piataziuta
10.02.14, 11:29
Przyszła zima, trochę więcej zajęć i juz zdążyło odbić mi się to na ryju, znaczy twarzy.
Wyglądam jakbym była przewlekle chora. Fioletowe wory pod oczami, nie dotleniona skóra. Na zmianę: świecąca powloka i przesuszona skóra. W okolicach ust żółć, a policzki w odcieniu świńskiego różu. O skórze wokół oczu nie wspomnę, zakładam ze tego co tam powstało już nie da się odwrócić.
A więc, jakie są wasze sposoby na szybki tunning twarzy?
Może znacie jakieś magiczne babcine sposoby?
Ja znam trik z witaminą A+E rozsmarowywaną na twarzy saute, lub w połączeniu ze śmietanką i miodem - powoduje wrażenie odżywienia skóry.
Maseczka z marchewki na krótko zabarwia twarz na ładny kolor. A raz na jakiś czas dobrze mi robi solarium - do którego jednak nie chce mi się wybrać bo jest daleko, a do tego po każdym opalaniu pieprzyki, których mam milion, rozmnażają się.
Co jeszcze można zrobić?
Ps. Niedotleniona pisze się razem czy oddzielnie? Za moich czasów "nie" z przymiotnikami pisało się razem, ale słownik mi to podkresla.