yellowish
02.02.14, 20:39
Ja pracuje w pewnym ośrodku, on-typowy tatuś odbierający dziecko z zajęć.
Z wyglądu bardzo przystojny, każda babka obejrzałaby sie za nim.
Ostatnio byłam zmuszona porozmawiać z nim dwa razy na temat zachowania jego córeczki. Od tamtego momentu facet jak tylko mnie widzi..(odbierając córke) ciagle z daleka się uśmiecha. Przy każdej okazji-mijania na korytarzu wśród dziesiątek rodziców, szkoleniowców: zauważa mnie i ...piekny, duży szeroki uśmiech. Sama przyłapałam siebie na tym,że musiałam na niego spojrzeć,by sprawdzić czy sie gapi. Wiec sama nie wiem-jestem taka brzydka i durna czy co?
Na ostatniej imprezie organizowanej dla dzieci przyszedł z żoną,która na rękach miała chyba roczne dziecko. Chwile z nimi porozmawiałam, sam pokazał żonie na mnie mówiąc"A to jest pani, która ma zajęcia z naszą córką". No i zaczeło sie. Na imprezie nie robił fotek tylko córeczce ale i mnie-bezczelnie. Wyłapywał moje spojrzena, patrzył jak tańcze z dzieciakami.
Facet z wyglądu..mm mówie wam, gdyby nie fakt,że zajęty nigdy nie odmówiłabym randki:)
Czy wg was facet jakoś próbuje zwrócić moją uwage?