piszczykowa
01.02.14, 09:22
Mieliśmy romans kilka lat. Spotykaliśmy się, raz częściej, raz mniej. Pewnego dnia, wyznał mi, że się zakochał, że myśli żeby rozwiesć się dla tej laski itd. Wściekłam się, ale tylko o to, że - jak to, zakochał się??? I siedzi u mnie??? Reszta niespecjalnie mnie obchodziła, bo dawno się znaliśmy, ja nie mialam zamiaru idchodzić od swojego partnera itd itd
Napisał na drugi dzień, odpisałam, żeby dał spokój, że się nie gniewam, że jesteśmy przyjaciółmi itd (naprawdę było między nami coś na kształt przyjacielskiej relacji).
Do rzeczy. Minęło kilka miesięcy. Skończyłam bardzo ważną sprawę w swoim życiu, o której wiedział i dopingował. Napisałam mu o tym i zapytałam też co jego sprawami. NIE ODPISAŁ. Dlaczego do cholery??? Ma mnie w nosie? Czy uraziłam go aż tak czymś?????
No niech któryś coś powie mądrego.