Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie

30.01.14, 16:07
czy wśród was lub waszych znajomych są ludzie, którzy sami sobie postawili diagnozę na podstawie jakichś publikacji w necie, która to (diagnoza nie publikacja) po badaniach okazała się słuszna?
Przypadki błędnych diagnoz na podstawie teoretyków z netu wszyscy pewnie znamy. Tu chodzi mi o przypadki, gdzie lekarz nic nie widział więc sami doszliśmy co nam jest.
    • berta-death Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 30.01.14, 16:12
      No są, ale nie dlatego, że lekarz postawił błędną diagnozę, tylko dlatego, że w ogóle do niego nie poszli. W gruncie rzeczy nie jest to nic trudnego, ktoś ma jakieś objawy, idzie sobie prywatnie porobić badania, takie jakie się zazwyczaj robi w przypadku danych dolegliwości, no i na ich podstawie wie co się dzieje. Tylko, że w przypadku badań radiologicznych czy usg to ciężko powiedzieć, że obyło się bez pomocy lekarza, bo to jednak ciężko samemu sobie np usg zrobić.
      • ursyda Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 30.01.14, 16:14
        To nie jest przypadek o który pytam.
        • berta-death Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 30.01.14, 16:22
          Znaczy, że ktoś przeczytał sobie artykuł z głównej strony jakiegoś portalu informacyjnego o chorobie X i nagle mu zaświtało, że być może jego dotychczasowe problemy, to właśnie choroba X, bo objawy się zgadzają i okazuje się to prawdą? To niestety takiego przypadku to nie znam. Chociaż podejrzewam, że sytuacja całkiem prawdopodobna.
        • gree.nka Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 30.01.14, 16:23
          tak, samodiagnostyka może być wspaniała wiadomością po serii informacji planowanych zabiegów na 2025 rok i o umieralności pacjentów w wyniku błedu/zaniechania, niechciejstwa lekarza .
          można by takie motto nad drzwiami wejściowymi do szpitali powiesić,
          człowieku chcesz żyć - lecz się sam vide. za pomocą internetu.

          Dziś w wiadomościach usłyszałam radosną informację, że urodziły się bliźnięta - nim dosłuchałam , pojawiła się myśl, żywe mimo interwencji lekarzy?
          Na szczęście ta radosna informacja dotyczyła bliźniąt sjamskich.
          Niestety, dobry lekarz to tylko w filmi - a tam to takie samo sf jak matrix.
          • berta-death Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 30.01.14, 16:33
            Ci młodsi rocznikowo lekarze są bardzo prointernetowi. To tych starszych trafia szlag jak im pacjent wyjeżdża z tekstem, że coś sobie poczytał o swojej przypadłości. Uważają, że tylko oni mają monopol na przekazywanie informacji. A ci młodsi rozgadywać się nie chcą, tylko rzucają tekstem, proszę sobie w internecie poczytać. Przynajmniej wierząc internetowym komentarzom dotyczącym wizyt u różnych specjalistów.
            • rotkaeppchen1 Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 30.01.14, 16:44
              Dlatego jaj juz od pewnego czasu nie mowie lekarzowi, ze wiem cos z internetu! Jezeli jestem pewna prawdziwosci informacji, mowie, ze tak powiedzial mi inny lekarz. I juz. Czasem przytakuje, czasem sie nie zgadza ale nie piekli sie, ze to bzdury z internetu. W ten sposob wycyganilam od domowego witamine D 5000 platna przez kase chorych. Mialam wynik 28 (norma od 30) mimo suplementacji od prawie dwoch lat 1000 i powiedzialam, ze endokrynolog, ktory mi badal te witamine poradzil, zeby poprosila domowego o przepisanie wyzszej dawki, bo moj wyniki jest ponizej normy. Ten popatrzyl na wynik, stwierdzil, faktycznie, wiec kasa chorych nie bedzie sie czepiac i przepisal. Opakowanie, ktore zawiera 50 kapsulek po 20000 (biore jedna co piec-szesc dni) starczy mi na... bardzo dlugo. A takie opakowanie, na recepte platna 100% kosztuje 65 euro. Ja na kase chorych zaplacilam 5€. A to tylko dlatego, ze endokrynolog (czytaj: dziewczyny z forum o chorobach tarczycy) poradzil, zeby zwiekszyc dawke do 5000 dziennie :D Ciekawe, czy dostalabym te prawie darmowa recepte, gdybym powiedziala domowemu, ze sie w internecie poradzilam :D
              • rotkaeppchen1 Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 30.01.14, 16:46
                Aha i nie warto sie wychylac z inteligencja i erudycja, wtedy taki lekarz predzej uwierzy, ze info sa od innego fachowca, bo "skad taki tlumok wzialby takie fachowe informacje?" no nie? :D Udaje wiec skromna i niezbyt rozgarnieta w temacie medycznym :D
              • six_a Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 30.01.14, 18:11
                chyba pora się zacząć leczyć z hipochondrii.
                kuuuurde, w każdym poście esej z historią choroby, ale w tym to już rekord - polowanie na darmowe piguły, bo wynik o DWA niżej od normy. może na powietrze trzeba więcej chodzić w sezonie, a nie tylko suplementy?

                • gree.nka Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 30.01.14, 19:26
                  sie nie znasz, a jej koleżanki z forum sięznają :)
                • rotkaeppchen1 Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 30.01.14, 21:13
                  Zapewniam Cie, ze odkad sie lecze, hipochondria mi przeszla. Po prostu, objawy niedoczynnosci tarczycy sie cofnely.
                  Nie zycze Ci wlasnych doswiadczen z choroba - to byloby dosc nieludzkie z mojej strony. Ale moze jakas drobna, przejsciowa choroba nauczylaby Cie troche zrozumienia dla innych?
                  A moze po prostu sama nie jestes zadowolona z zycia, i troche Cie boli, ze ktos, kto jest chory, dzieki leczeniu odnalazl zadowolenie w z wlasnego zycia?
                  I zapewniam Cie, spedzam duzo czasu na powietrzu, co dwa dni chodze na treningi (orbitrek, silownia) Bardzo duzo sie ruszam, bardzo duzo chodze pieszo, zamiast jezdzic autobusem. Ale taki tryb zycia moge prowadzic dzieki temu, ze czuje sie dobrze - jestem dobrze leczona. A co do suplementow - staram sie stosowac ich naturalne odpowiedniki, o ile sie da.
                  • ursyda Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 30.01.14, 21:45
                    Widziałam jej metamorfozę, potwierdzam. I też tak chcę.
                  • six_a Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 30.01.14, 21:46
                    > i troche Cie boli, ze ktos, kto jest chory, dzieki leczeniu odnalazl zadowolenie w z wlasnego zycia?

                    co ty w ogóle piszesz? to ma być to twoje zadowolenie z własnego życia? uchowajbuk przed czymś takim.
                    a co do powietrza, to nie teraz, wtedy kiedy jest słońce i skórę można wystawiać na słońce. a zacząć by należało od powtórzenia badania, błędne wyniki też się zdarzają. ale pewnie koleżanki specjalistki niejednego lekarza by przegadały, tak że więcej się nie będę wtrącać w te innowacyjne metody.
                    • gree.nka Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 30.01.14, 21:53
                      o ile zgadzam się z dość durnym przekonaniem, że forum jest mądrzejsze od medyka, to jednak nie jest zbyt rozsądne namawianie koleżanki na kąpiele słoneczne ( czerniak skóry), ale jednocześnie jeślli ograniczy się kontakt ze słońcem to co z vit D?
                      • six_a Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 30.01.14, 21:57
                        a co ty czytasz? bo ja o żadnych "kąpielach słonecznych" nie piszę.

                        > ale jednocześnie jeślli ograniczy się kontakt ze słońcem to co z vit D?
                        nic szczególnego poza koniecznością faszerowania się suplementami. niektórych to uspokaja.
                      • ursyda Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 30.01.14, 21:58
                        Ale ja nie mówię o forum bo internet to nie tylko forum. Czyta się różne rzeczy na necie, publikacje, artykuły. Ale jak tylko wspomnisz lekarzowi: bo ja przeczytałam.... to doktorek momentalnie się zapowietrza.
                        • soulshuntr Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 30.01.14, 22:36
                          I to jest podstawowy buąd Ólka. Pacjentowi nie wolno byc madrzejszym od PanaDohtora. Przychodzac do PanaDohtora nalezy kornie powiedziec, ze bylismy u takiego jednego idnego doktora, ale slyszelismy, ze PanDohtor jest wybitnym specjalistom, dlatego prosimy kornie o porade. Wtedy jest inna dyskusja. Czy dalej jest mile widziane rewanzowanie sie na parapecie?
                          • ursyda Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 30.01.14, 22:40
                            Jezus, jakie rewanżowanie się na parapecie?
                            • soulshuntr Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 30.01.14, 22:54
                              No jak u "Mlodej lekarki", Kaczmarek zawsze po wizycie sie rewanzowal. Nie pamietasz Ólka?
                    • rotkaeppchen1 Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 30.01.14, 23:09
                      Owszem, dzieki prawidlowemu leczeniu mam szanse byc zadowolona z zycia, bo dzieki temu, ze czuje sie dobrze, moge robic to, co lubię, zarowno zawodowo, jak i prywatnie.

                      Na powietrzu nalezy przebywac caly rok a nie tylko latem. A zeby organizm wyprodukowal wit D, trzeba by zrezygnowac z kremów z filtrem. Nie wiem, czy warto ryzykowac trudnym do wyleczenia rakiem skory?

                      Badania poziomu wit D mam robione 2 razy w roku. Nigdy nie byly w granicach normy. A wynik o DWA (co podkreslilas) za niski, osiagnelam po (samodzielnym) suplementowaniu wit D. Lekarz badal jej poziom i nie był laskaw mi powiedzieć, ze wynik byl za niski (badanie przed suplementacja ponizej 20). Po co bada, skoro nic z tym wynikiem nie robi? Dopiero z forum dowiedzialam się, ze moj wynik jest zly.
                      • six_a Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 30.01.14, 23:27
                        > Owszem, dzieki prawidlowemu leczeniu mam szanse byc zadowolona z zycia
                        chyba nie zrozumiałaś. ponieważ nie jestem pierwszą osobą, której w mało zawoalowany sposób życzysz choroby, pozwalam sobie wątpić w to zadowolenie.

                        >Nie wiem, czy warto ryzykowac trudnym do wyleczenia rakiem skory?
                        nieno jasne, dlatego latem wszyscy w Europie paradują w burkach. a jak się odsłonią to automatycznie dostają raka skóry. brak witaminy d też zwiększa ryzyko zachorowania na nowotwory, więc w sumie żadna różnica. i nie wierzę, że ktokolwiek wychodząc z domu do pracy latem, smaruje się od stóp do głów blokerem, może poza jakimiś wyjątkowymi przypadkami alergii na słońce.

                        co do całego roku: w naszym klimacie witaminę d "z powietrza" przyswajasz tylko w sezonie wiosennym, letnim i wczesnojesiennym. więc chodzenie teraz na golasa akurat nic nie daje.
                        • rotkaeppchen1 Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 31.01.14, 08:15
                          Zeby bylo jasne: nikomu NIE ZYCZE choroby. Ale fakt, ze wielu osobom nie majacym cienia empatii, przydaloby sie wlasne doswiadczenie, zeby nieco zyczliwiej podeszli do problemow innych osob. I to nie dotyczy tylko chorob. Ale chorob nikomu nie zycze - wrecz przeciwnie, piszac o swoich doswiadczeniach, licze na to, ze osoby, ktore sie czuja zle, znajda przyczyne takiego stanu i zaczna cos z tym robic.
                          • neojeriomina Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 31.01.14, 10:24
                            Daj spokój, kapturku, z six_ą nie pogadasz, ona jest najmądrzejsza na świecie. W sprawach medycznych większość ma takie pojęcie jak ona tu prezentuje, więc potem do Polski przyjeżdżają studenci medycyny z Norwegii oglądać przypadki rozwiniętych raków, które u nich w kraju już nie występują.
                            Akurat o suplementacji też trochę wiem. I wiem dobrze, że gdybym od lata ubiegłego roku nie brała swoich kapsułeczek z bakteriami Bifidus w liczbie przerażającej, to już bym miała tej jesieni katar ze 3 razy. To samo witamina C. W tym ciemnogrodzie proponuje się ludziom rutinoscorbin, a za granicą, np. we Francji od dawna leczy się ludzi dawkami po 2000,3000 mg witaminy C. O witaminie D też słyszałam. To mit, że odpowiednią dietą i nasłonecznieniem w dzisiejszych zatrutych czasach można sobie witaminy i minerały wyłapać z otoczenia. Ja suplementuję magnez i potas (mam problemy krążeniowe --> serce, migreny), witaminę C 1000, spirulinę, B12 i "dobre bakterie". A kiedy robią mi się jakieś problemy ze skórą, sięgam po B2. Sprawdzone od lat. I mam w nosie, kiedy ktoś się śmieje z uświadomienia medycznego i łykania piguł, wyzywa od hipochondryków itd. Od lat walczę z migreną i wcale tak chętnie nie łykam całej chemii, którą się na tę chorobę proponuje (lekarz zalecił trójpierścieniowe jako kurację kilkumiesięczną, więc zmieniam lekarza). Warto tez czytać o działaniu ziół i roślin (nie nazywam tego medycyną naturalną, bo ta z kolei jest kojarzona z magią i wyciąganiem kasy, w co ja nie wierzę, typu reiki, misy i gongi tybetańskie, medytacje). Rób swoje, kapturku i nie tłumacz się :) pozdrawiam :)
                            • six_a Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 31.01.14, 15:20
                              >To mit, że odpowiednią dietą i nasłonecznieniem w dzisiejszych zatrutych czasach można sobie witaminy i minerały wyłapać z otoczenia.

                              nie witaminy i minerały, tylko konkretnie witaminę d3. a jak już piszesz o zatrutych czasach, to zauważ, że wszystkie te zanieczyszczenia będą również w twoich ziółkach. zdrówko! informacja o braku kataru aż trzy razy jest prawie tak komiczna jak samodzielne zidentyfikowanie źródła zapalenia stawów powyżej. szkoda że nie ma na to żadnych dowodów. noalecusz, nie można mieć wszystkiego.
                              • neojeriomina Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 31.01.14, 15:28
                                No jasne, cóż innego mogła napisać wielka i wszechmądra six_a. Jesteś tak do bólu przewidywalna, że właściwie nie ma sensu czytać Twoich postów, bo i tak wiadomo co napiszesz. Brakło jeszcze gratek i ziewu. Ale widocznie musiałaś sobie to zostawić na inną porę, trzeba oszczędnie dawkować swoje pseudo-śmieszne powiedzonka.
                                • six_a Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 31.01.14, 15:59
                                  a coś na temat?
                                  bo jak nie, to możesz jeszcze napisać, że na ciebie lecę. to ostatnio bardzo popularne.
                                  • neojeriomina Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 31.01.14, 16:03
                                    Na temat to juz sie wypowiedzialam. Nie dotarlo? Coz, widocznie to juz ten wiek.
                                    • kalllka Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 31.01.14, 16:10
                                      Heh dziewczyny pogodzę was, obie pospolu możecie ze mnie podrwic:/


                                    • six_a Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 31.01.14, 16:13
                                      Coz, widocznie to juz ten wiek
                                      ty też będziesz w tym wieku, chyba żeby nie.
                                      • neojeriomina Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 31.01.14, 16:16
                                        Zapewne, zapewne :-) ale i Ty zlociutka, nie zostaniesz w miejscu :-)
                                        • six_a Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 31.01.14, 16:26
                                          w rzeczy samej. tyle że mnie to zupełnie nie przeszkadza. w przeciwieństwie.
                                          zdarza się.
                                          niestety.
                                          • neojeriomina Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 31.01.14, 16:32
                                            Znow Ci sie nie udala riposta, poniewaz to nie ja mam problem z Twoim, czy moim wiekiem, lecz Ty sama, co doskonale widac na kazdym kroku :-)
                                            Wspolczuje Ci zupelnie bezinteresownie braku radosci w zyciu. Ale moze to sie jeszcze odmieni. Trzeba miec nadzieje :-)
                          • six_a Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 31.01.14, 15:14
                            ziew. już pożyczyłaś, i to nie pierwszy raz.
                            znieś to jakoś, zamiast się ciągle tłumaczyć. ja według twojej opinii nie mam cienia empatii i nie jęczę.
                      • six_a Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 30.01.14, 23:34
                        >Dopiero z forum dowiedzialam się, ze moj wynik jest zly.
                        zły to jest niedobór. ty masz nieco poniżej normy i pakujesz w siebie końskie dawki bez zalecenia lekarza. a teraz jeszcze raz wyraźnie mi napisz, że to nie jest zachowanie hipochondryczki.
                      • berta-death Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 30.01.14, 23:39
                        Z tymi badaniami i wynikami to tak jest, że żeby to zostało uznane za problem wart dalszego diagnozowania i ewentualnego leczenia, to wynik musi być 2-3krotnie poniżej bądź powyżej normy. Ewentualnie muszą występować charakterystyczne objawy związane z którąś z przypadłości objawiających się odbiegającymi od normy wynikami. Inaczej zostaje to uznane za urodę, bądź chwilową anomalię. I w gruncie rzeczy lepiej, że tak się to traktuje, bo tak naprawdę to nie wiadomo skąd taki a nie inny wynik, więc lepiej tego nie ruszać niż ruszyć i spieprzyć jeszcze bardziej. Każde leczenie ma swoje efekty uboczne, więc jak się nie musi to się nie leczy.

                        Na dobrą sprawę nie ma na świecie człowieka, który miałby w normie wyniki wszystkich badań. Trzeba wziąć poprawkę na indywidualne cechy. To, że coś wykracza poza normę statystyczną, nie znaczy, że wykracza poza normę dla tego konkretnego organizmu.
                        • ursyda Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 30.01.14, 23:47
                          No ale przecież pisze wyraźnie, że ruszyła i jej lepiej.
                          • berta-death Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 31.01.14, 00:15
                            Bo to akurat mieści się w definicji zły wynik plus objawy charakterystyczne. Natomiast jak jest zły wynik i nic się nie dzieje, albo coś się dzieje a wyniki ok, to nikt z tym nic nie będzie robić. Czeka się na rozwój sytuacji.
                            • ursyda Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 31.01.14, 01:14
                              ojp berta, przecież rot dokładnie Ci napisała, że miała objawy.
                              • berta-death Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 31.01.14, 07:49
                                To co piszę, to nie jest złośliwe ani nic, piszę to jako stara hipochondryczka, która swojego czasu szukała sobie różnych chorób i porobiła multum przeróżnych badań. Empirycznie mam potwierdzone, że to sensu nie ma. Podobnie jak nie ma sensu rozkminianie się nad każdym nieprawidłowym wynikiem. No chyba, że jest on ewidentnie skorelowany z jakimś uciążliwym objawem.
                        • rotkaeppchen1 Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 31.01.14, 08:12
                          Sprawa witaminy D zajelam sie, kiedy zaczelam miec bole stawow. Pisalam na forum i poradzono mi, zebym zbadala witamine D. Oczywiscie byla badana czesto ale nie zajmowalam sie jej poziomem, bo NIE MIALAM POWODU. Po pierwsze, lekarz mi nie powiedzial ze mam niedobor (ponizej 20 - norma od 30), po drugie, nie mialam powodow, zeby uwazac, ze cos z poziomem wit D jest nie tak.
                          USG wykazalo stan zapalny w stawie biodrowym (jeden dzien nie moglam chodzic) - czy to jest objaw hipochondrii? Nawet nie bralam srodkow przeciwbolowych, bo mimo bolu, poza tym jednym dniem, chodzic normalnie moglam. Wlasnie wtedy, kiedy dowiedzialam sie o tym stanie zapalnym, zapytalam dziewczyn na forum, skad moze byc ten stan zapalny. I one wtedy zapytaly, co z witamina D, bo ponoc organizm przy niedoborze ma problemy z przyswajaniem wapnia i ciagnie go z kosci lub stawow i w tych miejcach robia sie stany zapalne... Stan zapalny minal, mrt niczego nie wykazalo (lekarz chcial wykluczyc rzs, bo mam podwyzszone inne przeciwciala, mimo ze niespecyficzne), ja sie czuje super i jest ok. Jezeli to ma byc "nagroda" za hipochondrie, to ok, moge byc hipochondryczka.
                          • berta-death Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 31.01.14, 08:43
                            To też piszę, że twój przypadek nie podchodzi pod to co pisałam. Zwłaszcza, że norma to 30 a wynik był poniżej 20. To niemal dwukrotnie niższy niż powinien, czyli nie w granicach normy i błędu pomiaru. To, że lekarze nie zwrócili na to uwagi i nie powiązali z innymi objawami, to świadczy o niedouczeniu, ale tak jak pisałam w innym miejscu, nie ma co cudów oczekiwać. Albo jakość, albo ilość, albo niska cena.

                            Mnie najbardziej dziwi to, że w takich najbardziej oczywistych oczywistościach nie potrafią nic zadziałać. Badania hormonalne to podstawa w przypadku objawów depresjopodobnych. To jest aż niespotykane, żeby jakiś lekarz pierwszego kontaktu czy później psychiatra o tym nie wiedział. Większość wie, ale skąd się biorą ci, co nie wiedzą? Chyba, że to nieuczciwe naciąganie klienta na niepotrzebne wizyty i leki.

                            Wracając do tematu wątku, to w przypadku różnych nietypowych bóli, zwłaszcza głowy, nie szuka się przyczyny w kręgosłupie, mimo, że jest on głównym winowajcom. Mało prawdopodobne, żeby przyczyna tkwiła gdzie indziej. A ortopeda i rtg kręgosłupa to badania ostatniego rzutu, najczęściej prywatnie albo wymuszone przez pacjenta. Sytuacja sprzed epoki internetu, nastoletnią dziewczynę odsyłali od lekarza do lekarza, od szpitala do szpitala, pogotowie przyjeżdżało bo mdlała z powodu bólu głowy. I nikt do tych dziesiątek różnych badań, łącznie z tomografią głowy, nie dołączył konsultacji ortopedycznej i sprawdzenia czy z kręgosłupem wszystko ok. Jakaś sąsiadka im podpowiedziała, żeby prywatnie sprawdzili kręgosłup, no i miała rację, okazało się, że tu jest problem.
                            • rotkaeppchen1 Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 31.01.14, 09:12
                              Wiem, moja odpowiedz dotyczyla raczej wypowiedzi six_a, nie twoich :-)
                          • six_a Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 31.01.14, 09:34
                            nie widzisz tego i nie zobaczysz. nawet nie rozumiesz, że to nie jest żaden zarzut.
                            żegnam i życzę sukcesów w samodzielnej diagnostyce oraz leczeniu. doskonale ci to idzie.
      • six_a Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 30.01.14, 16:20
        na niektóre badania nie możesz iść bez skierowania lekarza, a lekarz nie wystawi ci takiego skierowania, bo masz taką zachciankę. chyba że po znajomości.
        • berta-death Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 30.01.14, 16:29
          Tylko radiologiczne mają ograniczenia, chociaż też nie wszystkie i nie wszędzie. Ale zawsze można sobie rezonans zafundować jak są problemy z rtg albo tomografią. No może jeszcze jakieś testy z zażywaniem leków.
          Nie mniej jednak sensu to wielkiego nie ma. Bo raczej prawdopodobieństwo, że komuś dolega coś co jest widoczne dopiero na jakimś wysokospecjalistycznym badaniu a nie jest widoczne w mniej specjalistycznych, jest zbyt małe, żeby to brać pod uwagę. Chyba, że ktoś sobie gdzieś raka szuka, to wtedy jakiś ultranowoczesny RM faktycznie może pokazać coś co jeszcze nie daje żadnych objawów. Nie mniej jednak zakrawa to na paranoję, fundowanie sobie takiej profilaktyki.
    • rotkaeppchen1 Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 30.01.14, 16:40
      Niestety, to nie moj przypadek. Gdybym wczesniej wiedziala, gdzie szukac, pewnie bym sobie te diagnoze postawila (15 lat temu mialam tsh 3,5 - dostalam jodid - ktos mi nawet poradzil, zebym zbadala tarczyce, bo pisalam na forum Zdrowie w sprawie nieregularnego bicia serca. Ale te porade niestety zingorowalam - no bo co ma serce do tarczycy - wtedy tak pomyslalam. Dzis byloby inaczej). Mnie przed-diagnoze postawil 4 lata temu lekarz domowy, ktory pod wplywem moich objawow zbadal tsh, ktore wyszlo 4,8. Od razu zalecil mi (domowy!) 50 - tke tyroksyny a po 3 tyg - przy tsh 3,5 podwyzszyl do 75! I chwala mu za to, bo to on postawil mnie na nogi. A potem tylko potwierdzenie u endo, ze hashimoto, bo usg i przeciwciala...
      Moim zdaniem nie ma nic zlego w "stawianiu" wstepnej diagnozy pod wplywem informacji z internetu. Uwazam tak, tylko dlatego, ze w wielu przypadkow nie da sie liczyc na diagnoze lekarzy, ktorzy nie zlecaja badan, wiec czesto nawet diagnozy nie moga postawic, bo nie maja podstawy... ALE taka wlasna diagnoza powinna byc impulsem do odwiedzenia lekarza, jednego, drugiego, trzeciego i proby potwierdzenia lub wykluczenia jej przez fachowca. Mimo wszystko.
      Ja juz i tak postanowilam, ze w nastepnym zyciu pojde na medycyne - nie po to, zeby zostac lekarzem ale po to, zeby moc sie diagnozowac ;-)
      • ursyda Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 30.01.14, 16:58
        No ja tak miałam z ferrytyną, lekarz strzelił focha jak go poprosiłam o skierowanie na to badanie a jak zrobiłam scenę to skierownie wypisał ale z góry powiedział że mi go nie zinterpretue:/
        • rotkaeppchen1 Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 30.01.14, 21:16
          Haha, dobre :D
        • ursyda Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 30.01.14, 21:46
          Przysięgam.
          Jak spytałam dlaczego, to odpowiedział, że on tego nie potrzebuje, daje mi bo się uparłam i jak sobie chce to mogę te wyniki pokazać intreniście.
          Teraz to odszczeka.
    • alpepe Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 30.01.14, 16:47
      raz lekarze, dermatolog i rodzinna byli bezradni, a zdiagnozowała mnie koleżanka, było to jednak przed rokiem 2000, więc i internet nie był tak popularny.
      • alpepe Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 30.01.14, 16:49
        i nie nie, to nie było kółko na czole :).
    • fuzja_jadrowa Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 30.01.14, 17:07
      Pisałam kiedyś o tym, koleżankę, którą lekarz bardzo chętnie faszerował lekami na depresję, wysłałam na badanie poziomu witaminy B12 (do dziś nie mam pojęcia, jak ona w miarę normalnie funkcjonowała, poziom miała niebezpiecznie niski). No, ale łatwiej przepisać antydepresanty, co się lekarz będzie pie...ł z dochodzeniem przyczyn depresji.
      • rotkaeppchen1 Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 30.01.14, 21:17
        No, mnie tez leczono na depresje antydepresantami, prawie 15 lat! A to byl "tylko" jeden z wielu objawow niedoczynnosci tarczycy. Jakos depresja mi przeszla, wraz z wprowadzeniem suplementacji hormonu tarczycy. :/
        • ursyda Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 30.01.14, 21:53
          Mnie też na wszystko leczono a zaczęło się od problemow laryngologicznych ale jak już wiem o co cho, to wiem też że objawy pojawiły się dawno, dawno temu, tylko kto by to łączył z jakąś tam tarczycą?
          Tarczyca kojarzyła się z powiększoną szyją i już.
    • piataziuta Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 30.01.14, 17:10
      Tak.
      1) siostra mojego kumpla latami była odsyłana przez lekarzy do psychologa ( mówiła ze jest ciągle zmęczona i jej ręce dretwieja ) zdiagnozowala u siebie boreliozę. Badania potwierdziły.
      2)moi ginekolodzy (bo chodze juz do 3 różnych) ciagle maja jedna te samą gadkę "wszystko jest w porządku", wiec diagnozuje się za pomocą gugla, potem każe im zrobic badania i zawsze wychodzi że miałam rację. Gdybym zwykła ich słuchać, miałabym, ups, trzymiesięczne dziecko -pomimo stosowania hormonow od 8 lat.
      3) moja mama jest po specjalistycznej operacji i jej stan wymaga kontroli. Kiedy poczuła się gorzej pojechała do miejscowego lekarza, który zlecił jej dokładnie te działania, których nie powinna stosować w jej stanie. Dodatkowo przepisał silnie uzależniające leki nasenne, bo poskarzyla sie ze od kilku dni gorzej jej sie zasypia.

      To tylko najswiezsze przyklady, było tego więcej.
      • ursyda Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 30.01.14, 21:50
        Mój kolega dokładnie w ten sposób zdiagnozował u siebie boleriozę. A przeszedł przez szereg lekarzy aż w koncu zaczął grzebać w necie i wygrzebał.

        A już nic mnie tak nie wk....wia jak odpowiedz lekarza: taka pani uroda albo: od tego się nie umiera. No może się nie umiera ależ żyć z tym się odechciewa:/
        • berta-death Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 31.01.14, 00:07
          > A już nic mnie tak nie wk....wia jak odpowiedz lekarza: taka pani uroda albo: od tego się nie umiera. No może się nie umiera ależ żyć z tym się odechciewa:/

          A co ma powiedzieć, że kompletnie nie ma pojęcia o co chodzi a jego robota to głównie marketingowe działania i jazda na opinii?

          Problem w tym, że nie da się jednocześnie sprawić, żeby jakość i ilość, szły a parze. A jak jeszcze do tego chce się zrobić niskie ceny, to już w ogóle. I taki numer jest z sektorem usług zdrowotnych. Celem jest żeby one były ogólnodostępne, czyli ilość tych lekarzy ma być kosmiczna, do tego mają te usługi być wysokiej jakości i tanie. No nie ma bata, żeby to się dało zrobić. Zwłaszcza w przypadku lekarzy pierwszego kontaktu, od których ludzie wymagają, żeby byli niczym dr House.
          Bo taki specjalista, to na dobrą sprawę nie ma wielkiego problemu w zostaniu dobrym specjalistą. Przychodzi do niego pacjent zdiagnozowany a nawet jak nie do końca, to raptem kilka przypadłości może go gnębić. Przypadłości wykrywanych przy pomocy kilku badań, których wyniki interpretuje się iście algorytmicznie, podobnie jak i przepisuje leki.
          A do takiego pierwszego kontaktu przychodzi pacjent, mówi, że źle się czuje i na dobrą sprawę może chorować na dowolną chorobę spośród tysięcy istniejących. Większość z nich w swoim początkowym stadium ma identyczne objawy a nawet jak nie identyczne, to bardzo podobne. Do dyspozycji ma dziesiątki albo i setki najróżniejszych badań, które potem trzeba zinterpretować bardziej samemu niż przy pomocy algorytmu, bo jeszcze trzeba połączyć wyniki różnych niepowiązanych ze sobą badań.
          I jeszcze nikt nie chce być lekarzem pierwszego kontaktu. Zostają nimi osoby, które albo są mało ambitne, albo mają zbyt małą siłę przebicia, żeby się na jakąś intratną specjalizację dostać, albo są na progu swojej medycznej kariery i jeszcze nie awansowali. Czyli de facto nie dość, że mają najtrudniejszą działkę, to jeszcze nie mają ani wiedzy ani doświadczenia. Zapewne z większością chorób nigdy wcześniej się nie zetknęli osobiście i pewnie nie zetkną. I nawet jak się trafi jakiś ambitny dociekliwy, to nie będzie miał ani czasu, żeby zaangażować się w każdego pacjenta z osobna i buszować po księgach medycznych i konsultować się z kolegami po fachu, co też pacjentowi może dolegać, ani ubezpieczyciel nie da mu odpowiedniej kasy do dyspozycji, żeby robił dziesiątki niepotrzebnych badań. Pacjent też nie będzie czekał w nieskończoność. No to się robi dobrą minę do złej gry, udaje wszechwiedzącego, leczy wszystkich na podstawowe choroby i czeka na rozwój sytuacji, międzyczasie wmawiając pacjentowi, że hipochondryk. A, że tak szybko się nie umiera, za błędną diagnozę, która nikogo nie utrupiła, przynajmniej nie bezpośrednio, jeszcze nikt nikogo nie skarżył a nawet jakby to łatwo się z tego wywinąć, więc odpowiedzialności zbyt wielkiej też nie ma. Nie ma zatem motywacji do rozwoju zawodowego. Nawet konkurencji nie ma, bo nie produkuje się nadwyżkowych lekarzy pierwszego kontaktu, żeby dla kogoś mogło roboty zabraknąć. Wręcz odwrotnie, najczęściej są jeszcze niedobory, więc nawet słabszy jest lepszy niż żaden.
    • minasz Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 30.01.14, 18:20
      ursyda nauczyła sie uzywac fb wow
      • ursyda Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 30.01.14, 21:53
        Ty to już dawno jesteś zdiagnozowany.
        • minasz Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 31.01.14, 10:05
          i zdjagnozowałas moja droga? :)
    • anten_ka Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 30.01.14, 21:39
      Niestety ja jestem takim przypadkiem. narzędzia to : Internet, patyczek i latarka w iphonie.

      Mojego męża bolało gardło więc zajrzałam do otworu gębowego za pomocą latarki i patyka. Postawiłam diagnozę, silna angina.

      Pojechałam z mężem do lekarza a tam starsza pani doktor po oględzinach męża stwierdziła że nic mu nie jest. Mój mąz jednak zaprotestował i powiedział" że żona mówiła że to angina".
      Pani doktor była w szoku, zajrzała ponownie do gardła ( tym razem mąż jej poświecił latarką) , tym razem dojrzała ze to ostra angina. Na szczęście przyznała się do błędu, wypisała recepte na antybiotyki i poprosiła męża żeby mnie zawołał z poczekali i uścisneła mi rękę.

      Swoją drogą to jakaś masakra żeby lekarz nie rozpoznał zwykłej anginy, z którą w swojej karierze miał pewnie wielokrotnie styczność. Co tu mówić o nietypowych przypadkach!!!! Pozostaje tylko przeszukiwanie netu w celu postawienia diagnozy a dopiero potem wędrówki po lekarzach!!!!!

    • maly.jasio Alesz oczywiscie. 30.01.14, 22:09
      Postawilismy sobie Diagnoze ze :)

      - jestesmy notorycznym Idiota.

      Slubna to w badaniach eksperymentalnych potwierdzila.
      • ursyda Re: Alesz oczywiscie. 30.01.14, 22:13
        Chociaż raz z sensem piszesz.
        • maly.jasio Re: Alesz oczywiscie. 30.01.14, 22:42
          ursyda napisała:
          > Chociaż raz z sensem piszesz.

          dla Ciebie to potrafie nawet wiencej.
          tylko k...
          potrzebuje cos z tego miec.
          • ursyda Re: Alesz oczywiscie. 30.01.14, 22:45
            Przesz masz,
            odpowiadam.
            • maly.jasio Re: Alesz oczywiscie. 30.01.14, 22:53
              za malo.
              poprosze cialo.
    • chersona Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 31.01.14, 11:09
      owszem. moja rodzicielka zdiagnozowała ojcu bratowej dnę moczanową. można powiedzieć, że uratowała mu życie.
      • ursyda Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 31.01.14, 14:24
        I to jest smutne.
        A wkurzające jest nie to, że lekarz w pierwszej chwili nie rozpoznał choroby, bo od tego są badania między innymi, tylko to, że nie słucha! Absolutnie nie przyjmuje sugestii pacjenta, że może to jest to?! Idiota endokrynolog, na stany depresyjne wysyła do psychiatry, doskonale wiedząc, że pacjent ma niewrównany hormon! Pan doktor, ktory dwa lata temu mądrzył się w Wysokich Obcasach, że wszystko wie o tarczycy. Na mnie się obraził, bo zażądałam badań, które mi są potrzebne, po kłótni wypisał ale focha strzelił, że mi ich nie odczyta.
        No nie, im częściej o tym piszę to mam ochotę na dziada skargę napisać, naprawdę.
        • neojeriomina Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 31.01.14, 14:44
          Masz prawo napisać taką skargę.
          • ursyda Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 31.01.14, 14:48
            "Panie doktorze, bo wydaje mi się, że ... bo przeczytałam..."
            " gdzie pani przeczytała, PEWNIE W INTERNECIE!!!"

            Noż kur,waż - na stos.
    • wez_sie doktor hals 31.01.14, 11:49
      ja sie lecze w oparciu o diagnozy doktora hausa i zawsze sie sprawdzaja
      • ursyda Re: doktor hals 31.01.14, 14:53
        Oglądałam odcinek z kleszczem w pochwie. To ty?
        • andrzejek96 Re: doktor hals 31.01.14, 17:24
          ursyda napisała:

          > Oglądałam odcinek z kleszczem w pochwie. To ty?


          hehehh dobre :D
    • lenka.magdalenka Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 31.01.14, 17:22
      tak
      • ursyda Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 31.01.14, 18:14
        A rozwiniesz?
    • raduch Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 31.01.14, 19:32
      Prawie tak. Chodziło o kolano. Z początku coś mi w nim pstrykało, po jakimś czasie zaczęło konkretnie boleć. LR posłał na rentgena ze wstępnym rozpoznaniem choroby zwyrodnieniowej. Po odebraniu opisu, to był piątek - wiadomo, nie ma po co iść do przychodni, pogooglałem, dowiedziałem się z kilku źródeł, że wcale nie jest tak źle. A co będę czekał? Sam je doprowadziłem do porządku. We wtorek LR orzekł, że dobrze zrobiłem :)
    • nstemi Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 31.01.14, 19:45
      Na podstawie publikacji w necie można sobie zdiagnozować wszystko (i baaardzo dużo pasuje), więc może się zdarzyć, że się trafi. Jak w totolotka. Co jeszcze nie załatwia sprawy, bo trzeba się wyleczyć :-)
      Ja tam już na studiach zdiagnozowałam u siebie kilka (naście) bardzo ciekawych przypadłości. Mój brat (dziś świetny lekarz) na studiach żegnał się prawie z życiem, bo zdiagnozował u siebie raka jajnika. I to wszystko bez dr Google. Same książki wystarczyły :-).
      A tak na poważnie, myślę że to jest super gdy ludzie szukają, dowiadują się. Warto tylko pamiętać, że do postawienie rozpoznania często jest całkiem skomplikowane :-)
      • rotkaeppchen1 Re: Zachęcona dyskusją na FB mam pytanie 01.02.14, 11:56
        Czyzby brat byl transseksualista? Powinien dostac nagrode Rockefellera ;-)
    • eat.clitoristwood Młodzieńcem będąc znajdywała mie się w ręcach 31.01.14, 19:52
      Encyklobedia Zdrowia.
      Podczas lektury byłem w stanie postawić sobie nieomal każdą diagnozę.
      Nie wiem, jak jest w sieci.
Pełna wersja