Znienawidzona z powodu alimentów

20.01.14, 17:52
Mam kaca moralnego, choć nie powinnam. Poprosiłam ojca mojego ośmiomiesięcznego syna aby zadeklarował co do alimentów. Do tej pory sama finansowałam potrzeby dziecka. Ale kasa niedługo się wyczerpie, bo korzystam od początku ciąży jedynie z oszczędności z pracy za granicą. Oraz robię pewien projekt, ale kokosów z tego nie będzie. Czekam aż dziecko podrośnie i będę mogła iść do pracy. Dowiedziałam się, że łapię faceta na dziecko (fakt, ciąża to wpadka i to totalna, ale nie tylko ja jestem temu winna). Że mnie nienawidzi itd. I mam moralniaka, chociaż wszyscy mówią, że tak powinnam była zrobić.
Ojciec mojego syna to bawidamek, od czasu mojej ciąży miał już 3 kobiety (my znaliśmy się 3 lata, częściowo jako para potem - odgrzewane relacje), interesują go imprezy, wyjazdy itd. Ma forsę na wszystko, ja zawiesiłam wszelkie własne potrzeby na kołku. Każdy mi mówi, że to był mój obowiązek wobec dziecka- zwrócić się o alimenty, ale on bazuje na tym, że w ciąży "obiecałam", że nic od niego nie będę chciała. Fakt, mówiłam tak, ale w ciąży moja perspektywa widzenia była inna. Ale przez to źle się z tym wszystkim czuję. Pomóżcie mi, proszę, wybrnąć z tej matni.
    • alpepe Re: Znienawidzona z powodu alimentów 20.01.14, 17:56
      nie dość, że ciąża z wpadki, to jeszcze pańcia ma moralniaka. Idź do sądu, a tatusia reakcją się nie przejmuj.
    • sweet_pink Re: Znienawidzona z powodu alimentów 20.01.14, 18:24
      No przecież dotrzymujesz obietnicy. Nic od nie go nie chcesz...żadnych wyjazdów, żadnych butów biżuterii czy innych prezentów. To dziecko od niego chce (i to nie tyle chce lecz potrzebuje), nie Ty. To że nie umie jeszcze powiedzieć samo "stary daj na chlebek" imho zmienia nie wiele...w końcu jak głodne i ma mokro to płacze nie? To ze robisz za tłumacza "ła ła ła..." zupełnie prawidłowo tłumaczysz na "stary daj na pampersa" nie sprawia że łamiesz obietnicę ;)

      Serio przestań sobie w brodę pluć, bierz alimenty i w dupie miej jego gadanie. Co on przedszkolak że nie wie, ze seks grozi alimentami. Generalnie cały pic jest w tym, że co byś nie zrobiła to będzie gadał tak żeby wzbudzać w Tobie wyrzuty sumienia żeby mało/wcale płacić żeby więcej było na zabawę. Nie daj się jego głupiej gierce. Niech się cieszy, że nie chcesz opieki naprzemiennej i nie musi co drugi weekend kiblować z dzieckiem w domu.
    • miau.weglowy Re: Znienawidzona z powodu alimentów 20.01.14, 19:29
      a czym ty sie przejmuesz?
      ze ojciec dziecka, ktory nie chce miec nic z wami do czynienia bedzie cie nienawidzil? chyba na milosc to tu nie masz nadziei?
      zalozyc sprawe o alimenty i tyle.
    • ksieznapodolska33 Re: Znienawidzona z powodu alimentów 20.01.14, 20:01
      Powiem Ci, co zrobisz.
      Jutro, tzn. we wtorek 21 stycznia, pójdziesz do sądu rodzinnego złożyć wniosek o alimenty.
      Zostaną Ci przyznane, jeśli tylko ojciec dziecka składa jakiekolwiek PIT-y.
      To jest jego obowiązek bez względu na to, co akurat sobie myśli w swojej małej główce.
      Nie musisz mieć z nim żadnych kontaktów, aby płacił. Mało tego - nie musisz nawet pokazywać go dziecku - i tak będzie miał ten obowiązek.
      Wyciągnij od dziada ile się da. Za Twoje troski, za trud opieki, za jego nieobecność i styl życia. Niech wolność go kosztuje.
      • jowita771 Re: Znienawidzona z powodu alimentów 20.01.14, 20:59
        Ja też jestem za tym, żebyś poszła do sądu. Tam się dowie, że alimenty to nie jest Twoja fanaberia, tylko jego psi obowiązek. A może na sprawie wyskoczy z tym tekstem, że obiecałaś i jeszcze obecni będą mieli ubaw z pajaca.
        • leptosom Re: Znienawidzona z powodu alimentów 20.01.14, 22:29
          ... tylko jego psi obowiązek.

          tak, niech spełnia swoją suczą powinność.
      • basiastel Re: Znienawidzona z powodu alimentów 21.01.14, 00:36
        Alimenty zostaną przyznane nawet wtedy, gdy ojciec nie pracuje i żadnych PIT-ów nie składa, ale jest zdolny do pracy. Sąd oszacuje jego możliwości zarobkowe i na tej podstawie orzeknie wysokość alimentów.
      • thesloth Re: Znienawidzona z powodu alimentów 23.01.14, 16:28
        > Wyciągnij od dziada ile się da. Za Twoje troski, za trud opieki, za jego nieobecność
        > i styl życia. Niech wolność go kosztuje.

        Czyli panu trzeba dokopać za styl życia, bo dziad ma za dobrze? Obrzydliwe podejście.
        • triismegistos Re: Znienawidzona z powodu alimentów 26.01.14, 10:04
          No, obrzydliwsze niż okradanie własnego dziecka, c'nie?
          • thesloth Re: Znienawidzona z powodu alimentów 26.01.14, 10:35
            Nie widzę związku, bo pisałam o reakcjach osób postronnych. Moim zdaniem niezainteresowany dzieckiem pan, powinien zrzec się praw i obowiązków do dziecka i nie zawracać nikomu gitary, ale już się dowiedziałam, że nie do końca tak może.
    • monikamarczak.87 Re: Znienawidzona z powodu alimentów 20.01.14, 20:05
      czujesz się winna ponieważ chcesz by ojciec łożył na utrzymanie dziecka ? No chyba oszalałaś. Masz prawo do ściagnięcia alimentów od urodzenia dziecka i zwrot 50% za wyprawkę. Składaj wniosek do sądu.
    • leptosom Re: Znienawidzona z powodu alimentów 20.01.14, 20:43
      on bazuje na tym, że w ciąży "obiecałam", że nic od niego nie będę chciała. Fakt, mówiłam tak,

      Ile masz lat, że nie widzisz swego nieodpowiedzialnego zachowania, z gęby cholewę robisz.
      Najpierw ustala się: robimy dziecko/czy nie robimy. A tty podejmujesz samodzielnie decyzję, a potem wciągasz w to niewinnego faceta. wstydź się!
    • system.tzw.edukacji Re: Znienawidzona z powodu alimentów 20.01.14, 20:44
      > Że mnie nienawidzi itd.
      > on bazuje na tym, że w ciąży "obiecałam", że nic od niego nie będę chciała.
      > Fakt, mówiłam tak, ale w ciąży moja perspektywa widzenia była inna.

      Nienawidzę cię!! Obiecałaś!! Pierwsze słowo do dziennika, drugie słowo do śmietnika!

      https://i.imgur.com/nV0Xf0Z.gif
      • alienka20 Re: Znienawidzona z powodu alimentów 21.01.14, 00:47
        Mimo, że temat dyskusji poważny rozbawiłeś mnie tak, że aż syn się zastanowił, o co chodzi :P
    • horpyna4 Re: Znienawidzona z powodu alimentów 20.01.14, 21:16
      Weź, puknij się w głowę. I to mocno.

      I zastanów się, czy facet, który zmajstrował dziecko i nie chce mieć nic z nim do czynienia, tak naprawdę jest dużo bardziej w porządku od matki porzucającej noworodka na śmietniku? Przecież to takie samo porzucenie bez zainteresowania się, czy dziecko przeżyje.

      Mógł się zabezpieczyć. Nie zrobił tego, więc niech nie miga się od alimentów na dziecko.
    • soulshuntr tak to jest 20.01.14, 21:36
      jak sie idzie po pijaku do lozka.
      • mona1234567 No, akurat to było na trzeźwo 20.01.14, 21:45
        a ja brałam tabsy antykoncepcyjne jeśli drążymy takie intymne szczegóły

        W ciąży mówiłam, że się wszystkim zajmę a zatem:
        1. Zajmowałam się, całą ciążę, wyprawkę, szpital, powrót do domu itd. itp. zorganizowałam sama, bo 42 letni tatuś miał w pięcie, zwłaszcza, jak poznał nową babkę (już dawno jej nie ma, teraz poznał kolejną, bo to taki typ)
        2. Jak się ma do czynienia z mentalnym, zapatrzonym w siebie gó...arzem to nie sposób postąpić inaczej, kobieta w ciąży ma nadaktywne emocje i chroni siebie i dziecko za wszelką cenę

        A tak w ogóle - to oczywiście, że to załatwię - przez adwokata, bo koleś mnie bardzo obraził. Ponadto "chciał" być tatusiem, odwiedzać go, ja też byłam za tym. Tyle, że nigdy nie miał czasu, choć tłumaczyłam, że tak małe dziecko musi go często widywać, bo odróżnia obcych od swoich. Ale olał go, zwłaszcza, że widzi, iż dziecko jest bardzo zadbane. Ponoć to docenia.
        • soulshuntr Re: No, akurat to było na trzeźwo 20.01.14, 22:49
          Dobra, widze ze nie zalapalas. Pytanie bylo nastepujace - jak bardzo trzeba miec zryte pod beretem, zeby z kims takim jak ten twoj Adonis w ogole isc do lozka, nie mowiac juz o jakiejkolwiek relacji? Teraz jest placz i zgrzytanie zebami, bo tatus jest beee. Biedne to twoje dziecko.
        • zajonc.o.poranku Re: No, akurat to było na trzeźwo 21.01.14, 15:04
          mona1234567 napisała:

          > 2. Jak się ma do czynienia z mentalnym, zapatrzonym w siebie gó...arzem to nie

          Pytanie się nieuchronnie nasuwa po co mieć do czynienia z mentalnym, zapatrzonym w siebie gó...arzem?. Kręcisz coś, mona. 3 lata to dość czasu, żeby się na nim poznać. To raz. Rozumiem, że związek się skończył magicznie jak tylko zaszłaś w ciążę choć, jak piszesz, deklarował chęć spotykania się z dzieckiem. Kręcisz coś, mona. I w dodatku on jest bogaty a Tobie kończą się pieniądze. Nie sposób nie odnieść wrażenia, że kręcisz.
          • marslo55 Re: No, akurat to było na trzeźwo 21.01.14, 15:17
            zajonc.o.poranku napisał:
            "3 lata to dość czasu, żeby się na nim poznać."
            Przecież nie pisze, że jest zaskoczona jego gó...arstwem. Zakładam, że sypiała z nim, choć wiedziała, co to za człowiek - do sypiania może się nadawał, rodziny z nim nie chciała zakładać.
            Teksty o obietnicach są śmieszne. Alimenty są dla dziecka, nie dla jego matki. Potrzeby niemowlaka są chyba ważniejsze niż fochy tatusia. Gdyby mnie w tej sytuacji ktoś zrzędził, że mówiłam "nic od ciebie nie będę chciała", odpowiedziałabym "nie chcem, ale muszem".
            • zajonc.o.poranku Re: No, akurat to było na trzeźwo 22.01.14, 08:21
              marslo55 napisała:

              > Teksty o obietnicach są śmieszne. Alimenty są dla dziecka, nie dla jego matki.

              Teksty o obietnicach nie są śmieszne. Przynajmniej nie dla mnie. Nie trzeba chlapać bezmyślnie jęzorem jeśli się nie jest pewnym, że obietnicy można dotrzymać. Oczywiste jest, że z powodu głupiej obietnicy dziecko nie powinno cierpieć i w jej sytuacji gdyby miało do tego dojść też złożyłbym pozew. Zwracam tylko uwagę, że dla niektórych ludzi obietnice jeszcze coś znaczą.
              • madame_charmante niektórych obietnic nie powinno się przyjmować.. 26.01.14, 16:01
                do wiadomości, bo inaczej jest się dupkiem żołędnym.. innymi słowy, gdybym była ojcem tego dziecka, obraziłabym się na kobietę, że w ogóle takie bzdury pieprzy.. :P.. przecież do jasnej cholery nikt nie wie, jak się życiu ułoży, tym bardziej, że czasy dziś bardzo niepewne.

                jak dla mnie to jest totalnie głupie - wymagać, by kobieta w tej sytuacji dotrzymywała takiej obietnicy.
                • zajonc.o.poranku Re: niektórych obietnic nie powinno się przyjmowa 26.01.14, 16:30
                  Przecież nie wymagam. Ogólnie o obietnicach napisałem.
    • gree.nka Re: Znienawidzona z powodu alimentów 20.01.14, 22:14
      w ciąży też powinienn płacić, ja bym jeszcze i ten okres doliczyła. facet dupek , bez litości prosze
    • man_sapiens Re: Znienawidzona z powodu alimentów 21.01.14, 00:13
      Czasem wstyd być jednym z facetów.
      Jak się idzie z kimś do łóżka a ten ktoś to nie jest tej samej płci lub nie jest się po wazektomii - to trzeba się zawsze liczyć z tym że z tego może być dzidziuś, z większym lub mniejszym prawdopodobieństwem. Jak się zostaje ojcem dziecka, to ma się obowiązek dbać nie - niekoniecznie tworząc z jego matką stadło. Dopóki nie będzie w stanie samo się utrzymywać. Dbać nie tylko materialnie, ale także materialnie.
      To są zasady tak oczywiste, jak to, że nie bije się kobiety, nie kradnie, nie zabija...
      A ty nie masz prawa dopominać się o te alimenty - ty masz obowiązek.
    • berta-death Re: Znienawidzona z powodu alimentów 21.01.14, 15:21
      A w papierach jest wpisany jako ojciec? Bo jak tak, to nie ma się nad czym zastanawiać. Zwłaszcza jak to taki hulaka. Jak na stare lata wszystko przepije i zostanie jedynie z marskością wątroby, to szybko sobie przypomni, że ma syna zobowiązanego do opieki nad ojcem. Raczej nie będzie miał skrupułów co do tego, że nie dołożył ani złotówki do jego wychowania, bo matka uniosła się honorem. Sąd tym bardziej. I chłopak będzie płacił alimenty na obcego chłopa, od którego nigdy nic nie dostał i nawet na oczy nie widział. Ciekawe jak wtedy będziesz się przed nim tłumaczyć. Nie wspominając o długach tatusiowych, które mogą w spadku na syna przejść.
      • monikamarczak.87 Re: Znienawidzona z powodu alimentów 21.01.14, 15:24
        Nawet jeżeli nie jest wpisany jako ojciec to jest coś takiego jak TEST NA OJCOSTWO które może zlecić sąd.
        • berta-death Re: Znienawidzona z powodu alimentów 21.01.14, 15:33
          Jak nie jest wpisany to ewentualnie jeszcze można się zastanawiać. Natomiast jak już się gościa wpisało i de facto dało mu wszystkie prawa i przywileje związane z byciem ojcem, to kuriozalnym jest zwolnienie go z ojcowskich obowiązków. Zwłaszcza jak jeszcze dobrowolnie uznał swoje ojcostwo. Czyli co, ma mieć wszystko a dzieciak nic? Nawet jak nie widnieje w papierach jako ojciec, to wie o tym, że jest ojcem, czyli w dowolnym momencie może zacząć sądownie dochodzić swoich praw. I wtedy jw, dzieciak automatycznie nabywa zobowiązań wobec ojca.

          Uważam, że w takiej sytuacji postępuje się zerojedynkowo. Albo w ogóle nie informuje gościa o tym, że został, bądź zostanie ojcem. Zrywa się z nim kontakty, tak, żeby niczego nie nawet nie podejrzewał. Albo idzie na całość, razem z alimentami i podziałem opieki. Połowiczne rozwiązania mogą się skończyć katastrofą na dłuższą metę.
        • leptosom Re: Znienawidzona z powodu alimentów 22.01.14, 10:30
          ...jest coś takiego jak TEST NA OJCOSTWO które może zlecić sąd

          niech zleci. 1/3 testów dna wskazuje na niewinność wskazanego, hehe
          • thesloth Re: Znienawidzona z powodu alimentów 23.01.14, 16:22
            Urban legend.:)
          • madame_charmante czyli 2/3 jest na tak :P 26.01.14, 16:03
            .. jakby hmm ... liczby nie swiadcza tu na korzyśc.. :P
    • stephanie.plum Re: Znienawidzona z powodu alimentów 21.01.14, 15:39
      jejku, kobieto,
      wyhodowałaś w sobie CZŁOWIEKA, urodziłaś go (a to nie przelewki), wzięłaś na siebie cały związany z tym stres, ból i zmęczenie,
      teraz go wychowujesz kosztem siebie,

      i czujesz się winna???
      tłumaczysz się z wpadki, jakbyś to TY SAMA nawarzyła piwa, i teraz ze wstydem musiała je wypić?
      uwielbiam facetów, którzy w takiej sytuacji wmawiają ci, że jesteś nieodpowiedzialna. albo chciwa. albo, że nie dotrzymujesz słowa, bo przecież on miał się tylko zabawić.

      sweet.pink dobrze Ci napisała.
      przecież dla siebie nic nie chcesz. akceptacja tego pana też nie jest ci potrzebna.
      i to NIE TWOJA WINA, że on spłodził dziecko, a teraz, w świetle prawa, ma wobec niego obowiazki.
      to naprawdę nie twoja wina.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Znienawidzona z powodu alimentów 21.01.14, 16:25
        No ale źle sie czuje. Nie chciała facetowi robić przykrości ani problemów, bo to przecież nie jego wina że w ciążę zaszła...
        A tak przez dziecko ma facetowi zakłócać pełną rozrywek i panienek młodość...

        Swoją drogą facet idiota skoro uwierzył że coś takiego jak "nie będę nic od ciebie chciała" może istnieć...
        • stephanie.plum Re: Znienawidzona z powodu alimentów 21.01.14, 16:40
          >, bo to przecież nie jego wina że w ciążę zaszła...
          poza przypadkami noszącymi znamiona przestępstwa, ciąża w ogóle nie jest niczyją WINĄ.

          więc tak - nie jego wina. jego sperma...

          a życie ma to do siebie, że raczej nie da się przez nie przejść tak, żeby nigdy nikt niczego od człowieka nie chciał. chyba, że się jest pustelnikiem kamedułą.
        • jowita771 Re: Znienawidzona z powodu alimentów 21.01.14, 21:29
          > No ale źle sie czuje. Nie chciała facetowi robić przykrości ani problemów, bo t
          > o przecież nie jego wina że w ciążę zaszła...

          Ale jego zasługa zdecydowanie.

          > A tak przez dziecko ma facetowi zakłócać pełną rozrywek i panienek młodość...

          Taaa, kolejną już młodość.
          >
          > Swoją drogą facet idiota skoro uwierzył że coś takiego jak "nie będę nic od cie
          > bie chciała" może istnieć...

          Uwierzył czy nie uwierzył, za bardzo nic nie mógł zrobić po fakcie, na siłę jej przecież nie mógł ciąży usunąć.
    • akle2 Re: Znienawidzona z powodu alimentów 22.01.14, 00:46
      Nie Ty jesteś tu interesariuszem, tylko Twoje (Wasze) dziecko. Nie masz prawa go tego pozbawiać.
      • majeutyczna Re: Znienawidzona z powodu alimentów 22.01.14, 10:32
        akle2 napisała:

        > Nie Ty jesteś tu interesariuszem, tylko Twoje (Wasze) dziecko. Nie masz prawa g
        > o tego pozbawiać.


        Otóż to. Cóż nas powinno obchodzić wielobarwne tło.
    • wez_sie moim zdaniem nie powinnas facetowi psuc zycia 22.01.14, 11:21
      moim zdaniem nie powinnas facetowi psuc zycia
      to byla wpadka i to jest teraz twoj problem

      facet ma inne podejscie do zycia prowadzi inny tryb zycia a ty chcesz na sile zeby ojcowal twojemu dziecku
      a skad wiesz czy na 100% to jego dziecko? moze zaliczylas wpadke z innym gosciem i teraz szukasz kozla ofiarnego?
      poza tym chwytanie sie kasy to najbardziej zalosne podejscie
      moim zdaniem nie masz honoru
      • akle2 Re: moim zdaniem nie powinnas facetowi psuc zycia 22.01.14, 12:49
        Ty naprawdę powinieneś dostać bana za to trollowanie.
        • wez_sie Re: moim zdaniem nie powinnas facetowi psuc zycia 22.01.14, 14:03
          wyrazam swoje zdanie
          uszanuj to albo znajdz sobie inne forum, na ktorym zamiast pisac na temad bedziesz przyczepiac sie forumowiczow
      • mona1234567 a moim zdaniem jesteś zakompleksionym chłopcem 22.01.14, 16:17
        dokładnie takim jak on dlatego tak go bronisz, a może nawet zachowałeś się tak samo, kolejny chłopaczek bez honoru bo trzeba być pozbawionym dumy i honoru żeby tak powiedzieć, napisać, zrobić
        pewnie też wykręciłeś się od odpowiedzialności, ale dzięki, bo teksty takich umysłowych biedaków jak ty tylko utwierdzają mnie w podjętej decyzji decyzji
        badania DNA a jakże były robione, bo mu ktoś doradził, szkoda że nie doradził że trzeba bulić na dziecko
        były dostanie po kieszeni i będzie cienko śpiewał, moja prawniczka ( z wysokiej półki, a jakże) odpowiednio sobie go wypożyczy:)
        dzięki za wszystkie wpisy:) i za poparcie
        oczywiście wiem, że dobrze robię
        pozdrawiam serdecznie nawet zakompleksionych chłopców bez honoru:)
        • edzminka Re: a moim zdaniem jesteś zakompleksionym chłopce 22.01.14, 17:31
          Myślałam, że niewiele rzeczy na tym świecie może mnie zdziwić, ale myliłam się i to grubo. Mona 1234567, czy Ty możesz na siebie patrzeć w lustrze (przy myciu zębów na przykład)? Czy Ty szanujesz siebie, swoje ciało i swoje słowa? Jeśli bawiłabyś się z kumplem odbezpieczonym granatem (na co oboje zgodziliście się) i Tobie urwałoby paluszki, to też żądałabyś od niego odszkodowania? Mojego brata taka jedna chciała użyć w ten sposób ("możemy bez gumki, biorę tabsy, jest bezpiecznie), a jak odmówił, zwyzywała go od pedałów(???). Myślę, że fajnie sobie wszystko zaplanowałaś.
          • akle2 Re: a moim zdaniem jesteś zakompleksionym chłopce 22.01.14, 17:52
            Co Ty opowiadasz, edzminka, chyba nie nie piszesz tego poważnie?
            Alimenty są NA DZIECKO, na siebie raczej by nie dostała, z resztą nie wiem, nie znam się.
            Nie wiesz przecież jak tutaj było, może nie miał jej kto wytłumaczyć że się chłopa bez gumy do wyra nie wpuszcza; zresztą gumy nie dają 100-wej pewności. Może ją zbajerował, że będą razem do końca życia, miłość do grobowej a papierek nie będzie potrzebny i takie tam.
            Moim zdaniem za naiwność autorki i wyrachowanie jej byłego partnera dziecko nie może płacić. Gdyby uwiodła jakiegoś niepełnosprawnego umysłowo to bym Cię rozumiała, ale tu "zobowiązanie" jest solidarne.
            • margot_may Re: a moim zdaniem jesteś zakompleksionym chłopce 22.01.14, 21:32
              Ale czy takie zmuszanie do odpowiedzialności faceta nie jest niesprawiedliwe? Kobieta może oddać dziecko po urodzeniu, może ostatecznie zrobić aborcję. Facet jest uzależniony od jej wyborów. Zgadzam się, że dziecko nei może płacić, ale rozumiem rozgorycznie mężczyzn spowodowane brakiem takiej swobody, jaką ma kobieta.
              • six_a Re: a moim zdaniem jesteś zakompleksionym chłopce 22.01.14, 23:36
                >Facet jest uzależniony od jej wyborów.
                a kto kogo zapłodnił, przepraszam, ona jego?
                gdzie była wtedy jej swoboda?
                • margot_may Re: a moim zdaniem jesteś zakompleksionym chłopce 23.01.14, 00:04
                  Za zapłodnienie odpowiadają wspólnie. Ale kobieta może się wymiksować, a mężczyzna nie.
                  • margot_may Re: a moim zdaniem jesteś zakompleksionym chłopce 23.01.14, 00:05
                    Głupoty piszę. KObieta tez musi płacić, gdy facet będzie chciał wychować, a nie oddawać do adopcji. Statystyka nie ma znaczenia.
                    • six_a Re: a moim zdaniem jesteś zakompleksionym chłopce 23.01.14, 00:25
                      to też:)
                      ale skoro za zapłodnienie odpowiadają wspólnie, to za urodzone dziecko tym bardziej.
                      • margot_may Re: a moim zdaniem jesteś zakompleksionym chłopce 23.01.14, 00:43
                        No. A wyobraź sobie taka sytuację. Jestes w ciązy, nie chcesz dziecka, ale urodzisz, z ojcem dziecka rozstajecie się, zgadzacie się, że oddacie. Więc podajesz jego dane przy porodzie, niech dziecko zna swoich biologicznych, choroby, genetyka i tak dalej. Ojciec ma mamusię, która chce wnuka, namawia, że sie zajmie. Ojciec, typ synuś mamuni, zmienia zdanie. W konsekwencji ty zostajesz z alimentami na 18 lat.
                        • six_a Re: a moim zdaniem jesteś zakompleksionym chłopce 23.01.14, 08:06
                          >W konsekwencji ty zostajesz z alimentami na 18 lat.
                          wiesz w przypadku dziecka istotne jest dobro dziecka oraz fakt, że jesteś rodzicem. umawiać to się można na coś, co dotyczy umawiającego się, a nie osób trzecich.
                          • margot_may Re: a moim zdaniem jesteś zakompleksionym chłopce 23.01.14, 11:44
                            ???
                            • six_a Re: a moim zdaniem jesteś zakompleksionym chłopce 23.01.14, 11:59
                              czego nie rozumiesz?
                              że rodzice mają obowiązek co najmniej utrzymywać dziecko?
                              • margot_may Re: a moim zdaniem jesteś zakompleksionym chłopce 23.01.14, 12:12
                                Nie. Tego o umawianiu się. Jak najbardziej umowa jest pomiędzy rodzicami, a nie rodzicem i dzieckiem. Bo w konsekwencji umówienia się rodziców, dziecko może nie miec nic do gadania, w kwestii alimentów - jeśli oboje umówią się, żeby złożyć oświadczenie o zrzeczeniu się praw rodzicielskich. Czy jak to się nazywa. To, czy rodzic będzie płacił alimenty, nie zależy od dziecka, ale od drugiego rodzica.
                                • six_a Re: a moim zdaniem jesteś zakompleksionym chłopce 23.01.14, 12:17
                                  >Bo w konsekwencji umówienia się rodziców, dziecko może nie miec nic do gadania, w kwestii alimentów

                                  dziecko może nawet samo pozwać rodziców o alimenty lub też w jego imieniu może wystąpić aktualny opiekun.

                                  ja chyba nie rozumiem, o czym ty piszesz? oczywiście, że jeśli rodzice zrzekli się praw, to nie mają nic do dziecka ani dziecko do nich, ale w sytuacji gdy matka czy ojciec gdzieś sobie wybyli w choinki, zarówno opuszczona matka, jak i opuszczony ojciec, jak i samo dziecko, mogą domagać się alimentów.
                                  • margot_may Re: a moim zdaniem jesteś zakompleksionym chłopce 23.01.14, 14:22
                                    Od początku piszę o sytuacji, gdy rodzice umówili się, że oddadza dziecko, po czym jedno z nich zmienia zdanie. Ma takie prawo, ale drugi rodzic jest tutaj na straconej pozycji. Jest to moim zdaniem niesprawiedliwe w stosunku do niego. Zwłaszcza, że jesli to kobieta chce oddać, po prostu nie podaje nazwiska ojca (sposób na uniknięcie sytuacji, która opisałam wczesniej). Mężczyzna nie ma takiej możliwości.
                                    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: a moim zdaniem jesteś zakompleksionym chłopce 23.01.14, 14:40
                                      margot_may napisała:

                                      > Od początku piszę o sytuacji, gdy rodzice umówili się, że oddadza dziecko, po c
                                      > zym jedno z nich zmienia zdanie. Ma takie prawo, ale drugi rodzic jest tutaj na
                                      > straconej pozycji. Jest to moim zdaniem niesprawiedliwe w stosunku do niego. Z
                                      > właszcza, że jesli to kobieta chce oddać, po prostu nie podaje nazwiska ojca (s
                                      > posób na uniknięcie sytuacji, która opisałam wczesniej). Mężczyzna nie ma takie
                                      > j możliwości.

                                      Na jakiej straconej pozycji?
                                      Prawo chroni interesy dziecka, nie układ pomiędzy rodzicami.
                                      I każdy z rodziców jest zobowiązany do wzięcia odpowiedzialności (choćby tylko finansowej) za dziecko.
                                      Ewentualne niesprawiedliwości pomiędzy rodzicami zostały stworzone dla dobra dziecka.
                                      • margot_may Re: a moim zdaniem jesteś zakompleksionym chłopce 23.01.14, 16:14
                                        > Ewentualne niesprawiedliwości pomiędzy rodzicami zostały stworzone dla dobra dz
                                        > iecka.

                                        To nie jest prawda. Gdyby prawo działało dla dobra dziecka, i nie liczyło się z rodzicami, takie dziecko (które będzie miało jednego rodzica i alimenty, albo fundusz alimentacyjny) zostałoby oddane przez sąd do adopcji. Noworodek, który powędruje do dwojga rodziców, którzy mają możliwości finansowe i chęci, jest w lepszej sytuacji.
                                        Sąd nie bierze więc pod uwagę dobra dziecka, tylko dobro jednego rodzica.
                                        Więc niesprawiedliwość ma miejsce.
                                        • six_a Re: a moim zdaniem jesteś zakompleksionym chłopce 23.01.14, 17:34
                                          > Gdyby prawo działało dla dobra dziecka, i nie liczyło się z
                                          > rodzicami, takie dziecko (które będzie miało jednego rodzica i alimenty, albo
                                          > fundusz alimentacyjny) zostałoby oddane przez sąd do adopcji.
                                          w interesie dziecka jest zapewnienie mu a) opieki rodziców, b) zapewnienie mu środków finansowych, których źródłem mają być w pierwszej kolejności rodzice), więc o żadnym przymusowym oddawaniu do adopcji, gdy jeden z rodziców żyje i ma możliwość zajęcia się dzieckiem nie ma i, mam nadzieję, nie będzie mowy.

                                          > Sąd nie bierze więc pod uwagę dobra dziecka, tylko dobro jednego rodzica.
                                          gdyby tak było, alimenty przyznawano by tym rodzicom na ICH potrzeby, a nie dzieciom na potrzeby dzieci. tymczasem masz różne rodzaje alimentów.

                                          moim zdaniem jakoś dziwacznie pojmujesz swobodę. swoboda to jest przed poczęciem - można swobodnie nie dopuścić do zapłodnienia, a w niektórych krajach później. chociaż chyba przyznasz, że przykładowo sytuację, w której mężczyzna wymusza aborcję na kobiecie trudno nazwać "swobodą". po urodzeniu dziecko zyskuje prawa, i każde umawianie się może przestać obowiązywać. Gdyby tak nie było, prawną dopuszczalnie formą byłoby dobrowolne zrzeczenie się praw przez jednego z rodziców jeszcze przed urodzeniem dziecka. Dopóki takiej możliwości nie ma, należy liczyć się ze wszystkimi konsekwencjami wynikającymi z posiadania potomka.

                                          dodatkowo, sytuacja w której ktoś z premedytacją rodzi dzieci, żeby potem przez ileś lat otrzymywać alimenty, jest dość naciągana. to nie hollywood. alimenty mogą być trudne do uzyskania lub okazać się minimalne (fundusz), a dziecko ma się już na całe życie. więc bardzo przepraszam, ale trzeba być niezbyt mądrym, by taki proceder uprawiać. ew. żyć w kraju, gdzie na czymś takim da się zbijać szczególne kokosy. na pewno nie nad wisłą.
                                          • margot_may Re: a moim zdaniem jesteś zakompleksionym chłopce 23.01.14, 18:08
                                            > > Sąd nie bierze więc pod uwagę dobra dziecka, tylko dobro jednego rodzica.
                                            >
                                            > gdyby tak było, alimenty przyznawano by tym rodzicom na ICH potrzeby, a nie dzi
                                            > eciom na potrzeby dzieci. tymczasem masz różne rodzaje alimentów.

                                            Dobro jednego rodzica w sensie zabezpiecza jego- rodzica interesy. Mimo, że zabezpieczając interesy drugiego rodzica, tego, który nie chce dziecka, sad bardziej przyczyniłby się do ogólnie pojętego dobrobytu dziecka.

                                            A jeśli sąd ma formułkę "w pierwszej kolejności rodzice" zapewniają potrzeby przy zastrzeżeniu, że chodzi tylko o podstawowe, to niech skończy z tym "dobrem dziecka na pierwszym miejscu" na sztandarach.

                                            > dodatkowo, sytuacja w której ktoś z premedytacją rodzi dzieci, żeby potem przez
                                            > ileś lat otrzymywać alimenty, jest dość naciągana. to nie hollywood. alimenty
                                            > mogą być trudne do uzyskania lub okazać się minimalne (fundusz), a dziecko ma s
                                            > ię już na całe życie. więc bardzo przepraszam, ale trzeba być niezbyt mądrym, b
                                            > y taki proceder uprawiać. ew. żyć w kraju, gdzie na czymś takim da się zbijać s
                                            > zczególne kokosy. na pewno nie nad wisłą.

                                            Opisałam sytuację, w której kobieta, która chciała oddać dziecko do adopcji, jest zmuszona płacić na nie alimenty, aż osiągnie ono niezależność.
                                            • six_a Re: a moim zdaniem jesteś zakompleksionym chłopce 23.01.14, 19:01
                                              >Dobro jednego rodzica w sensie zabezpiecza jego- rodzica interesy. Mimo, że zabezpieczając interesy drugiego rodzica, tego, który nie chce dziecka, sad bardziej przyczyniłby się do ogólnie pojętego dobrobytu dziecka.

                                              niestety, nie rozumiem, ani co chcesz przekazać, ani w jaki sposób zwolnienie z odpowiedzialności i przeniesienie go na garnuszek państwa, ma się przyczynić do dobrobytu dziecka.

                                              > Opisałam sytuację, w której kobieta, która chciała oddać dziecko do adopcji, je
                                              > st zmuszona płacić na nie alimenty, aż osiągnie ono niezależność.
                                              to jest sytuacja mało prawdopodobna. kobieta, która chciałaby oddać dziecko do adopcji, po prostu nie podałaby w szpitalu nazwiska ojca i zostawila dziecko w szpitalu. są także okna życia, gdzie można oddać dziecko anonimowo, wówczas nawet jeśli jakimś cudem będzie dobijał się po nie ojciec, to nie będzie ustalania sądowego matki.
                                              • margot_may Re: a moim zdaniem jesteś zakompleksionym chłopce 23.01.14, 23:51
                                                Zaraz na garnuszek. Noworodki nie czekaja dlugo na adopcję. Nie ma z tym problemu.
                                                Co jest nie jasne? Tak sie tutaj trąbi o dobru dziecka. Jak to ojciec musi się poswięcić, płacić. I że racja jest po stronie matki. A może nie jest? Przeciez nie trzeba lunety, żeby zauwazyć, że dziecko zostaje przy matce, bo jest do niego przywiązana i nie chce go oddawać, a nie dlatego, że tak dla niego będzie najlepiej.

                                                > to jest sytuacja mało prawdopodobna. kobieta, która chciałaby oddać dziecko do
                                                > adopcji, po prostu nie podałaby w szpitalu nazwiska ojca i zostawila dziecko w
                                                > szpitalu. są także okna życia, gdzie można oddać dziecko anonimowo, wówczas naw
                                                > et jeśli jakimś cudem będzie dobijał się po nie ojciec, to nie będzie ustalania
                                                > sądowego matki.

                                                Na serio piszesz cos takiego? Radzisz kobiecie jak się wymiksować z opieki albo płacenia i to w sytuacji, gdy mogłoby mieć "przeciez kochającego ojca", a w następnym poście będziesz piać o dobru dziecka i jakie to jest be się uchylać.
                                                • six_a Re: a moim zdaniem jesteś zakompleksionym chłopce 24.01.14, 00:21
                                                  >Noworodki nie czekaja dlugo na adopcję.
                                                  tak, te które mają uregulowaną sytuację prawną, czyli NIE mają rodziców ani zastępczych opiekunów.

                                                  >Jak to ojciec musi się poswięcić, płacić.
                                                  a matce to oczywiście kasa spada pewnie z nieba, prawda? jeszcze poopowiadaj, jak to z tych kilkuset złotych alimentów od ojca można wspaniale żyć.

                                                  > Na serio piszesz cos takiego? Radzisz kobiecie jak się wymiksować z opieki albo
                                                  o czym ty w ogóle piszesz? przecież sama narzekałaś, jaka to kara, gdy jedno z rodziców się wymiksuje, a drugie musi przez 18 lat minimum płacić. leję wodę na twój młyn i jeszcze marudzisz. to jest ta swoboda właśnie, której się domagasz. mężczyźni mają swoje swobody, a kobiety swoje. ale mają też obowiązki, z których w określonych warunkach nie będą mogli się wymigać. i jak dla mnie, koniec dyskusji.
                                            • miau.weglowy a zaszla przez niepokalane poczecie? 23.01.14, 20:07
                                              i gdzie odlozyla rozumek zanim sie z kims przespala?
                                              • six_a Re: a zaszla przez niepokalane poczecie? 23.01.14, 20:12
                                                tak, tak, dzieci tylko dla tych z ponadprzeciętną inteligencją i po zdaniu egzaminu państwowego;)

                                                "rozumek" pewnie był dokładnie w tym samym miejscu, gdzie rozumek tego "ktosia", który się z nią przespał.
                                                • miau.weglowy Re: a zaszla przez niepokalane poczecie? 23.01.14, 20:22
                                                  nie rozumieu?
                                                  (u dentysty bylam i mam traumeu)
                                                  • six_a Re: a zaszla przez niepokalane poczecie? 23.01.14, 21:05
                                                    bo się drzewko zdegenerowało, może się źle dopisałam sorry, taki mamy klimat:)
                                                  • rekreativa Re: a zaszla przez niepokalane poczecie? 26.01.14, 11:24
                                                    Tłumaczę: do zapłodnienia potrzeba dwóch osób. Jeśli oskarżasz kobietę, że się bezrozumnie przed facetem rozłożyła, to bądź fair i oskarżaj o to samo mężczyznę, który bezrozumnie pukał bez gumy.
                                                    Jedno i drugie mądre było, więc teraz niech jedno i drugie ponosi konsekwencje: ona ciążą, porodem i wychowywaniem dziecka, on łożeniem na to dziecko.
                  • six_a Re: a moim zdaniem jesteś zakompleksionym chłopce 23.01.14, 00:14
                    >Ale kobieta może się wymiksować, a mężczyzna nie.
                    z czego się wymiksować? z zapłodnienia?
                    jeśli już mowa o wymiksowywaniu się, to wymiksowywanie się mężczyzn z odpowiedzialności jest znacznie popularniejsze niż wymiksowanie się kobiet z porodu lub urodzonego dziecka.
              • thesloth Re: a moim zdaniem jesteś zakompleksionym chłopce 23.01.14, 16:26
                > Ale czy takie zmuszanie do odpowiedzialności faceta nie jest niesprawiedliwe?
                > Kobieta może oddać dziecko po urodzeniu, może ostatecznie zrobić aborcję.
                > Facet jest uzależniony od jej wyborów. Zgadzam się, że dziecko nei może płacić,
                > ale rozumiem rozgorycznie mężczyzn spowodowane brakiem takiej swobody,
                > jaką ma kobieta.

                Sytuacja jest taka, że poza trzema przypadkami (a to i tak droga przez mękę) aborcja jest nielegalna. Za to jeśli efektem ciąży jest poród i kobieta sama wychowuje dziecko, to ojciec dziecka ma obowiązek płacić na dziecko alimenty. Według prawa. Gdybyśmy mieli aborcję na żądanie, to moglibyśmy sobie dywagować o swobodzie facetów. Btw. niech mnie ktoś oświeci - czy pan nie może po prostu zrzec się praw do dziecka, jeśli nie jest zainteresowany ani dzieckiem, ani alimentami?
                • margot_may Re: a moim zdaniem jesteś zakompleksionym chłopce 23.01.14, 16:34
                  Sam nie może. Tylko wspólnie z matką dziecka. Składają oświadczenie i dopiero sąd zatwierdza to zdarzenie.
                  Prawo do aborcji wynika z innej podstawy.
                  • thesloth Re: a moim zdaniem jesteś zakompleksionym chłopce 23.01.14, 16:41
                    Nie piszę, że wynika z tej samej, tylko że gdyby była aborcja na żądanie, to wtedy możemy dywagować na temat wszechwładzy kobiet w obliczu ciąży.
                    Nie wiedziałam, że tak to wygląda. Dzięki za informację.
              • miau.weglowy biedaczek uzalezniony od wyboru kobiety, tez cos! 23.01.14, 20:03
                mogl sobie zrobic wazektomie i tym samym uzaleznic od swojego wyboru wszystkie swoje kobiety. hulaj dusza piekla nie ma jakaz swoboda zyc nie umierac!

                w wersji soft: nie zgadzac sie na seks bez zabezpieczenia (o ktore sam dba) i tez uzalezniac od swojego wyboru wszystkie swoje kobiety
          • six_a Re: a moim zdaniem jesteś zakompleksionym chłopce 22.01.14, 23:26
            >i Tobie urwałoby paluszki,

            paluszki to jej sprawa, a dziecko to także jego sprawa.
            taka maleńka różnica.
        • basiastel Re: a moim zdaniem jesteś zakompleksionym chłopce 22.01.14, 23:17
          Dziecko będzie miało coraz większe potrzeby i kosztuje bardzo dużo, z wiekiem coraz więcej. Myśl o dziecku. Tatuś jest dorosły, ustabilizowany zawodowo, łożenie na dziecko to jego obowiązek.
    • ortolann Re: Znienawidzona z powodu alimentów 23.01.14, 07:51
      Słusznie mówisz, mona, kaca mieć nie powinnaś. Ale jeśli masz, to zastanów się, czy - gdybyś zrezygnowała z należnych Twojemu dziecku pieniędzy - nie miałabyś większego moralniaka względem dziecka?
    • wydramarlenka Re: Znienawidzona z powodu alimentów 26.01.14, 07:54
      Lepiej być tylko znienawidzoną niż znienawidzoną i biedną, a samodzielne wychowywanie małego dziecka poważnie ogranicza możliwości zarobkowe.
      Na zaangażowanie tatusia w opiekę i proces wychowawczy i tak nie ma co liczyć.
      • leptosom Re: Znienawidzona z powodu alimentów 26.01.14, 11:10
        Na zaangażowanie tatusia w opiekę i proces wychowawczy i tak nie ma co liczyć.

        Singlowate mamuśki, aż rwą się do jego zaangażowania. :))))
        • thesloth Re: Znienawidzona z powodu alimentów 26.01.14, 16:06
          Niestety coś w tym jest, chęć dokopania facetowi pod przykrywką walki o dobro dziecka. Z resztą większość takich, jak i również porozwodowych awantur, sprowadza się do tego samego - dokopać drugiej stronie, wygrać potyczkę i jeszcze zasłaniać się dobrem dziecka, nawet jeśli oznacza to wyszarpywanie go sobie nawzajem.
    • wredny-typek a moja znajoma 26.01.14, 12:45
      A moja znajoma chce mieć dziecko. Panieńskie, bo partnera nie ma. Chodzi po prośbie. Tłumaczy i obiecuje, że nic nie chce - tylko zapłodnienia. Żadnych alimentów, kontaktu, nic.
      Chętnych nie ma...
      W świetle obecnej dyskusji trudno zaiste się dziwić.
      • miau.weglowy uwaga techniczna 26.01.14, 12:53
        jak sie odnosze do glownego postu, to sie pod nim podpisuje
        jak nie, to znaczy, ze odnosze sie do innej wypowiedzi i najpierw powinnas zobaczyc, do czego sie odnioslam
        ulatwie ci >> niejaka margotcostam; o kobiecie, ktora nie chciala dziecka ale zapewne nie uznala za stosowne sie porzadnie zabezpieczac. wiec jak juz wpadla, to chciala oddac dziecko do adopcji, a tu nagle tatus powiedzial, ze je wychowa. w zwiazku z czym owej pani nie w smak alimenty, ktore musi placic na swoje (!) dziecko.
      • miau.weglowy ups sorry, uwaga jest do rekreativy :D 26.01.14, 12:56
        nie wiem, jak ja tu wrzucilam
        chyba jeszcze spie :D
    • 1-smutna-1 Re: Znienawidzona z powodu alimentów 26.01.14, 20:59
      Mona-jesli dziecko bylo bo oboje nie pomysleliscie o zabezpieczeniu, jestescie tak samo odpowiedzialni-Ty jako kobieta masz o wiele wiekszy udzial czy tego chcesz czy nie, on ma wylacznie finansowy obowiazek-Twoj wklad finansowy pewnie i tak bedzie wiekszy-alimenty nie powalaja na kolana, a wliczajac obowiazki inne niz finansowe i tak dajesz duuuzo wiecej za wspolną"nieuwage". Chyba ze chcialas go zlapac na dziecko,albo sama chcialas dziecka - wtedy mozesz miec kaca, ale z tego co piszesz sytuacja jest inna.
      Facet i tak ma latwiej- nie on chodzi w ciazy, nie on rodzi, no z definicji ma lepszą pozycję w sytuacji "wpadki". To, ze obiecalas...A zdawalas sobie sprawe co znaczy miec dziecko? Pewnie nie jesli to Twoje pierwsze, jasnowidzem nie jestes, sytuacja sie zmienila...
      Glowa do gory i powodzenia, jesli nie jestes meeega przeciwna dzieciom pewnie znajdziesz ogromną satysfakcję w wychowaniu malego czlowieka, mimo roznych frustracji koncowy wynik jest raczej na plus.
      • ponis1990 Re: Znienawidzona z powodu alimentów 26.01.14, 21:39
        Nie rób sobie jaj autorko wątku, o dziecku pomyśl... tak jak ktoś wyżej stwierdził - ty nic od niego nie chcesz w dalszym ciągu! ale JEGO dziecko już tak. na ciązę go łapać chciałaś? A to on nie wie, skad się dzieci biorą? I nie myśl, że jakbyś o alimenty nie złozyła to on by wrócił albo bardziej cię lubił bo może na to liczysz . Bez litości, to jest życie a nie jebajka.
Pełna wersja