Ja od wielu juz lat mieszkam za daleko, aby co tydzien przyjezdzac do Mamy. Ale kontakt mamy codzienny - telefonicznie czy skype wink Zawsze o wszystkim mowie mjej Mamie. Niestety tez o roznych porazkach jesli mnie dotykaja.
Zaproponowalam pewna zapoznana pania Mamie do pomocy. Mama absolutnie nie chciala przyjac tej oferty z roznych (mi niezrozumialych) powodow. Wreszcie poprzez rozne rozmowy w rodzinie dowiedzialam sie, ze Mama ma problemy finansowe...
ZAPYTALAM WRPOST: czy ma jakies problemy? Wiem ze ostatnio musiala wydac sporo w sprawach zdrowotnych. Mama powiedziala, ze nie ma zadnych problemow.
Do glowy mi nie przyszlo, ze Mama moze nie mowic mi prawdy...
Przy okazji swiat poprosilam siostre o sprawdzenie stanu konta Mamy i niestety okazalo sie, ze Mama jest na minusie od prawie pol roku! Wysokosc tego debetu jest w granicach jednej emerytury. Nie wziela zadnego kredytu. Ten brak pieniedzy wynikl wlasnie z codziennego zycia i wydatkow zdrowotnych.
Gdy zaczelam rozmowe przy otwartej stronie internetowej banku z rachunku Mama powiedziala, ze wtracam sie nie w swoje sprawy i skonczylo sie wielka klotnia.....

Moje pytanie:
o co chodzi????
Nigdy wczesniej nie bylo miedzy nami tajemnic na zaden temat. ZAWSZE i ja i siostra bylysmy do dyspozycji Mamy. Finansowalysmy Mamie rozne wyjazdy czy wymiane okna w Mamy mieszkaniu.
Po tej klotni nie umiem dojsc do siebie....
Nie wiem jak mam sie dalej zachowac... Skoro moja Mama twierdzi, ze "wszyscy maja debet i ona tez z niego korzysta". A ja zastanawiam sie co zrobic z nadmiarem kasy! I nie wiedzac o prawdziwej sytuacji Mamy opowiadam jej o swoich "problemach" pt. czy kupic to futerko czy inne!!. No to wychodze na totalna debilke, prawda?
Jak mam porozmawiac z Mama? Nie dam rady "zapomniec" o temacie...
    • alpepe Re: własna Mama sprawia zawód?... 14.01.14, 13:27
      przemyśl tytuł. Mama uważa za ujmę na honorze bycie wspomaganą przez dzieci. Moja mama kiedyś przyjęła pożyczkę (oczywiście do oddania na św. Nigdy) ode mnie tylko dlatego, że powiedziałam, gdzie jej włożyłam pieniądze do komody po tym, jak już byłam w drodze, więc nie miała jak mnie dogonić i mi oddać.Twojej mamie też pewnie wstyd, że sobie nie radzi z porządkami, tylko obcy jej będzie sprzątał i wstyd, że nie trzyma reżimu wydatkowego i musiała wspomóc się debetem. Stąd ta reakcja obronna i kłótnia. Przecież masz nr konta mamy, przelej jej tę kasę by wyrównać debet, nic mamie nie mów i będzie dobrze.
      • zabieganab Re: własna Mama sprawia zawód?... 14.01.14, 13:38
        moze sie myle, ale mam wrazenie, ze jesli zrobie przelew na Mamy konto, to bedzie tak manewrowac pieniedmi, zeby ich jednak nie ruszyc...

        strasznie jest mi smutno... Nie umiem zrozumiec jej zachowania.
        Ja w zeszlym roku nie mialam pracy. Mama wiedziala o tym i pomagala podsylajac pyszne jedzonko...
        W calej tej sytuacji najbardziej boli mnie, ze mama zapytana wprost nie powiedziala mi prawdy, ze ma klopot z pieniedzmi. No to jesli wlasna Mama nie mowi mi prawdy... no to juz nie wiem....
        • alpepe Re: własna Mama sprawia zawód?... 14.01.14, 13:44
          Własnej mamie też może być wstyd do córki, a twoje wyjaśnianie uważa za zarzuty. Popatrz po prostu na to z innej strony.
          • zabieganab Re: własna Mama sprawia zawód?... 14.01.14, 13:50
            no wlasnie juz trzeci tydzien probuje wzniecic w sobie empatie i zrozumiec zachowanie Mamy...

            No i niestety czuje tylko rozczarowanie....
            Po prostu nie pasuje mi to absolutnie do dotychczasowego naszego rodzinnego wspolgrania....
            • po-trafie Re: własna Mama sprawia zawód?... 14.01.14, 14:32
              Przez 'wspolgranie' masz na mysli to, ze oczekujesz ze relacja dorosle dziecko - rodzic ma byc idealnei symetrzyczna.
              Obydwie strony wspieraja sie finansowo.
              Obydwie strony rownie otwarcie prosza o pomoc, oferuja ja, czy ja przyjmuja.
              Obydwie strony czuja sie rownie komfortowo w sytuacji bycia strona wspierana.

              otoz: dla wielu osob tak nie jest. Rodzic zawsze czuje sie odpowiedzialny za dziecko, czuje sie RODZICEM. Dla wielu rodzicow jest oczywistym ze dzieci mowia o swoich problemach czy sukcesach finansowych (tak jak kiedys mowily o sukcesach czy problemach w szkole, z kieszonkowym czy z przyjaciolmki czy z praca) ale NIE JEST dla nich oczywiste czy naturalne w rownie otwarty sposob dzielic sie swoimi finansami czy praca.
              Sa pewne granice, w ktorych dziecko zawsze zostaje dzieckiem, chocby bylo dorosle i samodzielne. Przyjecie pomocy od dziecka, czy wtraca sie dziecka w finansowe czy zawodowe sprawy rodzica moze byc przyjmowane jako przekraczanie tych granic i uzurpowanie sobie praw, ktorych sie nie ma.

              Czy mama kiedykolwiek mowila Ci o detalach swoich finansow? Czy dala Ci prawo do ingerowania w jej sprawy finansowe? Mowisz, ze robicie prezenty - to swietnie. Ale poza prezentami z konkretnej okazji, mama moze nie czuc sie z Twoja ingerencja dobrze, bo prawem doroslego, starszego czlowieka, jest samostanowienie o swoich finansach bez dostawania bury od dzieci.
              A ty wymagasz od mamy, zeby traktowala ciebie jako przyjaciolke, dzielila sie problemami, czy prosila o pomoc.

              Moze zachowaj chec wszelkiej pomocy i stuprocentowej otwartosci na swoje kontakty ze swoimi dziecmi, a mamie pozwol zachowac pewne elementy braku symetrycznosci, zeby mogla czuc sie rodzicem.
            • alpepe Re: własna Mama sprawia zawód?... 14.01.14, 14:36
              moi rodzice jak wzięli kredyt! na jakieś kołdry (banał, nie?!), to mi nawet nie powiedzieli, na ile, a rozmawiam z mamą codziennie nawet kilka razy dziennie. Bolało mnie to, ale jak zobaczyłam po jakimś czasie, ile tych "skarbów" jest, m. in. kubki ceramiczne i koszulka (pewnie jako supergratisy), to zrozumiałam, że musieli byli popłynąc mocno. Ale co mają zrobić, jak mieszkają w lesie, a jedyna rozrywka to pokazy, telewizor i wyjazdy na wczasy? Mnie boli, że moja mama osoba wykształcona, kiedyś na stanowisku, zrobiła się sklerotyczną babą, która nie ma potrzeby sięgnięcia po książkę, dokształcania się w czymkolwiek, że tylko telewizja, kościół, pokazy i wczasy. Boli mnie to, bo ojciec jest po b. ciężkim wypadku i zapomina dosłownie wszystko, potrafi sobie ubzdurać, że w Argentynie językiem urzędowym jest włoski i o wszystko się spiera. To tylko SKS, starość, k..a, starość.
              Licz się, że i u ciebie ta nieszczerość czy przemilczanie będzie się pojawiało coraz częściej.
              • neojeriomina Re: własna Mama sprawia zawód?... 14.01.14, 14:42
                alpepe napisała:

                > moi rodzice jak wzięli kredyt! na jakieś kołdry (banał, nie?!), to mi nawet nie
                > powiedzieli, na ile, a rozmawiam z mamą codziennie nawet kilka razy dziennie.
                > Bolało mnie to, ale jak zobaczyłam po jakimś czasie, ile tych "skarbów" jest, m
                > . in. kubki ceramiczne i koszulka (pewnie jako supergratisy), to zrozumiałam, ż
                > e musieli byli popłynąc mocno. Ale co mają zrobić, jak mieszkają w lesie, a jed
                > yna rozrywka to pokazy, telewizor i wyjazdy na wczasy? Mnie boli, że moja mama
                > osoba wykształcona, kiedyś na stanowisku, zrobiła się sklerotyczną babą, która
                > nie ma potrzeby sięgnięcia po książkę, dokształcania się w czymkolwiek, że tylk
                > o telewizja, kościół, pokazy i wczasy. Boli mnie to, bo ojciec jest po b. ciężk
                > im wypadku i zapomina dosłownie wszystko, potrafi sobie ubzdurać, że w Argentyn
                > ie językiem urzędowym jest włoski i o wszystko się spiera. To tylko SKS, staroś
                > ć, k..a, starość.
                > Licz się, że i u ciebie ta nieszczerość czy przemilczanie będzie się pojawiało
                > coraz częściej.

                Alpepe, nie obraź się, proszę. Czasami wczesny, bardzo wczesny Alzheimer się objawia tym, że ktoś traci zainteresowanie własnym rozwojem, np. czytaniem książek czy prasy (jeśli tylko nie przeszkadza mu w tym np. zaćma). Nie wiem gdzie żyją Twoi rodzice; w Polsce świadomość tej choroby jest wciąż słaba, czesto mówi się o "sklerozie", "demencji" a to jest choroba, na postęp której można przynajmniej trochę wpłynąć...
                • alpepe Re: własna Mama sprawia zawód?... 14.01.14, 14:58
                  Nie, jestem pewna, że to nie Alzheimler, moja babcia do późnej starości w okularach chyba minus 9 czytała książki i gazety, ale mieszkała z nami, w mieście, a tu, gdzie rodzice mieszkają teraz, jest wsi spokojna, wsi wesoła, moja mama wreszcie ma święty spokój. Moja mama była jednak inna niż ja i babcia i czytała chyba tylko to, co musiała. A teraz nie musi nic, telewizor leci na okrągło i to wystarcza. Tak żyje wielu prostych ludzi i nie sa chorzy. Sęk w tym, że moi rodzice nigdy nie byli tymi prostymi ludźmi. Bardziej boli to mnie, niż rodziców.
                  • leptosom Re: własna Mama sprawia zawód?... 14.01.14, 15:23
                    Nic innego nie boli Cię? To spoks.
                • leptosom Re: własna Mama sprawia zawód?... 14.01.14, 15:22
                  Nie obraź się, ale wykazujesz objawy tej przypadłośći. :((
              • leptosom Re: własna Mama sprawia zawód?... 14.01.14, 15:27
                potrafi sobie ubzdurać, że w Argentynie językiem urzędowym jest włoski

                to częsty błąd, nawet wśród Argentyńczyków! :)
        • marguy Re: własna Mama sprawia zawód?... 14.01.14, 15:53
          zabieganab napisała:

          > moze sie myle, ale mam wrazenie, ze jesli zrobie przelew na Mamy konto, to bedz
          > ie tak manewrowac pieniedmi, zeby ich jednak nie ruszyc...
          >


          Niech nie rusza, a co zlikwidujesz debtet, to zlikwidujesz. Nie filozofuj tylko wysylaj pieniadze.
          Z pewnoscia jej to ulzy.

          Co do jej milczenia, to jest ono latwe do zrozumienia. Nie jest ono wynikiem braku zaufania.
          Rzecz w tym, ze do tej pory twoja mama zawsze dawala sobie rade i trudno jest jej samej zaakceptowac fakt, ze juz sobie jej nie daje z powodu niskiej emerytury. Dlatego trudno jej przyznac sie do tego, ze w jakis sposob popadla w zaleznosc. W konctu to niezaleznosc i zaradnosc byly jej powodem do dumy przez dlugie lata.

          Biegnij do banku i rob przelew zeby wyszla na czysto.
    • light_in_august Re: własna Mama sprawia zawód?... 14.01.14, 13:27
      Coś mi się zdaje, że robisz z igły widły... Twoja mama jest dorosłą osobą i to całkiem zrozumiałe, że nie ma ochoty konsultować każdego wydatku z osobami postronnymi. Pewnie jednocześnie jest jej głupio prosić o pomoc i z powodu tego, że słabiej sobie radzi. Jedyne, co możesz (i powinnaś) zrobić to zapewnić ją, że może na Ciebie liczyć. Możesz czasem ją wesprzeć, przywożąc zakupy żywnościowe czy kosmetyczne w czasie odwiedzin itp.
      I jeszcze jedna uwaga - dorośli ludzie naprawdę nie muszą, nie mają obowiązku zwierzać się ze wszystkiego rodzinie i trzeba to uszanować.
      • zabieganab Re: własna Mama sprawia zawód?... 14.01.14, 13:43
        generalnie masz racje! ;-)

        Tylko w mojej sytuacji problem polega juz nie na samym zadluzeniu mamy, ale ze nie powiedziala prawdy.
        Mama, mimo wieku, niech robi co chce, ale jesli ja pytam, to ma mi - tak jak zawsze do tej pory! - powiedziec prawde.
        jesli nie chciala rozwijac odpowiedni wczesniej tematu, mogla powiedziec, ze w danym miesiacu jest pod kreska, ale nie ma potrzeby do zmartwien. A przez to ze mam z mama (mialam???) dobry kontakt i w rodzinie jestesmy blisko, to jej klamstwo wyszlo szybko na jaw. I dopiero zrobila sie afera.
        Chodzi mi wlasnie bardziej o cale zachowanie mamy, a nie o sam fakt debetu.

        Chociaz - i Mama to wie - ze nie ma co wspierac banku, skoro w rodzinie mamy pieniadze ;-)
        • light_in_august Re: własna Mama sprawia zawód?... 14.01.14, 13:53
          A ja powtórzę :) - uszanuj prywatność mamy. Traktujesz ją jak własne dziecko, nad którym chcesz mieć kontrolę i które ma obowiązek Ci się "spowiadać" ze swoich decyzji. Nie ma obowiązku. Dobry kontakt, dobre relacje nie polegają na symbiozie w każdej dziedzinie życia, nie polega na opleceniu drugiej osoby tak, żeby oddychać nie mogła. Ja mam świetne relacje z rodzicami, rozmawiam z nimi prawie codziennie, mówimy sobie o wielu rzeczach, ale każdy ma swoje własne życie, swoją prywatność, swobodę w podejmowaniu decyzji. A Ty jesteś pewna, że wszystko mówisz? Może jednak coś ukrywasz, chociażby po to, żeby kogoś niepotrzebnie nie martwić na zapas, bo wiesz, że sama sobie poradzisz?
          Zaufaj swojej matce - ona podejmuje swoje decyzje. Jeśli okażą się złe, to poprosi o pomoc i wtedy jej pomożesz.
          • zabieganab Re: własna Mama sprawia zawód?... 14.01.14, 14:05
            dziekuje ;-)

            przemysle to sobie.....
            • soulshuntr Re: własna Mama sprawia zawód?... 14.01.14, 14:09
              a skoro siostra ma dostep do jej konta, to monitorujcie sytuacje po cichu i uzupelnijcie od czasu do czasu debet.
              • zabieganab Re: własna Mama sprawia zawód?... 14.01.14, 14:19
                Mama jest wiekowa ale nie glupia.
                Jak zaczniemy jej przelewac kase na konto, to bedzie znow awantura, ze "wchodzimy na jej konto" - i widzac debet wysylamy kase...

                Co da podgladanie knta po cichu i patrzenie jak ma debet = nie radzi sobie, a ja w rozmowie z Mama powiem, ze zastanawiam sie znow nad nowym samochodem albo urlopem...
                Pewnie powiesz, no to mam przestac mowic Mamie o wszystkim....
                • neojeriomina Re: własna Mama sprawia zawód?... 14.01.14, 14:32
                  Niektóre matki są honorowe. Ja to rozumiem.
                  Dawniej istniała taka instytucja jak przelewy pocztowe, jakoś się to anonimowo dało zrobić. Nie wiem, czy to dalej istnieje, ale można zapytać. Chodzi o to, żeby ona dostała do ręki kasę i nie wiedziała, komu zrobić awanturę :)
                  Albo wymyślić jakąś ściemę, że ją wylosowali i wygrała - sama nie wiem. Kiepska jestem w ściemnianiu.
                  Zawsze można z matką spróbować porozmawiać i powiedzieć - i tak nie spłacimy wobec Ciebie długu za to, że dałaś nam życie i opiekowałaś się nami, więc teraz pozwól nam chociaż pomóc sobie w pokryciu kosztów zdrowotnych.
                • soulshuntr Re: własna Mama sprawia zawód?... 14.01.14, 14:32
                  > Jak zaczniemy jej przelewac kase na konto, to bedzie znow awantura, ze "wchodzi
                  > my na jej konto" - i widzac debet wysylamy kase...
                  To jej powiesz, ze to sa lewe pieniadze ktore musisz ukryc przed US.
                  > Pewnie powiesz, no to mam przestac mowic Mamie o wszystkim....
                  A niby dlaczego nie? Wlasnie mow jej, niech sie cieszy twoim szczesciem. Rodzice przewznie tak maja, ze sie ciesza kiedy ich dzieciom sie powodzi.
                  • zabieganab Re: własna Mama sprawia zawód?... 14.01.14, 14:52
                    dziekuje Wam za rozne rady, ale.... wiekszosc z nich jest zbudowana na klamstwie.
                    Nie cierpie klamac, bo jeszcze nie skoncze wymyslac historyjki, a juz klamstwo gdzies wylazi.
                    Generalnie jestem na takie podchody i klamstewka za prosta lub za glupia :-)

                    Moze i fakt, ze nie pomyslalam o zwyklym fakcie ambicji mojej Mamy.
                    I mam nadzieje, ze przy najblizszej rozmowie okaze sie, ze tylko o to chodzilo ;-)
                    Tylko po co Mama mi = swojemu dziecku nie powiedziala prawdy, ktora bezproblemowo opowiedziala swojemu rodzenstwu (z ktorym wie, ze ja tez mam dobry kontakt)??
                    Do mnie twierdzi, ze miec debet to nie grzech. OK. To dlaczego w rozmowie ze mna nagle sie go jednak wstydzi???
        • po-trafie Re: własna Mama sprawia zawód?... 14.01.14, 15:22
          'jesli pytam to ma mi powiedziec prawde' - serio? Popatrz na ton swojej wypowiedzi.
          Moze jeszcze frytki do tego?
          • foringee Re: własna Mama sprawia zawód?... 14.01.14, 15:26
            chipsy i colę.

            chociaż nie, nie.

            pepsi.

            jak nie bedzie pepsi to bedzie "zawód".
        • miau.weglowy jaki zawod znowu? 14.01.14, 16:35
          odnosze wrazenie, ze cala afere to robisz tylko ty. nie umiejac taktownie zachowac sie w sytuacji. koniec.
          cwicz cwicz te empatie, bo troche lezy i kwiczy. wciaz stawiasz sie w centrum.
    • paco_lopez Re: własna Mama sprawia zawód?... 14.01.14, 14:54
      jesteś totalnie umamiona i to jest ten problem.
      • foringee Re: własna Mama sprawia zawód?... 14.01.14, 15:06
        to tez fakt.
        • zabieganab Re: własna Mama sprawia zawód?... 14.01.14, 15:14
          nie rozumiem... A to zle, ze mam i nadal chce miec tak bliski kontakt z moja Mama?
          Nikt inny tyle dla mnie nie zrobil, co ona ;-) Nie bylam grzecznym dzieckiem.... a jednak nie potraktowala mnie jak matka Magdzi czy inne matli Polki.... A przeciez mogla!
          • light_in_august Re: własna Mama sprawia zawód?... 14.01.14, 15:44
            To bądź jej wdzięczna. Ale wdzięczność nie równa się nieprzecięta pępowina. Super, że chcesz mieć dobry kontakt, ale wierz mi, że to brzmi straszliwie toksycznie: poczułam zawód, bo moja mama nie mówi mi wszystkiego. Jakby Cię zdradziła co najmniej. To nie jest zdrowe podejście, jak już parę osób to zasygnalizowało. To Twoja sprawa, oczywiście, ale warto przemyśleć i zrewidować swoje poglądy odnośnie dobrych relacji.
            • zabieganab Re: własna Mama sprawia zawód?... 14.01.14, 15:56
              wlasnie dlatego z moim problemem wzrocilam sie do obcych mi osob, zeby, nawet nie znajac wszystkich szczegolow, zauwazyly pewne rzeczy, ktorych do tej pory u siebie nie zauwazylam.

              Dzieki za wszystkie wypowiedzi! ;-)
            • alpepe Re: własna Mama sprawia zawód?... 14.01.14, 15:56
              light_in_august napisała:

              > To bądź jej wdzięczna. Ale wdzięczność nie równa się nieprzecięta pępowina. Sup
              > er, że chcesz mieć dobry kontakt, ale wierz mi, że to brzmi straszliwie toksycz
              > nie: poczułam zawód, bo moja mama nie mówi mi wszystkiego. Jakby Cię zdradziła
              > co najmniej. To nie jest zdrowe podejście, jak już parę osób to zasygnalizowało
              > . To Twoja sprawa, oczywiście, ale warto przemyśleć i zrewidować swoje poglądy
              > odnośnie dobrych relacji.
              nie zgadzam się zupełnie. W jednych rodzinach jest tak, w innych inaczej, u mnie jest codzienny kontakt telefoniczny i też i ja i mama jesteśmy zawiedzione, jak się okazuje, że któraś z nas czegoś tej drugiej nie powiedziała.
              • light_in_august Re: własna Mama sprawia zawód?... 14.01.14, 16:59
                Ja piszę, jak to wygląda wg mnie. Jeśli ludzie dobrowolnie tkwią w dziwnych/niezdrowych w moim mniemaniu relacjach i jest im dobrze, to nic mi do tego, tylko szczęścia mogę im życzyć. Co nie znaczy, że nie mogę się wypowiedzieć. Tutaj dziewczyna prosi o spojrzenie z boku, więc opisuję swoje - może to przemyśleć, równie dobrze może olać.

                Ja też rozmawiam codziennie z rodzicami, ale mam swoje granice w zwierzaniu się, oni również. I ja osobiście uważam, że tak jest "zdrowo". Dorośli ludzie sami radzą sobie z drobnymi problemami i niekoniecznie czują potrzebę zrzucania ich na innych. Zwłaszcza że rodzice często są przewrażliwieni i zamartwiają się czymś, na co i tak nie mają wpływu, dzieci także, zwłaszcza jeśli są daleko - po co to komu?
                • light_in_august Re: własna Mama sprawia zawód?... 14.01.14, 17:03
                  Ach, no i nie wyobrażam sobie, żeby rodzice, którzy mieliby upoważnienie do mojego konta na wypadek jakichś nieprzewidzianych zdarzeń,.grzebali mi tam z ciekawości i uszczęśliwiali na siłę przelewami... Naprawdę, jednak zostanę przy moim zdaniu, że ta symbioza powinna mieć swoje granice...
                  • zabieganab Re: własna Mama sprawia zawód?... 15.01.14, 09:01
                    zgadzam sie jak najbardziej

                    ;-)
    • foringee Re: własna Mama sprawia zawód?... 14.01.14, 15:03
      Szczerze mowiąc temat watku a zawartosc wątku są zdumiewające. Jak możesz tak nie szanowac matki ? ZAWOD??? Twój zawód?? Bo matka wydała na leki i ma debet na koncie o ktorym ci nie paple tak jak ty jej o ciuchach tylko chce sobie sama radzić? Może trzeba się było bardziej jej chorobami zainteresowac a nie codziennym paplaniem o niczym?
      Dajesz jej przekaz "jesteś gorsza bo nie ogarniasz swoich finansow". Porazajace.
      • zabieganab Re: własna Mama sprawia zawód?... 14.01.14, 15:12
        zazwyczaj rozpoczynajac watek chce sie, aby post nie byl za dlugi. Ale z drugiej strony upraszcza sie opis swojego problemu i dlatego czasem wychodzi galimatias ;-)

        Oczywiscie, ze rozmawiajac z Mama rozmawiam o jej zdrowiu i sprawach roznych, o ksiazkach, ktore przeczytala, o sprawach biezacych.
        Ja wiedzialam, ze Mama bedzie w tamtym miesiacu miec dodatkowe wydatki zwiazane ze zdrowiem i od tego sie zaczal temat pieniedzy.
        Moja Mama jest dla mnie wzorem wszystkiego i jest dla mnie w pewnym sensie "swieta".
        Nigdy nie bylo tematu / sprawy, w ktorej uwazalabym, ze Mama jest gorsza. jestem od niej mlodsza o prawie 30 lat, wiec o tyle lat glupsza doswiadczeniem ;-)

        A zadow mi zrobila, tym ze nie powiedziala prawdy. Powtarzam: nie mam pretensji, ze ma debet tylko ze zapytana wprost wyraznie sklamala. Nie zmienila tematu, nie odpowiedziala lakonicznie, tylko odpowiedziala jednoznacznie: wszystko jest OK.
        Wiec chyba mam prawo czuc, ze tym zachowaniem sprawila mi zawod.....
        • po-trafie Re: własna Mama sprawia zawód?... 14.01.14, 15:19
          A co ma ktos zrobic, kiedy corka, osoba bardzo bliska, zadaje mu pytanie przekraczajace pewne dopuszczone przez te osobe granice?

          Ktos moglby powiedziec, ze wchodzenie bez zaproszenia w czyjes, szczegolnie rodzicow, sprawy finansowe jest conajmniej nietaktem. Stawiasz mame w stresujacej i nieprzyjemnej sytuacji zadajac jej takie pytanie. Jesli chcialaby sie z Toba dzielic taka informacja, to by ci udzielila. Wystacrzy powiedziec 'Mamo, w razie problemow finansowych wiesz, ze zawsze Ci pomoge, tylko daj znac'. Jak bedzie potrzebowala, to sama powie.

          Inna rzecz, ze mama, jako osoba dorosla, ma prawo sama, bez nadzoru decydowac o tym, co jest a co NIE JEST problmem finasnowym.
          I nie, nie masz wg mnie prawa czuc wobec mamy, ze sprawila ci jakis zawod, bo ona nie jest od tego zeby cie zadowalac, spelniac twoje oczekiwania lub ich nie spelniac i cie zawodzic.
        • foringee Re: własna Mama sprawia zawód?... 14.01.14, 15:23
          Stawiasz matkę na piedestale, nie uwazasz jej za czlowieka ale za "pomnik" "wzór" itd. Nic dziwnego, że nie ma ochoty mowic ci o rzeczach z ktorymi ma problem i pokazywac że jest slaba. Przeciez dla ciebie ona ma być ponad-osobą/idealem.
          To co i jak napisalaś jest straszne. Aż wyczuwa się ten wrzask i oburzenie "matko jak śmiesz sprawiac mi zawod i nie być idealem jak ja tyle lat za ideał cię miałam!".
          Jesoooo.... masakra jakaś.
          Wy tam przemoc emocjonalną lub jakiś -holizm macie między sobą czy inną patologię? Bo tym da się wytlumaczyć twoje odczucia "zawodu" gdy matka potknęla się na piedestale, i tym da się wytlumaczyć brak wiedzy o problemach matki mimo codziennego plotkowania z nią.
          Żyjąc tak wąskimi wkodowanymi schematami kim ta matka ma być - nigdy nie otworzysz się na jej prawdziwe oblicze.
          Jak matka jest dla ciebie "święta" to się do niej módl i a poza tym daj jej święty spokój. Bo ewidentnie ona ma po dziurki w nosie takiej "wyznawczyni".


          • zabieganab Re: własna Mama sprawia zawód?... 14.01.14, 15:39
            interesujace....
            • obrotowy miesieczny debet ? - a co to za debet ? 14.01.14, 16:01

              kazdy bank to toleruje , gdy masz stale przyplywy

              - gdy bedzie 2-3 miesieczny - to wtedy bank sie sam upomni :)
            • miau.weglowy Re: własna Mama sprawia zawód?... 14.01.14, 16:38
              jak ci matka mowi,ze DLA NIEJ sytuacja jest OK, to znaczy, ze jest OK. a ty szaty drzesz.
    • krakoma Re: własna Mama sprawia zawód?... 14.01.14, 16:01
      zupelnie nie rozumiem problemu ani twojego oburzenia.
      matka zwyczajnie nie chce cie obarczac swoimi problemami i ma do tego prawo.
      tak samo ty masz prawo zrobic jej prezent np w postaci comiesiecznej wplaty na konto, jesli wiesz, ze emerytura nie starcza jej na zycie.
      i nie pytaj sie, czy ona zechce, czy nie. uszczesliw na sile. a jak bedzie chciala zwrocic to nie wezmiesz. zwyczajnie.
    • monikamarczak.87 Re: własna Mama sprawia zawód?... 14.01.14, 16:28
      Powiedz, że wygrałaś pieniądze i przelej mamie jakaś kwotę. Mama się wstydzi pewnie, że ma debet bo to nie jest powód do chluby... Widać, ze jej nie starcza na życie.
      • batka.makatka00 Re: własna Mama sprawia zawód?... 14.01.14, 21:09
        a Ty właściwie to chcesz się poużalać nad sobą, jaki to zawód Ci matka sprawiła, czy chcesz matce pomóc? Bo nie ogarniam.
    • gyubal_wahazar Re: własna Mama sprawia zawód?... 14.01.14, 21:22
      Wyzeruj mamie ten debet i na tyle ile Cię stać, wrzucaj jej na konto. Jak się kiedyś dopatrzy, wyprzyj się wszystkiego mówiąc, że jakby telewizję oglądała, to by wiedziała, że to hakiery, na które nie ma cholery.

      Nad czym tu myśleć ? O tym, że mama jest wspaniałą starszą damą, chyba nie trzeba wspominać
    • kadfael Re: własna Mama sprawia zawód?... 17.01.14, 18:20
      Jakbym ja zaglądała mojej mamie na konto i sprawdzała, czy me debet, to matula, by mnie chyba zabiła. A jest spokojną, kulturalną osobą.
      Twoja mama jest dorosła i nie ma obowiązku opowiadania Ci o wszystkim, tak samo jak Ty jej. A takie jej traktowanie jak to napisałaś w moim pojęciu może uwłaczać jej poczuciu godności - traktujesz ją jak dziecko.
      Oczywiście rozumiem Twoją troskę o mamę (i to w pewnym stopniu usprawiedliwia Twoje zachowanie), ale zamiast naciskać na mamę, robić jakieś dziwne ruchy na jej własnym koncie może - jeśli Cię stać załóż jakieś konto i odkładaj pieniądze, które kiedyś w przyszłości mamie się przydadzą.
    • smutas13 Re: własna Mama sprawia zawód?... 17.01.14, 19:45
      Żal mi twojej mamy.
      To zdanie - "Mama, mimo wieku, niech robi co chce, [b]ale jesli ja pytam, to ma mi - jak zawsze do tej pory! - powiedzieć prawde"[/b]
      i tytuł wątku, świadczą o tym, że traktujesz swoją matkę, jak surowy nauczyciel, krnąbrnego ucznia.
      To, raczej ty zawodzisz, nie potrafiąc wczuć się w sytuację matki.
      • edzia1033 Re: własna Mama sprawia zawód?... 18.01.14, 10:18
        Ja bym się tym zajęła. Spłaciła debet i pilnowała codziennie konta. Jeśli zaciągnie większy debet, albo nie daj Bóg jakaś pożyczkę dostanie nawet małą, kto to będzie później spłacał. Powiedz jej że albo Ci powie o co chodzi albo będziecie kontrolować jej wydatki. Może się wystraszy trochę. Popytajcie rodziny skoro oni coś wiedzą a Wy nie. Z czego ona żyje jak ma debet? Co je? Ja bym nie popuściła, to mama. Co się okaże jeśli jest poważnie chora a Ty nie wiesz? I ( nie zapeszać) stanie się najgorsze, a potem się dowiecie, że była chora ale nie miała na leczenie. Będziecie miały wyrzuty sumienia już zawsze. To jeden ze scenariuszy. Ale ja bym zrobiła w Twojej sytuacji wszystko, żeby się dowiedzieć. Może jej głupio, że wychowała Was na samodzielne mądre dziewczyny, które zarabiają na siebie są zaradne i nie potrzebują nikogo do pomocy tak jak chciała, a teraz sama potrzebuje i to jest trochę wstyd dla niej, że ONA potrzebuje pomocy i nie chce pokazać wam że ma kłopoty. Już się z takimi przypadkami spotkałam.
Pełna wersja