Prawo kobiety do prywatoności

31.01.14, 23:17
Jakie są wasze obserwacje dot. prawa kobiet do prywatności w katolandzie?
Moim skromnym zdaniem mentalnośc społeczna wymusza postawę kobiet pełną poświęceń, samobiczowania i rezygnacji z siebie oraz własnej przestrzeni. Do małych główek nie przyjdzie nikomu, że kobieta też może chciec miec nieco oddechu, swobody i nie ma, nie powinno byc rzeczy, które można zrobic kobiecie, a której nie godziłoby się zrobic chłopu chocby gó... wartemu.
    • raohszana Re: Prawo kobiety do prywatoności 31.01.14, 23:20
      A jak to wymusza? Bo to, że ktoś się cudzym gadaniem przejmuje to jest wybór.
      • to_ja_pisze Re: Prawo kobiety do prywatoności 31.01.14, 23:24
        Żyję jak chcę, ale wiem jak myślą ludzie w katolandzie.
        • jan_hus_na_stosie2 Re: Prawo kobiety do prywatoności 31.01.14, 23:36
          sam fakt, używania przez ciebie sformułowania "katoland" nie najlepiej o tobie świadczy, masz mentalność moherowej babci, tyle że po drugiej stronie barykady



          • to_ja_pisze Re: Prawo kobiety do prywatoności 31.01.14, 23:42
            Wiem co mówię, z pełną świadomością, niezdrowego nacisku na ateistkę w kraju, gdzie nie są szanowane podstawowe prawa konstytucyjne człowieka w tym prawa do wolności wyznania.
            • jan_hus_na_stosie2 Re: Prawo kobiety do prywatoności 31.01.14, 23:45
              no popatrz, od jakichś 10 lat jestem ateistą i NIGDY nie spotkały mnie z tego powodu żadne nieprzyjemności czy jakakolwiek dyskryminacja. Może po prostu masz wredny charakter i dlatego jesteś przez otoczenie postrzegana tak jak jesteś i nie ma to nic wspólnego ze światopoglądem :) A może próbujesz innych nawracać "na właściwą" drogę?
              • to_ja_pisze Re: Prawo kobiety do prywatoności 31.01.14, 23:48
                Pewnie siedzisz cały dzień przy kompie i nie miałeś takiej okazji :)
                Wyjdź do ludzi, pożyj, nie kryj się z ateizmem.
                • jan_hus_na_stosie2 Re: Prawo kobiety do prywatoności 31.01.14, 23:50
                  to_ja_pisze napisała:

                  > Wyjdź do ludzi, pożyj, nie kryj się z ateizmem.

                  nigdy się nie kryłem :)

                • engine8 Re: Prawo kobiety do prywatoności 31.01.14, 23:52
                  Nie musisz sie kryc ale i chwalic...albo wdawac w polemiki..
                  Zyjesz w kraju gdzei zdecydowana wiekszosc uwaza sie za katolikow i chyba nie mozesz im tego miec za zle ze bronia swojego przez "innowiercami" - sa kraje gdzie jest gorzej.
                  • to_ja_pisze Re: Prawo kobiety do prywatoności 31.01.14, 23:54
                    jest ich niewiele
                    sądziłam, że pretendujemy do społeczeństw wysoko rozwiniętych cywilizacyjnie
                    • engine8 Re: Prawo kobiety do prywatoności 31.01.14, 23:56
                      A co to sa "społeczeństwa wysoko rozwinięte cywilizacyjnie".. ???
                      • to_ja_pisze Re: Prawo kobiety do prywatoności 31.01.14, 23:57
                        w sumie to państwa gwarantujące swobodę wyznania, państwa gdzie ludzie są tolerancyjni
                        • engine8 Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 00:04
                          Panstwo tzn ustawy ustalone przez rzad ale nie koniecznie ludzie/spoleczenstwo...
                          Kiedys panstwo nakazywalo np kochac komunistow... teraz ateistow i musimy wg prawa rozrozniac iles tam rodzajow gender (male, female, male in female body. female in male body, she-male, bi-sexual, asexual....)
                          • to_ja_pisze Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 00:07
                            Państwo to nie tylko władza,również społeczeństwo kreuje wizerunek danego kraju.
                            Tworzenie sztucznego prawa nie gwarantującego jego prawidłowego działania to potężny problem.
                            • engine8 Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 00:10
                              Zakladam ze jestes czlonkiem tego spoleczenstwa a wiec go tworzysz i masz wplyw na to kto i jakie prawa wydaje oraz jak sie to speleczenstwo zachowuje?
                              • to_ja_pisze Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 00:15
                                Żartujesz sobie prawda?
                                • engine8 Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 00:17
                                  alez skad... MY tworzymy spoleczenstwo i spleczenstwo jest odzwierciedleniem NAS... To my a nie ONI
                                  • to_ja_pisze Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 00:28
                                    No w porzonsiu.
                                    Jako jednostka mogę zmienic siebie tylko i wyłącznie.
                                    • engine8 Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 00:31
                                      BINGO!!!!!!!!
                                      Sukcess gwarantowany

                                      Teraz juz moge sobie spokojnie pracowac
                                      • to_ja_pisze Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 00:33
                                        Co nie zmienia faktu, że żyję w społeczeństwie nietolerancyjnym o wąskich horyzontach.
                                        • engine8 Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 00:39
                                          Tak sie przynajmniej Tobie wydaje... jeak ktosd sie nie zgadza z Twoimi teoriami to jest nietolerancyjny i ma waskie horyzonty...

                                          Z drugiej strony argumenty moga byc rownie przekonywujace.. zycie w spoleczenstwie narzuca pewne organiczenia i rygory - nieprwadza?

                                          Ale zyjesz w wolnym kraju i jak Ci sie zabawki czy dzieci na tym podworku nie podobaja to mozesz sie isc bawic na inne.
                                          Jesli oczekujemy tolerancji od innych to sami tez musimy byc tolerancyjni do innych - Ty jak widac rowniez nie tolerujesz ich pogladow?
                                          Czy moze powinnismy zastosowac zasade wiekszosci?

                                          • to_ja_pisze Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 00:47
                                            Nie przyszło mi do głowy, żeby rozliczac kogoś za to, że chodzi do kościoła, Wyobrażam sobie larum podniesione przez rasowego Katola na taką okolicznośc. Dla mnie każdy może chodzic na klęczkach 12 raz w roku do Częstochowy, chodzic 2 razy dziennie na nieszpory. Jego prywatna sprawa. Mnie to nie obchodzi, za to katoli bardzo obchodzi moje życie, bo inne, bo trzeba dostosowac do ' społecznych zasad chocby były niesłuszne.
                                            • engine8 Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 00:51
                                              "Mnie to nie obchodzi, za to katoli bardzo obchodzi moje życie, bo inne, bo trzeba dostosowac do ' społecznych zasad chocby były niesłuszne."

                                              Sprobuj popatrzec na to pozytywnie:

                                              Katoli obchodzi Twoje zycie - to lepsze niz miejl by cie ignorowac...Jestes wazna dla ludzi...

                                              A czy zasady sa sluszne czy nie - to jak zwykle punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia...
                                              Przekonaj ich o slusznosci Twoich zasad ale nie obrazaj - uszanuj to co mysla a przkonaj w pozytywny sposob...
                                              • to_ja_pisze Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 00:58
                                                Pomiędzy miłym zdrowym zainteresowaniem, a zwykłą wścibskością jest przepaśc.
                                                Chętnie pogadam, ale teraz już padam i idę spatki.
                                                • engine8 Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 01:00
                                                  Nie zapomnij o paciorku :)) OK Ok dla Ciebie ateistki to sie nazywa Medytacja - wsio rowno cel taki sam....chwila skupienia....
                  • jan_hus_na_stosie2 Re: Prawo kobiety do prywatoności 31.01.14, 23:55
                    engine8 napisał(a):

                    > Nie musisz sie kryc ale i chwalic...albo wdawac w polemiki..
                    > Zyjesz w kraju gdzei zdecydowana wiekszosc uwaza sie za katolikow

                    zapraszam do Warszawy do branży mediów i IT, łatwiej w pracy spotkasz kolesia z dredami, kobietę z tatuażem na całych plecach lub 40 stoma kolczykami na ciele niż praktykującego katolika :)

                    • engine8 Re: Prawo kobiety do prywatoności 31.01.14, 23:59
                      A co maja tatuaze czy kolczyki do wiary?

                      A poza tym celowo nie uzylem "praktykujacy" ale "uwazajacy sie za".....
                    • to_ja_pisze Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 00:01
                      Nie wszyscy wyjadą do Warszawy i nie każdy będzie pracowac w takich branżach.
                • czoklitka Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 00:01
                  Nie wiem, jak tam z janem, ale ja codziennie przebywam wśród ludzi. :) Wśród katolików również - i jakoś, będąc ateistką, nie spotkałam się od wielu wielu lat z "katouciskiem" z ich strony. :) Co więcej - nawet na "zapyziałej" podlaskiej prowincji ci spośród znajomych mi, słuchających przemówień Ojca Rydzyka w Radio, nie mają nic przeciwko np. lesbijkom!
                  • to_ja_pisze Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 00:09
                    Może mnie kochają mohery, taka słabośc do diabła. Trzeba nawrócic.
                    • engine8 Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 00:11
                      zapomnialas dodac na koncu "SIE"?
                    • czoklitka Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 00:23
                      >Może mnie kochają mohery, taka słabośc do diabła. Trzeba nawrócic.

                      Nie ze mną te numery. Przypomnę ci, co sama mi przed chwilą zaproponowałaś:

                      >Można w kulturalny sposób:
                      >a. zgodzic się z moją opinią
                      >b. nie zgodzic się z moją opinią
                      >w/w poprzec argumentami

                      To samo powinno tyczyć się Ciebie. A Ty co robisz?
                      Pa pa. EOT
                      • to_ja_pisze Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 00:27
                        Nie odnosiłam się do uczestników tej dyskusji tylko do realnych sytuacji z mojego zycia.
                        Pa pa
              • thesloth Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 11:29
                > no popatrz, od jakichś 10 lat jestem ateistą i NIGDY nie spotkały mnie z tego
                > powodu żadne nieprzyjemności czy jakakolwiek dyskryminacja

                Bo ty jesteś ateistą o moherowych poglądach.:)
            • raohszana Re: Prawo kobiety do prywatoności 31.01.14, 23:46
              Ojej, ojej. To se gadają i naciskają. I co z tego?
              • to_ja_pisze Re: Prawo kobiety do prywatoności 31.01.14, 23:49
                Czasami złości jak wąskie horyzonty miewają ludzie.
                • engine8 Re: Prawo kobiety do prywatoności 31.01.14, 23:54
                  Tzn katolicy uwazaja ze ateisci maja waskie horyzonty poniewaz nie moga sobie wyobrazic istoty wyzszej....?? Oj chyba nie jest az tak zle?

                • raohszana Re: Prawo kobiety do prywatoności 31.01.14, 23:55
                  Bywa, tacy już są ludzie.
        • raohszana Re: Prawo kobiety do prywatoności 31.01.14, 23:45
          Nadal - no i? No to myślą, co Cię to?
    • czoklitka Re: Prawo kobiety do prywatoności 31.01.14, 23:34
      Ale do czego dokładnie pijesz?
    • czoklitka Re: Prawo kobiety do prywatoności 31.01.14, 23:43
      eh, a myślałam, że do aborcji może. już nawet sobie przygotowałam specjalnie dla założycielki "gadkę szmatkę". ;D
      • to_ja_pisze Re: Prawo kobiety do prywatoności 31.01.14, 23:51
        Można w kulturalny sposób:
        a. zgodzic się z moją opinią
        b. nie zgodzic się z moją opinią
        w/w poprzec argumentami
        • engine8 Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 00:08
          Zeby to zrobic to trzeba przede wszystkim wiedziec o co tobie wlasciwie chodzi...

          Rzucanie na forum " a bo nikt mnie nie lubi" jest typwe dla malolatow...
          • to_ja_pisze Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 00:12
            ???
            Rozumiem, że to wypowiedź z cyklu: interpretuję dowolnie co autor miała na myśli.

            Przeczytaj jeszcze raz co napisałam, pomyśl o prawdziwej roli kobiety w społeczeństwie, wyciągnij wnioski -nie będą wcale wesołe, ale do trzeba nieco refleksji.
            • engine8 Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 00:16
              Prawdziwa rola kobiety w spoleczenstwie to przede wszytkim rodzic i wychowywac dzieci (powinienem napisac po katolicku? hehehe) .... A jak to dobrze zrobi to zajac sie czyms produktywnym tzn tym co sie jej rzewnie podoba i na co reszta spoleczenstwa pozwoli czy tez bedze tolerowac...
              Z mezczyznami podobnie z ta roznica ze maja wspomagac kobiete w fazie wychowania dzieci jak ze nie moga rodzic

              Reszta to detaly aby te misje umozliwic :))
              • to_ja_pisze Re: Prawo kobiety do prywatonościzna 01.02.14, 00:22
                Katolandzki mężczyna.
                • engine8 Re: Prawo kobiety do prywatonościzna 01.02.14, 00:28
                  tzn to jest Twoj argument?
                  • to_ja_pisze Re: Prawo kobiety do prywatonościzna 01.02.14, 00:30
                    Kobieta w społeczeństwie to nie tylko matka i żona.
                    Kobieta we współczesnym świecie pełnie wiele złożonych ról.
                    Kobiety pracują, piszą, zarządzają, ale podsumowanie jest tylko jedno.
                    • engine8 Re: Prawo kobiety do prywatonościzna 01.02.14, 00:34
                      Tak tez napisalem - maj wile rol i mozliwosci (i podobno nawet lepiej pracujacy mozg??) ale biologiczna rola jest urodzic i wychowac dzieci..

                      I tak bylo dopuki sie nie wyklulo tyle feministek.. hhehehehe...

                      Zaczely od noszenia portek..
                      • to_ja_pisze Re: Prawo kobiety do prywatonościzna 01.02.14, 00:40
                        No uwaga teraz będą gadki a'la seksmisja.
                        Wiesz. feminizm nie jest zły, dzięki niemu mam prawa wyborcze. Feminizm pokazany w krzywym zwierciadle robi z ideologii formę karykaturalną. Protestujące feministki z gołymi piesiami mnie bawią, to jest naprawdę kurde dziwne.
                        • engine8 Re: Prawo kobiety do prywatonościzna 01.02.14, 00:43
                          A dla mnie Protestujące feministki z gołymi piesiami to jest jedyne co mnie interesuje LOL
                          • to_ja_pisze Re: Prawo kobiety do prywatonościzna 01.02.14, 00:49
                            Tak się zakrzywia ideologię na prosto chłopski odbiór.
                            • engine8 Re: Prawo kobiety do prywatonościzna 01.02.14, 00:52
                              a jaki jest inny cel pokazywania cyckow?
                              • to_ja_pisze Re: Prawo kobiety do prywatonościzna 01.02.14, 00:54
                                Wiesz, no ja sama nie rozumiem tego działania to nie wyjaśnię.
            • raohszana Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 10:17
              A jaka jesy prawdziwa rola kobity w społeczeństwie?
        • czoklitka Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 00:13
          > Można w kulturalny sposób:
          > a. zgodzic się z moją opinią
          > b. nie zgodzic się z moją opinią
          > w/w poprzec argumentami

          Oczywiście, jeśli przestaniesz zarzucać ogólnikami. :)
    • stephanie.plum Re: Prawo kobiety do prywatoności 31.01.14, 23:53
      w katolandzie koszmarnie, proszę pani.
      burki, aranżowane małżeństwa z bogatymi starcami, kamienowanie za utratę cnoty i "kobiece obrzezanie".
      • six_a Re: Prawo kobiety do prywatoności 31.01.14, 23:58
        to wszystko nieprawda jest.
        w polsce kobieta może się nawet rozebrać
        do goła.
        i zostać małpką, z tym że na to podobno trzeba wyrazić specjalną zgodę.

        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15355336,Protest_przeciwko_wyborom_Miss_UMK___Faktycznie__sa.html
        • stephanie.plum Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 00:02
          o, to super.
          bo ja uwielbiam rozbierać się do goła.
          niech się martwi ten, kto widzi.
          :~D
          • six_a Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 00:18
            > bo ja uwielbiam rozbierać się do goła.
            tak byś chyba nie lubiła, ale jest szansa, że mogę się mylić.
            • stephanie.plum Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 00:30
              nie mylisz się w tym wypadku.
              :~)
        • engine8 Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 00:12
          albo robic to w prywatnnosc swojego domu
          • six_a Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 00:16
            czo?
            • engine8 Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 00:19
              w polsce kobieta może się nawet rozebrać do goła.
              i zostać małpką, z tym że na to podobno trzeba wyrazić specjalną zgodę.
              • six_a Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 00:23
                eeeej, ja to napisałam, co nie. cytować musisz.
                • engine8 Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 00:30
                  Ja nic nie musze - zyje w wolnym kraju gdzie wladza gwarantuje mnie wszystkie wolnosci a reszcie zakazuje aby mnie obrazac czy dyskryminowac....
                  • six_a Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 00:41
                    > Ja nic nie musze
                    a mógłbyś nie musieć pisać?
                    dzięki!
                    • engine8 Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 00:44
                      Dopuki mnie bedziesz prowokowac to obiecuje ze nie przestane
                      Moje slowo musi byc ostatnie hehhehehe
                      • six_a Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 00:54
                        aaaa, dopuki
                        no masz szczęście, że nie ja zaczełem tom razo.
                        • engine8 Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 00:58
                          No mam szczescie i to dobrze bo jak mnie opusci to zaczne miec wymagania od innych... co to mnie sie nalezy
      • to_ja_pisze Re: Prawo kobiety do prywatoności 31.01.14, 23:59
        To, że nie jest skrajnie źle nie oznacza, że jest dobrze.
        To tak jakby powiedziec, że NFZ funkcjonuje wspaniale bo w Afryce ludzie nie mają dostępu do zwykłych antybiotyków.
        • stephanie.plum Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 00:04
          chyba rzeczywiście nie jest skrajnie źle, bo w twej wypowiedzi żadnych konkretó nie ma.
          oprócz tego, że rzecz się dziej w "katolandzie". to pewnie cos jak disneyland.
          • to_ja_pisze Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 00:21
            coś tak jakby tylko jest mniej zabawnie
            • stephanie.plum Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 00:37
              co robisz, żeby spróbować zmienić to, co ci nie odpowiada w tym katolandzie?
              • to_ja_pisze Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 00:41
                a co mam zrobic, wyrzucic religię ze szkół? W Katolandzie żadna partia tego nie zrobi, zeby nie stracic głosów moherów.
                • engine8 Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 00:45
                  Oj przez to stalabys sie nietolereancyjna dla tych co sie chca uczyc religii w szkole...
                  • to_ja_pisze Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 00:48
                    Ot myślenie Katolanda. Jedynie słuszne, a gdzie rozdzielnośc kościoła od państwa?
                    • engine8 Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 00:57
                      A co rozumiesz pod pojeciem "rozdzielnośc kościoła od państwa?" chyba nie to ze nalezy katolikom zabronic nauki religi tylko dlatego ze komus sie to nie podoba..

                      Widzilem taki zdjecie Moje Babaci gdziez ze szkly we Lwowie w okresie miedzywojennym...
                      Dzieci katolickie sie modla na stojaco a zydowskie rowniez stoja z zalozonymi rekami.. Piekny objaw tolerancji.. sa w katolickim kraju gdzie dzieci sie modla wiec nie musz partycypowac ale odnosza sie z szacunkeim..
                      • to_ja_pisze Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 11:58
                        W KAtolandzie katolickie dzieci uczą się w szkołach religii, a w tym czasie dzieci ateistów błąkają się po szkole, bo nie ma etyki bo nie ma religii na koniec lub początek zajęc.
              • engine8 Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 00:42
                Jak to co? nie czytasz? Ona chce zmienic katoland..
                Ale na innym poscie juz byla Mea Culpa - doszla do wniosku ze jedynym rozwiazaniem to zmienic samego siebie :)) A wiec dyskusja warta czasu
                • to_ja_pisze Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 00:51
                  Przecież transformacja to długotrwały proces, Katolandowi daję ze 3 wieki może się coś zmieni.
                  • engine8 Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 01:01
                    Katioland przyjmuje te propozycje *(wiedzac za i tak nie sprawdzisz ) hehehehhe
        • engine8 Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 00:21
          Cokolwiek pijesz albo zazywasz prosze przestac i wyjsc na krotki spacer... Kilka przysiadow i glebokich oddechow poprawi przeplyw krwi i poprawi samopoczucie
          • to_ja_pisze Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 00:32
            O tej porze w taki mróz?
            Trochę rozsądku proszę.
            Chociaż trochę.
            • stephanie.plum Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 00:38
              wszak podobno chciałaś przestrzeni...
              • to_ja_pisze Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 00:52
                Nie tak dosłownie.
            • engine8 Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 00:47
              A widzisz jak to jest jak oceniamy innych z i naszej perspektywy?

              U mnie jest +18 st C....
              • to_ja_pisze Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 00:52
                u nas coś koło -10
                • jan_hus_na_stosie2 Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 01:01
                  u mnie -6 :)

            • jan_hus_na_stosie2 Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 01:00
              to_ja_pisze napisała:

              > O tej porze w taki mróz?
              > Trochę rozsądku proszę.
              > Chociaż trochę.

              jest bardzo przyjemnie na dworze, jest lekki mróz, ale bez przesady :) Właśnie wróciłem z nocnego z winkiem :)

      • mariuszg2 Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 00:06
        kobieta w Polsce ma za dużo praw w relacji do poziomu jej szacunku do tego co ma....młodość jednak ma swoje prawa do wyszumienia....a Policja i tak jest goopia....
        • to_ja_pisze Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 00:53
          chcesz się wygadac, masz problemy z prawem słoneczko?
          • mariuszg2 Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 01:02
            a co? nie daję Ci spokoju? ... przenoszą mnie do Gostyka (Gostynin powiat Płock)
            piękna okolica- gdyby nie warszawa byłaby stolica.

            nie wiem czy pozwolą na widzenia....ale i tak jest git ... wpadnij....nie musisz nic przynosić....ubierz się ladnie i pachnij tylko ... :*

            branoc...
            • engine8 Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 01:04
              Life's like a box of chocolates. U never know what u'r gonna get ??


              Moja polisa jest inna

              Life's like a box of chocolates. I want them All
              • mariuszg2 Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 01:07
                zmień dewizę.... ta za bardzo tuczy.... faceci tego nie lubią
                • engine8 Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 01:09
                  hehehehe mnie nie tuczy i bardziej mnie obchodzi co mysla kobiety ....
    • neojeriomina Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 11:49
      Jakieś konkrety?
    • chinski_czosnek Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 12:00
      Nie czuję zimnego oddechu katolandu na plecach nawet, gdy robię rzeczy zue..... ;P Każda kobieta może żyć po swojemu, wystarczy chcieć.
    • twojabogini Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 14:15
      Nie "katoland" (to obraźliwe i budzi niepotrzebne emocje) a aktualny stan prawny i system wydatkowania pieniędzy publicznych.

      Faktycznie, zarówno prawo jak i system wydatkowania środków publicznych w Polsce opierają się na przekonaniu, że rolą kobiety jest rodzić i wychowywać dzieci, oraz, że środowiskiem małych dzieci jest matka.
      Pomijam ewidentny przykład jakim jest zakaz aborcji (temat rzeka przy okazji którego uchodzą uwagi inne istotne sprawy).
      Sednem są urlopy dla rodziców związane z rodzicielstwem (większość urlopu przysługuje obligatoryjnie matkom). Nie istnieje system dzielenia etatu na macierzyńskim/wychowawczym przez oboje rodziców (gdy każde pracuje w ograniczonym zakresie, godząc pracę z opieką nad dzieckiem). Koszt opieki nad chorym dzieckiem także powinien obciążać oboje rodziców (finansowanie przez obu pracodawców, a nie tylko tego rodzica, który bierze "zwolnienie na opiekę"). To wady regulacji prawnych, które eliminują kobiety z rynku pracy i czynią z nich mniej opłacalnych pracowników.

      Brak żłobków i przedszkoli wymusza na wielu kobietach decyzję o rezygnacji z pracy zawodowej - bo nie mogą schować dziecka do szafy na czas wyjścia z domu do parcy, a na nianię nie zarobią. To wada systemu wydatkowania środków publicznych. Zauważmy, że kasa na stadiony się znalazła. Nie nastąpił przy tym zapowiadany skok cywilizacyjny (nie powstała nawet II linia metra w Wawie, nie mówiąc już o tych kilometrach dróg, które miały się zbudować "przy okazji"), za to zostały obciążenia budżetów - centralnego i lokalnych.

      Powiedzmy sobie szczerze: kobiety nie są atrakcyjnymi pracownikami. Te młode w każdej chwili mogą zajść w ciążę i zniknąć na długie lata, więc inwestowanie w nie jako pracowników nie jest opłacalne. Te które już mają dzieci w każdej chwili mogą iść na zwolnienie na opiekę nad chorym dzieckiem, szczepienie, wywiadówkę, uroczystości szkolne z okazji dnia mamy (tatusiom takich "atrakcji" się jakoś nie organizuje). Te które już odchowały dzieci, często wracają na rynek pracy po długiej nieobecności, albo też są pracownikami niedoinwestowanymi i z mniejszym niż koledzy doświadczeniem (nie jeździły na długie szkolenia - bo dzieci, nie dostawały kluczowych projektów, bo pracodawca nie chciał ryzykować, że znikną z powodu ospy czy innej grypy na tydzień przed zamknięciem projektu itp.).

      Oczywiście, że potrzeba zmian.
      1. Rozbudowa sieci opieki nad małymi dziećmi - robiona z głową nie tylko uwolni kobiety na rynku pracy, ale także mogłaby przyczynić się do zmiany przestarzałego systemu edukacji.
      2. Zmiana regulacji dotyczących łączenia pracy i opieki nad dziećmi - zmiana założenia, że dziecko obciąża matkę (i jej pracodawcę) na założenie, że obciąża rodziców(i ich pracodawców).
      • to_ja_pisze Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 14:55
        Dziękuję za merytoryczny głos w dyskusji.

        Sądzę, że poza regulacjami potrzebna jest też mentalna zmiana myślenia społecznego zgodnie z którym posiadanie dziecka to jest tylko i wyłącznie sprawa kobiety, która musi się wyrzec swoich , planów i marzec bo jej rola się rezygnacja z siebie na rzecz posiadania rodziny.

        Wśród znajmonych była taka sytuacja, że dziecko zachorowało, matka piastująca stanowisko kierownicze poszła do pracy po wielkiej awanturze z mężem, który ostatecznie został w domu. Cała rodzina, znajomi zmieszali ją z błotem, że miała czelnośc tak postapic.
        • twojabogini Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 15:23
          > Wśród znajmonych była taka sytuacja, że dziecko zachorowało, matka piastująca s
          > tanowisko kierownicze poszła do pracy po wielkiej awanturze z mężem, który osta
          > tecznie został w domu. Cała rodzina, znajomi zmieszali ją z błotem, że miała cz
          > elnośc tak postapic.

          Miałam wiele podobnych sytuacji. Gdy moje dzieciaki były małe a ja pojawiałam się w towarzystwie, nawet "światłe" osoby nie mogły powstrzymać się od zapytania mnie "co zrobiłam z dzieckiem". Odpowiedź - "schowałam w szafie" lub "przywiązałam do kaloryfera", ewentualnie "a co, chcesz się dorzucić do opiekunki?". Pytałam męża -jego nikt o takie rzeczy nie pytał. Gdy wychodziliśmy razem - pytano nas, a raczej właśnie mnie.
          Gdzieś głęboko tkwi widać w ludziach przekonanie, że matka powinna być z dzieckiem...
          Gdy wyjeżdżam zostawiając dzieciaki z mężem, często spotykam się ze "społeczną krytyką" oraz słyszę pytania "jak mój biedy mąż sobie radzi" - odpowiedź - "wcale sobie nie radzi, dzieci siedzą głodne i gołe".
          Trzeba mieć to gdzieś.
          • to_ja_pisze Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 15:46
            Pamiętam lata temu przeprowadzałam ankiety na zlecenie dużej firmy.
            W ankiecie było wiele pytań dotyczących spraw organizacyjno-domowych np. jaki jest podziała obowiązków w domu i do tego szereg pytań uszczegóławiających, kto myje naczynia, robi zakupy itp. Oczywiście wiadomo, że większośc prac związanych z zajmowaniem się domem i dziecmi spadało na kobiety. Ostatnie pytanie brzmiało: czy uważa pan taki podziała prac za sprawiedliwi.
            Każdy facet powiedział, że podziała jest niesprawiedliwy (ankiety była przeprowadzana bez udziału żon), a niektórzy nawet dodawali szydercze uśmiechy.
        • raohszana Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 15:23
          I jak ona zmieniała ich podejście?
          No bo podejście prezentujesz - musimy zrobić, więc zróbcie.
          • to_ja_pisze Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 15:38
            Nie zmieniła podejścia, ale na drugie dziecko już sie nie zdecydowała
            • raohszana Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 15:44
              Okay, a aktywnie zmieniała stosunek swego męża do opieki nad potomstwem? A jak nie - to uważasz, że kto powinien?
              • to_ja_pisze Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 15:49
                Uważam, że wychowanie dziecka powinno byc sprawą wspólną. Problem jest wspólny i nie powinno byc tak, że wszystko odbywa się kosztem kobiety.

                Pan nie zmienił podejscia bo mieszka w Katolandzie w którym bycie mega egoistą jest normą.
                • raohszana Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 15:52
                  Czyli to wszystkich innych wina, a nie pana? I to wina katolandu, że pani sobie takiego pana wzięła?
                  To jest przerzucanie odpowiedzialności na mitycznych "wszystkich".
                  • to_ja_pisze Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 16:11
                    Rozejrzyj się, popatrz na rzeczywistośc, jest jaka jest, a to nie jest jednostkowy przypadek.
                    • raohszana Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 16:17
                      Całość tworzą jednostki. Całości nie zmienisz za jadnym zamachem. Czyli gadasz żeby gadasz i wszyscy mają robić, ale nie jednostka, ale mają się zmienić, bo tak.
                      C;mon to bez sensu.
                    • raohszana Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 16:17
                      P.s: Ja nie mam takich problemów jak Ty. Ciekawe czemu.
                      • to_ja_pisze Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 16:21
                        Grzecznie popylasz bez sprzeciwu?
                        • raohszana Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 16:25
                          Bez sprzeciwu wobec czego? Nie mam się za specjalnie czemu sprzeciwiać - nikt mi wiary nie narzuca, obowiązków też nie, z nikim się nie przepycham o odpowiedzialności domowe.
                          • to_ja_pisze Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 16:33
                            To pogratulowac.
                            Rozumiem, że masz rodzinę, jesteś ateistką w państwie kościelnym.
                            • raohszana Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 16:38
                              Większość ludzi ma jakąś rodzinę. Nie, ja z frakcji agnostyków - mam to gdzieś, czy bozie są czy nie ma, mam lepsze zajęcia. Ateista - ten co aktywnie twierdzi, że boziów nie ma.
                              I nadal uważam, że za moje relacje odpowiadam ja, a nie wszyscy. Tak samo jak kobieta w związku odpowiada za to, na co pozwoli i na co się zgodzi - ona, nie katoland, rzeczywistości, etc. To nie reżim.
                              • to_ja_pisze Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 16:48
                                posłuchaj, a masz dziecko które nie chodzi na religię w państwie kościelnym
                                masz dzieci, które chorują i trzeba się podzielic obowiązkami?
                                • raohszana Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 16:56
                                  No to problem jest kobiet czy dzieci? Tylko ci, co mają dzieci mają teraz problem? Może określ o co Ci chodzi wreszcie.
                                  I nie, nie mam dzieci, które chodzą na religię - po co miałyby tam chodzić?
                                  I tak, zdarza mi się dzielić obowiązkami - co więcej: zdarza mi się przejąć nie swoje dziecko i wziąć z tej okazji wolne.
                                  • to_ja_pisze Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 16:59
                                    Problem z własną przestrzenią raczej nie miewają kobiety, które jeszcze nie założyły rodziny. Od ciebie nikt nie będzie wymagał poświęcenie siebie. I to jest problem społeczny.

                                    To, że poamgasz komuś bardzo dobrze o Tobie świadczy.
                                    • raohszana Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 17:02
                                      A od Ciebie kto i jakiego poświęcenia wymaga? Bo zaczęłaś od ateizmu, a teraz to ja już nie wiem o co Ci chodzi właściwie.
                                    • raohszana Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 17:03
                                      P.s: Zasadniczo samo posiadanie dzieci wymaga od rodziców poświęceń, bo to sam o siebie taki dzieciors nie zadba.
                                      • to_ja_pisze Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 17:15
                                        Dobrze powiedziałaś. Od rodziców. Przy okazji pragnę zauważyc iż panowie nie rozumieją, iż kobieta potrzebuje mając dzieci/dziecko nieco przestrzenie dla siebie, że potrzebuje wyjśc do kina, z koleżankami, po prostu pobyc sobą a nie tylko matką i żoną.
                                        • raohszana Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 17:17
                                          Ależ rozumieją - ale mają to w dupie. Tak samo jak niektóre kobiety mają w dupie potrzeby innych. Ludzie tak miewają i nie tylko facety.
                • twojabogini Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 16:07
                  to_ja_pisze napisała:

                  > Uważam, że wychowanie dziecka powinno byc sprawą wspólną. Problem jest wspólny
                  > i nie powinno byc tak, że wszystko odbywa się kosztem kobiety.

                  Zgadzam się.

                  > Pan nie zmienił podejscia bo mieszka w Katolandzie w którym bycie mega egoistą
                  > jest normą.

                  Jest prawdą, że wielu mężczyzn choć deklaruje równość,to jednak większość rzeczy domowo-dzieciowych próbuje zrzucić na kobiety i są w tym wspierani przez otoczenie. Rzecz w tym, że kobiety mają coś do powiedzenia i na pewne rzeczy w swoich związkach godzić się nie muszą.
                  Zanim ułożyłam w swoim małżeństwie równościowe stosunki po urodzeniu dziecka (przedtem nie było z tym problemu) musiałam w to włożyć wiele wysiłku. Nie było problemu z opieką nad dzieckiem - mąż był bardzo zaangażowanym ojcem, ale musiałam pomóc mu przełamać strach np. przed wyjściem z dzieckiem beze mnie do lekarza, czy zostaniem z nim sam na sam na dłuższy czas. Najpierw nie rozumiałam tego strachu i sądziłam, że to właśnie próby zrzucania odpowiedzialności. Kobiety powinny wiedzieć, że większość mężczyzn nie została przygotowana do roli opiekuna,więc mają różne obawy, nie czują się kompetentni, potrzebują wsparcia i pomocy.
                  Gorzej z podziałem pracy zawodowej. Wywalczyłam, że oboje ograniczyliśmy aktywność zawodową, abyśmy oboje mogli godzić pracę z opieką nad dziećmi (zamiast tradycyjnego ja w domu,mąż w pracy).
                  Nadal walczę o to, aby w kolejnym roku mąż więcej czasu poświęcił domowi i dzieciom ograniczając pracę zawodową, żebym to ja miała więcej możliwości - bo ostatnie lata mimo wszystko to ja ograniczałam się bardziej. I tu mam przeciwko sobie wszystkich, a wiele osób czuje się upoważnionych do wypowiadania swojej opinii i "wspierania" męża. No bo jak mogę wymagać, aby zrezygnował z etatu (nikt nie pytał o to, gdy to ja rezygnowałam, gdy okazało się, że najmłodsze dziecko jest wcześniakiem i wymaga wzmożonej opieki), no kto to widział mężczyznę w domu, no bo jak on pogodzi pracę z domem i opieką nad dziećmi (skutecznie godzę to od trzech lat).

                  Pomijam codzienne niema lbiadolenia nad mężem,który biedny musi gotować po pracy :)
                  • to_ja_pisze Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 17:01
                    No właśnie, a to powinna byc sprawa tylko i wyłącznie między Wami.
    • nstemi Ale własciwie o co chodzi? 01.02.14, 20:46
      Jestem niewierząca, moje dzieci nie chodzą na religię, nie były ochrzczone itd. Nie odczuwam jakoś specjalnego wpływu tego mitycznego "katolandu" na moją prywatność. Nigdy się nie spotkałam z żadnymi komentarzami na ten temat, ani od katolików ani osób niewierzących.
      Uważam, ze jeśli człowiek chce oddechu, swobody i robić jakieś rzeczy, które komuś się mogą nie podobać to... to robi nie oglądając się na "katoland" czy cokolwiek. Człowiek sam jest kowalem swojego losu. Jeżeli się ktoś zaczyna samobiczować, poświęcać siebie, nie ma odrobiny zdrowego egoizmu, to przed zwaleniem winy na wszelkie czynniki zewnętrzne warto się zastanowić nad samym sobą.
      • to_ja_pisze Re: Ale własciwie o co chodzi? 01.02.14, 21:21
        No widzisz, a ja się spotkałam i to niejednokrotnie. Polska jest krajem nietolerancji, jest państwem kościelnym i to jest fakt.
        Rozumiem, że twoje dzieci mają zajęcia z religii w planie tak aby nie musiały pałętac się po szkole. Na pewno tak, przecież żyjesz w idealnej mitycznej krainie. Nie mówię, że nie robię tego co uważam za słuszne, żyję w zgodzie z własnymi poglądami i nie oglądam się to inny oglądają się za mną.
        • chinski_czosnek Re: Ale własciwie o co chodzi? 01.02.14, 21:35
          Nie jesteś czasem przewrażliwiona na swoim punkcie ? Sądzisz, że twoje życie jest tak bardzo interesujące dla innych, że poświęcają swoj czas na obserwowanie i komentowanie go ?
          • to_ja_pisze Re: Ale własciwie o co chodzi? 01.02.14, 21:49
            Osobistymi wycieczkami można zbagatelizowac każdy ważny problem nawet taki jak łamanie konstytucji.
            • chinski_czosnek Re: Ale własciwie o co chodzi? 01.02.14, 21:56
              Oho, jaki patetyczny ton :) A konkretów brak.
              • to_ja_pisze Re: Ale własciwie o co chodzi? 01.02.14, 22:03
                konkretnie brak prawa do wolności wyznania
                • chinski_czosnek Re: Ale własciwie o co chodzi? 01.02.14, 22:06
                  Poważnie ? Ktoś ci dziecko na siłę ochrzcił i wysłał do komunii ?
                • electron_blue Re: Ale własciwie o co chodzi? 01.02.14, 22:15
                  Sorry, ale zwyczajnie trollujesz ;-)
                  Jaki brak prawa do wolności wyznania? Podaj choc jeden konkret - kto i w jaki sposób tej wolności ci zabrania?
                  Nie wiem ile masz lat, ale obstawiam, że niewiele (naście lub niewiele więcej), a jedynym twoim problemem jest po prostu najbliższa rodzina, która nie akceptuje twojego wyboru. Bo z innymi formami 'ograniczania wolności religijnej' nigdy się sama - małomiasteczkowa ateistka ze sporym stażem ;-) - nie spotkałam.
                  • to_ja_pisze Re: Ale własciwie o co chodzi? 01.02.14, 22:33
                    Sądzę, że problem nie jest sztuczny i jest ogólny. Społeczeństwo jest nietolerancyjne.
                    Nacuzyciele wypytujący dziecko przy klasie dlaczego nie chodzi na relgię, a jest jedną osobą nie uczęszczającą na zajęcia. Wychowawca, który zatrzymuje mnie po wywiadówce żeby dyptywac dlaczego dziecko nie chodzi na religię. Takie rzeczy nie powinny dziac się w XXI wieku no chyba ze mieszka się w Polsce. Hańba Panie, hańba.
                    • electron_blue Re: Ale własciwie o co chodzi? 01.02.14, 22:58
                      Daj spokój - przewrażliwiona jesteś. Owszem, nie powinien nikt o to pytać, ale jak już pyta (bo burak) , wystarczy krotko odpowiedzieć, że dziecko nie chodzi na religię bo jesteś niewierzaca i dziecko tez tak wychowujesz (albo w ogóle - 'bo tak' ;-) ). Plus solidny opitol dla pani i ew. rozmowa z dyrektorem szkoły /kimś z kuratorium za rozmowę na ten temat z dzieckiem.
                      Jak by nie patrzeć, wychodzi na to, że problem tkwi jednak w tobie - jesteś tak niepewna tej swojej niewiary, tak boisz się swojej 'inności', że każda sytuacja gdy ktoś o ten temat zahacza wzbudza w tobie lęk i złe emocje. Inaczej - tzn. gdybyś spostrzegała swój ateizm jako coś normalnego i oczywistego - nie zwracałabyś specjalnej uwagi na tego typu sytuacje.
                      • to_ja_pisze Re: Ale własciwie o co chodzi? 01.02.14, 23:28
                        Problem tkwi w religii w szkole. Gdyby był rozdział kościoła od państwa to nie byłoby takich sytuacji, ale jesteś pewnie katolem więc nie pojmujesz, że nie powinnam się spotykac z takimi sytuacjami. To nie jest przewrażliwienie. To jest chęc życia w państwie w którym nie muszę latac po dyrektorach i kuratoriach bo kościół z buciarami wlazł do szkół.
                        Poza tym wiem jak rozmawiac z nauczycielami i nie interesuje mnie twoja propozycja co powinnam powiedziec w takiej sytuacji, nie tego oczekiwałam. Rozumiem, że ty masz w sobie sama dobre emocje :))
                        Jeżeli dyskutuję o tym, że mi się coś nie podoba to nie znaczy, że siedzę i pielęgnuję w sobie urazy. Zwyczajnie o tym rozmawiam.
                        • electron_blue Re: Ale własciwie o co chodzi? 01.02.14, 23:42
                          Tym razem rzeczywiście udało ci się we mnie wzbudzić trochę niekoniecznie najlepszych emocji ;-)
                          "Katolem' nie jestem, o czym pisałam dwa posty wyżej. Natomiast jestem w stanie sobie wyobrazić, ze katolicy, którzy jednak stanowią w tym kraju większość, życzą sobie mieć w szkole lekcje religii dla dzieci.
                          >nie pojmujesz, że nie powinnam się spotykac z takimi sytuacjami
                          Może to ty nie pojmujesz, że bycie w mniejszości czasem może wiązać się z pewnymi niedogodnościami, nie tak znowu wielkimi przecież, sądząc z opisu?
                          Śnieg na Lubelszczyznie też nie powinien aż tak padać. A pada... Taki lajf i taki, cholera, klimat. ;-)
                          • to_ja_pisze Re: Ale własciwie o co chodzi? 02.02.14, 00:28
                            Oczywiście to była wola ludzi, żeby religia była w szkołach. Ludzi, a nie polityków.
                            Nie spotkałam się z ani jedną osobą której podobało się wejście religii do szkół. Mało tego tego, wiele osób nie wysłałoby dziecka na religię gdyby nie było w szkole, ale się boją. Wręcz boją się iż brak oceny na świadectwie z religii może miec zgubny wpływ na przyszłośc w tym kraju jak do władzy dojdzie kaczuszka z legionem moherów. To nie jest mój wymysł to jest życie w Polsce
                            Nie pojmuje, że w tym kraju nie ma miejsca na szacunek dla mniejszości. Dotyczy to również mniejszości seksualnych, ale ludzie prezentują taką a nie inną metlanośc. Jesteś w mniejszości, zamknij gębę i siedź cicho. Boli cię to -to twój problem.
                            Taki lajf, sorry taki mamy kraj.
                        • raohszana Re: Ale własciwie o co chodzi? 02.02.14, 00:05
                          Ty to chyba jesteś troll - skoro każdy, kto nie zgadza się z Twoją wizją "to na pewno jest katolem".
        • nstemi Re: Ale własciwie o co chodzi? 01.02.14, 21:43
          Moje dzieci idą na świetlicę podczas lekcji religii. W kraju zwanym Polską, nie w żadnej Arkadii.
          • to_ja_pisze Re: Ale własciwie o co chodzi? 01.02.14, 21:52
            Uważasz, że to jest normalne tak między nami, że plany zajęc są tak układane, że istnieje taka koniecznośc? Religia powinna byc albo pierwsza albo ostatnia. Moim skromnym zdaniem to jest skandaliczne. Skandalicznie też potrafią się zachowac nauczyciele.
            • nstemi Re: Ale własciwie o co chodzi? 01.02.14, 22:08
              W szkole moich dzieci religia (2 godziny lekcyjne) była jako pierwsze lekcje. I wcale mi się to nie podobało. Wolę jeżeli w ciągu dnia dzieciaki mają przerwę, niż jak mają od samego rana kwitnąć na świetlicy.
              Ale OK, rozumiem chyba o co Ci tutaj chodzi. Religia w szkole to pomysł z przeproszeniem szatański i kościół sam sobie strzela w stopę. Ale muszę uszanować to, że większość rodziców sobie jej życzy w szkole, bo im tak wygodnie i mogę z tym żyć bez piany na ustach. Dla mnie to kwestia wyłącznie organizacyjna. Szkoła nie świruje z jakimś lataniem na msze, rekolekcje czy co tam. Gdyby tak było pewnie byłabym wkur...na. Ale tak ogólnie to mam to w doopie i temat mi lotto.
              • to_ja_pisze Re: Ale własciwie o co chodzi? 01.02.14, 22:28
                Wierz mi, że czas jest najmniejszym problemem. Problemem okazało się stygmatyzowanie dziecka niewierzącego. Nic nie przesadzam niestety. Dlatego właśnie kościół tak pograł. Ludzie z lęku przed takimi akcjami pozapisywali na religię swoje dzieci.
                Zagrywka dziecmi to chwyt poniżej pasa,
                • raohszana Re: Ale własciwie o co chodzi? 01.02.14, 23:58
                  Dude, srsly? Moje lata szkolne przypadały na czasy mniej nowoczesne niż obecnie i nikt mnie nie stygatyzował. Ba, jedno dziecko nam ostatnio szkołę skończyło i też nikt nie stygmatyzował z powodów kościelnych. Chyba trochę przesadzasz.
    • mm969696 Re: Prawo kobiety do prywatoności 01.02.14, 23:52
      jeśli ktoś pisze pierwszym zdaniu katoland to już mi się odechciewa. I już się nie dziwię ze cię nie lubią.
      • twojabogini Re: Prawo kobiety do prywatoności 02.02.14, 00:19
        Skrót myślowy. Z drugiej strony - należy brać pod uwagę, że KK w naszym kraju ma ogromny wpływ na stanowione prawo:
        1. aborcja
        2. ochrona macierzyństwa (w myśl przekonania o naturalnej roli kobiety) wywalająca kobiety z rynku pracy
        3. finansowanie antykoncepcji - jedna ze skuteczniejszych i tanich form antykoncepcji nie jest dostępna "na fundusz"(spirala - bo wczesnoporonna), że nie jest dostępna antykoncepcja po, nie mówiąc już o pigułkach wczesnoporonnych,wiele form antykoncepcji nie jest dostępnych
        4.prawna definicja gwałtu, kompletnie niezgodna z tym co o gwałcie wiemy (obowiązkowe znamię przemocy/podstępu)
        5. ochrona życia płodów z powodu której odmawia się pomocy medycznej kobietom w ciąży, żeby nie zaszkodzić życiu poczętemu

        Tym samym wiele aspektów życia kobiet, które powinny być sprawą prywatną staje się sprawami publicznymi, regulowanymi przez prawo. W tym kontekście mówienie o katolandzie jest uprawnione, nawet gdy stanowi to zbytnie uproszczenie. Mężczyźni nie są kontrolowani w takim samym stopniu (pamiętacie pomysły obowiązkowych badań cytologicznych w ramach medycyny pracy?).

        Bardzo bym chciała, żeby państwo i kościół przestały w takim stopniu interesować się moim ciałem. Bo narusza to moją prywatność. I moją intymność.
Pełna wersja