Co byście zrobili w takiej sytuacji?

27.02.14, 11:17
Miałam taką sytuację: w sobotę dostałam receptę na zastrzyki, które musiałam zacząć brać od poniedziałku. W okolicznych aptekach ich nie było. W jednej z aptek, w której byłam Pani zobowiązała się sprowadzić mi je na poniedziałek. Zastrzyki miały kosztować trochę ponad tysiąc zł. Zdecydowałam się je u niej zamówić. W niedzielę przypomniałam sobie, że jest jeszcze jedna apteka, w której prawdopodobnie będą te zastrzyki i możliwe że tańsze. W poniedziałek rano zadzwoniłam do tej apteki i okazało się, że faktycznie są i są tańsze o 150zł. Co byście zrobili w takiej sytuacji? Kupilibyście zastrzyki u tej kobiety, która wam je zamówiła, z racji tego, że zrobiła to na wasze specjalne zamówienie czy odmówilibyście jej a kupili w drugiej aptece tańsze? Ja po wielkich rozterkach zdecydowałam się na zakup tańszych choć było mi głupio, że zawracałam kobiecie głowę i ona musi teraz oddać te zastrzyki. Ona chciała mi pomóc a ja ją wystawiłam i czułam się z tym źle. Gdybym miała postąpić tylko w zgodzie z własnym sumieniem to bym kupiła te droższe. Trudno, moja strata. Ale pod wpływem pewnych osób zrobiłam inaczej.
    • miau.weglowy halo halo 27.02.14, 11:32
      jak to chciala ci pomoc?
      obowiazkiem apteki jest sprzedawac leki chyba wciaz jeszcze?
      i na tym apteka zarabia
      łaski nie robi
    • piataziuta Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 11:34
      jak zamawiam to odbieram
      czas na porównywanie cen był wcześniej
      • kachaa17 Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 11:42
        wiesz, zgadzam się z tobą, dlatego ja się z tym źle czułam. A moja pani psycholog powiedziała, że dobrze zrobiłam. Bo to jest zadbanie o siebie.
        • kachaa17 Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 11:44
          choć z drugiej strony to rzecz w tym, że tego czasu na porównywanie cen nie było, bo po pierwsze: był weekend a po drugie nie było z czym porównywać bo nigdzie więcej tych zastrzyków nie było.
          • piataziuta Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 12:55
            mam nadzieję, że jesteś trollem
            inaczej, albo masz tak ciężki przypadek syndromu ofiary, że psycholog sobie nie radzi i jedzie po bandzie, bylebyś cokolwiek wyniosła z terapii
            albo to po prostu niekompetentna kretynka - i ku tej odpowiedzi skłaniam się najbardziej

            bo oprócz tego do czego najczęściej dąży się w terapii - budowania systemu wartości, który będzie stanowił samoistny system obronny pacjenta (t.j. uczenie się zdrowego egoizmu, który uchroni przed nie wchodzeniem w przemocowe relacje itd.),
            jest jeszcze coś takiego jak odpowiedzialność dorosłego człowieka, która również powinna stanowić element kręgosłupa moralnego, u zdrowej, ukształtowanej, silnej wewnętrznie osoby

            powinna być ona składową systemu postępowania, o którym wiesz na pewno, że jest właściwy i działanie według niego powinno dawać ci poczucie wewnętrznej stabilności

            • piataziuta Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 13:02
              uchroni przed wchodzeniem*
        • gyubal_wahazar Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 13:27
          > A moja pani psycholog powiedziała, że dobrze zrobiłam. Bo to jest zadbanie o siebie.

          Nie wiadomo czy się śmiać, czy płakać
    • light_in_august Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 11:45
      Trzeba było wcześniej się zastanowić, poszukać, porównać. Ale skoro po fakcie znalazłas taniej, to wg mnie nie ma sprawy. Tamta apteka odda albo sprzeda komuś innemu, świat się nie zawali.
      • kachaa17 Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 12:10
        wiem, ze świat się nie zawali. Ale ja czułam się nie w porządku. Natomiast terapeutka, do której chodziłam twierdziła, że moje zachowanie było ok. że to dbanie o siebie. Ale czy dbanie o siebie polega na dbaniu o swój interes nie bacząc na innych czy o takim postępowaniu, żeby czuć się ze sobą w porządku.
        • nudzimisie_strasznie Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 12:19
          Koniecznie chcesz przerzucić odpowiedzialność za swoją decyzję na panią terapeutkę i podpowiedzi "pewnych osób". Ty podjęłaś decyzję. Źle się z nią czujesz? To masz wskazówkę jak postąpić następnym razem.
          I już nie dramatyzuj tak bardzo, tym razem widać bardziej Ci zależało na 150 zł, mnie prawdę mówiąc też by zależało, pani z apteki sobie poradzi z tą sytuacją.
          • kachaa17 Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 12:45
            odpowiedzialności za decyzję nie chcę na nikogo przerzucać. Decyzję podjęłam przed rozmową z terapeutką. Chodzi mi tylko o jej komentarz już po.
            • piataziuta Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 12:57
              Decyzję podjęłam pr
              > zed rozmową z terapeutką. Chodzi mi tylko o jej komentarz już po.

              ten komentarz świadczy, według mnie ,o jej niekompetencji i powierzchownym traktowaniu swojej pracy
              • nudzimisie_strasznie Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 12:59
                piataziuta napisała:

                >
                > ten komentarz świadczy, według mnie ,o jej niekompetencji i powierzchownym trak
                > towaniu swojej pracy

                A Twój komentarz świadczy o niezwykle dużej skłonności do oceniania innych na podstawie właściwie żadnej, posiadając kompetencje właściwe żadne.
                • piataziuta Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 14:32
                  a skąd wnioski, że nie mam kompetencji?
                  masz szklaną kulę, czy jesteś "specjalistką" w dziedzinie?
                  • nudzimisie_strasznie Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 14:45
                    piataziuta napisała:

                    > a skąd wnioski, że nie mam kompetencji?
                    > masz szklaną kulę, czy jesteś "specjalistką" w dziedzinie?

                    Gdyż, ponieważ przedstawiałaś się nam jako technik, inżynier, informatyk, czy cuś. Ale może mi się myli.

                    A przede wszystkim dlatego, że gdybyś je miała, to byś się chociaż o przebieg tej sesji spytała i nie wróżyła ze szklanej kuli na podstawie jednej frazy "zadbałaś o siebie".
                    • piataziuta Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 15:08
                      > Gdyż, ponieważ przedstawiałaś się nam jako technik, inżynier, informatyk, czy c
                      > uś. Ale może mi się myli.

                      Ale komu się przedstawiałam?
                      Tobie?
                      Czy może jednak ci się myli?

                      > A przede wszystkim dlatego, że gdybyś je miała, to byś się chociaż o przebieg t
                      > ej sesji spytała i nie wróżyła ze szklanej kuli na podstawie jednej frazy "zad
                      > bałaś o siebie".

                      Nie potrzebuję znać przebiegu sesji, żeby wyrazić opinię.
                      Pisałam używając stwierdzenia "według mnie", co w języku polskim mniej więcej oznacza, że nie porywam się na wygłaszanie jedynej jedynej prawdy, tylko moje własne widzimisię.

                      Ty natomiast rzucasz stwierdzenia dotyczące mnie, z całą pewnością" "na żadnej podstawie", "kompetencje żadne".
                      Otóż nie masz pojęcia ani o moich kompetencjach, ani o podstawie z której wyciągam wnioski.
                      Kto ma więc tutaj "dużą skłonność do oceniania innych na podstawie właściwie żadnej", hę?


                      • ursyda Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 16:07
                        Ziuta, umówmy się - kompetencji nie masz żadnych a zagotowujesz się jakby ciebie to osobiście dotyczyło i jeszcze drugie poza tym, poza tym karmisz trolla czyli wątkodawczynię, która pewnie jest pracownikiem tefałenu i próbuje znaleźć osoby do rozmów w toku. Temat: a mój psycholog powiedział...
                        • nudzimisie_strasznie Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 16:51
                          ursyda napisała:

                          >poza tym karmisz trolla czyli wątkodawczynię, która pewnie jest pracownikiem tefałenu i próbuje znaleźć osoby do rozmów w toku. Temat: a mój psycholog powiedział...

                          Troll czy nie, z całą pewnością panią honorową bardziej interesuje dyskusja o swoim terapeucie niż kupowaniu leków. Ja troszku bardziej naiwnie uznałam, że chodzi o to, żeby jej powiedzieć: "tak masz strasznego psychologa, przestań tam chodzić", żeby wątkodawczyni mogła, tak jak z kupowaniem leków, zrobić to co chce, ale mieć na kogo zwalić. I później jęczeć, że chodziła do terapeuty, chciała coś zmienić, ale się nie dało, bo jej powiedzieli, że do dupy jest. Jednak opcja z tvn jest chyba bardziej prawdopodobna :)
                        • piataziuta Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 17:19
                          > Ziuta, umówmy się - kompetencji nie masz żadnych
                          a Ty skąd wiesz?
                          nie znamy się przecież zbyt dobrze

                          >a zagotowujesz się jakby ciebi
                          > e to osobiście dotyczyło
                          ani się nie zagotowałam, ani nawet nie zrobiłam się ciepła :)

                          >i jeszcze drugie poza tym, poza tym karmisz trolla czy
                          > li wątkodawczynię, która pewnie jest pracownikiem tefałenu i próbuje znaleźć os
                          > oby do rozmów w toku. Temat: a mój psycholog powiedział...

                          nie wiem czy to troll, czy nie
                          temat przerabiania terapii akurat jest mi trochę znany i jedno co mogę powiedzieć, to że co terapeuta to co lepsze "autorskie" metody dążenia do niczego (choć oczywiście nie w każdym przypadku)
                          podważanie kompetencji terapeuty nie jest takie oderwane od rzeczywistości, nawet gdy robi to laik, bo psychologia i psychiatria w obecnej wersji jest trochę błądzeniem we mgle

                          np. koleżankę, psycholog odesłał do psychiatry, ten zdiagnozował chorobę dwubiegunową - i przepisywał jej leki, po dwóch latach drugi zdiagnozował inną chorobę psychiczną - i też potraktował to lekami, a koleżanka ma od lat "zwyczajną" depresję i już uzależniona jest od leków

                          oczywiście, że nie skończyłam psychologii, tylko studia o profilu inżynierskim - o czym mówiłam na spotkaniu formowym, nie na forum, i mimo, że studiowałam przez chwilę równolegle na akademii medycznej, żadną specjalistką nie jestem,
                          ale wypowiedzieć swoją opinię mogę i żadna nudząca_się_strasznie forumowiczka niekompetencji mi nie będzie zarzucała, bo gó... o mnie wie :)

                          • nudzimisie_strasznie Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 17:31
                            piataziuta napisała:

                            > > np. koleżankę, psycholog odesłał do psychiatry, ten zdiagnozował chorobę dwubie
                            > gunową - i przepisywał jej leki, po dwóch latach drugi zdiagnozował inną chorob
                            > ę psychiczną - i też potraktował to lekami, a koleżanka ma od lat "zwyczajną" d
                            > epresję i już uzależniona jest od leków

                            A kto jej finalnie tę "zwykłą" depresję zdiagnozował? Czyżby inżynier po medycynie?
                            >
                            > oczywiście, że nie skończyłam psychologii, tylko studia o profilu inżynierskim
                            > - o czym mówiłam na spotkaniu formowym, nie na forum,

                            Oj Ziuta, coś pisałaś na forum, bo ja to wiem od Ciebie, w senie stąd.

                            > ale wypowiedzieć swoją opinię mogę i żadna nudząca_się_strasznie forumowiczka n
                            > iekompetencji mi nie będzie zarzucała, bo gó... o mnie wie :)

                            No patrz, a jednak zarzuca, choć przyznaje, że g... wie.
                            • piataziuta Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 17:50
                              Zdiagnozowało ją oczywiście dwóch następnych psychiatrów.

                              Dobra ustalmy, że ja będę pisać, ty mi zarzucać, ja będę w odpowiedzi zarzucać tobie, po dwóch godzinach obie przyznamy, że gó... wiemy, przynajmniej czas szybciej leci. Nudzi mi się strasznie :P
                              • nudzimisie_strasznie Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 18:01
                                piataziuta napisała:

                                > Zdiagnozowało ją oczywiście dwóch następnych psychiatrów.
                                >
                                > Dobra ustalmy, że ja będę pisać, ty mi zarzucać, ja będę w odpowiedzi zarzucać
                                > tobie, po dwóch godzinach obie przyznamy, że gó... wiemy, przynajmniej czas szy
                                > bciej leci. Nudzi mi się strasznie :P

                                Bozi w sercu nie masz, dwie godziny?! Nudzę już po 10 minutach :)

                                a tak serio, wkurza mnie ta nowa forumowa moda wyśmiewania się z terapeutów, bo owszem każdy zna historię o tym jak to ktoś został skrzywdzony przez psychologa (i pewnie czasem nawet nie są to wymysły zaburzonej osoby, której z tą krzywdą niezwykle jest do twarzy), rzadziej słyszy się o ludziach, którym terapia bardzo pomogła. A słyszy się rzadziej, bo jak tu opowiadać, skoro zaraz się wyśmiewają i robią z osoby, która skorzystała, idiotę, który się nabrał na głodne kawałki w stylu "zadbaj o siebie". Otóż dla wielu "zadbaj o siebie" nie jest rzeczą oczywistą.
                                • piataziuta Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 18:21
                                  E tam, tylko jeden chłopiec tu demonizuje terapię i ma tylko odrobinę racji :P
                          • ursyda Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 18:45
                            Nie czytam nigdy jak ktoś cytuje bo mnie to męczy ale uwagę moją przykuł ostatni akapit - o tym, że wspominałaś na spotkaniu jaki wykonujesz zawód. Ja tego nie słyszałam, to że masz wykształcenie "matematyczno przestrzenno artystyczne" wiem z forum.
                            • ursyda Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 18:48
                              I służę linkiem jak coś.
                              Kompetentnie.
                              • piataziuta Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 18:52
                                a więc lepiej pamiętasz niż ja

                                nie chce Ci się czytać jak są cytaty, ale wyszukiwać stare posty już tak? :>
                                • ursyda Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 19:08
                                  Oczywiście, bo to łatwiejsze.
                                  Wpisujesz jedno słowo-klucz i już:)
                                  Patrz ile razy wypowiadałam się o seksie.
                                  forum.gazeta.pl/forumSearch.do?pageNumber=1&query=seks+&author=ursyda&title=&forum=
                                  Milony razy normalnie!:)
                                  • piataziuta Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 19:11
                                    nie korzystam z wyszukiwarki, bo się boję :P
                      • nudzimisie_strasznie Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 16:43
                        piataziuta napisała:

                        > Ale komu się przedstawiałam?
                        > Tobie?

                        Tu na forum, jak my wszyscy, opowiadając różne rzeczy o sobie. Tak mi się jawiłaś jako "techniczna".

                        > Czy może jednak ci się myli?

                        A może mi się mylić, w przeciwieństwie, nie mam zawsze racji.

                        > Nie potrzebuję znać przebiegu sesji, żeby wyrazić opinię.

                        Nie no jasne. Michalik też nie musi wiedzieć co się dzieje w genderowym przedszkolu, żeby wiedzieć, że uczą tam masturbacji i mieć na ten temat zdecydowaną opinię.

                        > Pisałam używając stwierdzenia "według mnie", co w języku polskim mniej więcej o
                        > znacza, że nie porywam się na wygłaszanie jedynej jedynej prawdy, tylko moje wł
                        > asne widzimisię.

                        Wstawienie "wg mnie" przed wypowiedzią nie czyni z oceny neutralnej opinii. Jak napiszę komuś "Wg mnie jesteś głupi", to nie umniejszy to w niczym impertynencji mojej wypowiedzi.

                        > Otóż nie masz pojęcia ani o moich kompetencjach, ani o podstawie z której wycią
                        > gam wnioski.

                        Nie no o podstawie mam - było nią zdanie "zadbałaś o siebie", bo nic innego tam nie było. No chyba, że wyciągałaś wnioski na podstawie czegoś co nie było napisane, a co sobie sama dośpiewałaś, ale czy to jest "kompetentne" wnioskowanie, to jednak powątpiewam.

                        > Kto ma więc tutaj "dużą skłonność do oceniania innych na podstawie właściwie ża
                        > dnej", hę?

                        Ja bezwzględnie, niewątpliwie mam. Ty też. Tyle, że mnie moje wady do furii nie doprowadzają, a Ciebie tak.
                        • piataziuta Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 17:25
                          > Wstawienie "wg mnie" przed wypowiedzią nie czyni z oceny neutralnej opinii. Jak
                          > napiszę komuś "Wg mnie jesteś głupi", to nie umniejszy to w niczym impertynenc
                          > ji mojej wypowiedzi.

                          nie umniejszy impertynencji, bo wcale nie chodzi o jej umniejszanie,
                          ale zaznaczy, że ktoś jest głupi tylko w moim prywatnym mniemaniu, a nie głupi np. na tle innych ludzi w oparciu o wyniki testów inteligencji przeprowadzonych przez mensę :D

                          > Ja bezwzględnie, niewątpliwie mam. Ty też. Tyle, że mnie moje wady do furii nie
                          > doprowadzają, a Ciebie tak.
                          ok, co do pierwszego się zgodzę :D
                          ale co wy z tą furią? po prostu wolne mam i nudzi mi się :P
                          • nudzimisie_strasznie Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 17:38
                            piataziuta napisała:

                            >
                            > nie umniejszy impertynencji, bo wcale nie chodzi o jej umniejszanie,
                            > ale zaznaczy, że ktoś jest głupi tylko w moim prywatnym mniemaniu, a nie głupi
                            > np. na tle innych ludzi w oparciu o wyniki testów inteligencji przeprowadzonych
                            > przez mensę :D

                            A jak powiem komuś, że jest "wg mnie brzydki", to znaczy, że jest taki tylko w moim mniemaniu, a nie w oparciu o wybory miss polonia. W odróżnieniu od tego jak powiem "jesteś brzydki" - bo wtedy to znaczy, że jest brzydki obiektywnie, tak?
                            >
                            > > Ja bezwzględnie, niewątpliwie mam. Ty też. Tyle, że mnie moje wady do fur
                            > ii nie
                            > > doprowadzają, a Ciebie tak.
                            > ok, co do pierwszego się zgodzę :D
                            > ale co wy z tą furią? po prostu wolne mam i nudzi mi się :P

                            Boś się zapiekliła :)
                            • piataziuta Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 18:25
                              Skąd możesz to wiedzieć, kiedy się zapieklam. Nie lepiej zapytać u źródła zamiast zgadywać? :P
                              • nudzimisie_strasznie Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 18:31
                                piataziuta napisała:

                                > Skąd możesz to wiedzieć, kiedy się zapieklam. Nie lepiej zapytać u źródła zamia
                                > st zgadywać? :P

                                Jak to skąd?! Jako osoba o niezwykle dużej skłonności do oceniania innych na podstawie właściwie żadnej, posiadając kompetencje właściwe żadne, po prostu to wiem :)

                                Idę już stąd zrobić coś z sensem.
                                • piataziuta ??? 27.02.14, 18:45
                                  i znowu odświeżyłaś stronę forum? :P

                                  młehehehe
                                  • nudzimisie_strasznie Re: ??? 27.02.14, 19:06
                                    Oh Ty podstępna, oh Ty przenikliwa.

                                    Zdawało mi się, że tak będzie sympatyczniej niż "nie chce mi się dłużej gadać". No ale jak wolisz... :P
        • chinski_czosnek Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 12:24
          Terapeuci plotą różne rzeczy, żeby pacjent poczuł się lepiej ;) Nie przejmuj się zbytnio słowami terapeutki, bo przestaniesz samodzielnie myśleć i odczuwać.
          • kachaa17 Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 12:46
            po co w takim razie do nich chodzić? Ja mam wrażenie, że właśnie chodzenie ba terapię spowodowało u mnie zamęt w głowie a nie umocniło mnie.
            • nudzimisie_strasznie Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 12:54
              Acha, no to tylko na podpowiedzi "pewnych osób".

              Słuchaj, nawet jeśli będziesz żyć super-ekstra z uwagą na innych, nawet jeśli ludzie wokół Ciebie będą robić to samo, to i tak w którymś momencie wasze interesy będą sprzeczne. No nie da się inaczej. Wtedy musisz wybierać, co jest dla Ciebie ważniejsze: Twój interes, czyjś interes, święty spokój, wartości czy inne imponderabilia. Teraz wybrałaś 150 zł. Jak pytasz co my byśmy zrobili, to na dziś, też bym je wybrała, jak bym miała więcej pieniędzy, to może inaczej bym zdecydowała. Życie, to sztuka wyborów.
              • nudzimisie_strasznie Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 12:55
                oj, sorry, nie tu się podpięłam gdzie chciałam. Miało być wyżej.
            • piataziuta Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 12:59
              > po co w takim razie do nich chodzić? Ja mam wrażenie, że właśnie chodzenie ba t
              > erapię spowodowało u mnie zamęt w głowie a nie umocniło mnie.

              terapia podobno zawsze najpierw rozbija osobę, a dopiero potem buduje od nowa
              ale w tym celu warto poszukać najpierw psychologa, który jest kompetentny, a nie pieprzy trzy po trzy
            • chinski_czosnek Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 13:07
              > po co w takim razie do nich chodzić? Ja mam wrażenie, że właśnie chodzenie ba t
              > erapię spowodowało u mnie zamęt w głowie a nie umocniło mnie.

              Może to pozytywny zamęt ? Chaos czasem bywa poczatkiem..... ;) Nie zawsze trafia się za pierwszym razem na właściwego terapeutę, może to nie ten ? Druga rzecz - moim zdaniem nie należy bezkrytycznie mu się poddawać, to też tylko czlowiek.
            • rurek00 Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 16:09
              Chyba powinnaś zmienić terapeutkę. Ta, do której chodzisz daje ci dziwne rady. Wg mnie zrobiłaś źle. Powinnaś kupić tam, gdzie zamówiłaś. Ceny trzeba sprawdzić, zanim się zamówi. Miałaś z tamtą farmaceutką ustna umowę, i jej nie dotrzymałaś.
              • kachaa17 Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 18:49
                dlatego też czułam się źle.
                A co do terapeutki to już do niej nie chodzę. Po jakimś czasie stwierdziłam, że terapia mi nie służy. Teraz mam dużo czasu i analizuję pewne sprawy. Wczoraj miałam trochę podobna sprawę tylko mniejszego kalibru i mi się sprawa z zastrzykami przypomniała.
    • tymon99 Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 12:03
      wyceniłaś dane przez siebie słowo na niecałe 150 złotych.
      • kachaa17 Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 12:07
        nie prosiłam o ocenę mnie i mojego zachowania. Pytanie było co wy byście zrobili? Więc co ty byś zrobił?
        • miau.weglowy Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 12:22
          tymon nigdy nie kupilby niczego taniej gdzie indziej. tylko tam, gdzie zamowil.
          nawet gdyby gdzie indziej kosztowalo kilkadziesiat tysiecy mniej
          przeciez to oczywiste ;P
          (chcialabym byc tego naocznym swiadkiem)
          • tymon99 Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 17:56
            miau.weglowy napisał(a):

            > tymon nigdy nie kupilby niczego taniej gdzie indziej. tylko tam, gdzie zamowil.
            > nawet gdyby gdzie indziej kosztowalo kilkadziesiat tysiecy mniej
            > przeciez to oczywiste ;P

            bo ten tymon, to on dziwny jest. jak zamawia pizzę do domu, to czeka aż pizza przyjedzie, a nie wychodzi w tym czasie do baru mlecznego, bo taniej.

            > (chcialabym byc tego naocznym swiadkiem)

            dam znać, gdy będę się wybierał do apteki.
            • miau.weglowy Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 23:11
              nienie, nie apteka, tylko wiekszy zakup poprosze i wieksza roznica w cenie
              (bo oczywiste jest, ze dla autorki watku te 150 to musialo byc duzo, jesli zdecydowala sie zrobic jak zrobila, natomiast dla ciebie zapewne nie. przyklad z pizza nieco od czapy. nigdzie nie ma dokladnie takiej samej pizzy, ale za inna cene)
              • tymon99 Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 28.02.14, 08:43
                przy większym zakupie może się tak zdarzyć, że sprawdzę cenę PRZED złożeniem zamówienia, albo zapłacę z góry, i nic ciekawego nie zobaczysz.
        • tymon99 Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 17:50
          nie oceniam, fakt konstatuję.
          zamówiwszy w jednym miejscu już nie szukałbym gdzie indziej. a mając zamiar szukać dalej nie zamówiłbym.
    • g4l Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 12:31
      Nie "pod wpływem pewnych osób" - tylko zdecydowałaś i zrobiłaś. Nie wiem po co się oszukiwać?
      • kachaa17 Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 18:47
        Wiadomo, że ja to zrobiłam, ale jednak się uprę, że pod wpływem pewnych osób.
        Jeżeli ktoś ma jakieś zdanie ale po namowach, zmienia ja na przeciwne to nie można powiedzieć, że pod czyimś wpływem podjął decyzję? Ja uważam, że tak.
        • g4l Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 28.02.14, 13:18
          Ty uważasz, że to zmiana decyzji pod wpływem pewnych osób. A ja uważam, że wygodnickie zwalenie odpowiedzialności na kogoś innego za zachowanie niezgodne z zasadami etycznymi.

          W jednym się z Tobą zgadzam - dla każdego normy etyczne mogą być inne.
    • wez_sie pomysl ile bys zaoszczedzila 27.02.14, 12:38
      pomysl ile bys zaoszczedzila rezygnujac w ogole z tym zastrzykow
      1000 w kieszeni
      jeszcze drugi tysiak i masz ajfona
      • kachaa17 Re: pomysl ile bys zaoszczedzila 27.02.14, 12:47
        wiesz, akurat w tamtej sytuacji to najlepiej by było gdybym z nich zrezygnowała. Pieniądze wywalone w błoto. No ale ja lekarzem nie jestem.
        • wez_sie Re: pomysl ile bys zaoszczedzila 27.02.14, 13:38
          no to blad
          szkoda ze sie wczesniej nie poznalismy
          ja jestem lekarzem amatorem i bym ci pomog
    • leptosom Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 13:02
      czemu nie pytałaś w sobotę?
    • sweet_pink Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 13:26
      Zrobiłabym to samo co Ty się za bardzo nie zastanawiała. Sprowadzanie leków z hurtowni jest normalną procedurą apteczną i imho zostało wymyślone po to żeby apteki mogły zaoszczędzić (żeby nie musiały trzymać mało popularnych leków stale na stanie). Wystarczy pójść, poinformować, że się nie odbierze dodając słówko przepraszam.
      Zarządzanie "przepływem" leków to praca aptekarza, a nie "zawracanie głowy".
      • nudzimisie_strasznie Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 13:32
        Dodałabym jeszcze, że ta apteka dodała sobie za tę przysługę 150 zł ponad prowizję, którą dała ta tańsza, która przecież leków za darmo też nie oddaje. Więc mnie by jeszcze dodatkowo nieco wkurzył fakt, że mnie chcieli naciągnąć dosyć dotkliwie. No ale można też mieć poczucie winy, co kto woli :)
        • kachaa17 Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 18:45
          Raczej to nie było tak, że tamta apteka chciała zarobić 150zł. Apteka, w której były tańsze zastrzyki specjalizuje się w sprzedaży leków z tej konkretnej dziedziny wiec myślę, że po prostu mają niższe ceny z tego tytułu.
    • mm969696 Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 14:43
      rozumiem, ze trochę niezręczna sytuacja, ale czy myślisz że jakikolwiek właściciel apteki zmartwiłby się że coś przez niego straciłaś? moim zdaniem nie ma się czym przejmować
    • mmagi wątek raczej po czasie!! nt 27.02.14, 14:46

    • six_a Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 15:48
      jeśli w aptece nie kazali ci zostawić zaliczki ani recepty, to znaczy, że zwrot do hurtowni nie jest problemem. a jeśli ktokolwiek miałby mieć z tym problem, to hurtownia.
    • bar.anek Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 16:04
      Powiedziałbym w pierwszej aptece, ze druga proponuje mi to samo za 8 stów i co ona na to?
      jakby się zgodziła na te 8 stów to drugiej aptekarce powiedziałbym że pierwsza ma zastrzyki za 7 stów i dopóki bym nie zszedł do 5 stów to bym nie kupił .
    • maitresse.d.un.francais Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 16:43
      To samo.

      Nie stać mnie na to, żeby aptece robić przyjemność za 850 zł.
      • maitresse.d.un.francais Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 16:44
        Ale przeprosiłabym.
        • kachaa17 Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 18:43
          Ja też przeprosiłam, bo jednak to jakiś kłopot sprawiłam.



    • alpepe Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 19:14
      Ostatnio aptekarka miała mi coś sprowadzić, fakt, nie takie drogie. Poprosiła przy tym, bym nawet, jakby się jednak zdecydowała nie odebrać leków, przedzwoniła lub podeszła i o tym powiedziała, to ona zwróci to do hurtowni. Dlatego nie miej już wyrzutów sumienia, co najwyżej czuj dyskomfort, że aptekarki nie powiadomilaś, że już nie potrzebujesz leków.
      • kachaa17 Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 19:24
        Ale ja poinformowałam aptekarkę. Nie wyobrażam sobie, żebym nie odebrała i nie poinformowała.
    • vvwwvv Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 20:27
      Coś kręcisz. W takiej sytuacji apteka zatrzymuje receptę i każe odebrać leki na nazwisko.
      • six_a Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 20:42
        receptę biorą tylko, jak lek jest do zrobienia.
        • chinski_czosnek Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 27.02.14, 23:14
          A mnie zawsze zabierają. Może zle mi z oczu patrzy.
          • vvwwvv Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 28.02.14, 03:58
            Mnie również, nie tylko przy lekach "do zrobienia", przy każdych, których nie ma "od ręki" w aptece. W niejednej aptece mnie to spotkało, widocznie taka jest polityka - może właśnie po to, żeby klienta "złapać".
          • tymon99 Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 28.02.14, 08:45
            chinski_czosnek napisała:

            > A mnie zawsze zabierają. Może zle mi z oczu patrzy.

            a może wątkodawczyni była wcześniej w tej aptece?
          • six_a Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 28.02.14, 13:08
            niee, może to faktycznie kwestia ceny?
            u mnie w aptece w ogóle nic nie ma i wszystko "będzie na jutro", już przestałam tam kupować, bo bez sensu. na jutro to ja sobie mogę przez net zamówić.
    • soulshuntr Re: Co byście zrobili w takiej sytuacji? 28.02.14, 12:08
      Co bym zrobil? Oczywiscie kupil te o 150zl tansze i odetchnal z ulga, ze poltorej stowy w kieszeni szczesliwie zostalo. W czsach gospodarki rynkowej nie ma zmiluj. Takie czasy, sami tego chcieli.
Pełna wersja