problemy w pracy

12.02.14, 14:43
Mam 42 lata. Od ukończenia studiów, czyli prawie od 20 lat pracuję w korporacjach. Kiedyś praca dawała mi poczucie spełnienia, miałam dużo energii, dobrze znosiłam stres i ciągłą rywalizację. Jednak od jakiegoś czasu, mniej więcej 2-3 lat coś we mnie się zmieniło. Nie czuję się staro, ale już nie potrafię wykrzesac tego entuzjazmu co kiedyś i nie czuje sie na siłach rywalizowac z kilkanascie lat młodszymi kolegami. Zle znoszę ciągły stres i dostosowywanie sie do czasem śmiesznych, korporacyjnych zasad. Rok temu leczyłam sie na nerwice spowodowana stresem. Przez jakiś czas było ok, teraz czuję to samo. Czy ktoś też tak ma? Jak sobie z tym radzicie? Zaczęłam odczuwac silną potrzeby radykalnej zmiany swojego życia. Chcę znowu czerpac radosc z pracy i nie odczuwac stresu każdego poranka. Niestety, jako samotna mama nie mogę sobie pozwolic na spadek dochodów - utrzymuje sama dwojke dzieci i spłacam zobowiazania byłego męża... Czy macie jakiś sposób, jak poradzic sobie w tej sytuacji? Czy ktos przechodził to samo? A najgorsze chyba jest to, że nie mam na siebie żadnego pomysłu...
    • leptosom Re: problemy w pracy 12.02.14, 15:22
      wypnij się na wszystko , wyjedź na wieś.
      • gree.nka Re: problemy w pracy 12.02.14, 17:25
        nie nie nie, na wsi nie ma pracy.
        kobieto, weź urlop, odpocznij i znów weź sie do pracy.
    • neojeriomina Re: problemy w pracy 12.02.14, 15:23
      To zrozumiałe, że tak się czujesz po latach wyścigu szczurów i w sytuacji, gdy wszystko jest na Twojej głowie. Spróbuj znaleźć chwilę na zastanowienie się, co mogłabyś robić poza tą pracą i czy dałoby się na tym zarobić. Może jakiś sklep stacjonarny/internetowy, usługi, pośrednictwo w handlu? (Nie wiem, strzelam, małe mam doświadczenie, ale rozumiem dobrze brak chęci do pracy, gdy stres jest przygniatający).
      • nudzimisie_strasznie Re: problemy w pracy 12.02.14, 15:30
        neojeriomina napisała:

        > (Nie wiem, strzelam, małe mam doświadczenie,

        Oj weź już nie kokietuj.
      • alpepe Re: problemy w pracy 12.02.14, 15:44
        Słonko, takimi radami to możesz kogoś, kto posłucha, wrobić w kłopoty. Mało jest biznesów, które wypalą bez kasy na start, a jednak handelek do nich nie należy, chyba, że zrobisz kolejne kluby zakupowe i najpierw klienci przynoszą kasę w zębach, potem łaskawie się im wysyła towar, pod warunkiem, że producent jeszcze dostarcza.
        • neojeriomina Re: problemy w pracy 12.02.14, 15:49
          Toż mówiłam, że się nie znam :) Ale z drugiej strony nie znamy dokładnej sytuacji finansowej autorki wątku. Wiemy tylko, że jest samotną matką (nie wiadomo, ile dzieci na utrzymaniu) oraz że spłaca długi męża (ale nie wiadomo jakie i ile, oraz nie wiadomo dlaczego właściwie je spłaca).
          Jedno jest pewne - jeśli ona już się leczyła z nerwicy, to znaczy, że ta sytuacja nie powinna pozostać bez zmian.
          • neojeriomina Re: problemy w pracy 12.02.14, 15:49
            Oj nie doczytałam, dwójka dzieci. No ale nie wiadomo w jakim wieku (jakie potrzeby).
    • lenka.magdalenka Re: problemy w pracy 12.02.14, 16:13
      cóż standardowe wypalenie zawodowe które z czasem każdego dopada
      jedyna rada jak przychodzi mi do głowy zmiana pracy ,powiew czegoś nowego , nowego otoczenia ,nowych wyzwań .Przy każdej zmianie pracy miałam właśnie tak stres z wiadomych powodów i chęć sprostania nowym zadaniom a to mnie strasznie napędza
    • jop Re: problemy w pracy 12.02.14, 16:20
      Zmienić pracę na taką w mniejszej firmie. Po latach duszenia się w korpo-debilizmach to jak łyk świeżego górskiego powietrza.
    • po-trafie Re: problemy w pracy 12.02.14, 16:25
      Wiele osob proponuje zmiane pracy, co oczywiscie byloby bardzo dobra opcja... jesli mozesz sobie na to pozwolic.

      Jesli nie mozesz, proponowalabym zaangazowanie w jakas aktywnosc fizyczna. Nie klimatyzowana silownia, ale cos na swiezym powietrzu (tenis, bieganie, spacery, squash, zeglarstwo), plywanie, aqua aerobik albo taniec czy inne tai chi, regularnie 2-3 razy w tygodniu chociaz.
      Tak, zeby zupelnie zapomniec o korpo, postrzec sie przez inny pryzmat niz tylko dzieci, pracy i obowiazkow.
      Do tego wysilek fizyczny i dotlenienie dobrze wplywa na system nerwowy czesto, uspokaja, endorfiny sie produkuja, napiecie schodzi z miesni. Moze pomoze ci to chwycic dystans, to ze pracujesz w korpo nie znaczy, ze myusisz sie nieustannie scigac i przejmowac na szpiku kosci.
      Moze nie dostaniesz wtedy najwyzszej z wysokich premii, ale mozna wykonywac swoja prace solidnie nie robiac z niej centrum i sensu zyciu, nie wpadajac w stresujace stany rano i wieczorem.
      Spokojniej, z dystansem i oddechem, krok po kroku wszystko poukladaj. Jesli sie wykonczysz zdrowotnie to nijak nie bedzie to dobre ani dla ciebie ani dla Twoich dzieci.
      Zycze powodzenia!
    • miau.weglowy Re: problemy w pracy 12.02.14, 17:26
      wez sie zastanow, co lubisz robic na poczatek i zacznij temu poswiecac wiecej czasu. po prostu zwyczajnie dla czystej swojej przyjemnosci.
      • simply_z Re: problemy w pracy 12.02.14, 20:22
        korpo ,dwojka dzieci i czas na przyjemnosci? rzadko tak sie da ,staraj sie zmienic praca na cos w mniejszej firmy .
        • miau.weglowy Re: problemy w pracy 12.02.14, 21:20
          dopoki tej pracy nie zmieni i dzieci nie urosna to jednak dobrze byloby miec chwile przyjemne w zyciu tez, zeby nie zwariowac
          to tak 'do pamietniczka' polecam
    • martinsam1 Re: problemy w pracy 12.02.14, 21:08
      Bo to wszystko nie ma sensu ,potem trzeba tylko udawac ze sie wierzy w firme w sukces itp itd dobrze udawac by nie wylali z pracy,licza sie tylko doznania jak sex i extasa po alkoholu:)
    • shmu Re: problemy w pracy 12.02.14, 21:09
      Jesli nie mozesz zmienic nic zwiazanego z Twoja sytuacja finansowa: pracy, oddawania dochodow na splaty zobowiazan meza itp musisz zmienic cos w swoim nastawieniu. Po pierwsze praca nie musi byc Twoja pasja. Masz ja wykonywac poprawnie, natomiast ciezko jest nie popasc w rutyne w kazdym chyba zawodzie.

      Po drugie zastanow sie co Cie stresuje konkretnie: ludzie, z ktorymi pracujesz, rodzaj pracy, szef idiota, durne zasady... itp. Jesli ludzie, to moze da sie do kogos kto akurat Cie nie denerwuje zblizyc - w kupie razniej. Inaczej wchodzisz do biura, w ktorym jest ktos mily a inaczej, jak wszyscy Cie tam denerwuja. Jesli rodzaj pracy - nie wiem co robisz, wiec ciezko doradzic, mozesz postarac sie o zmiane departamentu, stanowiska. Szef - to samo. Jesli glupie zasady - dowiedz sie, dlaczego zostaly wprowadzone, jesli nadal wydaja sie bez sensu, wyraz swoje zdanie (jesli nie skonczy sie to przykrymi dla Ciebie konsekwencjami). Czesto bezsilnosc zabija motywacje. Poza tym ludzie, ktorzy je wprowadzaja czesto robia to 'na probe' i jesli nikt sie nie skarzy mysla, ze to ok.

      Moze zmotywowalaby Cie praca z inna osoba? czestsze spotkania by omowic zadania i problemy? prezentacja wynikow? podsumowania? czesto pomaga, zeby uzmyslowic sobie ile pracy wykonalas i dlaczego byla wazna.

      Jesli to jest ogolna niechec do sytuacji w zyciu, to doradzilabym jakies hobby, cos co sprawi Ci przyjemnosc i to, ze bedziesz z siebie dumna. Czesto sie to przeklada na ogolna motywacje, podwyzszenie pewnosci siebie co z kolei skutkuje tez dobrymi wynikami w pracy. Poza tym odreagowujesz.

      Powodzenia!

    • martinsam1 Re: problemy w pracy 12.02.14, 21:29
      Korn blumen blau schoen sind die augen des maedchen bei weinen. No niestety po 40stce rozumiemy ze nie jestesmy niesmiertelnymi bogami i panami swiata, po 40stce czlowiek ma troche z osla troche z lwa:)
      • vega43 Re: problemy w pracy 23.02.14, 17:57
        W zupełności się z tobą zgadzam. Po 40 dopadło mnie tak silne zniechęcenie, że nie wiem do dzisiaj kim jestem. To coś niesamowitego...wypalenie zawodowe ( straciłam pracę ) ponadto dopadła mnie wczesna menopauza, która całkowicie zniekształciła moje życie. Teraz mam 44 lata i zastanawiam się ile kobieta musi przeżyć... Brak mi słów poprostu. Dodatkowo odczucia potęguje osobliwa nadwrażliwość i samotność ( bo nikt nie jest w stanie pomóc ). Mam tylko wiarę, że w końcu to minie i będzie lepiej...:) ale jest to coś najokropniejszego co do tej pory w życiu mnie spotkało. I jeszcze jedno ...po 40 bliżej nam do osła. Tak napewno.
    • michgo70 Re: problemy w pracy 19.02.14, 08:48
      Witam,
      z jakiego miasta jesteś ?
      Pozdrawiam
      • leptosom Re: problemy w pracy 19.02.14, 09:46
        z Trollowa.
      • niebieskabutelka Re: problemy w pracy 19.02.14, 12:07
        bielsko-biała
    • cetherena Re: problemy w pracy 20.02.14, 07:47
      Ja chyba zaczęłabym od zadania sobie pytania o to, w czym jestem dobra, co lubię robić, co umiem, jakie mam kwalifikacje i jak to wszystko można poskładać i w oparciu o to zmienić pracę. Istnieją testy predyspozycji czy preferencji zawodowych, które mogą pomóc tym, którzy nie bardzo wiedzą dokąd iśc zawodowo, specjalista, ktory leczył Cię z nerwicy powinien wiedzieć, gdzie takie testy znaleźć.
      • vega43 Re: problemy w pracy 23.02.14, 18:03
        Ni nie wiem.... Nie mam pracy od ponad roku. Jest trudno znależć coś odpowiedniego. To nie koncert życzeń ! To rynek pracy, który jest jaki jest. Jestem w podobnej sytuacji życiowej i wiem jedno... Trzeba znależć dobre osoby nie zazdrosne, dobre kobiety i rozpocząć inaczej żyć! Zmienić wiele...realizować wspólnie marzenia, organizować wesołe spotkania ...razem uprawiać sztukę życia! Szukam takiej opcji ...mam nadzieje. Może dobrze też zrobiłaby gdybyśmy się na nowo zakochały !!! :))) pozdrawiam

        • simply_z Re: problemy w pracy 23.02.14, 20:00
          albo zacznij leczyć depresję.
    • mechanss Re: problemy w pracy 24.02.14, 14:29
      Praca w korporacjach wysysa z ludzi energię i zapał, ponadto w okresie ok 40 lat przychodzi kryzys, być może wszystko się nałożyło. Ja pracę korporacji rzuciłem 5 lat temu, jestem w podobnym wieku. Prowadzę teraz własną działalność. Nie powiem, nie jest lekko, ale przynajmniej wiem, że nikt mnie nie zwolni z dnia na dzień, nie będzie obrabiał za plecami, wreszcie nie będę marnował czasu na często durne korporacyjne zasady.
      Znam człowieka, który popełnił samobójstwo, wcześniej lądując kilkakrotnie w szpitalu psychiatrycznym. Żeby było ciekawiej nikt go z pracy nie wyganiał, wręcz przeciwnie, korporacja gdy się dowiedziała o problemach zaproponowała zmianę stanowiska pracy, miał kochającą żonę i dziecko.
      Zresztą niekoniecznie sprawa może dotyczyć korporacji, trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie po co wogóle się żyje i pracuje.
      W Twoim przypadku zapewne żyjesz głównie dla dzieci, ale zapytaj sama siebie, czy gdyby miały mniej, chodziły do gorszych szkół, nie nosiły markowych ciuchów i nie miały zabawek z najnowszych reklam, a miały za to mamę, która zawsze ma dla nich czas i uśmiech, czy byłby przez to mniej szczęśliwe.
    • bombalska Re: problemy w pracy 25.02.14, 00:48
      Idz na terapie do psychologa. My znamy za malo danych na Twoj temat, zeby Ci doradzac. Domyslam sie, ze jako samotnej matce dwojki dzieci i ze stresujaca praca Twoje sily sa na wyczerpaniu - masz prawo tak sie czuc, a nawet jest to nieuniknione. Dlatego psycholog bedzie najlepszym rozwiazaniem. Pomoze na 100%.
    • polskichrabia Re: problemy w pracy 25.02.14, 15:12
      dzieci i gonitwa za pieniędzmi powoduje to zmęczenie aby rozwiązać twoje problemy musiała byś mieć faceta który jest mądry niezależny finansowo i samotny który da ci szczęście w spokojnym domu zdrowym tradycyjnym polskim jedzeniu czystym górskim powietrzu lecz takich facetów nie interesujesz w dużych miastach a na wioskach to alkoholicy więc będzie ci trudno wyjść z tego zwłaszcza że masz 40 lat
    • mysz09 Re: problemy w pracy 25.02.14, 20:33
      sluchaj, tez mam 42 lata, jestem samotna mama, ostatnie kilka lat pracowalam dla korporacji, ale...nie wychodzac z domu, a i tak jestem tak zmeczona, ze wszystko mnie przerasta. niedlugo strace te prace i czeka mnie kolejny stres...wydaje mi sie, ze zrodlem wypalenia sa obowiazki i ciagla troska o przyszlosc. Stracilam poczucie, ze cos dobrego mnie jeszcze w zyciu czeka, poza praca, obowiazkami, sprzataniem, gotowaniem, liczeniem oszczednosci itp. Zanim rodza sie dzieci, czlowiek jest wolnym okretem na morzu, a potem trzeba isc do celu. Mysle, ze trzeba zaczac robic cos dla siebie, zadbac o hobby, ksiazke, czas wolny, aktywnosci fizyczna. pozdrowienia
    • magnusg Re: problemy w pracy 25.02.14, 20:40
      kazdy chomik zapierdzielajacy dzie w dzien w kolowrotku kiedys sie wypala.Nie jestes wyjatkiem,tylko regula.Jak na korpo to i tak juz dlugo wytrzymalas-jestes korpo-babcia poniekad,wiec nic dziwnego,ze organizm wola o przerwe a najlepiej emryture.
    • luci-ano Re: problemy w pracy 27.02.14, 14:36
      oj miałem podobne problemy kupiłem sklep w górach i będę organizował spływy kajakowe dziką orlicą
    • luci-ano Re: problemy w pracy 27.02.14, 14:48
      Powiem tak jak już miałem dośc miasta pracy itd kupiłem w pieknej oklicy opuszczony sklep gs wybuduje tam sobie domek i będę organizował spływy kajakowe na dzikiej orlicy i dożyje tam spokojnej starości do 100 ha ha ha ,na pewno nie zwariuje ale zapraszam cię do nawiązania kontaktu pomogę ci wyjś z tego marazmu 664 191 148 zadzwoń !!niebieskabutelka napisała:

      > Mam 42 lata. Od ukończenia studiów, czyli prawie od 20 lat pracuję w korporacja
      > ch. Kiedyś praca dawała mi poczucie spełnienia, miałam dużo energii, dobrze zno
      > siłam stres i ciągłą rywalizację. Jednak od jakiegoś czasu, mniej więcej 2-3 la
      > t coś we mnie się zmieniło. Nie czuję się staro, ale już nie potrafię wykrzesac
      > tego entuzjazmu co kiedyś i nie czuje sie na siłach rywalizowac z kilkanascie
      > lat młodszymi kolegami. Zle znoszę ciągły stres i dostosowywanie sie do czasem
      > śmiesznych, korporacyjnych zasad. Rok temu leczyłam sie na nerwice spowodowana
      > stresem. Przez jakiś czas było ok, teraz czuję to samo. Czy ktoś też tak ma? Ja
      > k sobie z tym radzicie? Zaczęłam odczuwac silną potrzeby radykalnej zmiany swoj
      > ego życia. Chcę znowu czerpac radosc z pracy i nie odczuwac stresu każdego pora
      > nka. Niestety, jako samotna mama nie mogę sobie pozwolic na spadek dochodów - u
      > trzymuje sama dwojke dzieci i spłacam zobowiazania byłego męża... Czy macie ja
      > kiś sposób, jak poradzic sobie w tej sytuacji? Czy ktos przechodził to samo? A
      > najgorsze chyba jest to, że nie mam na siebie żadnego pomysłu...
    • iwa19071 Re: problemy w pracy 01.03.14, 16:09
      Witaj.Wiem ,że Twój problem jest poważny .Czujesz się chyba bardzo samotna i obciążona życiem, dziećmi i obowiązkami . Trudno Ci coś doradzić ....Postaraj się choć raz w miesiącu przeznaczyć niewielką kwotę na siebie samą . Spotkaj się z koleżanką albo z kimś bliskim , bez dzieci i stresów ...Popatrz w parku na drzewa , trawę i naucz się cieszyć życiem .W pracy wyluzuj, nie jesteś robotem lecz człowiekiem . Jeśli ktoś z Twoich bliskich ma działkę - ogródek spróbuj ,,poryć,, w ziemi .Ja wyprowadziłam się na wieś z dużego miasta .Zostałam bez pracy i gdyby nie sąsiad zwariowałabym chyba. Sąsiad dał mi kawałek zaoranej ziemi i zaczęłam ryć .Nie masz pojęcia jak ta uprawa ziemi potrafi zająć myśli...Spróbuj , jeśli masz taką szansę .Powodzenia. Napisz na maila Iwonaklok@vp.pl chciałabym Cię poznać i popisać z Tobą poza forum










      2







      2


      3
Pełna wersja