Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje??

02.02.14, 20:39
Ja pracuje w pewnym ośrodku, on-typowy tatuś odbierający dziecko z zajęć.
Z wyglądu bardzo przystojny, każda babka obejrzałaby sie za nim.
Ostatnio byłam zmuszona porozmawiać z nim dwa razy na temat zachowania jego córeczki. Od tamtego momentu facet jak tylko mnie widzi..(odbierając córke) ciagle z daleka się uśmiecha. Przy każdej okazji-mijania na korytarzu wśród dziesiątek rodziców, szkoleniowców: zauważa mnie i ...piekny, duży szeroki uśmiech. Sama przyłapałam siebie na tym,że musiałam na niego spojrzeć,by sprawdzić czy sie gapi. Wiec sama nie wiem-jestem taka brzydka i durna czy co?

Na ostatniej imprezie organizowanej dla dzieci przyszedł z żoną,która na rękach miała chyba roczne dziecko. Chwile z nimi porozmawiałam, sam pokazał żonie na mnie mówiąc"A to jest pani, która ma zajęcia z naszą córką". No i zaczeło sie. Na imprezie nie robił fotek tylko córeczce ale i mnie-bezczelnie. Wyłapywał moje spojrzena, patrzył jak tańcze z dzieciakami.

Facet z wyglądu..mm mówie wam, gdyby nie fakt,że zajęty nigdy nie odmówiłabym randki:)
Czy wg was facet jakoś próbuje zwrócić moją uwage?
    • moni_kaw Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 02.02.14, 20:46
      a jakie ma znaczenie czy jest zainteresowany?
      opamiętaj się kobieto - po co ci facet obarczony rodziną?
      kwestie etyki już pomijam........
      • yellowish Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 02.02.14, 20:54
        Nie-żonaci są nietykalni. Nic z tych rzeczy. Przyciagał mój wzok bo cóż, jest baaaardzo przystojny , żaden tam jakiś nieładny, z brzuchem i łysiejacy:)
        Miesiąc temu rzucił mnie facet. Teraz ma inną, dużo ładniejszą odemnie.
        Pomyślałam,że taki mały fakt,że moge sie takiemu przystojniakowi podobać, podniósłby moje zaniżone poczucie wartości. Ogólnie nigdy nie zdarzyło mi sie,żeby ktoś tak nie notorycznie gapił na mnie, tak onieśmielająco.
        • piataziuta Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 03.02.14, 13:50
          > Miesiąc temu rzucił mnie facet. Teraz ma inną, dużo ładniejszą odemnie.

          Mnie kiedyś rzucił facet dla brzydszej, bo miła była (w przeciwieństwie do mnie).
          Wszystko się w przyrodzie równoważy.

          Musisz teraz ty kogoś rzucić, od razu ci się poprawi.
          • neojeriomina Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 03.02.14, 13:55
            No niestety autorka wątku wpadła w dość klasyczną pułapkę pt. "muszę sobie i innym udowodnić, ze jestem atrakcyjna". Z tego mogą być kłopoty.
    • rekreativa Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 02.02.14, 20:47
      "Czy wg was facet jakoś próbuje zwrócić moją uwage? "

      Trudno powiedzieć.
      Ale że Ty bardzo byś chciała, aby tak było, to pewne.
    • jan.walczak Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 02.02.14, 20:49
      yellowish napisał(a):

      > Na imprezie nie robił fotek tylko córeczce ale i mnie-bezczelnie. Wyłapywał moj
      > e spojrzena, patrzył jak tańcze z dzieciakami.

      typowa bzdura wydumana przez zdesperowaną, poszukującą związku nieszczęśnicę
      • six_a Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 02.02.14, 21:03
        co na kolację?
        • jan.walczak Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 02.02.14, 21:23
          six_a napisała:

          > co na kolację?

          masz podobne problemy z logiką jak autorka tematu?
          • six_a Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 02.02.14, 21:34
            nie zdałeś.
            możesz iść.
    • six_a Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 02.02.14, 21:02
      mujborz, człowiek się uśmiechnie, a komuś się świat wali.
      od jutra zaprzestanę tego procederu.
      • yellowish Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 02.02.14, 21:08
        Ok raz ok, ale nie cały czas i ja o tym mówie. Każdy by to zauważył bo było bardzo nachalne, tak,że zastanawiałam sie czy on sie nie nabija ze mnie...:(
        Może jego córka (5latka)coś mu o mnie nagadała..
        • kalllka Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 02.02.14, 21:15
          Z pewnością wisz żółta Wiesiu, ze pięciolatki nie zajmują sie gadaniem ( plotkami)
          Trochę z ciebie sensatka skoro dopisujesz własne wyobrażenia przedszkolakom.
          No ale niechaj ...jak to mówią, system wszystko zniesie:/
        • neojeriomina Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 02.02.14, 21:41
          Pracujesz w przedszkolu i posądzasz 5-latkę o takie intencje? A gdzie Ty byłaś na zajęciach z psychologii rozwojowej??? Nie ma to jak specjalista w swoim zawodzie :/
        • triss_merigold6 Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 02.02.14, 21:52
          Cherie, pięciolatki raczej nie opowiadają o paniach z przedszkola w sposób, który spowodowałby zainteresowanie mężczyzny.
          Masz urojenia.
          • yellowish Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 02.02.14, 21:57
            Ale ja nie miałam tego na myśli. Raczej coś powiedziała takiego,ze on sie potem śmial ze mnie....a nie "do mnie"
            aaaaaaaaaaaaaaaaaa sama już nie wiem
            Dziewczyny ja naprawdę czułam sie onieśmielona .,rozumiem usmiech na dzien dobry i do widzenia a nie co 5 sekund.
            • triss_merigold6 Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 02.02.14, 22:04
              Boższe, facet jest zdrowy, heteroseksualny i sprawia mu przyjemność jak młoda panna się na niego patrzy i peszy. Nic nie kosztuje, a fajne.
        • brak.polskich.liter Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 03.02.14, 11:58
          Moze masz duze i fajne cycki - to sie i chlopina pogapil. Gapienie sie na cycki ludzka rzecz, od tego, ze chlopina sie pogapil jego zonie nie ubedzie.

          A moze mialas plame na bluzce, albo roztopiona czekolade we wlosach.
          Albo klocek Duplo przyklejony do tylka.
          W takich sytuacjach trudno sie nie gapic, chyba przyznasz sama.
          • yellowish nie 03.02.14, 12:26
            gapił sie na twarz, uśmiech prosto w oczy.
      • kalllka Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 02.02.14, 21:09
        Nie odkładaj postanowień do jutra,
        Bądź seryjna juz od zaraz:|
        • six_a Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 02.02.14, 21:47
          bardzo mi przykro, musisz wziąć na wstrzymanie,
          gdyż teraz jestem dywanem
          https://scontent-b-vie.xx.fbcdn.net/hphotos-frc3/t1/1559575_599809700074186_248503950_n.jpg
          • facettt BO LUBI. 02.02.14, 22:45
            six_a napisała:
            > bardzo mi przykro, musisz wziąć na wstrzymanie,
            > gdyż teraz jestem dywanem

            mam lepszy (odkurzacz)
            ECO 1600
            (wiencej norma UE nie dopuszcza)
            • six_a Re: o czym 02.02.14, 23:22
              ty do mnie piszesz? idź do jakiejś kochanki z tym odkurzaczem.
              • facettt o tym. 04.02.14, 01:36
                odkurzacze to napraviam
                gdyby ci sie popsul, dziewcze.
                i nie tylko.
          • thesloth Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 13.02.14, 12:50
            Dobra rada, może kiedyś zastosuję.:)
    • mila2712 Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 02.02.14, 21:44
      To tylko Twoje urojone projekcje.
      Zajmij się lepiej pracą....
      • yellowish Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 02.02.14, 21:47
        ok
        • mila2712 Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 02.02.14, 22:03
          yellowish napisał(a):

          > ok

          Właśnie, że nie OK.
          Moja rada całkiem szczera......nim będzie za późno.
    • czoklitka Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 02.02.14, 21:57
      Pewnie facet żywi sympatię do Ciebie, polubił Cię, tak po prostu. Nagłe przypływy uczucia sympatii do kogoś nie są przecież niczym dziwnym.
      • yellowish Powiem ci tak 02.02.14, 22:06
        jakiś czas temu rzucił mnie chłopak, póżniej okazało sie,że już jest z inną. Wiem z kim. Dziewczyna jest po prostu śliczna, zgrabna figura. Moge tak wymieniać.
        Jakieś ego sie we mnie odezwało, gdy taki przystojniak jak ten tatuś tak mnie całą impreze molestował uśmiechem, zdjęciami. Tzn poczułam sie wcale niegorsza od nowej dziewczyny byłego.
        Ale skoro piszecie,ze mam paranoje to pewnie tak jest.
        P.S z jego córeczką mam fajny kontakt, wogole lubie dzieci ,one mnie, mam dobrą opinie przełożonej,rozmawiałam z nim 2 razy o córce i chyba był zadowolony ,że rozwiązałam problem. A dziewczynka na zajęciach zachowuje się już dobrze:)
        • maly.jasio a ja Poviem ci tak: 02.02.14, 22:22
          tesz lubie dzieci
          - ale mojej siostry.

          no to moze staraj sie ?
        • czoklitka Re: Powiem ci tak 02.02.14, 22:25
          Nie wiem, czy masz paranoję. Skoro piszesz, że facet ewidentnie, często, uśmiecha się do Ciebie, to coś jest na rzeczy, choć niekoniecznie to, że mu wpadłaś w oko.

          > Jakieś ego sie we mnie odezwało.
          >Tzn poczułam sie wcale niegorsza o
          > d nowej dziewczyny byłego.

          Skoro odezwało się ego, to znaczy, że jakieś w ego w ogóle posiadasz. :) Czyli nie jest z Tobą tak źle. Może teraz warto spróbować powiększyć swoje ego poprzez zmianę ubioru, fryzury, czy makijażu.
          • triss_merigold6 Re: Powiem ci tak 02.02.14, 22:30
            A tam, najlepiej w tym momencie na ego zrobi jej poderwanie boga seksu.
            • yellowish NIE 02.02.14, 22:36
              wystarczy mi fakt, że moooożżżże jestem dla niego ..atrakcyjna i lubił na mnie popatrzeć.

              Czasami zazdroszcze powodzenia innym kobietom. Poznałam jego żone, chwile porozmawiałam, bardzo sympatyczna babka.
            • czoklitka Re: Powiem ci tak 02.02.14, 22:36
              może jakiegoś konkretnego boga zaproponowałbyś autorce?
              bogiem seksu miałby być ów facet? tego raczej nie wiadomo. :)
              • triss_merigold6 Re: Powiem ci tak 02.02.14, 22:38
                Poderwać boga seksu to było marzenie Bridget Jones, to fraza z książki.;)
                • czoklitka Re: Powiem ci tak 02.02.14, 22:44
                  aha, ok, nie czytałam. :)

                  ale fakt, dobry seks potrafi polepszyć samopoczucie, i to nieźle.
    • kseniainc Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 02.02.14, 23:42
      I to mają być dylematy dorosłej?heh
      • yellowish Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 03.02.14, 10:37
        A co w tym złego
    • piataziuta Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 03.02.14, 11:06
      O matko. Daj sobie czas na pozbieranie się i wzmocnienie poczucia wartości. Robienie sobie z pana, który jest miły, obiektu platonicznej miłości chyba nie jest zbyt zdrowe.
      • yellowish Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 03.02.14, 11:13
        Czyli wg was nie podobam mu sie
        • piataziuta Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 03.02.14, 13:38
          Trudno powiedzieć bez szklanej kuli.
          Jedyne co można wywnioskować z postu, to ze prawdopodobnie brak ci równowagi.
        • to.niemozliwe Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 04.02.14, 03:25
          Na pewno mu sie podobasz. I na pewno sie z Toba ozeni.
          Podobnie jak z pania z apteki, z pania z banku i z ta mloda z warzywniaka. :-D
    • paco_lopez Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 03.02.14, 11:47
      albo ty przewrazliwiona albo on patafian. na dwoje babka wróżyła. albo jedno i drugie.
      • yellowish co to znaczy patafian:) 03.02.14, 11:51
        czyżby ...dupek?
        • paco_lopez Re: co to znaczy patafian:) 03.02.14, 12:29
          dupek zaraz , to nie, ale własnie patafian mi najlepiej pasuje. To takie typy tatuśków co się do pań w przedszkolu i w szkole bardzo ładnie uśmiechają i myślą, ze są tacy super, bo te panie się peszą.
          • yellowish jestesmz coraz blizej zagadki 03.02.14, 12:34
            ow pan zaczal sie tak usmiechac wlasnie od momentu dwoch rozmow o corce. MOze myslal,ze ja 2 raz go wezwalam na rozmowe tylko dla niego. To nieprawda, ale moze jest to typ narcyza, ktory doskonale zdaje sobie sprawe jaki jest sliczny. Niestety jest i to cholernie. Moze on ma problem
            • neojeriomina Re: jestesmz coraz blizej zagadki 03.02.14, 12:39
              Zwyczajne męskie pasienie ego, mnóstwo mężczyzn to robi, a Ty sie podniecasz, że to jakoś na Ciebie specjalnie ukierunkowane :P
              • yellowish Re: jestesmz coraz blizej zagadki 03.02.14, 12:42
                no ok czyli taka ostatnia maszkara nie jest ze mnie co znak zapytania
                • neojeriomina Re: jestesmz coraz blizej zagadki 03.02.14, 12:55
                  A skąd mam wiedzieć? Zdjęcia swojego nie pokazałaś.
            • czoklitka Re: jestesmz coraz blizej zagadki 03.02.14, 21:46
              Sorry, że to napiszę, ale tak długo ciągniesz tą rozmowę w tym wątku, i monotematycznie totalnie, że może nie dziwota, że Twój chłopak Cię zostawił. Temu panu, przy bliższym poznaniu Ciebie, też by się odechciało. Pomyśl o tym.
            • to.niemozliwe Re: jestesmz coraz blizej zagadki 04.02.14, 03:27
              Ewidentnie ma problem, za duzo sie usmiecha. Powinien jednak sie troche kryc z tym usmiechem i nieco sie upodobnic do otoczenia.;-)
    • malami115 Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 03.02.14, 12:27
      Kobieto.... jesteś naczycielką, czy tam pomocą nauczyciela wiec co się dziwisz, że robił zdjęcia tez tobie skoro prowadziłaś lub pomagałaś w prowadzeniu imprezy ? Proszę cię opanuj się. Nie widzę w tym nic dziwnego. No i etyka zawodowa u ciebie leży :/
      • yellowish Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 03.02.14, 12:29
        Ale ja nie zamierzam go podrywac, uwierzcie mi. Po prostu tak mnie zaciekawil ,ze nie moglam tez opanowac popatrzenia na niego. Czy juz popelnilam jakis grzech
        • yellowish a co do fotek 03.02.14, 12:31
          to akurat jak spojrzalam na niego, patrzyl sie , usmiechnal sie i bezczelnie zrobil mi zdjecie samej, akurat z dziecmi nie stalam.
          klawiatura padla, musze zresetowac komputer,przepraszam
          • miau.weglowy Re: a co do fotek 03.02.14, 16:55
            nawet klawiatura sie zalamala
    • ann.k Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 03.02.14, 14:32
      A jesteś pewna, że to była żona? Może tylko matka jego 5letniej córki z maluszkiem z drugiego małżeństwa na rękach?
      Ja też chadzam z moim byłym mężem na zabawy do przedszkola naszego syna. Nie żywię do niego nienawiści, rozmawiamy normalnie, wspólnie się interesujemy sprawami dziecka.
      • yellowish sam mi żone przedstawił:) 03.02.14, 16:22
        najpierw przedstawił mnie żonie, a potem do mnie tekst "a to moja żona" ,porozmawiałam chwile z nią a on nadal przy żonie uśmiechał sie do mnie.
        Ale to nie ma znaczenia
        • adeela Re: sam mi żone przedstawił:) 03.02.14, 16:42
          On się uśmiecha, bo jest miły. Pracujesz z jego dzieckiem, chce, żeby dziecku było jak najlepiej. Zostaw go w spokoju i zajmij się pracą, bo normalnie kompromitujesz się.
          Swoją drogą biedny facet, w przedszkolu na niego polują jakieś niedopieszczone dziewczyny, to co on ma w pracy, te wszystkie sekretarki, szefowe, księgowe, gońcowe, i jak tu być przystojnym i nie być chamem?
          Zejdź na ziemię i zostaw tę rodzinę w spokoju, bo wyraźnie szukasz kłopotów.
          • stokrotka_a Re: sam mi żone przedstawił:) 03.02.14, 16:48
            adeela napisała:

            > Swoją drogą biedny facet, w przedszkolu na niego polują jakieś niedopieszczone
            > dziewczyny, to co on ma w pracy, te wszystkie sekretarki, szefowe, księgowe, go
            > ńcowe, i jak tu być przystojnym i nie być chamem?

            Prawda, że to okropne? Jacy ci faceci biedni, jakie ciężkie życie mają. Jak nieatrakcyjny, to go kobiety nie chcą, a jak przystojny, to na nego polują. Tragedia w jednym akcie!

            > Zejdź na ziemię i zostaw tę rodzinę w spokoju, bo wyraźnie szukasz kłopotów.

            A skąd ten katastroficzny wniosek? Z fusów po kawie? I co ona takiego tej rodzinie robi, że ma zostawić ją w spokoju???
    • miau.weglowy Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 03.02.14, 16:47
      nawet jesli mu sie nudzi w malzenstwie, to wlasnie tego chcesz?
      • yellowish Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 03.02.14, 16:55
        Roczne dziecko i 5 letnie to mu sie nudzi??? Wątpie.

        Nie. Tylko jego zachowanie było dosć nietypowe
        • miau.weglowy Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 03.02.14, 16:56
          ty chyba w tym przedszkolu jestes w grupie mlodszakow, a nie jako personel ;P
        • mariuszg2 Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 03.02.14, 17:14
          patrz sympatyczna Pani ile tu CIę uśmieszków spotyka za odwagę pisania, że to miłe jak się facet uśmiecha do kobiet....ciekawe dlaczego?

          powinnaś ten wątek założyć na Mężczyźnie to pewnie by się rozwinął twórczo a tak to sama widzisz...

          ale totalny luz...właśnie skończyłem brudną robotą w postaci rąbania drew na śniegu siekierą, spociłem się, śmierdzę i zaraz cos sobie dziabnę na rozgrzewkę....dla uśmiechania się do miłych Pań

          moja Pani się do mnie uśmiecha jak co miesiąc o tej porze....muszę się szybko narąbać i iść spać, zęby mieć alibi... przecież jej nie powiem, że mnie nie kręci aż tak jak dębowe pieńki do rąbania....w końcu człowiek jest dobrze wychowany....
          • yellowish Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 03.02.14, 17:19
            był wątek ale skasowali
            a jakie jest twoje zdanie?
            • mariuszg2 Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 03.02.14, 17:26
              moje zdanie jest takie, że to miłe jak ktoś się uśmiecha do Ciebie (czy to kobieta czy mężczyzna)

              jakkolwiek to interpretujesz na swój użytek to Twoja sprawa i nie powinnaś tym zadręczać innych...

              Czy usmiechodawca odbiera to jak Ty? nie wie nikt...

              wykorzystaj dziecko. 5 letnie dzieci sa szczere do bólu...zapytaj je co tata myśli o Pani z przedszkola i sprawa załatwiona.... nie krępuj się.... cel uświęca środka...
              • yellowish Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 03.02.14, 17:29
                mariuszg2 napisał:

                > moje zdanie jest takie, że to miłe jak ktoś się uśmiecha do Ciebie (czy to kobi
                > eta czy mężczyzna)
                >
                > jakkolwiek to interpretujesz na swój użytek to Twoja sprawa i nie powinnaś tym
                > zadręczać innych...
                >
                > Czy usmiechodawca odbiera to jak Ty? nie wie nikt...
                >
                > wykorzystaj dziecko. 5 letnie dzieci sa szczere do bólu...zapytaj je co tata my
                > śli o Pani z przedszkola i sprawa załatwiona.... nie krępuj się.... cel uświęca
                > środka..

                chyba żartujesz :)

                A co do tego ,że jest miłe to sie zgadzamy.
                • mariuszg2 Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 03.02.14, 18:03
                  yellowish napisał(a):
                  > chyba żartujesz :)

                  nie broń się przed tym.... :) nie bój się.... to naturalne....nie wierzę, że o tym nie pomyślałaś....

                  > A co do tego ,że jest miłe to sie zgadzamy.

                  wszyscy się z tym zgadzają.... nie uciekaj od istoty....:) kuj żelazo póki gorące...aha...już teraz zacznij córeczkę sposobić do nowej mamy ;p
                  • yellowish Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 03.02.14, 18:12
                    Wyjaśnijmy coś,on jest żonaty i kompletnie mnie nie interesuje. Interesuje mnie to, czemu tak przystojny facet często sie na mnie gapił, bo mnie polubił? ktoś
                    • mariuszg2 Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 03.02.14, 19:24
                      no to masz problem...sorej ale więcej nie mogę pomóc
          • thesloth Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 13.02.14, 12:49
            > patrz sympatyczna Pani ile tu CIę uśmieszków spotyka za odwagę pisania, że to
            > miłe jak się facet uśmiecha do kobiet....ciekawe dlaczego?

            No właśnie, ciekawe.:)
    • lew_ Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 03.02.14, 18:23
      Zaloze sie o kazda sume,ze wskoczysz mu do lozka na pierwsze skinienie i jest ci obojetne czy ma zone i dzieci:)
      • yellowish przecież ci tu piszą 03.02.14, 18:29
        ,że mam urojenia i jestem brzydka, to po co ma na mnie kiwać?
        P.S Przysiegam,że on mnie pod takim względem nie interesuje. Przeczytaj inne moje wypowiedzi
        • lew_ Re: przecież ci tu piszą 03.02.14, 18:39
          To dobrze ze jestres rozsadna,ale moze wez mnie ?? nie jestem az taki przystojny,ale bogaty,i mieszkam w BRD,wyslij fotke na luchsblau@web.de,chetnie cie poznam,w kwietniu na swieta jestem w polszy:)
        • stokrotka_a Re: przecież ci tu piszą 03.02.14, 19:06
          Po co przysiegasz? Przeciez tacy jak lew wiedza lepiej, bo mierza innych swoja miarka.
          • arista80 Re: przecież ci tu piszą 03.02.14, 20:37
            Jak moja córka chodziła do żłobka to miała tam też swoją ulubioną wychowawczynię. Na wszystkich żłobkowych imprezach trzymała się blisko niej, czasem obejmowała. Z racji tej mój wzrok najczęściej zatrzymywał się na tej dziewczynie. Bo przez ich dobry kontakt, była ona mi bliższa niż inne panie przedszkolanki, a poza tym lubiłam patrzyć jak interaguje z moim dzieckiem, jak ono uśmiecha się w jej obecności itd... Uwaga! Zrobiłam jej też parę zdjęć! Czy teraz mam się obwiać, bo ona pewnie sobie myśli, że mi się podoba?
            • yellowish :) 03.02.14, 21:05
              i szukała pani jej wzroku? gapiła sie pani nią przez całą długość korytarza? :)
              Ale powiem pani,że coś w tym jest. Uwielbiam swoje grupy dzieciaków, często się do mnie przytulają, z daleka biegną do mnie , siadają na kolanach. Być może ten pan jest zwyczajnie zadowolony,że jego córka ma ze mną zajęcia.
              • 5th_element Re: :) 03.02.14, 21:42
                facet bawi się Twoim zachwytem. Typ żigolo, nęci, kusi, i z tego, co tu bajdurzysz, to Cię znęci. Daj już spokój bo naprawdę wygląda to na Twoją desperację. Myślisz, że skoro rzucił Cię facet dla ładniejszej to masz moralne prawo pójść w tango z trzepoczącym Ci rzęsami gogusiem? Bo naprawdę Twoja pisanina wygląda jak szukanie nadziei, choć jednego postu o takim cichym przyzwoleniu. Weź się ogarnij, zadbaj o siebie, znajdź fajnych znajomych, ciesz się życiem i sobą a zakręci się przy Tobie normalny facet. Z tego wątku jawi mi się żałosna desperatka o krok od duzej głupoty. Przykro mi to pisać tak, jak przykro to się czyta. Możesz się pozłościć oczywiście. Twoje prawo.
                • yellowish ok ale w którym momencie napisałam 03.02.14, 22:00
                  ,że to ja pierwsza zaczełam sie na niego gapić? Ja pierwsza sie zachwyciłam? NIE.
                  • rzekotka07 Re: ok ale w którym momencie napisałam 04.02.14, 06:10
                    "pse pani, to on zacął"
                    udzielają Ci się zachowania przedszkolaków?
                    • praktyczna Re: ok ale w którym momencie napisałam 04.02.14, 11:14
                      z ust mi to wyjelas - tez sie zastanawiam czy Yellow jest przedszkolanka czy przedszkolakiem ...
        • andrzejek96 Re: przecież ci tu piszą 05.02.14, 16:47
          >,że mam urojenia i jestem brzydka, to po co ma na mnie kiwać?

          widać,że nie znasz facetów heheh
          to ,ze jestes brzydka nie ma tu nic do rzeczy masz cycki, (_._) więc zdrowy facet od razu wywęszył ,ze chętna kwestia czasu kiedy tylko
          • yellowish Re: przecież ci tu piszą 05.02.14, 17:08
            A która kobieta nie ma tyłka? :):0:)
    • bombalska Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 03.02.14, 22:04
      Bo jest typem faceta figo-fago, zigolakiem, narcyzem, swiadomym swojej atrakcyjnosci, ktory, na co rusz kolejnych pannach sprawdza, czy nadal jest taki boski i sexowny. Robi tak, bo chce potwierdzic swoja atrakcyjnosc. Dobra wiadomosc jest taka, ze nie jest jeszcze z toba tak zle. Zla, ze w miesiacu mozesz byc juz jego dziesiata ofiara. Pytanie jest tylko takie, jak daleko on sie posuwa w swoich lowach? Bo jesli doszloby do lozka, to zwykly lajdak.
      • yellowish Wiadomość dla ostatnich osób z postów 03.02.14, 22:10
        Chyba dotarło do mnie. Powinnam chyba tego pana teraz kompletnie olać, potraktować neutralnie i ćwiczyć silną wole,żeby nie spojrzeć sie i nie usmiechnąć.

        Skoro jest tak jak piszesz,że to żigolo, to jakim cudem on takie kobiety wyczuwa, tzn przecież nie każda jest odporna. Czy według niego mam napisane na czole "chętna ""łatwa, "lubie żonatych"?skoro tak odważnie mnie intryguje?
        • six_a Re: Wiadomość dla ostatnich osób z postów 03.02.14, 22:13
          >skoro tak odważnie mnie intryguje?

          może się z tym prześpisz? cały dzień intrygujesz forum tak ostro, że ja to się zmęczyłam normalnie.
          • 5th_element Re: Wiadomość dla ostatnich osób z postów 04.02.14, 15:15
            ...wa mać...on ją INTRYGUJE. Tosz to KUZORIUM! Ludzie zanim zaczniecie klepać w klawiaturę sprawdźcie znaczenie wyrazów. Bo tu nie tylko łatwo debila z siebie zrobić opisując, jak się jest rozrywaną przez pana "Wiem, że jestem przystojny", ale i używając słów niezgodnie z ich znaczeniem.
        • adeela Re: Wiadomość dla ostatnich osób z postów 03.02.14, 22:40
          On się nie zachwycił tylko uśmiecha z życzliwością, bo pracujesz z jego dzieckiem. To zasadnicza różnica. Nie wmawiaj sobie, czego nie ma. Uśmiecha się do Ciebie, bo widzi taką ofiarę wpatrzoną w niego, jak sroka w gnat, to co ma robić. Poza tym napisałaś, że nie grzeszysz urodą, to on tym uśmiechem dodaje Ci otuchy, gdybyś była jakieś cudo, to pewnie by się nie uśmiechał, żebyś nie wzięła tego za zachętę. Weź się ogarnij, bo za chwilę rzucisz się na niego.
          A "chętna" - tak, to wynika z Twoich wpisów, wystarczy, żeby tylko kiwnął palcem.
          • czoklitka Re: Wiadomość dla ostatnich osób z postów 03.02.14, 22:59
            >A "chętna" - tak, to wynika z Twoich wpisów, wystarczy, żeby tylko kiwnął palcem.

            nie wiem, czy sprawia wrażenie chętnej, ale z pewnością nachalnej. tak w ogóle nachalnej.
            • arista80 Re: Wiadomość dla ostatnich osób z postów 04.02.14, 00:52
              Facet nie musi być wcale żigolakiem. Wystarczy że jest super miły, ciepło podziękuje, wypowie się w superlatywach. I podczas gdy dla niego to zwykła uprzejmość i serdeczność to niektóre kobiety, vide nasza autorka, czują od razu kisiel w majtkach i wyobrażają sobie Bóg wie co. Moja babcia miała kiedyś takiego sąsiada. Szarmancki, milutki dla kobiet, pomocny, całuski w rączkę, komplementy. Pół bloku się w nim kochało, od młodych siks aż po starsze panie (w tym moja babcia, która zachwalała go ponad niebiosa mimo że ich rozmowa to najczęściej ograniczała się jedynie do "Dzień Dobry, ładnie dziś Pani wygląda". To jej wystarczyło by uważać go za kogoś niezwykłego). I gościu żył tak sobie uwielbiany przez kobiety, przy czym nigdy nie wdał się w żaden romans, ani w tym stylu, po prostu potrafił sypnąć komplementem, powiedzieć coś miłego, czasem obiecać jakąś pomoc. Jednym słowem wiedział w jakie struny uderzyć by kobiety sikały przy nim w majtki z zachwytu. I prawdopodobnie ten tatuś z przedszkola to podobny typ. Miły szarmancki, pokaże wdzięczność, dla niego to uprzejmość a kobitki typu autorka wyobrażają siebie u jego boku jako następczyni jego żony:)
              • minasz Re: Wiadomość dla ostatnich osób z postów 04.02.14, 01:01
                fajnie pokazujesz jak mozg pracuje
                tzn łaczy jakies elementy w jedna całosc aby uproscic cos skomplikowanego- oczywiscie w bardzo wielu przypadkach to blad co ciekawe zarzucasz taki bład autorce po czym sam go robisz hehe
              • yellowish :) 04.02.14, 10:14
                Ok przeczytałam twoją wypowiedz. Tylko ja nigdzie nie napisałam,że był miły, szarmancki wobec mnie, nawet nie było żadnej okazji,żeby czymś sie wykazał.
                No może raz....dzieciaki biegły korytarzem,blisko mnie i troche równowage straciłam, on szedł obok i dotknał ręką mojej talii,jakby chciał mnie przytrzymać, coś tak burknał,że dzieciaki jak szalone biegają. Ale nie no nie miałam kiślu w majtkach:)

                Ale wiecie co dziewczyny (i autorko postu wyżej)? Chyba dotarło do mnie jak bardzo żenująca kobieta jest gdy ..........oglada sie za facetem. I pora aby ten pan stał sie niewidzialny dla mnie. Tak, mam niskie poczucie wartości i pewnie to sprawia,że cieszą mnie pewnie zachowania mężczyzn.
                Te kompleksy:(

                • stokrotka_a Re: :) 04.02.14, 10:30
                  yellowish napisał(a):

                  > Chyba dotarło do mnie jak bar
                  > dzo żenująca kobieta jest gdy ..........oglada sie za facetem.

                  To jest przykład wpływu norm kulturowych społeczeństwa zdominowanego przez mężczyzn na ocenę zachowań kobiet. A co złego jest w oglądaniu się kobiet za facetami??? Faceci oglądają się za kobietami bez poczucia winy i zażenowania. Nie daj sobie wmówić, że masz być potulną owieczką czekającą aż jakiś samiec zwróci na ciebie uwagę.
                  • yellowish Re: :) 04.02.14, 10:44
                    Tylko akurat ja wobec tego pana nie mam zadnych zamiarów wiec to już wyjaśnione.
                    Gdyby to był kawaler, wolny facet, też bym pewnie założyła ten wątek. Wspolny mianownik to niezwykła uroda tego pana, który szczególnie wyrożnia sie wśród innych tatusiów.

                    Jutro dopiero idę do pracy na dyżur, to jak będzie to raczej będe udawała,że go nie widze.
                    Ktoś tu go nazwał żigolo. Jak tak sie gapił to pierwsze co przyszło mi do głowy to też jego wielkie ego, które mówi "Wiem,że jestem ładny i nie ciężko ci będzie nie patrzeć na mnie". :)
                    • stokrotka_a Re: :) 04.02.14, 14:19
                      yellowish napisał(a):

                      > Tylko akurat ja wobec tego pana nie mam zadnych zamiarów wiec to już wyjaśnione.

                      A ja napisałam gdzieś, że masz jakieś zamiary???

                      > Gdyby to był kawaler, wolny facet, też bym pewnie założyła ten wątek. Wspolny m
                      > ianownik to niezwykła uroda tego pana, który szczególnie wyrożnia sie wśród inn
                      > ych tatusiów.
                      >
                      > Jutro dopiero idę do pracy na dyżur, to jak będzie to raczej będe udawała,że go
                      > nie widze.
                      > Ktoś tu go nazwał żigolo. Jak tak sie gapił to pierwsze co przyszło mi do głowy
                      > to też jego wielkie ego, które mówi "Wiem,że jestem ładny i nie ciężko ci będz
                      > ie nie patrzeć na mnie". :)

                      Szukasz problemu tam, gdzie go nie ma.
                  • arista80 Re: :) 04.02.14, 10:46
                    Jejku, tu nie chodzi o to, aby się nie oglądać za facetem bo nie wypada, ale by nie robić sobie złudnych urojeń, bo on się popatrzył i uśmiechnął. Ja sama będąc w długoletnim związku małżeńskim i mając dziecię w wieku właśnie przedszkolnym, też czasem spojrzę na jakiegoś faceta, pomyślę "ale fajny gościu" (to że mam męża nie oznacza, że nie widzę czasem przystojnych panów), czasem padnie nawet jakiś uśmiech (zarówno z mojej jak i jego strony)....i na tym się kończy. Nie chodzi tutaj o to czy wypada czy nie wypada tylko o ty by nie wyobrażać sobie Bóg wie co, bo to ze szkodą dla samej zainteresowanej takie nakręcanie się i próba analizy czy mu się podobam czy nie, tym bardziej że facet żonaty i z dwójką małych dzieci. Autorko przeczytaj sobie wątek elizy. Dostrzegam pewne podobieństwo. W tamtym wątku dziewczyna nakręciła się bo kolega z pracy pomógł jej w płytach, miło odpowiedział, parę razy popatrzył się na elizkę, co spowodowało, że elizka zaczęła też snuć różne domysły na temat tego, czy podoba mu się czy nie. A potem okazało się, że facet ma żonę i dziecko.
                    • yellowish ok 04.02.14, 10:52
                      Poczytam.
                      Ale pisząc urojenia masz na myśli "nadzieje,że sie napalił, zauroczył i chce romansu" czy urojenia,ze "gapi sie bo podobam mu sie z wyglądu". To dwie różne rzeczy.

                      Chciałam od was potwierdzenia tego,czy jeśli ten pan tak nachalnie gapił sie gdziekolwiek bym szła to czy oznacza to fakt,ze mysli o mnie w kategoriach "fajna laska". To tyle.
                      • adeela Re: nic nie jest ok. 04.02.14, 11:04
                        O rany, Ty jesteś dorosła czy tylko udajesz dorosłą. Czytałaś to wszystko, co powyżej? Tam nie ma nic o żadnym podobaniu, fajnej lasce, napaleniu się (skąd to wzięłaś?) itd. To wszystko Twoje pomysły i tylko Twoje, obudź się wreszcie. Życie to nie harlekiny.
                        • babciajadzienka Re: nic nie jest ok. 08.02.14, 14:10
                          nie harlekiny? Serio? Taka bania u Cygana jak na tym forum? :)
                      • arista80 Re: ok 04.02.14, 11:05
                        Mógł sobie pomyśleć różne rzeczy począwszy od "fajna babka", "ale fajnie bawi się z moją córką", aż po "moja kochana córeczka, nie mogę się na nią napatrzeć, bo tak ładnie bawi się z panią przedszkolanką". Możliwości jest wiele. Co nie zmienia faktu, że są to myśli które trwają minutę dwie, a potem człowiek myśli, że potem trzeba zrobić zakupy, przygotować jedzenie, albo zastanawia się co będzie robił wieczorem.
                        i nie ma sensu strzelać panu focha, tylko dlatego, że śmiał uśmiechać się do ciebie będąc w związku małżeńskim. Zachowywać się normalnie. Udana współpraca z rodzicem to też jeden z elementów dobrej współpracy z dzieckiem. Moją córkę w zeszłym roku super przedszkolanka wyciągnęła z dużej nieśmiałości. I za każdym razem jak je widziałam razem to na mojej japie pojawiał się zawsze duży uśmiech. A skłonności do pań nie mam:)
                        • yellowish Re: ok 04.02.14, 11:15
                          ok ok;) tylko większość tutaj odrzucila fakt,że mogłam mu sie spodobać stąd lubił popatrzeć na mnie , wszystko tylko nie to.

                          A moja rozmowa z panem dotyczyła zachowania jego córki na zajęciach. Jej główna wychowawczyni powiedziała mi,że to typ "księżniczki, rozpieszczonej przez rodziców". Na moich zajęciach jeśli nie chciała czegoś zrobić, strzelała focha, uparła sie i koniec , potrafiła zburzyć tok zajęć, gdy nie było po jej myśli obrażała sie i do końca zajęć siedziała cicho z boku.
                          Wszystko to przekazałam temu panu na prośbe jej wychowawczyni. Przyjął to ze spokojem, wytłumaczyłam małej co i jak , poprawa była ale na troche wiec 2 raz musiałam z nim porozmawiać.No i teraz jest ok. A tatuś cóż..może sie śmiał,że nie umiem zapanowac nad 5 latką....ale coż bywa,że jest wymagana interwencja rodzica.
                          • arista80 Re: ok 04.02.14, 11:29
                            Ludzie odrzucili to bo ty zauważ, że analizujesz to czy mu się spodobałaś, jak byś się w tany z nm wybierała. Pomyślenie "fajna babka" nie jest równoznaczne z tym "o jak mi się podoba". To po prostu taka samowolna myśl, która za moment jest zastąpiona jakąś zupełnie inną. Nie wiem jak to jeszcze ci wytłumaczyć. Dla mnie po prostu cała sprawa jest w ogóle nie warta śmiechu, gdyż jako matka często uśmiecham się do przedszkolanek, jak jest sposobność to miło z nimi gawędzę, czasem strzelę fajną fotkę by mieć na pamiątkę i w tym stylu bo dla mnie to po prostu normalne zachowanie rodzica, które troszczy się o dziecko i jest zadowolone, gdy jego dziecię też jest zadowolone. Kropka. Nie wiem co tu jest do rozkminiania. Tak bardzo chcesz byśmy ci napisali, że wpadłaś mu w oko, śni o tobie nocami, planuje już rozwód z żoną a ciebie wybrał jako drugą mamusią dla córeczki?
                            Ja się w ogóle dziwię, że powstał taki wątek i trzeba ci w taki łopatologiczny sposób tłumaczyć, że każdy mający w głowie olej rodzic będzie miły i serdeczny dla opiekuna jego dziecka, bo im lepsze stosunki, tym lepsza opieka. Plus oczywiście elementarne zasady wychowania. Czy naprawdę jest to tak ciężko pojąć?
                            • yellowish Re: ok 04.02.14, 11:39
                              Ale mi wstyd:(
                              Czemu to tak jest. W zeszłym roku dostałam celujące opinie od rodziców, od dyrektorki też i dostałam prace, którą uwielbiam. To tak uskrzydla,że nie wiem. I daje z siebie wszystko na zajęciach, a właśnie jak dzieci mnie widzą to wręcz wiem,że za chwile przybiegną i stratują mnie przytulając:);)
                              A na polu osobistym, prywatnym,.,,,,,żenada i porażka. Jednego dnia uważam siebie za brzydką laske z wieloma wadami a 2 dnia,że nie jest tak źle. Troche wiochy zrobiłam na forum ale pora sie otrząsnąć.
                              • arista80 Re: ok 04.02.14, 11:58
                                Oj tam wiochy, nie zrobiłaś. Ludzie tutaj nie takie rzeczy piszą. Uzmysłowienie sobie, że uśmiech tatusia to po prostu wdzięczność za dobrą opiekę oraz najzwyklejsza uprzejmość ma służyć przede wszystkim tobie, byś nie wdawała się w analizy bez sensu tylko skupiła na czymś bardziej ciekawym. Bo co ci da wiedza na temat tego co miał na myśli uśmiechając się facet, który ma żonę i dwójkę dzieci? Zupełnie nic.
                              • 5th_element Re: ok 04.02.14, 15:26
                                e tam, nikt za tydzień nie będzie pamiętał. Skoro praca Ci się podoba to jej pilnuj. A historia niech będzie nauczką by oddzielać życie prywatne od zawodowego, a nie by kajać się i bić w piersi. Poza tym naprawdę zadbaj o siebie. Makijaż, czasem fajny ciuch, świeża fryzura. I popracuj nad obrazem samej siebie we własnych oczach. To że Cię facet rzucił to ani koniec świata ani żaden wyznacznik Ciebie. Jak już Ci napisano: rzucają brzydkie i piękne, mądre i ciepłe itd. Historia niech będzie dla Ciebie treningiem własnej odporności na panów lepkich (bo akurat zakładam, że ów tatuś coś takiego w sobie ma). I dla Ciebie naprawdę dobrze, że tu się anonimowo wygadałaś zamiast brnąć w coś, co z pewnością nie skonczyłoby się dobrze. Ja tu widzę same pozytywy.
                                • yellowish Dzięki:) 04.02.14, 18:01
                                  Jasne,że w nic brnąć nie będe. A czy pan jest lepki, nie wiem, a i zadnej koleżanki o jego opinie zapytać nie mogę. Olać go
                                  Staram sie wyglądać dobrze, ale pewnych rzeczy poprawić sie nie da. Moją zmorą jest cera, blizny, przebarwienia. Owszem co 2 tygodnie jestem u kosmetyczki ale cudów nie zdziała. Na laser mnie jeszcze nie stać. Panowie raczej zwracają uwage na cere-piękna, zdrowa przyciąga.
                                  • 5th_element Re: Dzięki:) 05.02.14, 11:44
                                    wpadnij na forum uroda, poczytaj o podkladach kryjacych. Klaudia SHiffer czy inna supermodelka ponoc powiedziala, ze chcialaby wygladac tak, jak wychodzi na zdjeciach. Idealow nie ma, jest tylko makijaz, no moze poza Elisabeth Taylor, ale ona to wlasnie nosi na sobie tone makijazu ;D
                      • six_a Re: ok 04.02.14, 11:43
                        >Chciałam od was potwierdzenia tego,czy jeśli ten pan tak nachalnie gapił sie gdziekolwiek bym szła to czy oznacza to fakt,ze mysli o mnie w kategoriach "fajna laska". To tyle.

                        a skąd forum ma wiedzieć, co ten konkretny tatuś sobie myślał o tobie? może jesteś podobna do jego prababci, a może uśmiechał się do kogoś za tobą, a zdjęcia robił ścianom w tle. wymyśliłaś sobie jego obsesję na swoim punkcie, żeby przykryć własną. i nie męcz już tematu.
                      • stokrotka_a Re: ok 04.02.14, 14:23
                        yellowish napisał(a):

                        > Chciałam od was potwierdzenia tego,czy jeśli ten pan tak nachalnie gapił sie gd
                        > ziekolwiek bym szła to czy oznacza to fakt,ze mysli o mnie w kategoriach "fajna
                        > laska". To tyle.

                        Równie dobrze możesz wróżkę pytać, dlaczego on się tak na ciebie gapił. Najprościej zapytać faceta, ale on też nie musi odpowiedzieć zgodnie z prawdą.

                        Najlepsze wyjście to dać sobie spokój z domysłami i na uprzejmy uśmiech odpowiadać uprzejmym uśmiechem. Nic więcej.
        • bombalska Re: Wiadomość dla ostatnich osób z postów 07.02.14, 00:39
          > Skoro jest tak jak piszesz,że to żigolo, to jakim cudem on takie kobiety wyczuw
          > a, tzn przecież nie każda jest odporna.

          Jezeli w jego całym dotychczasowym dorosłym zyciu 99,9% napotkanych kobiet zawieszało na nim wzrok i zagapiało się o tę nanosekundę dłużej niż przy przeciętnym facecie, to jemu to wystarczy. Przeciez zadna mu nie powie "Chlopie, na ziemie". Zobacz,w opisanej sytuacji i jemu jest milo i Tobie jeszcze bardziej... i tak ma z kazda babą.
    • lenka.magdalenka Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 04.02.14, 12:06
      dlaczego ?
      prosta odpowiedz :
      bo chce się dowartościować i tyle
    • coelka Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 04.02.14, 12:20
      Heh facet na razie nic nie zrobił tylko sie usmiechnął, może jest kontaktowy, optymistycznie do zycia nastawiony człowiek, znam takich kilku czesto sie usmiechają , wychodza z pomoca, ale czy to cos znaczy , chyba nie? Ta wiadomo w polsce jak facet czy babka sie usmiecha to w mniemaniu wiekszosci albo chory psychiczne albo poderwać chce, bo w naszym cud kraju ludzie na siebie burcza na ulicy albo patrzą z wilka. Kiedys tez miałam okres,ze często się usmiechałam na ulicy często to było jako podryw odbierane a mi nawet przez mysl nie przeszło ,ze chce kogos poderwać a mężczyźni tak to odbierali i czesto proponowali jakies randki, przestałam po pewnym czasie min. własnie z tego powodu w krajach na zachód ludzie moga sie bezkarnie do siebie uśmiechac bo maja taka potrzebę w polandii jak widać niekoniecznie.
    • 5th_element Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 05.02.14, 11:42
      ten facet przedstawil Ci swoja zone by bylo, ze jest kryty. No przeciez powiedział, wiec wiesz w co sie pakujesz. A latał będzie. Tzn przyjmuje Twoja wersje wydarzen tak na 80%, smiem watpic by Ci sie zdawalo i by sie tak szczeżył bo mu sie podoba, ze corka sie swietnie w przedszkolu czuje. Badz dla niego profesjonalnie uprzejma ale chlodna.
      • yellowish Dokładnie 05.02.14, 16:44
        Pasuje mi to coraz lepiej do jego opisu.
        Jego żona to fajna babka, blondynka krótko ścięta, buzia bardzo ładna aczkolwiek kawał z niej kobiety, raz ,że odemnie i od niego o głowę wyższa !! to jeszcze troszke ciałka być może po ciąży jej przybyło ,no ale to jest do zrobienia. Ma za to b.długie nogi wiec 10 lat do tyłu miała wygląd barbie:)
        A pan cóż...jeśli nawinie mu sie inna z jeszcze bardziej niskim poczuciem wartości jak ja to dla tego pana poderwanie jej bedzie pryszczem.
        • 5th_element Re: Dokładnie 06.02.14, 09:36
          no to niech Ci jej bedzie jedynie żal, że sobie palanta na męża i ojca swoich dzieci wzięła. Chciałabyś, by Twoj mąż czy partner szczerzył się do każdej napotkanej kobity? Oczywiście tylko zakładam tę wersję. Inna inszość że uśmiechając się w pracy nie raz słyszałam, że to takie inne i dziwne i może wysyłam jakieś "sygnały". Słyszałam takie coś właśnie od zakompleksionych facecików. Więc proszę, nie dołączaj do grupy takich osób (choć jeśli Ci się facet szczerzy z drugiego konca korytarza pełnego ludzi to fakt, normalny kontakt toto nie jest). To tak, jak obecnie ludzie płoszą się na ulicy, gdy ktoś im "dzień dobry" powie. Popierniczyło ten świat.
          • yellowish Masz rację 06.02.14, 16:16
            Dziś dzieciaki miały balik karnawałowy. Wszyscy byliśmy przebrani, wychowawczynie też no i ja. Niestety znów pana spotkałam. Mijając mnie znów szeroki uśmiech miał, a że miałam inny makijaż, dwie kitki (powiedzmy, próbowałam się za kogoś przebrać") to zauważył to, wręcz nie dowierział,że to ja . Z daleka w moją stronę coś pod nosem powiedział wskazując na mnie palcem a jak sie mineliśmy.....odwróciłam sie do niego...i niestety on też ,obejrzał sie za mną...i znowu ten niestety ale ładny uśmiech typowego przystojniaka. I co? I wpadł na innego pana :) hehhe co dalej to nie wiem bo korytarz był pełen rodziców.

            Tak , masz racje, ja bym nie chciała takiego faceta mieć za męża. Owszem jest miło na niego popatrzeć ale to co robi bolałoby mnie bardzo.
    • 5er Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 05.02.14, 17:14
      sprawdź, czy reaguje na Ciebie erekcyjnie. prześpij się z nim na leżakowaniu jeśli stwierdzisz, że spoko.
      • nick_ze_hej Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 07.02.14, 08:23
        Jak dla mnie to on leczy kompleks kurdupla. Żona o głowę wyższa to rwie wszystko co się mieści w jego stanach średnich i nie zmusza go do zadzierania głowy;)
        • yellowish :)pewnie tak 07.02.14, 17:54
          :) ja nie chce kłopotów, ale jak on tak sie szczerzył będzie to w koncu ktoś to wyłapie i pomyśli o mnie żle a ja pracy stracić nie chce.
          • yellowish Re: :)pewnie tak 07.02.14, 17:59
            Sytuacja nie ulega zmian, pan nadal zachowuje sie tak jak opisałam. Co mam podejśc i zapytac czemu tak się patrzy jakbym była rzadką odmianą kolorowego orangutana?
            Pisaliście,że o dobre relacje trzeba dbać z rodzicami, tak? I ja o tym pamiętam i żadnych konfliktów nie chce. To co mam zrobić?
            • stokrotka_a Re: :)pewnie tak 07.02.14, 20:46
              yellowish napisał(a):

              > Sytuacja nie ulega zmian, pan nadal zachowuje sie tak jak opisałam. Co mam pode
              > jśc i zapytac czemu tak się patrzy jakbym była rzadką odmianą kolorowego orangu
              > tana?
              > Pisaliście,że o dobre relacje trzeba dbać z rodzicami, tak? I ja o tym pamiętam
              > i żadnych konfliktów nie chce. To co mam zrobić?

              Nie rob nic albo wprost przeciwnie - rzuc mu sie na szyje a wszystko sie wyjasni. Nie masz nic do stracenia, bo za te jego usmjechy i tak wyrzuca cie z pracy.
            • klamkas Re: :)pewnie tak 07.02.14, 21:23
              Donieś dyrekcji, że cię molestuje uśmiechem. Do żony napisz anonim, żeby wiedziała, że jej mąż to uśmiechająca się świnia, niech wie z kim dzieci wychowuje. Córeczce szepnij do ucha, że tatuś to zboczeniec i ma się trzymać mamusi.
            • 5th_element Re: :)pewnie tak 07.02.14, 21:35
              yellowish napisał(a):

              > Sytuacja nie ulega zmian, pan nadal zachowuje sie tak jak opisałam. Co mam pode
              > jśc i zapytac czemu tak się patrzy jakbym była rzadką odmianą kolorowego orangu
              > tana?
              > Pisaliście,że o dobre relacje trzeba dbać z rodzicami, tak? I ja o tym pamiętam
              > i żadnych konfliktów nie chce. To co mam zrobić?

              podeszłabym do niego i zacytowała Twoje pytanie, tak z lekkim uśmieszkiem: "szanowny panie, czy mi się wydaje, czy coś w moim wyglądzie przypomina Panu kolorowego orangutana, że Pan się do mnie tak uśmiecha? Lekko wprawia mnie to w zakłopotanie, nie wiem, czy coś dziwnego nie przyczepiło mi się do włosów?" a jeśli on będzie coś ćwierkał czy cmokał w stylu "całuję rączki, kupuję pączki", to powiedz mu, że to nie miejsce na takie wyznania. Albo znów z lekkim śmiechem, że masz zazdrosnego narzeczonego i nie chcesz pana narażać na cierpienia. No ale to musiałabyś przećwiczyć, by wyszło lekko. No nie wiem. Jeśli jesteś nieśmiała to znikaj mu z oczu i tyle.
          • neojeriomina Re: :)pewnie tak 07.02.14, 18:02
            Stracić pracę, bo jakiś tatuś dziecka patrząc na Ciebie się uśmiechał? O rany, to ja już musiałabym stracić pracę jakiś milion razy :P Może Ty nie nadajesz się do pracy w edukacji, skoro Cię tak rozwalają tego typu reakcje?
    • samuela_vimes kobietos desperatos 07.02.14, 18:48
      ojp, facet jest po prostu miły, a ty sobie uroiłaś.
      • yellowish Re: kobietos desperatos 12.02.14, 15:46
        Sytuacja bez zmian.
        Pan nadal robi wszystko żebym go zauważyła, jak mija mnie korytarzem ..odwraca sie za mną.

        Może wieksza żona nigdy mu wałkiem po głowie nie dała?
        • neojeriomina Re: kobietos desperatos 12.02.14, 15:58
          Odwraca się, wielkie mi halo. Większość mężczyzn odwraca głowę za każdą przechodzącą kobietą, wystarczy troszkę poobserwować... to jest odruch.
          Ignoruj go, bo na razie wyolbrzymiasz wszystko, co on robi.
        • 5th_element Re: kobietos desperatos 13.02.14, 10:53
          wiesz yellowish, mój mąż mówi mi, że faceci się za mną odwracają. Ja tego nie widzę, koleżanki też mi tak mówiły, więc chyba nie tylko ślubny chciał być miły :D. Dla mnie to komplement ale nic więcej z tego nie wynika. Tzn jest to miłe, to jakby sprawdzenie kobiecości, a baba jak wiadomo, próżną jest i basta. A może wątek założyłaś po to,by dowieść sobie, że się komuś podobasz? Jeśli tak, to pół biedy. Idź za ciosem, jak pisałam: wejdź na forum uroda, poczytaj o kosmetykach, coś pisałaś, że masz cerę problemową. Tuszuj niedoskonałości korektorem i kryjącym podkładem (odkryłam ostatnio podkład mineralny Amilie, wyguglaj sobie, można kupić próbki po 2 zł za szt). Skoro wiesz już, że możesz się podobać, to idź za ciosem i w to uwierz. I nie zajmuj się żonatymi patafianami.
          • fuzja_jadrowa Re: kobietos desperatos 13.02.14, 11:18
            > Dla mnie to komplement ale nic więcej z tego nie wynika. Tzn jest to miłe,
            > to jakby sprawdzenie kobiecości,

            Komplement? Sprawdzenie kobiecości? że byle dziad z ulicy się za tobą obejrzy? Serio?

            • six_a Re: kobietos desperatos 13.02.14, 11:27
              to nie był dziad, tylko niezwykle przystojny mężczyzna z za grubą żoną i ona teraz pracuje nad tym jak mu ulżyć, żeby się nie musiał z tą żoną tak męczyć, a jednocześnie, żeby jej nie zwolnili z pracy.
              serio, chyba nikt tego nie rozumie prócz mnie :P
              • neojeriomina Re: kobietos desperatos 13.02.14, 11:32
                Nie no, bez przesady. Wszystko w tym wątku jest zrozumiałe.
              • alpepe Re: kobietos desperatos 13.02.14, 11:38
                I tu się mylisz, kochana! Ona chce usilnie usłyszeć od nas, że tak, jest atrakcyjna, bo taki przystojniak mógłby mieć każdą, a wodzi oczami za nią.
                NIestety przypomniała mi się sytuacja ze znajomym, kuzynem od koleżanki ze studiów. Jak go poznałam, był już długie lata ze swoją dziewczyną. Podobał mi się fizycznie, ale nigdy nie startowałam, lubiłam go, przyjemny gość. Potem wyszłam za mąż, potem on się ożenił. Spotkaliśmy się przypadkiem na przystanku autobusowym. Facetowi się nagle przypomniało, że jestem atrakcyjna i zaproponował mi seks. Zdębiałam. Jak oboje byliśmy stanu wolnego, nigdy sugestii nie zrobił.
    • thesloth Re: Dlaczego żonaty facet tak sie zachowuje?? 13.02.14, 12:49
      Dlaczego? Bo większość żonatych lub sparowanych w długich związkach, chyba tak ma. Czasami mam wrażenie, że poderwać można singla, a żonaci sami się przyplątują. Smutne to w sumie, chociaż większość żon oczywiście wierzy w to, że jakieś lafiryndy uwodzą im misiów.:) Co pewnie też jest jedną z przyczyn, że te misie takie chętne.
Pełna wersja