lioka
08.02.14, 01:23
mój były siedzi teraz u starej żurówki bo nie ma gdzie mieszkać a ja mam to co on chciałby mieć.
szczurka - zawsze bardzo lubił te zwierzątka, zresztą ja też. Wiem że chciałby mieć szczura. Ja mam. Mam laptopa i neta, on też chciałby mieć ale go nie stać. Mam pracę i kasę a on nie ma. Mam faceta który o mnie dba, jestem szczęśliwa. Ja mam tyle a on nic. Bez pracy, kasy, u pijaczki mieszka i się z tego cieszę a wiecie dlaczego? Bo zawsze był taki pewny siebie, co to nie on. Wielki k***a pan. Chodził dumny po osiedlu i szpanował a teraz nie ma NIC i bardzo dobrze, wreszcie go życie w d**ę kopnęło! Czy wy też cieszycie się jak dowiadujecie się o tym że coś u waszych byłych jest nie tak? Daje wam to jakąś satysfakcję?