wszystko jednak wraca

16.01.14, 23:10
tak mi bylo szkoda Pierwszej Damy Francji kiedy wyladowala w szpitalu, po tym jak media opublikowaly info o romansie meza. Dzis doczytalam w innych artykulach, ze odbila go wczesniej w ten sam sposob. I pomyslec, ze ostatnio zaczynalam watpic, ze wszystko wraca do nas, a jednak..
    • alpepe Re: wszystko jednak wraca 16.01.14, 23:29
      podobnie panna Dąbrowska, piosenkarka została porzucona przez faceta. Ma dwoje małych dzieci. Wcześniej ponoć jej były porzucił dla niej żonę i małe dzieci.
    • berta-death Re: wszystko jednak wraca 17.01.14, 00:17
      Ja wiem czy wraca, naturalna kolej rzeczy. Skoro nie żyjemy w społeczeństwie bezrozwodowym i każdy związek wcześniej bądź później się rozpada, to chyba nie ma za bardzo czym się podniecać.

      Podobna sztafeta miała miejsce wokół osoby Ciechowskiego. A teraz obie wdowy się za łby biorą, bo każdej by się spadek na wyłączność marzył.
      • soulshuntr Re: wszystko jednak wraca 17.01.14, 10:02
        Gosiewskie tez sie za kudly beda targac. Swoja droga co one w tym pingwinie widzialy? Dobra, przeciez wiem - widzialy mozliwosci.
    • rotkaeppchen1 Re: wszystko jednak wraca 17.01.14, 03:28
      Wraca o tyle, ze jezeli kobieta wiaze się z facetem, który porzucil dla nia inna, moze sie liczyc z tym, ze prawdopodobieństwo, ze ja takze porzuci dla innej, jest wieksze. Kwestia zasad.
      • zabieganab Re: wszystko jednak wraca 17.01.14, 08:17
        a czy to "wracanie" dotyczy tez innych aspektow zycia? Np. pomoge starszej pani przejsc przez ulice, to ta czastka dobra wroci do mnie w jakies postaci? Albo: kopne psa, to ta czastka zla do mnie wroci?...

        Bo ja wierze, ze tak.....
        ;-)
    • zupa_w_sam_raz Re: wszystko jednak wraca 17.01.14, 07:59
      'sprawiedliwość' wg Ciebie, dosięga kobiety ( w tym przykładzie Valerie), która 'odbiła' męża. A co z Hollandem? on w tym nie uczestniczył? dał się wyjąć, jak płaszcz z szafy? jego 'sprawiedliwość' nie dotyczy? pomyśl.
      • annajustyna Re: wszystko jednak wraca 17.01.14, 21:17
        W nastepnym zyciu wroci do niego z nawiazka...
    • stokrotka_a Re: wszystko jednak wraca 17.01.14, 08:45
      To ciekawe, że coś tam wraca do kobiet, a do zdradzającego faceta nie wraca (przynajmniej w tym i wielu podobnych przypadkach). Może wyjaśnisz ten fenomen?
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: wszystko jednak wraca 17.01.14, 09:57
        Do facetów też wraca.
        Kiedyś wymienił kobietę na nową, i dziś wróciło, znowu musi wymienić na nową...
        • stephanie.plum Re: wszystko jednak wraca 17.01.14, 10:09
          :~D
    • neojeriomina Re: wszystko jednak wraca 17.01.14, 11:10
      Nic nie "wraca", tylko facet się po prostu nudzi co jakiś czas.
      Ja od lat czekam, aż zło się wróci do pewnych osób, i jakoś na razie złego diabli nie biorą :P
    • salsadura Re: wszystko jednak wraca 17.01.14, 11:13
      Pobożne życzenia, albo wręcz przeciwnie. Zależy, jak się człek w życiu sprawował ;).
      Tak, czy inaczej, guzik prawda.
    • zalosny.jestes Nic nie wraca tylko trzeba być silnym 17.01.14, 11:27
      a nie "miętkim". Widziałaś pana prezydenta? Na alfa nie wygląda a branie ma. Zasoby...zasoby droga pani (żeby nie było, że spłycam to zasoby nie równa się tylko $). W życiu już tak jest, że albo to my zostawiamy albo nas zostawiają :D
      No...mi też jest przykro z tego powodu.
      • light_in_august Re: Nic nie wraca tylko trzeba być silnym 17.01.14, 15:16
        > Widziałaś pana prezydenta? Na alfa nie wygląda a branie ma.

        Nie musi wyglądać - on jest alfa. I dlatego ma branie.
        • tycho99 Taki Jarosław Kaczyński też jest samcem alfa... 17.01.14, 19:54
          a brania nie ma...
          • zalosny.jestes Jesteś pewna? 17.01.14, 21:27
            B/T
    • maly.jasio chcialoby sie, ale tak nie ma... 17.01.14, 13:48
      a ja czytam tyle ogloszen na slupach ulicznych...

      kot mi uciekl i nie wraca...

      - pomozcie !
    • thesloth Re: wszystko jednak wraca 17.01.14, 17:38
      Nie wierzę w karmę i pokrewne mądrości, a myślenie magiczne niektórych żon i partnerek mnie rozczula. Aż ma człowiek ochotę odbić komuś męża i się z nim związać, żeby posłuchać zgrzytających zębów.:)
    • kadfael Re: wszystko jednak wraca 17.01.14, 17:50
      Bzdura, nic nie wraca. Po prostu facet ma w charakterze niewiernośc i tyle. Takie podsumowanie, że wraca to w rezultacie usprawiedliwienie tego faceta.
      • thesloth Re: wszystko jednak wraca 17.01.14, 22:25
        Twierdzenie, że facet ma niewierność w charakterze, to też poniekąd usprawiedliwianie.
    • jan_hus_na_stosie2 Re: wszystko jednak wraca 17.01.14, 23:36
      oj wraca, tylko że nie zawsze jest możliwość powrotu o czym przekonała się moja ex :]

      • system.tzw.edukacji Re: wszystko jednak wraca 18.01.14, 00:00
        > oj wraca, tylko że nie zawsze jest możliwość powrotu o czym przekonała się moja ex :]

        Kim jesteś? Jesteś zwycięzcą!
        • jan_hus_na_stosie2 Re: wszystko jednak wraca 18.01.14, 00:10
          nie zwycięzcą, ale nie będę ukrywał, że mówiąc "nie" odczułem satysfakcję :)


          • grzeczna_dziewczynka15 Re: wszystko jednak wraca 18.01.14, 01:07
            :( Czy w miłości o satysfkację chodzi?
            • jan_hus_na_stosie2 Re: wszystko jednak wraca 18.01.14, 01:15
              ona nie chciała wrócić z miłości, po prostu kasa się jej skończyła i szukała sponsora...
          • system.tzw.edukacji Re: wszystko jednak wraca 18.01.14, 01:23
            > nie zwycięzcą, ale nie będę ukrywał, że mówiąc "nie" odczułem satysfakcję :)

            Cóż, człowiek to bądź co bądź istota niedoskonała… Na przykład Aleksander Sołżenicyn, tu znów może będę nieco monotematyczny, odczuwał satysfakcję z takiego mianowicie powodu, że osławiony krwawy sowiecki prokurator Krylenko podzielił los niektórych ze swych ofiar:

            Iwanow–Razumnik pisze, że w 1938 roku siedział z Krylenką w jednej celi, w Butyrkach, i że Krylenko musiał leżeć na ziemi, pod narami. Bardzo dobrze to sobie wyobrażam (sam tam wpełzałem): nary są tam tak niskie, że tylko po indiańsku można wpełznąć pod nie po brudnej, asfaltowej podłodze, ale nowicjusz z początku w żaden sposób nie może tej sztuki opanować i gramoli się na czworakach. Głowę udaje mu się tam wsunąć, ale wypięty zad przeszkadza i zostaje na zewnątrz. Myślę, że prokuratorowi naczelnemu było szczególnie trudno się przyzwyczaić i że jego – niewychudły jeszcze – tyłek długo tak sterczał ku chwale sowieckiego sądownictwa. Człowiek ze mnie grzeszny, nie bez złośliwej satysfakcji wyobrażam sobie ten zaklinowany tyłek i przy całym długim opisywaniu tych wszystkich procesów ten obraz jakoś przywraca mi spokój.

            Ha! ha! Pyszny fragment! :D
    • minasz Re: wszystko jednak wraca 18.01.14, 00:34
      oby mam nadzieje ze moja ex to poczuje- zreszta moze jej w tym pomoge bo jest mi winna duzo pieniedzy hehe
      • jan_hus_na_stosie2 Re: wszystko jednak wraca 18.01.14, 01:04
        pieniądze to nie wszystko
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: wszystko jednak wraca 18.01.14, 01:08
          A ja z moim eksem mam bardzo dobre stosunki. Z jego żoną też, może nawet lepsze;) Po co tracić życie na urazy?
          • jan_hus_na_stosie2 Re: wszystko jednak wraca 18.01.14, 01:18
            ja z jedną ex też mam dobre stosunki, ale tylko z jedną, z pozostałymi nie utrzymuję kontaktów :)
            • miau.weglowy Re: wszystko jednak wraca 18.01.14, 09:55
              przebijam was dwoma eksami
              a tak na powaznie: latwiej miec dobre, kiedy nie ma wspolnych dzieci. wierzcie mi.
              niestety
              • saja.gosia Re: wszystko jednak wraca 18.01.14, 10:08
                to jest prawda, dzieci zmieniają całkowicie relacje czy nawet uczucia
    • ijonaa.tichy bo wraca:P 18.01.14, 14:26
      To, że związki się zużywają to jedna sprawa, ja bym tego nie demonizowała. Zwykle ludzie tak mają siebie dosyć, że ... hmm. ;) Nikt tu specjalnie nie cierpi, o taka kolej rzeczy.

      Ale ja wierzę w reinkarnację i karmę, bo ona tłumaczy dlaczego niektórzy rodzą się chorzy, kalecy itp. Nie ma ta wiele wspólnego z myśleniem magicznym, raczej z rozumowym podejściem do tematu ;)

      A pan H. może w kolejnym wcieleniu może odrodzić się jako np. taka wielokrotnie zdradzana i porzucana kobieta ;) Zobaczy jak to smakuje. Z czym to się je :P
Pełna wersja