pozyczanie rzeczy

25.01.14, 22:42
Czy pozyczanie rzeczy znajomym, rodzinie jest dla Was czasem problemem?
Ja nie lubie pozyczac niektorych swoich rzeczy, scislej mowiac - ksiazek i ubran. Jesli chodzi o ubrania, dosc czesto robie to wbrew sobie, ale tylko na specjalne okazje, typu wesela, przyjecia itp. wtedy potrafie przemowic sobie do rozsadku, ze to wazne dla drugiej oosby itd.. Ale dzis wpadla do mnie kumpela i przy okazji zapytala, czy moge jej cos pozyczyc bo idzie na kawe z jakims kolesiem. najpierw ja zbylam, ale drazyla temtat i w koncu powiedzialam, ze widujemy sie raz na pare tygodni i nie chce tak dlugo czekac na zwrot bluzki, ktora lubie i dosc czesto nosze. wyszla dosc urazona...
Ksiazek jeszcze bardziej nie lubie pozyczac, chyba dlatego, ze mam do nich osobisty stosunek. ostatnio 'afere' jaka pamietam byla sprzeczka z moja siostre, ktorej nie pozwolilam wywiezc swoich ksiazek za granice. strasznie ja wkurza to moje 'dziwactwo'.
A jestem tu bo zawsze mam dylemat i po tym, jak komus odmowie, zaczynam sie zastanawiac, czy nie lepiej przemoc sie, by nie psuc relacji z innymi ludzmi - w koncu to oni sa wazniejsi niz rzeczy...a z drugiej, chyba mam prawo do wlasnych dziwactw??

    • system.tzw.edukacji Re: pozyczanie rzeczy 25.01.14, 22:54
      > Ksiazek jeszcze bardziej nie lubie pozyczac

      Ja ilekroć pożyczałem komuś książkę, to albo wracała do mnie usmolona/pogięta, albo nie wracała w ogóle. Kilka razy się naciąłem w ten sposób i dość tego! żadnego zbywania, żadnych uników, żadnych usprawiedliwień: nie pożyczam książek. Kropka.

      A jeśli kogoś nie stać na własne, powinien zmienić zawód.
      • naiwna00 Re: pozyczanie rzeczy 26.01.14, 16:12
        A czy taka przeczytana książka, która stoi na półce w jakimś sensie się nie marnuje? Książka jest po to, żeby ją czytać. Lubię je czytać, otaczać się nimi, ale nie potrafię o nie dbać. Kiedy już jakąś przeczytam stoi na półce i łapie kurz. Strasznie tego nie lubię. Nie cierpię brać zakurzonej książki do ręki.
        Dlatego czy nie lepiej po przeczytaniu przekazać książkę dalej, żeby następna osoba mogła z nią zrobić to do czego została stworzona? Chyba, że mówimy o jakiejś wyjątkowej książce, do której ma się sentymentalny stosunek albo z innych względów jest niepowtarzalna.
    • eat.clitoristwood Re: pozyczanie rzeczy 25.01.14, 22:54
      szumiaca_topola napisał(a):
      >(...) chyba mam prawo do wlasnych dziwactw??

      Masz. Gdybyś jeszcze tylko oznajmiła to nie forum a otoczeniu... :)

      • szumiaca_topola Re: pozyczanie rzeczy 25.01.14, 22:58
        To ciekawe, ze forum rozumie, a otoczenie nie ;)
    • eat.clitoristwood Kiedyś pożyczyłem 25.01.14, 22:58
      własnoręcznie ukradzine z wojskowej biblioteki "Słoń" i "Deszcz" (dałem Brandysa w zamian) i nie wróciły. A były to wydania z lat 50-tych, w nakładzie kilku tysięcy egzemplarzy.
    • ines.de Re: pozyczanie rzeczy 25.01.14, 23:19
      nie pozyczaj ksiazek. ja pozyczam od ludzi i nie oddaje, ale po bardzo dlugim czasie, walaja sie u mnie i nie dbam o nie, wiec lepiej nie ryzykowac.
      ciuchow nie pozyczam ani od kogos, ani komu ze wzg higienicznych, wiec sie nie moge wypowiadac.
      • jan_hus_na_stosie2 Re: pozyczanie rzeczy 26.01.14, 00:07
        ja mam kilka fajnych ciuchów z ciucholandu, jakością przewyższające niejednokrotnie drogie markowe, mam np. jedną fajną bluzę, która po 50 praniach dalej wygląda jak nowa, a kosztowała kilka złotych :)

        • ines.de Re: pozyczanie rzeczy 26.01.14, 00:17
          ja tez mam niektore z ciuchlandu, fajne, bardzo dobre gatunkowo, a na dodatek za grosze. Z tym, ze mam jakaos tak, ze ich historia mnie nie interesuje, kupuje, piore i sa moje juz na zawsze. A jakbym pozyczala i wiedziala, kto je nosil, co nie znaczy, ze mam znajomych brudasow etc. to mi jakos dziwnie. Moze mam po prostu cos z glowa :)
    • neojeriomina Re: pozyczanie rzeczy 25.01.14, 23:40
      Nie pożyczam raczej. Też się parę razy nacięłam. A pieniędzy nigdy nie pożyczam nikomu i od nikogo także nie.
      • wez_sie Re: pozyczanie rzeczy 28.01.14, 10:17
        "Też się parę razy nacięłam."
        tez? jak kto? XD
    • jan_hus_na_stosie2 Re: pozyczanie rzeczy 26.01.14, 00:02
      pożyczam, nie mam z tym problemów
      • jan_hus_na_stosie2 Re: pozyczanie rzeczy 26.01.14, 00:05
        a pieniądze pożyczam tylko bliskim mi osobom, i to jedynie takie kwoty, bez których w razie nieoddania w terminie jestem w stanie normalnie funkcjonować
        • neojeriomina Re: pozyczanie rzeczy 26.01.14, 11:16
          Ostatnio moja przyjaciółka pożyczyła znajomej zaskórniaka, a sama nie ma pracy typu "pensja zawsze 1 lub 10 dnia miesiąca". Oczywiście sama znalazła się w potrzebie (styczeń jest zawsze ciężki), a znajoma z oddaniem kasy się nie kwapi :P
    • light_in_august Re: pozyczanie rzeczy 26.01.14, 00:07
      Z książkami miałam tak, że jak mi się jakaś bardzo podobała, to czułam przemożną potrzebę pożyczenia jej całemu światu ;) Ale z czasem zaczęłam się trochę hamować, bo one jednak rzadko do mnie wracały. Teraz raczej nie pożyczam, chyba że bardzo bliskim osobom.
      Ciuchów nie pożyczam. To w moim środowisku chyba mało popularne, bo nigdy się z tym nie spotkałam. Każdy ma własne ;)
      • eat.clitoristwood Re: pozyczanie rzeczy 26.01.14, 00:13
        light_in_august napisała:
        > Z książkami miałam tak, że jak mi się jakaś bardzo podobała, to czułam przemożn
        > ą potrzebę pożyczenia jej całemu światu ;)

        A jak myślisz, dlaczego pożyczyłem Mrożka? :)
        • jan_hus_na_stosie2 Re: pozyczanie rzeczy 26.01.14, 00:16
          eat.clitoristwood napisał:

          > A jak myślisz, dlaczego pożyczyłem Mrożka? :)

          Podryw na Mrożka? :)

          • system.tzw.edukacji Re: pozyczanie rzeczy 26.01.14, 00:18
            > Podryw na Mrożka? :)

            Nie da się podrywać na książki, kiedyś próbowałem.
            • jan_hus_na_stosie2 Re: pozyczanie rzeczy 26.01.14, 00:22
              system.tzw.edukacji napisał:

              > Nie da się podrywać na książki, kiedyś próbowałem.

              ale nie każdy wie, że się nie da ;)

              • system.tzw.edukacji Re: pozyczanie rzeczy 26.01.14, 00:38
                > ale nie każdy wie, że się nie da ;)

                Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić. I wtedy pojawia się ten jeden, który nie wie, że się nie da – i on właśnie to coś robi:

          • eat.clitoristwood Re: pozyczanie rzeczy 26.01.14, 00:38
            jan_hus_na_stosie2 napisał:
            > Podryw na Mrożka? :)

            Dzisiaj chyba na Coelho się podrywa.

            Niemniej zdradzę Ci greps uniwersalny.
            90% kobiet łyka źwierza. Na kotka, pieska, chominga czy myszę...sukces murowany.
            Znaczy, nie, że przyniesiesz Jej w zębach zwłoki. :)
            • system.tzw.edukacji Re: pozyczanie rzeczy 26.01.14, 00:40
              > Niemniej zdradzę Ci greps uniwersalny.

              Ja Ci zdradzę jeszcze uniwersalniejszy: bądź przystojny i ładnie zbudowany.
              • jan_hus_na_stosie2 Re: pozyczanie rzeczy 26.01.14, 00:43
                system.tzw.edukacji napisał:

                > Ja Ci zdradzę jeszcze uniwersalniejszy: bądź przystojny i ładnie zbudowany.

                :)
              • eat.clitoristwood Re: pozyczanie rzeczy 26.01.14, 00:45
                system.tzw.edukacji napisał:
                > Ja Ci zdradzę jeszcze uniwersalniejszy: bądź przystojny i ładnie zbudowany.

                Chyba nieśmiertelna gitara bije poprzednie czynniki na głowę.

                Teraz wyobraźmy sobie takiego przystojnego gitarzystę ogniskowego, z chomikiem w klapie.
                • system.tzw.edukacji Re: pozyczanie rzeczy 26.01.14, 00:58
                  > Chyba nieśmiertelna gitara bije poprzednie czynniki na głowę.

                  Prawda. Gitara to taki cios poniżej pasa, kobieta jest wobec takiego ciosu bezradna, to się po prostu dzieje…

                  > Teraz wyobraźmy sobie takiego przystojnego gitarzystę ogniskowego

                  Kiedy już uzbieram pieniążki, pójdę na terapię… trudno mi o tym mówić, ale kiedy byłem mały jak stojak na parasole, rodzice zabierali mnie na wakacje pod namiot, gdzie było jezioro, ognisko i facet z gitarą z dziurką podający „O dobra wodo”, „Wędrowca”, „Jesień idzie, nie ma na to rady” czy piosneczkę o bezrobociu i czwartej jajecznicy smażonej na kredyt (nie pamiętam tytułu), słowem – te najbardziej ryjące beret.

                  Wgapiałem się ciemną nocą w to ognisko, słuchając tych szlagierów. Czy mogłem wyrosnąć na kogoś normalnego? Raczej nie.
                  • czoklitka Re: pozyczanie rzeczy 26.01.14, 01:01
                    >Prawda. Gitara to taki cios poniżej pasa, kobieta jest wobec takiego ciosu bezradna,
                    >to się po prostu dzieje…

                    Co za brednie.
                    • system.tzw.edukacji Re: pozyczanie rzeczy 26.01.14, 01:05
                      > Co za brednie.

                      Już niejedna się odgrażała, że to brednie… :)
                      • czoklitka Re: pozyczanie rzeczy 26.01.14, 01:14
                        Może i tak, nie wiem. Ja tam zaczęłam odgrażać się po fakcie... No bo czym taki, oprócz tej gitarki, jest Ci w stanie zaimponować? No raczej już niczym.
                        • system.tzw.edukacji Re: pozyczanie rzeczy 26.01.14, 01:17
                          > No bo czym taki, oprócz tej gitarki, jest Ci w stanie zaimponować?

                          Mnie niczym, ale mówimy o kobietach.
                          • czoklitka Re: pozyczanie rzeczy 26.01.14, 01:28
                            > Mnie niczym, ale mówimy o kobietach.

                            mężczyzna opowiada o kobiecie, kobieta nie opowiada o mężczyźnie...;/
                    • eat.clitoristwood Re: pozyczanie rzeczy 26.01.14, 01:06
                      czoklitka napisała:
                      > Co za brednie.

                      Mowa była o 90%, może należysz do tych dziesięciu nieczułych na strun i słów pieszczoty.
                      • czoklitka Re: pozyczanie rzeczy 27.01.14, 23:42
                        > Mowa była o 90%, może należysz do tych dziesięciu nieczułych na strun i słów pi
                        > eszczoty.

                        a racja, racja.
                        strun i słów pieszczoty - ślicznie napisałeś. :)

                  • edzminka Re: pozyczanie rzeczy 26.01.14, 08:00
                    Leczenie takich potwornych traum powinno być refundowane z NFZ!!! ;)
                  • ingeborg Re: pozyczanie rzeczy 28.01.14, 01:46
                    Ohhh... też się na tym wychowałam, na SDMie przy ognisku i na Kaczmarskim też. A jestem od Ciebie dużo chyba młodsza.
                    • neojeriomina Re: pozyczanie rzeczy 28.01.14, 10:44
                      Taaa? Ile masz latek? :)
            • tfu.tfu Re: pozyczanie rzeczy 28.01.14, 10:31
              e tam... psiarze się po prostu spotykają na spacerach ;-)
              całkiem fajne przyjaźnie z tych spacerów bywają.
    • vandikia Re: pozyczanie rzeczy 26.01.14, 00:39
      też nie lubię pożyczać książek, bo często nie wracają, a ja nie pamiętam komu pożyczyłam
    • czoklitka Re: pozyczanie rzeczy 26.01.14, 00:43
      > A jestem tu bo zawsze mam dylemat i po tym, jak komus odmowie, zaczynam sie zas
      > tanawiac, czy nie lepiej przemoc sie, by nie psuc relacji z innymi ludzmi - w k
      > oncu to oni sa wazniejsi niz rzeczy...a z drugiej, chyba mam prawo do wlasnych
      > dziwactw??

      Oczywiście, że masz prawo. :)
      Sama też się kiedyś przejechałam na pożyczeniu dość kosztownej książki, nowiusieńkiej, która wróciła do mnie w opłakanym stanie, pomiętolona i z porysowaną okładką. Od tamtego momentu książek nie pożyczam, tłumacząc się właśnie w ten sposób, że "takie mam zasady - książek nie pożyczam".
      Co do ciuszków - raz ktoś coś ode mnie pożyczył, ale dość niekomfortowo się wtedy poczułam... W sumie bez skrępowania mogłam kiedyś pożyczać papierosy - co miało miejsce w czasach mieszkania w akademiku, gdzie akurat w tym względzie panowała 'komuna".
    • thesloth Re: pozyczanie rzeczy 26.01.14, 10:36
      Książki często pożyczam, ubrań nigdy. Nie lubię kiedy ktoś nosi coś mojego i już.
    • leptosom Re: pozyczanie rzeczy 26.01.14, 10:56
      Ja nie lubie pozyczac niektorych swoich rzeczy, scislej mowiac - ksiazek i ubran.

      Co za idiotyzm pożyczać od kogoś ubrania. Chyba tylko bezdennie ubodzy, nie rokujący debile to robią.
      • makinetka82 Re: pozyczanie rzeczy 26.01.14, 12:33
        Zdaję sobie sprawę ,ze mój post zostanie usunięty, i weźmiecie mnie za trolla... Trudno... ale nie mogę się oprzec...

        Chyba tylko bezdennie ubodzy, nie ro
        > kujący debile to robią.
        Leptosom, nie obraź się, ale jesteś zadufanym w sobie idiotą bez wyobraźni : )

        Btw... Ksiązki pożyczam , ubrań nie : )
        • leptosom Re: pozyczanie rzeczy 26.01.14, 13:00
          wyobraźnie mam, niewyobrażalnie większą od Twojej. Założenie tego wątku świadczy o Twojej ograniczoności. :))
          • six_a Re: pozyczanie rzeczy 26.01.14, 13:45
            a oczy gdzie masz?
            wogle masz?
            • leptosom Re: pozyczanie rzeczy 26.01.14, 14:00
              ty też chodzisz na randki w pożyczonych ubraniach?
              • six_a Re: pozyczanie rzeczy 26.01.14, 14:23
                > ty też
                wyłącznie. posiadanie ubrań własnych to strata czasu i pieniędzy.
                zapisz.
                • leptosom Re: pozyczanie rzeczy 26.01.14, 14:37
                  zgadzam się. przy czym wskazane jest nie zwracać pożyczonych ubrań, książek, pieniędzy itp.

                  Wracając do ubrań, wskazanym jest mieć swą replikę w skali 1:1, ew. 2:1.
    • allatatevi1 Re: pozyczanie rzeczy 26.01.14, 13:36
      Masz w swoim otoczeniu chamów i piranie, które wykorzystują to, że nie umiesz stawiać granic.
      Nie musisz nikomu nic pożyczać, a ich fochy powinnaś mieć w nosie.
      Ty wywozisz książki siostry za granicę? Nosisz bluzki koleżanki? Założę się, że nie! Pewnie nawet sobie nie wyobrażasz, żeby samej mieć taki tupet.

      Masz do wyboru:
      - albo być do końca życia osobą, której uległość inni koncertowo nadużywają (z siostrzyczką na czele)

      - albo bez tłumaczenia powiedzieć "nie i koniec". To nie nie łatwe, bo bezczelne sępy (siostra, koleżanka) tak łatwo nie zrezygnują z dojnej krowy (ciebie).
      Licz się z fochami, awanturami, ale nie ustępuj ani na krok.
      Powiedz siostrze, że niech pokaże jak ona jest nie-dziwna i tobie pozwoli skonfiskować własne ksiązki. Bo jeśli ona swoich książek nie rozdaje to jest jeszcze dziwniejsza.

      A koleżance odpowiedz - dam ci tą bluzkę jak przyniesiesz mi swoją niebieską sukienkę (ale dam ci ją dopiero jak będę miała twoją niebieską sukienkę w ręku).
      Jak powie coś w stylu "Jak ty będziesz coś ode mnie potrzebowała, to ja też ci nie dam" roześmiej się na całe gardło i powiedz: "Jakoś do tej pory to zawsze ty czegoś potrzebujesz".

      Masz szansę że zerwą z tobą kontakty ale to i tak 100 razy lepiej niż tolerować takie bezczelne sępy.
    • krakoma Re: pozyczanie rzeczy 26.01.14, 13:53
      pozyczam. zarowno pieniadze, jak i ksiazki.
      ciuchy to sie u mnie w czasach licealnych pozyczalo, teraz sie z tym nie spotkalam.

      swoja droga troche straszne, jak sie czyta, jak wasze RZECZY maja was w garsci.

      po co ksiazka po przeczytaniu? chyba ze taka bomba, ze 10x sie chce ja walkowac.
      mnie duza ilosc ksiazek przytlacza. poza tym wiekszosc w sumie i tak nie jest warta, zeby je trzymac.
    • stephanie.plum Re: pozyczanie rzeczy 26.01.14, 15:24
      ubrania pożyczam kompulsywnie siostrze, mamie i jednej przyjaciółce.
      sama przecież wszystkiego na raz nosić nie mogę, a co ładne rzeczy mają w szafie wisieć.

      książki wręcz wciskam każdemu, kto nie ucieka - ale tylko te, które sama "napisałam" :~)

      pieniędzy nigdy nie mam, więc nie ma problemu.
      na 100% nie pożyczyłabym: poduszki, śpiwora, butów, piżamy, patelni, laptopa, fletu i psa. kot by się pewnie sam nie dał pożyczyć.

      p.s.: zdarzało mi się pożyczyć męża, żeby koleżankom pierogi lepił(!!!)
      • marguy Re: pozyczanie rzeczy 27.01.14, 23:01
        Pieniedzy nie pozyczam, bo nie mam.
        Ksiazki tylko zaufanym albo po przedstawieniu swiadectwa o niekaraniu.
        Ciuchow nie pozyczam, za to bardzo duzo rozdaje.
        Psa pozyczam sasiadkom na spacer albo jak im smutno, zeby sobie ze sliczniochem posiedzialy.
        Jedna uwielbia go wyczesywac (a jest z czego) wiec u niej nie chce siedziec.

        Nie pozyczam auta pod zadnym pretekstem. No chyba, ze chodziloby o czyjes zycie czy zdrowie czyli z moralnego nakazu.
      • headvig Re: pozyczanie rzeczy 28.01.14, 07:00
        butów bym też nie pożyczyła, ale śpiwór jak najbardziej (często pożyczam). ale gdy wiem, że ja go mam użyć, to najpierw siup do pralki :)
    • headvig Re: pozyczanie rzeczy 28.01.14, 06:56
      nie lubię pożyczać, bo wiele rzeczy pożyczyłam już na "wieczne" nieoddanie. książki i płyty najgorzej - bo zapominam komu dałam. pozbyłam się w taki sposób wielu "cennych" dla mnie okazów.
      ale przyznam się sama, że jedną książkę sama pożyczyłam jeszcze na studiach i mam ją do dziś, nie mam już kontaktu z tą osobą i nie znam jej adresu...
      ubrań ludzie ode mnie nie pożyczają na szczęście :) moje znajome noszą inne rozmiary albo mają inne gusta :P
      • headvig Re: pozyczanie rzeczy 28.01.14, 06:58
        aa jednemu koledze często pożyczam sprzęt sportowo-trekkingowy, ale on zawsze oddaje po kilku dniach i nigdy nie zniszczył :)
    • akle2 Re: pozyczanie rzeczy 01.02.14, 19:06
      Nie pożyczam książek, bo musiałabym je zacząć oczipowywać, żeby do mnie wróciły. Co do cuchów, to na szczęście nie mam takich sępiastych znajomych.
Pełna wersja