nie.poprawna
03.02.14, 18:49
Witam wszystkie forumowiczki. Czytam was od dawna i wkoncu chcialam dodac cos od siebie.
Oto krotki opis mojego faceta. Nie za wysoki, ok 176, z lekkim brzuszkiem ok. 90 kg, jasne wlosy juz lekko przezedzone, zabki krzywawe. mozna to ujac ze dosc przecietny, ok ale bez szalu. Oczywiscie kocham go bardzo, chce z nim byc i jego wyglad zupelnie mi odpowiada.
On o sobie: uwaza ze jest niczym model, stoi przed lustrem i napawa sie swoim odbiciem. Nie przyjmuje zadnej krytyki na swoj temat. Potrafi rano w lazience, stojac przed lustrem powiedziec, "zobacz tylko, jakiego masz faceta!" Ostatnio po wizycie w sklepie, gdzie przymierzal koszule, wkoncu nie kupil zadnej stwierdzil: " Pani z butiku nie zmarnowala czasu, nic nie sprzedala ale mogla sobie na takie cialo popatrzec" Moglabym takich sytuacji przytoczyc wiele, ale mysle ze macie juz lekkie wyobrazenie.
Moje pytanie: Walczyc z tym, czy poprostu machnac reka. Dodam ze ta ogolna samoadoracja przeklada sie rowniez na inne dziedziny zycia. Moze mialyscie u siebie podobne "okazy"?