banksia
16.02.14, 03:25
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,15463287,Mala_Kanadyjka_ma_w_akcie_urodzenia_dwie_mamy_i_biologicznego.html
komentarze pod artykulem.... coz, zenada. szkoda czasu i klawiatury.
i nie wiem czy jaks dziwna jestem ale jak bym sie nie starala, nie moge sie w opisanej sytuacji dopatrzec niczego skandalicznego. nie widze rowniez wiekszej roznicy miedzy sytuacja rodzinna tej dziewczynki a dziecka ktore ma np. matke, ojca biologicznego - bylego partnera matki (w weekendy) i ojczyma - obecnego meza/partnera matki (na codzien). takich dzieci jest przeciez mnostwo i one de facto maja wlasnie troje rodzicow.
a tak troche poza tematem to szlag mnie trafia jak slysze o "tradycyjnym modelu rodziny" jako jedynym slusznym bo implikuje on zalozenie ze dzieci ktore nie mialy okazji wychowywac sie u ukladzie zlozonym z mamusi, tatusia siotrzyczki/braciszka i pieska i ktorych uklad rodzinny nie wyglada jak z reklamy proszku do prania sa w jakims sensie gorsze i pokrzywdzone. co sprawia ze niektore z nich moga sie wlasnie tak zaczac czuc - nie dlatego ze sa w swych rodzinach nieszczesliwe, lecz wlascie dlatego ze ktos stara sie im wmowic, ze to jak zyja jest nienormalne.
zgodzicie sie?