Walentynkowe dylematy prawdziwe

15.02.14, 15:05
:))
jak ktoś dostanie walentynkę i ma podejrzenia, że to od tej osoby, to jak to zasygnalizować? Przecie nie prosto z mostu: Dzięki za Walentynkę.

I jak ktoś wyśle i osoba obdarowana wykazuje dyskretne refleksy, że dostała kartkę, to co zrobić?
I uważam, że google maps to fantastyczny wynalazek, można sprawdzić adres bez wychodzenia w domu (i co by to było! człowiek sprawdza adres i natyka się na obiekt). Pisarze mogą całe strony o nieznanych im miastach też.
    • minasz Re: Walentynkowe dylematy prawdziwe 15.02.14, 15:26
      nie za bardzo rozumiem o co ci chodzi
      • znana.jako.ggigus Re: Walentynkowe dylematy prawdziwe 15.02.14, 15:33
        jak zaregować jako nadawca walentynki i jak zareagować jako odbiorca wobec potencjalnego nadawcy.
        No jak??
        • system.tzw.edukacji Re: Walentynkowe dylematy prawdziwe 15.02.14, 15:54
          > No jak??

          Ludzie trawią mnóstwo energii na rozwiązywanie sztucznych problemów… Wystarczy przestać obchodzić amerykańskie święto walentynki (święto głównie dla centrów handlowych) i tyle.
          • znana.jako.ggigus ee tam 15.02.14, 16:04
            to jest fun napisać wiersz i go wysłać. centrum handlowe nie ma z tym nic wspólnego.
          • gree.nka Re: Walentynkowe dylematy prawdziwe 16.02.14, 11:21
            system.tzw.edukacji napisał:

            > > No jak??
            >
            > Ludzie trawią mnóstwo energii na rozwiązywanie sztucznych problemów… Wyst
            > arczy przestać obchodzić amerykańskie święto walentynki (święto głównie dla cen
            > trów handlowych) i tyle.
            >
            też nie dostałaś walentynki?
      • minasz Re: Walentynkowe dylematy prawdziwe 15.02.14, 16:36
        nie rozumiem o co chodzi z tym google maps o geolokalizacje?
        • znana.jako.ggigus możesz sprawdzić adres 15.02.14, 16:40
          byłeś mna imprezie u kobiety marzeń. jako osoba towarzysząca jej najlepszej przyjaciółki albo normalne zaproszenie, ale skasowałeś, kuna, maila z adresem. Wcześniej trzeba było - przecież nie zapytasz o adres! - iść tam i się narazić na stres. A teraz google maps i już.
          • minasz Re: możesz sprawdzić adres 15.02.14, 21:22
            po co mi jej adres skoro wiem gdzie mieszka ?
            zeby wysylac list?

            ps
            w sumie duzo korzystam z google maps czy earth szczegolnie jak odwiedzam jakies miasto i potem chce sobie powtorzyc tripa -najczesciej chyba sie tak bawie po londynie:) nuwielbiam to miasto
    • zajonc.o.poranku Re: Walentynkowe dylematy prawdziwe 15.02.14, 15:56
      znana.jako.ggigus napisała:

      > :))
      > jak ktoś dostanie walentynkę i ma podejrzenia, że to od tej osoby, to jak to za
      > sygnalizować? Przecie nie prosto z mostu: Dzięki za Walentynkę.
      >
      > I jak ktoś wyśle i osoba obdarowana wykazuje dyskretne refleksy, że dostała kar
      > tkę, to co zrobić?
      > I uważam, że google maps to fantastyczny wynalazek, można sprawdzić adres bez w
      > ychodzenia w domu (i co by to było! człowiek sprawdza adres i natyka się na obi
      > ekt). Pisarze mogą całe strony o nieznanych im miastach też.

      Takie anonimowe walentynki to się wysyłało jak byłem w podstawówce. Dorośli ludzie zapraszają się na kawę, ciastko, do kina albo na kolację ze śniadaniem. Spław małolata. Niech wróci jak dorośnie.
      • znana.jako.ggigus ee tam 15.02.14, 16:04
        to jest fun dostać sygnał i nie wiedzieć dokładnie od kogo. To nie ma z wiekiem nic wspólnego.
        • zajonc.o.poranku Re: ee tam 15.02.14, 16:23
          znana.jako.ggigus napisała:

          > to jest fun dostać sygnał i nie wiedzieć dokładnie od kogo. To nie ma z wiekiem
          > nic wspólnego.

          To nie jest żaden fun. A jak to od tego brzydala zza ściany to też będzie fun?
          • znana.jako.ggigus Re: ee tam 15.02.14, 16:28
            no właśnie dlatego pytam!!!
            to udziel porady, jak już jesteś na dobrym tropie
            • zajonc.o.poranku Re: ee tam 15.02.14, 16:34
              znana.jako.ggigus napisała:

              > no właśnie dlatego pytam!!!
              > to udziel porady, jak już jesteś na dobrym tropie

              No więc gdy już ustaliliśmy, że to żaden fun to odpowiedź wydaje się oczywista. Reagując na kartkę sympatycznie narażasz się na zachęcanie brzydala zza ściany. Zatem należy zareagować niesympatycznie. Np ogłosić wszem i wobec to co napisałem na początku. Wstań i ogłoś głośno, że to zagrywka rodem z podstawówki i jeśli nadawco chcesz mnie sobą zainteresować to wstań, unieś głowę i podejdź a nie skrytobójczo kartki piszesz. Efekt gwarantowany. Brzydal zza ściany na pewno nie podejdzie, gdyż życie nauczyło go, że wbrew temu co kobiety mówią o inteligencji i poczuciu humoru u faceta liczy się przede wszystkim wygląd. Chyba, że też jesteś brzydka, wtedy niebezpieczeństwo, że jednak podejdzie wzrasta. A jeśli facet naprawdę jest zainteresowany to dać Ci znać w inny sposób. Oczywiście w życiu nie przyzna się do tej kartki więc nawet nie poruszaj tego temat, żeby go do kłamstwa na pierwszej randce nie prowokować.
              • znana.jako.ggigus b dyplomatycznie 15.02.14, 16:38
                a brzydal - no cóż, można być zadbanym brzydalem np. Zresztą paru znanych mi nomalnych brzydali ma takie podejście do kobiet powiedziałabym nieprzyjemne i nie wiem, z czego wynikające. To jak u kobiet tzw. rozczarowanych - ty mi w głowie nie zawrócisz i obnoszenie się uze swoją rną i cierpieniem-
                Takich straszliwych brzydali, odrażających to nie znam.

                Ale nadal nie wiadomo jak zaregować.
                • zajonc.o.poranku Re: b dyplomatycznie 15.02.14, 16:55
                  znana.jako.ggigus napisała:

                  > Ale nadal nie wiadomo jak zaregować.

                  Jeśli się nie boisz to ogłaszaj głośno jakie to miłe było i chcesz poznać nadawcę.
                  Jeśli się boisz to ogłaszaj głośno, że nie życzysz sobie anonimów.
                  • znana.jako.ggigus no tak mogę ogłaszać 15.02.14, 16:58
                    głośno w niewłaściwym gronie.
                    Hm chyba nie ma dobrej porady na tę sytuację.
                    A co do brzydali - to jak ty uważasz., powinni się starać o kobietę?
                    • zajonc.o.poranku Re: no tak mogę ogłaszać 15.02.14, 17:09
                      znana.jako.ggigus napisała:

                      > głośno w niewłaściwym gronie.
                      > Hm chyba nie ma dobrej porady na tę sytuację.
                      > A co do brzydali - to jak ty uważasz., powinni się starać o kobietę?

                      Normalnie, tak jak reszta. Tylko częściej się muszą liczyć z porażką.
    • miau.weglowy Re: Walentynkowe dylematy prawdziwe 15.02.14, 20:56
      w google maps nie ma przeciez dokladnych adresow?
      • kalllka Re: Walentynkowe dylematy prawdziwe 15.02.14, 21:08
        Są. Można tez przez podłączenie wtyczek podglądać np upatrzone w necie "gole baby". Wystarczy prof program mailingowy. Podłączony do gg albo fb. pewnie większość nowoczesnych officerek pisze po godzinach używając adsow zmieniających datowniki ... gdy nie zdążą w pracy)
        • miau.weglowy Re: Walentynkowe dylematy prawdziwe 15.02.14, 21:15
          chyba nie rozumiem :D
          • minasz Re: Walentynkowe dylematy prawdziwe 16.02.14, 10:43
            tez nie rozumiem:)
            o co jej chodzi ale z ustaleniem adresu na podstawie map chyba nie ma problemu(oczywiscie nr domu nie mieszkania) choc chyba by i mozna ustalic nr mieszkania :) ale to troche bardziej skomplikowane
Pełna wersja