dlaczego się zgadzają.

10.02.14, 20:57
Mam dalszą znajomą parę: ona wysokie kierownicze stanowisko w instytucji finansowej, on na stanowisku szeregowym, choć wyspecjalizowanym. Domyślam się że ona zarabia dużo lepiej i w zasadzie utrzymuje dom. Facet ma poglądy a la LRP (baby do garów i do dzieci, bo są głupie i do niczego innego się nie nadają itp.), które prezentuje w towarzystwie w sposób nachalny i prymitywny. Wszyscy go traktują jak upośledzonego umysłowo i ignorują jego wynurzenia. Nie jest to jedyny przypadek jaki znam.
I tak się zastanawiam, po co się kobiety wiążą z kimś takim. Pomocy z kogoś takiego w domu nie ma, bo kubka po sobie nie odstawi, pieniędzy do domu nie przynosi, wsparcia z jego strony nie ma, ani dobrego słowa, ani ładny, ani mądry, ani miły.
    • berta-death Re: dlaczego się zgadzają. 10.02.14, 21:01
      Może ani ładny, ani mądry, ani bogaty, ani reprezentacyjny, ale chłop.
    • light_in_august Re: dlaczego się zgadzają. 10.02.14, 21:07
      A skąd Ty wiesz, jaki on jest dla niej w domu? Może ma jakieś zalety, których nie widać na pierwszy rzut oka, a mają znaczenie w ich związku?
      A może zwyczajnie o miłość chodzi, a ta jak wiadomo jest ślepa ;)

      Zresztą, fatalnie to zabrzmiało. Krytykujesz coś, co w sumie powinno być postawą pożądaną - wiązanie się z drugą osobą nie dla kasy, pozycji czy atrakcyjności towarzyskiej.
      • kol.3 Re: dlaczego się zgadzają. 11.02.14, 08:56
        Dla mnie podstawą związku jest wzajemny szacunek, chyba najważniejsze spoiwo. Przy takiej postawie męża, wyrażanej głośno i topornie, widać że nie ma elementarnego szacunku dla kobiety, żony, matki wspólnych dzieci. Kochać takiego kogoś można do czasu, w końcu łuski z oczu opadną.
    • neojeriomina Re: dlaczego się zgadzają. 10.02.14, 21:11
      Mają dzieci?
    • gree.nka Re: dlaczego się zgadzają. 10.02.14, 21:44
      to zależy jaki specjalista :) i czego tam kierowniczka
    • gustavo.fring Re: dlaczego się zgadzają. 10.02.14, 22:03
      Bo jak ją zer.nie, to ona potem przez trzy godziny chodzić nie może, a przez kolejne pół doby kręci jej się w głowie z wrażenia.

      Sorry, ale musiałem odpowiedzieć wprost. Większość kobiet zna tą odpowiedź, ale jakoś mało która by się odważyła ją podać.
      • simply_z Re: dlaczego się zgadzają. 10.02.14, 22:06
        masz wysokie mniemanie chyba o tym facecie i jego mozliwosciach;) ,mysle,że może ona go kocha. czasem trafiaja się takie dziwne zwiazki
        • gustavo.fring Re: dlaczego się zgadzają. 10.02.14, 22:06
          Nie mam o nim żadnego mniemania, bo go nie znam, podałem zaś jedno z najbardziej prawdopodobnych wytłumaczeń.
          • ob_cykana Re: dlaczego się zgadzają. 11.02.14, 12:28
            gustavo nie mierz wszystkich swoją męską miarką, samo rżnięcie to trochę mało skarbie
            • gustavo.fring Re: dlaczego się zgadzają. 11.02.14, 13:17
              doprawdy
              • szafirowa_zatoka Re: dlaczego się zgadzają. 11.02.14, 14:14
                Mezczyzni sa zabawni. Stanowczo przeceniaja znaczenie seksu w zwiazku. Nie maja pojecia jak bardzo seks jest wtorny, drugo- lub wrecz trzecioplanowy dla 90% kobiet.
                • gustavo.fring Re: dlaczego się zgadzają. 11.02.14, 15:22
                  Mhm, a potem te powszechne lamenty na forum - mój mąż kocha się ze mną raz na 3 miesiące i to jeszcze tylko wtedy jak go poproszę.

                  Gdyby było jak mówisz, to by nie było takich problemów.
                • kalllka Re: dlaczego się zgadzają. 11.02.14, 15:33
                  Wariant drugi- 90%kobiet "roli" seksu niedocenia.
                  Dla mnie kluczowym jest słowo- rola; pozwoliło ci zatoko, zbudować (podprogowa )tezę o zamianie ról w płci niczym o zamianie pozycji z siedzącej na klęczaca:) ergo decydowania o jakości wspólnego życia sterowaniem walka o dominację i prymat.
                  Udowadniać statystyczny subiektywizm casusem stanislawskiego" o wyższości św. Wielkiej Nocy nad bozym narodzeniem "...
                  (Bo w lutym)
                  • neojeriomina Re: dlaczego się zgadzają. 11.02.14, 15:56
                    Aha. To rzeczywiście wiele tłumaczy.
    • tymon99 Re: dlaczego się zgadzają. 10.02.14, 22:33
      może twoje domysły jej wcale nie przeszkadzają?
      ba, może nawet nie wie o ich istnieniu??
      • kol.3 Re: dlaczego się zgadzają. 11.02.14, 08:57
        Ależ przeszkadzają, bo się właśnie rozstali. Tylko dziwi mnie że tak długo go znosiła.
        • tymon99 Re: dlaczego się zgadzają. 11.02.14, 09:12
          aha. czyli cała historia sprowadza się do starego jak świat "gdzie ja miałam oczy".
    • coelka Re: dlaczego się zgadzają. 10.02.14, 22:44
      może w łóżku dobry a jak w łóżku dobry to wszystko inne schodzi na plan dalszy
      • kol.3 Re: dlaczego się zgadzają. 11.02.14, 08:59
        Prymitywy nigdy nie są dobre w łóżku.
        • szafirowa_zatoka Re: dlaczego się zgadzają. 11.02.14, 14:16
          Z ust mi to wyjelas. Jaka przyjemnoscia jest uprawiane seksu z kims kto cie poniza w ciagu dnia?
    • mm969696 Re: dlaczego się zgadzają. 10.02.14, 22:54
      Ilekolwiek by nie zarabiał to oni razem utrzymują dom, a nie tylko ona bo ma więcej. Po drugie, może ona ma takie poglądy jak on i jej to nie przeszkadza. Z reszta gdyby był tak konserwatywny, to ona by nie zajmowała kierowniczego stanowiska tylko bawiła czwórkę dzieci w domu.
      • kol.3 Re: dlaczego się zgadzają. 11.02.14, 09:07
        A Tobie by nie przeszkadzało gdyby mąż mówił, że jesteś głupia, nic nie warta, nadajesz się tylko do garów.? Każdemu by przeszkadzało. Poza tym dobrze jest sobie poujadać i dowartościować się, jak żona zarobi, kasę przynosi do domu i dom ogarnie. Wtedy się powymądrzać można.
    • zabieganab Re: dlaczego się zgadzają. 11.02.14, 09:01
      albo: sa razem bo dla niej wazne zeby chlop byl chlopem

      albo: ona potrzebuje wlasnie takiego rodzaju faceta. Czyli zeby byl, ale nie przewyzszal jej mozliwosci

      i dlatego swiat jest piekny, bo kazdy z nas jest inny i na swoj sposob zaskakujacy!
      :-)
    • piataziuta Re: dlaczego się zgadzają. 11.02.14, 11:23
      Może czuła potrzebę wyjścia za mąż, a nikogo lepszego nie było w pobliżu.
      Presja rodziny wpływa na wybory niektórych bardzo mocno. Moja kuzynka jest w tej samej sytuacji, choć zawsze wydawało się, że będzie bardziej asertywna.
    • znana.jako.ggigus a może ona nie jest 11.02.14, 11:27
      taka mądra i tego nie widzi? A może go kocha ponad życie?
      Ja mam jeszcze teorię, że każdy w życiu ma swego władcę i każdy jest bezwolnym medium jakiegoś władcy. Niektórym się zmieniają władcy. Może on jest jej władcą?
      A może miała tak samo chrzaniącego tatę i uważa, że to jest normalne? A może miała tak chrzaniącą mamę i też uważa, że to normalne? A może pan stuli uszy w domu i naprawia, gotuje, pekluje i dusi?
      może, może, może
      Związki międzyjednostkowe to zawsze tajemnica.
      • raohszana Re: a może ona nie jest 11.02.14, 13:23
        O, a jak się ustala kto jest władcą? Bo bardzo się chcę dowiedzieć kto jest moim.
        • neojeriomina Re: a może ona nie jest 11.02.14, 14:40
          Ja wolę nie pytać, bo zaraz jakaś mundra ciocia forumowa mnie uświadomi :P Ile ja się tu już naczytałam wierutnych bzdur na swój temat, to nie zliczę :D psychoanalityczki-fantastki od siedmiu boleści, a ósmego smutku... :)
          • raohszana Re: a może ona nie jest 11.02.14, 14:50
            neojeriomina napisała:
            > od siedmiu boleści, a ósmego smutku... :)
            *
            Podobuje mnię się ta wersja powiedzonka :D

            Nie no, ja to się chcę dowiedzieć - no bo to hołd trza złożyć, dać się bezwolnie zmanipulować i w ogóle. Serio, ja chcę wiedzieć - coby się zdziwić kto tu władca, no bo nie wiem - rodzice? Eee, w żabsięcia zapatrzeni. Rodzeństwa brak, przyjaciołów nie podejrzewam, chyba by im się nie chciało walczyć o to. No to kto? SpiseG jakiś, bo ja nie wiem i nie mogę wydumać!
            • neojeriomina Re: a może ona nie jest 11.02.14, 14:53
              Może jaki przełożony? Ale strzelam tylko :)
              • raohszana Re: a może ona nie jest 11.02.14, 14:58
                Tyż niezbyt - jeden właśnie na tarczy, a drugi grzecznie omija. Koledzy z pracy i koleżanki - za bardzo nie wchodzę w relacje, więc nie. Może coś mi pod łóżkiem/stołem/szafą/w piwnicy [ ale ja nie mam piwnicy... to na pewno tam! ] siedzi i mediumuje mną?
              • znana.jako.ggigus nie wiem, czy mądra ciocia było do mnie 11.02.14, 15:29
                ale odpowiem. Nigdy nie spotkałyście się z tym, że ktoś np. ojciec faworyzuje córkę? Czego sobie zażyczy, to ma jakoo dziecko i potem? Albo mąż bezwolnie realizuje życzenia żony? Albo żona ochrzaniająca męża za głupoty przy wszystkich, kłótliwa sekutnica, a on jak w lustro. Nparawdę nigdy? nie wierzę
                mój były szef sknera i kłótnik np. miał siedmioletnią córkę i dziewczynka chciała konie na drugim końcu miasta, to miała. chciała dwa mies. później balet, to miała. A on tylko zachwycony realizował życzenia.
                W mojej rodzinie mam ciotkę, zapatrzoną w syna. Syn robi problemy, a matka - że ma taką fazę, jasne i tak w kółko.
                Oczywiście własda jest metaforą polaną ironią. Może to ułatwi zrozumienie mojej wyżowiedzi.
                • raohszana Re: nie wiem, czy mądra ciocia było do mnie 11.02.14, 16:19
                  To po ptokach - nie mam władcy i teoria "KAŻDY ma" wzięła w łeb.
                  • znana.jako.ggigus heh rzadko kiedy bezwolne medium WIE, 11.02.14, 16:24
                    ze ma wladce. Tak mysle jako madra ciocia, ze na taka autorefleksje stac niewielu.
                    • raohszana Re: heh rzadko kiedy bezwolne medium WIE, 11.02.14, 16:28
                      Po-wolne medium wie, bo zwyczajnie nikomu nie robi tak dobrze jak sobie. Spytaj foruma, ja tu naczelny egoista jestem i sobek-bobek.
                      • znana.jako.ggigus no to jestes wladca! 11.02.14, 16:32
                        ciesz sie. Ja np. mialam dwoch wladcow, a w tej chwili samam sobie sterem, zeglarzem, okretem
                        • raohszana Re: no to jestes wladca! 11.02.14, 16:39
                          Się cieszę, ja się nieustannie zacieszam z siebie.
                          Posiadanie władcy uważam za niezdrowe.
    • twojabogini Re: dlaczego się zgadzają. 11.02.14, 12:29
      Prędzej czy później się rozstaną. Teorie o tym, że może jest dobry w łóżku można wsadzić między bajki - nie spotkałam jeszcze frustrata i prymitywa, który byłby dobry w łóżku (choć każdy był przekonany że jest).

      Miłego złego początki - zadziałała chemia, no i pan pewnie z poczatku dobrze się maskował, a może na poczatku miał przewagę i wyszedł z niego prymityw gdy ja utracił. Niewiele kobiet wiąże się z prymitywami, za to z jakiejś części panów prymityw wychodzi w trakcie związku. Część pań próbuje prymitywa zmieniać, usprawiedliwiać - ale w końcu większość ma dość.
      • vel_hornet Re: dlaczego się zgadzają. 11.02.14, 14:42
        Jaki trzeba mieć przerób, żeby tak sie wypowiedzieć? Poza tym wpuszczasz do łóżka prymitywów i frustratów? to rodzaj masochizmu?
    • raohszana Re: dlaczego się zgadzają. 11.02.14, 14:21
      Zgadzają się bo:
      a) facet ma oprócz tego jakieś przemegaultrazajedwabne zalety
      b) są gópje i koniecznie im chłopa trzeba - bylejakiego
      c) mafia je zmusiła.
    • szafirowa_zatoka Re: dlaczego się zgadzają. 11.02.14, 14:25
      Mozliwe warianty:
      1. Dzieci - wiele kobiet tkwi w takich zwiazkach "dla dobra dzieci, zeby mialy ojca" (glupi, ale spolecznie utrwalony model postepowania)
      2. Ona wychowala sie w takim modelu rodziny (matka-bohaterka wlaczaca o cala rodzine, ojciec-prymityw) - powielanie wzorcow wyniesionych z domu polaczone z przekonaniem ze "wszyscy tak maja"
      3. Wychowala sie w rodzine alkoholika, rodzinie robitej, nieszczesliwej, z jakims dramatem w efekcie kobitka ma bardzo niskie poczucie wlasnej wartosci, pozwla na takie postepowanie, bo nie wierzy ze zasluguje na cos lepszego. Takie kobiety czesto wchodza w dziwne, toksyczne zwiazki, przemoc, itd. poniewaz ich tacy faceci bez pudla oceniaja, ze "to jest ta", przy ktorej bedzie sobie mozna pozwolic na okreslone zachowania lub uwiklac ja w chory zwiazek.
    • kseniainc Re: dlaczego się zgadzają. 11.02.14, 14:53
      z opisu wynikała, miała co chciałą i już.......
      Niektóre mają czego nie chcą-to już gorzej;-p
    • samuela_vimes Re: dlaczego się zgadzają. 11.02.14, 16:12
      silna potrzeba posiadania jakiegokolwiek chłopa i desperacja. Oraz jakieś masochistyczne cechy charakteru.
    • akle2 Re: dlaczego się zgadzają. 11.02.14, 19:13
      Obstawiam, że on tylko przy kolegach taki odważny, a w domu pantoflarz. Tyle jego, co se pogada.
Pełna wersja