aniutek786
27.02.14, 21:21
Jakiś czas temu ( kilka lat temu) rozstałam sie z facetem- rozstanie było straszne, facet okazał się psychopatą, wariatem, oszustem ( ściganym przez prokuraturę o czy nie wiedziałam), przez niego byłam wielokrotnie przesłuchiwana na policji, po czym sama składałam na niego zawiadomienia o groźby karalne ( groził mi sms-owo, że mi podpali samochód). Po rozstaniu wciąż usiłował się ze mną kontaktować, urządzał jakieś dziwne prowokacje ( np dzwoniła do mnie podstawiona przez niego kobieta, która prosiła o spotkanie bo ją tez skrzywdził, a po spotkaniu okazywało się że była nasłana przez niego), obrabiał mi tyłek do wszystkich, jednym słowem koszmar. W koncu sprawa się zakonczyła, za groźby został skazany wydawało się, że zapomniał o mnie. Minęło kilka lat, ułozyłam sobie zycie, odzyskałam spokój. az do ubiegłego tygodnia, kiedy na służbową skrzynkę mailową ( pracuję w publicznym urzędzie jestem łatwo namierzalna) dostałam błagalnego maila od jakiejs kobiety ( nazwisko nic mi nie mówiło). Napisała, że wie o mnie od niego, jest jego ex i teraz przezywa to samo co ja. Błaga o spotkanie, zostawiła swój nr.
Zupełnie nie wiem co zrobić. Wydawało mi się, że ten rozdział jest zamknięty, a tu się okazało że nie. Boję się kolejnej prowokacji wariata. Z drugiej strony- może rzeczywiscie kobieta przezywa takie piekło jak ja przeszłam? Co byscie zrobili, spotkalibyscie się? Oddzwonilibyscie do niej?