nieurokliwe uroki zauroczenia.

24.01.14, 10:06
Gość sam wychodził z propozycjami wyjść a potem w dniu spotkania lub na dzień przed odwoływał smażąc gnioty takie jak: 1)przeziębienie, 2)praca po godzinach i coś tam jeszcze, czego nie pamiętam. Ale przegiął w sytuacji, gdy sam wyszedł z inicjatywą spotkania a ja się zgodziłam przejechać połowę kraju (skrócony pobyt świąteczno-sylwestrowy u znajomych) wierząc naiwnie, że przecież chyba nie zrobi tego samego numeru po raz kolejny.. no i zrobił. A teraz, jak gdyby nigdy nic po miesiącu czasu pyta co tam u mnie. Niechże mi ktoś wyjasni, jeśli posiada taką bezcenną wiedzę: po jaką cholerę umawiać się jeśli potem odwołuje się to spotkanie? Przecież jak nie jestem kimś zainteresowana to nie zawracam sobie ani jemu głowy! Również gdyby chodziło jedynie o bzykanie, to przecież któreś z tych spotkań można by było dla podtrzymania pozorów uskutecznić, czy się mylę?
    • giokonda.it Re: nieurokliwe uroki zauroczenia. 24.01.14, 10:16
      Daj sobie spokój! Dwa razy Cię wystawił a Ty jeszcze się zastanawiasz?
      • tran.w.szpreju Re: nieurokliwe uroki zauroczenia. 24.01.14, 10:20
        nie zastanawiam nad spotkaniem z nim, tylko nad motywem jego postępowania. To uwarunkowanie, które przecież może być uniwersalne dla wiecęj niż jednego osobnika (co mnie martwi, bo to cholernie przykry typ do obcowania z nim:) )
        • giokonda.it Re: nieurokliwe uroki zauroczenia. 24.01.14, 10:25
          Motyw jest taki,że pan nie jest zainteresowany. Na przyszłość nie łap się na takie bajki. Jakby chciał się z Tobą spotkać to by stanął na głowie, uwierz mi.
          • tran.w.szpreju Re: nieurokliwe uroki zauroczenia. 24.01.14, 10:36
            To jasne, że nie jest. Wątek wziął się stąd, że zaciekawiło mnie czy to takie oczywiste, że umawianie się na spotkanie z kimś parę razy pod rząd jest typowym sposobem na okazanie braku zainteresowania.
            • chinski_czosnek Re: nieurokliwe uroki zauroczenia. 24.01.14, 11:04
              Odpowiedzi raczej nie znajdziesz skąd takie zachowanie. To jakaś wyższa forma nieogarnięcia. Zamierzasz jeszcze próbować coś z tego przypadku wycisnąć ?
              • kalllka Re: nieurokliwe uroki zauroczenia. 24.01.14, 11:38
                Odpowiadając na pytanie,
                - fishbiny.
                Niech sie autorka na mnie nie gniewa ale powinna zwrócić uwagę na błędne założenie w zadanym nam wątku.. Otóż myśle , ze pan mydlił ci oczy chcąc sprawdzić ile razy złapiesz sie na sztuczke : do trzech razy,,, szuka:)
                Informacja z serii bezcenna , podeslana koledze pofochu bedzie ponownie użyta( jak wątki z archiwum np)
                /Aha , jeszcze jedno, zanim zechcesz wykorzystać zdobyta wiedzę o sobie i sie panu zrewanżować, zastanów czy chęć zemsty jest
                równa niechęci, dopana:/
                • tran.w.szpreju Re: nieurokliwe uroki zauroczenia. 24.01.14, 11:41
                  kalllka napisała:

                  > Odpowiadając na pytanie,
                  > - fishbiny.
                  > Niech sie autorka na mnie nie gniewa ale powinna zwrócić uwagę na błędne założe
                  > nie w zadanym nam wątku..

                  hm. zauroczenie - było. nieurokliwe uroki - były.


                  Otóż myśle , ze pan mydlił ci oczy chcąc sprawdzić i
                  > le razy złapiesz sie na sztuczke : do trzech razy,,, szuka:)

                  tak.. :)

                  > Informacja z serii bezcenna , podeslana koledze pofochu bedzie ponownie użyta(
                  > jak wątki z archiwum np)
                  > /Aha , jeszcze jedno, zanim zechcesz wykorzystać zdobyta wiedzę o sobie i sie
                  > panu zrewanżować, zastanów czy chęć zemsty jest
                  > równa niechęci, dopana:/


                  nie, nie jestem typem, który się mści, w końcu to jego problem że ma rysę na charakterze, a nie mój. Wątek stąd, że po raz pierwszy spotkałam się z czymś takim i ciężko było mi pojąc jak 30latek może zachowywać się tak idiotycznie, a co gorsza mieć jakiś powód.
                  • kalllka Re: nieurokliwe uroki zauroczenia. 24.01.14, 12:30
                    Uhym. To trochę "wina" zbyt szybkich jak nasze naturalne możliwości, przemian obyczajowych, zamiany...ról, zmian komunikacji miedzy ludzkiej, anonimowość płci ... To wykorzystanie starych zabaw w chowanego tyle ze w wielomiliardiwej sieci, a nie znanej na pamięć i powtarzalnej codziennością bezpiecznej- okolicy..
                    Hm, zgadzam sie z pakiemlopez
                    Myśle, ze tenpan będąc unisex wciąż kombinuje która płeć stwarza mu większe możliwości zarobkowania na stukaniu dużych ilości, ty załapałas sie jakoś na jego brieflist:|
                    ( Może przypomnij jak i przez kogo , doszło dozapoznania i zablokuj go we wszystkich kontaktach. Pamiętając sposób, więcej nauczysz na przyszłość)
              • tran.w.szpreju Re: nieurokliwe uroki zauroczenia. 24.01.14, 11:38
                chinski_czosnek napisała:

                > Odpowiedzi raczej nie znajdziesz skąd takie zachowanie. To jakaś wyższa forma n
                > ieogarnięcia. Zamierzasz jeszcze próbować coś z tego przypadku wycisnąć ?

                no co Ty, bez przesady ;) nawet - jak to sugerował mój przyjaciel - jeśli wszystko bierze się z nieśmiałości i obawy przed odrzuceniem, to i tak to nie na moje nerwy. Nie tyle razy!
                • chinski_czosnek Re: nieurokliwe uroki zauroczenia. 24.01.14, 12:03
                  Nie sądzę, że to nieśmiałość, arogancja, nawet jeśli pod szarmancką maską. On pewnie z takich, którzy czarują parę kobiet na raz, a umiejętności działania w tak ekstremalnych warunkach brak.
                  I gubi się chłopaczyna.
                  • tran.w.szpreju Re: nieurokliwe uroki zauroczenia. 24.01.14, 12:09
                    chinski_czosnek napisała:

                    > Nie sądzę, że to nieśmiałość, arogancja, nawet jeśli pod szarmancką maską. On p
                    > ewnie z takich, którzy czarują parę kobiet na raz, a umiejętności działania w t
                    > ak ekstremalnych warunkach brak.
                    > I gubi się chłopaczyna.


                    Trudno mi osądzać czy to typ hurtowego podrywacza, słabo się znamy. Tak czy owak oceniając to na zimno szkoda, że są tacy, co wolą wybrać ekstremalny wariant rozwiązywania tego rodzaju spraw - gdyby zachowano choć pozory przyzwoitości dziś przynajmniej pozostałby szacunek do człowieka i przeświadczenie, że faktycznie metryka nie kłamie :)
                    • chinski_czosnek Re: nieurokliwe uroki zauroczenia. 24.01.14, 12:38
                      Inny system wartości, choć chętniej nazwałabym to upośledzeniem sfery emocjonalnej ;) Z jego perspektywy to ty pewnie masz absurdalne oczekiwania.
                      • kalllka Re: nieurokliwe uroki zauroczenia. 24.01.14, 12:49
                        Wiesz z tymi dywagacjami ( w sieci) jakie motywy kierowały sprawca ... bez wyraźnych danych, jest jak z czosnkiem ( chińskim)
                        Tyle można wnieść , ze jednemu śmierdzi innemu pachnie, ale ile tych wrażeń przypada na na głowę zasilana wiedza serwerów chińskiej rep.ludowej, nie dowiesz:)
                        • chinski_czosnek Re: nieurokliwe uroki zauroczenia. 24.01.14, 12:57
                          Ale czym byłoby forum bez dywagacji, opartych zwykle na własnych doświadczeniach ? Głuchym milczeniem. :)
                    • kalllka Re: nieurokliwe uroki zauroczenia. 24.01.14, 12:56
                      Skąd "metryka "skoro słabo sie znacie,
                      "fotki" uwiodly cię ?
                      • tran.w.szpreju Re: nieurokliwe uroki zauroczenia. 24.01.14, 13:06
                        kalllka napisała:

                        > Skąd "metryka "skoro słabo sie znacie,
                        > "fotki" uwiodly cię ?


                        To dość podstawowa informacja, że wiemy o sobie ile mamy lat, czym się zajmujemy. Słabo go znam w kontekście jego aktywności pozazawodowej, nie znam jego rozmiaru kołnierzyka jak również nie wiem, czy słodzi herbatę.
            • nudzimisie_strasznie Re: nieurokliwe uroki zauroczenia. 24.01.14, 11:07
              tran.w.szpreju napisał(a):

              > czy to takie oczywiste, że umawianie się na spotkanie z kimś parę razy pod rząd jest typowym
              > sposobem na okazanie braku zainteresowania.

              Typowym może nie, ale wcale nie takie rzadkim. I dla mnie jest to tak samo frustrujące jak dla Ciebie. Bo o ile czyjś brak zainteresowanie dużym problemem dla mnie nie jest, o tyle robienie w balona i marnowanie czasu wkurza mnie niesamowicie.
              • tran.w.szpreju Re: nieurokliwe uroki zauroczenia. 24.01.14, 11:41
                nudzimisie_strasznie napisała:

                > tran.w.szpreju napisał(a):
                >
                > > czy to takie oczywiste, że umawianie się na spotkanie z kimś parę razy po
                > d rząd jest typowym
                > > sposobem na okazanie braku zainteresowania.
                >
                > Typowym może nie, ale wcale nie takie rzadkim. I dla mnie jest to tak samo frus
                > trujące jak dla Ciebie. Bo o ile czyjś brak zainteresowanie dużym problemem dla
                > mnie nie jest, o tyle robienie w balona i marnowanie czasu wkurza mnie niesamo
                > wicie.

                W tym rzecz. Tym bardziej, że mogłam przypuszczać, że gość w jego wieku już chciałby być traktowany poważnie.
              • kalllka Re: nieurokliwe uroki zauroczenia. 24.01.14, 13:04
                ..robienie " balonika na druciku..." powiedziałbym, gdybys chciała mnie wysłuchać..
                Ale to juz inny wątek:)
                • tran.w.szpreju Re: nieurokliwe uroki zauroczenia. 24.01.14, 13:12
                  kalllka napisała:

                  > ..robienie " balonika na druciku..." powiedziałbym, gdybys chciała mnie wysłuch
                  > ać..
                  > Ale to juz inny wątek:)

                  Dlaczego inny? Przecież czytam was uważnie i odpowiadam na każdy post :)
    • light_in_august Re: nieurokliwe uroki zauroczenia. 24.01.14, 11:07
      Może on z tych "chciałabym i boję się"?
      Nawet się nie zastanawiaj, utnij kontakt na wieki wieków.
      • tran.w.szpreju Re: nieurokliwe uroki zauroczenia. 24.01.14, 11:43
        light_in_august napisała:

        > Może on z tych "chciałabym i boję się"?
        > Nawet się nie zastanawiaj, utnij kontakt na wieki wieków.

        to też podpowiedział mi mój przyjaciel. Nawet jeśli tak jest to czy to sprawia, że może bawić się mną jak mu się podoba? No nie. A kontakt ucięłam.
        • kalllka Re: nieurokliwe uroki zauroczenia. 24.01.14, 13:07
          Może cię pocieszy informacja, ze każda zabawa ma koniec?
          No jak, pocieszylam cię?
          • tran.w.szpreju Re: nieurokliwe uroki zauroczenia. 24.01.14, 13:09
            kalllka napisała:

            > Może cię pocieszy informacja, ze każda zabawa ma koniec?
            > No jak, pocieszylam cię?


            A to pocieszenie to jakiś gratis na który załapałam się ku mojemu zaskoczeniu i nieoczekiwaniu go? :)
            • maly.jasio Ty wez dziewcze, docen Kalcie 25.01.14, 15:31
              tran.w.szpreju napisał(a):
              > A to pocieszenie to jakiś gratis na który załapałam się ku mojemu zaskoczeniu i
              > nieoczekiwaniu go? :)

              Ty wez dziewcze, docen Kalcie,
              to nie zaden tam grais.

              To Grand.
    • bar.anek Re: nieurokliwe uroki zauroczenia. 24.01.14, 11:21
      Obstawia u bukmacherów przyjdzie nie przyjdzie, i normalnie kasę na tobie robi.
      • kalllka Re: nieurokliwe uroki zauroczenia. 24.01.14, 13:13
        Enie, baranku..heh, fora gazety nie robią w bukmacherce; pon sie "zabawia" na giełdzie bo ma wyższe aspiracje. I obstawiam ze zyski z rybołówstwa dalekomorskirgo go najbardziej interesują, , taki z niego przyszły im perator ;/
    • ines.de Re: nieurokliwe uroki zauroczenia. 24.01.14, 11:30
      a moze mial jakies jeszcze inne zobowiazania? zona, albo inna babka, ktore nagle mu z czyms wyskakiwaly i musial odwolywac Wasze niedoszle spotkania?
      • tran.w.szpreju Re: nieurokliwe uroki zauroczenia. 24.01.14, 11:46
        ines.de napisał(a):

        > a moze mial jakies jeszcze inne zobowiazania? zona, albo inna babka, ktore nagl
        > e mu z czyms wyskakiwaly i musial odwolywac Wasze niedoszle spotkania?

        Choć wiem, że takich zobowiązań nie ma, to nawet - hipotetycznie rozumując - facet, który chciałby wmanewrować kolejną dziewczynę w swoje gierki powinien już dotrzymać choć jednego z kilku terminów i czasem stawić się na spotkanie, o które sam zabiegał. Ta niespójność jego zachowań mnie uderzyła, a nie to co on tam robi w międzyczasie. Bo skoro mam żonę/dziewczynę to 1)nie umawiam się z innymi lub - zależnie od poziomu zeszmacenia - 2)umawiam się tak, by terminu dotrzymać. A jak nie mam żony/dziewczyny to tym bardziej nie powinno być problemu. No dziwny chuop :)
    • chersona Re: nieurokliwe uroki zauroczenia. 24.01.14, 11:51
      źle wychowany dupek. sporo takich istot spotyka się również poza gruntem damsko-meskich podchodów.
      • tran.w.szpreju Re: nieurokliwe uroki zauroczenia. 24.01.14, 11:55
        chersona napisała:

        > źle wychowany dupek. sporo takich istot spotyka się również poza gruntem damsko
        > -meskich podchodów.

        doszłam do niemal identycznych wniosków. Co wcześniej wydawało mi się kompletnie niemożliwe, bo przecież tak wytworny, umiejący zachować się mężczyzna na pewno jest świetny w każdym calu. No niezupełnie :)
    • paco_lopez Re: nieurokliwe uroki zauroczenia. 24.01.14, 11:58
      gubisz mu się na liscie kontaktów. on cię z kims pomylił. ale bzyka az mu się uszy trzęsą, dlatego miał cię jako rezerwową.
      • tran.w.szpreju Re: nieurokliwe uroki zauroczenia. 24.01.14, 12:12
        paco_lopez napisał:

        > gubisz mu się na liscie kontaktów. on cię z kims pomylił. ale bzyka az mu się u
        > szy trzęsą, dlatego miał cię jako rezerwową.

        czemu tak sądzisz? Pewnie gdyby przyjąć, że to facet, który zachowując się w taki sposób jedynie szuka dowartościowania to byś się oburzył - wszak każdy facet to samiec alfa, którego dominacja jest bezdyskusyjna a jakakolwiek ułomność nie wchodzi w rachubę.
    • neojeriomina Re: nieurokliwe uroki zauroczenia. 24.01.14, 12:45
      Olej faceta. Przejechanie pół Polski do kogoś, kto odwołuje to nagle... dla mnie dyskwalifikacja raz na zawsze.
      • tran.w.szpreju Re: nieurokliwe uroki zauroczenia. 24.01.14, 13:14
        neojeriomina napisała:

        > Olej faceta. Przejechanie pół Polski do kogoś, kto odwołuje to nagle... dla mni
        > e dyskwalifikacja raz na zawsze.


        Zgodziłam się na to spotkanie po świętach głównie dlatego, że zapewniał, że ma świadomość tego jak idiotycznie zachował się poprzednio odwołując spotkanie i chciałby ten błąd naprawić. Może to naiwne było również i w tamtym momencie, ale uznałam, że ten ostatni raz dostanie szansę. Faktycznie, był to ostatni raz :)
        • giokonda.it Re: nieurokliwe uroki zauroczenia. 24.01.14, 13:25
          >idiotycznie zachował się poprzednio odwołując spotkanie i chciałby ten błąd naprawić

          To znaczy nie był chory? Boszzz... za dużo kombinacji jak dla mnie. Chyba stara jestem. Jaki błąd???? Jak się chce spotkać to się chce spotkać i spotyka.
          • tran.w.szpreju Re: nieurokliwe uroki zauroczenia. 24.01.14, 13:35
            giokonda.it napisała:

            > >idiotycznie zachował się poprzednio odwołując spotkanie i chciałby ten błą
            > d naprawić
            >
            > To znaczy nie był chory? Boszzz... za dużo kombinacji jak dla mnie. Chyba stara
            > jestem. Jaki błąd???? Jak się chce spotkać to się chce spotkać i spotyka.


            nie. Choroba była wymówką tego spotkania, na które jechałam od znajomych. Wcześniej (ów błąd, wg niego) to było umówienie się ze mną w dniu, w którym - jak sobie raczył potem przypomnieć - miał spotkanie związane z pracą. Błąd to może niefortunne określenie - chodziło mu o całkoształt jego beznadziejnych zachowań, z których ponoć zdawał sobie sprawę.
    • leptosom Re: nieurokliwe uroki zauroczenia. 24.01.14, 12:47
      coś tak przyssała się do niego. ma Cię dość! nie widzisz tego?
      • tran.w.szpreju Re: nieurokliwe uroki zauroczenia. 24.01.14, 13:08
        leptosom napisał:

        > coś tak przyssała się do niego. ma Cię dość! nie widzisz tego?

        gdybyś czytał równie starannie jak chlastał czepialstwem na lewo i prawo to pewnie przy pomocy rodziny i przyjaciół dotarłbyś do informacji, że już nie jestem zainteresowana spotykaniem się z nim.
    • maly.jasio no seksista-teoretysta... 24.01.14, 14:02
      tran.w.szpreju napisał(a):
      Również gdyby chodziło jedynie o bzykanie, to przecież któreś z
      > tych spotkań można by było dla podtrzymania pozorów uskutecznić, czy się mylę?


      no seksista-teoretysta...
      znam tu taka jedna od lat.
      zawsze gotowa i wrecz biegnaca do rozmow... na odleglosc.

      ale nigdy do kontaktu wzrokowego, a nie daj Boze tete, a tete...
    • aiwlysji Re: nieurokliwe uroki zauroczenia. 24.01.14, 16:52
      rozumiem twoje rozgoryczenie, typ zachowal sie okropnie i obawiam sie, ze z premedytacja. tez mi sie kiedys zdarzylo cos podbnego, czyli facet, ktory robil "wszystko", zeby sie ze mna umowic i jak mu sie udalo to natychmiast zrobil sie zimny jak glaz i niedostepny;). to musi wynikac z jakis kompleksow, moze checi dokopania kobiecie w "ugrzeczniony" sposob...hahahaha. cokolwiek to jest trzeba go kompletnie skasowac albo umowic sie i nie przyjsc;)
      • tran.w.szpreju Re: nieurokliwe uroki zauroczenia. 24.01.14, 17:05
        aiwlysji napisała:

        > rozumiem twoje rozgoryczenie, typ zachowal sie okropnie i obawiam sie, ze z pre
        > medytacja. tez mi sie kiedys zdarzylo cos podbnego, czyli facet, ktory robil "w
        > szystko", zeby sie ze mna umowic i jak mu sie udalo to natychmiast zrobil sie z
        > imny jak glaz i niedostepny;). to musi wynikac z jakis kompleksow, moze checi d
        > okopania kobiecie w "ugrzeczniony" sposob...hahahaha. cokolwiek to jest trzeba
        > go kompletnie skasowac albo umowic sie i nie przyjsc;)


        a widzisz, dość podobnie uważałam (uważam?) - przecież nic nie dzieje się bez przyczyny. Ja z kolei nie mam potrzeby udowadniać mu, że zachował się jak dupek - pewnie sam zdaje sobie z tego sprawę. A jak nie zdaje, to wracamy do punktu wyjścia - czyli że to nie moje zmartwienie :) Przy jego pechu dopiero teraz zacznę na niego wpadać, bo tak się składa, że mieszkamy dość blisko siebie..
        • tran.w.szpreju Re: nieurokliwe uroki zauroczenia. 24.01.14, 17:06
          tran.w.szpreju napisał(a):

          > aiwlysji napisała:
          >
          > albo umowic sie i nie przyjsc;)


          haha, nie ma opcji żeby to zadziałało - nim ja zdążyłabym nie przyjść to on odwołałby spotkanie :D
    • edzminka Re: nieurokliwe uroki zauroczenia. 24.01.14, 17:53
      Nie mam pojęcia jak jest w Twoim przypadku, ale ja przerabiałam coś takiego. Powód był banalny. Mój-niemój Misio prowadził bardzo bogate życie towarzyskie (pewnie intensywnie szukał kobiety swojego życia). I umawiam się ze mną na przykład w środę na piątek (proponując kino, spacer, czy coś tam innego), a następnie (dzień wcześniej albo w dniu kiedy mieliśmy się spotkać) dzwonił, że ma mnóstwo zajęć, na ten film to nie warto iść, czuje się marnie, wyjeżdża właśnie z córką i zięciem na kilka dni. A ja to brałam za dobrą monetę, bo jestem patologicznie prawdomówna (pewnie dlatego, że to łatwiejsze niż pamiętać, co się komuś nakłamało). A potem, holender jasny, okazywało się, że to wszystko kit, bo właśnie któraś z "nówek - podrywek" gwizdnęła i Misio popędził jak piesek (zostawiając mnie zasmuconą, że taki biedny, bo nie ma czasu na miłe sam na sam ze mną).
      Z Twoim facetem może być całkiem inaczej, ale chyba szkoda marnować czasu na kogoś, kto dla Ciebie go nie ma.
      • tran.w.szpreju Re: nieurokliwe uroki zauroczenia. 24.01.14, 18:00
        edzminka napisał(a):

        > Nie mam pojęcia jak jest w Twoim przypadku, ale ja przerabiałam coś takiego. Po
        > wód był banalny. Mój-niemój Misio prowadził bardzo bogate życie towarzyskie (pe
        > wnie intensywnie szukał kobiety swojego życia). I umawiam się ze mną na przykła
        > d w środę na piątek (proponując kino, spacer, czy coś tam innego), a następnie
        > (dzień wcześniej albo w dniu kiedy mieliśmy się spotkać) dzwonił, że ma mnóstwo
        > zajęć, na ten film to nie warto iść, czuje się marnie, wyjeżdża właśnie z córk
        > ą i zięciem na kilka dni. A ja to brałam za dobrą monetę, bo jestem patologiczn
        > ie prawdomówna (pewnie dlatego, że to łatwiejsze niż pamiętać, co się komuś nak
        > łamało). A potem, holender jasny, okazywało się, że to wszystko kit, bo właśnie
        > któraś z "nówek - podrywek" gwizdnęła i Misio popędził jak piesek (zostawiając
        > mnie zasmuconą, że taki biedny, bo nie ma czasu na miłe sam na sam ze mną).
        > Z Twoim facetem może być całkiem inaczej, ale chyba szkoda marnować czasu na ko
        > goś, kto dla Ciebie go nie ma.


        wielkie dzięki za odpowiedź:)
        Nie, nie zamierzam się z nim spotykać - jak już wspominałam wcześniej, wątek założyłam po to, by skonfrontować swoje doświadczenie z ewentualnymi waszymi i może by dowiedzieć się czy to takie niezwykłe zachowane, czy może jednak powszechny samczy blef ;) pozdrawiam serdecznie!
    • thelma333.3 Re: nieurokliwe uroki zauroczenia. 24.01.14, 22:49
      szkoda czasu na zastanawianie sie nad tym;
      moim zdaniem tacy faceci maja cos nie tak z klepkami w mozgu;
      ale Ty nie powinnas nigdzie jezdzic, po co Ci ten gips?
      jakby sie znowu odezwal to olej go, on tak bedzie zawsze robil;
      albo sprobuj Ty go wystawic, ale watpie, zebys zdazyla :-)
    • jan.walczak Re: nieurokliwe uroki zauroczenia. 25.01.14, 14:37
      tran.w.szpreju napisał(a):

      > Gość sam wychodził z propozycjami wyjść a potem w dniu spotkania lub na dzień p
      > rzed odwoływał smażąc gnioty takie jak: 1)przeziębienie, 2)praca po godzinach i
      > coś tam jeszcze, czego nie pamiętam. Ale przegiął w sytuacji, gdy sam wyszedł
      > z inicjatywą spotkania a ja się zgodziłam przejechać połowę kraju (skrócony pob
      > yt świąteczno-sylwestrowy u znajomych) wierząc naiwnie, że przecież chyba nie z
      > robi tego samego numeru po raz kolejny.. no i zrobił.

      mnie tylko dziwi, dlaczego znowu się z nim umówiłaś - po pierwszym razie powinnaś sobie dać spokój, ale jak widać masz naturę ofiary i cierpiętnicy, więc cierp
      • damka9 Re: nieurokliwe uroki zauroczenia. 25.01.14, 17:04
        jan.walczak napisał:

        > mnie tylko dziwi, dlaczego znowu się z nim umówiłaś - po pierwszym razie powinn
        > aś sobie dać spokój, ale jak widać masz naturę ofiary i cierpiętnicy, więc cier
        > p


        wszystko się zgadza - od siebie dodam jeszcze, że uwielbiam onanizować się myśląc o tym jaka ze mnie durna gęś i melepeta.
        • jan.walczak Re: nieurokliwe uroki zauroczenia. 26.01.14, 16:41
          damka9 napisała:

          > uwielbiam onanizować się myśl
          > ąc o tym jaka ze mnie durna gęś i melepeta.

          ubogaciłaś mnie tym wyznaniem, tylko zdaje się, zalogowałaś się na inny nick
    • czoklitka Re: nieurokliwe uroki zauroczenia. 25.01.14, 17:05
      Sama miałam kiedyś podobną sytuację (choć może nie na gruncie miłosnym), tylko ze chodziło o nawiązanie kontaktu ze starym znajomym ze szkoły na fejsie. Chłopak sam zagadywał, sam dzwonił i umawiał się na spotkanie, kiedy przyleci do Polski... Po wylocie z Polski, znów telefon i fb, że nie udało się tym razem, ale kolejnym.... W końcu nie wytrzymałam i napisałam gościowi, że w sumie nie bardzo widzę sens kontynuowania tej znajomości. Jednak chłopak nalegał. No dobra - sobie myślę - zobaczymy, czy coś się zmieni. Zmeniło się tyle, że częściej do mnie dzwonił (choć nie zabiegałam), aż w końcu wysłał esemesa, ni z gruszki ni z pietruszki, że mnie pragnie itp. Wtedy wyrzucilam go ze znajomych, skasowałam numer. Próbował dzwonić jeszcze kilka razy, ale już nie odbierałam.
      Dodam, że te nasze rozmowy nie byly oparte o flirt.

      Spytałam się kumpla, co on o takim zachowaniu gościa sadzi - kumpel rzekł, że - zwyczajnie- jak facetowi się przypomni, w chwilach nudy, wtedy dzwoni z braku laku.

      Może i Twój znajomy miewa chwile znużenia....

    • zajonc.o.poranku Re: nieurokliwe uroki zauroczenia. 26.01.14, 15:54
      Może jesteś piękna jak bóstwo i się boi, że jak go zobaczysz to stracisz zainteresowanie?
      Poważnie, są faceci, których ładne kobiety onieśmielają.
Pełna wersja