monisia.132
15.02.14, 15:45
Witajcie! Bardzo prosze o porade. co robic ?
Mam 25 lat, ponand rok temu poznalam wspanialego chlopaka, bylam niepewna co do naszego zwiazku, poniewaz po ostatnim zerwaniu balam sie znow byc ta zraniona. Ale on kazdego dnia przekonywal mnie do siebie. jest wspanialy. w doslownym znaczeniu calowal mnie po rekach, przynosil kwiaty co tydzien, gotowal mi jak wpadal do mnie z wizyta. myslalam ze jestem w niebie. rozpieszczal mnie i powtarzal caly czas ze mam sie super dobrze czuc, zawsze! szybko sie zakochal, wyznal milosc. na poczatku bylo super! wlasnie takiego mezczyzne chcialam zawsze miec przy moim boku. po ostatnim zerwaniu nigdy nie myslalm ze taki ktos mi sie trafi. on byl calkowicie przeciwny do mojego bylego. No wlasnie... procz tych wspanialych cech jakie posiadal, mial tez cechy ktore nie lubilam. Np. my w ogole nie rozmawialismy o tym co myslimy, o uczuciach... na poczatku nie przeszkadzalo mi to i ja opowiadalam o sobie ale po czasi e zauwazylam ze on tylko slucha i nic od siebie nie dodaje. fajne, na poczatku miala msie komu wygadac ale po czasie chcialam tez od niego cos wiedziec. kiedys smialismy sie ze dobrze ze mamy telewizor w pokoju bo tak by byla kompletna cisza. jednak myslalam sobie, taki charakter i poprostu potrzebuje czasu aby sie otworzyc. okazalo sie ze jego mama i brat tez maja ten problem z nim. kiedys zorganizowalismy impreze i przyszli nasi wspolni znajomi. caly wieczor nic nie mowil... tylko jak zostal bezposredni zapytany na jakis konkretny temat... rzucilo mi sie to w oczy. zaczelam sie interesowac jego rodzina. okazalo sie ze wychowal sie bez ojca, nigdy go na oczy nie widzial, wie tylko tyle ze ma inna kobiete i 2 dzieci. jegomama nigdy nie mogla sobie znalezc partnera, do dzis jest sama, ma "przyjaciela". jego babicia tez byla samotna matka. zaczelam miec rozne mysli w glowie. moze brakuje mu wzoraca ojca ? i jak to sie odegra na naszym zwiazku pozniej ? jakim bedzie przykladem dla naszych dzieci ? (jeszcze nie bylo planow slubu ale ja zawsze kazdy zwiazek biore powaznie i te mozliwosc nie wykluczam). zaczelam miec mega watpliwosci co do niego. myslalam sobie. moze dac mu czasu ? moze mu jakos pomoc ? on ma wszystkie cechy jakie powinien miec moj facet (oprocz teog ze jest malo komunikatywny) jak wychodzilismy to zawsze mial tylko mnie w glowie, nigdy nei zagladal na inne laski, nawet mi mowli znajomi jaki on wpatrzony jest we mnie i tylko mnie widzi. rozstalismy sie. teraz teog mega zaluje. moze przesadzilam ze swoimi myslami i te mysli wszystko zepsuly? co mam robic ? mam sie postarac czy dac spokoj ? bardzo za nim tesknie....
ps rozstalismy sie bo on nagle stwierdzil ze nie pasujemy, tak prawie z dnia na dzien.