Praca z seksem - tak czy nie?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.04, 11:22
Ostatnio byłam na rozmowie w sprawie pracy w pewnej firmie. Szukają
asystentki prezesa. Prezes podczas rozmowy nie ukrywał, że poszukuje kobiety
nie tylko do pomocy w biurze, ale i do łóżka. Był mną zainteresowany - jestem
dość atrakcyjną 26-latką. Nie wiem, czy przyjąć tę posadę. Płaca dobra, szef
całkiem apetyczny (przed 40-tką), ale zalatuje mi to prostytucją - w końcu
płacił mi będzie też za seks. Z drugiej strony może być to ciekawa przygoda,
do tego z niezłym facetem (a nikogo nie mam). Jestem w kropce. Co mi radzicie?
    • eirinn Re: Praca z seksem - tak czy nie? 16.08.04, 11:28
      NIE!!! Spieprzaj stamtąd, gdzie Cię oczy poniosą! Facet przeżywa kryzys wieku
      średniego, nie interesujesz go Ty, tylko cokolwiek co się rusza, ma dwie nogi i
      parę szczegółów anatomicznych. Jak mu się znudzisz, zatrudni sobie kolejną, a
      Tobie otrze łzy odprawą, i poleci Cię następnemu koledze. Chcesz być 'pucharem
      przechodnim'? Jeszcze pewnie na horyzoncie jest żona, która 'go nie rozumie'?
      To nie będzie 'ciekawa przygoda', tylko być może koszmar na całe życie.
    • Gość: listek czy tu jest nad czym sie zastanawiac?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.04, 11:33
      pewnie, ze to k...stwo!!niedobrze mi..................
    • Gość: Nelka Jesli chcesz być dziwką, to proszę bardzo... IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.04, 11:42
      Tylko pamiętaj, że to ciężka fizyczna praca (to cytat z jakiegoś filmu).
    • Gość: Asik Re: Praca z seksem - tak czy nie? IP: *.233.233.90.devs.futuro.pl 16.08.04, 11:53
      Gość portalu: aga.w.kropce napisał(a):

      > Ostatnio byłam na rozmowie w sprawie pracy w pewnej firmie. Szukają
      > asystentki prezesa. Prezes podczas rozmowy nie ukrywał, że poszukuje kobiety
      > nie tylko do pomocy w biurze, ale i do łóżka. Był mną zainteresowany - jestem
      > dość atrakcyjną 26-latką. Nie wiem, czy przyjąć tę posadę. Płaca dobra, szef
      > całkiem apetyczny (przed 40-tką), ale zalatuje mi to prostytucją - w końcu
      > płacił mi będzie też za seks. Z drugiej strony może być to ciekawa przygoda,
      > do tego z niezłym facetem (a nikogo nie mam). Jestem w kropce. Co mi radzicie?


      To poważny wątek, czy znowu jakiś wydumany:-))))
      Jeśli tak odrobinkę myślisz, to czy masz jeszcze szacunek do siebie?
      A, co zrobisz, jak Ci ta przygoda znudzi się? Czy znajdziesz od razu inną
      posadę?

      • Gość: aga.w.kropce Re: Praca z seksem - tak czy nie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.04, 11:56
        Też bym się nie zastanawiała nad tym i kazała mu iść w cholerę, tylko, że on
        jest taki niesamowicie atrakcyjny. Może warto się zaszmacić dla satysfakcji
        erotycznej?
    • sweetytweety Re: Praca z seksem - tak czy nie? 16.08.04, 11:59
      E tam - to juz lepiej jako zwykła prostytutka pracować - przynajmniej się z
      papierami nie trzeba bawić :) A tak, to jak na 2 etatach... ;)))
    • she_chameleon Re: Praca z seksem - tak czy nie? 16.08.04, 12:09
      Widzę, że już prawie się zdecydowałaś. I - abstrahując od strony moralnej -
      dowaiadywałaś się o jego preferencje? Bo potem może się okazać, że on lubi w
      sposób, który Tobie bardzo nie odpowiada.
      • e-kulka Re: Praca z seksem - tak czy nie? 16.08.04, 20:17
        Zrobisz jak zechcesz, ale uważam, że powinnaś wziąć do torebki dyktafon,
        zgłosić się do niego ponownie jako zainteresowana, omówić z nim wszystko w
        szczegółach (głośno i wyraźnie, nagrywając to) a potem pójść z tym do
        prokuratury.
        Jak długo będziecie Panie pozwalały na pomiatanie sobą przez takich chamów?
        Przecież oni mają was za mięso armatnie.
        Pozdrawiam
        • zdzichu-nr1 Re: Praca z seksem - tak czy nie? 16.08.04, 21:06
          Skoro jesteś wolna, a facet Ci sie podoba, to dlaczego nie? Musisz tylko
          pamiętac o paru rzeczach:

          1) On nigdy się dla Ciebie nie rozwiedzie z żoną

          2) Jeśli będzie to Twój jedyny partner, to możesz sobie przesrać najlepsze lata
          (masz 26, a po 30stce łatwiej nie będzie)

          Jako facet, który miał i ma sekretarki, muszę powiedzieć, że niektóre Panie
          same chetnie nadstawiają d... wcale bez $$$$$ w tle
Pełna wersja