dzielenie wydatków z partnerem

17.01.14, 10:42
Witajcie;) Mam zamieszkac z partnerem, do tej pory pomieszkuje u niego, i zazwyczaj jest tak ze raz on cos kupi , raz ja, jednak częściej on.
Teraz mam sie na stałe przeprowadzić oboje zarabiamy po 2500 i pomyslałm, ze czynsz mozna sie składac po połowie, a z jedzeniem np, zeby kazde z nas dawało miesiecznie np po 500zł na zarcie, wtedy bedziemy mieli okragła sume 1000zł, i z tej sumy bedzie mozna sie gospodarowac na wspolny dom. A reszte kazdy z nas bedzie miał na swoje wydatki,
Pomyslałam ze bedzie to dobry pomysł, zadne nie ebdzie sie czuło, ze wydaje wiecej, czy mniej, bedzie konkretna kasa na jedzenie, która bardzo ładnei bedzie mozna gospodarowac, i starac sie nie wydawac mniej. Ja niesetety mam lekka reke do wyadawania kasy, i musze miec wszystko podzilone zeby w połowie miesiaca nie zosatc gołodupcem;)

co o tym sadzicie
    • leptosom Re: dzielenie wydatków z partnerem 17.01.14, 11:08
      zgodne z gender. tyle, że 500 na żarcie może być głodno, a co z rozrywkami, urlopem, innymi, jak żarcie zakupami?
      • annulabububula Re: dzielenie wydatków z partnerem 17.01.14, 11:13
        nie licze wyjsc na miasto;)
        spokojnie takie wydatki jak kino, wpsolna impreza, to raz ja raz on.
        nie 500zł na zarcie..tylko 1000zł., bo oboje dalibysmy po 500
        • annulabububula Re: dzielenie wydatków z partnerem 17.01.14, 11:21
          chodzi mi o to ze jesli mam wyznaczone pieniadze na jedzenie to bede sie tego trzymac. jak bym miała codziennie dokupowac cos w sklepie to wydawałbym 2 razy tyle,
          A zakupy kosmetyczne, naprawde nie ma dla mnie probemu czy ja czy on bedzie kupował, az tak duzo tego nie zuzywamy wiec nie ma dla mnie problemu
    • zalosny.jestes Bardzo uczciwy układ... 17.01.14, 11:25
      Że też jeszcze są takie kobiety...fiu fiu...
    • tymon99 Re: dzielenie wydatków z partnerem 17.01.14, 11:40
      annulabububula napisała:

      > oboje zarabiamy po 2500

      dzisiaj. a jutro może być inaczej.

      > zadne nie ebdzie sie czuło, ze wydaje wiecej, czy mniej

      a co w tym przerażającego?
      • annulabububula Re: dzielenie wydatków z partnerem 17.01.14, 11:41
        jak jutro bedzie inaczej to wtedy bedziemy sie o to martwic;)
    • sweet_pink Re: dzielenie wydatków z partnerem 17.01.14, 11:48
      Moim zdaniem ok, pod warunkiem, że macie przedyskutowany plan na sytuacje awaryjne pt któreś z was traci pracę, choruje i ma zmniejszony dochód/poważne wydatki oraz na sytuacje gdy któreś zacznie zarabiać dużo więcej.
      Moim zdaniem to bardzo ważne czy "umowa" jest na stałe kwoty czy na procent dochodu i bardzo ważne żeby to wiedzieć zanim przyjdą problemy, a nie obudzić się z ręką w nocniku.
      • annulabububula Re: dzielenie wydatków z partnerem 17.01.14, 12:01
        nie przedyskutowywalismy tego tematu, ja rzuciłam tylko taki pomysł, on przystał na niego
        • sweet_pink Re: dzielenie wydatków z partnerem 17.01.14, 12:05
          To ja doradzam omówić jednak.
          • annulabububula Re: dzielenie wydatków z partnerem 17.01.14, 12:09
            ja mówieze chce to zrobic tylko ze wzgledu oszczednosciowego.
            Bo np chce odłozyc na wakcje, itd.
            Jesli on straciłby prace, albo ja to na pewno bysmy sie wzajemnie wsparli, nie mam tez problemu w zapłaceniu za niego jak gdzies idziemy, wiec mysle ze na spokojnie takie rzeczyy dogadamy, bo dogaujemy sie swietnie
            • leptosom Re: dzielenie wydatków z partnerem 17.01.14, 12:11
              fajnie, że tak dogadujecie się. nie zdradzaj go, chociaż to też można dogadać. ;)
              • zalosny.jestes "Ale ja misiu pojechałam z nim na motorze 17.01.14, 12:13
                no i motor się zepsuł, i trzeba było zostać na noc a tam było tylko jedno łóżko...no i on wtedy misiu...ale ja o tobie cały czas myślałam i tylko ciebie kocham" - takie klimaciki masz na myśli czy bardziej wprost? :D
            • sweet_pink Re: dzielenie wydatków z partnerem 17.01.14, 12:16
              Moim zdaniem nie ma "na pewno" dopóki tego nie omówicie. Zresztą sytuacje gdy coś jest źle to raczej te łatwiejsze, bo wspieranie się jednak jest dość naturalne. Choć akurat uważam, że też warto wiedzieć jak to ma wyglądać, w sensie ile czasu np można wybrzydzać na oferty pracy pozostając na utrzymani drugiej strony...kiedy to utrzymanie wchodzi, w momencie straty dochodu czy przejedzenia oszczędności? Co gdy wzrosną koszty utrzymania, a pensja tylko jednemu z was? Teraz wam po wydatkach zostaje na siebie po równo, ale co jak któreś z was zacznie zarabiać nie 2500 tylko 7500? Ja bym się nie psiała na mieszkanie z kimś bez ustalenia tego lub choćby poznania poglądów drugiej strony na ten temat.
              • annulabububula Re: dzielenie wydatków z partnerem 17.01.14, 12:22
                jakbym nagle zaczeła zarabaic 7500;) to bym nam zafundowała super wakcje, badz wypad na narty;)
                • sweet_pink Re: dzielenie wydatków z partnerem 17.01.14, 12:35
                  Dobry pomysł.
                  Tylko z z dysproporcją zarobków przez kolejna lata?
                  • annulabububula Re: dzielenie wydatków z partnerem 17.01.14, 12:39
                    co z dyspropocja ?
                    Wiesz mysle ze z czasem bedziey miec wspolna kase, alepoki co znamysie krótko wiec mysle ze tak jest ok,
              • miau.weglowy zmartwie cie sweet pink 17.01.14, 14:47
                dogadanie z wyprzedzeniem tez nie gwarantuje ci niczego. ja mialam dogadane na pewna okolicznosc i co? i pan eksmaz (wtedy jeszcze aktualny) postanowil olac ustalenia wg wlasnego widzimisie. zaznaczam, ze absolutnie nie bylo zadnego nacisku na niego w momencie omawiania tychze. co wiecej, uwazal, ze to jest swietne rozwiazanie.
                tak ze wiesz, strzezonego itd. czyli lepiej podchodzic sceptycznie do tych wszystkich dogadanych pewnikow ;)
                • sweet_pink Re: zmartwie cie sweet pink 17.01.14, 14:50
                  To ze nie gwarantuje to wiem (też się przekonałam). Jednak co tu kryć ustalenia to jedno, a to co się dowiemy o partnerze przy okazji takiej rozmowy to drugie :)
                  • miau.weglowy Re: zmartwie cie sweet pink 17.01.14, 15:03
                    a co sie dowiemy pozniej znienacka to trzecie (ghrrrr) ;)
                    • sweet_pink Re: zmartwie cie sweet pink 17.01.14, 15:17
                      No ale nie ma innej możliwości jak próbować minimalizować prawdopodobieństwo "znienacków" przez rozmowy. Bo serio zazwyczaj są symptomy problemów, tylko że zakochani lubią je ignorować.
                      • miau.weglowy Re: zmartwie cie sweet pink 17.01.14, 15:28
                        niby tak, ALE:
                        ktos bardzo chce byc z toba i mowi ci tylko to, co zgadza sie z twoimi pogladami na zycie, bo wie, ze inaczej znikniesz. czyli po prostu klamie (mistrzowsko zreszta, a ty myslisz jak swietnie trafilas. GLUPIA ;)). no i jak juz zamieszkujecie razem, to wylazi przyslowiowe szydlo z wora, a ty nagle nic nie rozumiesz (z wlasnego zycia wziete niestety).
                        • sweet_pink Re: zmartwie cie sweet pink 17.01.14, 15:39
                          Ta u mnie było podobnie...po czasie wiem ze trzeba było patrzeć jak traktuje innych a nie tylko mnie. Inna kwestia, że to ze można trafić na oszusta to nie powód by rezygnować z rozmowy.
              • mm969696 Re: dzielenie wydatków z partnerem 17.01.14, 16:25
                jakby mój facet chciał przed zamieszkaniem dogadywać takie szczegóły jak to , kto ile będzie płacić jełsi drugiemu wzrośnie pensja, to ja bym powiedziała, ze jest nienormalny i szybko bym uciekła z tego związku. Wiadomo ze na początku można to ustalić, ale potem dopasowuje się do sytuacji. Przecież to jest związek ludzi którzy się kochają, a nie mieszkanie studenckie.
                • sweet_pink Re: dzielenie wydatków z partnerem 17.01.14, 16:55
                  A ja bym uciekła od gościa który się miga od ustaleń (choćby tylko ramowych). U mnie takie dostosowanie na bieżąco do sytuacji się skończyło tak, że w imię "kochana osobę się wspiera" miałam na plecach utrzymanie domu kilka lat, a moja frustracja finansowa znacznie się przyczyniła do rozpadu związku. Sama często obserwuję frustracje facetów, których kobiety zatrzymały się na małych pensyjkach, a mają wymagania od faceta co do poziomu życia tak, ze harujący facet musi się z zakupu głupiego telefonu tłumaczyć. Osobiście wdziałam tyle par kłócących się o pieniądze, tyle frustracji z powodu innego do nich podejścia, tyle prób albo oszczędzania na bliskich (czy wręcz przemocy ekonomicznej) albo żerowania na tych, że rozmowy o pieniądzach uważam za arcy ważny temat.
                  Generalnie szczerze zazdroszczę poglądów i życzę żebyś nigdy nie musiała ich zweryfikować. Na prawdę szczerze.
            • poprostu_basia Re: dzielenie wydatków z partnerem 17.01.14, 12:57
              Teraz zarabiacie tyle samo więc taka sama kwota brzmi sensownie. Kłopot będzie jeśli jedno z 2500 skoczy na 5000 i ta sama kwota dla jednego będzie większą pozycją w budżecie niż dla drugiego. Dlatego ja jestem zwolenniczką procentowych wkładów we wspólny budżet.
    • samuela_vimes Re: dzielenie wydatków z partnerem 17.01.14, 12:14
      dobry pomysł, my tak właściwie cały czas funkcjonowaliśmy i w sumie funkcjonujemy dalej. Tylko czasem jak chciałam sobie kupić coś droższego, to nie musiałam za mieszkanie płacić :-P bo niestety mój niemąż w PL zarabiał więcej niż ja. Teraz też zarabia więcej, ale nie są to aż tak znaczące różnice jak w PL. Generalnie jak pojawiło się dziecko, to dzielenie na połowę trochę już nie ma sensu, ale powiedzmy że trzymamy się tego.
      P.S
      1000 zł wam nie styknie na życie, nie ma szans.
      • annulabububula Re: dzielenie wydatków z partnerem 17.01.14, 12:21
        mozna sprobowac wyzyc za 1000zł, jak nie starczy to trudno bedziemy dokładac;)
        nie ma problemu
        uwazam ze 250zl tygodniowo, jest naprawde wystarczajace, jak nie to trudno, moge sie przeliczyc;))
        Nielicze tutaj jakis rzeczy typu wyjscie na pizze czy do kanjpy
        • samuela_vimes Re: dzielenie wydatków z partnerem 17.01.14, 12:23
          ja mówię o samym żarciu, bez chemii i be wyjść. Tysiak na same żarcie to mało w PL, będzieta dokładać :-)
          Wiem, bo my kilka lat temu zrzucaliśmy się tylko na żarcie po 600 zł i nam nie starczało, a nie było jeszcze dziecka i wcale nie jedliśmy na mieście.
          • annulabububula Re: dzielenie wydatków z partnerem 17.01.14, 12:29
            moja znajoma twierdzi po 2000zł na zarcie bedziemy wydawac
            ale jakbnym miała poł swojej wypłaty przezerac to sorki wole jesc jogurty naturlane i piersi z kurczaka byc chuda i kupic sobie spodnie;)
            • samuela_vimes Re: dzielenie wydatków z partnerem 17.01.14, 12:57
              2k to może nie, ale tak 1500 na dwie osoby jest w sam raz. Jeśli nie mieszkasz w warszawce.
              Ale próbuj, może tobie się uda. :-)
              • wez_sie Re: dzielenie wydatków z partnerem 17.01.14, 13:40
                > w warszawce.
                cale szczescie ze ty nie mieszkasz
                • samuela_vimes Re: dzielenie wydatków z partnerem 17.01.14, 13:50
                  > cale szczescie ze ty nie mieszkasz

                  bardzo jestem z tego faktu zadowolona.
                  • wez_sie Re: dzielenie wydatków z partnerem 17.01.14, 15:58
                    Warszawa rowniez
    • facettt pisalem o tym juz z 10 razy 17.01.14, 12:22
      (gdyz to dawno przecwiczylem)

      musi byc i wspolna kasa i osobna/indywidualna kasa.

      wspolna to wydatki na utrzymanie mieszkania i zywnosc.

      jezeli partnerzy zarabiaja po rowno, to po rowno.

      a jezeli np. jedno z nich zarabia DWA razy wiecej, niz drugie.

      to i skladka na wspolna kase jest w proporcji 2 : 1.

      kazdemu wedlug jego mozliwosci.



      • annulabububula Re: pisalem o tym juz z 10 razy 17.01.14, 12:23
        tez tak uwazam
        jakbym ja zarabiała 5000 to wiadmo ze mogłabym sponsorowac wiecej rzeczy i było by to całkowicie naturalne;)
    • wez_sie moim zdaniem zle 17.01.14, 13:43
      moim zdaniem zle wymyslilas
      jako ze to jego mieszkanie to ty powinnas placic za czynsz calosc ale on jako gospodarz powinien placic za jedzenie
      chyba
      • wez_sie a w ogole 17.01.14, 13:46
        a w ogole to za malo zarabiacie
        szczegolnie on.
        on powinien zarabiac jakies 5 kola a ty powinnas tez dorabiac np. robiac kolezanką paznokcie na zabawy karnawalowe albo w weekendy stac na promocjach
        pomysl o tym
    • ma_gala Re: dzielenie wydatków z partnerem 22.01.14, 04:13
      powiem tak - plan płacenia za wszystko po połowie fajny, ale nierealny! Przerabiałam to u siebie, też tak było ustalone. Tylko, że on kiedyś zarabiał dużo mniej niż ja więc i tak kończyło się na tym, że większość na "utrzymanie" dawałam ja. Nie było problemu do momentu, gdy nie pojawiły się problemy finansowe. Teraz zarabiamy mniej więcej po równo, ale niestety nawyki zostały i cały czas słyszę, że przecież on kiedyś realnie płacił więcej a zarabiał mniej więc ja mam to "przyjąć na klatę" i zapłacić. Finalnie mamy wspólne konto i każdy swoje, ale prawda jest taka, że ciężko kontrolować w taki sposób wydatki i kasa wycieka. Obecnie jestem zdania, że wspólne konto i uzgadnianie większych wydatków jest najbardziej sensowne, wiedza o mniejszych wydatkach cenna, co wcale nie znaczy, że trzeba się spowiadać z wydanych 10 zł. Coraz więcej pieniędzy wpłacamy na wspólne konto więc nasze konta to już właściwie "kieszonkowe" i konto transferowe. A propos jeszcze "kasy na życie": kiedyś usłyszeliśmy od znajomych: to za 800 zł można przeżyć 2 tygodnie? Cóż, my często mamy tyle na cały miesiąc i musimy dać radę.
Pełna wersja