przychodzenie chorym do pracy

30.01.14, 16:04
chodzicie do pracy jak jestescie chorzy? mnie zaraz szlak trafi - wszyscy zasmarkani, chechaja od miesiaca, ale nikt nie zostanie w domu, zeby wydobrzec. Szlak mnie trafia na kolezanke, ktora jest w ciazy i praktycznie od 3 miesiecy jest chora. Zostanie w domu jeden dzien i wraca, znow sie zle czuje. Jak jej powiedziec, zeby zostala w domu to mowi, ze ma duzo pracy.
Do tej pory sie trzymalam, ale zaczyna mnie bolec glowa dzisiaj i drapac gardlo. Podziekuje wszystkim chorym na okolo jesli spedze weekend w lozku, grrrrr
    • horpyna4 Re: przychodzenie chorym do pracy 30.01.14, 16:18
      Zafunduj sobie maseczkę chirurgiczną i noś ją demonstracyjnie w pracy. A jak szefostwu nie będzie się to podobać, to powiedz, żeby w inny sposób zapewnili Ci bezpieczne warunki pracy, choćby przez wygonienie do domów całego smarkającego towarzystwa.
    • six_a Re: przychodzenie chorym do pracy 30.01.14, 16:19
      a dlaczego masz spędzać tylko weekend w łóżku, spędź cały następny tydzień w łóżku. albo dwa tygodnie.
      • shmu Re: przychodzenie chorym do pracy 30.01.14, 17:33
        ale ja nie chce...
        • six_a Re: przychodzenie chorym do pracy 30.01.14, 17:41
          no to co się innym dziwisz.
          • shmu Re: przychodzenie chorym do pracy 30.01.14, 18:36
            ale ja nie chce WCALE
            • six_a Re: przychodzenie chorym do pracy 30.01.14, 19:47
              rozumiem, w takim razie informuję: podnieś swoją odporność!!!
              no chyba że masz jakieś rewelacyjne sposoby ostatecznego rozwiązania trapiącego cię problemu, o których świat jeszcze nie słyszał, zapodaj.
              • shmu Re: przychodzenie chorym do pracy 30.01.14, 21:06
                ale dlaczego mnie atakujesz?
                jak sie jest chorym to sie zostaje w domu z trzech powodow. Jeden to zeby wydobrzec, bo organizm jest oslabiony i nalezy mu sie odpoczynek; drugi, zeby nie podlapac drugiego wirusa lub nie drugiego - pierwszego do bakterii. I trzeci, zeby nie zarazac innych. Rozwiazuje problem, choc nie nowatorsko.

                • six_a Re: przychodzenie chorym do pracy 30.01.14, 21:28
                  > jak sie jest chorym to sie zostaje w domu z trzech powodow.
                  a co ja napisałam w pierwszym poście? zostań w domu!

                  ubzdurałeś sobie, że obcy departament zaraża, a równie dobrze sam się mogłeś gdzieś przemarznąć, zarazić się od kogoś z rodziny, w autobusie, WSZĘDZIE. bo takie są warunki zimą, sprzyjające rozwojowi chorób. więc zrób sobie dobrze, popraw odporność, trzymaj się z daleka od kichających i kaszlących - to jest najbardziej realny sposób uniknięcia chorób, a nie jakieś mrzonki o odgórnych rozwiązaniach.
                  • six_a Re: przychodzenie chorym do pracy 30.01.14, 21:37
                    sorry, samA + mogłAś
                  • shmu Re: przychodzenie chorym do pracy 30.01.14, 21:45
                    Jak bede chora to zostane. Na razie sie znieczulilam. Zobaczymy rano czy sie to rozwinie czy nie. Moim celem byl raczej ogolny apel a nie skakanie po glowach ludzi z innego dzialu.
            • soulshuntr Re: przychodzenie chorym do pracy 30.01.14, 20:24
              To zryj czosnek! Ze 2 lub 3 zabki po wejsciu do pracy. Efekt bedzie podwojny: raz, ze nikt do ciebie sie nie zblizy a dwa, ze uodpornisz sie na zaraze.
    • gree.nka jak ludzie przestaną się bać zwolnień 30.01.14, 16:25
      to zostaną w domu
      • bezdzietna40 Re: jak ludzie przestaną się bać zwolnień 30.01.14, 16:30
        Sama pracowałam jak byłam chora, bo bałam się, że mnie zwolnią. Jak już nie miałam siły, to brałam urlop. A moja szefowa z gorączką gnała do pracy.
        • facettt gdy ludzie przestaną się bać zwolnień to wroci soc 30.01.14, 19:15
          a teraz to normalny kapitalizm.
          i jego reguly.
          mamy - co chcielismy.

          i to ani krytyka, ani pochwala.
      • shmu Re: jak ludzie przestaną się bać zwolnień 30.01.14, 23:40
        ah greenka, ja wiem, ze o to chodzi. I jak nie zwolnieni, to chodzi tez zeby sie wykazac. I wydaje mi sie, ze wpadamy w petle coraz wieksza. Bo co mozna zrobic wiecej jeszcze niz pracowac dlugo w nocy, przychodzic do pracy bedac chorym, jesc obiad pracujac itp itp. Powoli staje sie to norma i szefostwo zaczyna tego wymagac (nie kazde, jak widac). Ale to juz sprawa na inna dyskusje...
    • thesloth Re: przychodzenie chorym do pracy 30.01.14, 16:34
      Albo jest do dobrze widziane przez tzw. górę, albo samemu trzeba pokazać, jak to się człowiek poświęca. Też tego nie znoszę.
      • klawiatura_zablokowana Re: przychodzenie chorym do pracy 30.01.14, 18:34
        Jest jeszcze syndrom Zosi Samosi, czyli "nikt nie może mnie zastąpić". To ten typ ludzi, co nawet w weekend sprawdzają pracowego maila, a urlop spędzają pod telefonem, bo przecież jak będą przez 5 sekund poza zasięgiem, to się firma zawali. Znam takich ludzi trochę - jak mi koleżanka powiedziała, że nawet w szpitalu POWINNA siedzieć z laptopem i zajmować się projektem, to zwątpiłam... aha, w chińskim obozie pracy ona nie pracuje, no ale "nikt poza nią tego nie ogarnie".

        Pytanie, czy to wynika z charakteru (przekonanie, że inni to idioci i nie dadzą sobie rady), czy też szefostwo napędza taką atmosferę "kto się tym zajmie, gdy ciebie zabraknie?"
    • 0riana Re: przychodzenie chorym do pracy 30.01.14, 17:11
      Mnie kilka razy szef wysłał do domu jak rzęziłam za mocno i powiedział, że mam nie wracać dopóki się nie ogarnę. Ale to nie w Polsce, może tu zwyczaje inne.
      • shmu Re: przychodzenie chorym do pracy 30.01.14, 17:33
        problem w tym, ze to ludzie z innego departamentu, ale jestesmy w jednym otwartym pomieszczeniu, wiec moj szef (ktory zreszta nas wygania do domu) nic nie moze na to poradzic.
        Nikt nikogo tu nie zwolni jak przyniesie zwolnienie lekarskie, jesli byl nieobecny wiecej niz dwa dni (do dwoch dni nie trzeba). W tym wypadku wydaje mi sie, ze jest to kwestia indywidualnego podejscia danej (chorej) osoby. Poza tym, jesli ktos choruje przez 3 miesiace, bo niedolecza, a potem w kazdym tygodniu nie przychodzi po jednym dniu, to nie pracuje razem 12 dni. No to ktora opcja lepsza...?
        • 0riana Re: przychodzenie chorym do pracy 30.01.14, 17:42
          Może warto pogadać o tym z szefem? Jemu łatwiej byłoby pogadać z szefem zainfekowanego działu i doradzić, żeby gruźlików wysyłał do domu w celu ogarnięcia epidemii i podniesienia wydajności?
          • anula36 Re: przychodzenie chorym do pracy 30.01.14, 18:03
            bo to taka nowa moda, od ktorej szlag mnie trafia, grypa, goraczka, zapalenie oskrzeli, szyta rana z przeciekajacym opatrunkiem, polpasiec to sa wszystko kwiatuszki ode mnie z pracy.
            Chyba tylko mega sraczka jest w stanie utrzymac pacjenta w domu, bo strach odejsc od kibelka.
            • klawiatura_zablokowana Re: przychodzenie chorym do pracy 30.01.14, 18:35
              > Chyba tylko mega sraczka jest w stanie utrzymac pacjenta w domu, bo strach odej
              > sc od kibelka.

              Zawsze można z laptopem na kiblu...!
    • kol.3 Re: przychodzenie chorym do pracy 30.01.14, 18:23
      Pracowałam kiedyś w firmie, w której niektórzy pracownicy przychodzili do pracy będąc na L4. Chcieli się wykazać i podlizać.W końcu przyjęło się, że jesteś na L4, ale przychodzisz do roboty. Potem jeden z kolegów zachorował poważnie miał 39,8, jakieś ropne zapalenie rany i szef do niego wydzwaniał z pretensjami, dlaczego nie przychodzi do pracy. Chore.
    • czoklitka Re: przychodzenie chorym do pracy 30.01.14, 19:08
      U mnie w pracy jakoś ludzie rzadko chorują, a jeśli już to biorą zwolnienia. Sama też rzadko choruję. Ostatnio byłam na zwolnieniu ponad tydzień (pierwsza choroba od kilku lat). O, i jeszcze mój przełożony.
    • neojeriomina Re: przychodzenie chorym do pracy 30.01.14, 19:31
      Nie byłam chora w tym roku szkolnym ani razu. Charają na mnie dzieci w pracy i współpracownicy, a ja nic. A to dlatego, że biorę dobrze dobrane suplementy. Polecam zadbać o odporność. Wcześniej też chorowałam często, więc naprawdę można poprawić swoją jakość zdrowia.
      • shmu Re: przychodzenie chorym do pracy 30.01.14, 21:28
        No ja sie trzymam od jesieni w tym roku. Dosc dlugo nawet jak na mnie. Zdrowo sie odzywiam i dbam o siebie, teoretycznie nie musze brac suplementow. Natomiast jak na okolo wszyscy chechaja a Ty masz gorszy dzien, zmeczenie, stres itp to latwo cos podlapac.
        • neojeriomina Re: przychodzenie chorym do pracy 30.01.14, 21:39
          Zgadzam się.
          Ostatnio przeziębiłam się pod koniec sierpnia w Pradze, bo mnie zawiało w metrze. Od tego czasu jestem zdrowa. Pierwszy raz w moim życiu nie przeziębiłam się do tej pory przez całą jesień.
    • simply_z Re: przychodzenie chorym do pracy 30.01.14, 20:16
      pisze się szlag,a w tytuł powinien brzmieć:przychodzenie do pracy będąc chorym.
      • shmu Re: przychodzenie chorym do pracy 30.01.14, 21:20
        no rzeczywiscie. Pomylilo mi sie. Szlag oczywiscie.
        Co do kolejnosci w tytule: dlacego taka kolejnosc a nie inna?
    • klamkas Re: przychodzenie chorym do pracy 30.01.14, 20:45
      Do biura nie przychodzą, bo poprzedni szef wywalał za drzwi i ja robię to samo. Ale zdarza się, że chłopaki wyjeżdżają na serwis chorzy, bo terminy mamy ustalone na kilka tygodni do przodu, odwołanie tego z naszej strony oznacza rozwalenie grafików u klienta, a o zastępstwa ciężko, bo wyjazdowych pracowników mamy na styk. Zawsze stajemy na głowie, żeby zastąpić chorego, ale czasami się nie da.
    • malami115 Re: przychodzenie chorym do pracy 30.01.14, 21:30
      dziwię się tej kolezankce w ciaży, ze przychodzi do takiego towarzystwa... Pewnie ma umowę na okres próbny lub na czas okreslony .
      • shmu Re: przychodzenie chorym do pracy 30.01.14, 23:25
        Ta kolezanka to juz bardziej skomplikowana sprawa. Bo ona jest jednoczesnie ofiara i roznosicielem :) Ma przedszkolaka w domu, ktory jej przynosi wszystko, wiec jej w zasadzie juz wszystko jedno gdzie siedzi. Troche mi jej zal, bo mowi, ze nie moze brac zadnych lekow. W zasadzie to swinia jestem...jutro jej owocow przyniose zamiast narzekac.
        • kol.3 Re: przychodzenie chorym do pracy 31.01.14, 09:37
          Mój kolega przychodził kiedyś do pracy z chorobą zakaźną. Zwolnienia nie wziął bo lekko ją przechodził, brał tylko leki antywirusowe. Po paru dniach wydało się, że jest chory, wygadał się , ale już wtedy nie zarażał. Myślałam że mnie szlag trafi, bo akurat siedziałam w bezpośrednim sąsiedztwie z gościem. Choroba potrafi się rozwijać długo i dawać poważne powikłania.
    • 5th_element Re: przychodzenie chorym do pracy 31.01.14, 11:00
      temat powraca jak bumerang. Mnie w ten sposób w ub. roku koleżanka załatwiła ospą przyniesioną od własnego dzieciaka. Zamiast z du*kiem siedziec przy dziecku (a mogła sobie pozwolić, akurat zastępowalność na jej stanowisku jest duża a i mogła pracować z domu), to roznosiła zarazki. W tym roku to samo, wokół wszyscy chyrchający, w koścu mnie dopadło. Poszłam na 2 dni urlopu a szef łajza tego nie lubi. Nie zwolnienia ale nawet urlopu brać nie można. Kumasz już teraz, czemu ci chyrchający do pracy chodzą? Błędne koło. Zależy od nastawienia szefostwa.
Pełna wersja