jan_hus_na_stosie2
08.02.14, 13:44
Mąż pokłóci się z żoną. Przychodzi do pracy, przy porannej kawie zwierza się koledze, że ma ciche dni, że pokłócił się z żoną.
W większości przypadków kolega doradzi mu aby spróbował jakoś załagodzić sytuacje, nawet jeśli wina leży po stronie żony, aby kupił kwiaty, przeprosił lub zrobił jakąś niespodziankę żonie.
Ta sama sytuacja u kobiet.
Kobieta przychodzi do pracy po kłótni z mężem. Przy porannej kawie zwierza się koleżance, że pokłóciła się z mężem. Zawinił mąż (przyjmujemy takie założenie, bo dla kobiet ZAWSZE winny jest mąż). Co doradzi jej koleżanka? W większości przypadków jeszcze bardziej podburzy kobietę, powie jej - jak on śmiał, dobrze zrobiłaś, nie daruj mu tego. W konsekwencji taka kobieta wróci z pracy jeszcze bardziej zła na męża niż była rano zanim poszła do pracy. Szansa na szybkie pogodzenie znacznie spada...
I nie mówcie mi, że jest inaczej bo w większości przypadków schemat wygląda właśnie tak, jak opisałem :)