gree.nka
04.02.14, 21:15
Urwał mi się tłumnik. Poczułam, ale skręcałam już na parking i szukałam wolnego miejsca. Ktoś trąbił, bo może nie zauważyłam, odmachnełam ręką, że wiem. Spojrzałam, na wzniesieniu parkingu ktoś macha do mnie bym podjechała. Nie znalazłszy miejsca w najbliższej okolicy - pojechałam do kiwającego ręką pana. Właściwie zatrzymałam sięna środku przejazdu, bo manewr parkowania z szurającym tłumnikiem mógł być trudny. Facet już stał z tyłu samochodu szarpiąc oderway tłumnik , chciałam dać mu rękawice ochronne, ale włąściwie już go zdjął z przyczepu i wrzucił do bagażnika. Mogłam tylko grzecznie podziękować. Pan znalazł mi nawet miejsce na tym parkingu :)
Dawno nie spotkałam się z taką pomocą kierowcy, dawno.