czy warto w cos takiego brnac

29.01.14, 07:59
jest miła sympatyczna jest miedzy nami chemia i dobre fluidy-fizycznie tez mi sie podoba lubie na nia patrzec lubie z nia rozmawiac- ma kilkunastoletnia corke - dobrze sie dogaduje z takimi dziewczetami ale jest jedno ale choc jestesmy w tym samym wieku jestesmy zupełnie rozni prawie pod kazdym wzgledem czy kobieta w wieku 37 lat moze sie zmienic????? kiedys jezdziła na desce chciała tez robic cos innego co mogłoby by wskazywac ze jak w hobicie jest w niej takie ziarenko przygody ale od samego dziecinstwa była karmiona zupełnie inna informacja nawet tomb ridera nie grała hehe
    • jan_hus_na_stosie2 Re: czy warto w cos takiego brnac 29.01.14, 08:13
      nie no, nie moge
      • mariuszdd Jezeli masz tyle samo lat 05.02.14, 11:47
        To jest za stara .
    • berta-death Re: czy warto w cos takiego brnac 29.01.14, 09:17
      Poczekaj aż córka dorośnie, może ona gra w tomb ridera. A jak nie gra, to jej kup, może się wciągnie panna i za parę lat będzie jak znalazł.
    • neojeriomina Re: czy warto w cos takiego brnac 29.01.14, 09:23
      Ja grałam w Tomb Raidera 1, 2, 3, 4 i 5 - jak byłam w maturalnej klasie. 4 to mój hit. Poczekaj aż córka urośnie i sprezentuj jej tę grę bo wiek ok. 18 lat to jest idealny na granie w gry dla dziewczyn. Potem nie ma czasu :) Na jej matkę nie licz :)
      • 3longina Re: czy warto w cos takiego brnac 29.01.14, 09:34
        37 lat to pikus. Moja znajoma z odzysku, lat 48 poznala faceta ktorego pasaja bylo latanie na szybowcach. Nie myslac dlugo sama zrobila kurs pilotazu i zaczela latac. Zeby bylo smieszniej z zawodu jest nauczycielka, kurs robila w czasie wakacji, w tym roku zostala babcia, liczna rodzina jej dopinguje, a sasiadki zazdroszcza i obgaduja jak tylo moga. Amen.
        • neojeriomina Re: czy warto w cos takiego brnac 29.01.14, 09:39
          Co w tym śmiesznego, że 48-letnia nauczycielka robi kurs latania na szybowcach? Nie rozumiem. Miała się już czołgać w stronę cmentarza?
          • 3longina Re: czy warto w cos takiego brnac 29.01.14, 11:35
            powtorz to jej sasiadkom i kolezankom z pracy. Jak juz zaczela latac, to to jej hobby nie schodzilo z ust przez 2 lata wsrod gawiedzi. A miala dodatkowo przerabane bo mieszkala i pracowala w nieduzym miasteczku w Malopolsce.
            • leptosom Re: czy warto w cos takiego brnac 29.01.14, 12:34
              mieszkala i pracowala w nieduzym miasteczku w Malopolsce.

              to wszystko wyjaśnia:)
          • allatatevi1 Re: czy warto w cos takiego brnac 29.01.14, 21:04
            Może to, że nauczyciele są z reguły biedni jak myszy kościelne, a kursy pilotażu są bardzo drogie.
            Może ludzie zastanawiają się skąd pani ma na to kasę.

            Ale rzeczywiście nie ich sprawa, a pani fajnie że cieszy sie życiem i realizuje pasje.
            • neojeriomina Re: czy warto w cos takiego brnac 29.01.14, 23:16
              Może akurat tę panią stac. W tym wieku jest juz pewnie nauczycielem dyplomowanym, a moze jeszcze ma jakies dodatki. Moze dorabia, moze ma nieruchomość, którą wynajmuje. Nie można tak komuś w kieszeni siedziec.
            • tymon99 Re: czy warto w cos takiego brnac 30.01.14, 07:07
              allatatevi1 napisała:

              > nauczyciele są z reguły biedni jak myszy kościelne

              a kto ci tych głupot naopowiadał?
        • minasz Re: czy warto w cos takiego brnac 29.01.14, 10:10
          ja w tym roku zamierzam polatac ale raczej awionetkami:)
      • minasz Re: czy warto w cos takiego brnac 29.01.14, 10:25
        ja grałem chyba na c64 albo juz na pececie w 1ke-teraz bym w to nie grał ale kiedys lubiłem przygodówki
    • six_a Re: czy warto w cos takiego brnac 29.01.14, 09:31
      pokaż jej swoją twórczość forumową.
      to powinno rozjaśnić sytuację.
      • thesloth Re: czy warto w cos takiego brnac 05.02.14, 16:57
        Jestem za.:)
    • triss_merigold6 Re: czy warto w cos takiego brnac 29.01.14, 09:38
      Yyy przecież ona nie będzie Ciebie chciała, z czym do ludzi.
      • six_a Re: czy warto w cos takiego brnac 29.01.14, 09:43
        według najnowszych badań forumowych rozwódki z dzieckiem rzucają się nawet na alkoholików, więc na niezbyt lotnych agresorów tym bardziej;)
        • triss_merigold6 Re: czy warto w cos takiego brnac 29.01.14, 09:53
          Przecież Minasz też jest rozwodnikiem i alimenciarzem. Aczkolwiek to niewielkie wady w porównaniu z jego forumowym wizerunkiem.
          • six_a Re: czy warto w cos takiego brnac 29.01.14, 09:56
            to nie ma znaczenia. kobieta z dzieckiem to puszczalska trzeciego sortu,
            a facet z dzieckiem to osobnik pokrzywdzony przez złą kobietę, innymi słowy ofiara losu, którą należy przygarnąć i się zająć.
            • soulshuntr Re: czy warto w cos takiego brnac 29.01.14, 09:57
              I naley to zrobic jak najszybciej, bo jeszcze jakas inna go sprzatnie z przed nosa.
              • six_a Re: czy warto w cos takiego brnac 29.01.14, 09:59
                prisajzli:)
            • triss_merigold6 Re: czy warto w cos takiego brnac 29.01.14, 10:10
              Nawet jeśli jest wdową?
              • six_a Re: czy warto w cos takiego brnac 29.01.14, 10:16
                oooo, o wdowach/wdowcach jeszcze nie było wątku, może ktoś założy. chętnie zobaczę, który to sort.
                • berta-death Re: czy warto w cos takiego brnac 29.01.14, 10:24
                  A jakiż sort może mieć wiedźma, która wykończyła chłopa. Wiadomo przecież, że jeszcze się tak nie zdarzyło, żeby który sam z siebie umarł.
                  • minasz Re: czy warto w cos takiego brnac 29.01.14, 10:32
                    berta pozycjonujesz sie na wieczna stara panne po co? nie lepiej myslec ze jednak znajdziesz swojego ksiecia -zmienic trochwe sposob myslenia i przestac gnebic dzieci:)
                    • berta-death Re: czy warto w cos takiego brnac 29.01.14, 14:08
                      A co złego jest w byciu starą panną? Strasznie fajny stan, nie wyobrażam sobie innego życia. Cieszę się, że dane mi było się urodzić w tej epoce a nie którejś z poprzednich, że mam możliwość niewyjścia za mąż i nieposiadania dzieci i że wstąpienie do klasztoru nie jest jedyną alternatywą dla bycia matką i żoną. Dla mnie ładowanie się w małżeństwo i rodzicielstwo mimo możliwości nieładowania się, to tak jakby w XXI-wieku mieszkać w lepiance strzechą krytej, biegać za potrzebą do sławojki, palić węglem w piecu, pracować w polu i jeździć furmanką. No niby można, ale wygodniej się mieszka w nowoczesnym mieszkaniu z kuchenką indukcyjną i łazienką z buzerami, pracuje w klimatyzowanym biurowcu i jeździ mercedesem. Chyba cała cywilizacja i postęp biorą się stąd, że ludzie chcą mieć w życiu wygodniej niż mieli ich przodkowie a nawet niż mieli oni sami w przeszłości. Dla mnie bycie starą panną jest właśnie jednym z elementów uwygodniania sobie życia.
                      • triss_merigold6 Re: czy warto w cos takiego brnac 29.01.14, 14:19
                        Nie wiem, nie widzę niczego wygodnego w byciu starą panną.
                        • minasz Re: czy warto w cos takiego brnac 29.01.14, 14:35
                          lepiej byc stara panna niz byc z deklem w zwiazku
                          • berta-death Re: czy warto w cos takiego brnac 29.01.14, 15:03
                            Nie do końca o to chodzi, chociaż coś jest na rzeczy. W końcu wcześniej czy później każdy okazuje się być deklem. Człowiek to wbrew pozorom nie jest stadne zwierzę. Za bardzo potrzebuje przestrzeni i swobody, żeby szczęśliwie z kimś żyć pod jednym dachem. Zauważ, że nawet ci, którzy są mocno prorodzinni, jak tylko mają taką możliwość finansową, to od razu inwestują w jak największe mieszkania, pokój dla każdego domownika, jak największy metraż dla każdego, w miarę możliwości osobne łazienki, wielką kuchnię gdzie nikt sobie nie wchodzi w paradę, albo nawet mniejsze aneksy kuchenne w pokojach, własne akcesoria, sprzęt komputerowy i rtv. Czyli de facto jest to trend dążący do tego, żeby obrębie tego domu każdy miał własne mieszkanie, w którym zajmie się własnymi sprawami i nie będzie wchodził innym w drogę. Inaczej to zaczynają się schody, wzajemne pretensje do wszystkich i o wszystko, pogryzanie się i po bajce.
                            Ja tylko nie odstawiam hipokryzji i żyję sobie po swojemu, nie udając, że żyję z kimś a tak naprawdę osobno.

                            Tak się do dobrobytu przyzwyczaiłam, że nie wyobrażam sobie dzielić z kimś łazienki czy kuchni. Czekać na dostęp do łazienki, albo być przez kogoś poganianą, bo siedzę już godzinę a on też chce skorzystać. Znosić czyjś bałagan albo pretensje, że ktoś musi znosić mój. Chcę sobie chodzić spać i nie spać wtedy kiedy chcę a nie wtedy kiedy to nie będzie kolidować z czyimiś planami. Jak mam ochotę o północy sobie frytki zrobić to robię i nikogo to nie obudzi i nikt nie będzie się czepiał. Jak mam ochotę w nocy spać, to śpię i wiem, że nikt w tym czasie nie będzie mi przeszkadzał robiąc coś innego. Chcę mieć własne mieszkanie, którym będę zarządzać po swojemu, czyli goście przychodzą kiedy ja tego chcę a nie kiedy ktoś inny ich zaprosi albo ktoś inny nie wyrazi sprzeciwu. Mam ochotę sobie pokarmić gołębia na balkonie to go karmię albo pozwalam mu odchować młode, nie muszę w tym celu toczyć batalii z kimś kto ptactwa nie cierpi i zrobi wszystko, żeby się ich pozbyć. I na odwrót, nie chcę mieć młodych to sprzątam im te gałązki które znoszą na gniazdo, nie musząc toczyć batalii z kimś kto koniecznie chce być blisko natury i lubi pisklęta. Nie tylko wspólnego mieszkania się to tyczy, ale również wspólnego spędzania czasu, wakacji, wyjść, siedzenia w domu, czegokolwiek.
                            Naprawdę nie widzę ani jednego pozytywu związanego z byciem z kimś.
                            • krakoma Re: czy warto w cos takiego brnac 29.01.14, 16:18

                              > Naprawdę nie widzę ani jednego pozytywu związanego z byciem z kimś.

                              no np taki, ze nie jestes wiecznie sama, masz kogos, kto jest twoim przyjacielem, cie wspiera, cieszy sie z twoich sukceskow, robi ci dobrze, przytuli, kiedy zle, pomyzia;)
                              oczywiscie, jesli zwiazek udany..
                            • thesloth Re: czy warto w cos takiego brnac 05.02.14, 16:56
                              Berta - drugi akapit Twojego postu, 10/10.:)
                              Ktoś tam pisze niżej, jak to nie wiesz, co to za szczęście mieć dzieci i dopóki ich nie masz, to nie zrozumiesz. Może i w pewnym sensie ma racje. Ale są osoby, myślę, że większość, które nie rozumieją ile szczęścia daje poczucie wolności wynikające z bycia "starą panną", właśnie takie smażenie frytek o północy, poczucie, że w wolnym czasie niczego nie musisz, swoboda i przestrzeń. Może wiele osób tego nie potrzebuje, tak jak nieliczni indywidualiści nie potrzebują dzieci, męża, żony. Dlatego jedna strona nie zrozumie drugiej, ale czy to jest w ogóle konieczne?:)
                            • plantin Przepraszam ale nie mogę się powstrzymać - 09.02.14, 01:00
                              - wprawdzie zajrzałem tu przez przypadek ale znalazłem coś ciekawego - Twój wpis.
                              Wbrew pozorom - człowiek to jednak stadne zwierzę - inaczej by się nie rozmnożył i nie przetrwał - to biologicznie. A społecznie - człowiek potrzebuje kogoś choćby do wymiany myśli, uwag etc. - Ty też przecież tu zaglądasz, pisujesz - bo tego potrzebuje każdy w mniejszym lub większym stopniu - kontaktu z innym człowiekiem.
                              Teraz wyobraź sobie kogoś (a może poszukaj kogoś takiego - opłaca się :-) ), komu nie tylko nie przeszkadzają frytki o północy ale jeszcze Ci je usmaży albo zrobi śniadanko o 12-ej w południe, kto nie hałasuje jak Ty śpisz ani nie przeszkadzają mu twoi znajomi - bo potrafi znaleźć z nimi wspólny język i ich nie pogryzie, kto lubi gołąbki jak Ty ale także posprząta po nich obsr..ną szybę, nie jest chorobliwie zazdrosny, ma do Ciebie zaufanie i potrafi zrozumieć że musisz pogadać z psiapsiółką lub że sama pojedziesz na tydzień na wczasy, przy tym nie bałagani ale też nie przeszkadza mu jak coś gdzieś posiejesz (chyba że rzucasz brudną bieliznę na środek pokoju ?! :-) ), ten ktoś może być oczytany i mądry - wtedy nie będzie epatować swoją wiedzą i inteligencją (tacy nigdy tego nie robią - tylko typy, które mają o sobie wielkie mniemanie i nic więcej), przy okazji - niejako mimochodem zaspokoi Twoje potrzeby seksualne lub będzie żyć w "czystości" (przez jakiś czas :-) ), do tego jest nieszablonowy, potrafi Cię zaskoczyć, nie popada w rutynę i możesz z nim pogadać lub pomilczeć. - Może jednak są tacy ?
                              Teoretycznie masz tak jakby władcze przyzwyczajenia i lubisz dominować - stąd ta niechęć do "intruzów" w domu i w życiu - choć moim zdaniem to tylko pozory - moim zdaniem obawiasz się czyjejś obecności w życiu, w domu i nie chcesz iść na kompromis - a właśnie na kompromisach (nie podporządkowaniu) powinny polegać związki między partnerami.
                              A i jest jeszcze jedno - mija czas, być może znajomi się wykruszą, z wiekiem już zdrowie nie będzie takie (obyś się czuła i była zdrowa do 200 lat - ale życie i zdrowie płatają figle) tych frytek nie będzie się chciało smażyć samej, wyjść na miasto czy do tych znajomych także, kontakty przez internet to nie wszystko i co ? - telewizja, gry - nie podejrzewam, żeby Ci wystarczyły. Dobre książki - owszem - ale książki to także nie wszystko - nawet te najlepsze - taka Ci nie odpowie, nie pogłaska, nie zaparzy kawy jak nie masz ochoty zejść z kanapy - życie w samotności, wraz z postępującym wiekiem jest smutne i nudne.
                              Ale może to wszystko mi się wydaje ? - najpewniej tak - pozostań niezależna, samodzielna i samotna...
                              Pozdrawiam - jak to drzewiej mówiono - co złego to nie ja :-)
                              • thesloth Re: Przepraszam ale nie mogę się powstrzymać - 09.02.14, 08:15
                                > Ale może to wszystko mi się wydaje ? - najpewniej tak

                                To jest najsensowniejsza część twojego postu.:)
                                • plantin jaki umysł, jaka głęboka analiza - zawsze obrażasz 09.02.14, 20:22
                                  kogoś jak nie rozumiesz jego wypowiedzi ?
                                  Popatrz na swoje teksty, odetchnij - pomyśl i może zrozumiesz, że w sumie napisałem coś prawdziwego dla wielu ludzi. Tym bardziej, że znam kilka naprawdę "starych panien", które były wolne, odważne i nawet fajnie im to wychodziło, ale latka lecą i teraz same narzekają na swoją rzeczywistość ale "to se ne wrati"...
                                  Jesteś widocznie za młoda (-y), żeby to zrozumieć - chyba że rzeczywiście za dużo w Tobie lenistwa aby wysilić wyobraźnię.
                                  Inna sprawa, że mój post aczkolwiek był pod Twoim, ale był podpięty pod kogoś innego.
                                  Mimo wszystkiego z szacunkiem
                                  • thesloth Re: jaki umysł, jaka głęboka analiza - zawsze obr 09.02.14, 22:40
                                    I tak łagodnie cie potraktowałam, więc nie przeżywaj. Chociaż może ktoś głoszący takie banały i uważający, że wie lepiej co myśli dana osoba, niż ona sama, w ogóle nie zasługuje na komentarz. Ale to w sumie urocze, ze starasz się nadać głęboki sens swojej - powtórzę - banalnej i stereotypowej wypowiedzi.
                                    • plantin Re: jaki umysł, jaka głęboka analiza - zawsze obr 15.02.14, 10:00
                                      Łagodnie - klasyczną niegrzeczność żeby nie napisać - chamstwo uważasz za łagodność ? - strach pomyśleć jak postępujesz kiedy nie jesteś łagodna :-)
                                      Nie uważam, że wiem lepiej co myślała osoba do której adresowałem swój post - masz problem z rozumieniem prostego tekstu ? Jaki jest Twój zasób leksykalny oraz pojmowanie i rozbiór logiczny zdania ?
                                      Banalna i stereotypowa wypowiedź - ok. - to akurat jest prawdą, ale czasami wyjścia z trudnych i skomplikowanych sytuacji życiowych są własnie banalne - tylko trzeba to dostrzec a może dojrzeć aby to zauważyć. Poza tym trzeba mieć jakieś doświadczenie życiowe - a to ja akurat mam, nie tylko z racji wieku ale choćby z tego, że znałem i znam setki ludzi z różnych środowisk i w różnym wieku a takiego doświadczenia chyba nie wypada lekceważyć ? Chyba, że ktoś sam ma małe doświadczenie ale z racji jeszcze młodego wieku wydaje mu się, że wie wszystko lepiej.
                                      Ja zaś cały czas jestem człowiekiem wątpiącym, nigdy nie jestem czegoś pewien na 100 procent, lubię czegoś dociekać, analizować, rzadko zabieram zdanie na tak poważne tematy bo trzeba znać lepiej całą sytuację - zresztą te wątpliwości widać w moim poście - specjalnie to zaznaczyłem, dlatego tym bardziej dziwi mnie zarzut że "wiem lepiej".
                                      Odetchnij dziewczyno i nie denerwuj się na mnie lub nie wiadomo na co.
                                      Z czym Ty wojujesz ? - ze mną ? Masz jakieś ciche lęki i stąd ta agresja ? - Nie obchodzi mnie to, to Twój problem.
                                      Z poważaniem - ale pozostanę już "bez odbioru" - ma wiele rzeczy do zrobienia a czasu jest mało :-)
                                      • thesloth Re: jaki umysł, jaka głęboka analiza - zawsze obr 15.02.14, 15:56
                                        Obrażasz rozmówców, w sposób 'bułkę przez bibułkę', żeby nikt się nie przyczepił, a zarzucasz innym chamstwo. Jesteś naprawdę słodki, pisz częściej.:)
                      • tymon99 Re: czy warto w cos takiego brnac 30.01.14, 07:10
                        to zupełnie normalne, że racjonalizujesz.
                        • berta-death Re: czy warto w cos takiego brnac 30.01.14, 10:40
                          Niczego nie racjonalizuję. Ktoś mnie pyta, to odpowiadam. Nie bardzo też potrafię zrozumieć dlaczego ktoś nie jest w stanie zrozumieć, że są możliwe różne scenariusze życiowe. I każdy może wiązać się ze szczęśliwym życiem. Ważne, żeby nie robić niczego wbrew sobie, tylko dlatego, że powszechnie obowiązujący schemat jest taki a nie inny.
                          • asteria007 Re: czy warto w cos takiego brnac 07.02.14, 14:58
                            Też tak myślałam i pewnie do dzisiaj bym tak myślała, gdybym nie spotkała Jego. Do dziś się zastanawiam, jak to możliwe, że na siebie trafiliśmy. Bycie z kimś właściwym w związku absolutnie nie wyklucza smażenia frytek o północy:) Ale bardzo trudno jest na kogoś właściwego trafić:/ Tyle dziwnych ludzi żyje dookoła... ciężko się zgrać... ale jak już trafisz, to jest tak jak teraz to opisujesz, tylko lepiej, bo dodatkowo [z takich praktycznych rzeczy] jest fajny bezpieczny seks i dużo pomocy [w sensie, że czasem to by się było trzeba rozdwoić, żeby wszystko pozałatwiać]... O uczuciach nie wspomnę. Czasem boję się, że to się skończy, ale faza zakochania dawno minęła i się nie kończy:) Tak sobie myślę, że jeśli będę mieć dzieci, to na pewno przekażę im, żeby nie spieszyły się z zakładaniem rodziny. Człowiek około trzydziestki dopiero tak naprawdę zaczyna rozumieć, czego w życiu chce ;) Bez sensu jest się "parować" na siłę, szkoda, że nikt nas tego nie uczy, tylko od początku dorastamy w przeświadczeniu, że się powinno kogoś mieć (bo Ania i Ewa już mają chłopaka i pierwszy raz za sobą, to ja też muszę)... Później tyle rozwodów, dzieci z przypadku i ogólnie nieszczęść...
                      • czoklitka Re: czy warto w cos takiego brnac 31.01.14, 23:28
                        No berta. Masz rację. :)
                      • wj_2000 Re: czy warto w cos takiego brnac 04.02.14, 23:46
                        @berta-death, która napisała:

                        > A co złego jest w byciu starą panną? Strasznie fajny stan, nie wyobrażam sobie
                        > innego życia.

                        Próba wytłumaczenia Ci jak wielką radość dają dzieci, a tym bardziej wnuki jest z góry skazana na niepowodzenie. Bo Natura tak to urządziła, że ROZKOSZ czerpana z dobrostanu własnego dziecka pojawia się DOPIERO po jego urodzeniu. Wcześniej nie było to potrzebne, bo ludzie i ich przodkowie kopulowali bez pigułki, więc dzieci i tak się pojawiały - bez DECYZJI świadomej, że mają być dzieci. Rozkosz z opieki nad nimi pojawiała się w momencie porodu (w szczególności czyni to oksytocyna, narkotyk wytwarzany w mózgu u rodzącej matki). Ten mechanizm działał u ludzi, ale i u wszystkich zwierząt.

                        Rozumowe dotarcie do tego, że traci się coś niesamowitego jest bardzo trudne. Bo wyobraź sobie, że próbujesz 10-letniemu dziecku (najlepiej takiemu co podpatrzyło jak rodzice "męczą się " w łóżku, stękają, gryzą się i wrzeszczą) jak wspaniałą rzeczą jest SEKS. Popuka się w czoło i powie: "chyba oszalałaś". Seks to coś OHYDNEGO.
                        Tak samo reagują współczesne kobiety: "dziecko? pieluchy? nocne wstawanie? W ŻYCIU nie pójdę na taką głupotę".
                        A w starszym wieku się okaże, że "jeżdżenie mercedesem i praca w klimatyzowanym biurze" to jakiś BEZSENSOWNY HORROR.
                  • nagietek123 Re: czy warto w cos takiego brnac 14.02.14, 10:38
                    Mam 61 lat "wykończyłam" 2 chłopów i mam spore wzięcie, ale dobrze mi samej :)
            • maly.jasio eehhh, Sissi... 29.01.14, 13:08
              six_a napisała:
              > a facet z dzieckiem to osobnik pokrzywdzony przez złą kobietę, innymi słowy ofiara losu, którą należy przygarnąć i się zająć.

              eehhh, Sissi...
              vidze, ze jako "jedynie" nieszczesliwie zonaty - jestem u Ciebie bez szans...
              ale zrozum, to tylko dlatego, ze nie stac mnie finansowo i mentalnie na rozwod.

              • neojeriomina Re: eehhh, Sissi... 29.01.14, 13:30
                Obawiam się, że to nie Twój stan cywilny powoduje brak szans u six_y. Na forum był tylko jeden, który miał u niej szanse.
                • maly.jasio Re: eehhh, Sissi... 29.01.14, 14:09
                  neojeriomina napisała:
                  > Obawiam się, że to nie Twój stan cywilny powoduje brak szans u six_y.

                  Nie obawiaj sie bez poczeby...
                  gdy Sissi nie chce mnie pocieszyc, to sam tesz potrafie...
                • 3longina Re: eehhh, Sissi... 29.01.14, 14:12
                  neojeriomina napisała:

                  > Obawiam się, że to nie Twój stan cywilny powoduje brak szans u six_y. Na forum
                  > był tylko jeden, który miał u niej szanse.

                  i co? zjadla go jak modliszka?
                  • maly.jasio eehhh, ta Sissi... 29.01.14, 14:42
                    3longina napisała:
                    > i co? zjadla go jak modliszka?


                    ee tam...
                    3mie go w schowku i karmi ptasim mleczkiem.
        • tapatik Re: czy warto w cos takiego brnac 31.01.14, 14:47
          Czyli jako abstynent nie mam żadnych szans... :P
      • minasz Re: czy warto w cos takiego brnac 29.01.14, 10:29
        moze i nie ale lubie po prostu z nia byc - gapic sie na nia i spedzac z nia czas ona chyba tez i tyle
        • soulshuntr Re: czy warto w cos takiego brnac 29.01.14, 10:30
          se skajpa z kamerami poinstalujcie.
          • minasz Re: czy warto w cos takiego brnac 29.01.14, 10:45
            e tam jakies lepsze rozwiazanie technologiczne bys zaproponował
    • minasz ale jestescie zgryzliwi to chyba fajnie sie 29.01.14, 10:36
      podkochiwac:)
      • triss_merigold6 Re: ale jestescie zgryzliwi to chyba fajnie sie 29.01.14, 10:38
        W wieku 14 lat - fajnie.
        • minasz Re: ale jestescie zgryzliwi to chyba fajnie sie 29.01.14, 10:40
          to jak powinna wygladac miłosc w wieku lat 37?
    • wez_sie Re: czy warto w cos takiego brnac 29.01.14, 11:21
      bierz sie za curke!
    • leptosom Re: czy warto w cos takiego brnac 29.01.14, 12:32
      ma kilkunastoletnia corke

      czy to nie wystarczający powód, by brnąć dalej?
      • minasz Re: czy warto w cos takiego brnac 29.01.14, 12:51
        ciekawa rzecz- myslisz ze kobiety uwazaja podobnie? ze obawiaja sie facetów bo maja dorastajace corki? mnie nie kreca dzieci no chyba ze maja 20pare lat i jezdza na snowboardzie:)
        • leptosom Re: czy warto w cos takiego brnac 29.01.14, 13:04
          czas szybko leci i dla młodych i dla starych. mógłbyś okazać się pomocny w wychowaniu młodej. matka rzadko przeciwstawia się szczęściu córki. wręcz przeciwnie.
    • gyubal_wahazar Re: czy warto w cos takiego brnac 29.01.14, 13:21
      A z dobranockami, jak stoi ? Bo jak zero Bolka i Lolka, Zaczarowanego ołówka ani Uszatka, to wkładaj kapcie i krzycz, że lecisz tylko po fajki do nocnego
    • kalllka Re: czy warto w cos takiego brnac 29.01.14, 16:57
      Gry masz juz za sobą. Spróbuj byc z kimś kto jest rożnym od oczekiwań. Interesujące przeżycie. Poza tym masz szanse dowiedzieć sie tez czegoś o sobie; dostosowując do innych zainteresowan. Zrób wysiłek i choc wydajesz sie mocno uzależnionym od testosteronu a i jesteś w chojrackim wieku,,, po prostu spróbuj.
    • berta-death Re: czy warto w cos takiego brnac 29.01.14, 17:20
      Właśnie żyję tak jak chcę żyć, nikomu nie zabraniam żyć inaczej. To mnie i innych starych panien ciągle ktoś się czepia i próbuje nawracać na jedynie słuszną drogę życia. To mnie nikt nie wierzy, że życie singla jest fajne i ani myślę zmieniać go na mniej fajne.
    • demonii.larua Re: czy warto w cos takiego brnac 29.01.14, 18:00
      Tomb Rider? Bosze...
      Wiedźmin i COD bazylion razy lepsze :P
      • minasz Re: czy warto w cos takiego brnac 29.01.14, 23:11
        wroc do zamierzchłych czasów nie mieslismy wtedy wiedzmina jest jakis rok 96 choc wydaje mi sie ze wczesniej i to jest gra na c64
    • zajonc.o.poranku Re: czy warto w cos takiego brnac 29.01.14, 19:59
      Nie wiem czy powinieneś brnąć. Ja przebrnąć przez to nie dałem rady.
    • neojeriomina Re: czy warto w cos takiego brnac 29.01.14, 20:10
      Ja się Ciebie nie czepiam, ale kiedy piszesz, że każdy jest deklem to przeginasz.
    • czoklitka Re: czy warto w cos takiego brnac 29.01.14, 22:59
      Niestety nie wiem, czy warto. Ale może spróbuj, "webrnij" w to bardziej, po czym zdasz relację. :)
    • lenka.magdalenka Re: czy warto w cos takiego brnac 30.01.14, 09:33
      kobiety w tym wieku potrafią być nieobliczalne i nieprzewidywalne więc wszystko jet możliwe :)
    • facet_on_line Re: czy warto w cos takiego brnac 30.01.14, 12:29
      eks żonki nauczycieli z dorastającymi córkami -te to potrzebują rozrywki i odskoczni a nie nudnego zycia z nauczycielem
    • attiya Re: czy warto w cos takiego brnac 31.01.14, 08:30
      skoro chcesz z nią być, to sam się zmień
      jak ktoś wyżej - no nie mogę....
      • minasz Re: czy warto w cos takiego brnac 31.01.14, 09:05
        nie moge sie zmienic to nie lezy w moim charakterze :) coz moge sie tylko w niej podkochiwac i znalesc rownie" niedojrzała" emocjonalnie kobiete jak ja
        • berta-death Re: czy warto w cos takiego brnac 31.01.14, 09:14
          Pisałeś, że jeździsz na gokartach, biegasz po koncertach, bawisz się we wspinaczkę i parę innych rzeczy. Nie ma tam żadnych niedojrzałych emocjonalnie kobiet, które mógłbyś popodrywać? Chyba lepiej szukać narzeczonej wśród osób, które wiodą podobny styl życia co ty, zamiast łudzić się, że kobieta poznana w neutralnych okolicznościach będzie podzielać twoje poglądy i spędzać podobnie czas.
          • minasz Re: czy warto w cos takiego brnac 31.01.14, 10:00
            poznałem ostatnio taka dziewczyne ktora lubi jezdzic ferari 300km/h na torach wyscigowych
            i ma wiele podobnych zainteresowan ale nawiazałem jakas nic emecjonalnia z moja nauczycielka i dopoki tego nie zerwe nie chce angazowac sie bo czułbym sie nie fer
            • leptosom Re: czy warto w cos takiego brnac 31.01.14, 13:17
              uważasz, że dziewczyna z ferrari będzie czekać? ;)
              • minasz Re: czy warto w cos takiego brnac 31.01.14, 13:19
                to nie jej -jezdzi na torze
    • bombalska Re: czy warto w cos takiego brnac 31.01.14, 12:49
      Moze najpierw odpowiedz sobie na pytanie, z kim Ty chcialbys byc. Jesli ona nie pasuje do tego obrazka, to konflikt oczekiwan jest kwestia czasu.
      Zadawanie pytania "Czy ona sie zmieni?" swiadczy o Twoim biernym i egoistycznym podejsciu do zwiazku. To nie o to chodzi, ze w zwiazku jeden daje a drugi bierze. Macie byc na rowni, wiec lepiej pomysl, z czego Ty zrezygnujesz na rzecz tego zwiazku. Jednak przypuszczam, ze taki stosunek wynika z tego, ze zwiazek nie jest Ci do niczego potrzebny. Poza tym z daleka widac, ze Twoje zycie to zabawa, emocjonalnie masz lat tyle co w liceum. A zycie dorosle z wychowywaniem dzieci to poswiecenie i rezygnacja z siebie.
      I jeszcz slowo z punktu widzenia kobiecego. Ona zapewne juz snuje plany na Wasz temat, planuje gniazdko, liczy ze bedziesz ojcem na co dzien dla obecnego dziecka i ojcem dla przyszlego dziecka. Kobieta ma taka potrzebe posiadania rodziny i dzieci, jak facet na bzykanie.
      Tak wiec sugeruje kubel zimnej wody i racjonalne podejscie do rzeczy, bo na razie patrzysz przez rozowe okulary. Moze po prostu zapytaj ja jak
      • bombalska Re: czy warto w cos takiego brnac 31.01.14, 12:54
        widzi plany na przyszlosc. A zwlaszcza czy chcialaby miec jeszcze dzieci i ile.
      • minasz Re: czy warto w cos takiego brnac 31.01.14, 13:13
        hehehe dobre
        wiesz ja nawet nie wiem czy ona nie ma meza:) hehe
        kobieto ogarnij sie jakie plany dalekosiezne jakie dzieci-jest fajna atmosfera i tyle
        jezeli miałbym dla nie rezygnowac np gokartów to niech spada na drzewo z niczego nie zamierzam rezygnowac co sprawia mi frajde
        • iskram Re: czy warto w cos takiego brnac 31.01.14, 21:22
          Ale lep, a z ciebie lapsus bez łba!
    • chociemirka Re: czy warto w cos takiego brnac 31.01.14, 15:36
      minasz napisał:

      > jest miła sympatyczna jest miedzy nami chemia i dobre fluidy-fizycznie tez mi s
      > ie podoba lubie na nia patrzec lubie z nia rozmawiac- ma kilkunastoletnia corke
      > - dobrze sie dogaduje z takimi dziewczetami


      a potem ojciec tej nastolatki bedzie jeczal tak:
      gach mojej eks napisał ze moja była to wspaniała kobieta i tym podobne dyrdymaly- wspołczuje temu napalonemu debilowi i zygac mi sie chce ze bedzie sie on krecił kolo mej corki he he
      he
    • facet_on_line Re: czy warto w cos takiego brnac 31.01.14, 17:28
      minasz weź Ty się chłopie zdecyduj która baba Cię interesuje albo naucz się liczyć
      raz piszesz o 37-latce a innym razem o 42-latce więc pewnie obie to ściema a Ty jesteś zwykły mitoman
    • vandikia Re: czy warto w cos takiego brnac 31.01.14, 23:58
      nie sądziłam, że z ciebie jest aż taka lama
      zapytaj na ask.fm :>
    • akle2 Re: czy warto w cos takiego brnac 02.02.14, 02:54
      yyyy... to z iloma na raz ty się spotykasz? Gdzieś tu jakaś miała 42 lata
      • babciajadzienka Re: czy warto w cos takiego brnac 05.02.14, 01:52
        Smieszne pytanie. Dobrze, ze w ogole je sobie stawiasz. Sam w to zabrnales, sam musisz znalezc wyjscie z sytuacji. Takie sa zasady. Nikt Cie w to bagno nie pchal.
        • minasz Re: czy warto w cos takiego brnac 05.02.14, 09:54
          chyba nie musze ku uciesze forumowiczów laska mnie chyba troche olewa
          a jak mnie ktos troche olewa to przestaje sie angazowac az dochodzi do wypalenia uczuc
          tego chociaz sie nauczyłem:)
          wiele osob reaguje odwrotnie zwieksza swoja miłosc aby wyrownac deficyt mnie to wali mam ciekawsze rzeczy do roboty niz dziewczyny:)
          • leptosom Re: czy warto w cos takiego brnac 05.02.14, 10:05
            odwiedzasz swing cluby?
            • minasz Re: czy warto w cos takiego brnac 05.02.14, 10:30
              a co to sa swing cluby?
          • six_a Re: czy warto w cos takiego brnac 05.02.14, 10:16
            zagraj se w diablo i ćwicz hipokamp. wogle się nieczym nie pszejmuj.
      • minasz Re: czy warto w cos takiego brnac 05.02.14, 09:51
        przeciez nie jestem w zwiazku to spotykam sie z wieloma
        • berta-death Re: czy warto w cos takiego brnac 05.02.14, 10:00
          Pochwal się Minasz, co te kobitki w tobie widzą? Z twoich wątków wynika, że żadna nie jest w stanie ci się oprzeć, jak nie jesteś w któryś wieczór na randce, to tylko dlatego, że akurat ci się tego dnia nie chciało. To w czym tkwi tajemnica twojego sukcesu?
          • neojeriomina Re: czy warto w cos takiego brnac 05.02.14, 10:20
            Przesz to są jakieś bzdury z palca wyssane. Kolejny ero-gawędziarz :P
            • minasz Re: czy warto w cos takiego brnac 05.02.14, 10:26
              chyba masz cos nie tak z głowa??????/ gdzie ja sie niby chwale moimi wyczynami erotycznymi?
              raczej wrecz odwrotnie- aby miał dobry seks musze byc zakochany i miec stała partnerke przelotny seks to nie dla mnie
              • neojeriomina Re: czy warto w cos takiego brnac 05.02.14, 10:42
                Racja, zapomniałam, Ty się chwalisz ocieraniem z byłą żoną... niedługo będziesz referował na forum także szczegóły wizyt w toalecie :)
                • minasz Re: czy warto w cos takiego brnac 05.02.14, 10:55
                  takie zachowania nie powinny byc dla ciebie obce w koncu niby jestes artystka a nie katolicka dewota hehe
                  choc dla mnie jestes prawicowa dewota
                  • neojeriomina Re: czy warto w cos takiego brnac 05.02.14, 11:00
                    Nie denerwuj się tak, bo Ci żyłka pęknie, i nie będzie miał kto nas informować o swoich podbojach, a ja czekam na kolejny odcinek z utęsknieniem :)
                    • minasz Re: czy warto w cos takiego brnac 05.02.14, 22:57
                      podobaja mi sie jej zmarszki koło oczu kiedy sie smieje:)
          • minasz Re: czy warto w cos takiego brnac 05.02.14, 10:28
            nic nie widza robia dokładnie to co ja spotykaja sie z wieloma facetami i szukaja swojej połówki
            berta ty czytasz co chcesz dopowiadasz sobie rozne rzeczy dlatego taki masz obraz- ale nie martw siwe to typowe dla mozgu w koperniku jest nawet eksponat ktory to onrazuje
            • berta-death Re: czy warto w cos takiego brnac 05.02.14, 10:33
              Oj, krygujesz się. Muszą coś widzieć, skoro w ogóle umawiają się z tobą na randkę. Z jakiegoś powodu szukając drugiej połówki biorą twoją kandydaturę pod uwagę i postanawiają dać ci szansę.
              • minasz Re: czy warto w cos takiego brnac 05.02.14, 10:56
                moze bys sprobowala sie z kims umowic to nie takie straszne jak ci sie wydaje nikt cie nie zgwałci i nie zarabie jak sie ustawisz z kims na kawe
                • berta-death Re: czy warto w cos takiego brnac 05.02.14, 11:01
                  Przecież wąsiate feministki nie chodzą na randki, bo nie mają z kim. W związku z tym jako osoba bez doświadczeń randkowych pytam osobę, która takowe doświadczenia ma, co ty w sobie masz, że te baby tak na te randki z tobą chętnie chadzają.

                  ps. Moje gratulacje. Wątek znalazł się na głównej stronie gazety.
                  • minasz Re: czy warto w cos takiego brnac 05.02.14, 18:55
                    to chyba normalne ze jak komus powiem np wpadniesz ze mna na deske albo pograsz w tomb ridera :) to mowi yes yes yes
                    • berta-death Re: czy warto w cos takiego brnac 05.02.14, 20:38
                      Znaczy wyrywasz na gry i gokarty? Tylko czy to randką można nazwać?
                      Ciekawe czy to w odwrotną stronę działa, czyli jak ja bym kogoś zaprosiła na gry albo jakieś skałki, to by poszedł. Pewnie by poszedł, ale nie sądzę, żeby mu choć przez myśl przeszło, że to coś więcej niż zabawa a ja ktoś więcej niż kumpela do tej zabawy. Swojego czasu jak byłam piękna i młoda, grywałam w RPG. Tylko jedna para się spośród graczy wyłoniła a i to bardzo krótkoterminowa. Dziewczyny nie były postrzegane jako potencjalne partnerki.
                      • minasz Re: czy warto w cos takiego brnac 05.02.14, 22:55
                        ja nie umawiam sie na randki taka konwencja jest nudna umawiam sie na cos- a jak nam przypasuje i bedziemy chcieli cos wiecej to moze bedzie- rpg nie jest dobryn rozwiazaniem bo potrzeba byc w 2ke ewentualnie z dziecmi:)

                        jak nie ma chemii to nie ma -ale chociaz czas fajnie spedzisz -warunek jest jeden abys nie była kompletna noga- np umawiasz sie na tenisa a nie masz siły biegac idziesz na scianke i nie jestes wstanie nic przejsc- a pewnie tak jest :) np na co bys mnie zaprosiła?
                        ja np szukam dziewczyny ktora pojdzie ze mna na festiwal orange jak nie znajde pojde sam i tak bede sie super bawił:)
                        • berta-death Re: czy warto w cos takiego brnac 05.02.14, 23:18
                          Wydaje mi się, że jak to jest spotkanie nierandkowe to nie ma bata, żeby zaiskrzyło. Tak jak z tymi grami rpg, nikt drugiego gracza nie postrzega jako potencjalnego partnera. Z takim zamiarem się spotykają i nawet okiem na niego nie spojrzą. W związku z tym jeśli jest szansa na zaiskrzenie, to gdzieś na etapie wstępnej umowy musi jakiś sygnał przelecieć.

                          > na co bys mnie zaprosiła?

                          Na nic. W niczym nie jestem dobra.

                          > ja np szukam dziewczyny ktora pojdzie ze mna na festiwal orange jak nie znajde
                          > pojde sam i tak bede sie super bawił:)

                          Z kolegą byś się dobrze nie bawił? Chociaż samotne wypady na koncerty są całkiem fajne. Przynajmniej w kontekście tego co wyżej napisałam o wolności, swobodzie i niezależności. Zdarza mi się bywać samej na koncertach i jest ok. Aczkolwiek zazwyczaj chyba jestem jedyną osobą, która bez żadnego towarzystwa przyszła. Ale chyba nikt nie zwraca na takie rzeczy uwagi.
                        • six_a Re: czy warto w cos takiego brnac 05.02.14, 23:46
                          >ja np szukam dziewczyny ktora pojdzie ze mna na festiwal orange
                          czyli z grubsza wystarczy, żeby umiała chodzić, tak?
                          no to chyba obniżyłeś wymagania.
                          i to drastycznie.
                          • minasz Re: czy warto w cos takiego brnac 11.02.14, 00:21
                            jakie wymagania czy ja jestem jakims nauczycielem?
                            mojwe jedyne wymaganie to takie ze jest mi z kims fajnie
    • asyndrome Re: czy warto w cos takiego brnac 06.02.14, 13:04
      Kobieta to kobieta, nigdy sie dla nikogo nie zmieni ale pewne jest to że ma się słuchać mężczyzny. Więc warto w to brnąć tylko trzeba babe wytresować
      • babciajadzienka Re: czy warto w cos takiego brnac 06.02.14, 14:41
        howgh :)
Pełna wersja