ijonaa.tichy
27.02.14, 23:37
Studiując różne rytuały natknęłam się na tzw. "taniec pytona" ;) Pod tą wdzięczną nazwą ukrywa się pewien obrzęd przejścia, właściwie inicjacji wśród dziewcząt z plemienia Venda w Afryce Południowej.
Nie mam siły własnymi słowami ze względu na późną porę, wkleję więc kilka cytatów:
"Obrzędy inicjacyjne, które mają na celu przygotowanie dziewcząt do wejścia w dorosłe życie, rozpoczynają się właściwie po pierwszej menstruacji. U niektórych ludów istniały instytucje zwane szkołami inicjacji. Jedną z najbardziej znanych jest domba plemienia Venda z Afryki Południowej. W czasie szkolenia, które trwa trzy miesiące, nowicjuszki poznają tajniki życia małżeńskiego, ciąży, narodzin dziecka i obowiązków związanych z macierzyństwem".
"Kultura ludu Venda oparta jest na mistycznym systemie wierzeń. Woda odgrywa w nim główną rolę, gdyż uważa się jeziora i rzeki za święte. Jezioro Funadzi (Fundudzi) zamieszkuje pyton – bóstwo płodności. Jak głosi legenda, aby sprawdzić czy zapowiada się urodzajny rok, na wiosnę składa się duchom ofiarę z piwa. Jeśli piwo wylane z dużego dzbana zmiesza się z wodą jeziora, to dobry znak. W przeciwnym razie należy podjąć inne kroki, aby zjednać sobie przychylność duchów.
Zgodnie z tradycją ludu Venda wąż płodności żyje w łonie kobiety. Jest to oddzielny organ, znajdujący się w pobliżu żołądka, odpowiedzialny za reprodukcję, siłę i intelekt. Z tego powodu Taniec Pytona przez wieki stanowił istotną część procesu inicjacji wśród dziewcząt".
Ech, ta woda i jej magiczne właściwości ...
;)
Rytuał wygląda zaś tak:
"Odbywa się co trzy do pięciu lat, zazwyczaj w zimie. Tańczą rano i wieczorem w rytm uderzeń bębna (ngoma), na którym grają zamężne kobiety i przy śpiewanych, delikatnych zawodzeniach. Słowa pieśni wyjawiają największe miłosne sekrety. Tańczą jedna za drugą w długim szeregu (deu), trzymając się za łokcie. Poruszają się powoli, zgodnie z ruchem wskazówek zegara po obwodzie placu, kołysząc się rytmicznie, naśladując w ten sposób ruchy olbrzymiego węża, który krąży wokół ogniska. Płonie ono nieprzerwanie dzień i noc. Czerwone płomienie symbolizują krew menstruacyjną, białe męskie nasienie, a czarne węgle oznaczają niepłodną kobietę. W czasie tańca mężczyźni przyglądają się tancerkom, aby upatrzyć sobie kandydatkę na żonę. Na koniec dziewczęta zatrzymują się i pochylają w kierunku środka koła. Taniec trwa wiele godzin i po jego zakończeniu są one bardzo zmęczone.
Zwyczajowo tancerki ubrane były wyłącznie w skórzany pas i krótki skórzany fartuszek. Obecnie są one najczęściej uszyte z kawałka kolorowej bawełny, a skórzany pasek zdobią barwne koraliki. Tancerki mają ogolone głowy, co symbolizuje ponowne narodziny, przemianę dziewczyny w dorosłą kobietę".
Ale nie o tym w zasadzie być miało. Bo być miało bardziej współcześnie :)
Macie jakieś swoje rytuały, takie drobne, osobiste? I niekoniecznie związane z męsko-damskimi relacjami, ale oczywiście też ;)
Jedna z moich koleżanek przez kilka miesięcy robiła sobie codziennie zdjęcie, potem wszystkie wywołała, ułożyła w "opowieść" i wysłała chłopakowi, z którym coś ją łączyło, ale nie wyszło.
Kolega tego chłopaka, gdy zobaczył te foty, stwierdził: "ona cię kocha". Koleżanka zaś, jak mi się zwierzała, nie czuła już do niego nic. To, co zrobiła pomogło jej po prostu zamknąć całą sprawę, niejako wyrzucić z głowy i ruszyć dalej. I ja jej wierzę.
Kobiety mnie chyba zrozumieją... Mamy taką swoją dziwną logikę, ale mamy ;)
A jak jest u Was?