Urojenia na punkcie smsów?

22.02.14, 22:19
Mam urojenia. To słowa faceta.
Już sama nie wiem, może przesadzam...??
Od dwóch miesięcy spotykam się facetem, na co dzień mieszkamy w innych miastach a spędzamy razem weekendy. Pięknie jest, na razie bez żadnych deklaracji i wielkich słów, spotykamy się, planujemy urlop i byłoby dobrze, gdyby nie jedno ale..
Jego telefon, do którego jest bardzo przywiązany. Wciąż sprawdza, wciąż go nosi, wciąż dostaje smsy. Niezależnie od pory dnia i nocy. O pólnocy przychodzi sms za smsem, rano wstaję o 8 i już mrugają wiadomości. On niby nie pisze przy mnie, ale wystarczy że wychodzę do kuchni czy łazienki i po powrocie już widzę świecący się telefon. Czyli był w użyciu.
Chy ba już mam zajoba na punkcie tego telefonu, ale jakoś niefajnie się z tym czuję.
Facet mówi, że to jakieś przypadkowe smsy lub głupoty, znajomi wiedzą że on późno chodzi spać, więc piszą o każdej porze. No nie wiem, ja do kolegów z pracy nie pisałabym w nocy...jakoś nie przekonuje mnie to, tym bardziej że nie ma 20 lat tylko prawie 40. Bardziej wygląda mi to na bogate kontakty z kobietami, tym bardziej że kilka razy widziałam, że loguje się na portal randkowy. On twierdzi, że mam urojenia, coś wymyśliłam i się uparcie tego trzymam. Że byłoby bezsensem, gdyby przyjeżdżał do mnie i jednocześnie angażował się w inne znajomości. Że nie ukrywa telefonu, fakt..ale dźwięki ma wyciszone i gdyby nie to, że zaczęłam patrzeć na ten cholerny telefon to nie wiedziałabym, że on wciąż w użyciu jest.
Do kogo piszecie w nocy smsy? Może to ja jestem jakaś dziwna i nadal staram się dzwonić do ludzi przed 22? Co byście pomyślały o smsach noc w noc przychodzących do waszego faceta?
Mam te cholerne urojenia czy nie?


    • alpepe Re: Urojenia na punkcie smsów? 22.02.14, 22:31
      urojenia to ty masz, ale na punkcie tego faceta. Roi ci się, że coś z tego będzie. Gdyby to było niewinne esemesowanie z niewychowanymi kolegami z pracy, to byś miała pełny wgląd w jego esemesy. Ni mniej, ni więcej.
    • six_a Re: Urojenia na punkcie smsów? 22.02.14, 22:41
      smsy o północy z kolegami?
      wymówka prawie doskonała;)
      oraz nerwica natręctw w pakiecie.

      pieprznij tym telefonem do kibla. jak zanurkuje, to stracony dla społeczeństwa.
      • symfonia12 Re: Urojenia na punkcie smsów? 22.02.14, 22:58
        Jezu...dzięki. Naprawdę długi czas się zastanawiałam, czy nie przesadzam. Bo to, że ja nie piszę w nocy smsów to wcale nie musi oznaczać, że to coś nienormalnego.
        I masz rację, nerwica natręctw jak byk.
        No i on nie twierdzi, że to tylko koledzy. A to ktoś jedzie w nocy pociągiem, a to komuś się coś przypomni a nie miał czasu wcześniej napisać. No ja rozumiem, raz czy drugi. Ale wciąż? Tym bardziej, że nie znam jego życia na co dzień, weekendy spędzamy u mnie.
        Znam prawdę tylko taką, jaką on mi pokaże. Pewnie na co dzień utrzymuje dość intensywne kontakty, bo jakoś nieiwarygodne wydaje mi się, żeby nagle wszyscy znajomi hurtem jeździli nocnymi pociągami w weekendy. Albo jest jeszcze jedna "koleżanka".
        Kurczę...fajny jest. Ale niefajne jest to co robi i jednak dam se spokój.
        • senseiek Re: Urojenia na punkcie smsów? 23.02.14, 10:50
          > Znam prawdę tylko taką, jaką on mi pokaże. Pewnie na co dzień utrzymuje dość in
          > tensywne kontakty, bo jakoś nieiwarygodne wydaje mi się, żeby nagle wszyscy zna
          > jomi hurtem jeździli nocnymi pociągami w weekendy.

          W weekendy najwiecej otrzymuje sie smsow od pijanych na imprezach kolegow i kolezanek..
          • symfonia12 Re: Urojenia na punkcie smsów? 23.02.14, 11:57
            No. Możliwe.
            Nie chciałabym wyjść na zaborczą idiotkę, która się czepia bogu ducha winnego faceta, ale uwierz mi że to jest bardzo drażniące. Jak cholera.
            Ostatni weekend. Niedziela wieczór, zbieram się wreszcie, żeby pogadać o tych dziwnych manewrach z telefonem. Włącza dźwięki.
            Godzina 23 sms. On mówi, że tej osobie nie odpisze ani jutro ani pojutrze. Północ sms i za 5 min kolejny. Ktoś pisał smsa ale mu urwało i napisał następnego. Wstaje o 8 do pracy i widzę mrugający telefon. Tym razem koleżanka z pracy, on tego dnia miał wolne.
            Szykuję się do pracy a on w łózku z telefonem w ręce.
            Ten telefon wciąż ma przyklejony do rąk. Na mrozie, kiedy to grabiały palce, on pisał. Na spacerze gdzieś odchodził na bok. Nie wiem, może tak bardzo mnie to już drażni, że wyolbrzymiam wszystko.
            • allatatevi1 Re: Urojenia na punkcie smsów? 23.02.14, 14:20
              Nie no to jakiś świr.
              I nie chodzi o te sms-y.

              Czas we dwoje to czas we dwoje - spędza się razem a nie z przyklejonym telefonem w ręku.
              Na wiadomość można odpisać za 3-4 godziny, nic się nie stanie.
    • miau.weglowy Re: Urojenia na punkcie smsów? 22.02.14, 23:01
      ten niby twoj lover sobie inne opcje urabia. te, ktore jeszcze z nim nie sypiaja, ale jest nadzieja
      • akle2 Re: Urojenia na punkcie smsów? 22.02.14, 23:08
        Ha, dokładnie. Potem się zacznie wymigiwanie się z kolejnych weekendów.Trafiony, zatopiony, to po co "marnować" wszystkie weekendy?
    • soulshuntr Re: Urojenia na punkcie smsów? 22.02.14, 23:05
      kochana, smsy to ja pisze max 3-5 na tydzien. Moja dobra rada, zmien ten model na inny bez defektu smsowego. Zaslugujesz na to. BTW ile on ma lat 16- 18?
      • symfonia12 Re: Urojenia na punkcie smsów? 22.02.14, 23:17
        hah:) dzieki wam zaczęłam podchodzić do tego z humorem :)
        Zastanawiałam się nad nim ostro. Znamy już się trochę i zaangażowałam się bardzo w znajomość. Ale też i znowuż nie chce robić z siebie idiotki albo bawić się w szpiegowanie..no ile ja mam lat, żeby komuś przeszukiwać telefon. Bez sensu.
        Facet zbliża się do 40, ja też myślałam że smsy to domena małolatów:)
      • stokrotka_a Re: Urojenia na punkcie smsów? 23.02.14, 14:29
        soulshuntr napisał(a):

        > kochana, smsy to ja pisze max 3-5 na tydzien. Moja dobra rada, zmien ten model
        > na inny bez defektu smsowego. Zaslugujesz na to. BTW ile on ma lat 16- 18?

        Skąd wiesz, że ona na to zasługuje?
    • nie.poprawna Re: Urojenia na punkcie smsów? 23.02.14, 13:35
      Nie masz zadnych urojen. Pan zapewne kreci jeszcze pare pan obok Ciebie. Mam kolege, ktory sie bawi w rozne portale randkowe i wyglada to podobnie, telefon az paruje cala dobe. Dla wielu facetow to jak uzaleznienie. Latwe znajomosci i chetne do flirtu panie.
    • allatatevi1 Re: Urojenia na punkcie smsów? 23.02.14, 14:00
      Wiesz co wydaje mi się, że ten facet rzeczywiscie cos kręci z innymi kobietamie, ale ty też jesteś baaardzo dziwna.
      Jesteś chyba jakimś odludem. Ja przyznam że do mnie przychodzą wiadomości o przenajróżniejszych porach dnia i nocy - nie zawsze smsy, czesto wiadomosci na facebooku.

      Tak to jest ze czasem się nie zgramy czasowo z przyjaciolka, ona mi pisze cos o 1 w nocy jak ja juz śpie, ja jej odpisuje o 7.30 jak się obudze.

      Zresztą nie wszyscy moi znajomi żyją w mojej strefie czasowej, np. w Argentynie.

      Więc to nic dziwnego że człowiek dostaje wiele różnych wiadomości - zwłaszcza na facebooku o różnych porach. Grunt to wyciszyć telefon na noc - tak jak robię ja i mój mąż, żeby wiadomości od znajomych nas nie budziły..

      Ja to bym miała podejrzenia jakbym się spotykała z osobą do której nikt nigdy nic nie pisze - stwierdziłabym że musi być jakiś powód że nikt takiej osoby nie lubi.
      • allatatevi1 Re: Urojenia na punkcie smsów? 23.02.14, 14:13
        "A to ktoś jedzie w nocy pociągiem, a to komuś się coś przypomni a nie miał czasu wcześniej napisać."

        No ale to tak właśnie jest. Albo ktoś jest w delegacji i się potwornie nudzi w hotelu.
        Ja np. mam mnóstwo znajomych w Lizbonie, więc jak jadę w delegację to po pracy nigdy nie nudzę - znajomi zabierają mnie na jakieś domówki czy urodziny swoich znajomych. Ale np. 3 tygodnie temu wróciłam o 4 nad ranem do hotelu a o 11 miałam już samolot powrotny do domu więc co miałam robić? Nie chciałam kłaść się spać bo bałam się, że potem zaśpię na samolot, to skorzystałam z okazji i poodpisywałam na wszystkie zaległe wiadomości na facebooku.
        I jakoś nikt się nie zdziwił wiadomościami dostanymi o 4 nad ranem. I nikt z tego powodu nie miał scen zazdrości.
        • symfonia12 Re: Urojenia na punkcie smsów? 23.02.14, 14:27
          Ech...myślisz, że gdyby miał w telefonie internet to nie tłumaczyłabym sobie tego na jego korzyść mailami lub wiadomościami na facebooku? Sęk w tym, że nie ma. To normalne smsy.
          I nie dziwi mnie fakt samych smsów. W końcu sama je piszę.
          I pół bidy, że odbiera cały dzień te smsy. Chodzi mi raczej o częstotliwość i nocne wiadomości, To nie są sporadyczne smsy. To są smsy od rana do rana. To jest kilka smsów noc w noc. Piątek sobota niedziela. Codziennie i co noc. I to nie jest niestety internet.
          • symfonia12 Re: Urojenia na punkcie smsów? 23.02.14, 14:31
            I dodam jeszcze, bo chyba niejasno się wyraziłam, Nie chodzi też o powiadomienia smsowe z facebooka. Gdyby takowe były to nie myślisz, że pokazałby mi je?
          • allatatevi1 Re: Urojenia na punkcie smsów? 23.02.14, 14:44
            No to niestety... nie masz żadnych urojeń - facet jest jakiś ułomny i woli sms-y od prawdziwej kobiety obok siebie.
            Myślę, że to nie skończy się dobrze. Tu na forum pełno było wątków w których kobiety się skarżyły, że faceta ciągle boli głowa a później okazywało się, że facet godzinami wali konia do pornosów z internetu.

            Zresztą byłego facet mojej przyjaciółki wcale nie bolała głowa - a jak odkryła kiedyś na kompie jego "kolekcję"... Opowiadała mi że to były setki filmów, a te nieliczne które otworzyła było naprawdę obrzydliwe.
            • leptosom Re: Urojenia na punkcie smsów? 23.02.14, 20:38
              pieprzenie jest obrzydliwe. tak tak.
      • light_in_august Re: Urojenia na punkcie smsów? 24.02.14, 15:02
        > Ja to bym miała podejrzenia jakbym się spotykała z osobą do której nikt nigdy n
        > ic nie pisze - stwierdziłabym że musi być jakiś powód że nikt takiej osoby nie
        > lubi.

        Jak widać, różne rzeczy dla różnych ludzi są normalne/naturalne.

        Ja nie przesiaduję po nocach na fejsie i ostatnia rzecz, o której myślę o 4 nad ranem to napisanie wiadomości do kolegi. Mój facet ma podobnie. Ale widocznie to dlatego , że nikt nas nie lubi. Dobrze chociaż, że lubimy siebie nawzajem ;)
        • miau.weglowy Re: Urojenia na punkcie smsów? 24.02.14, 17:20
          za nietrzaskanie smsami i wiadomosciami ja tez was lubie ;)
    • czoklitka Re: Urojenia na punkcie smsów? 23.02.14, 14:36
      >Bardziej wygląda mi to na bogate kontakty z kobietami, tym bardziej
      >że kilka razy widziałam, że loguje się na portal randkowy.
      >On twierdzi, że mam urojenia, coś wymyśliłam i się uparcie tego trzymam.

      Dziwi mnie troszkę, dlaczego on tak po prostu nie da ci do ręki tej komórki, abyś sobie te esemesy przejrzała. Zaproponował kiedykolwiek coś takiego? Tu nawet nie chodzi o to, aby ulegał Twojemu wścibstwu i naciskom, raczej - o swięty spokój i zakończenie tego tematu. Natomiast u niego na słowach się kończy. Chyba lepiej byloby wręczyć Ci komórkę, aniżeli tylko odbijac piłeczkę, mówiąc, że "sobie roisz" (zresztą ja bym się obraziła na takie słowa wypowiedziane przez bliskiego mojemu sercu mi faceta).
      • symfonia12 Re: Urojenia na punkcie smsów? 23.02.14, 15:19
        Też o tym myślałam. Facet wie, że niekomfortowo się czuję w tej sytuacji, a słowa - coś sobie uroiłaś wcale jej nie wyjaśniają.
        Jeden raz chciał mi pokazać smsa.
        W ostatni wieczór, przy lampce wina zaczęłam rozmowę o tym, co się dzieje i co mnie niepokoi.
        Okolice północy, w tym czasie przyszły 3 smsy. Przeczytał je, wyjasnienia jak zwykle...ktoś...coś.
        Następnego dnia rano podaje mi telefon(oczywiście już był sms) ze słowami:zobacz, bo się pieklisz o te smsy, koleżanka z pracy napisała.
        Zobaczyłabyś tego smsa? Bo ja nie chciałam. A mógł mi pokazać, skoro taki chętny, te nocne smsy prawda?
        Jakoś głupio mi samej powiedzieć, pokaż ten telefon.
        • czoklitka Re: Urojenia na punkcie smsów? 23.02.14, 15:34
          >Zobaczyłabyś tego smsa? Bo ja nie chciałam. A mógł mi pokazać,
          >skoro taki chętny, te nocne smsy prawda?
          >Facet wie, że niekomfortowo się czuję w tej sytuacji, a sło
          > wa - coś sobie uroiłaś wcale jej nie wyjaśniają.

          Prawda. Racja.
          Niestety, skoro jest na tyle niedomyślny, aby pokazać Tobie wszystkie esemesy, to cóż - albo będziesz musiała go o to poprosić, albo zamknij temat esemesów i nie zwracaj w ogóle uwagi.

          Chociaż, być może, to Ty jesteś przewrażliwiona... Zależy w jaki sposób on wyjaśnia
          >Przeczytał je, wyjasnienia jak z
          > wykle...ktoś...coś.
          czy raczej na odwal, niepewnie, czy w "normalny" sposób, bez jakiegoś wyczuwalnego przez Ciebie skrępowania.
    • light_in_august Re: Urojenia na punkcie smsów? 23.02.14, 17:15
      Nie wyobrażam sobie, żeby do mojego faceta ktoś pisał albo dzwonił po nocy. Ja nie zawracam znajomym d... w nienormalnych porach i tego samego oczekuję od innych.

      A ten Twój to może ma żonę albo dziewczynę w swoim mieście...?
    • leptosom Re: Urojenia na punkcie smsów? 23.02.14, 20:40
      Ty z nim nie smsujesz nocami?
      • symfonia12 Re: Urojenia na punkcie smsów? 23.02.14, 21:41
        Jasne, że piszę smsy do niego. O róznych porach ale przeważnie w późnych, wieczornych godzinach. Chociaż i to ostatnio coraz mniej, jak już wiem o tych bogatych smsowych kontaktach to tym bardziej mi się nie chce do niego pisać.
        Wiem, że to śmiesznie brzmi. Awantura o smsy, jeden z najprostszych sposobów komunikacji naszych czasów. Wiesz...Ja naprawdę nie zwracam uwagi na ten telefon w dzień. Gdyby nie to, że za każdym razem gdy wychodzę sięga po niego, to nawet nie wiedziałabym gdzie leży. Drażni mnie to, ale luzuję, bo nie można znów przesadzać. Nie mogę jednak patrzeć obojętnie na te nocne kontakty. I pamietaj, że nie mówię o sporadycznych lecz dość intensywnych kontaktach. I dla mnie ta intensywność oznacza kogoś bliskiego. No do kogo napiszesz smsy po pólnocy? I tak co noc do kogo byś pisała po kilka smsów?
    • gocha033 bysmy podziekowaly mu za wspolprace. 23.02.14, 22:14
      zabujalas sie durnie, czy jak ?
    • oksytocyna1 Re: Urojenia na punkcie smsów? 24.02.14, 02:09
      Moim zdaniem nie masz urojeń. A tak w ogóle, to wmawianie Ci urojeń nie świadczy za dobrze o Twoim facecie. I nawet jakbyś nie miała racji to są inne sposoby, by Ci to wyjaśnić. To tak w dużym skrócie. Wg mnie jest on do odstrzału sanitarnego. Twój wybór. Pozdrawiam.
    • piataziuta Re: Urojenia na punkcie smsów? 24.02.14, 12:54
      Dostaje jakieś 10 smsów miesięcznie, z czego 7 jest od operatora.
      Mój facet dostaje 20, z czego 19 to informacja że program się skonfigurował.

      Facet cię robi w konia.
      Jakby nie miał nic do ukrycia, wiedziałabyś.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Urojenia na punkcie smsów? 24.02.14, 13:54
      Smsy o różnych porach dnia i nocy wymienia się WYŁĄCZNIE z osobami płci przeciwnej (albo tej samej, jak kto woli) z którym ma się więź emocjonalną o charakterze erotycznym.
      Innego przypadku w życiu nie spotkałem.
    • elton_dzwon Re: Urojenia na punkcie smsów? 24.02.14, 14:21
      zostaw dziada, takie przywiązanie do telefonu oznacza tylko, że nie jesteś jedyna i puka Cie w weekendy a w tygodniu inne, czas przejrzeć na oczy, dla mnie posiadanie "wyciszonego telefonu" to już czerwone światło i utrata części zaufania, a za rozmowy po kryjomu jest już równia pochyła
    • 5th_element Re: Urojenia na punkcie smsów? 24.02.14, 16:49
      wszystko z Tobą w porządku. Przy kolejnej wizycie nie omieszkaj wsadzić mu tel w d* i niech sobie wibruje. Masz do czynienia ze świrem telefonoholikiem, który Cię okłamuje. Do utylizacji.
    • majaa Re: Urojenia na punkcie smsów? 24.02.14, 17:45
      Wiesz co, już pomijając nawet do kogo on ciągle pisze i od kogo te sms-y dostaje, to ich częstotliwość jest przesadna. Dla mnie to jakieś uzależnienie. A jak jeszcze siedzi na portalach randkowych, to dałabym sobie spokój.
      • symfonia12 Re: Urojenia na punkcie smsów? 24.02.14, 21:32
        Macie rację. Kiepsko to wygląda prawda?
        Dałam spokój.
        Aż tak zdeterminowana na faceta to ja nie jestem, desperacji we mnie brak. Nie wyrażam zgody na trójkąty tudzież inne wielokąty w myślach. A już nie daj boże w łóżku. A takie poszukiwanie nowych wrażeń od początku znajomości własnie to oznacza.
        Hasta la vista.
        • 5th_element Re: Urojenia na punkcie smsów? 25.02.14, 09:32
          to wyglada, ze facio ma Cie gdzies (przepraszam, wiem, ze to zle brzmi ale to jest złe!!), Tobie sie spodobał bo pewnie czarować potrafi. Na 100% wali Cie po rogach a co najmniej szykuje sobie wygodnie wielokącik. To nie facet na jakiekolwiek plany. Aha, i nie zmieni sie. Im szybciej zerwiesz tym lepiej dla Ciebie. Inaczej będziesz sie taplac w takim syfie i jeszcze zastanawiać, czy aby nie jesteś dziko zazdrosna. Fuj.
    • leptosom Re: Urojenia na punkcie smsów? 25.02.14, 10:06
      Może smsuje z mamą?
      • kolorowaona Re: Urojenia na punkcie smsów? 25.02.14, 10:22
        U mnie przez takie smsy rozpadło się 20-letnie małzenstwo. I też przez jakiś czas wmawiałam sobie, że przesadzam, wyolbrzymiam, coś sobie roję... Dziś bym wyjaśniała sprawę już na samym początku. I uważam, ze jedynym sposobem na jasność sytuacji jest wgląd w te smsy. Poza tym, uważam, ze jeśli facet, któremu zależy na kobiecie spędza z nią tylko weekendy - to nawet nie pamięta, gdzie ma telefon, bo jest on kompletnie nie wazny dla niego w tych krótkich wspólnych momentach.
Pełna wersja