helciamorelcia
23.01.14, 16:17
Witajcie
Pisze tuyaj zeby sie troche wyzalic moze aby uslyszec slowo pocieszenia albo jakas rade.Po 14 latach malzenstwa maz sie wyprowadzil jakis czas temu przylapalam go jak pisze z inna kobieta.Wybuchla awantura nie chcial pokazac tej korespondencji pokasowal wszystko.Powiedzial tylko ze mnie nie zdradzil moze to i prawda.W kazdym badz razie nie ma go a ja nadal cierpie.Mamy dzieci wiec to jeszcze trudniejsze dla mnie.Sa chwile ze mysle ze sie zaczynam otrzasac z tego ale tez czesto dopada mnie dol tak jak teraz.Nie moge przestac myslec co on teraz robi gdzie jest.Zawsze wszystko mielismy wspolne wspolne hasla podobne loginy a teraz tego nie ma wszystko pozmienial czuje bol.Skrzywdzil mnie strasznie powiedzial ze nie wie czy mnie jeszcze kocha i czy ze mna chce byc.Przez lata bylam jak sluzaca tylko on sie liczyl dom i dzieci nigdy nic dla siebie.Jak prosilam zeby mi cos pomogl to stwierdzal ze on tego sa baby a on chodzi do pracy.Fakt ja pracowalam dorywczo bo musialam byc na czas aby odebrac dzieci ze szkoly.Poradzcie mi cos jak sie z tym wszystkim uporac.Mieszkam za granica nie mam tu rodziny ale mam pare kolezanek ktore sa ze mna w tych chwilach.Pogobilam sie:-(