chcialam zapytac ale serio

19.01.14, 17:04
Patrzylam moze to napisac na "chrzescijanstwie". Ale tam jakos tak nieprzyjemnie. Dlaczego? Chcialam zapytac doroslych normalnych ludzi: jak wazna jest religia w Twoim zyciu? W moim jest bardzo wazna. Wyznacza rytm mego zycia. Czy jest najwazniejsza? Na pewno uksztaltowala mnie jako osobe. Jesli spotykam obcego czlowieka jednym z pytan, ktorych jestem ciekawa jest to czy i jakiej jest wiary. Jesli takiej jak moja wiele wiem o tym czlowieku. Jesli nie jestem ciekawa jakim jest czlowiekiem.
    • triss_merigold6 Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 17:09
      Wcale nie jest ważna.
    • jan_hus_na_stosie2 Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 17:32
      jestem ateistą, więc odpowiedzi możesz się domyślić :)

    • czoklitka Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 17:32
      Jestem niewierząca i potrafię uszanować wiarę innej osoby do momentu, w którym ktoś usiłuje narzucić mi jakieś elementy swojego światopoglądu. Ale wśród moich znajomych jest dwójka, która właśnie dzięki wierze przetrwała na tym - czasem - ziemskim padole.
    • gyubal_wahazar Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 17:38
      Nie wiem czy to jest odpowiedź na babci pytanie, ale chętniej zaprosiłbym w swe progi złodzieja niż funkcjonariusza kościoła katolickiego
    • system.tzw.edukacji Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 17:42
      > Jesli spotykam obcego czlowieka jednym z pytan, ktorych jestem ciekawa jest to czy
      > i jakiej jest wiary. Jesli takiej jak moja wiele wiem o tym czlowieku.

      To prawda, zwłaszcza o jego umysłowości. Otóż, choć trudno w to uwierzyć, przeciętny chrześcijanin jest nosicielem następujących poglądów:

      1. p. Jezus był w stanie wskrzeszać martwych ludzi, u których widoczne były oznaki rozkładu
      2. w tym samego siebie
      3. jego matka, dziewica, została wzięta do nieba wraz ze swymi nieskalanymi grzechem powłokami doczesnymi
      4. jego ojciec, który jest nim samym, słyszy myśli wszystkich ludzi na świecie oraz spełnia ich prośby
      5. a czasem nie spełnia, ponieważ tenże ojciec nie kiwnął palcem w sprawie Holocaustu i Hołodomoru, ale bardzo się przejął, na przykład, bezpłodnością red. Terlikowskiego, który dziś ma pięcioro dzieci
      6. oraz że kawałek niekwaszonego chlebka, który spożywa co niedzielę, jest ciałem p. Jezusa
      7. że Jan Paweł II miał moc uzdrawiania oraz że zachował ją mimo własnej śmierci
      8. że Duch Święty, czyli p. Jezus, czyli p Bóg, był redaktorem naczelnym „Biblii”
      9. że panowie w sukienkach są w stanie na podstawie mętnych i niezbyt zrozumiałych zapisów w tejże „Biblii” dojść do tego, jakie są oczekiwania p. Boga wobec wszystkich ludzi i każdego człowieka z osobna
      10. oraz że za spisanie powyższych punktów powinno mi grozić 2 lata więzienia

      Pozdrawiam serdecznie
      • system.tzw.edukacji Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 17:58
        > 6. oraz że kawałek niekwaszonego chlebka, który spożywa co niedzielę, jest ciałem p. Jezusa

        Przepraszam najmocniej, errata: otóż przeciętny katolik (zakładam, że mówimy o Polsce, a polscy chrześcijanie to na ogół katolicy) nie zdaje sobie sprawy, że chlebek ten jest ciałem p. Jezusa w sensie najzupełniej dosłownym. Na ogół taki biedaczek żyje w przekonaniu, że to tylko taki symbol, metafora – ale gdy wskazać mu konkretne ustalenia teo„logów” w tej materii, sam nie może uwierzyć , robi taką minę:

        https://i.imgur.com/SEpCU.gif

        i trzeba trochę czasu, zanim przywyknie. Ale, odpowiednie mechanizmy psychologiczne już się o to zatroszczą, żeby rozumowi udało się to wszystko pogodzić. Ostatecznie świadomość, że przetrwa się własną śmierć… cóż, po prostu warto.
      • berta-death Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 18:29
        Z zupełnie innej beczki, no ale nie ma w danym momencie aktywnego wątku, który by był akuratny do tego co chcę napisać.

        Wiedziałeś, że psychoterapia zaliczana jest do medycyny alternatywnej, razem z homeopatią i innymi równie ciekawymi rzeczami? Przez ubezpieczycieli. Jak ktoś chce mieć ją refundowaną, to musi sobie ten najdroższy pakiet kupić, który różne bajery zawiera. A PL lansuje się to jako pełnoprawną metodę leczenia, niemal zamiennik farmakoterapii. Zresztą homeopatię też, więc nie ma się co dziwić.
        • system.tzw.edukacji Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 18:44
          > Wiedziałeś, że psychoterapia zaliczana jest do medycyny alternatywnej, razem z
          > homeopatią i innymi równie ciekawymi rzeczami? Przez ubezpieczycieli.

          Kogo jak kogo, ale ubezpieczycieli jest dość trudno wywieść w pole.

          > A PL lansuje się to jako pełnoprawną metodę leczenia, niemal
          > zamiennik farmakoterapii. Zresztą homeopatię też, więc nie ma się co dziwić.

          Takich rzeczy jest niestety mnóstwo (inny przykład to kinezjologia edukacyjna)… Cały ten bullshit wdziera się na uczelnie, przejmuje publiczne fundusze i ogłupia ludzi – zupełnie jak religia.
    • samuela_vimes Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 17:42
      jestem ateistką.
    • stephanie.plum Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 17:48
      serio - wierzę w Boga, Ojca wszechmogącego.
      a religia katolicka mówi mi o Nim więcej, niż w najśmielszych snach mogłabym odgadnąć sama.
      fascynuje mnie sposób, w jaki ta religia przedstawia Boga. fascynuje mnie kwestia stworzenia i zbawienia.
      • system.tzw.edukacji Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 17:51
        > a religia katolicka mówi mi o Nim więcej, niż w najśmielszych snach mogłabym
        > odgadnąć sama.

        Z tym się akurat zgodzę, sam także w życiu bym czegoś takiego nie wymyślił…
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 19:07
        Bóg ponoć nie ma płci.

        Ale myślę, że jeśli ma, to raczej żeńską, jako, że to kobiety pełnią ważniejsza rolę w tworzeniu nowego życia. Więc może jednak w Boginię, Matkę wszechmogocą wierzysz?:)
        • system.tzw.edukacji Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 19:12
          > Ale myślę, że jeśli ma, to raczej żeńską, jako, że to kobiety pełnią ważniejsza
          > rolę w tworzeniu nowego życia. Więc może jednak w Boginię, Matkę wszechmogocą
          > wierzysz?:)

          Jesteś teolożką feministyczną?
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 22:24
            Nie bardzo. Chyba takie pytanie się nasuwa od razu?:) Szczególnie dyletant(k)om.
        • stephanie.plum Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 19:13
          nie sądzę, żeby Bóg w sobie samym dyskryminował jakąkolwiek płeć.
          i by rozważania o Nim warto było ograniczać do łapania za słówka
          :~)
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 22:30
            Ja nie powiedziałam, że Bóg kogoś dyskryminuje. Wręcz przeciwnie, Bóstwo monoteistyczne kocha wszystkich i zapewnia równość wszystkim bez względu na płeć, rasę. Nie wiem, jak to jest z wyznaniem, ale chyba z tym gorzej. To ludzie, przedstawiając Boga w określony sposób sankcjonują hierarchię społeczną i podziały.

            Bóg/Bogini/Bóstwo, z tego co wiem, jest czymś czego człowiek nie ogarnia umysłem.
            Nic dzinego, że w mitologii chrześcijańskiej przedstawia się owe bóstwo jako Ojca i Pana, bo odzwierciedla ówczesną sytuację społeczną, w której kobiety nie miały praw, a poza tym panowało niewolnictwo. Łatwiej pokazać analfabetom coś na prostych przykładach odnoszących się do ich rzeczywistości, niż wymagać od nich zgłębienia niezrozumiałego.

            Jednak dla ludzi, którzy pojmują pewne kwestie, nie w płci bóstwa chyba tkwi sedno sprawy?
            • stokrotka_a Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 23:03
              grzeczna_dziewczynka15 napisała:

              > Bóg/Bogini/Bóstwo, z tego co wiem, jest czymś czego człowiek nie ogarnia umysłem.

              Bóg nie jest czymś, czego człowiek nie ogarnia umysłem, bo Bóg nie istnieje.
              • grzeczna_dziewczynka15 Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 23:28
                :) A skąd wiesz?

                A poza tym, piszę o przedstawianiu bóstwa w chrześcijaństwie, wyłączam tu kwestię ontologiczną.
                • stokrotka_a Re: chcialam zapytac ale serio 20.01.14, 09:27
                  grzeczna_dziewczynka15 napisała:

                  > :) A skąd wiesz?

                  > A poza tym, piszę o przedstawianiu bóstwa w chrześcijaństwie, wyłączam tu kwest
                  > ię ontologiczną.

                  Logiczna analiza tysięcy wierzeń, które według chrześcijańskiej ideologii są fałszywe, jest wystarczająco silną przesłanką do włożenia wiary chrześciajńskiej do jednego, wielkiego zbioru mitów wraz z wszystkimi innymi religiami.
              • magadanskaya Re: chcialam zapytac ale serio 20.01.14, 12:29
                Bo? Stokrotka tak powiedziała?

                A jak ja powiem: "Bóg istnieje" to co? Bo ja tak mówię?

                Zlituj się.

                Wiara, jak sama nazwa wskazuje - jest wiarą. Tego rozumem nie ogarniesz. Tzn. można i nabywając doświadczenia, rozmawiając z uczonymi teologami można nawet i rozumowo ogarnąć jakiś tam sens tego wszystkiego. Ale to jest kwestia WIARY. Gdybyśmy wiedzieli, czy Bóg istnieje, czy nie, to nie byłaby to wiara, lecz wiedza.
                • stokrotka_a Re: chcialam zapytac ale serio 20.01.14, 20:03
                  magadanskaya napisała:

                  > Bo? Stokrotka tak powiedziała?
                  >
                  > A jak ja powiem: "Bóg istnieje" to co? Bo ja tak mówię?

                  Bog nie istnieje, poniewaz poza fantazjami na temat tysiecy przeroznych bogow i istot nadprzyrodzonych nie ma zadnych przeslanek, ktore wskazywalyby na istnienie bytow stojacych ponad prawami fizyki.

                  > Zlituj się.

                  Jestem pelna litosci, ale litosc dla glupoty to rzecz dla mnie obca.

                  > Wiara, jak sama nazwa wskazuje - jest wiarą. Tego rozumem nie ogarniesz. Tzn. m
                  > ożna i nabywając doświadczenia, rozmawiając z uczonymi teologami można nawet i
                  > rozumowo ogarnąć jakiś tam sens tego wszystkiego. Ale to jest kwestia WIARY. Gd
                  > ybyśmy wiedzieli, czy Bóg istnieje, czy nie, to nie byłaby to wiara, lecz wiedza.

                  Doskonale wiem, ze wiara istnieje, ale wiara to tylko procesy fizykochemiczne zachodzace w ludzkim mozgu. I coc sa one bardzo skomplikowane, to procesy te mozna ogarnac rozumem. Natomiast przedmiot wiary w postaci Boga nie istnieje.
              • tymon99 Re: chcialam zapytac ale serio 22.01.14, 04:33
                stokrotka_a napisała:

                > Bóg nie istnieje.

                argument jakiś, świeży w miarę?
                • stokrotka_a Re: chcialam zapytac ale serio 22.01.14, 11:13
                  tymon99 napisał:

                  > stokrotka_a napisała:
                  >
                  > > Bóg nie istnieje.
                  >
                  > argument jakiś, świeży w miarę?

                  A po co świeży? Nieświeże się zepsuły? Może oczekujesz też, że podam argumenty dowodzące nieistnienia krasnoludków i latającego potwora spaghetti? A jak nie podam to uznasz, że istnieją? Ja czekam na dowód, że Bóg istnieje. Jeśli ktoś to udowodni, to ja będę mogła zabrać się za obalenie tego dowodu. Na razie Bóg pozostaje jedynie fantazją i akceptuję jego "istnienie" jako elementu fantastyki religijnej.
                  • tymon99 Re: chcialam zapytac ale serio 22.01.14, 19:18
                    stokrotka_a napisała:

                    > akceptuję jego "istnienie" jako elementu fantastyki religijnej.

                    znaczyłożby to, że "istnienie" jako konstrukt umysłu nie jest tym samym, co "prawdziwe" istnienie?
                    • stokrotka_a Re: chcialam zapytac ale serio 22.01.14, 22:27
                      tymon99 napisał:

                      > znaczyłożby to, że "istnienie" jako konstrukt umysłu nie jest tym samym, co "pr
                      > awdziwe" istnienie?

                      Wyobraz sobie samolot zbudowany w fabryce i konstrukt myslowy w postaci statku latajacego napedzanego boska mysla. A teraz sprobuj tym konstruktem myslowym poleciec do USA.
                      • tymon99 Re: chcialam zapytac ale serio 23.01.14, 09:20
                        ale zaraz, które z tych istnień jest tym "prawdziwym": samolotu czy usa?
                        • stokrotka_a Re: chcialam zapytac ale serio 23.01.14, 09:24
                          tymon99 napisał:

                          > ale zaraz, które z tych istnień jest tym "prawdziwym": samolotu czy usa?

                          Istnienie statku latającego napędzanego myślą boską.
                          • tymon99 Re: chcialam zapytac ale serio 23.01.14, 10:19
                            statek latający jest napędzany myślą swego konstruktora (najczęściej zbiorową).
                            w sprawie udziału myśli boskiej w myśli konstruktora - mam za mało danych, bym mógł potwierdzić lub zaprzeczyć.
                            • stokrotka_a Re: chcialam zapytac ale serio 23.01.14, 10:24
                              tymon99 napisał:

                              > statek latający jest napędzany myślą swego konstruktora (najczęściej zbiorową).

                              No to świetnie - problem silników i napędu dla "dalekobieżnych" staków kosmicznych mamy zatem z głowy. Wystarczy zbiorowa myśl konstruktora. ;-) Tylko dlaczego stosują paliwo w zwykłych samolotach? Przecież taniej byłoby napędzać myślą. ;-)

                              > w sprawie udziału myśli boskiej w myśli konstruktora - mam za mało danych, bym
                              > mógł potwierdzić lub zaprzeczyć.

                              To prawda. W sprawie udziału krasnoludków w myśli konstruktora też nie ma danych, więc nie można potwierdzić ani zaprzeczyć. ;-)
                              • tymon99 Re: chcialam zapytac ale serio 23.01.14, 23:31
                                tak właśnie myślałem: że to będzie zbyt trudne.
                                • stokrotka_a Re: chcialam zapytac ale serio 24.01.14, 00:00
                                  Och, jestem pod wrażeniem twojej inteligencji. Moze jednak przydaloby ci sie troche poczucia humoru. ;-)
                                  • tymon99 Re: chcialam zapytac ale serio 26.01.14, 17:37
                                    mogę tylko ubolewać, że zarówno moja inteligencja, jak i poczucie humoru są tak odległe od twoich standardów.
                                    • stokrotka_a Re: chcialam zapytac ale serio 26.01.14, 17:46
                                      Och tak, twoja inteligencja szybuje wysoko w niebie, a moja taka przyziemna. Na to nic nie mozna poradzic, ale nad poczuciem humoru mozesz popracowac. :-)
                                      • tymon99 Re: chcialam zapytac ale serio 26.01.14, 20:39
                                        po namyśle - mogę, ale nie chcę.
                • tycho99 Re: chcialam zapytac ale serio 22.01.14, 12:06
                  Nie ma co liczyc na argumenty od tej osoby. Ona zabunkrowala sie w swojej ignorancji.
                  • stokrotka_a Re: chcialam zapytac ale serio 22.01.14, 12:15
                    Mogę liczyć na dowód istnienia Boga z twojej strony, czy tylko na tanią erystykę?
                    • tycho99 Re: chcialam zapytac ale serio 22.01.14, 12:57
                      nie możesz.
                      najlepsze jest to, że nie rozumiesz, dlaczego to nie ja muszę cokolwiek udowadniać.
                      • stokrotka_a Re: chcialam zapytac ale serio 22.01.14, 13:40
                        tycho99 napisał:

                        > nie możesz.

                        Tak myślałam.

                        > najlepsze jest to, że nie rozumiesz, dlaczego to nie ja muszę cokolwiek udowadn
                        > iać.

                        Najgorsze jest to, że ty nie rozumiesz, że jeśli ktoś stawia tezę o istnieniu czegokolwiek, co do tej pory nie zostało udowodnione, to na nim spoczywa obowiązek udowodnienia tezy, zanim ktoś inny zostanie poproszony o obalenie tego dowodu. Gdybyśmy postępowali tak, jak ty sobie życzysz, to musielibyśmy dowodzić, że nie istnieją krasnoludki, wampiry, strzygi, Zeus, Swarożyc, Wielki Manitu itd itp. A gdybyśmy tego nie udowodnili, to musielibyśmy przyjąć, że istnieją.
                        • tycho99 Re: chcialam zapytac ale serio 22.01.14, 14:41
                          Nie rozumiesz, ze na razie to ty jestes jedyna osoba, ktora stawia tu jakiekolwiek tezy. Dziekuje.
                          • stokrotka_a Re: chcialam zapytac ale serio 22.01.14, 16:24
                            tycho99 napisał:

                            > Nie rozumiesz, ze na razie to ty jestes jedyna osoba, ktora stawia tu jakiekolw
                            > iek tezy. Dziekuje.

                            Mylisz się. Nie przepraszaj.
                            • tycho99 Re: chcialam zapytac ale serio 22.01.14, 16:26
                              wskaz mi gdzie postawilem jakas teze, albo zamilcz.
                              • neojeriomina Re: chcialam zapytac ale serio 22.01.14, 16:32
                                Twoja rozmówczyni nie ma zwyczaju milknąć, jedyny na nią sposób to ją olać.
                                BTW, ja akurat zaliczam się również do tych niewierzących, czy też wątpiących, chociaż kiedyś wierzyłam, więc znam obie strony i ich argumenty na pamięć. To jest sytuacja patowa i absolutnie bez wyjścia. Jak patrzę na Waszą dyskusję z boku, to jawi się mi ona jako jałowa, pozbawiona sensu i w ogóle jakiejkolwiek racji. Będziecie ją najprawdopodobniej ciągnąć w nieskończoność, chyba, że któreś z Was zrozumie, że należy sobie dać z tym spokój i zająć się ciekawszymi rzeczami, bo życie umyka zarówno tym niewierzącym, jak i tym, którzy wierzą :)
                                • six_a Re: chcialam zapytac ale serio 22.01.14, 16:35
                                  >bo życie umyka zarówno tym niewierzącym, jak i tym, którzy wierzą :)
                                  z tym że wierzący mają w zapasie życie wieczne, więc z natury są bardziej wytrzymali. a przynajmniej powinni.
                                • tycho99 Re: chcialam zapytac ale serio 22.01.14, 16:40
                                  Dzieki za troske.
                                  W tym momencie dyskusja nie dotyczy tego, czy ktos wierzy czy nie wierzy, czy Bog jest czy go nie ma, tylko tego czy ktos mysli logicznie czy nie. A gwalt na logice jest czyms, wobec czego czasem trudno mi przejsc obojetnie i naiwnie wierze, ze naprawienie czyjegos bledu w rozumowaniu uczyni swiat odrobine lepszym.
                                  • krakoma Re: chcialam zapytac ale serio 22.01.14, 16:45
                                    gdybys znal 100x, wiedzialbys, ze to walka z wiatrakami, bo do bledu to ona sie nie przyzna, przekreci wszystko tak, ze wlosy deba stana i zawsze musi miec ostatnie slowo :)
                                    • stokrotka_a Re: chcialam zapytac ale serio 22.01.14, 16:53
                                      krakoma napisała:

                                      > gdybys znal 100x, wiedzialbys, ze to walka z wiatrakami, bo do bledu to ona sie
                                      > nie przyzna, przekreci wszystko tak, ze wlosy deba stana i zawsze musi miec os
                                      > tatnie slowo :)

                                      I to ty, osoba wierząca w jeden z największych przekrętów w historii religii, zarzucasz komuś, że nie przyznaje się do błędu? Nie rozśmieszaj mnie. ;-)
                                      • krakoma Re: chcialam zapytac ale serio 22.01.14, 17:05
                                        mozna wierzyc lub nie i jak dlugo nie bedziesz miec dowodu,
                                        a nie bedziesz miec go nigdy,
                                        nie ma mowy o "bledzie".
                                        twoje osady za to sa kategoryczne, bo mowisz "Boga nie ma", a nie "wierze, ze Boga nie ma" dlatego jak najbardziej mozesz bladzic.

                                        ale tycho probuje ci to wytlumaczyc juz od dawna, wiec nie licze, ze tym razem to pojmiesz ;)
                                        • tycho99 Re: chcialam zapytac ale serio 22.01.14, 17:28
                                          krakoma i neojeriomina - bez ironii, dziękuję. Macie rację. To beznadziejny przypadek.
                                          • stokrotka_a Re: chcialam zapytac ale serio 22.01.14, 17:54
                                            tycho99 napisał:

                                            > krakoma i neojeriomina - bez ironii, dziękuję. Macie rację. To beznadziejny prz
                                            > ypadek.

                                            Powinieneś już zamilknąć, ponieważ przedstawiłeś tezę, a twierdzisz, że nie przedstawiłeś. Za to nadal posługujesz się erystyką.
                                            • tycho99 Re: chcialam zapytac ale serio 22.01.14, 17:59
                                              Wobec ciebie juz zamilklem. Rozmawiam teraz z krakoma i neojeriomina. Badz laskawa sie nie wtracac.
                                              • neojeriomina Re: chcialam zapytac ale serio 22.01.14, 18:19
                                                Nie ma już o czym rozmawiać, wydaje mi się :)
                                              • stokrotka_a Re: chcialam zapytac ale serio 22.01.14, 21:43
                                                tycho99 napisał:

                                                > Wobec ciebie juz zamilklem. Rozmawiam teraz z krakoma i neojeriomina. Badz lask
                                                > awa sie nie wtracac.

                                                Badz laskaw nie zamieszczac dotyczacych mnie komentarzy, to bede laskawa nie wtracac sie.
                                            • tycho99 Re: chcialam zapytac ale serio 23.01.14, 00:33
                                              Aby wyjaśnić jeszcze kwestię rzekomo nieudowodnionych tez, napiszę jeszcze poniższe:

                                              Owszem, to co zacytowałaś było tezą i zarazem jej dowodem w kontekście poczynionego przez ciebie samą w poprzedzającym poście założenia, że Bóg istnieje. Jeśli zachodzisz w głowę, w którym momencie tego założenia dokonałaś, to podpowiem, że było to w momencie zadania pytania: "Czy Bóg sam się spłodził?". Założenie to było konieczne, by takie pytanie miało w ogóle sens. Formalnie rzecz biorąc była to (nieudana zresztą) próba zastosowania przez ciebie Reductio ad absurdum czyli wykazania sprzeczności z poczynionego założenia, co miałoby dowodzić prawdziwości jego przeciwności.

                                              Mając swobodę w stawianiu założeń, tezy z nich można wyciągać niemal dowolne, więc czepianie się samych tez nie ma sensu. To co jest sens bronić lub obalać to (s)twierdzenia czyli założenia + tezy. To czego nie byłaś łaskawa zacytować, bo nie było to dla ciebie wygodne, to moje stwierdzenie z dalszej części mojego posta, że: "istnienie Boga nie jest w żaden sposób naukowo weryfikowalne", które to dopiero przedstawia moje stanowisko.

                                              Cytując moją wypowiedź bez kontekstu, który sama zresztą nadałaś, dokonałaś żenującej manipulacji, co śmieszne również na sobie samej, bo wszystko wskazuje na to, że odebrałaś moją wypowiedź właśnie jako stwierdzenie, że "Bóg istnieje i sam się spłodził". Tym samym po raz kolejny wykazałaś swoją ignorancję, braki w rozumieniu pojęć i prostych argumentacji. Dodam jeszcze, że wg ciebie obecność partykuły "nie" w zdaniu "Bóg [nie] istnieje" zamienia je z "myślowej spekulacji w wykonaniu wierzących" w niewymagający dowodu pewnik :)).

                                              Zapewne twoja urażona duma zmusi cię do napisania kolejnych bredni w obronie swojego stanowiska, do których już się jednak nie ustosunkuję, gdyż wynikać będą one z niezrozumienia tego co tu napisałem. I choć generalnie wierzę, że to czy ktoś rozumie zależy przede wszystkim od talentu tłumaczącego - w twoim przypadku się poddaję; dyskusja z tobą jest jak wyścig pływacki z kowadłem, pokazywanie tęczy daltoniście, albo gra w szachy z gołębiem, który przewróci figury, nasra na szachownicę i odleci w poczuciu wygranej. I widzę to nie tylko ja.
                                              • neojeriomina Re: chcialam zapytac ale serio 23.01.14, 08:05
                                                > tęczy daltoniście, albo gra w szachy z gołębiem, który przewróci figury, nasra
                                                > na szachownicę i odleci w poczuciu wygranej. I widzę to nie tylko ja.

                                                O, to to. Trafiłeś w samo sedno.
                                                Jak podkreślałam, paradoksalnie ja jestem po tej samej stronie "barykady" poglądów, co wyżej świetnie sportretowana :) Ale rozmowy z nią na każdy dosłownie temat dokładnie tak wyglądają.
                                                I nie, stokrotka, nie milkniemy w rozmowie z Tobą dlatego, że brak nam argumentów, tylko dlatego, że Ty potrafisz zmęczyć rozmową, a właściwie nie tyle rozmową, co jakąś szczególną odmianą fechtunku słownego, kompletnie jałową, pozbawioną jakiegokolwiek sensu.
                                                A ja na forum nie przychodzę po zmęczenie. Jak będę się chciała zmęczyć, zrobię sobie forsowną gimnastykę, albo poczytam jakąś niestrawną książkę.
                                                • stokrotka_a Re: chcialam zapytac ale serio 23.01.14, 09:13
                                                  neojeriomina napisała:

                                                  > I nie, stokrotka, nie milkniemy w rozmowie z Tobą dlatego, że brak nam argument
                                                  > ów, tylko dlatego, że Ty potrafisz zmęczyć rozmową, a właściwie nie tyle rozmow
                                                  > ą, co jakąś szczególną odmianą fechtunku słownego, kompletnie jałową, pozbawion
                                                  > ą jakiegokolwiek sensu.

                                                  Jero, to ten sam chwyt erystyczny, który stosuje tycho. Ale masz do tego prawo. W gruncie rzeczy nie różnimy się tak bardzo - przecież ty też bronisz swoich argumentów jak niepodległości. Różnica polega jedynie na tym, że twoje argumenty są "twojsze" dla ciebie, a moje "mojsze" dla mnie. ;-)

                                                  Pozdrawiam cię serdecznie. :-)
                                              • stokrotka_a Re: chcialam zapytac ale serio 23.01.14, 09:09
                                                tycho99 napisał:

                                                > Aby wyjaśnić jeszcze kwestię rzekomo nieudowodnionych tez, napiszę jeszcze poni
                                                > ższe:

                                                Przyjmuję twoje tłumaczenie odnośnie twojej tezy, ale ja w tym wątku dyskutuję również z innymi, którzy twierdzą, że Bóg istnieje. Dyskutuję również o przekonaniach milionów innych ludzi, którzy przyjmują istnienie Boga za pewnik i na tej podstawie ustanawiają prawa lub zabijają ludzi.

                                                > Owszem, to co zacytowałaś było tezą i zarazem jej dowodem w kontekście poczynio
                                                > nego przez ciebie samą w poprzedzającym poście założenia, że Bóg istnieje
                                                > ]. Jeśli zachodzisz w głowę, w którym momencie tego założenia dokonałaś, to pod
                                                > powiem, że było to w momencie zadania pytania: "Czy Bóg sam się spłodził?". Zał
                                                > ożenie to było konieczne, by takie pytanie miało w ogóle sens. Formalnie rzecz
                                                > biorąc była to (nieudana zresztą) próba zastosowania przez ciebie Reductio a
                                                > d absurdum
                                                czyli wykazania sprzeczności z poczynionego założenia, co miałob
                                                > y dowodzić prawdziwości jego przeciwności.

                                                Widzisz, ty też nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi. Moje pytanie "Czy Bóg sam się spłodził?", nie jest założeniem, tylko pytaniem o podstawy założenia lub aksjomatu przyjmowanego przez wierzących. Oznacza to, że dokonujesz bezpodstawnej nadinterpretacji mojej wypowiedzi.

                                                > Tym samym po raz kolejny wykazałaś swoją ignorancję, braki w
                                                > rozumieniu pojęć i prostych argumentacji.

                                                Pokazałam powyżej, że sam dokonujesz nadinterpretacji i manipulujesz moją wypowiedzią, przypisując mi założenia, których nie uczyniłam.

                                                > Dodam jeszcze, że wg ciebie obecność
                                                > partykuły "nie" w zdaniu "Bóg [nie] istnieje" zamienia je z "myślowej spekulac
                                                > ji w wykonaniu wierzących" w niewymagający dowodu pewnik :)).

                                                Znów nadinterpretacja. "Bóg nie istnieje" jest moim osobistym przekonaniem, a nie aksjomatem w pojęciu naukowym. Jest to takie samo przekonanie, jak przekonanie, że nie istnieje Zeus i krasnoludki. Czy jest możliwe naukowe udowodnienie, że Zeus lub krasnoludki nie istnieją? Podobnie jest z Bogiem.

                                                > Zapewne twoja urażona duma zmusi cię do napisania kolejnych bredni w obronie sw
                                                > ojego stanowiska, do których już się jednak nie ustosunkuję, gdyż wynikać będą
                                                > one z niezrozumienia tego co tu napisałem.

                                                A czy to nie twoja urażona, męska duma skłania cię do manipulowania moimi wypowiedziami i używania argumentów ad personam?

                                                > I choć generalnie wierzę, że to czy
                                                > ktoś rozumie zależy przede wszystkim od talentu tłumaczącego - w twoim przypadk
                                                > u się poddaję; dyskusja z tobą jest jak wyścig pływacki z kowadłem, pokazywanie
                                                > tęczy daltoniście, albo gra w szachy z gołębiem, który przewróci figury, nasra
                                                > na szachownicę i odleci w poczuciu wygranej. I widzę to nie tylko ja.

                                                To kolejna odsłona taniej erystyki.
                                                • tymon99 Re: chcialam zapytac ale serio 23.01.14, 23:40
                                                  stokrotka_a napisała:

                                                  > w tym wątku dyskutuję również z innymi, którzy twierdzą, że Bóg istnieje

                                                  ach, doprawdy? jakiś nick można prosić?
                                                  • stokrotka_a Re: chcialam zapytac ale serio 23.01.14, 23:55
                                                    Wyobraź sobie, że doprawdy. Mam nadzieję, że twoja inteligencja pozwoli znaleźć ci ten nick samodzielnie. Dakeko nie trzeba szukać, naprawdę. ;-)
                                                  • tymon99 Re: chcialam zapytac ale serio 26.01.14, 17:40
                                                    moja inteligencja jest w tym przypadku bezradna.
                                                  • stokrotka_a Re: chcialam zapytac ale serio 26.01.14, 17:48
                                                    To raczej twoje lenistwo jest przyczyna, a nie wybrakowana inteligencja. :-)
                                                  • tymon99 Re: chcialam zapytac ale serio 26.01.14, 20:38
                                                    no proszę, ile to się można dowiedzieć.
                                              • czoklitka Re: chcialam zapytac ale serio 23.01.14, 21:48
                                                >gra w szachy z gołębiem, który przewróci figury, nasra na szachownicę
                                                >i odleci w poczuciu wygranej.

                                                No własnie. I cała zabawa powinna polegać na znalezieniu takiego argumentu, dzięki któremu rozp... się gołębia na szachownicy - raz, a skutecznie. Sorki za to, ale musiałam to napisać.
                                                • neojeriomina Re: chcialam zapytac ale serio 23.01.14, 22:06
                                                  Jak Ci sie chce, to sama bierz fuzje do reki i strzelaj.
                                                  • czoklitka Re: chcialam zapytac ale serio 23.01.14, 22:09
                                                    Nie, czasem mi się nie chce. Tym bardziej nie w tematach dotyczących religii.
                                                  • neojeriomina Re: chcialam zapytac ale serio 23.01.14, 22:36
                                                    No wlasnie. Zreszta szkoda amunicji na golebia ;-)
                                                  • czoklitka Re: chcialam zapytac ale serio 24.01.14, 22:35
                                                    > No wlasnie. Zreszta szkoda amunicji na golebia ;-)

                                                    ;) No coś Ty! Żeby mógł powtórnie przylecieć i rozwalić pionki? No way!
                                        • stokrotka_a Re: chcialam zapytac ale serio 22.01.14, 17:46
                                          krakoma napisała:

                                          > mozna wierzyc lub nie i jak dlugo nie bedziesz miec dowodu,
                                          > a nie bedziesz miec go nigdy,

                                          Widzisz, ja nie potrzebuję dowodu.

                                          > nie ma mowy o "bledzie".

                                          Mowa jest, a jakże. ;-)

                                          > twoje osady za to sa kategoryczne, bo mowisz "Boga nie ma", a nie "wierze, ze B
                                          > oga nie ma" dlatego jak najbardziej mozesz bladzic.

                                          To tak jakbym miała mówić, że wierzę, że Zeusa nie ma. Nie, ja wiem, że Zeusa nie ma.

                                          > ale tycho probuje ci to wytlumaczyc juz od dawna, wiec nie licze, ze tym razem
                                          > to pojmiesz ;)

                                          Ja też jemu próbuję wytłumaczyć, że fantazje religijne nie są żadną podstawą do rozpatrywania istnienia bogów. Podstawą do takiego rozpatrywania byłyby weryfikowalne przesłanki, a takich nie ma. Są tylko spekulacje myślowe, a to za mało.
                                          • krakoma Re: chcialam zapytac ale serio 22.01.14, 18:13
                                            > Widzisz, ja nie potrzebuję dowodu.

                                            > Są tylko spekulacje myślowe, a to za mało.


                                            juz nawet w jednym poscie sobie przeczysz.
                                            nic to.
                                            narka.
                                            • stokrotka_a Re: chcialam zapytac ale serio 22.01.14, 21:41
                                              krakoma napisała:

                                              > > Widzisz, ja nie potrzebuję dowodu.
                                              >
                                              > > Są tylko spekulacje myślowe, a to za mało.
                                              >
                                              >
                                              > juz nawet w jednym poscie sobie przeczysz.
                                              > nic to.
                                              > narka.

                                              Nie, tu nie ma sprzecznosci, poniewaz jedno zdanie dotyczy tego, czego ja nie potrzebuje, a drugie spekulacji w wykonaniu wierzacych, ktore nie stanowia podstawy do wyglaszania tez o istnieniu Boga.
                                • stokrotka_a Re: chcialam zapytac ale serio 22.01.14, 16:57
                                  neojeriomina napisała:

                                  > Twoja rozmówczyni nie ma zwyczaju milknąć, jedyny na nią sposób to ją olać.

                                  To prawda, niektórzy stosują tę metodę, gdy brakuje im argumentów. ;-)

                                  > Jak patrzę na Waszą dyskusję z bo
                                  > ku, to jawi się mi ona jako jałowa, pozbawiona sensu i w ogóle jakiejkolwiek ra
                                  > cji.

                                  Masz do tego prawo, tak jak ja mam prawo do opinii, że milczące zgadzanie się na szerzenie fałszu przez ludzi religijnych jest społecznie szkodliwe.
                                  • neojeriomina Re: chcialam zapytac ale serio 22.01.14, 17:07
                                    stokrotka_a napisała:

                                    > neojeriomina napisała:
                                    >
                                    > > Twoja rozmówczyni nie ma zwyczaju milknąć, jedyny na nią sposób to ją ola
                                    > ć.
                                    >
                                    > To prawda, niektórzy stosują tę metodę, gdy brakuje im argumentów. ;-)
                                    >
                                    Argumentu? Gdyby tenże argument dał Ci w twarz, nadal byś sądziła, że zbiłaś się sama :)

                                    > Masz do tego prawo, tak jak ja mam prawo do opinii, że milczące zgadzanie się n
                                    > a szerzenie fałszu przez ludzi religijnych jest społecznie szkodliwe.

                                    Już pominę milczeniem łaskawe przyznawanie mi przez Ciebie praw do czegokolwiek, ale przekonywanie wierzących na siłę, że szerzą fałsz uważam za szkodliwy fanatyzm z rodzaju "odwrotnego ewangelizowania". Świadkowie Jehowy pukają do drzwi nieproszeni oznajmiając swoje "nauki", a niektórzy ateiści - jak widać - też potrafią być fanatykami, zaś fanatyzmem w jakimkolwiek wydaniu po prostu się brzydzę.
                                    • stokrotka_a Re: chcialam zapytac ale serio 22.01.14, 17:52
                                      neojeriomina napisała:

                                      > Argumentu? Gdyby tenże argument dał Ci w twarz, nadal byś sądziła, że zbiłaś si
                                      > ę sama :)

                                      Na szczęście moi rozmówcy nie mogą dać mi w twarz fizycznie, ale stosują chwyty erystyczne, które są internetowym erzacem dawania w twarz. Ale to nie są argumenty merytoryczne.

                                      > Już pominę milczeniem łaskawe przyznawanie mi przez Ciebie praw do czegokolwiek

                                      Ja ci nie przyznaję prawa do niczego - stwierdzam tylko, że masz prawo. Nie posługuj się więc nadinterpretacją w ocenie moich wypowiedzi.

                                      > , ale przekonywanie wierzących na siłę, że szerzą fałsz uważam za szkodliwy fan
                                      > atyzm z rodzaju "odwrotnego ewangelizowania". Świadkowie Jehowy pukają do drzwi
                                      > nieproszeni oznajmiając swoje "nauki", a niektórzy ateiści - jak widać - też p
                                      > otrafią być fanatykami, zaś fanatyzmem w jakimkolwiek wydaniu po prostu się brz
                                      > ydzę.

                                      Ja wierzących do niczego na siłę nie przekonuję. Ja tylko wygłaszam swoje poglądy tak jak oni to czynią. Oni uwaząją, że moje przekonania są fałszywe i mają do tego prawo. Jero, zostaw tę nadinterpretację w spokoju! ;-)
                              • stokrotka_a Re: chcialam zapytac ale serio 22.01.14, 16:51
                                tycho99 napisał:

                                > wskaz mi gdzie postawilem jakas teze, albo zamilcz.

                                Zamilcz, ponieważ napisałeś:

                                Bóg spłodził się sam z definicji, jako pierwotne źródło wszelkiego istnienia. Albo zawsze istniał.
            • stephanie.plum Re: chcialam zapytac ale serio 20.01.14, 08:16
              tak ci ten Ojciec nie przypadł do gustu...?

              może tak: Bóg jest immanentny i tranzytywny. immanentność jest żeńska, a tranzytywność - męska. nie staram się być mądrzejsza niż pokolenia filozofów, bo mam do samej siebie jednak pewien dystans.

              o płci "bóstwa monoteistycznego" nie ma co gadać. Bóg jako staruszek z brodą to nie ta bajka.

              ale... ja nie wierzę w bóstwo, które byłoby TYLKO transcendentne, nieogarnione i bezosobowe.
              Bóg chrześcijan jest inny.
              (uprzedzając częstą krytykę, że katolik to człowiek, który Biblii nigdy nie miał w ręku)
              ja wierzę w to, co o Bogu objawił Jezus: "Ja i Ojciec jedno jesteśmy".
              Ojciec? Ojciec.

              tylko nie pisz, że przez pryzmat tamtych czasów widząc sprawę, Ewangelista tak napisał, bo mu nie przeszłoby przez pióro "Ja i Bóg-Matka...". Jezus powiedział sporo wywrotowych rzeczy, i zostały one zapisane. więc Bogini pewnie też by została.
              żeby zaś zapoznać się z matczynym charakterem Boga, warto poczytać stary testament.
              • stokrotka_a Re: chcialam zapytac ale serio 20.01.14, 09:24
                stephanie.plum napisała:

                > może tak: Bóg jest immanentny i tranzytywny. immanentność jest żeńska, a tranzy
                > tywność - męska. nie staram się być mądrzejsza niż pokolenia filozofów, bo mam
                > do samej siebie jednak pewien dystans.

                Używanie przez filozofów mądrych słów, za którymi nic się nie kryje, nie powoduje u mni eopadnięcia szczęki i przyjęcia ich "mądrych" wymysłów za objawienie.

                > Bóg chrześcijan jest inny.
                > (uprzedzając częstą krytykę, że katolik to człowiek, który Biblii nigdy nie mia
                > ł w ręku)
                > ja wierzę w to, co o Bogu objawił Jezus: "Ja i Ojciec jedno jesteśmy".
                > Ojciec? Ojciec.

                No tak, Bóg ojciec jest jednak facetem, bo Jezus tak powiedział. Jakże inaczej mógł powiedzieć, skoro sam był facetem, a pozycja kobiety w judaizmie była żadna (kapłąnami byli faceci).
                • stephanie.plum Re: chcialam zapytac ale serio 20.01.14, 15:02
                  stokrotka_a napisała:

                  > stephanie.plum napisała:
                  >
                  > > może tak: Bóg jest immanentny i tranzytywny. immanentność jest żeńska, a
                  > tranzy
                  > > tywność - męska. nie staram się być mądrzejsza niż pokolenia filozofów, b
                  > o mam
                  > > do samej siebie jednak pewien dystans.
                  >
                  > Używanie przez filozofów mądrych słów, za którymi nic się nie kryje, nie powodu
                  > je u mni eopadnięcia szczęki i przyjęcia ich "mądrych" wymysłów za objawienie.

                  aha. dzięki za info, bardzo interesujące.

                  > > Bóg chrześcijan jest inny.
                  > > (uprzedzając częstą krytykę, że katolik to człowiek, który Biblii nigdy n
                  > ie mia
                  > > ł w ręku)
                  > > ja wierzę w to, co o Bogu objawił Jezus: "Ja i Ojciec jedno jesteśmy".
                  > > Ojciec? Ojciec.
                  >
                  > No tak, Bóg ojciec jest jednak facetem, bo Jezus tak powiedział. Jakże inaczej
                  > mógł powiedzieć, skoro sam był facetem, a pozycja kobiety w judaizmie była żadn
                  > a (kapłąnami byli faceci).

                  to nie jest ogólna dyskusja o religioznawstwie. pytanie było, w co człowiek wierzy.
                  ja wierzę w Jezusa. to, że jest on facetem, mi nie przeszkadza.

                  Jezus jest człowiekiem. Bóg Ojciec nie, więc ludzkiej płci nie ma.
                  a teraz przepraszam, muszę zająć się czym innym.
                  • stokrotka_a Re: chcialam zapytac ale serio 20.01.14, 20:12
                    stephanie.plum napisała:

                    > to nie jest ogólna dyskusja o religioznawstwie. pytanie było, w co człowiek wie
                    > rzy.
                    > ja wierzę w Jezusa. to, że jest on facetem, mi nie przeszkadza.

                    To nie jest tylko kwestia tego w co wierzysz i tego czy ci to odpowiada. To jest kwestia systemu, ktory stworzyli mezczyzni, twierdzac, ze Bog jest facetem, ze kaplanami moga byc tylko faceci (nota bene w sukienkach), a kobiety maja bztdzo wazna role poslugaczek.

                    > Jezus jest człowiekiem. Bóg Ojciec nie, więc ludzkiej płci nie ma.
                    > a teraz przepraszam, muszę zająć się czym innym.

                    A to ciekawe, bo podobno Bog stworzyl czlowieka (tzn. mezczyzne) na swoj obraz i podobienstwo, a do tego Jezus stwierdzil, ze Bog jest ojcem. Transseksualizm nie byl wtedy znany, wiec mozna byc pewnym, ze Jezus mial na mysli ojca-faceta.
                    • stephanie.plum Re: chcialam zapytac ale serio 20.01.14, 20:15
                      litości.
                      • magadanskaya Re: chcialam zapytac ale serio 20.01.14, 20:47
                        co nie?:D

                        współczuję ludziom, którzy mają problem z religią i dewaluują ją na każdym kroku, z reguły kierując się jakimiś dziwnymi poglądami na temat tego, jaki to Bóg jest.

                        Ale z drugiej strony - Jezus takich kocha. Tylko letnimi się brzydzi.
                        • neojeriomina Re: chcialam zapytac ale serio 20.01.14, 20:52
                          Nie masz prawa oceniać innych ludzi, nie wiesz co przeszli.
                          Ja uważam, że mam pełne prawo do krytykowania religii, dlatego że akurat kiedyś byłam mocno zaangażowana. I dobrze wiem, czym to jest naprawdę, zbadałam temat gruntownie. Odkąd zrzuciłam z siebie ciężar religii prowadzę naprawdę satysfakcjonujące życie i czuję się wolna.
                          I niech sobie gada na ten temat każdy, co mu się żywnie podoba. A Ty młoda jeszcze jesteś i życia nie znasz.
                          • stephanie.plum Re: chcialam zapytac ale serio 20.01.14, 21:13
                            Dziewczyna jest młoda, życia nie zna, i to tłumaczy faux pas, jakiego się dopuściła, przyznając, że jest wierząca, ba, należy do Kościoła.

                            A ja, cóż, pewnie dlatego się do tego przyznaję, że zidiociałam ze starości?

                            faktycznie, mi się już chyba we łbie miesza, bo jakoś nie widzę, żeby Dziewczyna kogokolwiek oceniała, lub odmawiała prawa do krytyki.
                            • neojeriomina Re: chcialam zapytac ale serio 20.01.14, 21:25
                              Chodziło mi o to, że ona napisała, że "współczuje" ludziom, którzy nie wierzą, że mają dziwne poglądy nt. Boga. A mnie żadne współczucie nie jest potrzebne, ba, nie życzę go sobie. Ja mogę współczuć wierzącym ich naiwności i tak się możemy przegadywać do us....nej śmierci.

                              A ten tekst o nieznajomości życia odnosił się do tego, że młoda, ledwo od ziemi odrosła osoba wypowiada się tonem wyższości i pychy, nt. tychże "dziwnych poglądów". Zamiast zostawić ludzi w spokoju - jedni wierzą, bo chcą, a inni nie wierzą, każdy ma prawo, i nie jest "dziwny" ani ten kto wierzy, ani ten, kto nie wierzy. Słowo "dziwny" ja odbieram pejoratywnie, jako ocenę - niejako magadanskaya mówi "ja jestem ok, bo wierzę, a ci, co nie wierzą, są dziwni, bo mają dziwne poglądy nt. Boga". Tak to zrozumiałam.
                              • stephanie.plum Re: chcialam zapytac ale serio 20.01.14, 21:57
                                "Zamiast zostawić ludzi w spokoju - jedni wierzą, bo chcą, a inni nie wierzą, każdy ma prawo"

                                no popatrz, a ona tylko odnosiła się do tych niewierzących, którzy nie byli w stanie zostawić w spokoju osoby, która napisała, że jest wierząca.

                                w tym wąteczku w ogóle widać, że "niewierzący" mogą bez przeszkód wytrząsać się nad tym, jak durna jest wiara w ogóle i pewna konkretna religia w szczególności,
                                natomiast kto jest wierzący, ten nie powinien nawet się do tego zjawiska, jakim jest owo wytrząsanie się, w żaden sposób odnieść, bo to nieładnie.

                                ale wiesz, co? dajmy już obydwie temu spokój
                                :~)
                                • neojeriomina Re: chcialam zapytac ale serio 20.01.14, 22:34
                                  stephanie.plum napisała:

                                  > natomiast kto jest wierzący, ten nie powinien nawet się do tego zjawiska, jakim
                                  > jest owo wytrząsanie się, w żaden sposób odnieść, bo to nieładnie.
                                  >
                                  > ale wiesz, co? dajmy już obydwie temu spokój
                                  > :~)

                                  Zgadzam się, nie chcę tego ciągnąć :)
                              • magadanskaya Re: chcialam zapytac ale serio 23.01.14, 12:02
                                To masz chyba problem z czytaniem ze zrozumieniem. Nie napisałam, że współczuję poglądów. Żal mi się tylko robi jak widzę takie zacietrzewienie - i żeby nie było - działa to w obie strony - fanatycy religijni i skrajna prawica budzi we mnie podobne odczucia.

                                Jeriomina, Ty mnie po prostu nie lubisz i na każdym kroku usiłujesz mi dogryźć. Pogodziłam się z tym i szczerze mówiąc lata mi to, ale w momencie kiedy wypisujesz absurdy tylko po to, aby się ze mną nie zgodzić, to zaczyna to wiele o Tobie mówić...
                                Nie rozumiem, czemużeś się tak mnie uczepiła i to swoją drogą trochę zabawne - skoro masz mnie za szczyla, powinnaś olewać moje wypowiedzi.
                                • neojeriomina Re: chcialam zapytac ale serio 23.01.14, 20:59
                                  magadanskaya napisała:


                                  >
                                  > Jeriomina, Ty mnie po prostu nie lubisz

                                  Nie rozpłacz się...

                                  > Pogodziłam się z tym i szczerze mówiąc lata mi to, ale w momencie kiedy wypisu
                                  > jesz absurdy tylko po to, aby się ze mną nie zgodzić

                                  Sama zaczęłaś od absurdów, sama też pierwsza się mnie czepiłaś na forum. Ja nie mam natury złośliwca, ale gdy ktoś mi nadepnie na odcisk, to zdarza mi się odgryźć.

                                  > Nie rozumiem, czemużeś się tak mnie uczepiła

                                  Piszesz bzdury, w dodatku hardym tonem, więc reaguję. Mam prawo, tak jak każdy forumowicz.
                                  • magadanskaya Re: chcialam zapytac ale serio 24.01.14, 14:25
                                    Nie rozpłaczę, bo nie warto, wybacz ;)

                                    Za to Ty się trochę odpowietrz, bo ... to niezdrowo :) :* buzi buzi :*
                          • magadanskaya Re: chcialam zapytac ale serio 23.01.14, 11:57
                            No i chwała Ci za to.
                            żyj sobie jak uważasz za słuszne, ale nie dewaluuj stylu życia innych.
                            aha...
                            a z tym "Nie masz prawa oceniać innych ludzi, nie wiesz co przeszli. " to byłoby dobrze, gdybyś sama się do tego stosowała.
                        • stokrotka_a Re: chcialam zapytac ale serio 20.01.14, 21:23
                          magadanskaya napisała:

                          > współczuję ludziom, którzy mają problem z religią i dewaluują ją na każdym krok
                          > u, z reguły kierując się jakimiś dziwnymi poglądami na temat tego, jaki to Bóg
                          > jest.

                          Jaka religia jest, rozsadny czlowiek widzi, wiec wspolczuj tym, ktorzy zamiast zdrowego rozsadku maja wiare w bajki. A jesli chodzi o dziwne poglady na temat tego, jaki to Bog jest, to mnie to niedotyczy, poniewaz Boga nie ma, wiec nie moze on byc ani takim ani owakim. to jedynie ludzkie fantazje na temat Boga moga byc przerozne i takie sa w niezliczonych wierzeniach.

                          > Ale z drugiej strony - Jezus takich kocha. Tylko letnimi się brzydzi.

                          Bardzo jestem ciekawa, dlaczego piszesz jaj rzeczniczka Jezusa...
                          • magadanskaya Re: chcialam zapytac ale serio 23.01.14, 12:04
                            Ale ja tylko sparafrazowałam słowa Jezusa.

                            I owszem Stokrotko, współczuję fanatykom.
                            Współczuję każdej skrajności.
                            • stokrotka_a Re: chcialam zapytac ale serio 23.01.14, 12:11
                              magadanskaya napisała:

                              > Ale ja tylko sparafrazowałam słowa Jezusa.

                              Słowa Jezusa??? Co to były za słowa? Możesz zacytować? Skąd wiesz, że to słowa Jezusa?

                              > I owszem Stokrotko, współczuję fanatykom.
                              > Współczuję każdej skrajności.

                              Ja też.
                              • magadanskaya Re: chcialam zapytac ale serio 23.01.14, 12:53
                                Ap 3,14-16

                                w oryginale jest nawet ponoć "wyrzygać" zamiast "wyrzucić".
                                • stokrotka_a Re: chcialam zapytac ale serio 23.01.14, 13:51
                                  magadanskaya napisała:

                                  > Ap 3,14-16
                                  >
                                  > w oryginale jest nawet ponoć "wyrzygać" zamiast "wyrzucić".

                                  Prosiłam o cytat, bo nie znam Biblii na pamięć i te numerki mi nic nie mówią. A oryginałem to były słowa Jezusa, jeśli rzeczywiście takie wypowiedział. Natomiast to, co zapisali jacyś tam ludzie długo po śmierci JC, to tylko słowa autora (-ów).

                                  Ale, ale, nie odpowiedziałaś na pytanie, skąd wiesz, że to słowa Jezusa.
                                  • magadanskaya Re: chcialam zapytac ale serio 24.01.14, 14:29
                                    OJP, sorry, ale nie pozwolę, żeby Twoje zacietrzewienie i zaciskanie pośladów mi się udzieliło.
                                    Jak chcesz, to sama sobie przeczytaj, jesteś dużą dziewczynką, już tłumaczę: Apokalipsa św. Jana (lub Objawienie św. Jana) rozdział 3, wersety od 14. do 16.
                                    Masz biblię online, gdzie tylko ustawiasz namiary i masz gotowy fragment.
                                    Zieeeew.
                                    Informuję jednocześnie, że to mój ostatni komentarz w Twoim kierunku, bo wiesz, jakoś ani trochę mi nie zależy, żeby Cię przekonywać do swoich racji :-) Dlatego też będę rada, jeśli i Ty zaakceptujesz fakt, że ja wierzę, jestem w Kościele i co więcej - widzę w tym duży sens. Co Cię w tym tak uwiera?
                                    • stokrotka_a Re: chcialam zapytac ale serio 25.01.14, 17:41
                                      magadanskaya napisała:

                                      > OJP, sorry, ale nie pozwolę, żeby Twoje zacietrzewienie i zaciskanie pośladów m
                                      > i się udzieliło.

                                      To projekcja twoich wlasnych emocji.

                                      > Jak chcesz, to sama sobie przeczytaj, jesteś dużą dziewczynką, już tłumaczę: Appp
                                      > okalipsa św. Jana (lub Objawienie św. Jana) rozdział 3, wersety od 14. do 16.
                                      > Masz biblię online, gdzie tylko ustawiasz namiary i masz gotowy fragment.

                                      Pytalam skad wiesz, ze to slowa Jezusa? Masz jakies dowody?

                                      > Zieeeew.

                                      Przewietrz sie. :-)

                                      > Informuję jednocześnie, że to mój ostatni komentarz w Twoim kierunku, bo wiesz,
                                      > jakoś ani trochę mi nie zależy, żeby Cię przekonywać do swoich racji :-)

                                      Dziekuje ci za ten ostatni komentarz. :-)

                                      Dlate
                                      > go też będę rada, jeśli i Ty zaakceptujesz fakt, że ja wierzę, jestem w Kościel
                                      > e i co więcej - widzę w tym duży sens. Co Cię w tym tak uwiera?

                                      Alez ja akceptuje ten fakt. Ale akceptacja faktu nie oznacza rezygnacji z dyskusji o pogladach. A dyskusja jest potrzebna, poniewaz religia i Kosciol sa zjawiskami szkodliwymi w zyciu publicznym w RP.
                                      • magadanskaya Re: chcialam zapytac ale serio 25.01.14, 18:50
                                        Stokrotko, być może. Ja tam wcale nie jestem za religią w szkole, i innymi takimi pomysłami. Widzisz, we mnie partnerki do zaciekłej dyskusji nie znajdziesz, bo ja nie mam mocnych argumentów, jedynie swoją prywatną wiarę. Może to źle, może jako Katoliczka powinnam mieć zawsze jakiegoś asa w rękawie i opanowane erystyczne chwyty w służbie Kościołowi ;P Ale nie, ja nie mam takiej potrzeby i doprawdy - lata mi, czy ktoś się ze mną zgadza czy nie. Mnie zależy jedynie na wzajemnym szacunku. Nie ukrywam, że jest mi przykro, gdy jestem "atakowana" słownie i wciągana w jakieś dziwne, donikąd nie idące dyskusje tylko dlatego, że deklaruję wiarę w Boga. Myślę, że tak samo smutne dla ateisty może być etykietowanie i dewaluowanie go z powodu jego niewiary.

                                        Wiem, że z moją postawą bliżej mi pewnie do buddyzmu, niż katolicyzmu :P
                                        A swojego współczucia dla ludzi walczących z wiatrakami (ateistów rzucających się na religię i fanatyków pragnących wytępić innowierców czy niewierzących) nie cofnę.
                                        • stokrotka_a Re: chcialam zapytac ale serio 25.01.14, 19:22
                                          magadanskaya napisała:

                                          > Stokrotko, być może. Ja tam wcale nie jestem za religią w szkole, i innymi taki
                                          > mi pomysłami. Widzisz, we mnie partnerki do zaciekłej dyskusji nie znajdziesz,
                                          > bo ja nie mam mocnych argumentów, jedynie swoją prywatną wiarę. Może to źle, mo
                                          > że jako Katoliczka powinnam mieć zawsze jakiegoś asa w rękawie i opanowane erys
                                          > tyczne chwyty w służbie Kościołowi ;P Ale nie, ja nie mam takiej potrzeby i dop
                                          > rawdy - lata mi, czy ktoś się ze mną zgadza czy nie. Mnie zależy jedynie na wza
                                          > jemnym szacunku. Nie ukrywam, że jest mi przykro, gdy jestem "atakowana" słowni
                                          > e i wciągana w jakieś dziwne, donikąd nie idące dyskusje tylko dlatego, że dekl
                                          > aruję wiarę w Boga. Myślę, że tak samo smutne dla ateisty może być etykietowani
                                          > e i dewaluowanie go z powodu jego niewiary.

                                          To nie atak, to dyskusja. Szanuje poglady religijne., ale sprzeciwiam sie sytuacji, w ktorej poglady religijne sa chronione kodeksem karnym, a poglady "swieckie" takiej ochrony nie maja.

                                          > Wiem, że z moją postawą bliżej mi pewnie do buddyzmu, niż katolicyzmu :P
                                          > A swojego współczucia dla ludzi walczących z wiatrakami (ateistów rzucających s
                                          > ię na religię i fanatyków pragnących wytępić innowierców czy niewierzących) nie
                                          > cofnę.

                                          Ja nie walcze z wiatrakami. Walcze z narzucaniem wszystkim ludziom rozwiazan prawnych wynikajacych z pogladow religijnych czesci prawodawcow.
                      • stokrotka_a Re: chcialam zapytac ale serio 20.01.14, 21:17
                        stephanie.plum napisała:

                        > litości.

                        O to samo prosze.
        • stokrotka_a Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 23:00
          grzeczna_dziewczynka15 napisała:

          > Bóg ponoć nie ma płci.
          >
          > Ale myślę, że jeśli ma, to raczej żeńską, jako, że to kobiety pełnią ważniejsza
          > rolę w tworzeniu nowego życia. Więc może jednak w Boginię, Matkę wszechmogocą
          > wierzysz?:)

          Co za herezje opowiadasz? Bog Ojciec nie ma plci? Jezus sie w niebie przewraca!
      • stokrotka_a Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 22:57
        stephanie.plum napisała:

        > serio - wierzę w Boga, Ojca wszechmogącego.
        > a religia katolicka mówi mi o Nim więcej, niż w najśmielszych snach mogłabym od
        > gadnąć sama.
        > fascynuje mnie sposób, w jaki ta religia przedstawia Boga. fascynuje mnie kwest
        > ia stworzenia i zbawienia.

        Fascynuje cie to, ze Bog Ojciec z dekalogu jest bogiem msciwym i zazdrosnym, karzacym ludzi za winy ich przodkow? A moze fascynuje cie Bog Ojciec stosujacy odpowiedzialnosc zbiorowa i zabijakacy wszystkich jak leci w potopie? A moze fascynuje cie Bog Ojciec skazujacy swoje dzieci na wieczne meczarnie bez mozliwosci ulaskawienia albo wyjsca z piekla za dobre sprawowanie?
        • magadanskaya Re: chcialam zapytac ale serio 20.01.14, 12:33
          No, i co? Zabronisz jej?
          Może ona widzi w tym większy sens - właśnie wiara daje zdolność rozumienia rzeczy po ludzku niezrozumiałych. I dlatego w życiu się nie zgodzę ze stwierdzeniem, że wiara jest dla ludzi słabych.

          Ciebie to nie przekonywa i masz do tego prawo.
          Dlaczego dewaluujesz czyjeś poglądy tylko dlatego, że są inne?
          • stokrotka_a Re: chcialam zapytac ale serio 20.01.14, 20:16
            magadanskaya napisała:

            > No, i co? Zabronisz jej?
            > Może ona widzi w tym większy sens - właśnie wiara daje zdolność rozumienia rzec
            > zy po ludzku niezrozumiałych. I dlatego w życiu się nie zgodzę ze stwierdzeniem
            > , że wiara jest dla ludzi słabych.

            Nie mam zamiaru jej niczego zabraniac. Przeciez ja tylko prezentuje swoje poglady. Wiara daje zdolnosc zrozumienia i usprawiedliwienia np. holokaustu??? No to ja potepiam taka wiare.

            > Ciebie to nie przekonywa i masz do tego prawo.
            > Dlaczego dewaluujesz czyjeś poglądy tylko dlatego, że są inne?

            Ja tylko z tymi pogladami dyskutuje.
        • stephanie.plum Re: chcialam zapytac ale serio 20.01.14, 15:06
          nie. nie taki Bóg.

          na seroi uważasz, że taki jest obraz Boga w chrześcijaństwie?

          jeśli tak, to się mylisz, i może warto się dokształcić jeśli się chce zabierać głos w szczegółowej dyskusji o wierzeniach wyżej wymienionych.

          chyba, że przyszłaś do zoo, lub - jak napisał tu ktoś wyżej - do cyrku, pooglądać dziwowisko - małpiszona, który tkwi jeszcze w monoteizmie. jeśli tak - be my guest.
          :~)
          • stokrotka_a Re: chcialam zapytac ale serio 20.01.14, 20:18
            stephanie.plum napisała:

            > nie. nie taki Bóg.
            >
            > na seroi uważasz, że taki jest obraz Boga w chrześcijaństwie?
            >
            > jeśli tak, to się mylisz, i może warto się dokształcić jeśli się chce zabierać
            > głos w szczegółowej dyskusji o wierzeniach wyżej wymienionych.

            Mam zatem rozumiec, ze Biblia jest jedynie bajka?
            • stephanie.plum Re: chcialam zapytac ale serio 21.01.14, 12:33
              kochana, przecież Ty święcie wierzysz, że biblia to jedynie bajka.

              zadajesz to pytanie, bo masz jakieś prawdziwe wątpliwości?

              jeżeli masz ochotę poważnie porozmawiać ze mną o biblii, umówmy się na herbatkę, albo na winko - biblijnie będzie.
              ale najpierw może byś troszkę bliżej zapoznała się z tematem?
              Biblia jest długa, i przeczytanie jej jest nie lada wyzwaniem, wiem. więc może coś na temat biblii? polecam Świderkównę. Znakomita znawczyni historii literatury, filolożka klasyczna i papirolożka (to ostatnie słowo pochodzi od wyrazu papirus).

              jeśli jednak było to pytanie retoryczne, zadane monoteistycznemu małpiszonowi, którego kosztem się bawisz, to nie spodziewaj się konwersacji.
              • stokrotka_a Re: chcialam zapytac ale serio 21.01.14, 12:46
                stephanie.plum napisała:

                > kochana, przecież Ty święcie wierzysz, że biblia to jedynie bajka.

                I tu się mylisz, ponieważ w Biblii opisano nie tylko fantazje ale i realne wydarzenia, niemające nic wspólnego z Bogiem.

                > zadajesz to pytanie, bo masz jakieś prawdziwe wątpliwości?

                Mam wątpliwości, w jaki sposób ty rozumiesz Biblię. No bo jak to jest - po części to bajka i alegoria z po częsci najprawdziwsza prawda o Bogu? Która część to bajka, a która to "prawda"? Kto ma mandat od Boga, żeby o tym decydować? Papież? Chyba tego nie będziesz twierdzić, bo patrząc na historię papiestwa można uznać to za śmieszne. :-)

                > jeżeli masz ochotę poważnie porozmawiać ze mną o biblii, umówmy się na herbatkę
                > , albo na winko - biblijnie będzie.
                > ale najpierw może byś troszkę bliżej zapoznała się z tematem?
                > Biblia jest długa, i przeczytanie jej jest nie lada wyzwaniem, wiem. więc może
                > coś na temat biblii? polecam Świderkównę. Znakomita znawczyni historii literatu
                > ry, filolożka klasyczna i papirolożka (to ostatnie słowo pochodzi od wyrazu pap
                > irus).

                Może ty też zapoznałabyś się bliżej z Biblią i autorytatywnie zdecydowała, co jest prawdą, a co fikcją. Znakomite znawczynie ani znawcy nie mają monopolu na prawdę, więc pozwól, że nie klęknę przed wutorytetem.

                > jeśli jednak było to pytanie retoryczne, zadane monoteistycznemu małpiszonowi,
                > którego kosztem się bawisz, to nie spodziewaj się konwersacji.

                To nie zabawa. Wiara w to, że fantazje są prawdziwe nadal dezyduje o życie i śmierci wielu ludzi. Ma ona też wpływ na życie tych, którzy w fantazje nie wierzą, więc rzecz jest poważna. Wiara jednych jest często przyczyną śmierci innych ludzi.
                • stephanie.plum Re: chcialam zapytac ale serio 21.01.14, 13:04
                  spokojnie, moja wiara niczym ci nie grozi.
    • thesloth Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 17:59
      Jest dla mnie zupełnie nieważna.
    • chinski_czosnek Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 18:26
      Nie jest dla mnie ważna.
    • berta-death Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 18:31
      Osobiście nie jest dla mnie ważna, bo co ważnego w religii może być dla ateisty. Natomiast nie ma bata, żeby nie wpływała na moje życie i żebym była w stanie udawać, że nie istnieje. Nie w takim kraju jak ten.
      • thesloth Re: chcialam zapytac ale serio 24.01.14, 21:17
        > Osobiście nie jest dla mnie ważna, bo co ważnego w religii może być dla ateisty.
        > Natomiast nie ma bata, żeby nie wpływała na moje życie i żebym była w stanie
        > udawać, że nie istnieje. Nie w takim kraju jak ten.

        Trafnie ujęte.
    • mamalgosia Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 18:39
      Tak, jest bardzo ważna
    • man_sapiens Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 18:52
      Religie istnieją obok mnie, poza mną - są mi dość obojętne.
      Co innego Kościół Katolicki - w bardzo niemiły sposób wpływa na moje życia.
    • martinsam1 Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 18:58
      Ja chodzenie do kosciola traktuje jako polise ubezpieczeniowa. Tak naprawde nie wiemy co jest po smierci po tamtej stronie ?tego wszyscy sie boimy ,wizyta w niedzielnej mszy to dzis glownie akt patriotyczny,doznania artystyczne, seans psychoanalityczny , pokaz mody ,spotkanie ze znajomymi i dopiero na koncu religia ,taka jest brutalna prawda
      • system.tzw.edukacji Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 19:03
        > Ja chodzenie do kosciola traktuje jako polise ubezpieczeniowa. Tak naprawde nie
        > wiemy co jest po smierci po tamtej stronie

        Staruszek Pascal niestety troszkę się kopnął w swoim rozumowaniu: skoro, jak powiadasz, nie wiesz, powinnaś wykupić polisy we wszystkich towarzystwach ubezpieczeniowych – i, między innymi, zacząć wierzyć w reinkarnację.

        PS I skąd właściwie wiesz, że p. Bóg nagradza po śmierci wiarę w siebie? a może nagradza wiarę w metodę naukową i św. Piotr przepuści tylko tych, którzy nie wierzyli w Boga z racji dowodów? Też tak może być.
        • martinsam1 Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 19:13
          No bo Kosciol to jest autoryzowane towarzystwo ubezpieczeniowe jak tam spedzam godzine tygodniowo i wrzucam to chyba nie bedzie zle jak w tej piosence lazuki endliczek pentliczek tego nie wie nikt, ja jednak wierze ze nie bedzie zle a viva espana ole
          • system.tzw.edukacji Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 19:55
            > No bo Kosciol to jest autoryzowane towarzystwo ubezpieczeniowe jak tam spedzam
            > godzine tygodniowo i wrzucam to chyba nie bedzie zle

            Ojcom raczej nie – pracujesz na ich kapitał: społeczny i ekonomiczny. W Starożytnym Egipcie ówcześni odpowiednicy naszych Ojców stosowali tę samą sztuczkę, tyle że nie grozili wiecznym potępieniem, ale suszą, wylewem czy czymś takim, nie pamiętam dokładnie (w każdym razie coś z pogodą).
            • kalllka Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 20:28
              Heh krytyku, zdaje sie ze z heroina z bryku tematów do rozmowy, lektura sie zaslaniacie.
              Znaczy sie faraonem:/
              Proponowałbym w związku z ukształtowaniem geograficznym waszego związku frazeologicznego sięgnąć jednak do której z sag o wikingach - (to byli tacy Protagnoisci płn.i wielcy wilcy morscy)

              • system.tzw.edukacji Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 20:40
                > Heh krytyku, zdaje sie ze z heroina z bryku tematów do rozmowy, lektura sie za
                > slaniacie.
                > Znaczy sie faraonem:/
                > Proponowałbym w związku z ukształtowaniem geograficznym waszego związku frazeo
                > logicznego sięgnąć jednak do której z sag o wikingach - (to byli tacy Protagnoisci
                > płn.i wielcy wilcy morscy)

                Nareszcie! od lat czekałem na tę chwilę! Zrozumiałem wszystkie nawiązania i gry słowne w poście Kallki – już dawno temu niejaki użytkownik Klosowski uprzedzał mnie, że to możliwe i że zaszłość taka powoduje dziwne uczucie… bardzo ulotne… Nareszcie pojąłem! :)
          • six_a Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 20:22
            > jak tam spedzam godzine tygodniowo i wrzucam to chyba nie bedzie zle

            ubezpieczenie, jap. a znasz chociaż jednego, któremu wypłacili?
            dobre.
            • martinsam1 Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 20:37
              No no jak wyplacaja to juz w niebie to tego na razie nie widzimy
              • six_a Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 21:13
                aha, no to wrzucaj dalej. na zdrowie.
        • tycho99 Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 20:25
          > Staruszek Pascal ni
          > estety troszkę się kopnął w swoim rozumowaniu: skoro, jak powiadasz, nie wiesz,
          > powinnaś wykupić polisy we wszystkich towarzystwach ubezpieczeniowych –
          > i, między innymi, zacząć wierzyć w reinkarnację.

          Niestety, systemie (formerly known as krytyk) zapominasz, że w tej polisie jest klauzula, która unieważnia ją w przypadku zawarcia polis z innymi towarzystwami (w chrześcijaństwie jest to Przykazanie I). Pozostałe duże religie mają podobną klauzulę.
          • system.tzw.edukacji Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 20:35
            > Niestety, systemie (formerly known as krytyk) zapominasz, że w tej polisie jest
            > klauzula, która unieważnia ją w przypadku zawarcia polis z innymi towarzystwami
            > (w chrześcijaństwie jest to Przykazanie I).

            Fakt, ale to czyni zakład Pascala jeszcze większym nonsensem. Możemy uznać, że z punktu widzenia zazdrosnego boga lepiej jeśli człowiek już nie wierzy w żadnego niż w konkurencyjnego. Wówczas, zgodnie z logiką pana Pascala, najbardziej opłacalna byłaby właśnie niewiara (niż stawianie na jednego boga i tym samym narażanie się wszystkim pozostałym, od Zeusa począwszy).

            PS Osobiście jestem agnostykiem: nie mogę stwierdzić z całą pewnością, że Zeus nie istnieje albo że reinkarnacja nie. Robiąc minę filozofa, zawieszam swój sąd w tej kwestii. Mam odwagę powiedzieć – nie wiem.
            • tycho99 Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 20:49
              system.tzw.edukacji napisał:

              > > Niestety, systemie (formerly known as krytyk) zapominasz, że w tej polisi
              > e jest
              > > klauzula, która unieważnia ją w przypadku zawarcia polis z innymi towarzy
              > stwami
              > > (w chrześcijaństwie jest to Przykazanie I).
              >
              > Fakt, ale to czyni zakład Pascala jeszcze większym nonsensem. Możemy uznać, że
              > z punktu widzenia zazdrosnego boga lepiej jeśli człowiek już nie wierzy w żadne
              > go niż w konkurencyjnego. Wówczas, zgodnie z logiką pana Pascala, najbardziej o
              > płacalna byłaby właśnie niewiara (niż stawianie na jednego boga i tym samym nar
              > ażanie się wszystkim pozostałym, od Zeusa począwszy).

              No nie, bo niewiara nie daje Ci żadnej szansy, a wiara w konkretnego boga, jakąś tam 1 do n. Generalnie innowiercy nie są traktowani przez inne religie lepiej niż niewierzący, a zaryzykuje nawet, że ciut lepiej - bądź co bądź główne, religie wywodzą się ze wspólnych korzeni, np. Islam oficjalnie uznaje Jezusa jako proroka. Moje osobiste doświadczenia z Muzułmanami są takie, że wyżej cenią osobę wierzącą w cokolwiek, niż niewierzącego, gdyż rozumieją, że sama przynależność do konkretnej wiary ma raczej charakter geograficzny, natomiast wybór, którego sami dokonujemy to wierzyć czy nie wierzyć.

              > PS Osobiście jestem agnostykiem: nie mogę stwierdzić z całą pewnością, że Zeus
              > nie istnieje albo że reinkarnacja nie. Robiąc minę filozofa, zawieszam swój sąd
              > w tej kwestii. Mam odwagę powiedzieć – nie wiem.

              Chyba ewoluujesz, bo jeszcze parę miesięcy temu byłeś przykładem twardogłowego ateisty. Winszuję.
              • stokrotka_a Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 23:14
                tycho99 napisał:

                > No nie, bo niewiara nie daje Ci żadnej szansy, a wiara w konkretnego boga, jaką
                > ś tam 1 do n.

                Wiara w coś, co nie istnieje daje dokładnie taką samą szansę jak niewiara. Logicznie rzecz biorąc, prawdopodobieństwo tego, że akurat dana wiara jest prawdziwa a tysiące innych są fałszem, jest bliskie zeru. Natomiast istnienie bogów jest jedynie wymysłem i nie ma żadnych przesłanek, które pozwalałyby uznać za prawdziwą hipotezę o istnieniu boga.
                • martinsam1 Re: chcialam zapytac ale serio 20.01.14, 21:01
                  A swiat to niby sam z niczego,sam sie splodzil?:), Pan Bog jest malarz ktory znajduje sie poza swoim obrazem:)
                  • stokrotka_a Re: chcialam zapytac ale serio 20.01.14, 21:27
                    martinsam1 napisał(a):

                    > A swiat to niby sam z niczego,sam sie splodzil?:), Pan Bog jest malarz ktory zn
                    > ajduje sie poza swoim obrazem:)

                    A Bog to miby sam sie splodzil? Jesli ktos zadaje pytanie o praprzyczyne wszechswiata, to pytanie to jest tak samo zasadne w odniesieniu do Boga.
                    • tycho99 Re: chcialam zapytac ale serio 20.01.14, 23:01
                      Tak. Bóg spłodził się sam z definicji, jako pierwotne źródło wszelkiego istnienia. Albo zawsze istniał.

                      Czy dopuścisz, czy wykluczysz istnienie Boga, zawsze staniesz przed pytaniem o przyczynę wszelkiego stworzenia, pozostaje tylko kwestia, jaki model sobie przyjmiemy, a w zasadzie w jaki uwierzymy, bo to istnienie Boga nie jest w żaden sposób naukowo weryfikowalne, podobnie jak teoria strun, czy z naszego rodzimego poletka Jednolita Teoria Czasoprzestrzeni Wiśniewskiego-Snerga. Filozofowie od początku myśli ludzkiej poświęcali dziesiątki lat na zgłębianie tego zagadnienia, a z ich dociekań można wyciągnąć 2 wnioski:
                      - nigdy nie zgodzili się na jedną ostateczną odpowiedź
                      - generalnie niemal zawsze dochodzili do jakiegoś pierwotnego pojęcia: Boga, absolutu, itp. Różnili się raczej w jego charakterystyce i tożsamości z innymi pojęciami.

                      A byli to ludzi o umysłach dużo bardziej rozwiniętych niż twój, stokrotko. Dlatego, przy zachowaniu uprzejmej formy, twoje definitywne przekonanie, że wiesz, że Boga nie ma można tylko skwitować pobłażliwym uśmiechem.
                      • stokrotka_a Re: chcialam zapytac ale serio 21.01.14, 09:02
                        tycho99 napisał:

                        > Tak. Bóg spłodził się sam z definicji, jako pierwotne źródło wszelkiego istnien
                        > ia.

                        Rownie dobrze mozna powiedziec, ze krasnoludki splodzily sie same i to one sa pierwotnym zrodlem wszelkiego istnienia.

                        Albo zawsze istniał.

                        To samo można powiedzieć o wszechswiecie - zawsze istnial w takiej lub innej formie.

                        > Czy dopuścisz, czy wykluczysz istnienie Boga, zawsze staniesz przed pytaniem o
                        > przyczynę wszelkiego stworzenia, pozostaje tylko kwestia, jaki model sobie przy
                        > jmiemy, a w zasadzie w jaki uwierzymy, bo to istnienie Boga nie jest w żaden sp
                        > osób naukowo weryfikowalne, podobnie jak teoria strun, czy z naszego rodzimego
                        > poletka Jednolita Teoria Czasoprzestrzeni Wiśniewskiego-Snerga.

                        Jesli stane przed pytaniem o przyczyne wszelkiego stworzenia, to stwierdze zgodnie z prawda, ze tej przyczyny nie znam i nie bede oszukiwac siebie ani innych, ze przyczyna ta jest wymyslony przez ludzi Bog lub bogowie.

                        > Filozofowie od
                        > początku myśli ludzkiej poświęcali dziesiątki lat na zgłębianie tego zagadnieni
                        > a, a z ich dociekań można wyciągnąć 2 wnioski:
                        > - nigdy nie zgodzili się na jedną ostateczną odpowiedź
                        > - generalnie niemal zawsze dochodzili do jakiegoś pierwotnego pojęcia: Boga, ab
                        > solutu, itp. Różnili się raczej w jego charakterystyce i tożsamości z innymi po
                        > jęciami.

                        Filozofowie to ludzie, ktorzy zachowuja się jak miliony innych ludzi probujacych wytlymaczyc wszystko w jakis sensowny sposob. Kiedys ludzie za pomoca sil nadprzyrodzonych i dzialalnosci przeroznych bostw tlumaczyli niemal wszystko. W miare zdobywania wiedzy o otaczajacym ich swiecie, usuwali bostwa z luk zapelnionych wiedza. Jednak luk w naszej wiedzy nadal jest wiele i wiele jest miejsca dla boga wystepujacego w roli wypelniacza luk w naszej wiedzy. To oczywiste, ze filozofowie lub naukowcy zadajacy pytania o poczatek wszechswiata w obecnie znanej nam formie lub o przyczyne wszystkiego, zapychaja dziure w swojej niewiedzy za pomoca boga lub absolutu, bo nie sa w stanie zaakceptowac swojej niewiedzy i powiedziec najprostsza rzecz pod Sloncem: nie wiem.

                        > A byli to ludzi o umysłach dużo bardziej rozwiniętych niż twój, stokrotko. Dlat
                        > ego, przy zachowaniu uprzejmej formy, twoje definitywne przekonanie, że wiesz,
                        > że Boga nie ma można tylko skwitować pobłażliwym uśmiechem.

                        Wybacz, ale nie padam na kolana przed ludzmi o duzo bardziej rozwinietych umyslach niz moj, poniewaz wiem z historii odleglej i tej niedawnej, że ludzie niezwykle inteligentni pod wplywem wiary potrafia opowiadac takie glupoty, ze az przykro. Wez takich ojcow kosciola, (np. Tomasza z Akwinu), ktorzy rozstrzasali sprawy ostateczne a o kobietach mowili, ze to zepsute i szatanskie istoty. Albo popatrz na wspolczesnych naukowcow, ktorzy pod wplywem wiary zamach na Najwiekszego Prezydenta Wszechczasow, probuja naginac prawa fizyki do udowodnienia swoich przekonan. Wiara rzeczywiscie moze czynic "cuda". Dlatego, pseudonaukowe rozwazania "swiatlych" teologow na temat boga moge i kwituje poblazliwym usmiechem.
                        • tycho99 Re: chcialam zapytac ale serio 21.01.14, 11:01
                          > Rownie dobrze mozna powiedziec, ze krasnoludki splodzily sie same i to one sa p
                          > ierwotnym zrodlem wszelkiego istnienia.

                          Nie mozna, bo krasnoludki sa zdefiniowane w inny sposob. Ci, ktorzy tego nie rozumieja probuja tworzyc absurdalne porownania z krasnoludkami czy latajacymi czajniczkami i potworami spagetti.

                          > Jesli stane przed pytaniem o przyczyne wszelkiego stworzenia, to stwierdze zgod
                          > nie z prawda, ze tej przyczyny nie znam i nie bede oszukiwac siebie ani innych,

                          No wiec skoro nie znasz, to rowniez nie mozesz wykluczyc istnienia Boga.
                          Zrozum, ze ja nie chce cie przekonac o jego istnieniu, tylko pokazac ci, ze twoje przekonanie o nieistnieniu Boga nie ma nic wspolnego z wiedza.

                          > ilozofowie lub naukowcy zadajacy pytania o poczatek wszechswiata w obecnie znan
                          > ej nam formie lub o przyczyne wszystkiego, zapychaja dziure w swojej niewiedzy
                          > za pomoca boga lub absolutu, bo nie sa w stanie zaakceptowac swojej niewiedzy i
                          > powiedziec najprostsza rzecz pod Sloncem: nie wiem.

                          A czy jestes w stanie zaakceptowac, ze nasza niewiedza bedzie wiecznie istniec, co oznacza, ze zawsze bedzie miejsce na istnienie pojecia Boga?
                          • stokrotka_a Re: chcialam zapytac ale serio 21.01.14, 11:19
                            tycho99 napisał:

                            > Nie mozna, bo krasnoludki sa zdefiniowane w inny sposob. Ci, ktorzy tego nie ro
                            > zumieja probuja tworzyc absurdalne porownania z krasnoludkami czy latajacymi cz
                            > ajniczkami i potworami spagetti.

                            Zarówno krasnoludki jak i latającego potwora spaghetti można zdefiniować tak, żeby pełnili rolę boga. Definicje ustalają ludzie.

                            > No wiec skoro nie znasz, to rowniez nie mozesz wykluczyc istnienia Boga.
                            > Zrozum, ze ja nie chce cie przekonac o jego istnieniu, tylko pokazac ci, ze two
                            > je przekonanie o nieistnieniu Boga nie ma nic wspolnego z wiedza.

                            Moje przekonanie o nieistnieniu Boga oparte jest na braku jakiejkolwiek weryfikowalnej woedzy na temat jego istnienia. Budowanie naszego systemu wiedzy o świecie na założeniu istnienia Boga jest równoznaczne z budowaniem takiego systemu na założeniu istnienia wszechwopcnego potwora spaghetti. Cała teologia jest oparta na nieweryfikowalnym założeniu, a zatem nie ma ona nic wspólnego z nauką.

                            > A czy jestes w stanie zaakceptowac, ze nasza niewiedza bedzie wiecznie istniec,
                            > co oznacza, ze zawsze bedzie miejsce na istnienie pojecia Boga?

                            Oczywiście, luki w naszej wiedzy będą zawsze istnieć i zawsze ludzie będą sobie te luki zapełniać bogami lub innymi fantazjami, ale zawsze też będą ludzie, którzy uczciwie będą przyznawać, że po prostu nie wiedzą.
                            • tycho99 Re: chcialam zapytac ale serio 21.01.14, 11:51
                              > Zarówno krasnoludki jak i latającego potwora spaghetti można zdefiniować tak, ż
                              > eby pełnili rolę boga. Definicje ustalają ludzie.

                              Nie, bo wtedy przestana byc krasnoludkami i potworami.

                              > Moje przekonanie o nieistnieniu Boga oparte jest na braku jakiejkolwiek weryfik
                              > owalnej woedzy na temat jego istnienia. Budowanie naszego systemu wiedzy o świe
                              > cie na założeniu istnienia Boga jest równoznaczne z budowaniem takiego systemu
                              > na założeniu istnienia wszechwopcnego potwora spaghetti. Cała teologia jest opa
                              > rta na nieweryfikowalnym założeniu, a zatem nie ma ona nic wspólnego z nauką.

                              Ale kto mowi o budowaniu WIEDZY w oparciu o istnienie Boga? Ja twierdze, ze to pojecie jest poza obszarem wiedzy - za to ty ciagle mieszasz wiedze i wiare.
                              • stokrotka_a Re: chcialam zapytac ale serio 21.01.14, 12:07
                                tycho99 napisał:

                                > Nie, bo wtedy przestana byc krasnoludkami i potworami.

                                Nie, nie przestaną - będą nadal krasnoludkami i potworami o odpowiednio zdefiniowanych właściwościach. Jeśli istotę boską o której absolutnie nic nie wiemy można dowolnie definiować, to krasnoludki i latające potwory też można definiować dowolnie (zgodnie z wiarą).

                                > Ale kto mowi o budowaniu WIEDZY w oparciu o istnienie Boga?

                                Kościół, teologowie. Zbudowali cały system wiedzy a nawet organziację w oparciu o nieweryfikowalne założenie.

                                > Ja twierdze, ze to
                                > pojecie jest poza obszarem wiedzy - za to ty ciagle mieszasz wiedze i wiare.

                                Poza obszarem wiedzy jest fantazja. Wiara to właśnie fantazja. Z punktu widzenia wiedzy o otaczającym nas świecie wiara w Zeusa, Manitou, Swarożyca czy Boga ma podobne znaczenie jak historie opisywane w tysiącach książek z gatunku fantasy.
                                • tycho99 Re: chcialam zapytac ale serio 21.01.14, 14:45
                                  > Nie, nie przestaną - będą nadal krasnoludkami i potworami o odpowiednio zdefini
                                  > owanych właściwościach. Jeśli istotę boską o której absolutnie nic nie wiemy mo
                                  > żna dowolnie definiować, to krasnoludki i latające potwory też można definiować
                                  > dowolnie (zgodnie z wiarą).

                                  Nie rozumiesz na czym polega definicja.

                                  > Kościół, teologowie. Zbudowali cały system wiedzy a nawet organziację w oparciu
                                  > o nieweryfikowalne założenie.

                                  Traktujesz to jako wiedze? Bo ja nie. Ja mowie o wiedzy naukowej.

                                  > Poza obszarem wiedzy jest fantazja. Wiara to właśnie fantazja. Z punktu widzeni
                                  > a wiedzy o otaczającym nas świecie wiara w Zeusa, Manitou, Swarożyca czy Boga m
                                  > a podobne znaczenie jak historie opisywane w tysiącach książek z gatunku fantas
                                  > y.

                                  Jesli Boga sie personifikuje, obdarza jakimis cechami, to tak - jest to fantazja. I tak samo fantazjuja ci, ktorzy widza go jako staruszka na chmurce, jak i ci, ktorzy widza w nim latajacego potwora.

                                  Jesli traktuje sie to pojecie tak, jak to traktuja filozofowie, jako pewne pojecie pierwotne, bez zadnych zbednych cech, to nie jest to fantazja, tylko jakas koncepcja.
                                  • stokrotka_a Re: chcialam zapytac ale serio 21.01.14, 15:08
                                    tycho99 napisał:

                                    > Nie rozumiesz na czym polega definicja.

                                    Naprawdę? No popatrz, a ludzie w różnych kulturach a nawet w ramach chrześcijaństwa różnie definiują bogów i w niczym im to nie przeszkadza. A ty chcesz ograniczać definiowanie krasnoludków i latających potworów spaghetti.

                                    > Traktujesz to jako wiedze? Bo ja nie. Ja mowie o wiedzy naukowej.

                                    To nie ja traktuję to jako wiedzę (a właściwie naukę). To teologowie uprawiają "naukę" - piszą rozprawy naukowe, nadają sobie stopnie naukowe itp.

                                    > Jesli Boga sie personifikuje, obdarza jakimis cechami, to tak - jest to fantazj
                                    > a. I tak samo fantazjuja ci, ktorzy widza go jako staruszka na chmurce, jak i c
                                    > i, ktorzy widza w nim latajacego potwora.

                                    Fnatazja może mieć różne formy - nie musi polegać na personifikacji. Może polegać na twierdzeniu, że bóg jest taki, owaki lub że stworzył to lub tamto. Samo stwierdzenie, że bóg istnieje jest już fantazją.

                                    > Jesli traktuje sie to pojecie tak, jak to traktuja filozofowie, jako pewne poje
                                    > cie pierwotne, bez zadnych zbednych cech, to nie jest to fantazja, tylko jakas
                                    > koncepcja.

                                    Równie dobrze można przyjąć, że latający potwór spaghetti jest pojęciem pierwotnym, nieweryfikowalnym i transcendentnym. Każdy może być filozofem i tworzyć własną filozofię, ale to nie czyni fantazji prawdą.
                                    • tycho99 Re: chcialam zapytac ale serio 21.01.14, 15:37
                                      > Naprawdę? No popatrz, a ludzie w różnych kulturach a nawet w ramach chrześcijań
                                      > stwa różnie definiują bogów i

                                      to co oni robia, to nie jest definicja, tylko przypisywanie cech.

                                      > To nie ja traktuję to jako wiedzę (a właściwie naukę). To teologowie uprawiają
                                      > "naukę" - piszą rozprawy naukowe, nadają sobie stopnie naukowe itp.

                                      skoro nie traktujesz tego jako wiedze to po co to w ogole mieszasz? Ja sie odnosilem do wiedzy w kontekscie twojej wypowiedzi:
                                      " Budowanie naszego systemu wiedzy o świecie na założeniu istnienia Boga"
                                      Skoro to nie jest ani moj ani twoj system wiedzy, to dlaczego piszesz "nasz"?

                                      > Równie dobrze można przyjąć, że latający potwór spaghetti jest pojęciem pierwot
                                      > nym, nieweryfikowalnym i transcendentnym. Każdy może być filozofem i

                                      No wlasnie nie mozna, ale ty tego nie rozumiesz, bo w twojej edukacji najwyrazniej brakuje podstaw logiki i znajomosci podstawowych pojec. Nie widze sensu w dalszej dyskusji. Przeczytaj najpierw pare ksiazek.
                                      • stokrotka_a Re: chcialam zapytac ale serio 21.01.14, 17:50
                                        tycho99 napisał:

                                        > to co oni robia, to nie jest definicja, tylko przypisywanie cech.

                                        To co oni robią to jest definiowanie. Nawet stwierdznie, że bóg jest niepoznawalny jest przypisaniem mu cechy i jest to element definiowania.

                                        > skoro nie traktujesz tego jako wiedze to po co to w ogole mieszasz? Ja sie odno
                                        > silem do wiedzy w kontekscie twojej wypowiedzi:
                                        > " Budowanie naszego systemu wiedzy o świecie na założeniu istnienia Boga"
                                        > Skoro to nie jest ani moj ani twoj system wiedzy, to dlaczego piszesz "nasz"?

                                        A ja odnoszę się do tego, do czego dążą teologowie, których działalność jest ukierunkowana na utrzymanie Boga w naszym systemie wiedzy. A pisząc "nasz" mam na myśli ogół wiedzy, którym posługuje się nasza kultura, a nie moje czy twoje przekonania.

                                        > No wlasnie nie mozna, ale ty tego nie rozumiesz, bo w twojej edukacji najwyrazn
                                        > iej brakuje podstaw logiki i znajomosci podstawowych pojec. Nie widze sensu w d
                                        > alszej dyskusji. Przeczytaj najpierw pare ksiazek.

                                        To tani chwyt erystyczny. Właśnie, że można, ale ty tego nie zrozumiesz, więc nie widzę sensu dalszej dyskusji (to kopia twojego argumentu warta tyle co oryginał).
                                        • tycho99 Re: chcialam zapytac ale serio 21.01.14, 18:39
                                          > To co oni robią to jest definiowanie. Nawet stwierdznie, że bóg jest niepoznawa
                                          > lny jest przypisaniem mu cechy i jest to element definiowania.

                                          Kolejna bzdura. Jeśli napiszę, że dziadek jest siwy i ma wąsy, to to nie jest definicja dziadka, bo dziadka definiujemy jako ojca jednego z rodziców.
                                          • stokrotka_a Re: chcialam zapytac ale serio 21.01.14, 19:10
                                            Sam bzdury opowiadasz, poniewaz zdefiniowanie konkretnego boga czy konkretnego dziadka wymaga podania konkretnych cech wyrozniajacych. Nawet jesli zalozymy, ze bog istnieje, to nie jest on pojeciem ogolnym. Podobnie jest z dziadkiem - dziadek jako pojecie ogolne istnieje tylko w glowach ludzi, a w swiecie rzeczywistym istnieja tylko konkretni dziadkowie.
                    • martinsam1 Re: chcialam zapytac ale serio 21.01.14, 19:53
                      Oto Wielka Tajemnica Wiary:)
                      • edzminka Re: chcialam zapytac ale serio 21.01.14, 20:21
                        martinsam1 napisał(a):

                        > Oto Wielka Tajemnica Wiary:)
                        Tylko ja mam, nie wiem dlaczego, wrażenie, że wątpliwości, a nie wiary ;)
      • soulshuntr Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 22:29
        Twoje chodzenie do kosciola, jak z reszta wszystkich ktorzy chodza do domu z drewna i kamieni nie ma najmniejszego sensu po za jednym. Nabijania kiesy tym, ktorzy obok niego mieszkaja.
        Przeciez jest napisane:
        "Królestwo Boże jest w was i wokół was... nie w budynkach z drewna i z kamienia. Rozłupcie drzewo, ja tam jestem. Podnieście kamień, a znajdziecie mnie tam"
      • stokrotka_a Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 23:06
        martinsam1 napisał(a):

        > Ja chodzenie do kosciola traktuje jako polise ubezpieczeniową.

        I sadzisz, ze Bog - istota wszechmogaca i wszechwiedzaca da sie nabrac na takie udawanie?
    • grzeczna_dziewczynka15 Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 19:11
      Hmm, ciekawe pytanie. Fascynuje mnie religia jako zjawisko społeczne. Jestem ateistką z domu, więc nie przynależałam nigdy do żadnej zinstytucjonalizowanej wspólnoty.
      Ale obecnie czytając Biblię, czy pisarzy, dla których Biblia była/jest istotna, zaczynam rozumieć etykę chrześcijańską - i bardzo mi się podoba. Ale nie odnosi to się w żaden sposób do sfery mitologii chrześcijańskiej, wyłącznie do myśli.
    • neojeriomina Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 19:55
      Jestem osobą areligijną, najprościej określam siebie jako agnostyka. Jest tak od ok. 2.5 lat. Wcześniej byłam wierząca ale nie byłam katoliczką. Religia mnie rozczarowała i niestety, przez nią na pewno straciłam w życiu wiele oraz podjęłam swego czasu kilka złych wyborów. Cieszę się, że się z tego wyplątałam.
      • marguy Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 20:21
        " Jesli spotykam obcego czlowieka jednym z pytan, ktorych jestem ciekawa jest to czy i jakiej jest wiary. Jesli takiej jak moja wiele wiem o tym czlowieku. Jesli nie jestem ciekawa jakim jest czlowiekiem."

        Bardzo plytki i tendencyjny sposob oceniania innych.

        Jestem ateistka, corka agnostyka i katoliczki oraz wnuczka babci Karolci, katoliczki stosujacej sie do przykazan wyznawanej wiary. Byla bardzo dobrym, uczciwym czlowiekiem czego o wielu wspolczesnych polskich katolikach nie mozna powiedziec.

        Moj ateizm objawil sie bardzo wczesnie i nawet histeryczne proby nawracania przez matke nie pomogly. Zostalam wiec wyrodkiem na caly etat. Ojciec nie komentowal, babcia Karolcia napominala swa corke, a moja matke "Daj jej wolny wybor, nic na sile. Ciesz sie, ze mysli samodzielnie."

        A propos pytania, malenka krucjate prowadzisz czy to tylko naprawde ciekawosc?
        Jesli to drugie, to objaw niezdrowy i - wedlug madrosci ludowej - wiodacy prosto do piekla. ;)
        • czoklitka Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 20:51
          > Moj ateizm objawil sie bardzo wczesnie i nawet histeryczne proby nawracania prz
          > ez matke nie pomogly. Zostalam wiec wyrodkiem na caly etat. Ojciec nie komentow
          > al, babcia Karolcia napominala swa corke, a moja matke "Daj jej wolny wybor, ni
          > c na sile. Ciesz sie, ze mysli samodzielnie."

          U mnie również wcześnie pojawiła się niechęć do wiary, na początku szkoły podstawowej, po obejrzeniu reprodukcji "Sądu Ostatecznego" Memlinga. Niechęć tą wzmogły jeszcze pokrzykiwania koleżanek i kolegów, żem poganka, ponieważ nie uczęszczałam na niedzielne msze (choć musiałam niechętnie uczestniczyć w lekcjach religii - ot, taki głupi obowiązek narzucony przez rodziców). I sobie myślę, że w niektórych katolikach sporo jest tej obłudy.
        • neojeriomina Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 20:57
          Marguy, u ciężkiego licha, podpinaj się pod babcią, a nie pode mną :P
          • marguy Re: chcialam zapytac ale serio 20.01.14, 02:05
            Przeciez babcie cytuje a nie ciebie wiec gdzie problem?
            I nie krzycz na mnie, bo gendera na ciebie napuszcze ;)
            • neojeriomina Re: chcialam zapytac ale serio 20.01.14, 08:42
              Problem w tym, że nie masz chyba jeszcze tak galopującej demencji, żeby nie pojąć struktury drzewka. Jeśli odpowiadasz babci, to pod jej postem klikasz - odpowiedz, a nie pod postem ostatniej osoby, która się przed Tobą wypowiedziała w wątku. Nie raz zwracano Ci już tutaj na to uwagę, a Ty wciąż masz ten koszmarny zwyczaj.
              • marguy Re: chcialam zapytac ale serio 20.01.14, 15:35
                Jesli zdecydowalas sie na pouczanie kogokolwiek, to rob to po polsku, a nie po polskiemu.

                Nie raz zwracano Ci już tutaj na to uwagę... Nie zwracano (kogo? czego?) uwagi !!!

                Nieznajomosc rodzimego jezyka moze takze byc uznana za przejaw demencji.
                • neojeriomina Re: chcialam zapytac ale serio 20.01.14, 16:39
                  Oj, chciałaś być taka mądra, ale przykro mi, nie udało się. Polecam link, punkt 3.

                  sjp.pwn.pl/haslo.php?id=64897
    • six_a Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 20:23
      > Jesli takiej jak moja wiele wiem o tym czlowieku.
      to znaczy co konkretnie o nim wiesz? poza tym, że jest człowiekiem.
    • jan_hus_na_stosie2 Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 20:54
      same bezbożniki na tym forum


      • martinsam1 Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 21:03
        Ja nie
        • six_a Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 21:15
          ty jeszcze gorzej, bo interes chcesz ubić. jakaś bajka o tym była. o kupcach w świątyni czy coś. tak że się pilnuj. bo przyjdzie twój ubezpieczyciel i jeszcze kopa zaliczysz prosto do piekła, czy w co tam sobie wierzysz.
          • system.tzw.edukacji Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 21:25
            > ty jeszcze gorzej, bo interes chcesz ubić. jakaś bajka o tym była. o kupcach w
            > świątyni czy coś. tak że się pilnuj.

            Tylko raz uniósł się gniewem…
            • six_a Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 21:42
              po prostu nie chcieli się na ten temat rozpisywać zbytnio.
              w każdym razie potencjał miał;)
    • katalonja Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 21:38
      Myślę, że jestem zbudowana z wiary. Trudno mi jednak określić jednoznacznie, czy chodzi o wiarę w Boga. Często myślę raczej o Mocy czy Sile Wyższej, która czuwa nade mną i w jakimś sensie mnie wspiera. Ale nie potrafię tego wytłumaczyć. Do kościoła chadzam, bo nie mogę powiedzieć o jakiejś systematyczności w tym względzie. Bardziej od niedzielnej mszy cenię sobie msze świąteczne i oczywiście pasterkę.
      • neojeriomina Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 22:02
        katalonja napisała:

        > Myślę, że jestem zbudowana z wiary.

        :D
      • system.tzw.edukacji Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 22:13
        > Myślę, że jestem zbudowana z wiary

        Made of faith. Dobre na nazwę zespołu.
        • katalonja Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 22:23
          Może warto byś takowy założył - jednoosobowy zespół MOF, lub ewentualnie wespół w zespół z Neo grupę pod nazwą LOF (wyjaśniam: lack of faith) ;)
          • neojeriomina Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 22:47
            Dziewczynka się próbuje odgryzać :D

            www.youtube.com/watch?v=iRjpWC8NLCs
      • soulshuntr Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 22:45
        > Myślę, że jestem zbudowana z wiary.
        Wyglada na to, ze masz racje. Poszukaj i przeczytaj moj post powyzej.
    • krakoma Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 22:01
      jak najbardziej wierze, ze wszechswiat nie jest dzielem przypadku, a jego rozwoj bezcelowy i ze stoi za nim sila sprawcza - Bog.
      dlatego czcze Jego, a nie kamienie, krowy czy ludzi.
      • jan_hus_na_stosie2 Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 22:05
        krakoma napisała:

        > dlatego czcze Jego, a nie kamienie, krowy czy ludzi.

        tak, i w nagrodę pójdziesz do nieba, a ci którzy go nie czczą w przeciwną stronę ;)

        • neojeriomina Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 22:16
          Coś Ty, ona do nieba nie pójdzie. Niebo jest dla facetów. I to jest w tym wszystkim najśmieszniejsze.
          • jan_hus_na_stosie2 Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 22:17
            neojeriomina napisała:

            > Coś Ty, ona do nieba nie pójdzie. Niebo jest dla facetów.

            i chyba dla dziewic...
            • neojeriomina Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 22:49
              Tylko, że dla dziewic to raczej "niebo" nie będzie w sensie odczuwalnym... :P
      • system.tzw.edukacji Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 22:11
        > jak najbardziej wierze, ze wszechswiat nie jest dzielem przypadku, a jego rozwoj
        > bezcelowy i ze stoi za nim sila sprawcza - Bog.

        Zapomniałaś dodać, piąta kolumno, że Twoim bogiem jest Allah we własnej osobie oraz że popierasz prawo szariatu i uważasz na przykład, iż obrażanie tegoż Allaha albo wyśmiewanie go powinno być karane śmiercią.
        • jan_hus_na_stosie2 Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 22:15
          spokojnie, bez emocji, bo się zaraz pobijecie :)

          • system.tzw.edukacji Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 22:16
            > spokojnie, bez emocji, bo się zaraz pobijecie :)

            Ja się z nią biłem forumowo wielokrotnie, nie mam zamiaru tolerować w swoim otoczeniu zwolenników prawa szariatu.
            • babciajadzienka Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 22:36
              szczerze mowiac nie oczekiwalam ochow i achow. W konc to forum, w koncu to internet.
              • marguy Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 23:14
                babciajadzienka napisał(a):

                > szczerze mowiac nie oczekiwalam ochow i achow. W konc to forum, w koncu to inte
                > rnet.


                Twoim zdaniem mielismy sie pokajac, ukorzyc, pasc na kolana i prosic o odpuszczenie grzechow?

                W porownaniu z wypowiedziami malo czcigodnych czlonkow polskiego episkopatu wypowiedzi na forum sa bardzo umiarkowane. Nikt nie pluje jadem, nie sieje nienawisci, nie jatrzy.
      • stokrotka_a Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 23:18
        krakoma napisała:

        > jak najbardziej wierze, ze wszechswiat nie jest dzielem przypadku, a jego rozwo
        > j bezcelowy i ze stoi za nim sila sprawcza - Bog.
        > dlatego czcze Jego, a nie kamienie, krowy czy ludzi.

        No właśnie, wierzysz. A wiara nie ma żadnego znaczenia dla istnienia świata zewnętrznego ani dla istnienia lub nieistnienia siły sprawczej w postaci Boga. Wiara jest tylko częścią twojego wewnętrznego świata, który zniknie wraz z twoją śmiercią.
        • krakoma Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 23:23
          spoko 100x, znamy sie
          twoja niewiara tez jest wiara tyle ze w nieistnienie

          i twoja NIEwiara nie ma żadnego znaczenia dla istnienia świata zew
          > nętrznego ani dla istnienia lub nieistnienia siły sprawczej w postaci Boga. NIEWia
          > ra jest tylko częścią twojego wewnętrznego świata, który zniknie wraz z twoją ś
          > miercią.
          • stokrotka_a Re: chcialam zapytac ale serio 20.01.14, 09:34
            krakoma napisała:

            > spoko 100x, znamy sie
            > twoja niewiara tez jest wiara tyle ze w nieistnienie

            Moja niewiara to w gruncie rzeczy brak przesłanek do istnienia Boga. Na tym samym opiera się moja niewiara w krasnoludki. Oczywiście, ktoś może wierzyć w krasnoludki i Boga, ale z tego nic nie wynika w kwestii istnienia małych ludzików czy faceta, który stoworzył wszechświat.
    • magadanskaya Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 22:47
      Jest bardzo ważna.
      Choć to nie łatwe - być dziś człowiekiem wierzącym i uczciwie, w pełni praktykującym.
      Aktualnie jestem na etapie nawracania się. Po 5 latach życia w konkubinacie i z dala od kościoła, zaczynam wracać, doceniać, rozumieć i widzieć w tym prawdę i piękno, a nie kajdany czy kulę u nogi (-:
      • system.tzw.edukacji Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 22:55
        > zaczynam wracać, doceniać, rozumieć i widzieć w tym prawdę i
        > piękno, a nie kajdany czy kulę u nogi (-:

        Znać, że kajdany nałożone umiejętnie. Był taki eksperyment z pchłami kiedyś…
        • magadanskaya Re: chcialam zapytac ale serio 20.01.14, 12:25
          Uwierz, że jeszcze 3-4 lata temu byłam radykalną antyklerykalistką (chyba nie ma takiego słowa:D). To, że dziś jestem w Kościele jest li tylko i wyłącznie moim wolnym wyborem.

          Aha, skoro masz taki otwarty umysł, to proszę, dopuść do świadomości, że byli, są i będą wokół Ciebie ludzie wierzący. Ja ateistów nie tylko toleruję, ale i akceptuję - masa moich bliskich znajomych to ateiści. Ale ta zasada działa w obie strony - tak samo ja żądam szacunku dla swojej religijności.

          Ja nie pcham się w Twój światopogląd i nie próbuję go ośmieszyć.
          Trochę pokory wobec własnego stanu wiedzy życzę :-)
      • stephanie.plum Re: chcialam zapytac ale serio 20.01.14, 20:25
        halooo, masz wiadomość.
        :~)
        (zaraz będziesz miała, jak mi się uda wysłać)
    • ksieznapodolska33 Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 23:01
      Wiara w Boski porządek jest podstawą mojej tożsamości. Zasadza się na niej moja świadomość i zrozumienie każdego momentu w moim życiu. Dziękuje za uwagę.
    • raohszana Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 23:08
      Żadnej. Ale lubię ludzi, którzy są stali w swojej wierze w niewidzialnych przyjaciół i nie napadają innych. Za to nie lubię kretynów, którzy latają z książeczką napisaną przez paru gości na spidzie i przekonują, że wszystko ma być jak w niej.

      I nie, nie przejmuję się tym co będzie jak odwalę kitę, bo zwyczajnie to wiem.
      • mm969696 Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 23:30
        wow! najmądrzejsze głowy tego nie wiedzą, a ty wiesz!
        • raohszana Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 23:33
          Wy nie wiecie, a ja wiem. I co?
      • magadanskaya Re: chcialam zapytac ale serio 20.01.14, 12:37
        :D sama bym lepiej tego nie ujęła, choć wydawać by się mogło, że jestem z zupełnie przeciwnej strony barykady ;)

        dzie_rze

        YOLT:)
    • mm969696 Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 23:28
      religia zazwyczaj jest nieważna dla młodych ludzi. gdy przekroczysz 60tke i czujesz na karku oddech śmierci zaczyna byc dla ciebie ważna. w mojej rodzinie dwóch niewierzących panów w obliczu śmierci wyspowiadało sie i pzryjeło komunie świętą. podejrzewam ze z wami bedzie tak samo.
      • system.tzw.edukacji Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 23:33
        > w mojej rodzinie dwóch niewierzących panów w obliczu śmierci wyspowiadało sie
        > i pzryjeło komunie świętą

        I oczywiście według Ciebie ich mózgi najlepiej funkcjonowały akurat na łożu śmierci?
        • mm969696 Re: chcialam zapytac ale serio 20.01.14, 15:59
          to nie było tak zupełnie na łożu śmierci, tylko kilka tygodni przed śmiercią.
      • raohszana Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 23:34
        Cóż poradzić na hipokrytów?
        • ksieznapodolska33 Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 23:54
          Raohszana, nie migaj sie, tylko mów szybko, jak to z nami będzie. Wszyscy zastygli w oczekiwaniu ;) (chyba ze bazujesz na znanych relacjach śmierci klinicznej to nie mów bo to znamy)
          • raohszana Re: chcialam zapytac ale serio 19.01.14, 23:58
            Jak i ze wszystkimi - kaput, w popiołki czy robaczki i tyle.
    • miau.weglowy Re: chcialam zapytac ale serio 20.01.14, 00:09
      babciajadzienka napisał(a):

      > Patrzylam moze to napisac na "chrzescijanstwie". Ale tam jakos tak nieprzyjemni
      > e.

      hm...ciekawe, czemu ;P
Pełna wersja