mammetlikwglowie
05.02.14, 09:16
Mieszkam z facetem ktory ma byla zone i corke. Ostatnip dowiedzialam sie, ze jego zona szuka mieszkania, i moj facet z troski o sswoje dziecko stwierdzil ze najlepiej jak beda mieszkaly blisko, najlepiej na tym samym osiedlu co my. Bo bedzie mogl corke czesciej widywac odbierac z przedszkola kiedy ex zona bedzie w pracy. No i nie ukrywam ze sie wkurzylam. Kontakty z corka ma co weekend , ale jakos nie wyobrazam sb zeby teraz mial sie widywac ze swoja zona kilka razy w tyg. Obawiam sie ze kiepsko to moze wplynac na nasza relacje. Dodam rowniez ze wczesniej mowil, ze nie chcialby zeby ona tu mieszkala a za chwile sie dowiaduje ze juz jej pomaga szukac mieszkania 500m dalej... moj facet jdest swietnym ojcem i wiem ze teskni za dzieckiem ale zycie w czworakacie z zona mi nie lezy.