zentis 01.03.14, 00:39 czym jest spowodowane takie przekonanie u niedotrzymujacych slowa w powaznej sprawie, ze to spoko jest? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
obrotowy omijamy szerokim lukiem i spoko :) 01.03.14, 10:11 zentis napisała: > czym jest spowodowane takie przekonanie u niedotrzymujacych slowa w powaznej sp > rawie, ze to spoko jest? a po co Ci ta wiedza ? - czym ? Odpowiedz Link Zgłoś
miau.weglowy Re: omijamy szerokim lukiem i spoko :) 01.03.14, 12:27 bo jest taka grupa ludzi, co to zawsze chce ZROZUMIEC motywy roznych dziadow, oszustow, kombinatorow i kretaczy jakby to pozwalalo co, lepiej sobie z tym radzic? smiem watpic. to im raczej pozwala szukac usprawiedliwien dla tych zlewajacych ich ludzi. nie wiem, moze pomaga w sensie, ze jak znajada powod niezalezny w ich mniemaniu od nich samych, to ten powod sprawia, ze jednak zachowuja lepszy swoj obraz? w sensie ze no ok, potraktowano mnie jka smiecia, lecz powod nie lezy we mnei. tylko to mi sie jako przyczyna sensowna nasuwa. jezu co ja robie! dosc filozofowania z rana :D, slonce swieci trza wyjsc poki nie leje znienacka Odpowiedz Link Zgłoś
miau.weglowy wniosek: czyli jednak im pomaga hm... 01.03.14, 12:28 musze sie obudzic zanim zaczne pisac nast. razem :D Odpowiedz Link Zgłoś
ursyda Re: omijamy szerokim lukiem i spoko :) 01.03.14, 14:13 miau.weglowy napisała: jezu co ja robie! dosc filozofowania z rana :D, slonce swieci trza wyjsc poki nie leje znienacka :) z nieba leje a nie znienacka! Odpowiedz Link Zgłoś
miau.weglowy Re: omijamy szerokim lukiem i spoko :) 01.03.14, 17:25 niebo to takie jedno wielkie znienacko przeciez ;) Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais nie, po prostu niektórzy lubią wiedzieć 01.03.14, 22:02 a innym to wisi Odpowiedz Link Zgłoś
flan_fran Re: omijamy szerokim lukiem i spoko :) 02.03.14, 13:57 dobrze napisales. nie masz prostego dekla. Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais To się nazywa potrzeba poznawcza 01.03.14, 22:02 Mają ją nawet wyższe zwierzęta. Odpowiedz Link Zgłoś
flan_fran Re: To się nazywa potrzeba poznawcza 02.03.14, 12:47 tak. ja tez mam potrzebe poznania jak to sie dzieje, e w ludzkim ciele jest umieszczony smiec. Odpowiedz Link Zgłoś
samuela_vimes Re: jak podchodzicie do nieslownosci? 01.03.14, 11:36 za pierwszym razem umiem dać szansę, choć jestem potem nieufna i sprawdzam taką osobę 'oczywiście dotyczy to sytuacji, kiedy dana osoba olała mnie z mało istotnego powodu'. Jeśli jeszcze raz się taka sytuacja powtarza, to skreślam taką osobę, choć rozstaję się w tzw dobrych układach, co nie zmienia faktu, że nie zamierzam już nigdy więcej mieć z taką osobą jakiś głębszych relacji. Odpowiedz Link Zgłoś
samuela_vimes Re: jak podchodzicie do nieslownosci? 01.03.14, 11:36 aaa i niedotrzymywanie słowo to zwykły egoizm i gó...arstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
chienne_mechante_1 Re: jak podchodzicie do nieslownosci? 01.03.14, 11:47 zentis napisała: > czym jest spowodowane takie przekonanie u niedotrzymujacych slowa w powaznej sp > rawie, ze to spoko jest? niedotrzymywanie może być spowodowane tym, że nie potrafili odmówić i obiecali wbrew sobie ale przekonanie ze to spoko świadczy o niedojrzałości i egoizmie chyba ze wynika z nieumiejętności przyznania się do winy Odpowiedz Link Zgłoś
chinski_czosnek Re: jak podchodzicie do nieslownosci? 01.03.14, 12:06 chienne_mechante_1 napisała: > niedotrzymywanie może być spowodowane tym, że nie potrafili odmówić i obiecali > wbrew sobie A jak usprawiedliwić tych, którzy gorliwie naobiecywali nieproszeni o to ? ;/ Odpowiedz Link Zgłoś
miau.weglowy Re: jak podchodzicie do nieslownosci? 01.03.14, 12:29 chca zbudowac lepszy obraz samych siebie w oczach innych Odpowiedz Link Zgłoś
cetherena Re: jak podchodzicie do nieslownosci? 01.03.14, 12:10 zentis napisała: > czym jest spowodowane takie przekonanie u niedotrzymujacych slowa w powaznej sp > rawie, ze to spoko jest? To trzeba spytać tych, którzy słowa nie dotrzymują. A i tak nie wiadomo, czy są świadomi tego, jakie motywy nimi kierują :-) Odpowiedz Link Zgłoś
katalonja Re: jak podchodzicie do nieslownosci? 01.03.14, 14:35 W niedotrzymywaniu slowa doszukuje sie zawsze elementow kretactwa (przepraszam za brak kreseczek i ogonkow). Odpowiedz Link Zgłoś
zentis Re: jak podchodzicie do nieslownosci? 01.03.14, 17:57 hm. a to w zaleznosci od motywow sie klasyfikuje? :D Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Re: jak podchodzicie do nieslownosci? 01.03.14, 22:01 Brakiem wyobraźni, empatii, odpowiedzialności. Na delikwenta jest sposób: trzeba wobec niego postąpić tak samo. Niestety sposób nie jest stuprocentowo skuteczny. Delikwent może powziąć przekonanie, że jego zachowanie jest spoko, wasze - nie. Odpowiedz Link Zgłoś
light_in_august Re: jak podchodzicie do nieslownosci? 01.03.14, 22:07 Jak tam nie wiem, jakie kto ma motywy. Wiem, że najlepiej liczyć na siebie i tego staram się trzymać. Jeśli muszę liczyć na kogoś niesrawdzonego, to podchodzę do tego sceptycznie z założenia, więc rozczarowanie mniej boli. Odpowiedz Link Zgłoś
smutas13 Re: jak podchodzicie do nieslownosci? 02.03.14, 08:20 Osoby, która raz mnie zawiodła, już nigdy nie traktuję poważnie. Odpowiedz Link Zgłoś
czoklitka Re: jak podchodzicie do nieslownosci? 02.03.14, 10:35 >jak podchodzicie do nieslownosci? Od bardzo dawna nie daję do końca wiary w składane mi obietnice ponieważ zdaję sobie sprawę, że coś może się nie udać choćby z przyczyn niezależnych, pomimo dobrych intencji obiecującego. Sama też nie daję nigdy słowa na sto procent. >czym jest spowodowane takie przekonanie u niedotrzymujacych >slowa w powaznej sprawie, ze to spoko jest? Nie wiem, może chodzi właśnie jakieś przyczyny niezależne. Odpowiedz Link Zgłoś
lled Re: jak podchodzicie do nieslownosci? 02.03.14, 13:11 mi cycki opadaja jak ktos jest nieslowny. nie lubie nieslownych ludzi. raz cos tam nie wyjdzie, ok. a jak sytuacja sie powtorzy ponownie to koniec Odpowiedz Link Zgłoś
speedboat8 Re: jak podchodzicie do nieslownosci? 07.03.14, 09:26 Ludzie obiecuja cos z roznych powodow ale generalnie to aby sie dowartosciowac zyskac uznanie w twoich oczach,niby jacy oni sa wazni,jakie maja "mozliwosci",lub zatkac ci "gebe". Jesli nie dotrzymuja w blachych sprawach jest to oznaka ze lekcewaza cie ,jestes dla nich nikim. Jesli kogos respektuja to staraja sie dotrzymac slowa bo za tym pojda sankcje w postaci utraty zaufania,lekcewazenie ze strony waznej osoby. Z moich doswiadczen nie dotrzymuje slowa 99% ludzi, a jak ktos wciaz naduzywa obietnic na pokaz w stylu... ja ci to zalatwie.. to po prostu unikam go bo oznacza to ze jest to tzw ludzki kundel i generuje dodatkowe problemy a jest to tez sygnal ze chce sie wkupic w twoje laski z roznych powodow.Cud !jak sie ktos trafi kto dotrzyma blachej obietnicy.Trzeba taka znajomosc pielegnowac bo to brylant. Odpowiedz Link Zgłoś