kawa12356
12.02.14, 21:29
Jestem z chłopakiem 8lat. Przez kilka lat było świetnie. Wszystko zmieniło się gdy zaczął jeździć za granice. Jesteśmy sobie wierni w 100% ale tu jest inny problem.uderzyly mu do głowy pieniądze,zaczął udawać wielkiego pana,traktuje mnie jak popychadlo. Przestał mnie szanować.w towarzystwie wcale ze mną nie rozmawia traktuje jak powietrze. Gdy się poklocimy to ja muszę go przeprosić bo on jest tak zawzięty ze tego nie zrobi. Po tylu latach gdy wspominam o wspólnym wynajęciu mieszkania mówi "a co ty myślisz ze ja bede płacił za mieszkanie a ty będziesz siedzieć". Często mówi ze jestem nic nie warta ze do żadnej pracy się nie nadaje. Bywało ze potrafił mnie popchnąć, raz uderzył w twarz. To mój pierwszy facet tak na poważnie, boje się z nim zerwać chyba dlatego ze nie chce lub nie potrafię być sama. Wiem ze w przyszłości będzie jeszcze gorzej.nie liczy się z moim zdaniem,nie chce mieć dzieci.rzadko mi pomaga.wymaga ode mnie prezentów np na święta w takiej kwocie jak on mi kupuje,jak nie zapanuje prezentu to jest zle.on jest najlepszy a ja jestem dnem na niczym się nie znam nic nie potrafię.jest zazdrosny ze mam studia a on ledwo skończył szkole średnia bez matury,boli go to ma kompleksy i wyzywa się na mnie.oglabym pisać i pisać.pomozcie mi,co mam robić,potrzebuje waszego wsparcia