lecebochcee
24.01.14, 18:07
Proszę o opinie na temat mego związku z mężem i męża z teściową.
Mój mąż jest jedynakiem, był wychowany tylko przez mamę. Mąż jest zameldowany u mamy w mieszkaniu - nie chce się przemeldować do mieszkania, w którym my mieszkamy. My mieszkamy ponad 200 km od teściowej ale w mieszkaniu, które formalnie należy do teściowej. Ja i mąż mamy rozdzielność majątkową. Mąż jest współwłaścicielem samochodu teściowej. Mąż ma też swoje mieszkanie, nabyte w trakcie naszego małżeństwa. Ja z mężem nie mam żadnych wspólnych ruchomości bądź nieruchomości. Sytuacja finansowo-majątkowa, która jest u nas bardzo mi się nie podoba. Ja odbieram tą sytuację tak, że mój mąż jest w małżeństwie ze swoją mamą a ja jestem ta trzecia.
Dodatkowo mąż zajmuje się finansami mamy, babci i wujka. Mówi teściowej gdzie ma pójść i załatwić sprawę związaną z pieniędzmi bądź kiedy ma jaki przelew zrobić przez internet. Konferują na te tematy czasami nawet godzinę co kilka dni. W dodatku mama w imieniu męża zakłada z męża pieniędzy lokaty na siebie. W jednej lokacie potrafią być wymieszane pieniądze kilku osób (babci, teściowej, męża, wujka). Mąż twierdzi, że ma nad tym kontrolę, robi skomplikowane tabele, prowadzi rejestry. U mnie ta sytuacja wywołuje delikatnie mówiąc dyskomfort a niedelikatnie ogromne nerwy i prowadzi do kłótni między nami. Uważam, że jeśli facet ma żonę to powinien wyraźnie oddzielić pieniądze od matki a tak nie jest. Mąż nie widzi problemu natomiast ja tak. W dodatku teściowa dzwoni z różnymi błahymi sprawami do męża. A to, że jej się chyba telewizor zniknął, a to nie może czegoś zrobić w internecie i żeby on jej to zrobił. A to niech on zadzwoni i się dowie co z ubezpieczeniem samochodu. Strasznie mnie te ich wspólne sprawy wkurzają. Mąż mówi, że to normalne no bo do kogo ona ma dzwonić, w końcu on jest jej synem. Ale dla mnie to tak wygląda jakby oni byli parą. Jest mi ciężko z ta sytuacją.