zadbana mama

24.01.14, 13:37
https://scontent-a-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-prn1/1619592_698696633508561_1515788219_n.jpg

oczywiście widać, że fota jest pozowana i to z pewnością nie są dzieci tej pani, ale zastanawia mnie co innego. Pod zdjęciem wywiązała się dyskusja, że prawdziwa matka tak nie wygląda, bo nie ma na to czasu, że skoro tyle czasu przeznacza na dbanie o siebie, to z pewnością jest złą matką '????!!!!' , że prawdziwe matki to powinny się wygodnie ubierać, żeby latać za dziećmi ' a tatuś to przepraszam od czego też jest?'. Że typowe matki, to zaraz byłby poplamione i miały potargane włosy '?'.

Tu przykładowe komentarze:
Kasia- Stylizacja sama w sobie jest super, ale jak pisze Weronika i Joanna nijak ma się do rzeczywistości. Każda mama wie, że szpilki i energiczna trzylatka plus krzywe chodniki to samobójstwo Pewnie, że każda mama CHCIAŁABY tak wyglądać! Ale tylko kobieta która jest mamą wie, jakie to potrafi być trudne! I nie szukam tu wymówki. Możecie spojrzeć na zdjęcia dziewczyn, które wymieniłam. Obydwie wyglądają super! Ale znają też realia. Zamiast dzieci, następnym razem jako dodatku do sesjo proponuję użyć psa, ewentualnie jakiegoś fajnego faceta. Dzieci jako dodatek są nie na miejscu

Małgorzata Wu- Fakt,tak powinna wygladac ale w rzeczywistosci jej biala sukienka byla by uciapana od gory do dolu a reka z mlodszym dzieciakiem odpadla po 5 minutach;)cos o tym wiem;)

Iza -Wygląda jakby zaraz po zrobieniu zdjęcia miała je zabic...
Agnieszka -tak NIE powinna wyglądać żadna mama, widać że nic nie łączy jej z tymi dzieciaczkami, po prostu pozuje do zdjęcia!

I teraz zastanawiam się o co u diabla chodzi? Skąd to poruszenie i złość tych kobitek?

Fakt nie wyglądam jak pani ze zdjęcia, bo nie mam nóg do szyi i 180 cm wzrostu... ale potrafię się ubrać w tym stylu + bardzo wysokie szpile, pchając obok wózek z dzieckiem. Potrafię znaleźć czas na ułożenie fryzury, makijaż i ładne paznokcie' 'mimo, że pracuje'. Przecież opieka nad dzieckiem nie spoczywa tylko na mnie, więc kiedy maluje paznokcie lub idę do fryzjera, młodą zajmuje się niemąż. Skąd w tych paniach przekonanie, że będąc matką nie można tak wyglądać? Zła organizacja czasu, beznadziejny chłop? Rozumiem jeszcze, że jakaś tam kobieta nie dba o siebie, bo tego nie potrzebuje ale domyślam się, że wtedy nie atakuje tak zajadle zadbanych kobiet, bo po co? Jestem w stanie jeszcze zrozumieć brak kasy, ale tu też sama sobie winna, że nie zaplanowała wszystkiego.
Skąd w polkach to przekonanie, że jak już urodzi dziecko, to nie musi 'a nawet nie powinna' już dobrze wyglądać? I skąd to beznadziejne tłumaczenie, że zwykła mama nie ma na to czasu? Rozumiem jeszcze samotna matka, faktycznie nie ma czasu. I co najgorsze, skąd przekonanie, że jeśli tak dba o siebie to na pewno jest złą matką?
    • giokonda.it Re: zadbana mama 24.01.14, 13:40
      Pierwsze pytanie: ile masz dzieci?
      • samuela_vimes Re: zadbana mama 24.01.14, 13:41
        jedno. Ale znam kobiety, które i przy jednym sobie całkowicie nie radzą.
        • giokonda.it Re: zadbana mama 24.01.14, 13:44
          > jedno. Ale znam kobiety, które i przy jednym sobie całkowicie nie radzą.
          Gratuluję!
          I kolejne pytania:
          Czy pracujesz? Jak aktywnie Twoje dziecko spędza czas? Czy możesz liczyć na pomoc dziadków lub innych osób.
          To wszystko wpływa na to jak kobieta-matka wygląda, ot cała tajemnica. Nie zawsze chodzi o złą organizację.
          • samuela_vimes Re: zadbana mama 24.01.14, 13:59
            tak napisałam, że pracuję. Dziecko chodzi do żłobka, są dziadkowie, ale nie wykorzystujemy ich do pomocy. Dziecko codziennie wychodzi na spacer. Ma czytane książeczki, bądź bawimy się z nią na macie edukacyjnej. Jak będzie starsza, pozapisuję ją na jakieś kursy, jeśli rzecz jasna tego zechce. Przecież dzieckiem zajmują się dwie osoby, nie tylko mama.
            • giokonda.it Re: zadbana mama 24.01.14, 14:15
              No właśnie u nas popołudniowe zajęcia dodatkowe 2X w tyg. i drugie dziecko przesądzają,że nie biegam w szpilach, które lubię:) I nie wyglądam tak elegancko jak z jednym na stanie, bo jestem ciągle w biegu. Byłoby mi niewygodnie. Ale wyobrażam sobie,że można siebie i dzieci podobnie jak na zdjęciu wystylizować na jakąś okazję:)
              • samuela_vimes Re: zadbana mama 24.01.14, 14:25
                wiesz, ja nie napisałam, że zawsze tak wyglądam, ot zdarza mi się założyć szpilki i dumnie maszerować z wózeczkiem. Ale zawsze staram się wyglądać dobrze i młodą też tak ubieram :-) oczywiście nie zrobię jej nigdy makijażu, nie przebije uszek i nie założę jej szpilek, ale jak to określiła moja ciotka ubieram dziecko jak 'starą maleńką'. Oczywiście jeśli tylko młoda nie będzie chciała tak się nosić, to będę ją ubierać po prostu tak jak będzie chciała.


                ---
                www.youtube.com/watch?v=tyDADYE6RJ4
                • giokonda.it Re: zadbana mama 24.01.14, 14:36
                  Nie Ty jedna zapewne lubisz się polansowac z dzieckiem na mieście;) Ja nie widzę problemu.
                  • thesloth Re: zadbana mama 24.01.14, 21:06
                    ;)
    • berta-death Re: zadbana mama 24.01.14, 13:43
      Nie wiem czy chodzi jedynie o matki, czy też może o wszystkie kobiety, których życie nie sprowadza się jedynie do leżenia i pachnienia. Kreacja ze zdjęcia jest typowo wyjściowa, na jakieś przyjęcia oficjalne ludzie się tak ubierają, nie po domu. Naprawdę mało kto może sobie pozwolić na to, żeby całymi dniami być niczym Alutka z Rodziny Zastępczej. Mało komu też by się chciało.
      • samuela_vimes Re: zadbana mama 24.01.14, 14:03
        ale na to nie trzeba nie wiadomo ile czasu poświęcać. Serio i można mieć przy tym czas na inne rzeczy. Przykładowo, zrobienie pełnego makijażu + zrobienie fryzury to max godzina.
        • alpepe Re: zadbana mama 24.01.14, 15:06
          taka szpetna jesteś, że codziennie się musisz z pół godziny szpachlować? OMG
          Co do reszty, ja nosiłam córki na rękach, jak już nie miały ochoty iść, albo były zmęczone, albo były niewyspane. Na szpilkach byłby to dramat. Zresztą na szpilkach będąc miałabym dłoń tak wysoko, że albo mojej córce byłoby niewygodnie mnie trzymać za rękę, albo ja musiałabym przeginać się jak wierzba płacząca.
          • samuela_vimes Re: zadbana mama 24.01.14, 15:57
            alpepe napisała:

            > taka szpetna jesteś, że codziennie się musisz z pół godziny szpachlować? OMG

            o i jest typowo polaczkowata reakcja :-D w której zamiast normalnej rozmowy i argumentów jest szczekanie i ocenianie. Nie przychodzi ci do głowy, że niektóre kobiety po prostu lubią się malować, a nie tylko po to by ukryć mankamenty? Że nawet najładniejsza kobieta w makijażu wygląda lepiej niż bez? Nie mieście się już to w główce?
            • samuela_vimes Re: zadbana mama 24.01.14, 15:58
              a od noszenia na rękach, jest tatuś. :-)
              • simply_z Re: zadbana mama 24.01.14, 22:23
                cicho ,wszak alpepe to najpiekniesza Polka w rzeszy
          • thesloth Re: zadbana mama 24.01.14, 21:07
            Nie dość, że się nie myje, bo pościel robi to za nią, to jeszcze nie wie, do czego służy makijaż.
    • chinski_czosnek Re: zadbana mama 24.01.14, 13:47
      Wszystko rozumiem, ale wózek i szpile ? Po co się tak męczyć ? I z chodnika nie można zboczyć.......
      • samuela_vimes Re: zadbana mama 24.01.14, 14:01
        ale w szpilkach się wygodnie chodzi. Fakt moja młoda jest jeszcze na etapie wózkowym, a z chodnika zawsze tatuś może zboczyć. Poza tym w parkach zawsze jest asfalt, a jeśli jedziemy na wycieczkę po za miasto, to wiadomo że szpile odpadają.
        • chinski_czosnek Re: zadbana mama 24.01.14, 14:13
          W moim parku też są chodniki, ale coś by mnie trafiło, gdybym musiała w kółko wydeptywać te same alejki. Zresztą etap, gdy dziecko leży i jest mu wszystko jedno trwa krótko, potem zaczynają się spacerki edukacyjne, pokazywanie z bliska kaczuszek, krzaczków, kwiatków, a zaraz potem wychodzenie z wózka, ganianie za uciekającym dzieckiem, wyciąganie go z kałuży i garść innych rozrywek.
          • samuela_vimes Re: zadbana mama 24.01.14, 14:16
            też racja, ale np jak idę na zakupy, albo spotkanie z koleżankami, to mogę sobie szpile ubrać. Wiadomo, że jak młoda zacznie chodzić, to przerzucę na jakieś płaskie butki, ewentualnie koturny, które są bardzo wygodne. Co nie zmienia faktu, że i tak będę starała się dobrze wyglądać. :-)
    • light_in_august Re: zadbana mama 24.01.14, 14:01
      Pewnie można tak wyglądać, jak się ma dużo samozaparcia, tylko po co? To chyba zwyczajnie niewygodne (poza wyjściem "do kościoła/na wesele").

      Postawa matki-Polki-cierpiętnicy jest w naszym narodzie wciąż bardzo żywa - pewnie stąd przekonanie, że jak poświęcisz swoim paznokciom i fryzurze 30 minut, to tym samym zabierasz te 30 minut z tobą swojemu dziecku. A zbrodnia to niesłychana, wiadomo ;)
      • samuela_vimes Re: zadbana mama 24.01.14, 14:06
        > Pewnie można tak wyglądać, jak się ma dużo samozaparcia, tylko po co

        bo się to lubi? A skoro się tego nie lubi, to po co komentarze, że się nie da, albo że taka kobieta to na pewno zła matka. Tak ja nie lubię gorzkiej czekolady, w związku z czym nie potępiam wszystkich, którzy się nią zajadają. :-)
        • light_in_august Re: zadbana mama 24.01.14, 14:11
          W pytaniu "po co" chodziło mi o to, że to chyba dość niepraktyczne, bo jednak przy małych dzieciach jest sporo biegania, schylania się, wycierania brudnych łapek itp. Schylanie się ze szpilek i w obcisłej białej kiecce to niezły wyczyn ;)
          • samuela_vimes Re: zadbana mama 24.01.14, 14:28
            ale nie tylko obcisłe białe kiecki wyglądają ładnie i tworzą świetny efekt. :-)
    • light_in_august Re: zadbana mama 24.01.14, 14:02
      A mina pani ze zdjęcia - bezcenna! :D Miałabym taki sam mord w oczach, gdyby mi taką dwójkę na siłę doczepiono ;)
      • samuela_vimes Re: zadbana mama 24.01.14, 14:06
        nom pani, ewidentnie nie pasuje do tych dzieci ;-)
    • neojeriomina Re: zadbana mama 24.01.14, 14:14
      Na ulicach widuję dużo szczupłych i zadbanych matek. Może nie tak wystrojonych, jak ta modelka ze zdjęcia ale to, co widzę dodaje otuchy. A co do osądów innych osób - jak się chce psa uderzyć, zawsze się kij znajdzie, jak się chce kogoś zdeprecjonować, to się zawsze coś wymyśli. Najczęstszym motywem ataków jest zazdrość albo zwykła złośliwość, wynikająca z braku ciekawszych zajęć w danym momencie :)
      • giokonda.it Re: zadbana mama 24.01.14, 14:17
        Bić nie będę, ale zazdroszczę jak cholera wszystkim super zadbanym matkom:) ale mam tez świadomość,że to etap przejściowy i jak zaszczepię dzieciom pewną aktywność to im zostanie i będą sami latać na treningi itp a ja wtedy do SPA!!!
        • samuela_vimes Re: zadbana mama 24.01.14, 14:27
          wiesz, ja poza wszystkim innym mam wspaniałego partnera, który uwielbia naszą córeczkę. Dlatego jeśli ja idę na fitness czy kijki, on z przyjemnością spędzi z nią czas.
          • giokonda.it Re: zadbana mama 24.01.14, 14:37
            Gratuluję jeszcze raz!
          • chinski_czosnek Re: zadbana mama 24.01.14, 14:44
            To cudownie, ale zdajesz sobie sprawę, że nie wszystkie kobiety mają tak idealny świat wokół siebie i tyle szczęścia, a co za tym idzie możliwości ?
            • samuela_vimes Re: zadbana mama 24.01.14, 14:57
              ale życie to kwestia wyboru. Skoro na ojca swoich dzieci wybrały beznadziejnego faceta, który uważa, że zajmowanie się dzieckiem należy do kobiety, to niech teraz nie plują jadem na lewo i prawo, że ktoś tam o siebie dba i dobrze wygląda.
              • chinski_czosnek Re: zadbana mama 24.01.14, 15:03
                Myślenie piętnastolatki, wybacz. Mając tyle lat, też jeszcze uważałam, że życie można sobie od a do z zaplanować ;P
                • samuela_vimes Re: zadbana mama 24.01.14, 15:13
                  no proszę cię, myślenie to 15 latki to jest wtedy, kiedy dajesz sobie zrobić dziecko facetowi, którego bardzo kochasz i nawet go wcześniej nie poznałaś, mimo że jakiś czas z sobą byliście. I potem okazuje się, że taki facet jest totalnie leniwy i beznadziejny w roli ojca i partnera.
                  Jeśli z kimś jesteś i to na tyle długo aż pierwsze przysłaniające wady zakochanie trochę osłabnie, to wiesz czy taka osoba sprawdzi się w roli ojca czy nie. Czy będzie całe dnie leżeć na kanapie i żłopać piwo, czy będzie odpowiedzialnym facetem. Wówczas masz czas zdecydować czy chcesz mieć takiego leniwego strupa i zakładać z takim rodzinę, czy jednak poszukasz sobie kogoś bardziej wartościowego.
                  Wybacz, ale to ty myślisz jak 15 latka. ;-) Życie to kwestia naszych wyborów i tylko osoby niedojrzałe nie są ich w stanie odpowiednio zaplanować.
                  • chinski_czosnek Re: zadbana mama 24.01.14, 15:22
                    Lubię takie story o idealnym życiu idealnych kobiet, które mają wszystko idealnie przemyślane, zaplanowane i pod kontrolą. Teraz, dziś i na wieki wieków amen ;)
                    • samuela_vimes Re: zadbana mama 24.01.14, 15:26
                      ale to idealne 'chociaż takowe nie istnieje' życie jak to nazywasz, jest tylko efektem wcześniejszych wyborów. Nie byłam idealna i nie jestem, ale byłam tyle czasu z moim partnerem, że wiedziałam jakim będzie ojcem i jaki będzie dla mnie. Nic mnie nie zaskoczyło. Jeśli widziałabym w nim jakieś cechy, które mi nie pasuję, skończyłabym to...bo z sobą jest się dla przyjemności, a nie z obowiązku i związek to ma być przyjemność i obopólne zadowolenie.
                  • miau.weglowy Re: zadbana mama 24.01.14, 16:47
                    samuela_vimes napisała:

                    ) Życie to kwestia naszych wyborów i
                    > tylko osoby niedojrzałe nie są ich w stanie odpowiednio zaplanować.


                    a tos pojechala bez sensu
                    a to dlatego, ze zapomnialas o malutenkim fakcie: na twoja przyszlosc maja wplyw rowniez i inne osoby, nie tylko ty sama. a te osoby sie moga zmieniac pod wplywem roznych czynnikow, m.in. i twojego zachowania.

                    takie myslenie jak prezentujesz w tych dwoch wersach, to sie raczej nazywa zaklinanie rzeczywistosci
                    • ursyda Re: zadbana mama 24.01.14, 17:34
                      No pojechała i to takimi bzdurami, że aż oczy bolą.
                      Też tak kiedyś miałam - potem dojrzałam.
                  • mocno.zdziwiona Re: zadbana mama 24.01.14, 18:26
                    A co z podziałem obowiązków jeśli ojciec dziecka zmieni / straci pracę i w nowej będzie pracował do 19 lub 20.00?
                    Piszesz jakby życie było planem realizowanym bez względu na okoliczności towarzyszące. A tak nie jest. Facet może stracić pracę, stracić zdrowie, a nawet odejść i wtedy całe to słodko kategoryczne pierdzenie o wyborze mężczyzny życia traci sens.
                  • kadfael Re: zadbana mama 25.01.14, 11:31
                    Życie to kwestia naszych wyborów i
                    > tylko osoby niedojrzałe nie są ich w stanie odpowiednio zaplanować.

                    Tylko gorzej jak życie sprawi niespodziankę, gdy się okaże, że Annuszka już wylała olej.
                • thesloth Re: zadbana mama 24.01.14, 21:10
                  Niekoniecznie piętnastolatki, te "zadbane" świątek, piątek tak mają, że uważają, iż wszystkie im zazdroszczą butów i sukienek.:)
    • miau.weglowy Re: zadbana mama 24.01.14, 14:16
      a skad w niektorych osobach przekonanie, ze dobrze wygladac, to tak jak na tym zdjeciu (vide szpilki, dziergane kubraczki, kilo lancuchow itp? i oczy jak na calonocna impreze?)
      i skad przekonanie ze kasa gwarantuje dobry wglad? hę?
      • samuela_vimes Re: zadbana mama 24.01.14, 14:20
        Ale to tylko przykład. Wrzuciłam tą fotę, bo akurat pod nią rozpętała się cała dyskusja.
        A kasa owszem gwarantuje dobry wygląd. Póki jest się młodym, faktycznie nie potrzebuje się nie wiadomo jakiego upiększania, ale kiedy jest się starszym warto wydać kasę na dobre kremy, kosmetyczkę i jakieś zabiegi odmładzające. Nie znam dziewczyn, które są naturalnie piękne. Niestety.
        • miau.weglowy Re: zadbana mama 24.01.14, 14:39
          kasa gwarantuje gust?
          kasa gwarantuje umiar w naprawianiu swojej twarzy/ciala?
          obie odpowiedzi: NIE
          plus ja akurat znam naturalnie piekne kobiety oraz naturalnie wolno starzejace sie. na palcach jednej reki, co prawda, ale zdarza sie.
          aha, a mlodosc z kolei nie gwarantuje sama w sobie dobrego wygladu.
          • samuela_vimes Re: zadbana mama 24.01.14, 14:55
            > kasa gwarantuje gust?
            > kasa gwarantuje umiar w naprawianiu swojej twarzy/ciala?
            > obie odpowiedzi: NIE

            zgodzę się, że kasa nie gwarantuje gustu.
            Natomiast jeśli chodzi o drugą odpowiedź, to umiar nie zależy od kasy. :-) Można mieć kasę i umiar w dbaniu o siebie.

            > plus ja akurat znam naturalnie piekne kobiety oraz naturalnie wolno starzejace
            > sie. na palcach jednej reki, co prawda, ale zdarza sie

            piękne, ale na tle zadbanych aktorek lub młodych, ładnych dziewcząt, prezentują się zapewne jak szare myszki. Oczywiście to moje zdanie, więc nie bierz tego do siebie. :-) Poza tym są gusta i guściki. Mnie się naturalność nie podoba, co nie znaczy, że chciałabym wyglądać jak joanna krupa, bo ta właśnie umiaru nie ma.
            Ale zobacz np na sandrę bullock czy jesiccę albę. Są zadbane, ale na pewno nie naturalne i nie mówię tu o chirurgii plastycznej, a o tym że wkładają pracę i wysiłek w swój wygląd ' ubiór, fryzura, makijaż', bo pewnie bez tego wyglądały by jak myszki, mimo, że obydwie w miarę dobrze prezentują się bez makijażu.
            • triss_merigold6 Re: zadbana mama 24.01.14, 15:07
              OMG, masz 15 lat? To są aktorki, wygląd i wizerunek to ich narzędzia pracy.
              • samuela_vimes Re: zadbana mama 24.01.14, 15:14
                a to w życiu nie można już tak wyglądać? to zakazane? lol
                • triss_merigold6 Re: zadbana mama 24.01.14, 15:16
                  Można, dlaczego nie. Natomiast one też na co dzień np. wstając po zarwanej nocy czy idąc rano do sklepu, nie wyglądają jak z okładek.
                  • samuela_vimes Re: zadbana mama 24.01.14, 15:22
                    rany, ale ja nigdzie nie napisałam, że trzeba zawsze wyglądać super. Ale chodzi o to, że dbają o siebie, ćwiczą, przestrzegają diety, chodzą na zabiegi upiększające itd.
                    Ja nie każę robić tego każdemu, kwestia wyboru. Nie potępiam tych nie zadbanych, którym się po prostu nie chce, albo nie mają ku temu możliwości, tylko dziwię się i pojąć nie mogę, że to głównie one są takie zawzięte, złośliwie i zamiast logicznej argumentacji oceniają.
                    • miau.weglowy Re: zadbana mama 24.01.14, 17:02
                      ale skad wiesz, kto krytykuje? zdjecia sa z podpisami?
                      lol
                • thesloth Re: zadbana mama 24.01.14, 21:11
                  Można, ale są ciekawsze zajęcia.:)
            • miau.weglowy co nie zmienia faktu 24.01.14, 17:00
              ze nadal kasa=sam fakt posiadania jej, nie gwarantuje automatycznie dobrego wygladu

              czemu mialabym sobie brac do siebie te szare myszki? mowilam, ze znam piekne, a nie ze widuje w lustrze ;p

              piekne nigdy nie beda brzydsze od ladnych mlodych. piekny zawiera w sobie cos wiecej niz ladny.

              gdyby te naturalne odpicowac, nie wiedzialabys nawet, ze to nei aktorki ;P

              i najwazniejsze: zabiegami za cholere nie osiagniesz tego, co prezentuje moja kolezanka z pracy. kobieta tak sobie mimochodem, nic nie czyniac, wyglada na 20 lat mlodsza! przy tym troje dzieci doroslych juz i zadne bogactwo. przezylam szok, kiedy mi podala swoj wiek :D
              i co ty na to? nie wiem, kto to alba ale sandra na 20 lat mniej niz ma mi zdecydowanie nie wyglada. ani nawet niejaka sharon stone ;P
        • six_a Re: zadbana mama 24.01.14, 16:24
          >A kasa owszem gwarantuje dobry wygląd
          to spójrz na słynne dziedziczki lodowe:)
    • twojabogini Re: zadbana mama 24.01.14, 14:48
      > Rozumiem jeszcze samotna matka, faktycznie nie ma czasu.

      Protestuję, gdy byłam samotną mamą byłam bardzo zadbana, wystylizowana itp. Podobnie jak wiele innych znanych mi samotnych mam. Może podświadomie szukałam partnera?

      Nieco smutna rzeczywistość związana z posiadaniem większej ilości dzieci wiąże się jednak z mniejszą ilością czasu na stylizowanie wyglądu. Jestem zadbana w takim sensie, że utrzymuję dobrą kondycję, dbam o cerę, zdrowe odżywianie. Jednak takie rzeczy jak czas na makijaż, czy staranne ułożenie włosów stały się dla mnie luksusem. Dopracowany wygląd miewam raczej od święta. Na co dzień obywam się bez makijażu, nie prasuję ubrań, włosy spinam gumką, a z dziećmi spaceruję w trampkach, nie w szpilkach.
      Może to kwestia priorytetów, ale w ramach dbania o siebie wolę poczytać książkę, nauczyć się czegoś nowego, sprawdzić najnowsze zmiany w prawie. Pacykowanie się zajmowało mi średnio godzinę dziennie (wliczając w to makijaż, malowanie paznokci, układanie włosów, wyprasowanie ubrania). I właśnie ta dodatkowa godzina stała się luksusem, mimo, że mamy do pomocy zaangażowanych dziadków.
      Inna sprawa, że zwyczajnie nie widzę sensu w starannym pacykowaniu się na co dzień. Na formalnych spotkaniach, albo wychodząc z dzieciakami do teatru czy muzeum uznaję, że nadal obowiązuje mnie elegancja. Ale w po swoim ogrodzie lubię chodzić w dresie. Albo bojówkach.
    • piataziuta Re: zadbana mama 24.01.14, 14:56
      śmiesznie
      bo ja sobie właśnie dzisiaj pomyślałam, że nie mam siły tak wyglądać nie mając żadnych dzieci, jak jakieś urodzę to już w ogóle będzie makabra
      • samuela_vimes Re: zadbana mama 24.01.14, 14:58
        no, ale skoro ci się nie chce ziuta, to logiczne że nie atakujesz tych, którym się tak chce.
        • triss_merigold6 Re: zadbana mama 24.01.14, 15:02
          Mnie się chce służbowo tj. jak idę do pracy albo jak wychodzimy gdzieś z chłopem tylko we dwoje czy jak się umawiam z koleżanką bez towarzystwa dzieci. W towarzystwie dzieci i w domu jest mi doskonale obojętne co mam na sobie, byle było wygodne.
        • piataziuta Re: zadbana mama 24.01.14, 15:49
          > no, ale skoro ci się nie chce ziuta, to logiczne że nie atakujesz tych, którym
          > się tak chce.

          myślę, że one się tak denerwują, bo to zdj wpisuje się w kreowanie przez media standardów i wzorców (takich jak to, że idealna kobieta powinna wyglądać jak modelka po fotoszopie), tylko jeszcze mniej możliwych do spełnienia

          w sumie to zdj jest trochę śmieszne
          taki pastisz tego co się dzieje w mediach
          • thesloth Re: zadbana mama 24.01.14, 21:14
            No właśnie, kobieta ma być idealna matką i seksbombą, niekoniecznie dla własnego zadowolenia.:)
        • leptosom Re: zadbana mama 24.01.14, 18:22
          o polskim piekle słyszała?
    • chersona Re: zadbana mama 24.01.14, 15:31
      Skąd w polkach to przekonanie, że jak już urodzi dziecko, to nie musi 'a nawet
      > nie powinna' już dobrze wyglądać? I skąd to beznadziejne tłumaczenie, że zwykła
      > mama nie ma na to czasu? Rozumiem jeszcze samotna matka, faktycznie nie ma cza
      > su. I co najgorsze, skąd przekonanie, że jeśli tak dba o siebie to na pewno jes
      > t złą matką?

      w tych wypowiedziach nie ma złości. ja się z tymi paniami zgadzam. sytuacja ze zdjęcia jest mało prawdopodobna.
      uważam za to, że wysoce niepraktyczny strój modelki w zestawieniu z dwójką dzieci w wieku uciążliwym, to celowy trik stylisty/fotografa czy innego kierownika sesji. kontrast, jak np. babka w sukni balowej na łące na tle krowy.
    • sweet_pink Re: zadbana mama 24.01.14, 15:44
      Nie jestem mamą, ale z obserwacji koleżanek wynika, że to jest tak samo jak z gadaniem o kupie. Z jednymi koleżankami nadal mam inne tematy, inne mówią tylko o dziecku i zaletach posiadania dzieci. Tak samo się ma rzecz z wyglądem mam i ich mieszkań. U jednych wszystko jest podporządkowane obecności dziecka, a u innych tylko niezbędne obszary. Szczerze mówiąc nie mam pojęcia czemu te drugie są postrzegane jako te gorsze.
      • stephanie.plum Re: zadbana mama 24.01.14, 16:02
        >czemu te drugie s
        > ą postrzegane jako te gorsze.

        chyba, że akurat postrzegane są jako te (dużo) lepsze.
        wielu ludzi uważa wszak, że rodzic, który interesuje się własnym, małym dzieckiem tak bardzo, że faktycznie wiele podporządkowuje jego obecności, i jeszcze nie wstydzi się tego okazywać wobec innych, jest, no cóż, głupi. i gorszy.
        z mojej perspektywy - akcenty rozkładają się w miarę po równo, a pochopne ocenianie innych jest równie słabe w obu wypadkach.
    • six_a Re: zadbana mama 24.01.14, 16:16
      ja rozumiem, że tak może wyglądać mama, która ma w planach wielkie wyjście i za pół metra odda te dzieciaki niani, zamieniając wyraz wścieklicy na twarzy na słodki uśmiech.

      a teraz powiedz, samuela, czy zatrudniłabyś do opieki nad dziećmi nianię, na 12-cm szpilach, z paznokciami na pół metra i w białej kiecce imprezowej.

      bo chyba generalnie mamy do czynienia z pomieszaniem okazji. nie mam zielonego pojęcia, po co zakładasz szpile na spacer do parku albo stroisz dziecko jak choinkę. może nad tym by się warto zastanowić, a nie rozważać opozycje: zaniedbany pasztet vs. żywa kopia victorii beckham bez żadnych innych opcji.
    • eat.clitoristwood Mata edukacyjna. :) 24.01.14, 18:46
      Musiałem wyguglać.
      https://image.ceneo.pl/data/products/712413/f-fisher-price-mata-edukacyjna-z-palakami-dzungla-k4562.jpg

      Czy są też maty na wyższych poziomach, takie uniwersyteckie albo podyplomowe?
    • thesloth Re: zadbana mama 24.01.14, 21:06
      To nie jest fota pozowana, tylko stylizowana i naładowana photoshopem. Nie przedstawia sytuacji codziennej, to zdjęcie z gatunku takich, że pani zamiast dzieci u boku mogłaby w tej wystrzałowej kiecce prowadzić dwa lwy na smyczy. Zresztą kiecka typowo wyjściowa.

      > Że typowe matki, to zaraz byłby poplamione i miały potargane włosy '?'.

      Ale wiesz, że między potarganymi włosami, a omawianym zdjęciem jest taka przestrzeń, że Rosja z Kanadą się zmieszczą?

      Ja też nie przyklaskuje podejściu, że jak matka polka, to już nie zadbana kobieta. Ale bądźmy szczerzy - jeśli kobieta wychowuje dzieci, a do tego jest zawsze na tip top, to z reguły na bardziej rozwijające zajęcia już nie starcza. I to wcale nie dlatego, że jak ładna, to głupia, tylko dlatego, że doba ma 24 godziny, z których fajnie byłoby przespać jak nie przepisowe 8, to chociaż 6. Znam niewiele matek, które są takimi zawsze odstawionymi i są to typowe żony swoich mężów, które muszą być "zadbane", bo to ich kapitał (z resztą akurat takie kobiety nie wzięłyby książki do ręki, nawet gdyby doba miała 100 godzin). Natomiast "normalne" babki zamiast egzaltować się jakie to 10 cm szpile są wygodne, założą baleriny, sweter i wyskoczą z dzieciakiem na spacer, zamiast nakładać na siebie non stop presję, że muszą być seksi i piękne. A zdjęcie niepotrzebnie kobiety biorą do siebie, bo nie ma się czym przejmować.
      • simply_z Re: zadbana mama 24.01.14, 22:29
        tylko pytanie dlaczego popadamy w skrajności? zadbany wygląd nie polega przecież na zakładaniu niewygodnych szpili i obcisłych ubrań. To chodzi o całokształt ,zadbane włosy ,zadbane ( w miarę ciało),cera itd.
        • six_a Re: zadbana mama 24.01.14, 22:35
          pono najlepsza kasa, od kasy automatycznie się pięknieje.
          • eat.clitoristwood Re: zadbana mama 24.01.14, 22:37
            six_a napisała:
            > pono najlepsza kasa, od kasy automatycznie się pięknieje.

            Dzisiej w telewizorze podsłuchałem, że któś kogóś podejrzuje o spanie na kasie.
            Od razu przyszedł mi do głowy Real i Auchan.
        • berta-death Re: zadbana mama 24.01.14, 22:58
          Obiegowe opinie właśnie odnoszą się do skrajności. Zadbany w potocznym rozumieniu to ktoś odpicowany, niemal jak na randkę albo biznesowe negocjacje. Na co dzień nikt nie dba o perfekcyjny makijaż, starannie ułożone włosy, świeżo nałożony lakier do paznokci, dopasowane w każdym calu ciuchy i dobrane do tego obuwie. Na co dzień na ogół wystarczy, że się wzięło prysznic, przeczesało włosy, nałożyło krem i ewentualnie przypudrowało niedoskonałości. Wystarczy, że się założyło czyste i schludne ubranie. Nawet ci co dzieci nie mają, tak robią. Żywcem nikt nie ma ani czasu ani ochoty, codziennie wyglądać jak z żurnala. O kasie nie wspominając, bo z tym też trzeba się liczyć. Ani fryzjer, ani kosmetyczna, ani dobrej jakości ciuchy i kosmetyki za darmo nie są.
          I w związku z tym jak ludzie widzą kogoś, kto wygląda tak jakby dbanie o siebie było jego zawodem, to mają uzasadniony powód sądzić, iż tak jest faktycznie i średnio da się to pogodzić z opieką nad dziećmi, prowadzeniem domu, czy czymkolwiek innym. Nawet te supermodelki i gwiazdy filmowe, poza planem i wybiegiem wyglądają nieszczególnie.

          Zdarzyło mi się w swoim życiu spotkać takie odpicowane żony i matki, ale każda z nich to była pańcia pokroju Alutki. Nie zajmowały się de facto niczym innym, nawet jak do pracy chodziły, to były to klasyczne prace typu krzak, żeby mogła się pochwalić, że ona jest prawnik i codziennie do biura rano chodzi. A raczej jeździ swoim wypasionym samochodem, prezentem od męża albo ojca. Pensyjkę wydawały w jeden dzień na waciki, bo prawdziwą kasę mąż zarabiał. Z dziećmi to tylko do zdjęć pozowały, głosząc wielce feministyczne teorie dotyczące równoprawnego rodzicielstwa. Autentyczny tekst jednej z nich: dziecko ma ojca, więc niech on się zajmie wyprowadzaniem do szkoły, robieniem śniadania, bo ja przed 11 nie wstaję bo mi to źle na zdrowie robi. Na pretensje męża, żeby chociaż zakupy jakieś zrobiła, zwłaszcza jak sama wieczorem wszystko zje co było w lodówce i nie ma na drugi dzień z czego dziecku kanapek do szkoły robić, odpowiadała, żeby wstawał wcześniej to jeszcze zdąży przed wyjściem do sklepu skoczyć. Ona do takich rzeczy nie ma głowy. Głowę miała jedynie do biegania po fryzjerach, kosmetyczkach i sklepach ciuchowych. I jeszcze z psem na spacery chadzała, zawsze perfekcyjnie odstrzelona.
          • eat.clitoristwood Re: zadbana mama 24.01.14, 23:11
            Ja od jakiegoś czasu natłuszczam rankiem stary ryj. Chyba trochę pomaga.
        • thesloth Re: zadbana mama 25.01.14, 07:56
          > tylko pytanie dlaczego popadamy w skrajności? zadbany wygląd nie polega przecież
          > na zakładaniu niewygodnych szpili i obcisłych ubrań. To chodzi o całokształt,zadbane
          > włosy ,zadbane ( w miarę ciało),cera itd.

          Zgadzam się. Dlatego pani ze zdjęcia nie jest ilustracją określenia "zadbana", bo ona nie jest zadbana, tylko odstawiona i upozowana.
    • czoklitka Re: zadbana mama 24.01.14, 23:32
      > I teraz zastanawiam się o co u diabla chodzi? Skąd to poruszenie i złość tych k
      > obitek?

      Nie odniosłam wrażenia, że te komentarze nacechowane są jakąś sporą dawka złośliwości. Może to zdjęcie wzbudziło negatywne emocje nie dlatego, że masz ładną modelkę w ładnym ubraniu, a raczej przez sposób trzymania przez nią tego dziecka.

      Osobiście, nie wiem jaki miał być sens/przekaz tego zdjęcia - kobieta z dość nieprzyjemnym wyrazem twarzy, trzymająca w taki sposób dzieci (zwłaszcza to w lewej ręce)... Bez sensu. Modę ukazywać można na różne sposoby, ale ten, jak dla mnie, jest bardzo nietrafiony.

      Poza tym obcasy wcale nie wyglądają na wysokie, a raczej na takie, mające 5-7 cm.
    • astrofan Re: zadbana mama 24.01.14, 23:42
      że niby ta kobieta wygląda elegancko? macie jakieś dziwne poczucie gustu, dla mnie jakaś masakra
      • eat.clitoristwood Pambuk, 24.01.14, 23:48
        zdjęcie ma tylko zilustrować temat. Nie chodzi przecież o tę konkretną modelkę. Nawet ja, w mojej umysłowej opieszałości, zrozumiałem.
        • astrofan Re: Pambuk, 25.01.14, 00:02
          dyskutują akurat także o tej modelce, i do tego aspektu się odnoszę, więc chyba nie zrozumiałeś
          • eat.clitoristwood Re: Pambuk, 25.01.14, 00:10
            astrofan napisał:
            > dyskutują akurat także o tej modelce, i do tego aspektu się odnoszę, więc chyba
            > nie zrozumiałeś

            Mnie chodziło o intencje wątkoródki.
            • astrofan Re: Pambuk, 25.01.14, 00:24
              to po co mi zawracasz głowę
              • eat.clitoristwood Re: Pambuk, 25.01.14, 00:43
                astrofan napisał:
                > to po co mi zawracasz głowę

                Bo masz wku...ającą ksywkę.
                • krakoma Re: Pambuk, 26.01.14, 18:04
                  swietny dialog :)
      • kalllka Re: zadbana mama 25.01.14, 22:27
        Ototo astropanie,
        pani w szydełkowym wdzianku zupełnie nienadaje sie na plac zabaw

        ( i niech sie it nie doroczy ze biały jest pasujący bo nie jest)
    • a_nonima Re: zadbana mama 25.01.14, 22:14
      Mam dwoje dzieci rok po roku. Początki mojego macierzyństwa były trudne. Nawet bardzo. Młody non stop przyklejony do piersi, młoda ledwo zaczynała chodzić. Zawsze starałam się wyglądać dobrze. Pani ze zdjęcia wystylizowana jest bardzo i to kreacja raczej na bankiet niż na spacer z dziećmi, ale nie jest niemożliwym spełniać się jako mama, pracować i wyglądać dobrze.
      Wymaga to pewnej organizacji, ale jest do zrobienia.
    • headvig Re: zadbana mama 25.01.14, 23:21
      super forcia, będę tak wyglądać do wakacji, tylko jeszcze nie wykombinowałam, jak rozciągnąć się wzdłuż. ale reszta pasi, no może kolor sukienki nie mój.

      > Skąd w polkach to przekonanie, że jak już urodzi dziecko, to nie musi 'a nawet
      > nie powinna' już dobrze wyglądać? I skąd to beznadziejne tłumaczenie, że zwykła
      > mama nie ma na to czasu? Rozumiem jeszcze samotna matka, faktycznie nie ma cza
      > su. I co najgorsze, skąd przekonanie, że jeśli tak dba o siebie to na pewno jes
      > t złą matką?

      czysta zazdrość, że którejś zostało 30 kg po porodzie i dziecko, dom, praca "nie pozwalają" schudnąć, czy dbać o siebie, a innej jednak się jakoś się dało, chciało itp. trzeba na coś zwalić, albo raczej dowalić, więc czemu nie dowalać za bycie wyrodną matką?

      są też takie które po porodzie w 2 tyg wyglądały jak przed ciążą, laski jak się patrzy. tych to właśnie nie rozumiem - a też gadają trzy po trzy.

      swoją drogą jedna z moich znajomych biadoliła, jak to jest jej ciężko, bo jest dziecko, a na inną nagadywała, ze ta to sobie może pozwalać, bo nie wie co to prawdziwe obowiązki (tzn nie ma dziecka). dla niektórych dzieć to martyrologia, objawiająca się m.in. zapuszczeniem.
      • olewka100procent Re: zadbana mama 26.01.14, 11:09
        laska nie wygląda na zadowoloną :) a tak na serio to nie rozumiem tłumaczeni,,mam dzieci i dom na głowie więc wyglądam jak kocmołuch" . Nie zgodzę się z tym, sama mam dwójkę dzieci, w tym miesięczne niemowlę które przez większość dnia śpi , starsze chodzi do zerówki i jest prawie samoobsługowe. Moim obowiązkiem jest ogarnięcie mieszkania, zrobienie obiadu, zmycie garów, włożenie prania do pralki, później rozwieszenie, prasowanie ale przecież nie codziennie, odprowadzenie małego do zerówki , no i czynności higieniczne przy niemowlaku. Zostaje mi wystarczająco dużo czasu na zajęcie się sobą
    • klaviatoorka A gdzie wielka torba?? 26.01.14, 11:50
      Pomijając wymuskany wygląd modelki- to czy wyszłybyście gdziekolwiek (przyjęcie, kościół, spacer) z dwójką tak małych dzieci bez pampersa, chusteczek, picia?
      Jak dźwiganie niemowlaka na biodrze i torby miałoby się do szpilek na polskich dziurawych chodnikach? Chyba że obok szedły tatuś/niania/babcia z całym ekwipunkiem i wózkiem, wtedy- ok
      Ja wszędzie targałam jeszcze zapasowe jakieś ubranko, zabawkę, środki czystości, a w samochodzie miałam zapasowe ubrania i buty, w razie obrzygania, oblania piciem, ochłodzenia, nagłego deszczu itp itp
      Jeśli szpilki- to w aucie klapki i tenisówki na zmianę
    • czoklitka Re: zadbana mama 26.01.14, 14:01
      Dopiszę, że osobiście znam tylko dwie mamy, pracujące, i przykładające dużą wagę do swojego wyglądu. Czyli się da, przynajmniej przy jednym dziecku. Choć może warto dopisać, że ciężar utrzymania ogniska domowego spoczywa również na ich, także pracujących, mężach.

      Zboczę z tematu, ale podczytując ten wątek aż zastanowiłam się, co mogłoby oznaczać "odpicowanie jak na radkę" oraz ile czasu zajęłoby doprowadzenie się do stanu wyglądu tej modelki (pomijając kwestie higieny dotyczącą każdego).
      Więc tak: strój modelki składa się z: body, kompletu z dzianiny, naszyjnika oraz butów. Przecież założenie tego na siebie nie zabiera za dużo czasu. :) Wygodne - wg mnie bardzo, właśnie dzięki body (co najwyżej można się spierać o szpilki). Fryzura modelki nie wygląda na czasochłonną w wykonaniu (choć pewności nie mam, bo sama takiej jeszcze nie robiłam). Makijaż - powiem, że od kiedy zakupiłam sobie paletki cieni pewnej marki, mające świetnie zaprojektowane aplikatory, zrobienie takiego makijażu oczu (mając nawet średnią wprawę), zajmuje jakieś 1-3 min. Nałożenie pudru, różu, tuszu, szminki, ew. korektora i kredki do ust (mając wprawę) to przecież kwestia dwóch, trzech minut.

      Może będę troszkę złośliwa, ale skoro ubrać się tak można na randkę (o ile dobrze pamiętam, ktoś coś takiego tu napisał), to oznacza chyba tylko tyle, że na codzień preferuje sie style: "chłoporobotniczy" oraz unisex. ;>
      Ale, kto co lubi.
      • berta-death Re: zadbana mama 26.01.14, 14:26
        No i wywołali mnie do tablicy.
        Skoro zrobienie makijażu, fryzury i wdzianie na siebie ciuchów, to w sumie zajmuje mniej niż 10min, to dlaczego te biedne modelki przed sesjami zdjęciowymi i wyjściem na wybieg, co najmniej przez godzinę albo i dwie, są pacykowane przez sztab wizażystów i stylistów? A ci to chyba jak mało kto mają wprawę w sprawnym działaniu.

        Cała zabawa polega na tym, że zajmowanie się dziećmi i domem to bądź co bądź prace fizyczne. Nie da się ich wykonywać w pełnym makijażu i kościółkowych ciuchach. Z perfekcyjnej pani domu też się śmieją, jak w szpilkach, nienagannej fryzurze i świeżo zrobionym manicure, szoruje kible i zmywa naczynia. Facet naprawiający samochód, czy naprawiający kran w garniturze od Armaniego, wypolerowanych paznokciach i wyżelowanych włosach, też wyglądałby co najmniej głupio i raczej nikt nie uwierzyłby, że ktoś z takim wyglądem może robić za złotą rączkę. Na ojca dzieciom też raczej nie pasuje ktoś kto wygląda jak sztywniak w smokingu. Nawet wnętrze domu wyglądające jak zdjęte z żurnala o ekskluzywnych wnętrzach nie pasuje do wyobrażenia domu, w którym mieszkają małe dzieci.

        Taki wizerunek to dla kogoś kto ma służbę a sam leży i pachnie, ewentualnie pracuje i ta praca nie jest pracą fizyczną. Bo raczej sprzątaczka, kucharka czy pracownica wykładająca towar na półki, też się tak nie ubierze. O robotnicach rolnych czy fabrycznych nie wspominając.
        • czoklitka Re: zadbana mama 26.01.14, 14:59
          > Skoro zrobienie makijażu, fryzury i wdzianie na siebie ciuchów, to w sumie zajm
          > uje mniej niż 10min, to dlaczego te biedne modelki przed sesjami zdjęciowymi i
          > wyjściem na wybieg, co najmniej przez godzinę albo i dwie, są pacykowane przez
          > sztab wizażystów i stylistów?

          Mówisz o ilości czasu przypadającego na grupę modelek uczestniczących w pokazie, czy na pojedynczą modelkę? Osobiście nie wiem, ile czasu to zajmuje, ale można poszukać w necie informacji na ten temat. Poza tym pewnie jest różnica w ilości czasu poświęconego modelce wychodzącej na wybieg, a fotomodelce.

          Ależ ja zeszłam z głównego tematu, berto.
          Jasne, ze strój musi być adekwatny do rodzaju wykonywanej pracy. I nawet nie tyle chodziło mi o "wpajanie" moich przekonań o sposobie noszenia się przez kobiety idące do pracy, czy idące na plac zabaw, ile o wyrażenie swojego zdziwienia opiniami, że kobiecy ubiór nadaje się na co najwyżej randkę. jak pisałam powyżej - znajome mi mamy, czy to w domy, czy do pracy, czy po pracy - nie wyglądają jak - za przeproszeniem - babochłopy.
          • chinski_czosnek Re: zadbana mama 26.01.14, 15:12
            Dlaczego operujesz skrajnościami ? Między panią w obcisłej ażurowej sukience, w full makijażu i na szpilkach jest mnóstwo innych wariantów stroju i makijażu, pomysłów na siebie odległych od wizerunku babochłopa.
            • czoklitka Re: zadbana mama 26.01.14, 16:03
              >Dlaczego operujesz skrajnościami ?

              O jery...

              Cytuję siebie:

              >Może będę troszkę złośliwa, ale skoro ubrać się tak można na randkę
              >(o ile dobrze pamiętam, ktoś coś takiego tu napisał), to oznacza chyba tylko tyle,
              >że na codzień preferuje sie style: "chłoporobotniczy" oraz unisex. ;>

              Wytłuściłam Ci słówko "chyba"...
              I dodałam znaczek ";>"...
              • chinski_czosnek Re: zadbana mama 26.01.14, 16:15
                Nadal twierdzę, że nie masz podstaw do domniemywań, że autorka tamtych słów na co dzień wygląda jak babochłop, a słówko "chyba" a nawet znaczek ";>" niczego tu nie zmienia.;P
                A jeśli napiszę, że nawet na randkę nie ubrałabym się jak ta pani ze zdjęcia zakwalifikujesz mnie jako abnegatkę i lumpa ?
                • czoklitka Re: zadbana mama 26.01.14, 16:31
                  Nie poczyniłam żadnych domniemań. Sporo nadinterpretujesz.

                  Cytuję siebie:
                  >kto co lubi

                  Więc skoro Tobie trzeba wszystko tłumaczyć, to napiszę Ci, że Ty możesz lubić tak, a ja mogę lubić inaczej. Ja cię mogę zakwalifikować, jak mi sie tylko spodoba, co nie zmieni faktu, że moja opinia dla Ciebie będzie i tak bez znaczenia. I vice versa.
                  Nie wiem, po co chcesz prowadzić ze mną tą dyskusję, w dodatku moje posty były kierowane do samueli...
                  • chinski_czosnek Re: zadbana mama 26.01.14, 16:38
                    Nie zauważyłaś, że to forum publiczne ? Czy nie znasz zasad i nie wiesz, że na takich forach dyskusja jest otwarta ?

                    Załóż sobie forum prywatne i wpuszczaj tam tylko tych, którzy się z tobą zgadzają ;P

                    • czoklitka Re: zadbana mama 26.01.14, 16:45
                      Tylko dlatego, że to jest forum otwarte, gadam z Tobą.
                      • chinski_czosnek Re: zadbana mama 26.01.14, 16:52
                        Jestem wzruszona. Współczuję nieprzyjemnych doznań związanych z przebywaniem na forum publicznym, zwłaszcza, że widzę, że nie tylko rozmowa ze mną toczy się nie po twojej myśli ;(
                        Po co wdajesz się w dyskusje tutaj skoro nie interesuje cię zdanie innych ?
                        • czoklitka Re: zadbana mama 26.01.14, 17:40
                          >Współczuję nieprzyjemnych doznań związanych z przebywaniem
                          >na forum publicznym


                          Znowu nadinterpretujesz.

                          >Po co wdajesz się w dyskusje tutaj skoro nie interesuje cię zdanie innych ?

                          Znowu nadinterpretujesz, no chyba, że jesteś wszystkimi innymi, w tym oczywiście samuelą, a a ja o tym nic nie wiem.

                          EOT

      • six_a Re: zadbana mama 26.01.14, 14:36
        > strój modelki składa się z: body, kompletu z dzianiny, naszyjnika ora
        > z butów. Przecież założenie tego na siebie nie zabiera za dużo czasu. :)

        no to załóż to na siebie, sfotografuj się i zobaczysz, że twój trzyminutowy makijaż nijak się będzie miał do tego zdjęcia, którego bazą jest a) modelka (jesteś modelką)? b) sztab makijażystów i fryzjerów (a nie jakaś tam paletka) c) fotoszop.

        do dzieła.
        • czoklitka Re: zadbana mama 26.01.14, 15:05
          Bez sensu jest twoje czepialstwo, six_o.
          • six_a Re: zadbana mama 26.01.14, 15:10
            bez sensu, to jest twierdzić, że będzie się wyglądać jak z obrazka po założeniu body, kiecki i trzyminutowego makijażu.

            oczywiście, cała reszta, to babochłopy.

            osobiście nie mam nic przeciwko babochłopom, zwłaszcza takim jak poniżej.

            https://cdn.redcarpet-fashionawards.com/wp-content/uploads/2013/12/Kim-Basinger-In-Ralph-Lauren-Collection-Grudge-Match-New-York-Screening.jpg
            • czoklitka Re: zadbana mama 26.01.14, 15:24
              >bez sensu, to jest twierdzić, że będzie się wyglądać jak z obrazka

              Dlaczego? A gdybym była tą modelką? Pa pa, six_o.

              EOT
              • six_a Re: zadbana mama 26.01.14, 15:37
                no popacz, pani, nie napisałam nic osobistego, a tak panią ruszyło.
                mamy na pieńku czyżby?
                pozdrawiam gorąco.
                • czoklitka Re: zadbana mama 26.01.14, 15:56
                  > mamy na pieńku czyżby?

                  Zaciekawiłaś mnie. Dlaczego miałybyśmy mieć na pieńku?


      • thesloth Re: zadbana mama 26.01.14, 16:00
        Wpisałam w gugla "zadbana mama" i pośród rożnych mniej lub bardziej sensownych fotek wyskoczyła mi taka:

        polki.pl/work/privateimages/formats/V5_MT_LIFE/116628.jpg
        Moim zdaniem spokojnie może być ilustracją do tytułu wątku, ale według twojej definicji powyższa pani zapewne kwalifikuje się do "chłoporobotnic uniseks".:>
        I tak, dla mnie strój z posta założycielskiego nadaje się na randkę lub tzw. wyjście, może dlatego, że nie dałam sobie wmówić, że jeśli założę spodnie, to cycki mi znikną i kobiecość się ulotni. Czego również tobie życzę.:)
        • czoklitka Re: zadbana mama 26.01.14, 16:13
          OK, tylko dlaczego uważasz, że musi mnie interesować twoje zdanie?




          • thesloth Re: zadbana mama 26.01.14, 19:07
            A w ogóle zauważyłaś, że jesteś na forum i wypowiadasz się w wątku, czy seksiluk ogranicza ci postrzeganie?:P
        • chinski_czosnek Re: zadbana mama 26.01.14, 16:32
          Zasmucę chyba założycielkę wątku i może jeszcze kogoś, ale nawet jedna ze znanych celebryckich sexy-mam na spacerze z dzieckiem nie wygląda tak jak na zalinkowanym zdjęciu, a co dopiero jak na tym w pierwszym poście. ;)
      • miau.weglowy nono minuta bo masz paletki :D ROTFL 26.01.14, 17:15
        Makijaż - powiem, że od kiedy zakupił
        > am sobie paletki cieni pewnej marki, mające świetnie zaprojektowane aplikatory,
        > zrobienie takiego makijażu oczu (mając nawet średnią wprawę), zajmuje jakieś 1
        > -3 min. Nałożenie pudru, różu, tuszu, szminki, ew. korektora i kredki do ust (m
        > ając wprawę) to przecież kwestia dwóch, trzech minut.


        masz tu sie przyjrzyj, zdjecia z sesji, o ktorej mowa - Vogue Russia May 2012
        oczywiscie ty taki makijaz zrobilabys w 3 (slownie TRZY) minuty, co tam! powinnas trzaskac kasiore z takimi umiejetnosciami co namniej w holiłudzie.

        specjalnie dla ciebie zapytalam osoby, ktora rozwija sie w profesjonalnym makijazu. czas ok. 45 minut.
        polecila ci obejrzec sobie 5 minute makeup challenge na YT. dowiesz sie, co (i jak) mniej wiecej mozna zrobic w 5 min.
        • czoklitka Re: nono minuta bo masz paletki :D ROTFL 26.01.14, 17:29
          >oczywiscie ty taki makijaz zrobilabys w 3 (slownie TRZY) minuty, co tam!

          makijaż oczu, bardzo podobny - owszem zajmuje mi tyle.
      • miau.weglowy link do zdjec z sesji: 26.01.14, 17:15
        www.fashiongonerogue.com/maryna-linchuk-alexi-lubomirski-vogue-russia-may-2012/
    • raohszana Re: zadbana mama 27.01.14, 20:48
      Ja w ogóle nie wiem o co wam chodzi. Supermakijaż to sekundy!
Pełna wersja