0riana
21.01.14, 18:07
Ok, może nie zakochałam. Ale stan zauroczenia stał się tak silny, że trudno mi się powstrzymać aby zachować to dla siebie.
Po co zachowywać dla siebie? Ponieważ:
1. jestem w związku którego nie chce niszczyć
2. obiekt zauroczenia jest żonaty i dzieciaty
3. obiekt jest również moim przełożonym.
Wystarczy chyba powodów aby nie wyszło to na jaw.
Szukam intensywnie nowej pracy, ale nie mam pojęcia jak długo mi to zajmie. Plan mam taki, aby wdrożyć powiedzenie 'co z oczu to z serca', chyba dobry?
Ale jak tu trzymać namiętności na wodzy do czasu aż uda mi się z pracy odejść? Wszak krew nie woda i takie tam :-)
Ktoś tak miał? Wytrzymał? Proszę o doping moralny! :-)