[Zazdrosc] Wasz facet to nie jego przyjaciel ale..

23.01.14, 12:46
Pytanie w temacie zazdrosci i nieufnosci. Jak byscie postapily przy ponizszej sytuacji?

Zeby wkrecic w temat, wyobrazmy sobie ze to Wasz facet, to Wy go poznajecie.

Jestescie z nim juz dlugo. Wspolnie mieszkacie (nie na wlasnosc, wynajem) grubo ponad rok. On akceptuje to, ze masz dziecko z poprzedniego zwiazku. Sam dzieci nie ma. Troche wspolnych wakacji, roznych chwil juz spedziliscie. Raz jest lepiej raz jest gorzej - ale ogolnie na plus.
Ten facet nie daje Wam zadnych ewidentnych "klasycznych" powodow do zazdrosci.
Nie zostaje nie wiadomo ile w pracy, nie robi zakupow trwajacych podejrzanie duzo zadlugo, nawet nie znika co tydzien czy dwa na piwo z kolegami, nie mowiac o calonocnych balangach.
Bywa, ze wyjdzie, ale nieczesto. Te kilka wypadow w ciagu roku to konczy sie moze tak, ze wraca podchmielony, ale nigdy bardzo pijany, i prawie zawsze przed polnoca.
Jednak wprowadzamy postac-klucz.
Ten Wasz facet, ma swojego bardzo bliskiego kolege, nazwijmy go Aniolek. Malo go znasz, ale poznalas.
Aniolek wlasnie wspolnie z zona koncza inwestowac w wspolny dom dla nich i ich dzieci. Razem jezdza na wakacje do Egiptu itd itp. Ot malzenstwo jak wiele innych.
Aniolek samo w sobie w sumie w porzo gosc, luzak, otwarty, wesoly.

Pewnego dnia dowiadujesz sie (autentycznie przypadkiem), ze Aniolek - zonaty od lat, dzieciaty - to niezle ziolko.
Ale nagle pokazuje sie ciekawostka, o ktorej nie wiedzialyscie. Otoz zdradza te zone.
Nie, nie zdradzil raz czy dwa. Zdradza nagminnie, z prededytacja, planuje to, tak kieruje zycuiem, by zdarzalo sie to czesto, i to jego - mozna wrecz rzec - styl zycia.
To nie kwestia jednego romansu, ktory kiedys tam nastapil w jakims strasznym dolku w jego zwiazku.
Zanim poznal swoja zone - byl taki sam.
Tu nie mowa o gowniarzu (wg metryki), tylko gosciu, powoli dobijajacym do 40-tki.

Podkreslam, ze to nie maz, tylko jego kolega.
Rodzi to jakas zazdrosc, niepewnosc, zastanowienie, czy tez szczere wzruszenie ramionami na zasadzie "ot zycie"?

Slyszycie np. tekst Aniolka do niego "Mmmm Anka znika na caly przyszly weekend do jej rodzicow pomoc im tam z czyms. Juz mam nagrane spotkanie z Aneta na ten weekend. Najlepsze, ze odezwala sie ostatnio tez Monika - a wiesz, mowilem ci niedawno jak ta sie rucha , to przez duze R, ze no nie chce tego przepuscic! Sie bedzie dzialo.. ".
Bylby problem, tak na codzien?
Gdy Aniolek zaproponowalby mezowi "A w ogole to my kiedy idziemy na jakies konkretne balety?"

Dodam, ze Wasz facet oczywiscie widuje sie z Aniolkiem - ale rzadko - z racji duzej odleglosci geograficznej. Choc na moj gust to nie w tym rzecz.
Jakie uczucia by to w Was wzbudzilo, i jesli niepozytywne - to jak sobie byscie z nimi poradzily?

* Imiona bohaterow i kilka maloznaczacncyh faktow zostaly zmienione. Pytanie oparte na faktycznym case study
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: [Zazdrosc] Wasz facet to nie jego przyjaciel 23.01.14, 12:53
      To o czym piszesz nie ma związku z zazdrością...
      Naucz się swoje uczucia nazywać.

      Natomiast do sedna - ludzi którzy się przyjaźnią nie muszą żyć w ten sam sposób, czy wyznawać tych samych wartości.
      Fakt że twój facet przyjaźni się ze szmatą nie znaczy że też go zdrada i inne panienki interesują.

      Co nie zmienia faktu że jest tolerancyjny na zachowania przyjaciela. Nie każdemu by to pasowało.
      • no_easy_way_out Re: [Zazdrosc] Wasz facet to nie jego przyjaciel 23.01.14, 13:14
        > To o czym piszesz nie ma związku z zazdrością...
        > Naucz się swoje uczucia nazywać.

        Raczej jednak ma w tym sensie, ze to nadszarpnelo moja ufnosc do wlasnego partnera, choc z boku byc moze brzmi to troche paradoksalnie.
        Wlasnie mam watpliwosci, czy powinno. I piszac watpliwosci, mam na mysli wlasnie wlasnie to - watpliwosci, a nie przekonanie.
        Nie ma zadnej paniki, schiz, ale jest takai.. dyskomfort.
        Wczesniej problemu zaufania w zasadzie nie bylo i "wczesniej" trwalo dlugo, wiecej niz rok.

        A jesli to nie zazdrosc, to moze pomozesz? jesli faktycznie nie wiem jak to nazwac? moralny zgrzyt? podburzona wiara w integralnosc wartosci mojego partnera? Nie potrafie tego inaczej opisac.
        • sweet_pink Re: [Zazdrosc] Wasz facet to nie jego przyjaciel 23.01.14, 13:17
          Imho miałabym podobnie.
    • alpepe Re: [Zazdrosc] Wasz facet to nie jego przyjaciel 23.01.14, 12:54
      a może ten Aniołek to jak ta mucząca krowa?
    • sweet_pink Re: [Zazdrosc] Wasz facet to nie jego przyjaciel 23.01.14, 12:59
      Ja mam wysokie wymagania w stosunku do swoich znajomych. Życie mnie nauczyło że albo masz znajomych zachowujących pion moralny, albo przejedziesz się na nich jak na krowim łajnie. Taki "aniołek" nie byłby miłym gościem w moim domu, ani nie cieszyłby się szacunkiem. Powiedziałabym lubemu o swoim do znajomego stosunku otwartym tekstem. Jak chce niech się widuje z nim poza domem, a mnie do tego chlewu nie miesza.
      • stokrotka_a Re: [Zazdrosc] Wasz facet to nie jego przyjaciel 23.01.14, 14:01
        sweet_pink napisała:

        > Ja mam wysokie wymagania w stosunku do swoich znajomych. Życie mnie nauczyło że
        > albo masz znajomych zachowujących pion moralny, albo przejedziesz się na nich
        > jak na krowim łajnie.

        Mnie życie nauczyło, że można mieć znajomych i nie "jeździć" na nich. A jeśli nie jeździsz na znajomych, to się na nich nie przejedziesz.

        > Taki "aniołek" nie byłby miłym gościem w moim domu, ani n
        > ie cieszyłby się szacunkiem. Powiedziałabym lubemu o swoim do znajomego stosunk
        > u otwartym tekstem. Jak chce niech się widuje z nim poza domem, a mnie do tego
        > chlewu nie miesza.

        Świetnie, tylko że problemem autorki nie jest jej relacja z aniołkiem tylko wpływ znajomości jej męża / partnera z aniołkiem na jej zaufanie to tegoż męża / partnera.
        • sweet_pink Re: [Zazdrosc] Wasz facet to nie jego przyjaciel 23.01.14, 14:24
          Nie jeżdżę po znajomych. Miałam na myśli to ze bardzo łatwo o to żeby ktoś taki zrobił Ci zwyczajne świństwo (obgadał, oszukał czy nawet okradł).
          Autorka pytała jakbyśmy sobie poradziły z uczuciami jakie ten fakt wzbudza. Ja bym sobie poradziła właśnie tak jak napisałam...wyrażając otwarcie dezaprobatę tej znajomości i usuwając większość problemu (bo ja bym np miała problem ogromny, żeby oglądać to "kochające się małżeństwo"). Po za tym powiem szczerze, że z tego co obserwuję u siebie i znajomych to znajomości jawnie nieakceptowane przez partnera/kę zazwyczaj umierają śmiercią naturalną.
          • stokrotka_a Re: [Zazdrosc] Wasz facet to nie jego przyjaciel 23.01.14, 14:37
            sweet_pink napisała:

            > Nie jeżdżę po znajomych. Miałam na myśli to ze bardzo łatwo o to żeby ktoś taki
            > zrobił Ci zwyczajne świństwo (obgadał, oszukał czy nawet okradł).

            Naprawdę uważasz, że jeśli ktoś znajomy zdradza żonę/męża, to ma większe predyspozyjce do zrobienia ci świństwa? Moje doświadczenie wskazuje na to, że świństwa robią nieznajomi albo znajomi, którzy do czasu zrobienia tegoż świństwa wydają się być moralnie w porządku. A po zrobieniu świństwa przestają być znajomymi, więc tracą okazję do robienia świństw. Oczywiście mogą np. kontynuować obgadywanie, ale nieznajomi też obgadują.

            > Autorka pytała jakbyśmy sobie poradziły z uczuciami jakie ten fakt wzbudza. Ja
            > bym sobie poradziła właśnie tak jak napisałam...wyrażając otwarcie dezaprobatę
            > tej znajomości i usuwając większość problemu

            No tak, tylko chodzi o to, że jeśli twoje uczucia w związku z tym faktem są zupełnie inne niż jej uczucia, to twój sposób raczej niewiele jej pomoże. ;-)
            • sweet_pink Re: [Zazdrosc] Wasz facet to nie jego przyjaciel 23.01.14, 14:53
              > Naprawdę uważasz, że jeśli ktoś znajomy zdradza żonę/męża, to ma większe predys
              > pozyjce do zrobienia ci świństwa?
              Tak, na prawdę.
              > No tak, tylko chodzi o to, że jeśli twoje uczucia w związku z tym faktem są zup
              > ełnie inne niż jej uczucia, to twój sposób raczej niewiele jej pomoże. ;-)
              Racja. Jak pisałam wpis to odbierałam topik nie tylko jako poszukiwanie rad, ale też jako zainteresowanie jak taką sytuację widzieliby inni, co inni by czuli lub zrobili.
    • chienne_mechante_1 Re: [Zazdrosc] Wasz facet to nie jego przyjaciel 23.01.14, 13:14
      Tekst zasłyszany "przypadkiem" wyrzuciłabym z pamięci.
      Powtórzony bez żenady w moim towarzystwie - to już inna sprawa.
      Może warto zapytać samego zainteresowanego ( twojego partnera) co sądzi o zachowaniu kolegi?
      • no_easy_way_out Re: [Zazdrosc] Wasz facet to nie jego przyjaciel 23.01.14, 13:18
        > Tekst zasłyszany "przypadkiem" wyrzuciłabym z pamięci
        > Powtórzony bez żenady w moim towarzystwie - to już inna sprawa.

        Zdecydowanie nie w moim towarzystwie. W moim towarzystwie to kochajaca sie para.

        To co zostalo zaslyszane (uprecyzyjniajac - tak naprawde niechcaco zobaczone - na ekranie) to pikantne szczegoly wlasnie wydarzen pozamalzenskich, tak tych ktore mialy miejsce, jak i tez tych na jakie podmiot liryczny liczy w nieodleglej przyszlosci.
    • pomorzanka34 Re: [Zazdrosc] Wasz facet to nie jego przyjaciel 23.01.14, 13:38
      cóż na swoje nieszczęście znam pewne 2 "psiapsióły" nie moje ( tylko 1 z nich) które postępują podobnie ;)) i nie wiem co o tym myśleć zresztą to nie moja sprawa i tyle

      możesz pisać bajki ..o !
    • stokrotka_a Re: [Zazdrosc] Wasz facet to nie jego przyjaciel 23.01.14, 14:07
      Kategorycznie zabroń swojemu facetowi widywania się z Aniołkiem! ;-) Ale miej przy tym świadomość, że to nie jest panaceum na przywrócenie zaufania do partnera. Żaden znajomy nie jest mu potrzebny, żeby cię zdradzić, jeśli będzie tego chciał.
      • leptosom Re: [Zazdrosc] Wasz facet to nie jego przyjaciel 23.01.14, 17:55
        chyba, że zdradziłby ją ze znajomym.
    • piataziuta Re: [Zazdrosc] Wasz facet to nie jego przyjaciel 23.01.14, 14:24
      Chyba najważniejsze w tej historii jest skąd to wiesz. Jesli od męża, to nie przejmowalabym się zbytnio. Jesli jednak wyszło przypadkiem, a maz nigdy niczym się nigdy nie podzielil, to owszem, miałabym wątpliwości czy też nie jestem robiona w bambuko.
      • no_easy_way_out Re: [Zazdrosc] Wasz facet to nie jego przyjaciel 23.01.14, 14:51
        Przypadkiem.
        Podejrzane w komorce -autentycznie przypadkiem. Wypada tu chyba dodac, ze nigdy nie bylo nagminnego przekopywania sobie telefonow, czy innych fejsbukow wczesniej.
        Jednak juz po natknieciu sie na to - szokujacym dodam, po dosc meczacej i dlugiej batalii ze soba i wlasnymi myslami (generalnie nie aprobuje czegos takiego) bylo kilka celowych przekopan. Nic goraczkowego, zadnych wymuszen "dawaj haslo do poczty!!" ani nic z tych rzeczy.
        No bo skoro przypadkiem sie na takie cos mozna natknac, to o ilu mozna sie dowiedziec, gdyby sie postarac?
        Oczywiscie interesowaly mnie przede wszystkim nie szczegoly przygod Aniolka, tylko moje zycie - czyli jaki MOJ partner ma do tego stosunek, co on naprawde o tym mysli, i jak on postepuje, KIM ON JEST, czego po NIM sie moge spodziewac, czy jest ze mna szczery? czy udaje kogos innego niz jest naprawde?

        Przyznaje sie z brakiem dumy, i mam prosbe o nieskupianie sie na sposobie zdobywania informacji, bo to naprawde inny temat. Napisze tylko, ze trwala dlugo walka z wlasnymi myslami (to nie bylo pare dni czy tygodni), jak rozwiac moje watpliwosci, i w koncu wyszlo mi na to, ze msuze wybrac miedzy mniejszym zlem, przelknac niechec do siebie, i gdy nadazy sie okazja zerknac do prywatnej korespondencji.
        Jesli ktos ma niepochlebne zdanie o sposobie uzyskania informacji, najprawdopodobniej je podzielam, bo to nie jest cos, co wyznaje. - i preferuje, by tu skonczyc te odnoge tematu.
        • stokrotka_a Re: [Zazdrosc] Wasz facet to nie jego przyjaciel 23.01.14, 15:08
          no_easy_way_out napisał:

          > Przyznaje sie z brakiem dumy, i mam prosbe o nieskupianie sie na sposobie zdoby
          > wania informacji, bo to naprawde inny temat. Napisze tylko, ze trwala dlugo wal
          > ka z wlasnymi myslami (to nie bylo pare dni czy tygodni), jak rozwiac moje watp
          > liwosci, i w koncu wyszlo mi na to, ze msuze wybrac miedzy mniejszym zlem, prze
          > lknac niechec do siebie, i gdy nadazy sie okazja zerknac do prywatnej korespond
          > encji.
          > Jesli ktos ma niepochlebne zdanie o sposobie uzyskania informacji, najprawdopod
          > obniej je podzielam, bo to nie jest cos, co wyznaje. - i preferuje, by tu skonc
          > zyc te odnoge tematu.

          Melo się rozlało i raczej trudno będzie przywrócić zaufanie.
        • piataziuta Re: [Zazdrosc] Wasz facet to nie jego przyjaciel 23.01.14, 17:03
          W całym tym tłumaczeniu się zapomniałaś napisać, czy odkrylas coś złego czy nie.
          Nie tłumacz się.
          Lepiej sie raz znizyc do przeszukania, niż dać się robic w xuja cale życie.

          Nie trzeba partnerowi przeplotkowywać wszystkich zasłyszanych tajemnic. Ale zazwyczaj, w normalnym zwiazku, wie się jaki partner ma stosunek do poszczególnych swoich znajomych, kogo lubi bardziej, kogo mniej, z kim się zgadza poglądowo, z kim nie i kogo popiera w jego wyborach życiowych, a kogo traktuje z przymrużeniem oka.
          Dziwne jest, ze zeby to wiedzieć musisz się zniżać do szpiegowania.
          • stokrotka_a Re: [Zazdrosc] Wasz facet to nie jego przyjaciel 23.01.14, 17:22
            piataziuta napisała:

            > Nie tłumacz się.
            > Lepiej sie raz znizyc do przeszukania, niż dać się robic w xuja cale życie.

            Oczywiście, lepiej ukraść niż zostać okradzionym. Już Kali to wiedział. Lepiej więc naruszać tajemnicę prywatnej korespondencji "ukochanej" osoby, gdy zdemoralizowany cień kolegi rzuca straszne podejrzenie na partnera. Ciekawa z ciebie osóbka, piąta!
            • piataziuta Re: [Zazdrosc] Wasz facet to nie jego przyjaciel 23.01.14, 19:59
              > Oczywiście, lepiej ukraść niż zostać okradzionym. Już Kali to wiedział.

              Co za porównanie, z dupy.
              Życzę ci żeby się nie okazało (tudzież nie wyszło na jaw), że jednak jesteś w grupie tych 70% zdradzanych kobiet, bo twój jakże szlachetny światopogląd runie i jak ty się wtedy biedna otrząśniesz?
              • no_easy_way_out Re: [Zazdrosc] Wasz facet to nie jego przyjaciel 23.01.14, 20:12
                Prosze o spokoj! :)
                @Stokrotka,
                faktycznie przesadzilas z tym porownaniem. Filozofia Kalego bylaby akuratnym stwierdzeniem, gdyby poradzono mi, zeby czym predzej profilaktycznie zapobiegawczo zdradzic "za kare" ze smiem miec podejrzenia, bo a nuz to mnie sie zdradza i wtedy bedzie dobrze i sprawiedliwie.
                To bylby Kali, przekonany ze robi slusznie.

                Wiem, ze to brzmi jak wybielanie siebie, ale przejrzenie czyichs korespondencji w tej sytuacji to jednak nie ta skala grzechu.

                @piataziuta - 70% ? wybacz, ale to tez chyba troche z dupy. nikt nie wie dokladnie ile, ale nie, nie tyle.
                • kalllka Re: [Zazdrosc] Wasz facet to nie jego przyjaciel 23.01.14, 20:26
                  Heh, " w tej sytuacji" to znaczy jakiej?
                  Przecież nie ma żadnej sytuacji. Wszystko sobie wykoncypowalas i " wkrecilas" uzerow.
                  Dziwaczna zabawa.
                • piataziuta Re: [Zazdrosc] Wasz facet to nie jego przyjaciel 23.01.14, 20:27
                  > @piataziuta - 70% ? wybacz, ale to tez chyba troche z dupy. nikt nie wie doklad
                  > nie ile, ale nie, nie tyle.

                  to że ty nie wiesz, to nie znaczy że "nikt nie wie ile"
                  ludzie robią różne badania, wiesz?

                  www.thewire.com/national/2013/07/wives-cheating-vs-men/66800/
                  oczywiście, że wiesz z całą pewnością, że na twoim podwórku na pewno nikt nikogo nie zdradza, a w badaniu próba była zła
                  wszak wszyscy mężczyźni to aniołki :D
                  • no_easy_way_out Re: [Zazdrosc] Wasz facet to nie jego przyjaciel 23.01.14, 20:35
                    > to że ty nie wiesz, to nie znaczy że "nikt nie wie ile"
                    > ludzie robią różne badania, wiesz?

                    Wlasnie wiem.
                    I w zadnym z tych co sie napatoczyly nie bylo ze az 70% - Lacznie z tym przytoczonym.
                    Albo przeczytalas zbyt pobieznie, albo slabawo znasz angielski. Ktory ja akurat znam dobrze.
                    Pomijajac, ze badania, wg. przytoczonego teksty dotycza Amerykanow.
                    • piataziuta Re: [Zazdrosc] Wasz facet to nie jego przyjaciel 23.01.14, 20:46
                      kiedyś czytałam polski artykuł na ten temat
                      możesz sobie poguglować, ja nie mam zacięcia
                      wrzuciłam pierwszą stronę z brzegu
                      • no_easy_way_out Re: [Zazdrosc] Wasz facet to nie jego przyjaciel 23.01.14, 21:01
                        Ale kolezanko, 70% to naprawde strasznie napompowana liczba.

                        Tu jest, ze 28%:
                        www.wiadomosci24.pl/artykul/co_piaty_z_nas_zdradza_wynika_z_najnowszych_badan_32573.html
                        Tu ze 33%
                        www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96856,10019975,Co_czwarty_Polak_zdradza__ale_za_to_przelotnie.html
                        tu 26%
                        www.wprost.pl/ar/163378/Jak-zdradzaja-kobiety/
                        a tu mniejsza o wyniki, ale zadano pytanie, co jest wg. respondenta uwazane za zdrade i....
                        " najczęściej zdrada kojarzona jest z seksem. Jednak wysoko na liście znalazły się nawet rozmowa telefoniczna albo "przytulanie dłuższe niż 10 sekund". Co więcej, aż jedna czwarta pytanych, za zdradę uznała nawet... opowiadanie sprośnych dowcipów."


                        Dlatego wlansie uwazam, ze tego naprawde nikt nie wie. Skoro badania potrafia sie od siebie tak mocno roznic.Sa tylko rozne szacunki - czesto mocno sie rozniace.
                • stokrotka_a Re: [Zazdrosc] Wasz facet to nie jego przyjaciel 23.01.14, 20:40
                  no_easy_way_out napisał:

                  > Prosze o spokoj! :)
                  > @Stokrotka,
                  > faktycznie przesadzilas z tym porownaniem. Filozofia Kalego bylaby akuratnym st
                  > wierdzeniem, gdyby poradzono mi, zeby czym predzej profilaktycznie zapobiegawcz
                  > o zdradzic "za kare" ze smiem miec podejrzenia, bo a nuz to mnie sie zdradza i
                  > wtedy bedzie dobrze i sprawiedliwie.
                  > To bylby Kali, przekonany ze robi slusznie.
                  >
                  > Wiem, ze to brzmi jak wybielanie siebie, ale przejrzenie czyichs korespondencji
                  > w tej sytuacji to jednak nie ta skala grzechu.

                  To nie tylko brzmi jak wybielanie, to jest wybielanie, ale zauwaz ze o moralnosci Kalego pisalam do piątej. ;-)
              • stokrotka_a Re: [Zazdrosc] Wasz facet to nie jego przyjaciel 23.01.14, 20:22
                piataziuta napisała:

                > Co za porównanie, z dupy.

                Co za argument z dupy.

                > Życzę ci żeby się nie okazało (tudzież nie wyszło na jaw), że jednak jesteś w g
                > rupie tych 70% zdradzanych kobiet, bo twój jakże szlachetny światopogląd runie
                > i jak ty się wtedy biedna otrząśniesz?

                Dziekuje za troske. Ja ci w zamian zycze, zeby twoj cyniczny swiatopoglad jednak runal.
    • samuela_vimes Re: [Zazdrosc] Wasz facet to nie jego przyjaciel 23.01.14, 14:52
      nie byłabym zazdrosna o takiego kolegę. Przyjaciele i ludzie są różni. Sama mam bardzo różnych przyjaciół, a nie jestem nikim kto ma prawo oceniać czyją moralność...zresztą nie interesuje mnie jak żyją moi przyjaciele, byle im dobrze było.
    • neojeriomina Re: [Zazdrosc] Wasz facet to nie jego przyjaciel 23.01.14, 16:24
      Najbardziej niepokojąca w tym wszystkim nie jest przyjaźń Twojego lubego z Aniołkiem, tylko proponowanie przez tegoż Aniołka jakichś baletów Twojemu lubemu. To MOŻE oznaczać (ale nie musi), że Twój luby to podatny grunt na takie propozycje.
      • stokrotka_a Re: [Zazdrosc] Wasz facet to nie jego przyjaciel 23.01.14, 16:38
        Oświeciło mnie - jeśli ktoś składa mi propozycję kupienia skradzionego przedmiotu, to znaczy że mogę mieć skłonności do paserstwa, tak? Nawet jeśli odmówię, to propozycja też może oznaczać skłonności do paserstwa?
        • neojeriomina Re: [Zazdrosc] Wasz facet to nie jego przyjaciel 23.01.14, 16:46
          To zupełnie inna sprawa. I nie zamierzam się wdawać z Tobą w kolejną bezsensowną dyskusję.
          • stokrotka_a Re: [Zazdrosc] Wasz facet to nie jego przyjaciel 23.01.14, 17:14
            neojeriomina napisała:

            > To zupełnie inna sprawa. I nie zamierzam się wdawać z Tobą w kolejną bezsensown
            > ą dyskusję.

            Rozumiem. A jeśli jakiś obcy facet składa mi propozycję seksualną, to znaczy, że MOGĘ być prostytutką lub pospolitą dziwką? Dziękuję ci, jero, za oświecenie i wyjaśnienie, że to zupełnie inna sprawa. I dziękuję też, że oszczędzisz mi dyskusji na ten temat. Buziaki. :*
    • ingeborg Re: [Zazdrosc] Wasz facet to nie jego przyjaciel 23.01.14, 17:37
      Może warto się przyjrzeć tej relacji między Twoim facetem i Aniołkiem. Ludzie już tak mają, że wiążą się z ludźmi, którzy zaspokajają ich potrzeby i jakie by tu nie wytaczać armaty o bezinteresownej przyjaźni, to jednak w dużej mierze da się nazwać korzyści, które każda ze stron ma z przyjaźni. Teraz pytanie jakie korzyści ma Twój facet. Czasem jest tak, że obie strony dają sobie mniej więcej tyle samo na równym poziomie. Czasem jest jednak tak, że da się zobaczyć kto jest 'klientem' a kto 'patronem'. Jeśli Aniołek jest ustawiony finansowo, ale z jakiegoś powodu Twojego faceta podziwia - na przykład dlatego, że ma fajniejszą pracę, jest bardziej męski, jest bardziej obyty - to będzie do niego lgnął, a Twój facet go przygarnie z czystej próżności. Może też być odwrotnie - Twój facet czuje, że ten Aniołek taki fajny, bo dom postawił i do Egiptu jeździ i ma pięć dup na boku. Wtedy Twój będzie lgnął do Aniołka i tamten go łaskawie przygarnie bo mu to łechce ego. Warto się przyjrzeć i zastanowić. Jeśli Twój facet nie jest klientem, to może by go skonfrontować z tą wiedzą o koledze i zobaczyć jak komentuje te rewelacje. Nie w takim sensie, że 'Kochanie, grzebałam Ci w telefonie i patrz co znalazłam', tylko jakoś ogólniej, że 'wszyscy wiedzą, że ten koleś to i tamto'.

      Swoją drogą, każesz się nie skupiać na sposobie zdobywania informacji ale, nawijmy rzeczy po imieniu - jeśli zdecydowałaś się sprawdzić mu komórkę zanim odkryłaś rewelacje o koledze, to coś było na rzeczy już wcześniej. Może jednak jakiś wcześniejszy problem jest między Wami dwojgiem, że posuwasz się do sprawdzania telefonu, a dzięki historii z kolegą możesz nazwać co Ci nie pasuje, chociaż to wcale nie musi być to. Na zasadzie - nie czuję się dobrze w tym związku, ale do końca nie wiem co jest grane -> sprawdzam telefon - > znajduję kompromitujące materiały -> już wiem, co mi nie gra.

      No i oczywiście last but not least - NIE GRZEBIE SIĘ PARTNEROWI PO TELEFONACH, MAILACH, KONTACH NA PORTALACH SPOŁ. Nie i już.
      • leptosom Re: [Zazdrosc] Wasz facet to nie jego przyjaciel 23.01.14, 17:59
        Tak jest! Grzebać facetowi można tylko w portkach, przy czym nie w kieszeniach, bynajmniej.
      • no_easy_way_out Re: [Zazdrosc] Wasz facet to nie jego przyjaciel 23.01.14, 19:57
        > Swoją drogą, każesz się nie skupiać na sposobie zdobywania informacji ale, nawi
        > jmy rzeczy po imieniu - jeśli zdecydowałaś się sprawdzić mu komórkę zanim odkry
        > łaś rewelacje o koledze, to coś było na rzeczy już wcześniej

        Wlasnie zeby nie pojawialy sie zbedne, nieprawidlowe koncepcje co to sytuacji jak ta, informacje o okolicznosciach uwazam za przeszkadzacze a nie pomagacze w ocenie i mialy byc ominiete jako niewnoszace do sprawy. No ale dobra.

        Nie, nic nie bylo na rzeczy wczesniej.
        Nie bedzie szokiem, ze kazdy ma swoja komorke.
        Pare razy zdarzylo sie tak, ze moja komorka byla wyladowana, albo skonczyly mi sie darmowe minuty, a byla potrzeba zadzwonic. Wpierw wtedy pytam czy moge pozyczyc komorke, i tak sie dzieje.

        Tym razem dwa drogiazgu przesadzily o przypadkowym "odkryciu" - jeden, to ze akurat moj man byl pod prysznicem, potrzeba mi bylo zatelefonowac, wiec po prostu komorka do reki i dawaj.
        A drugi drobiazg-bylo to akurat po wymienie komorki na smartfona - nie znam sie na nich za bardzo wiec troche trwalo szukanie gdzie mozna odblokowac klawiature i po prostu wybrac numer.
        Udalo sie, ale wpierw oczom mym ukazaly sie (dosc dlugie) naglowki kilku najnowszych wiadomosci, w tym ten jeden 0 od neutralnego tajemniczego autora, gdzie jako konakt zapisane byly tylko inicjaly, a nie imie/pseudo.
        Naglowek mowil cos w stylu "Zgodnie z ustaleniami weekendowe seks-spotkanko :) "

        Byl parosekundowy szok i potem hamulce zniknely - trzeba bylo przeczytac. Wpierw ulga - ze to tylko opis kolegi (potem sie wyjasnilo czemu tylko inicjaly), zanim szok mial szanse sie rozwinac. Potem glupie uczucie,ze wlasnie niechcaco grzebie w prywatnej korespondencji.
        Dopiero na spokojnie potem, po paru godzinach, a nawet jakos wieczorem jakis taki niepokoj sie we mnie wdal.
        Wiecej nie ma co opisywac.
    • leptosom Re: [Zazdrosc] Wasz facet to nie jego przyjaciel 23.01.14, 17:52
      Myślę, że mąż powinien Aniołka trzymać z daleka od Ciebie, bo wnioskuję, że nabrałaś chęci na i nie byłoby problemu, aby przeleciał Cię.
    • czoklitka Re: [Zazdrosc] Wasz facet to nie jego przyjaciel 23.01.14, 20:54
      >Rodzi to jakas zazdrosc, niepewnosc, zastanowienie, czy tez szczere
      >wzruszenie ramionami na zasadzie "ot zycie"?

      Rodziłoby się to drugie, tym bardziej że kontakty twojego faceta z Aniołkiem są sporadyczne. Gdyby twój facet chciał zdradzić, to by to zrobił - i bez Aniołka.
    • raohszana Re: [Zazdrosc] Wasz facet to nie jego przyjaciel 23.01.14, 22:25
      Ale zazdrość o co? Aniołkowi zazdrościsz bogatego życia penisno-dupnego? Bo tak to jaka zazdrość, o co?
    • zajonc.o.poranku Re: [Zazdrosc] Wasz facet to nie jego przyjaciel 23.01.14, 23:09
      Nie za bardzo rozumiem w czym problem. Ufasz temu swemu wybranemu? To nie masz problemu. Nie ufasz? Masz problem. Bez znaczenia jakich ona ma znajomych.
    • thelma333.3 Re: [Zazdrosc] Wasz facet to nie jego przyjaciel 24.01.14, 23:01
      byl taki film : bezdroza /sideways/
      mysle, ze powinnas go obejrzec;
      to, ze ktos przyjazni sie z palantem, nie znaczy, ze sam sie zachowuje jak palant;
      poza tym meska przyjazn, to nie to samo co damska;
      oni naprawde sa inni :-)
      • marguy Re: [Zazdrosc] Wasz facet to nie jego przyjaciel 25.01.14, 01:37
        Do tego co bardzo slusznie napisala telma, dodam tylko, ze przesadzasz nadinterpretujac swiat, ktorego nie rozumiesz czyli swiat meskich przyjazni.

        To, ze maz nie opowiada tobie o wyskokach aniolka jest w kontekscie meskiej przyjazni zrozumiale i nie widze w tym nic dziwnego.
        Oranie w telefonie lubego uwazam za kompletny brak lojalnosci.

        Nie masz zadnego problemu wiec go sobie wymyslasz. Mozliwe jest takze to, ze podswiadomie, a moze i swiadomie, szukasz bata na partnera.

        Zajmij sie czyms bardziej pozytecznym zamiast wymyslac problemy, ktorych nie masz.
Pełna wersja