beznadziejne te walentynki

14.02.14, 20:07
tej na ktorej najbardziej mi zalezy walentynki nie przesłałem bo nie wiem do konca co ona na to sam dostałem pare walentynek ale nie wiem jak na nie reagowac
no i 2 dziewczyny pytały sie co dzis robie -powiedziałem ze ide na deske
i tak sobie mysle- to takie głupie mogłbym spedzic ten wieczor fajnie a pewnie sobie poczytam ksiazke ale nie moge sie umawiac z innymi dziewczynami dopoki nie bede pewny ze nic z tego nie bedzie
co wy robicie w takich sytuacjach
    • chinski_czosnek Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 20:21
      Kupiłam sobie piwo, odpisałam na walentynki od kolegów, leżę i zastanawiam się co robi teraz były. Chętnie bym mu to piwo wylała na głowę. To chyba nie była miłość skoro mam takie krwiożercze instynkty ? ;P
      • freyete Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 20:24
        urażone ego;) nawet nie że nie wyszło, bardziej że zniszczył jakaś wizję, którą miałaś w głowie.
        • chinski_czosnek Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 20:34
          Oj chyba dziesiąteczka i to za pierwszym strzałem... ;)
      • naiwna00 Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 20:30
        Chciałabym też tak myśleć o Byłym. Ale on do końca był tak miły i empatyczny, że chyba mogłabym mieć mu za złe tylko nadmiar uprzejmości i słodyczy. ;)
        • chinski_czosnek Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 20:39
          Tak, słodki jak baranek z cukru, do samego końca. Nawet, gdy przestał odbierać telefon czułam jak cierpi empatycznie wraz ze mną ;)
          • naiwna00 Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 20:46
            Więc zazdroszczę, bo masz powody do znienawidzenia go czy chociaż znielubienia. Obudzenie w sobie negatywnych uczuć do obiektu jest najskuteczniejszą drogą do zapomnienia, tak myślę. A mój nalegał na podtrzymanie kontaktu, bardzo starał się mnie niczym nie urazić. Teraz próbuję się zniechęcic do niego wmawiając sobie, że to Piotruś Pan i w końcu męczyłabym się z nim. Ale tak naprawdę żal mi go, bo mam wrażenie, że w swojej niedojrzałości szuka ideału, którego nigdy nie znajdzie i będzie sam.
            Ostatnio doszłam do wniosku, że na problemy z jednym facetem najlepsze są problemy z innym facetem. ;)
            • chinski_czosnek Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 20:53
              Nie powinnaś się nad nim rozczulać, jemu jest wygodnie grać rolę zagubionego w swoich uczuciach. Wie, że to działa na kobiety.
              Mam wrażenie w ogóle, że piszemy cały czas o tym samym mężczyznie :-)
              • wiarusik Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 20:57
                dokładnie skarby moje, czyli o mnie. nie wiedziałem, że piszecie na tym forum. a tu zonk! jaki ten świat mały :P
                chiński czosnku-zdradzałem cię z naiwną.
                naiwna-zdradzałem cię z chińskim czosnkiem.
                i tak, macie rację-szukam ideału.
                • naiwna00 Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 20:59
                  A z którą było Ci lepiej? ;)
                  • wiarusik Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 21:03
                    każdej z was powiedziałbym, że z nią. już tak mam-niepoprawny żigolo co nie pali mostów za sobą ;)
                    • naiwna00 Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 21:06
                      To może rzuć parę komplementów pod naszym adresem (każdej z osobna). Porównamy i sprawdzimy, czy to byłeś Ty. ;)
                      • kalllka Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 21:11
                        Byłabym na twoim miejscu ostrożniejsza. Zwłaszcza w taka pogodę.
                        Wirus jest dość bezczelny.
                      • wiarusik Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 21:12
                        wygłupiłem się, nie powinienem przed wami ujawniać się tutaj bo znam wasze intymne sprawy, opisywane na forum pod przykrywką anonimowości. to przez alkohol zatraciłem instynkt samozachowawczy. teraz będziecie czuć do mnie obrzydzenie. och ja nieszczęsny!
                        • chinski_czosnek Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 21:16
                          Obrzydzenie to ja już czuję od dawna, ale mógłbyś w końcu odebrać ten choolerny telefon, żebym mogła powiedzieć to osobiście...eep.
                          • wiarusik Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 21:18
                            a jednak ci na mnie zależy. no bo jak nazwać tę chęć kontaktu?;)
                            • chinski_czosnek Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 21:26
                              Na określenie tego specjalisty potrzeba ;)
                              • wiarusik Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 21:33
                                może być tak jak dawniej, wystarczy chcieć. seksik był znośny, nie?;)
                                a właściwie prawie jak dawniej. parę rzeczy można zmienić.
                                • chinski_czosnek Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 21:47
                                  Gdyby nie ten seks już dawno zapomniałabym o tobie. Z dobrymi kochankami rozstawać się jest najtrudniej ;P
                                  • wiarusik Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 21:51
                                    no widzisz, jestem w tych sprawach zaj.bisty że ja p.dole. ale mi podskoczyło ego, że fiu-fiu ;)
                                    kawał ze mnie mężczyzny, to fakt niezaprzeczalny :)
                                    • chinski_czosnek Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 22:07
                                      Nie żebym ci chciała wejść na ego, ale nagraliście już z kumplami tę płytę życia czy nadal piłujecie, a muzy donoszą trunki ? Nigdy ci tego nie mówiłam, ale wq..ło mnie to trochę :>
                                      • wiarusik Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 22:13
                                        oj trunki na mnie działają teraz...coś tam sobie brzdękolę...jeszcze będę wielki.
                                • naiwna00 Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 22:04
                                  A co to za flirciki za moimi plecami?
                                  • wiarusik Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 22:14
                                    co ja poradzę...takiego mnie znacie;)
                                  • chinski_czosnek Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 22:15
                                    A skąd, to tylko psychodrama terapeutyczna, tego jeszcze chyba na tym forum nie było ;-)
                    • kalllka Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 21:09
                      Chyba rzygolo, wirusiku.

                      Robisz jakieś próby przeciwtezcowe?
                      • wiarusik Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 21:15
                        kochanie, poprawiacz błędów mi padł ;)
                        to dobrze, że traktujesz mnie z rezerwą. ulżyło mi, nie wszystko jeszcze stracone.
              • naiwna00 Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 21:03
                Na początku związku nie był zagubiony, wiedział czego chce. Zachwycał się mną, mówił i okazywał jak bardzo mu zależy, jak na niego działam. Prowadził też ze mną całkiem poważne rozmowy, np. o tym kiedy chce mieć dziecko.
                Dopiero kiedy ze mną zerwał twierdził, że jest zagubiony, że nasz związek sprowokował w nim pewne rozważania i musi się zastanowić czego chce od życia.
                • wiarusik Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 21:05
                  no skoro myślałem, że rozumiem system, a ten system mnie zawiódł, to się zagubiłem.
      • minasz Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 21:01
        ja to z była gadałem chwile ogladała skoki- ale ja 2razy nie wchodze do tej samej rzeki było mineło i tyle
        zreszta potrzebuje innego typu kobiety
    • six_a Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 20:29
      > co wy robicie w takich sytuacjach
      ja robię fejspalm.
      naprawdę pomaga.
      • gree.nka Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 20:48
        co sobie robisz?
        • six_a Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 21:08
          > co sobie robisz?
          to taka maseczka na twarz
          • miau.weglowy Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 21:14
            napalmowa
            taki piling
            • gree.nka Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 21:17
              ściągająca ta maseczka? może by mu i pomogła
              • six_a Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 21:28
                tak, jak klepniesz, to ściągasz.
                poprawia krążenie.
                czasami nawet włącza mózg.
                jak ktoś ma. bo nie wszyscy mają.
            • thesloth Re: beznadziejne te walentynki 15.02.14, 16:04
              O rany.:D
      • minasz Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 20:55
        zakrywa twarz łapskami i ryczy hehe
        • six_a Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 21:27
          https://planetarbitrary.com/wp-content/uploads/2011/12/youre-doing-it-wrong.jpg
    • wiarusik Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 20:51
      oj minaszku, ja tak sobie myślę, że ta twoja żoncia miała troszki, zdziebko, ciut ciut racji ;)
      • minasz Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 20:58
        z czym?
        • wiarusik Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 21:00
          nie chce mi się o tym dyskutować przy kobietach.
          • minasz Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 21:03
            kazdy ma swoje racje- tylko racje tej baby gowno mnie juz interesuja tak jak jej mamuski
            co ciekawe one nadal uwazaja ze powinienem ich wysłuchac hehe
            • wiarusik Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 21:06
              tych bab czy ich racji?;)
          • six_a Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 21:32
            ja nie słucham, możesz dyskutować.
            zresztą minasz jest mężczyzną
            takie krążą plotki
            • wiarusik Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 21:36
              w to, że umiesz się zachować, nie wątpię. ale inne panie na pewno są wścibskie;)
    • alpepe Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 21:06
      no minasz normalnie przytuliłabym cię do swej ostanikowanej piersi, taki jesteś uroczy misiu.
      A ja dziś dostałam czekoladki od ojca moich dzieci i właśnie u mnie siedzi pod pretekstem zgubienia kluczy do bloku.
      • minasz Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 21:13
        a jaki masz rozmiar cycków? bo ja lubie tylko nieduze hehe
        • alpepe Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 21:16
          w sam raz, byłoby ok :), a techno nie lubię za bardzo :)
    • naiwna00 Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 21:10
      Właśnie... jak to jest z tymi walentynkami? Dostałam coś przed chwilą i zastanawiam się, czy delikwent od którego ją dostałam nie wysłał ich przypadkiem hurtowo do wszystkich niczym życzenia na święta. Zawsze wydawało mi się, że walentynki adresuje się do osób, którymi jest się zainteresowanym.
      • alpepe Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 21:17
        możliwe, ja dziś dostałam walentynki od firmy odzieżowej i w sklepie pani życzyła mi Wesołego Dnia Św. Walentego.
        • wiarusik Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 21:21
          pewnie gender-femino-lesba.
          • alpepe Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 21:33
            eee, nie, pewnie ją tak wytresowali, bo i chyba w kauflandzie też nam kasjerka tak samo życzyła.
            • wiarusik Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 21:38
              czyli co? udana randka?;)
              • alpepe Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 21:43
                Jaka randka? Ja właśnie wysączyłam martini, a ojciec moich dzieci właśnie gra z młodszą w grę Wort für Wort. Starsza zaś wybyła do koleżanki na noc. Cisza, spokój.
                • wiarusik Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 21:48
                  no kaufland i liroy merlin czy co tam wcześniej napisałaś;)
                  walentynki i starsza na noc do koleżanki? ;) jesteś tego absolutnie pewna?;)
                  • alpepe Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 22:03
                    nie podniecaj się, jedenastolatka do dwunastolatki. Jedenastolatka komentuje seks mianem fuu, więc jestem spokojna.
                    • naiwna00 Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 22:07
                      Kiedy miałam 11 lat zaczytywałam się w pisemku pt. Bravo, zwłaszcza w "Mój pierwszy raz" i marzyłam, że jak tylko dobiję 16-tki to zrobię to, więc nie byłabym taka spokojna na Twoim miejsc. Tym bardziej, że teraz dzieci podobno szybciej dojrzewają.
                      • wiarusik Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 22:11
                        dokładnie. ja swoją 1szą masturbację przeprowadziłem w wieku 9 lat. "fuu" to wersja dla mamy;)
                        • berta-death Re: beznadziejne te walentynki 15.02.14, 01:07
                          Nie mów, że jeszcze było to podczas oglądania krajoznawczych albumów z krajów dalekiej Azji? Mamie mówiłeś, że to dlatego, że geografią się interesujesz i chcesz mieć piątkę na koniec roku.
                          • wiarusik Re: beznadziejne te walentynki 15.02.14, 23:47
                            odpowiedziałem ci wyczerpująco, ale jak zwykle mnie wycieli.
                            w skrócie to po włoskim zwykłym filmie i było dobrze. lepiej niż przy 1szym razie.
                      • alpepe Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 22:29
                        znam swoje dziecko, ja ją wychowuję, nie chowam.
      • minasz Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 21:20
        ja wysłalem tylko do syna:)
      • gyubal_wahazar Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 21:21
        To jak z echosondą jest. A widziałaś kiedy, by echosonda wysyłała 1 pinga ? Mniej Kochelja więcej Klossa, 07 i psa Cywila
        • gyubal_wahazar Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 21:24
          O Sztyrlicu byłbym zapomniał. Starość
          • miau.weglowy Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 21:40
            pies cywil nie wysylal pingow
            • miau.weglowy Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 21:40
              a sztirlic wiedzial
              nie musial wysylac
            • gyubal_wahazar Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 21:51
              Za to je ślicznie aportował. Po 3 na raz. A Kocheljo zaportował choć jednego ?
              • miau.weglowy Re: beznadziejne te walentynki 14.02.14, 22:17
                nie pytalam
    • berta-death Re: beznadziejne te walentynki 15.02.14, 01:05
      Może byś się dzieckiem zajął, zamiast za dupami się uganiać? Bo naprawdę do gacha eksowej zacznie mówić tato.
    • engine8 Juz po 15.02.14, 01:16
      i nie ma sie co wiecej martwic do nastepnego roku
      • berta-death Re: Juz po 15.02.14, 01:21
        Jak się nie ma co martwić, lada moment dzień kobiet i kolejne dylematy. Tym razem do powyższych dojdą te w stylu, czy jak jej kupię kwiatka to nie pomyśli, że jestem komunistą.
        • engine8 Re: Juz po 15.02.14, 02:20
          Lepsze to niz nie kupic wogole... a bezpieczniej to ofiarowac roze i unikac pojedynczych ( i czesciow uwiedlych ) tulipanow i gozdzikow to si enie skojarzy.
        • thesloth Re: Juz po 15.02.14, 16:05
          Jeśli nie goździk, to nie pomyśli.
    • paco_lopez Re: beznadziejne te walentynki 15.02.14, 21:28
      w tej sytuacji walimy tynki.
    • swinka_finka Re: beznadziejne te walentynki 16.02.14, 06:59
      beznadziejne ? chłopie beznadziejne to mogła mieć ta dziewczyna

      [url=http://panimiszmasz.blog.pl/]Tekst linka[/url]
      • swinka_finka Re: beznadziejne te walentynki 16.02.14, 07:00
        Tekst linka
Pełna wersja