Facet przestał się starać, bo ma problemy???

02.02.14, 13:40
Witam,
Mam rozterki odnośnie relacji z pewnym facetem. Postaram się opisać bez emocji, bezstronnie sytuację i mam nadzieję, że ktoś doradzi mi coś trzeźwo, bo może sama nie potrafię myśleć logicznie już. Będzie długo, uprzedzam
Poznałam chłopaka przez internet. Zaczęło się neutralnie, jak koleżanka z kolegą- wymienialiśmy się mailami, potem zdjęciem. Nie ukrywam, bardzo mi się spodobał, on też pisał, że wpadłam mu w oko. Im więcej maili, tym więcej podobieństw odnajdywaliśmy, naprawdę wymieniliśmy ich sporo w ciągu dwóch tygodni. Potem dla wygody przeszliśmy na fb i smsy. Tu też nie było godziny, żeby czegoś nie napisał. Ja byłam z początku nieufna, bo jakiś czas temu zostałam zraniona, on podobnie podchodził do naszej znajomości z rezerwą, ale zaczął o mnie zabiegać- nie był jakiś super wylewny, nachalny, ale dawał mi do zrozumienia, że mu się podobam z charakteru. Interesowało go wszystko- jak mi mija dzień, jakie mam plany na popołudnie, pytał o moich przyjaciół, ulubione filmy. W końcu się spotkaliśmy i było jeszcze lepiej. Spotykaliśmy się przez jakiś czas i zawsze było miło, on był naprawdę skupiony tylko na mnie, czarujący. Stopniowo zaczęłam się otwierać, co sprawiło, że było między nami jeszcze lepiej.
A potem nagle wyczułam, że coś się zmieniło. Najpierw zaczął coraz rzadziej pisać, ale nie brałam tego do siebie, bo uznałam, że może trochę emocje opadły, już nie czuje takiej potrzeby bycia w kontakcie. Potem zauważyłam, że wiadomości są bardziej "suche", już nie zapewniał, że mu zależy, a jak już mu się zdarzyło, to rzadko. W końcu doszłam do wniosku, że coś jest nie tak, więc postanowiłam z nim o tym porozmawiać. Próbował mnie zbyć- zmieniał temat, unikał odpowiedzi, mówił, że nie może rozmawiać, bo brat go woła i musi kończyć, no czasem pisał, że moje nastawienie też uległo zmianie, więc odwracał kota ogonem, ale jak miało nieco nie ulec, skoro przestał być taki miły... Doszło do tego, że poruszaliśmy tylko neutralne tematy, aż w końcu zaczęło się nieodpisywanie na moje wiadomości po pół dnia czy na drugi dzień lub wcale (od razu powiem, że załóżmy pisaliśmy, ja o coś zapytałam i cisza, więc grzecznie czekałam na odpowiedź).

Pewnego dnia stwierdził, że musimy pogadać i że później zadzwoni. Nie zadzwonił. Minęło 24h napisałam, że chciałabym wiedzieć o co chodzi, bo mam dość uganiania się za nim, a raczej, że wkurza mnie to, że tak mnie zbywa i ma napisać w czym rzecz prosto z mostu, a jak nie odpisze, to potraktuje to jednoznacznie. Napisał. O tym, że źle się czuje z tym jak mnie traktuje, że mu z tym ciężko, ale że ma na głowie dużo problemów i że sobie nie radzi, nawet napisał, że ma depresję, że wie, że mnie traci, że nie chce mnie ograniczać itp. Dodał też, żebym sobie nie myślała, że kogoś poznał czy coś, że po prostu zależy mu na przetrwaniu tego okresu i że problemy, które ma pochłaniają go bez reszty. Przykro mi się zrobiło, więc zaproponowałam mu wsparcie, pomoc, cokolwiek, co by mu pomogło. Odmówił, bo on woli wszystko sam, a jedyną osobą, którą do siebie dopuszcza jest jego brat, krtóry jest jego najlepszym przyjacielem. O swoich kłopotach też nie chciał mówić. To napisałam tylko, że doceniam szczerość i zamilkłam. Napisał na drugi dzień, że nie chce mnie obciążać, że poradzi sobie sam, ale że zależy mu na tym, żebyśmy nie stracili kontaktu. Oczywiście w jego zachowaniu nic się nie zmieniło. Czasem napisał on, czasem ja, kilka zdawkowych wiadomości i koniec. Potem milczenie stawało się coraz dłuższe i z reguły to ja je przerywałam, bo z jednej strony duma, a z drugiej wyrzuty sumienia, że może serio ma tę depresję, a ja go tak traktuję... Ale on przestał przejawiać inicjatywę.

Ostatnio coś napisał sam z siebie, że ma jeden problem mniej, więc mu nieco lżej i żeby go nie skreślać, chociaż nie wie kiedy wszystko uda mu się wyprostować i że tęskni i żałuje, że nie może przyjechać (nie widzieliśmy się od prawie miesiąca), bo nie ma pieniędzy (wyznał, że jest obciążony jakimiś kredytami) i ma nadzieję, że damy radę to przeczekać coś tam mu odpisałam, że go wspieram duchowo i że nie mam pretensji, jeśli to niezależne od niego. I cisza.
Co jakiś czas zagaduję, bo nie umiem tak zamilknąć, zaprzeć się, strzelić focha, że nie pisze...I nawet odpisuje.

W międzyczasie zbliżyłam się do dziewczyny jego brata. Nie wiem czy ma to związek ze sprawą, ale dowiedziałam się między innymi, że faktycznie kiedy ma on problemy, to się izoluje od świata, nie chce rozmawiać, że miał niełatwe życie (nieciekawa sytuacja rodzinna), brak znajomych, kiedy zmienił otoczenie, że jest nieufny zwłaszcza wobec kobiet, bo wielokrotnie go krzywdziły (zdradą, traktowaniem jak zabawka), że ma bardzo duże problemy z nawiązaniem/utrzymaniem relacji z płcią przeciwną, że potrzeba dużo cierpliwości do niego, że nawet wobec swojego brata-przyjaciela często nie oddzwania/nie odpisuje po kilka dni.
Mówiła też, że wypowiada się o mnie z szacunkiem, mówił o wspólnym wyjeździe na weekend. Widzieli się nawet we czwórkę niedawno i nic nie mówił o tym, że stracił zainteresowanie czy coś. Nawet żartem go skarciła, że jeśli kogoś ma na boku czy coś, to żeby mi powiedział wprost, bo szkoda takiej fajnej dziewczyny, na co on przytaknął, że oczywiście powiedziałby.

No i pytanie do Was. Co robić? Czy można jednoznacznie stwierdzić, że się mną znudził/poznał kogoś i nie wie jak się wykręcić lub chce mieć "furtkę" otwartą w razie czego? Nigdy nie miałam do czynienia z człowiekiem w depresji/przeciążonego problemami, więc nie mam pojęcia czy rzeczywiście problemy potrafią tak przygnieść, że cierpi na tym relacja, na której tak komuś zależało? Wielokrotnie też wspominał, kiedy poruszaliśmy temat "co dalej z nami", że jest inny i czy dam radę nadążyć, ale co to ma do tego? Dodam, że momentami był niepewny siebie, nie dowierzał, że się nim interesuję, dopytywał czy się nim nie znudzę tak niby żartem, mówił, że czasem miewa dołki wynikające z braku pewności siebie. Wspominał, że boi się nieco zbliżyć, bo zawsze kiedy się zbliżał coś nagle się psuło.

Zagadywać dalej czy może lepiej zamilknąć i zaczekać na jego ruch? Tylko obawiam się, że może to na niego podziałać tak, że stwierdzi, że się poddałam, więc mi nie zależy... Z drugiej strony, on doskonale wie co czuję, że mnie to męczy, że mi zależy, nie raz dawałam tego dowód. Kiedy zaczął być oschły, próbowałam go "ugłaskać"- byłam miła, czuła, myślałam, że go to "rozrusza", ale bez większego powodzenia. Z kolei kiedy się odsuwałam, odniosłam wrażenie, że to też dobrze nie wpływa na niego. Z reguły to ja byłam tą, co zagadywała pierwsza, ale zdarzyło się tak, że sam z siebie napisał z pytaniem "co słychać", chociaż możliwe, że zagadał, bo tak wypadało...

Strasznie się rozpisałam, ale nie wiedziałam do końca jakie informacje są dla sprawy istotne, jakie niekoniecznie, więc starałam się zawrzeć wszystkie
Liczę na jakieś wskazówki, może któraś była w podobnej sytuacji i wie jak wybrnąć?
    • ursyda Re: Facet przestał się starać, bo ma problemy??? 02.02.14, 13:47
      Wiesz co? Wydaje mi się, że taki facet zawsze będzie miał jakiś problem i zawsze znajdzie wymówkę by się izolować. Wycofaj się póki możesz bo potem będzie ciężko.
    • raohszana Re: Facet przestał się starać, bo ma problemy??? 02.02.14, 14:41
      Ciocia ursyda ma rację, a ja potwierdzam to korzystając z przypadku własnego - LATA zajęło i masę nerwów coby oduczyć piszące te słowa stworzenie, że nie należy odsuwać się na okoliczność każdego problemu, że izolacja niewiele rozwiązuję, że tak, inni są czasem w stanie pomóc a na pewno wesprzeć i, o dziwo! nie jest to uwłaczające jak ktoś wie, że masz problemy i pomaga. Nie wykorzeni się tego jednak całkowicie i obstawiam, że zawsze będzie tak, że zdarzy się izolacja, czasem bez słowa wyjaśnienia, bo tak i już.
      Więc się dobrze zastanów.
      • ursyda Re: Facet przestał się starać, bo ma problemy??? 02.02.14, 15:05
        Poza tym to jest strasznie egoistyczne i niesprawiedliwe. JA mam problem, więc JA się odsuwam, więc JA się izoluję i ty mi nic nie pomożesz i zostaw mnie w spokoju bo potrzebuję samotności. Fajnie jest jak zdarza się to raz na jakiś czas ale nie jak średnio raz w miesiącu.
        • raohszana Re: Facet przestał się starać, bo ma problemy??? 02.02.14, 15:08
          Ano jest, ale, in general, egoizm w genach jest. A czasem potrzeba izolacji jest silniejsza niż uczucia żywione do innych.
          • ursyda Re: Facet przestał się starać, bo ma problemy??? 02.02.14, 15:27
            Noo, ja mam problem a ty się wal, nie?
            • raohszana Re: Facet przestał się starać, bo ma problemy??? 02.02.14, 15:31
              Nie przesadzaj. Zasadniczo jak ktoś ma problem to ma problem. I nie, nie "wal się" tylko "daj mi spokój". Oczywiście, można zmusić do nieizolowania - ale wierz mi, ciociu-altruistko, nie chciałabyś przebywać z przymuszonym.
              W Twojej wersji albo się trzeba poświęcić i zrezygnować z potrzeby izolacji albo od razu "wal się". A to nie jest tak. To, że niektórzy nie umieją zrouzmieć, że inni czasem muszą pobyć sami i wtedy nie będą dziko napylać wiadomościami, buziaczkami i resztą szajsą, to, zasadniczo, ich problem. Z izolacjonistycznym typem da się żyć, ale to trudne i wymaga umiejętności zajęcia się czasem sobą. Więc trzeba się zastanowić, czy się tego chce.
              • ursyda Re: Facet przestał się starać, bo ma problemy??? 02.02.14, 15:44
                Zgadza się. Ja pisałam o tym jak ktoś ma taki problem raz na miesiąc przez miesiąc a uwierz mi znam takich.
                • raohszana Re: Facet przestał się starać, bo ma problemy??? 02.02.14, 15:48
                  Są i tacy, ale oni nie wchodzą w relacje, bo wiecznie się izolują :P
                  • ursyda Re: Facet przestał się starać, bo ma problemy??? 02.02.14, 15:49
                    Niestety wchodzą.
          • monikaw228 Re: Facet przestał się starać, bo ma problemy??? 02.02.14, 15:31
            Czyli myślicie, że to realne, że problemy tak go pochłaniają, że zaniedbuje naszą relację? Bo ja tu pomyślałam, że jakąś babę poznał i mu wstyd powiedzieć...
            Radzicie dystans?
            • raohszana Re: Facet przestał się starać, bo ma problemy??? 02.02.14, 15:32
              Tak, może tak być, że aż tak pochłaniają go problemy - zwłaszcza jeśli są poważne.
              Radzę zastanowić się, czy wytrzymasz to co jest i czy nie lepiej poszukać kogoś innego. A dystans zawsze się przyda.
              • monikaw228 Re: Facet przestał się starać, bo ma problemy??? 02.02.14, 15:52
                Rozumiem. Zależy mi na nim, więc gdybym wiedziała wcześniej, że ta potrzeba izolacji może przesłaniać wszystko, to nie brałabym wszystkiego do siebie. Nie raz proponowałam wsparcie- on odmawiał współpracy, więc tylko co jakiś czas zagadywałam "co słychać?". Nie chcę, żeby czuł się lekceważony (a może on wcale nie zauważył), ale też nie chcę się narzucać i wymuszać kontaktu. Obecnie mija trzeci dzień milczenia i chyba najlepsze, co mogę zrobić to zająć się sobą i poczekać aż napisze, prawda? Nie jestem z tych obrażających się, więc zawsze jak on pisze, to odpowiadam normalnie, bez dąsów i pretensji.
                • monikaw228 Re: Facet przestał się starać, bo ma problemy??? 02.02.14, 15:55
                  I naprawdę przez pierwszy miesiąc był cudowny, na pewno nie wylewny zbyt, nie bajerował, ale samym zachowaniem nie raz udowadniał, że mu zależy, był bardzo opiekuńczy, wszystko, co związane ze mną go interesowało. Pewnie dlatego tak teraz przeżywam.
            • chinski_czosnek Re: Facet przestał się starać, bo ma problemy??? 02.02.14, 15:54
              Tego nigdy nie będziesz wiedzieć na pewno, czy ma problemy, czy inne fascynacje akurat. Jeśli masz zadatki na cierpiętnicę lub umiesz w razie kolejnych ataków potrzeby izolacji zająć się sobą, możesz próbować szukać sposobu na pana, nie wróżę spokojnego życia u jego boku.
              • chinski_czosnek Re: Facet przestał się starać, bo ma problemy??? 02.02.14, 16:05
                Musisz też być przygotowana na to, że pewnego dnia wyjdzie po zapałki i wróci za kilka miesięcy, bo odczuje nagłą potrzebę zresetowania się, lub zamilknie na wieki ;) To ten typ.
    • system.tzw.edukacji Re: Facet przestał się starać, bo ma problemy??? 02.02.14, 15:59
      > No i pytanie do Was. Co robić?

      Yyyy… Na przykład znaleźć sobie kogoś normalnego? Ktoś kiedyś powiedział, że kobiety mają skłonność do realizowania się poprzez cierpienie. Nie idź tą drogą! Będziesz latami znosić jego „problemy” w nadziei, że coś się zmieni.

      Już nie jedną taką znałem, co to wiecznie żyła problemami Misia, bo już za następnym zakrętem wszystko się miało odmienić. Upór godny ojca Amalii, bohatera powieści czeskiego pisarza Franza Kafki: przypiął sobie nawet maleńki znaczek strażacki, żeby zwrócić uwagę przejeżdżających urzędników, aż w końcu któregoś dnia nie zdołał wyciągnąć sztywnych nóg z łóżka – ale nawet wtedy majaczyło mu się w gorączce, że oto jakiś urzędnik szuka go, gniewnie potrząsając głową, by rozpatrzyć jego sprawę. Ha! ha!

      PS Nie, żadna terapia mu nie pomoże, nawet Gestalt (to na wypadek, gdyby pojawił Ci się przed oczami tego rodzaju „cyrkowy, papierowy księżyc”).
    • nudzimisie_strasznie Re: Facet przestał się starać, bo ma problemy??? 02.02.14, 16:30
      Jezu słodki! pisał do Ciebie co godzinę?! To jest dopiero nienormalne. Moja rada jest taka, żebyś sobie odłączyła internet i najlepiej odcięła esemesy. Z tego co piszesz, to wy jesteście w jakiejś pisanej relacji - tak się niczego ważnego nie załatwia, tak się nie nawiązuje bliskich związków. To jest jakaś szalona choroba naszych czasów.
      Zaczęliście się dopiero spotykać, serio, jak się zobaczycie raz na tydzień to jest to akurat. Co to za pomysł, że trzeba mieć ze sobą kontakt codziennie i to co godzinę? A jak się zobaczycie, to możecie sobie wyjaśniać problemy do oporu.
    • facettt Lubisz osoby chodzace wokol Ciebie "na rzesach" ? 02.02.14, 16:40
      Te SMS-y co godzine, a gdy sie dzien nie odezwie - to koniec Swiata...

      dziecinada...
    • malami115 Re: Facet przestał się starać, bo ma problemy??? 02.02.14, 16:45
      Niedoszły facet mojej koleżanki poznany przez internet poszedł o krok dalej i po miesiacu zwodzenia jej powiedział,ze jego dziadek nie zyje a on musi załatwic pogrzeb. Okazalo sie, ze ma inna laske ( i jakoś jak kolezanka ich przyłapała na imprezie nie wygladal na kogoś w glębokiej żalobie). Daj sobie na luz. Odpuść tego faceta.
    • piataziuta Re: Facet przestał się starać, bo ma problemy??? 02.02.14, 17:14
      podsumowując:
      -facet ci się spodobał, bo jest dobrym słuchaczem, przez co sprawił, że poczułaś się w jego towarzystwie dobrze
      -ty za to nie byłaś dobrym słuchaczem i do tej pory mało wiesz o nim i jego problemach, nie ma więc szansy, żeby on czuł się twoim towarzystwie równie dobrze
      -facet ma mnóstwo problemów, a ty zupełnie ich nie rozumiesz
      -facet prawdopodobnie w ogóle nie nadaje się w tym momencie do żadnego normalnego związku, a do związku z osobą o niskiej empatii to już w ogóle

      i ty serio pytasz co masz robić?
    • butelkowa_zielen Re: Facet przestał się starać, bo ma problemy??? 02.02.14, 17:16
      Moim zdaniem istotne jest to, że facet powiedział ci, że ma depresję. Depresja to nie zły humor, czy gorsze samopoczucie. To choroba psychiczna. W potocznym języku się utarło, że ktoś mówi, że ma depresję, więc nie traktuje się tego poważnie. Jeżeli chłopak ma depresję to powinien być na psychoterapii (i to kilka lat), a do tego w regularnym kontakcie z lekarzem psychiatrą, który przypisuje mu leki. Widziałam dwie kobiety w depresji, które nie miały sił, żeby zajmować się swoimi dziećmi! Człowiekowi w depresji naprawdę jest wszystko jedno. Do tego dochodzą myśli/próby samobójcze. Zastanów się, czy chcesz się pakować w tak ciężką relację? Chyba że faktycznie poznał kogoś innego i nie potrafi ci wprost o tym powiedzieć - no ale na takiego faceta to chyba szkoda czasu...
      • system.tzw.edukacji Re: Facet przestał się starać, bo ma problemy??? 02.02.14, 17:28
        > Jeżeli chłopak ma depresję to powinien być na psychoterapii (i to kilka lat)

        Hola, hola! Jaką konkretnie modalność psychoterapeutyczną polecasz?
        • butelkowa_zielen Re: Facet przestał się starać, bo ma problemy??? 02.02.14, 17:53
          Nie polecam żadnej modalności:) Chyba najlepiej jak zainteresowany wybierze rodzaj psychoterapii zgodnie ze swoimi potrzebami.
          A przykład z szyszką dobrze obrazuje sytuację, hehe:)
      • monikaw228 Re: Facet przestał się starać, bo ma problemy??? 02.02.14, 20:06
        Powiedział, że ma depresję, ale dziewczyna brata, która jest w kręgu jego najbliższych znajomych była zdziwiona, bo nic takiego nie zaobserwowała, co więcej bawiła się na jego mini-imprezie urodzinowej. A imprezowanie i depresja średnio do siebie pasują jak na mój gust, więc możliwe, że nieco wyolbrzymił.
        • chinski_czosnek Re: Facet przestał się starać, bo ma problemy??? 02.02.14, 20:44
          To i pogrzebu dziadka możesz się spodziewać niedługo. Pogrzeby dziadków są chyba trendi, mnie też taki jeden, który miewał okresowe problemy z ogarnięciem się i rzeczywistości, tym wydarzeniem tłumaczył jedno ze swych zaniknięć ;)
          • chinski_czosnek Re: Facet przestał się starać, bo ma problemy??? 02.02.14, 20:58
            Jak się zastanowiłam to trudne dzieciństwo, brat - największy przyjaciel i wykorzystujące złe kobiety też w tej historii były :O
        • butelkowa_zielen Re: Facet przestał się starać, bo ma problemy??? 03.02.14, 22:21
          Ok, jakoś może przesadziłam z tą depresją:) Jakoś tak to zinterpretowałam, bo wcześniej pisałaś, że izoluje się od świata, nie chce rozmawiać, że nawet wobec swojego brata-przyjaciela często nie oddzwania/nie odpisuje po kilka dni, nie miał znajomych (ale teraz doczytałam, że nie miał jak zmienił otoczenie, więc teraz już pewnie ma, jak zrobił imprezę). Tak czy siak, jakiś trudny z niego przypadek:) Jak na mój gust, to zbyt dużo jest niejasności w waszej relacji, o wielu rzeczach on ci nie mówi, jak mu pasuje to się odzywa, jak nie to się nie odzywa. Niezbyt przyjemny klimat jak na początek, to co by miało być później...
    • twojabogini Re: Facet przestał się starać, bo ma problemy??? 02.02.14, 17:30
      Mój dziadek w takich przypadkach śpiewał zakochanym pannom spragnionym emocji tak:

      "Nie wkładaj szyszki w d.pę,
      Bo jest to rzeczą trudną,
      Wie o tym naoczny świadek,
      Co przeżył te rzecz paskudną."

      Pakowanie się w związek z kimś z ewidentnymi problemami jest wkładaniem sobie szyszki, można, ale wiadomo, że będzie bolało.
      Kobieta wybierając mężczyznę z którym chce się związać powinna się kierować tym, aby pan do związku się nadawał. Gdyby w ten sposób zachowywał się twój wieloletni partner - lojalność nakazywałaby mu pomóc,ale ten chłopak jest obcy i sam ewidentnie cię o nic nie prosi.
      Zachowujesz się jak natręt. Pakujesz w problemy. Lepiej wiązać się z tymi, którzy odwzajemniają nasze uczucia i dążą do kontaktu z nami w tym samym stopniu co my. Popracuj nad swoim poczuciem wartości i przestań obawiać się, że nikt inny cię nie zechce.

    • paulina7171 Re: Facet przestał się starać, bo ma problemy??? 05.02.14, 07:47
      Droga Moniko,

      Moje perypetie sercowe nauczyły mnie, że jeśli facet mówi, iż nie może być z Tobą, bo:

      A. miał trudne dzieciństwo,
      B. czuje lęk przed bliskością, bo dziewczyna go rzuciła 7 lat temu,
      C. zasługujesz na lepszego faceta niż on,
      D. nie zasługuje na taką kobietę, jak Ty,
      E. waha się, bo się kiedyś sparzył,
      F. boi się, że go rzucisz,
      G. i temu podobne farmazony,

      to po prostu nie kocha i nie ma co szukać drugiego dna i się domyślać.

      Mówi Ci to ta, która też kiedyś w słowach faceta doszukiwała się drugiego, trzeciego i siódmego dna i dorabiała ideologię.

      Tak to, niestety, działa.
      • vera_lake Re: Facet przestał się starać, bo ma problemy??? 05.02.14, 08:29
        Paulina- zgadzam się. Kiedy facetowi zależy - kobieta o tym wie.
    • wez_sie przestan go osaczac 05.02.14, 08:57
      przestan go osaczac i daj mu spokoj

      mialem wiele takich internetowych znajomych i nawed kochanek i wiem co mowie
    • neojeriomina Re: Facet przestał się starać, bo ma problemy??? 05.02.14, 09:07
      Teoretycznie jest możliwe, że on Cię nie olewa, tylko ma poważne problemy z psychiką, typu depresja, dystymia, osobowość unikająca. W takim przypadku poważnie się zastanów, czy chcesz się z tym zmagać przez całe życie, wiążąc się z nim.
      • wez_sie Re: Facet przestał się starać, bo ma problemy??? 05.02.14, 09:24
        nikt nie jest idealny
        ja np mam sklonnosc do zajadow :/
      • chinski_czosnek Re: Facet przestał się starać, bo ma problemy??? 05.02.14, 09:55
        Jak na osobowość unikającą miał duży zapał - przez pierwszy miesiąc ;) Złapał i okiełznał króliczka, więc zaczęło mu się nudzić, wg. mnie.
        • neojeriomina Re: Facet przestał się starać, bo ma problemy??? 05.02.14, 10:15
          Wiesz, ja nie jestem specjalistą od zaburzeń osobowości, ale kto powiedział, ze tacy unikający nie mogą poczuć jakichś motylków itd. Może poczuł, a potem to trochę opadło (haha!) i cechy osobowości wzięły górę.
        • monikaw228 Re: Facet przestał się starać, bo ma problemy??? 05.02.14, 10:21
          A no właśnie. Przez pierwszy miesiąc był "normalny". Niby mówił, że jest inny itp, ale nie raz już to słyszałam... Jeśli o mnie chodzi, to nie narzucam się, jestem na dystans. Może faktycznie się znudził, nie wiem. Najlepiej byłoby gdyby przyjechał pogadać w cztery oczy, co nawet zaproponował sam wczoraj
Pełna wersja