Jak mam rozumieć tego faceta, poradźcie mi

14.02.14, 17:26
Sytuacja się troszkę zagmatwała, ale łatwiej mi opowiedzieć o niej tutaj, niż obrazowo przedstawiać to znajomym,a potrzebuję rady.

Rok temu się rozwiodłam. Nie za bardzo miałam ochotę na kolejny związek, raczej na coś "niezobowiązującego" póki co. Nadarzyła się okoliczność. W firmie z którą współpracujemy pojawił się ktoś bardzo interesujący. Mężczyzna przystojny, inteligentny, miły.

Zaczęliśmy flirtować przy okazji służbowych spotkań (często musiał wpadać do naszej firmy na różne spotkania, po materiały itp, mniejsza o to). W każdym razie pojawiła się między nami jakaś chemia i to chyba dość silna. Rozmawialiśmy coraz częściej, niby przypadkiem, potem wymieniliśmy się nr telefonów. Potrafiliśmy zarówno flirtować jak i wymieniać poglądy aż leciały iskry- wszystko oczywiście w granicach akceptowalnych dla obu stron. Oboje też byliśmy zgodni co do tego, że nie chcemy raczej póki co poważnego związku.

Flirt się pogłębiał, rozwijał, wiadomo. Próbowaliśmy się umówić kilka razy, ale za każdym razem ON odwoływał spotkanie, raz nie zdążył wrócić z podróży służbowej , innym razem był chory, a jeszcze innym coś tam, czego już nie pamiętam. Ja po rozwodzie stałam się troszkę przewrażliwiona i już go skreśliłam ostentacyjnie, ale jednak pewnego dnia do spotkania jednak doszło. Wieczór był uroczy. Nie mogliśmy się nagadać, jakbyśmy nadawali na tych samych falach. Skończyło się w łóżku, gdzie również było wspaniale.

W pracy nikt nie wiedział o tym co jest miedzy nami (jestem pewna i do tej pory nikt nic nie wie). Ja w każdym razie zaczęłam nadstawiać ucha gdy gdzieś w kuluarach mowa była o NIM. Wiadomo przy kawie, czy podczas przerwy w spotkaniu ludzie plotkują. Na moje nieszczęście usłyszałam bardzo niepochlebną opinię, o tym jak podobnież potraktował swoją byłą (ktoś tam ją znał i jakoś się zgadało). Pomna doświadczeń małżeńskich natychmiast go skreśliłam. Wysłałam mu maila, że zdecydowanie do siebie nie pasujemy i żeby się więcej nie odzywał.

Jakiś czas była cisza z jego strony. W odpowiedzi otrzymałam tylko zapewnienie, że nie będzie się narzucał i że rozumie. Po kilku tygodniach jednak zaczął gdzieś się kręcić koło mnie, zagadywać mnie, starał się być blisko. Gdzie byłam ja tam i On, zawsze gdzieś obok, ale zachowywał obiecany dystans.

Ja powoli zaczęłam się zastanawiać, czy nie za szybko go skreśliłam. To była tylko głupia plotka, poza tym oboje wcale nie pałaliśmy chęcią poważnego związku, a na każdej płaszczyźnie pasowaliśmy do siebie idealnie. Zaczęłam, krótko mówiąc, żałować pochopnej reakcji.
Pewnego dnia on jednak zadzwonił z pytaniem co u mnie. Porozmawialiśmy chwilę, zapytał, czy jednak nie zechciałabym się z nim spotkać. Chciałam. Nie bardzo pasował mi jednak termin jaki zaproponował, więc umówiliśmy się na telefon. Za kilka dni zadzwoniłam ja, tym razem On nie mógł.

Nie odzywał się chyba ze 2 tygodnie, co znów mnie jakoś zasmuciło i wkurzyło, bo czekałam na kontakt z jego strony. Odezwał się jakiś czas potem, zadzwonił, żeby pogadać, ale moja urażona duma kazała mi szybko skończyć rozmowę z byle powodu.

Proszę was teraz o radę. Jakoś On nie może wyjść mi z głowy. Myślę o Nim cały czas i zastanawiam się co robić dalej i czy w ogóle coś robić. Czy to ja coś schrzaniłam, czy On? Gubię się w tym wszystkim. Pomóżcie mi to rozwikłać.

    • light_in_august Re: Jak mam rozumieć tego faceta, poradźcie mi 14.02.14, 17:32
      Zachowałaś się trochę po gó...arsku - uwierzyłaś w jakieś plotki. Ktoś komuś powiedział, że jego była powiedziała komuś... A Ty to usłyszałaś i wyciągnęłaś swoje własne wnioski. Daj spokój. Ludzie przeważnie rozstają się w kiepskiej atmosferze, wieszają psy na sobie nawzajem i najczęściej nie ma w tym krzty obiektywizmu.
      Zadzwoń, umów się i zobaczysz sama, jak się sprawa potoczy. Sama, bez pomocników-plotkarzy.
      • aglaja800 Re: Jak mam rozumieć tego faceta, poradźcie mi 14.02.14, 17:35
        Masz rację. Dawno już jestem dorosła a zachowałam się beznadziejnie. Ale wiesz, nie tylko ta plotka była przyczyną. Po tym jak odwoływał spotkania, nie oddzwaniał....jakoś zaczęłam bać się kolejnego drania (były mąż). Czy uważasz, że z jego strony było wszystko ok?

        Troszkę się teraz boję, że on spuści mnie na drzewo...:-(
        • light_in_august Re: Jak mam rozumieć tego faceta, poradźcie mi 14.02.14, 19:58
          Z tego, co piszesz, wnioskuję, że masz jakiś problem z własną ambicją, za bardzo bierzesz wszystko do siebie i interpretujesz przeciwko sobie. Nie pasował Ci jakiś termin spotkania, to okej. Jemu nie pasował, to już nie okej i foch z Twojej strony. Facet zadzwonił, żeby sie umówić, ale Ty już sobie wkręciłaś, że Cię olał i zakończyłaś rozmowę.
          Wyluzuj trochę, naprawdę. Nie wiem, czy facetowi naprawdę na Tobie zależy (to się dopiero okaże), ale jak będziesz taka humorzasta, to prędzej się zniechęci niż coś z tego wyjdzie...
          • aglaja800 Re: Jak mam rozumieć tego faceta, poradźcie mi 14.02.14, 20:09
            Dziękuję Ci bardzo za szczerość i dobre chęci. Chyba masz rację:-) Sama czuję pod skórą, że chyba przesadziłam, ale potrzebne mi było właśnie obiektywne zdanie.
    • system.tzw.edukacji Re: Jak mam rozumieć tego faceta, poradźcie mi 14.02.14, 17:34
      > Gubię się w tym wszystkim. Pomóżcie mi to rozwikłać.

      Przecież od początku umawialiście na niezobowiązującą relację, więc o co chodzi?
      • aglaja800 Re: Jak mam rozumieć tego faceta, poradźcie mi 14.02.14, 17:35
        O to, że teraz zupełnie nie mamy kontaktu.
        • system.tzw.edukacji Re: Jak mam rozumieć tego faceta, poradźcie mi 14.02.14, 17:42
          > O to, że teraz zupełnie nie mamy kontaktu.

          No tak, i to się wg mnie mieści w definicji niezobowiązywania. Twój gach nie jest niczym zobowiązany do kontaktu: chce, to się kontaktuje, nie chce, to nie.
    • aglaja800 Re: Jak mam rozumieć tego faceta, poradźcie mi 14.02.14, 18:00
      up.
      Pomóżcie:-)
    • leptosom Re: Jak mam rozumieć tego faceta, poradźcie mi 14.02.14, 18:13
      W każdym razie pojawiła się między nami jakaś chemia i to chyba dość silna.

      Wątpię.
      • aglaja800 Re: Jak mam rozumieć tego faceta, poradźcie mi 14.02.14, 18:17
        Też mi się tak zdaje, tyle że już na tyle się pogubiłam, że nie wiem, czy to ja schrzaniłam czy on.
        I w związku z tym nie wiem, co zrobić z tym fantem. Próbowałam zapomnieć i żyć, i żyję, ale cały czas o nim myślę :-(
        • aglaja800 Re: Jak mam rozumieć tego faceta, poradźcie mi 14.02.14, 18:18
          Napisałam o tym na forum obcych ludzi, ponieważ potrzebuję obiektywnego spojrzenia. Rady kogoś kto patrzy na to z boku i chce mu się coś pomóc :-)
    • lew_ Re: Jak mam rozumieć tego faceta, poradźcie mi 14.02.14, 18:19
      Urabial cie bo chcial sobie poruchac,poruchal i mu przeszlo.....nie martw sie ,jak nabierze ochoty na twoj tylek,to sie zglosi,sama widzisz ze latwa jestes
      • kalllka Re: Jak mam rozumieć tego faceta, poradźcie mi 14.02.14, 20:13
        Cześć lewi. Znowu cię przyniosło. Znaczy bedą kłopoty.
    • miau.weglowy Re: Jak mam rozumieć tego faceta, poradźcie mi 14.02.14, 18:57
      na poczatek przestan pisac o facetach On, Nim etc
      zenada
      • aglaja800 Re: Jak mam rozumieć tego faceta, poradźcie mi 14.02.14, 18:59
        Czemu? Nie rozumiem?
        • miau.weglowy Re: Jak mam rozumieć tego faceta, poradźcie mi 14.02.14, 19:01
          no ok dobra
          wiec twoj facet ma na imie On, a na drugie Nim
          • aglaja800 Re: Jak mam rozumieć tego faceta, poradźcie mi 14.02.14, 19:06
            To nie jest chyba najważniejsze, chyba, że koniecznie musisz mnie za coś skrytykować. Jego imię do czegoś tutaj jest potrzebne? Nie. Więc jeśli nie chcesz mi pomóc, nie masz nastroju, ochoty, albo g Cię to interesuje, to nie pisz, ale nie czepiaj się pierdół.
            • miau.weglowy widzisz, i wlasnie to jest twoj problem 14.02.14, 19:10
              ze nie rozumiesz, jak ci ludzie daja komunikaty
              Nima tez nie rozumiesz, a on po prostu na ciebie NIE leci
              • aglaja800 Re: widzisz, i wlasnie to jest twoj problem 14.02.14, 19:12
                Radę to ja tutaj dostałam dotychczas jedną, większość to raczej pieszczenie własnego EGO. Skoro Ci to sprawia przyjemność....wal śmiało :-)
    • lew_ Re: Jak mam rozumieć tego faceta, poradźcie mi 14.02.14, 19:04
      Pani mial sie wkurzyla:)
      • aglaja800 Re: Jak mam rozumieć tego faceta, poradźcie mi 14.02.14, 19:06
        Ups ;-)
    • raohszana Re: Jak mam rozumieć tego faceta, poradźcie mi 14.02.14, 21:22
      Popełniasz podstawowy błąd - rozwałkowujesz sytuację i za dużo analizujesz, a w dodatku byle pierdoła sprawia, że zmieniasz zdanie. To miała być niezobowiązująca relacja, tak? Tak. Więc nikt nie jest do niczego zobowiązany. Chcesz się spotkać - zadzwoń, dograjcie jakoś termin albo i nie, zależnie od chęci drugiej strony. Pan raz będzie miał ochotę sobie przyjść, a raz pójść, bo może i tak mu pasuje, na to się umawialiście.
    • marguy Re: Jak mam rozumieć tego faceta, poradźcie mi 14.02.14, 21:50
      Wez do reki slownik i przeczytaj znaczenie slow "niezobowiazujaca relacja", przemysl je, usiadz i zastanow sie nad tym czy wlasciwie je rozumiesz.
      Z jednej strony zapewniasz, ze chcesz niezobowiazujacej relacji, z drugiej krecisz dlugometrazowe, szerokoekranowe filmy na ten temat. Niezobowiazujace !

      PS. Niezobowiazujece relacje nie istnieja.
    • zajonc.o.poranku Re: Jak mam rozumieć tego faceta, poradźcie mi 15.02.14, 16:08
      aglaja800 napisał(a):

      > Mężczyzna przystojny, i
      > nteligentny, miły.

      Bardzo mi się podoba kolejność przymiotników. Dość ściemniania, że interesuje Was inteligencja, poczucie humoru itp bzdury. Wreszcie ktoś powiedział wprost: przystojny, a potem reszta.
    • znana.jako.ggigus zadzwoń 15.02.14, 16:22
      albo napisz, ustalcie termin spotkania. i przestaj sluchać tego, co ktoś kiedyś za rogiem powiedział. to jest dziecinne i maglarskie.
    • allatatevi1 Re: Jak mam rozumieć tego faceta, poradźcie mi 15.02.14, 21:16
      No niepotrzebnie go skreśliłaś ale teraz daj już sobie spokój z nim.
      Skoro facet też mówił że ma ochotę na coś niezobowiązującego to właśnie tak jest i na niczym więcej niż na seksie od czasu do czasu mu nie zależy.
      Teraz znowu zaczął się wokół ciebie kręcić bo ma ochotę na kolejny niezobowiązujący numerek.

      Daj sobie spokój bo widać, że kompletnie się nie nadajesz do tego typu znajomości - po jednym upojnym wieczorze tak się niesamowicie wkręciłaś, co by było gdyby takich wieczorów było 10 albo nawet 100? Pewnie zakochałabyś się w nim na śmierć i życie.
      A facet pewnie poromansowałby z tobą kilka miesięcy a potem poszukał innej - w końcu od początku ustaliliście że miało być niezobowiązująco i on napewno przez cały czas by tak to traktował.
      Ciesz się że to tylko jeden taki wieczór był bo widać bardzo łatwo się angażujesz. Jakby on zakończył waszą niezobowiązującą znajomość po 2-3 miesiącach to byś się chyba rozpadła na kawałki.
Pełna wersja