ojciec dla dziecka

15.08.04, 18:14
w sumie nie wiem, na ktorym forum rzucic ten post, moze na 'dziecko',
moze 'spoleczenstwo', a moze 'mezczyzna'? pojecia nie mam, bo to sie tyczy
roznych apektow zycia.
a konkretnie chodzi mi o ojaca dla dziecka. kiedys pewnie chialabym miec
dzieci, najlepiej miec je z kochanym mezczyzna, ale...... ale skad wiadomo,
ze ten kochany mezczyzna bedzie nadawal sie na ojca? niedawno napatrzylam sie
na jedenego tatusia i szlak mnie trafil. nieodpowiedzialne to to i jeszcze
uwaza, ze zjadl wszystkie rozumy, a najgorsze, ze nie da sie mu nic
przetlumyczyc, bo on wie najlepiej. przyklada - male dzieci potrafi mys w
zimnej wodzie, bo 'basenie czy stawie tez jest zimna woda, a dzieciom nic nie
jest po kompieli w tym', albo idzie na spacer z dziecmi i wie, ze wroci
pozno, gdy bedzie zimno, ale nie uwaza za stosowne wziasc maluchom cos
cieplejszego na pozniej. a nawet jak dostanie bluze dla dziecka do reki to
potrafi zostawic gdzies w domu. to tylko dwa przyklady, bo nie chce mi sie w
nieskonczonosc wymieniac i wymiaoniac, a byloby tego naprawde sporo. i gdy
tak patrze na niego strach mnie oblatuje, ze moge trafic na takiego lub
podobnego tatusia dla moich dzieci. ja wiem, mezczyzni i kobiety inaczej
wychowuja dzieci, ale przepraszam bardzo sa pewne sprawy, ktore nie maja
zaleznosci od tego czy to 'pomysl' kobiety czy mezczyzny, sa zasady dla
obojga, ktorych powinni sie trzymac.
jak tak na niego patrze dochodze do wniosku, ze moze najlepiej byc samotna
matka, ale z drogiej strony dziecko dla prawidlowego rozwoju powinno miec
ojca. ale czy rozwoj bedzie prawidlowo przebiegal, jesli ojciec bedzie
bylejaki?

    • she_chameleon Re: ojciec dla dziecka 15.08.04, 18:20
      Problem w tym, że nigdy nie bedziesz wiedziała, jakim on będzie ojcem, dopóki
      nim nir zostanie. Tak samo, jak nie będziesz wiedziała, jaką TY będziesz matką.
      • pankracea Re: ojciec dla dziecka 15.08.04, 18:24
        teoretycznie, choc nie do konca oczywiscie wiem, jaka bede matka, bo mam pewne
        (duze) doswiadczenie w piece nad dziecmi i mam juz wyrobione pewne zasady. ale
        fakt, nie moge sie zarzekac, ze 'u mnie bedzie tak, a nie inaczej', ale co
        nieco wiem.
        a co do mezczyzny - ojca.... mam stracha. co prawda daleka u mnie droga do
        znalezienia kogokolwiek, na kogo moglabym spojrzec pod kontem 'czy bedzie dobrm
        ojcem', aie juz mam stracha. uzasadnionego?
        • she_chameleon Re: ojciec dla dziecka 15.08.04, 18:31
          Częściowo na pewno tak, ale nie ma co wpadać z tego powodu w paranoję :-)
          Podejrzewam, że facet, którego opisałaś, już wcześniej wykazywał się podobnym
          zachowaniem, być może jest po prostu typem "zawsze-mam-rację". Trudno z takimi
          wygrać.
          Ale zwykle, zanim ludzie decydują się na dzecko, są ze sobą już jakiś czas i
          trochę się znają (nie mówię o wpadkach). Można częściowo przewidzieć ich
          zachowanie. I być może faceta nawet prościej niż kobiety, bo mężczyźni nie mają
          burzy hormonalnej, związanej z ciążą.
          • pankracea Re: ojciec dla dziecka 15.08.04, 18:38
            dzieki za pocieszenie :) hymmm..... wydaje mi sie, ze jak spotkam kogos, kto
            bedzie wydawal sie powazny, to zanim bedzie mowa o dziecku, bede mu zawadawla
            podchwytliwe pytania, tak niewinnie, mowila o czyms zwiazanym z dzieckiem i co
            on na to. chociaz wiem, ze jego wypowiedzi teraz maga byc takie, a jak pojawi
            sie dziecko, reakjie inne. ale od czegos trzeba zaczac.....

            she_chameleon napisała:

            > Częściowo na pewno tak, ale nie ma co wpadać z tego powodu w paranoję :-)
            > Podejrzewam, że facet, którego opisałaś, już wcześniej wykazywał się podobnym
            > zachowaniem, być może jest po prostu typem "zawsze-mam-rację". Trudno z
            takimi
            > wygrać.
            > Ale zwykle, zanim ludzie decydują się na dzecko, są ze sobą już jakiś czas i
            > trochę się znają (nie mówię o wpadkach). Można częściowo przewidzieć ich
            > zachowanie. I być może faceta nawet prościej niż kobiety, bo mężczyźni nie
            mają
            >
            > burzy hormonalnej, związanej z ciążą.
        • Gość: alpepe Re: ojciec dla dziecka IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.08.04, 18:36
          dobrze, ze nie widzisz, jak ja z mężem wychowujemy naszą prawie dwuletną
          córcię, bo byś pewnie nas oskarżyła o znęcanie się nad nią. Już wystarczy, że
          babcie obok piaskownicy patrzą na mnie z politowaniem, bo ich wnuczki mają na
          sobie rajstopki, sukieneczki, półbuciki, swetereczki, kurteczki i obowiązkowe
          czapeczki a moja córcia w letniej sukieneczce i sandałkach, bo jej ciepło i na
          każdą moją próbę cieplejszego ubrania reaguje buntem, choć wieje zimny wiatr i
          jest niezbyt przyjemnie. Scena w łazience: mała w wannie z letnią wodą, dolewa
          jej sobie bez umiaru, mój mąż znajduje na to radę i nakierowuje sitko prysznica
          na nią. Małą oblewa zimna woda. Ale to twarda sztuka, potrafi tak się moczyć w
          zimnej wodzie nawet pół godziny. Dziecko mi w ogóle nie choruje, bo jej nie
          przegrzewamy. Inne matki za to wałkują temat preparatów wzmagających odporność.
          Ich dzidzie opatulone a moja obok nich prawie naga. Ale mi się chciało śmiać w
          takiej sytuacji. Wniosek? Może ten tatuś, o którym opowiqadasz wcale nie jest
          taki bezmyślny i nieodpowiedzialny?
          • she_chameleon Re: ojciec dla dziecka 15.08.04, 18:51
            Żadne oskarżyła, prędzej trafiłabyś do mojego prywatnego panteonu prawdziwych
            matek-Polek :-)
            • Gość: alpepe Re: ojciec dla dziecka IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.08.04, 19:08
              dzięki, mój pierwszy post nie był do Ciebie, ale źle chyba wycelowałam z
              odpowiedzią :). Na marginesie: mój mąż się gniewa, bo nie chce mi się zbytnio
              znaleźć pracy, póki mała nie skończy 3 latek i nie pójdzie do przedszkola i
              mówi: co to, Matką-Polką Ci się zachciało być?
              • she_chameleon Re: ojciec dla dziecka 15.08.04, 19:12
                Zachciało, tylko kandydydat na ojca nie wypalił :-) Eh, gdyby nie kasa, to
                zostałabym samotną matką.
          • pankracea Re: ojciec dla dziecka 15.08.04, 18:55
            nie, nie twierdze, ze maltertujesz swoje dziecko :) tu chodzi o to, ze jednak
            trzeba wziasc cos ze soba cieplejszego, ja sie wie, ze sie wroci pozno do domu.
            ale wcale nie znaczy, ze trzeba to od razu nakladac. przyjmoje zasade, ze
            dziecko to dziecko - mniej marznie niz dorosly, bo sie rusza, ale jednak trzeba
            pamietac, ze dziecko ma niedojrzyly system odpornosciowy i trzeba 'z glowa' je
            chartowac. sama jak ide w chlodny dzien z siotrzensem na roweryk, to jestem
            ubrana jak na sibir niemal, a on leciutko, bo on sie bardziej rusza niz ja.
            zimna woda w wannie, bo wystagla i kiedy dziecko sie w niej chlapie (rusza) to
            co innego niz lodowata woda z kranu, gdzie dziecko jest podmywane (to, ze
            dziecko nie choruje teraz to jeszcze nic nie znaczy - nie problem, zeby
            dziewczynka bedac kobieta miala problemy 'ze sprawami kobiecymi').

            Gość portalu: alpepe napisał(a):

            > dobrze, ze nie widzisz, jak ja z mężem wychowujemy naszą prawie dwuletną
            > córcię, bo byś pewnie nas oskarżyła o znęcanie się nad nią. Już wystarczy, że
            > babcie obok piaskownicy patrzą na mnie z politowaniem, bo ich wnuczki mają na
            > sobie rajstopki, sukieneczki, półbuciki, swetereczki, kurteczki i obowiązkowe
            > czapeczki a moja córcia w letniej sukieneczce i sandałkach, bo jej ciepło i
            na
            > każdą moją próbę cieplejszego ubrania reaguje buntem, choć wieje zimny wiatr
            i
            > jest niezbyt przyjemnie. Scena w łazience: mała w wannie z letnią wodą,
            dolewa
            > jej sobie bez umiaru, mój mąż znajduje na to radę i nakierowuje sitko
            prysznica
            >
            > na nią. Małą oblewa zimna woda. Ale to twarda sztuka, potrafi tak się moczyć
            w
            > zimnej wodzie nawet pół godziny. Dziecko mi w ogóle nie choruje, bo jej nie
            > przegrzewamy. Inne matki za to wałkują temat preparatów wzmagających
            odporność.
            >
            > Ich dzidzie opatulone a moja obok nich prawie naga. Ale mi się chciało śmiać
            w
            > takiej sytuacji. Wniosek? Może ten tatuś, o którym opowiqadasz wcale nie jest
            > taki bezmyślny i nieodpowiedzialny?
            • Gość: alpepe Re: ojciec dla dziecka IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.08.04, 19:03
              no, zwykle biorę jakies okrycia, niestety zwykle muszę je + to co mała miała
              przy wyjściu z domu na sobie dźwigać. A co do podmywania pupki i okolic, to
              racja, najlepiej faceta zapytac, czy swojego ptaszka też myje zimną wodą :)
              • she_chameleon Re: ojciec dla dziecka 15.08.04, 19:07
                Może w ogóle nie myje i dlatego nie widzi różnicy :-)
                • Gość: alpepe Re: ojciec dla dziecka IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.08.04, 19:09
                  fakt, może wietrzy i tylko dezodorantów używa :)?
                  • pankracea Re: ojciec dla dziecka 15.08.04, 19:22
                    heh, mowicie o moim znajomym tatusiu? jesli tak to do waszej wiadomiosci - myje
                    sie, ale czy ciepla wody czy zimna, tego nie wiem, dezodorantow nie uzywa, ale
                    w sumie nie musi, nigdy nie czulam do niego smrodu ;) ufff, jeszcze by tego
                    barakowalo ;)
                    a jak myje czy czy w ogole swojego ptaszka..... tego to ja juz nie wiem, ie
                    pytalam o to jego zony ;)

                    Gość portalu: alpepe napisał(a):

                    > fakt, może wietrzy i tylko dezodorantów używa :)?
              • pankracea Re: ojciec dla dziecka 15.08.04, 19:11
                jak to mawia moja mama 'kto ze soba nosi, nikogo nie prosi'. chodzi o
                racjonylne opiekowanie sie dziecmi. to co opisalam to tylko 2 przyklady z
                bardzo wielu.

                Gość portalu: alpepe napisał(a):

                > no, zwykle biorę jakies okrycia, niestety zwykle muszę je + to co mała miała
                > przy wyjściu z domu na sobie dźwigać. A co do podmywania pupki i okolic, to
                > racja, najlepiej faceta zapytac, czy swojego ptaszka też myje zimną wodą :)
    • Gość: camel cieple kluchy??? IP: *.dip.t-dialin.net 15.08.04, 19:26
      a ty chcesz wychowac swoje dzieci na cieple kluchy?
      przeciez woda w basenie nie jest zimna, w stawie tez nie.. Kapal je zima czy co?
      Czy to nie jest tak, ze taraz wiela mamus jest przewrazliwionych??
      Poza tym, czasem widze dzieci, ktore pluskaja sie w wodzie, do ktorej w zyciu
      bym nie wszedl bo taka zimna, aim cieplo.

      camel
      • pankracea Re: cieple kluchy??? 15.08.04, 19:35
        basen, rzeka, jezoro, morze to co innego niz podmywanie lodowata woda. w
        basenie (itp) organizm w jakis sposob sie przystosowuje i nie jest czlowiekowi
        zimno. i wzasnie -dzieci sie pluskaja czyli ruszaja i nie marzna. potrzymaj
        sobie dlon w lodowatej wodzie, ciekawe czy bedzie Ci cieplo, a palce Ci nie
        zgrabieja.

        wcale nie jestem przewrazliwona na punkcie przegrzewania i nieprzegrzwania
        dzieci. ale jesli chartowac dziecko to z glowa. i nie wychowam dzieci na cieple
        kluchy.

        Gość portalu: camel napisał(a):

        > a ty chcesz wychowac swoje dzieci na cieple kluchy?
        > przeciez woda w basenie nie jest zimna, w stawie tez nie.. Kapal je zima czy
        co
        > ?
        > Czy to nie jest tak, ze taraz wiela mamus jest przewrazliwionych??
        > Poza tym, czasem widze dzieci, ktore pluskaja sie w wodzie, do ktorej w zyciu
        > bym nie wszedl bo taka zimna, aim cieplo.
        >
        > camel
    • Gość: kotka Re: ojciec dla dziecka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.04, 19:33
      Mamy też bywają bylejakie...jeszcze gorsze niż ten tatus którego opisałaś. Skad
      wiesz że to Ty zawsze bedziesz miała rację jeśli chodzi o wychowanie dziecka.
      Twoje metody też moga się niektórym wydać nie takie jak one uwazają że dziecko
      trzeba wychowaywać. Można psioczyć , ale jeśli dziecku naprawdę nie dzieje się
      krzywda to chyba przesadzasz robiąc z tego ojca potwora. Wydaje mi się że to
      raczej z Tobą życie będzie trudne , zawsze ma rację i zawsze nieomylna . A do
      tego od razu skreslasz rodzaj męski.... Jeśli faceta masz traktować TYLKO jako
      ojca swoich dzieci to lepiej jednak bądź samotną matką...
      • she_chameleon Re: ojciec dla dziecka 15.08.04, 19:49
        Chyba nie przeczytałaś wcześniejszych postów....
      • pankracea Re: ojciec dla dziecka 15.08.04, 19:50
        nie, nie uwazam, ze zawsze mam racje i jestem nieomylna, ale ma spore
        doswiadczenie w opiece i wychowaniu dzieci, i nadal sie ucze.
        i wcale nie skreslam rodzaju meskiego i nie traktuje faceta tylko, jako ojca
        moich dzieci. ale gdybsy sama sie napatrzyla na nieopowiedzialnisc mojego
        znajomego wiedzialabys o co mi chodzi. powtarzam jeszcze raz, ze wymienilam
        TYLKO dwa przyklady z BARDZO WIELU, bo nie mam ochoty przytaczac kolejnych
        przylkadow, bo na sama mysl wszystko sie we mnie gotuje.
        • Gość: kotka Re: ojciec dla dziecka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.04, 20:25
          A skąd wiesz że kiedyś ktoś nie spojrzy krytycznie na to jak zajmujesz się
          swoim dzieckiem. Nie piszesz co żona tego pana na to jak on się zajmuje
          maluchem. Do tego twierdzenie że dziecko póki co nie choruje ale nie wiadomo
          co dalej. Doswiadczenie zdobyte przy opiece cudzych dzieci nijak ma się do
          wychowywania własnych. Wydaje mi się że wyolbrzymiasz problem , do tego nie
          dotyczący Ciebie. Jeśli boisz się że dziecku dzieje się krzywda to zwróć
          uwagę , zareaguj na to , a nie za plecami.... Jeśli tylko Ci się to nie podoba
          i uważasz że lepiej byś zrobiła ni9ektóre rzeczy , że wiesz lepiej co jest
          dobre dla dziecka tego faceta to za bardzo się wczuwasz. Żyj i daj żyć
          innym :)) Osobiście nie cierpię gdy ktoś podważa to jak zajmuję sie dziećmi. Bo
          ja to robię świadomie . Niedawno jakaś pani zwróciła mi uwagę że takie małe
          dziecko MUSI chodzić w czapecce. Godzina 19.00 słońca nie ma , cieplutko. Ja
          uważałam że nie musi mieć czapki , większość mam ubiera tą czapkę bo tak musi
          być. Szlag mie trafia w takich sytuacjach...Czasami dzieco się przegłodzi gdy
          dłużej gdzieś zabawimy , bez mycia pójdzie spać. Ty pewnie byś brała ze sobą
          cała wyprawkę...Moja córka raz zachorowała i to tylko dlatego że okno się w
          nocy otworzyło , obyło się bez antybiotyków , jest silna... Przypuszczam że
          moje metody też byś krytykowała....czasami nie zabieram bluzy gdy wiem że
          później wrócę , wiem że nie zmarźnie.

          pozdrawiam
    • triss_merigold6 Re: ojciec dla dziecka 15.08.04, 20:36
      Żeby tylko takie problemy były.:))
      Chyba ważniejszy jest ogólny stosunek do dzieci, troska, chęć przekazania
      pozytywnych wzorców czy wreszcie czas jaki ojciec poświęca dziecku. Kąpiel w
      zimnej czy ciepłej wodzie to dość mało istotny detal (zaniepokoiłabym się gdyby
      tatuś ucząc dziecko pływać rzucał je z pomostu na głęboką wodę).
      "Wszystkowiedzenie" nie jest męskim atrybutem ani jakoś szczególnie z ojcostwem
      się nie wiąże.
Pełna wersja