Bez perspektyw?

    • martinsam1 Re: Bez perspektyw? 24.01.14, 19:28
      Ja sie nie dziwie. Ja tez po pracy wypijam 5 piw i ogladam tv i do tego przegladam prase ksiazki i internet ,sportu nie uprawiam. Daj sobie spokoj. Samemu jest fajnie sama sobie rzadzisz
    • thelma333.3 Re: Bez perspektyw? 24.01.14, 22:41
      przede wszystkim przestań myśleć , ze masz trudna sytuacje; w czym ona jest trudna? nie masz na utrzymaniu 5 dzieciaków , maż nie odszedł i nikt nie umiera
      masz bardzo wygodne życie, komfortowe bym rzekła, i warto je doceniać; a w kwestii tematu, tj jak można poznać to moim skromnym zdaniem powinnaś starać się poszerzyć swoje zainteresowania i poznawać więcej ludzi; po prostu; ale takie zainteresowania, które faktycznie Cie interesują; wychodź do ludzi, zapisuj się na imprezy, na wyjazdy, może jakiś kurs tańca? albo wycieczki rowerowe? zawsze jest co robić, tylko trzeba chcieć;
      dbaj o siebie, dobrze się odżywiaj, to zachowasz urodę i atrakcyjność jeszcze przez wiele lat, uwierz mi; a przede wszystkim uśmiech na twarz i do przodu;
      odnośnie facetów to myślę, ze wszelkie analizy nic nie dadzą; nawet jakby większość faktycznie taka była jak piszesz, to co z tego? Ty szukasz tego jednego, a nie większości; a zamartwianiem się nie przybliżasz się do niczego, bo tylko niepotrzebnie tracisz energie na smuty i odbierasz sobie sama chęć do życia;
      wszystko w życiu może się zmienić w ciągu jednego dnia, pamiętaj o tym; a to komu jak w życiu wyszło, to możemy sobie o tym na łożu śmierci porozmawiać; do tego czasu karty są w grze, i dobre rzeczy mogą się wydarzyć w każdej chwili; wiec przestań się martwic, tylko działaj i żyj; ale z uśmiechem ;-)
      • tran.w.szpreju Re: Bez perspektyw? 24.01.14, 23:13
        thelma333.3 napisała:

        >
        > imprezy, na wyjazdy, może jakiś kurs tańca? albo wycieczki rowerowe? zawsze je
        > st co robić, tylko trzeba chcieć;
        > dbaj o siebie, dobrze się odżywiaj, to zachowasz urodę i atrakcyjność jeszcze
        > przez wiele lat, uwierz mi; a przede wszystkim uśmiech na twarz i do przodu;
        > odnośnie facetów to myślę, ze wszelkie analizy nic nie dadzą; nawet jakby więks
        > zość faktycznie taka była jak piszesz, to co z tego? Ty szukasz tego jednego, a
        > nie większości; a zamartwianiem się nie przybliżasz się do niczego, bo tylko n
        > iepotrzebnie tracisz energie na smuty i odbierasz sobie sama chęć do życia;
        > wszystko w życiu może się zmienić w ciągu jednego dnia, pamiętaj o tym; a to ko
        > mu jak w życiu wyszło, to możemy sobie o tym na łożu śmierci porozmawiać; do te
        > go czasu karty są w grze, i dobre rzeczy mogą się wydarzyć w każdej chwili; wie
        > c przestań się martwic, tylko działaj i żyj; ale z uśmiechem ;-)


        zajebista odpowiedź! thelma, jesteś mistrz
      • nestana Re: Bez perspektyw? 25.01.14, 00:46
        thelma333.3 napisała:

        > wiec przestań się martwic, tylko działaj i żyj; ale z uśmiechem ;-)

        Dzięki!!! Bardzo pozytywny kopniak energetyczny :D
        Wielkie pozdro dla Ciebie na cały weekend ;)
    • midnight_lightning Re: Bez perspektyw? 25.01.14, 01:55
      Typowa, rozpieszczona księżniczka oczekująca w gruncie rzeczy "sponsoringu" ze strony młodego, przystojnego i kasiastego księcia.

      "Albo startują do mnie faceci kompletnie poniżej poziomu, niezadbani, wyjątkowo nieprzystojni, z problemami osobistymi w życiu, maminsynki, nieudacznicy, narzekacze, nudziarze, albo panowie po 50-tce."

      typowe podejście księżniczki - sponsorantki. Normalni faceci to dla niej nieudacznicy, a że już ma swoje lata, to tylko bogaci po 50-ce są chętni. Oczywiście księżniczka zgodziłaby się chętnie na takiego bogatego 40-tka ... ale oni wolą takie poniżej 20 lat, co za ból :)

      "Mój były partner stał się nudny" - jakie to typowe, gość nie był uroczym łajdakiem, podwórkowym bandziorem, nie był niegrzecznym chłopcem ... więc nudny.

      "Poza tym dwa krótsze około roczne związki i parę przelotnych, niezobowiązujących przygód"

      - "parę", a może parędziesiąt przygodnych seksików? może to odstrasza potencjalnych partnerów?

      Cóż, tak sobie księżniczka sama ułożyła życie, niech nadal szuka na najwyższej półce, wśród panów w wieku 60lat, bo ci "nieudacznicy" poniżej jej rzekomego, "wysokiego poziomu" na nią już nie spojrzą.
    • akle2 Re: Bez perspektyw? 25.01.14, 02:20
      Powiem tak: trzeba o siebie walczyć (nie o kogoś, nie chodzi o związkową desperację).
      Dać sobie szansę i cieszyć się z małych sukcesów.
      Jednego tylko nie przeskoczysz: wolni faceci w wieku średnim to w większości rozwiedzeni, dzieciaci alimenciarze. Chyba że przyciągniesz czterdziestoletniego prawiczka, ale tego byś chyba nie chciała. 3m się.
    • mariuszg2 Bez prezerwatyw 25.01.14, 10:19
      tjaaa...

      ręka w nocniku co?

      cóż jakbyś swoje związki traktowała bez prezerwatyw może dziś Twoje życie nie byłoby bez perspektyw

      na marginesie tutejsi faceci są "z górnej półki" i nie jesteś już dla nich lajftajm targetem
      ale seks bez zobowiązań i płatności bardzo chętnie....hahahaha

      PS
      tak poważnie masz spore szanse u młodych, zdolnych i pięknych bezrobotnych. Potrzebują sponsorki na dobry start zyciowy. Może to nie za wiele jak na Twoje ambicje ale nic lepszego nie znajdziesz a tak to chociaż instynkt macierzyński zaspokoisz za jednym zamachem...

      "Pocałuj mnie Hans, bo może nigdy nie będę miała na to ochoty"
    • jan_hus_na_stosie2 Re: Bez perspektyw? 25.01.14, 10:46
      nestana napisała:

      > jestem naprawdę aktywną, wysportowaną, dość
      > atrakcyjną i zadbaną dziewczyną, realizuję się zawodowo, nie mam problemów fina
      > nsowych, podróżuję, spędzam czas tak, jak lubię

      opisałaś swoje subiektywne cechy z których niewiele wynika, a teraz odpowiedz na 2 pytania:

      - jakie konkretne korzyści miałby fajny mężczyzna ze związania się z Tobą? Bo sorry, ale tekst "podróżuję, spędzam czas tak, jak lubię" to żadna korzyść :)

      - co Cie wyróżnia spośród setek tysięcy innych kobiet? Jaka pozytywna cecha, która powodowałaby, że Twoja wartość w oczach mężczyzn by wzrosła?


      • six_a Re: Bez perspektyw? 25.01.14, 11:30
        >Jaka pozytywna cecha, która powodowałaby, że Twoja wartość w oczach mężczyzn by wzrosła?
        gdybyś się kiedyś był zakochał, to byś nie chrzanił głupot rodem z mięsnego pt.: która szynka bardziej korzystna.
        • neojeriomina Re: Bez perspektyw? 25.01.14, 11:32
          Trochę coś w tym jest ;-)
          • senseiek Re: Bez perspektyw? 25.01.14, 11:41
            Przeciez autorka wlasnie tak posegregowala tych facetow..
            • six_a Re: Bez perspektyw? 25.01.14, 12:03
              czym innym jest segregowanie ze względu na niepasujące cechy, no chyba że uważasz, że powinna z każdym, który się nawinął. a czym innym postawienie się na pozycji ideału i dobieranie partnera wg konkretnych korzyści, które to korzyści są najczęściej z gatunku: ugotuj, upierz i nie marudź, bo zostaniesz sama.
      • thesloth Re: Bez perspektyw? 25.01.14, 19:32
        > - co Cie wyróżnia spośród setek tysięcy innych kobiet? Jaka pozytywna cecha,
        > która powodowałaby, że Twoja wartość w oczach mężczyzn by wzrosła?

        A autorka wątku startuje do księcia Harry'ego, czy może do ponownie wolnego księcia Lubomirskiego, że ma ją coś wyróżniać spośród setek tysięcy kobiet?
        • jan_hus_na_stosie2 Re: Bez perspektyw? 26.01.14, 00:39
          thesloth napisała:

          > > - co Cie wyróżnia spośród setek tysięcy innych kobiet? Jaka pozytywna cec
          > ha,
          > > która powodowałaby, że Twoja wartość w oczach mężczyzn by wzrosła?
          >
          > A autorka wątku startuje do księcia Harry'ego, czy może do ponownie wolnego ksi
          > ęcia Lubomirskiego, że ma ją coś wyróżniać spośród setek tysięcy kobiet?


          przystojni, inteligentni, kulturalni i dobrze zarabiający mężczyźni w kandydatkach na żonę to mogę przebierać jak w ulęgałkach, więc jeśli chce się jakoś wyróżnić wśród tłumów konkurentek to musi mieć jakąś wyjątkową cechę dzięki której wpadnie w oko takiemu mężczyźnie



          • thesloth Re: Bez perspektyw? 26.01.14, 10:32
            Może i mogą przebierać, ale jeśli rzeczywiście są inteligentni i na poziomie, to szukają partnerki inteligentnej i na poziomie, miło by było, jeśli również atrakcyjnej. Czyli takie cechy powinna posiadać ewentualna kandydatka, a nie "wyróżniać się spośród setek tysięcy kobiet". No chyba, że facet "wyróżnia się spośród setek tysięcy mężczyzn", tak jak podani przykładowo książęta. Facet kulturalny, przystojny, na poziomie i jeszcze do tego dobrze zarabiający, to może nie codzienność, ale mam nadzieję, że nie aż taki ewenement na skalę światową, żeby przypadał jeden na setki tysięcy mężczyzn. Bo jeśli brać to dosłownie i jeszcze podchodzić do sprawy optymistycznie, to według danych wychodzi mi, że takich facetów jest w Polsce 130.:)
    • plugawic Re: Bez perspektyw? 25.01.14, 12:48
      Dorzucę swoje trzy grosze. Jeszcze niedawno byłam w takiej sytuacji jak ty. Pamiętam taki moment: jechałam ze znajomym samochodem, rozmawiałam z nim i dziwiłam się, jak ludzie mogą tak po prostu znajdować miłość, zakładać rodziny, mieć dzieci itp. No jak. Mnie wydawało się to nieosiągalne. Zbliżałam się do trzydziestki, wokół sami zajęci faceci albo nieatrakcyjni. Znajomy odparł, że dzieje się to od tak, po prostu.

      Jechaliśmy wtedy do kawiarni z wifi, żeby zapłacić za profil na portalu randkowym (nie miałam wtedy karty kredytowej, Piotr był tak dobry, że pożyczył mi swojej).
      Dziś, po niecałych czerech latach jestem żoną wspaniałego człowieka, któremu na początku nie dawałam większych szans. Będziemy mieli dziecko. Wszystko to jest naprawdę bardzo proste, trzeba tylko wierzyć, że się uda i nie tracić nadziei. Trzymam kciuki za ciebie:)
      • no_easy_way_out Re: Bez perspektyw? 26.01.14, 14:02
        > Dziś, po niecałych czerech latach jestem żoną wspaniałego człowieka, któremu na
        > początku nie dawałam większych szans.

        O, to to! Moze rozwin to!
        To brzmi bardzo znajomo, tak czesto mozna takie cos przyeczytac, albo uslyszec, ze szok.
        Dlaczego poczatkowo nie dawalas mu szans? Co "wstepnie" go dyskwalifikowalo, jak sie okazalo pozornie i nieslusznie? I co sie stalo potem?

        Bo cos czuje, ze to tu tkwi wlasnie szkopul. To pewnie wlasnie to co niektorzy nazywaja zejsciem z wymaganiami, szybko przez inne odrzucane zupelnie. Czemu? bo jest blednie kompletnie mylone z zachecaniem do "brania byle czego", choc tego nikt nie robi!

        (Tak jakby wybor byl tylko miedzy "brac jak leci" albo jeden na miliard)
        • plugawic Re: Bez perspektyw? 26.01.14, 20:47
          No cóż... będę szczera. Chłopak ze wsi, z wykształceniem średnim. Niezbyt składnie szło mu pisanie maili. Czyli wszystko inaczej niż ja. Poszłam na pierwszą randkę z czystej ciekawości, zupełnie nic sobie po tym spotkaniu nie obiecując. Okazało się, że przegadaliśmy pięć godzin i zupełnie nie wiem kiedy ten czas minął. W miarę poznawania się wyszło, że mamy ze sobą naprawdę wiele wspólnego. I chociaż raczej nie podyskutuję z nim o książkach ani o sztuce nowoczesnej, to bez problemu zgadzamy się na jaki film pójść do kina, co zjeść, razem chodzimy po Tatrach i robimy tysiąc innych rzeczy.
    • forumeo Re: Bez perspektyw? 25.01.14, 19:18
      nestana napisała:

      > W jaki sposób można poznać fajnego faceta w wieku 30-40 lat, b
      > ez zadawnionych zobowiązań, typu była żona i alimenty, jakoś tam przystojnego,
      > zadbanego, inteligentnego i ciekawego z poukładanym życiem zawodowym? Czy to w
      > ogóle możliwe?

      Jest wielu takich mężczyźn, ale nie w wieku 30-40, lecz przed 30.
      Rozejrzyj się za mężczyznami o 5-7 lat młodszymi od Ciebie.
      • neojeriomina Re: Bez perspektyw? 25.01.14, 19:29
        To samo jej radziłam :)
    • bajadercia Re: Bez perspektyw? 25.01.14, 23:03
      dlaczego nie znajdziesz sobie kilka lat młodszego faceta?:) rozumiem Cię doskonale, ale wydaje mi się, że za bardzo się "spinasz" - rób swoje, a odpowiedni facet sam się zjawi. Nie ma co brać byle czego. :) osobiście najbardziej śmieszą mnie mężczyźni uganiający się za młodszymi dziewczynami. od jakiegoś czasu obserwuję kilkoro takich i z moich obserwacji wynika, że takie znajomości szybko się kończą bo dziewczyny w tym wieku nie chcą się wiązać bo są po prostu niedojrzałe jak np autorka tego artykułu. wiem, że moje słowa pewnie na niewiele się tu zdadzą, ale sama zobaczysz, że wszystko samo się ładnie rozwiąże. życie lubi płatać figle. ;)
      • lanou Re: Bez perspektyw? 26.01.14, 00:47
        > wiem, że moje słowa pewnie na niewiele się tu zdadzą, ale sama zobaczysz, że wszystko samo > się ładnie rozwiąże. życie lubi płatać figle. ;)

        Pewnie że na niewiele się tu zdadzą bo są nieprawdą.
      • triss_merigold6 Re: Bez perspektyw? 26.01.14, 12:42
        Skąd pomysł, że młodszy będzie chciał z nią założyć rodzinę?
        • leptosom Re: Bez perspektyw? 26.01.14, 13:58
          z sufitu, :))))
        • forumeo Re: Bez perspektyw? 26.01.14, 14:05
          triss_merigold6 napisała:

          > Skąd pomysł, że młodszy będzie chciał z nią założyć rodzinę?


          Na rynku "wolnych i niedzieciatych" mężczyzn są głównie młodsi od autorki wątku.
          Dlatego ma większe szanse na wyjście za mąż za istniejącego młodszego niż za nieistniejącego rówieśnika.
          • neojeriomina Re: Bez perspektyw? 26.01.14, 18:11
            Wśród znajomych mam sporo przykładów, że kobieta jest z młodszym facetem. To nie jest jakaś wielka różnica, do 8 lat. Moja przyjaciółka miała wyłącznie młodszych facetów (od 2 do 8 lat młodszych), moja jedna koleżanka ma 6 lat młodszego narzeczonego (ona 31, on 25), kumpel ożenił się ze starszą o 3 lata od siebie i już mają dziecko (ona 31, on 28). Różnice do 3 lat to właściwie jak rówieśnicy, zwłaszcza ok. 30-tki. W sumie ja też jestem tego przykładem (różnica wieku ok. 1.5 roku).
    • maryflorabell Re: Bez perspektyw? 26.01.14, 21:39
      Daj szansę takiemu który może nie za bardzo Ci się podoba, ale przynajmniej mu na Tobie zależy. Ja jestem teraz z facetem, który kilka lat temu w ogóle mi się nie podobał, nie chciałam z nim być, ale tak się o mnie starał, że w końcu mu uległam. Nie jest to mój ideał zwłaszcza z wyglądu, bo wolałabym bruneta, a on jest blondynem, ale jeśli chodzi o charakter i osobowość to naprawdę jest super. Choć z wyglądu mi się nie podobał, ale z czasem się przyzwyczaiłam do niego i nie jest tak źle. Traktuje mnie jak księżniczkę i to jest najważniejsze, a że nie jest przystojny no to trudno. Czasem trzeba obniżyć poprzeczkę.
      • neojeriomina Re: Bez perspektyw? 26.01.14, 23:14
        Ciekawe, jak by się poczuł Twoj partner, gdyby przypadkiem przeczytał tego posta...
        • jan_hus_na_stosie2 Re: Bez perspektyw? 26.01.14, 23:27
          neojeriomina napisała:

          > Ciekawe, jak by się poczuł Twoj partner, gdyby przypadkiem przeczytał tego post
          > a...

          raczej nie jak książę, prędzej jak żaba :)

          • neojeriomina Re: Bez perspektyw? 26.01.14, 23:37
            Żal mi go.
      • gustavo.fring Re: Bez perspektyw? 27.01.14, 11:07
        Ale ty jesteś księżniczką, prawda?

        ha ha ha, o ja pier.olę, co za pusta baba
        • neojeriomina Re: Bez perspektyw? 27.01.14, 11:58
          Serio jak przeczytalam tego jej posta to sie odezwało poczucie misji - namierzyć tego faceta i ostrzec z kim ma do czynienia i co naprawdę na jego temat sądzi jego księżniczka. Nie wierzę, że misiowi mówi to samo :/
          • thesloth Re: Bez perspektyw? 28.01.14, 18:33
            A co takiego strasznego sądzi? Była szczera, nie napisała nic zdrożnego - ot, że facet nie jest typem intelektualisty i pochodzi ze wsi. Myślicie, że on sam o tym nie wie?
            • neojeriomina Re: Bez perspektyw? 29.01.14, 09:08
              Napisała, że on nie jest w jej typie i że mu uległa, bo za nią długo łaził. Na tyle, na ile ja znam facetów, jej wybranek (a właściwie wybierający :P ) nie byłby tym wyznaniem zachwycony.
    • miranda_warning Re: Bez perspektyw? 28.01.14, 18:27
      Milosc to nie grom z jasnego nieba.

      Propozycji mam dużo, niestety – [..] - kompletnie nie takie, jakie mnie interesują.

      Znasz powiedzenie “don’t judge a book by its cover"? Kiedy moj maz (M ten sam od 24 lat) zaprosil mnie pewnej upalnej soboty na zagle zgodzilam sie bo moj wspollokator mial rokujaca randke i chcialam mu zapewnic prywatnosc. Zostal jeszcze miesiac do rozpoczecia roku akademickiego. M “nie byl w moim typie” (jak to teraz glupio brzmi!) chudy dryblas, typ “roztrzepany professor” i to do tego z piegami... Jakby mi ktos wtedy powiedzial ze wyjde za tego goscia za maz i bede z nim najszczesliwsza kobieta na swiecie, to bym sie wymownie popukala w czolo.

      W jaki sposób można poznaćfajnego faceta w wieku 30-40 lat, bez zadawnionych zobowiązań, typu była żona i alimenty, jakoś tam przystojnego, zadbanego, inteligentnego i ciekawego z poukładanym życiem zawodowym? Czy to w ogóle możliwe?

      Nestana, mam wrazenie ze Twoje kryteria w jakis sposob sabotazuja Twoje szczescie.

      -przystojny, to termin bardzo subiektywny. Dodatkowo opieranie wyboru partnera na czyms tak ulotnym jak uroda najczesciej dobrze nie rokuje. Naprawde nie wiesz czy miedzy wami zaiskrzy dopoki kogos lepiej nie poznasz. Brain is the sexiest organ, slyszalas to zapewne

      -zadbany czyli jaki? Chodzi regularnie do dentysty? Czy raczej masz na mysli elegancje? Moj M ma odruch targania sobie wlosow kiedy mysli zwlaszcza jak pracuje w labie i czesto chodzi w rozwichrzonymi wlosami. Ma tez fatalny gust ubraniowy, wiec zaopatruje mu garderobe, a koszule ktore sobie sam kupuje gina w pralni w niewyjasnionych okolicznosciach

      -kariera, nawet CEO moze stracic prace. Czym wiecej zarabiasz tym mniejsze szanse ze partner bedzie zarabial tyle samo/wiecej niz Ty. W moim zawodzie zarabia sie swietnie, naukowcy zarabiaj na ogol mniej, co nie przeszkodzilo nam w zalozeniu szczesliwej rodziny.

      -ciekawy, najbardziej fascynujacy mezczyzni robia poczatkowe wrazenie nudziazy, a nudziaze potrafia zrobic dobre wrazenie. Ale to juz wiesz.

      Wazne jest zeby byl:

      -dobrym czlowiekiem, zobacz jakie ma relacje z np siostra i jak traktuje przyjaciol.
      -uczciwy, (wiej od kogos kto na randce chwali sie przekretami podatkowymi lub tym jak wykiwal pracodawce)
      -madry (nie mylic z wyksztalcony, nie kazdemu zycie dalo szanse na ukonczenie uniwersytetu, znam geniuszy po dwuletnim technical college i idiotow z doktoratami. Glupi brzydnie w oczach a madry zaraz jakos tak przystojnieje, prawda? Taka milosc sie nie wypala ale wzmacnia bo na stare lata raczej nie stajemy sie piekniejsi, ale czesto przybywa nam rozumu)
      - wierny (patrz punkt pierwszy, czy jest lojalny wobec przyjaciol)
      - pracowity (od leni wiej gdziepieprz rosnie!)
      -otwarty na swiat i ludzi
      -opekunczy (to facet ktory bedzie Ci zakladal skarpetki I wiazal sznurowki jak bedziesz w zaawansowanej ciazy)

      i wiele innych cech ktorych nie poznasz dopoki nie dasz sobie szansy. Wiec daj szanse rozczochranemu facetowi z plama na koszuli.

      Rozumiem ze w Polsce bycie macocha ma wydzwiek pejoratywny ale warto tu takze zapomniec o stereotypach. Nie ma nic piekniejszego niz milosc dziecka, dziecko nie musi byc biologiczne. Moja przyjaciolka jest macocha. Chlopiec mowi do niej “mamo” a o swojej matce mowi “moja biologiczna”. Nie kazdy facet z bagazem to dran. Sa matki ktore porzucaja i meza i dziecko. Ale tu akurat rozumiem Twoje preferencje i strach przed rodzina ze Twoj wybranek nie bedzie chcial miec wiecej dzieci.

      Zastanawiam sie nadal czy wzrost jest istotny Wiem ze wzrost M przydaje sie przy wymianie zarowek. Mysle jednak ze gdyby byl niski nie zdyskwalifikowalabym go. Zawsze mozna kupic drabine
      • neojeriomina Re: Bez perspektyw? 28.01.14, 19:59
        Masz dużo racji i słuszne podejście :)
      • simply_z Re: Bez perspektyw? 28.01.14, 20:15
        dobrze prawisz Mirando ,inna sprawa,że jesteś mężatką od ćwierwiecza. Kiedyś też były inne czasy ,pierwszy chłopak ,który się nawinął na ogół zostawał mężem. Teraz wiele osób patrzy przez pryzmat mediów itd.
    • elton_dzwon Re: Bez perspektyw? 28.01.14, 21:29
      skoro uważasz się za kogoś z "wyższej półki" to już coś z tobą nie tak, jesteś warta tyle ile Twoje "przelotne przygody" i niech tak zostanie, starzej się z godnością chociaż!!
    • kaktus787 Re: Bez perspektyw? 29.01.14, 02:10
      małe prawdopodobieństwo że tacy w wieku 30-40 lat przystojni,inteligentni i z dobrą pozycją zawodową chodzą wolni, z reguły w takim przedziale wiekowym są albo zajęci albo już po rozwodzie z alimentami.
      ale są odstępstwa od reguły więc życzę szczęścia.
Pełna wersja