Jak znów uwierzyć w siebie?

03.03.14, 13:17
Jestem w związku od prawie 6 lat, to jedna wielka porażka. Wiem, że powinnam to zakończyć ale boję się, że znowu będę cierpiała i że będę sama. Wszystko przez moje kompleksy. Nie podobam się sobie, nie wiem jak to zmienić, nie mam już siły. Jestem w mega dołku i chyba sama sobie nie poradzę. Chciałabym być normalną wesołą dziewczyną, nie przejmować się jakimiś drobnostkami typu duża stopa albo obwisłe piersi. Chcę cieszyć się życiem a nie umiem.. Jestem zgorzkniała, ciągle smutna, nic mnie nie cieszy. Za bardzo wszystko biorę do siebie, jestem sentymentalna i bardzo wrażliwa, przez co często cierpię. Jak znów uwierzyć w siebie, zdobyć się na odejście i zakończenie tego chorego związku i wierzyć, że mogę jeszcze spotkać kogoś kto naprawdę mnie pokocha? Jak wyleczyć się z kompleksów?
    • lled Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 03.03.14, 14:00
      zrob tak jak ja. zyj nadzieja, bo nadzieja umiera ostatnia.
      szkoda czasu na zamartwianie sie. kompleksy zawsze beda, i zawsze ktos sie trafi kto zaakceptuje nas takimi jakimi jestesmy.
    • soulshuntr Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 03.03.14, 14:15
      > Jak wyleczyć się z kompleksów?
      Upolowac sobie jakiegos mlodszego samczyka i oddac sie dzikiemu seksowi. Ale takiemu seksowi, zeby obrazki ze scian spadaly. To na poczatek.
      • minasz Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 03.03.14, 23:14
        mowisz o sobie?? jakos nie moge sobie wyobrazic ze kobiety za toba szaleja hehe
        • soulshuntr Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 04.03.14, 09:42
          Prawde mowiac piszac to myslalem wlasnie o tobie. Przy okazji moglbys przeleciec corke i kotke w kolejnosci dowolnej. Jak szalec to szalec nie?
          • minasz Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 04.03.14, 11:49
            słoma ci z butow wychodzi miarkuj sie troche
            • soulshuntr Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 05.03.14, 08:30
              No widzisz minaszq, wystarczylo tylko trzymac morde na klodke i glupio nie dosrywac nikomu a nie dziwic sie teraz, ze jak sie w kogos gownem rzuca to samemu sie smierdzi. To taka mala lekcja na przyszlosc.
              • minasz Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 05.03.14, 09:54
                wow coz za romantyk i intelektualista kobiety za toba szaleja robia wow w tych ekskluzywnych klubach do ktorych trzeba miec vip karte hehehe
                • soulshuntr Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 05.03.14, 10:13
                  Masz jeszcze cos merytorycznego do powiedzenia, czy dalej bedziesz pierdzielil jak szczyl na boisku szkolnym?
                  • minasz Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 05.03.14, 19:22
                    alez oczywiscie ze mam- jezeli ktos cie nazwie burakiem czy prostakiem to po tym co pokazales w tym watku nie powinienes sie obrazac i tyle
              • szumtensenny Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 06.03.14, 08:22

                 Nie zostały uznane wszystkie koszty - ogromne ilości minimalne, które mogą być wymagane, lub cena z konieczności Prób chćac uwierzyć w siebie?
          • krasnopiura Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 09.03.14, 07:34
            Chory związek,to jak rak u człowieka.Uważam ,że powinnaś otwarcie powiedzieć partnerowi i nie marnuj życia sobie i jemu.Wyjedz,zmien srodowisko,zaangażuj się w coś co Ci pomoże powrócic do rzeczywistosci,a nie biadolic i się zamartwiac przed lustrem czy swoim wymaginowanym życiu pokrzywdzonej przez los.Ja ze swoją znałem się dwa tygodnie i żyjemy ze sobą 45-ć lat,bo związek dwojga ludzi to musi być jedna drużyna,wspólne zainteresowania,pomoc w obowiazkach domowych i jak dwojga chce przebywać zawsze razem ze sobą to swiadczy o ich magnesie ,który ich przyciąga,a Wy macie kulę u nogi,z którą daleko nie zajdziecie,bo droga jest nie w tą stronę.
        • czoklitka Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 04.03.14, 21:05
          >mowisz o sobie??

          Czy to ważne? Ważne, że jest w tym trochę racji. :)
    • 10iwonka10 Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 03.03.14, 15:10
      Zakonczenie zwiazku nie wyleczy cie z kompleksow. Z twojego postu wyglada ze odejdziesz znajdziesz sobie kogos super i od razu wszystkie kompleksy znikna.....? Nie sadze dalej sie bedziesz zamartwiac obwislymi piersiami czy za duzymi stopami.
    • urko70 Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 03.03.14, 15:22
      samotnawzwiazku napisał(a):

      > Jestem w związku od prawie 6 lat, to jedna wielka porażka. Wiem, że powinnam to
      > zakończyć ale boję się, że znowu będę cierpiała i że będę sama.

      Twój opis wygląda na książkowy lub mówiąc wprost zmyślony.

      Jeśli wszystko jest do dupy to samo się nie zmieni, potrzebna jest Twoja aktywność, potrzebna jest zmiana.
      Potrzebna jest odpowiedź na pytanie czy zmiana może się dokonać z obecnyum partnerem, pytanie czy są dzieci.
      Pytanie czy chesz w tym trwać czy jednak coś zmienić.

      Niska samoocena wynika z wielu róznych czynników, jeśli sprawa jest poważna to czym prędzej do specjalisty a nie szukać domowych sposobów.

      Stawką jest Twoje życie.
      • samotnawzwiazku Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 03.03.14, 16:24
        Książkowy? Zmyślony..? Że niby z nudów sobie wypisuję o swoich problemach.. Po prostu umiem ubrać w słowa to, co chcę przekazać i tyle..

        Nie mamy dzieci ani ślubu. On kilka razy mnie zranił tak, że nie zapomniałam mimo upływu lat. Fizycznej zdrady nie było, ale miał rok temu jakąś 'koleżankę' z którą się jemu dobrze 'rozmawiało'.. Potem zerwał z nią kontakt. Ale on też ma wpływ na to jak się teraz czuję. Teraz powtarza mi, że jestem piękna, że się mu podobam itp. itd. Ale potrafił powiedzieć, że mam dziwne piersi, że nie podobają mu się bo powinny być jakieśtam, albo że 'nie jedz tyle słodyczy bo jak się ostatnio kochaliśmy to miałaś straszny cellulit na udach'.

        On często mówi i robi rzeczy nieprzemyślane i nie zdaje sobie sprawy, że mnie bardzo rani. Uważa wręcz, że nic złego nie zrobił.. Często nabija się ze mnie, dokucza mi, i potem twierdzi, że to tylko głupie żarty, a mnie szlag trafia. I jak się zdenerwuję to potem mnie krytykuje, że jaka ja nerwowa, że tylko krzyczę. Ogląda się ciągle za innymi, takimi które są moim przeciwieństwem. I uparcie twierdzi, że mu się podobam.

        Nie chodzi tylko o niego, ale też o mnie. Mam 174 wzrostu i obwisłe piersi mimo że mam 23 lata. Nie chudłam ani nie tyłam jakoś znacznie, po prostu od zawsze mam takie piersi i nie mogę na nie patrzeć. Stąd wzięły się kompleksy i niechęć do seksu, problemy z orgazmem jeśli już do czegoś doszło.. Chciałabym być małą drobną kobietką a nie taka wielka wyrośnięta... Nie spotkałam jeszcze faceta, przy którym mogłabym chodzić w obcasach. Zawsze mam pecha do niskich. Ci, którzy mi się podobali, nie interesowali się mną. Mój obecny facet jest praktycznie równy ze mną. Nie przeszkadza mi to, po prostu chciałabym czuć, że jestem mu potrzebna, że mnie kocha, żeby mnie szanował. On mnie wykańcza psychicznie. Niczym się nie przejmuje, tylko by się bawił, spotykał ze znajomymi, problemem dla niego jest jak chcę pobyć z nim sama, spędzić z nim wieczór. Ciągle powtarzam mu, że potrzebuję czułości. On to olewa i między innymi przez to mi źle, ale boję się, że jak odejdę to przez moje kompleksy nigdy nie będę szczęśliwa:( Nie wiem co mam zrobić ze sobą żeby się jakoś lepiej czuć, lepiej wyglądać, nie wiem..
        • miau.weglowy Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 03.03.14, 17:01
          no ale chyba jestes swiadoma, ze ktos kto cie gnoi nigdy nie da ci szansy na szczescie?
          krok1. kopa zasadzic facetowi
          krok2. zaczac pracowac nad soba

          a ze mowi,ze sie podobasz pomiedzy kolejnymi atakami? haha, no jeszcze bys sobie poszla w dluga i co wtedy, nie ma 'podrecznej' i trzeba sie starac o inna, a to moze byc trudne, bo nie kazda tak bardzo nie wierzy w siebie.

          wezcie ludzie zapamietajcie sobie: ktos was krzywdzi, ten nawet was NIE lubi,a co dopiero mowic o milosci.
        • przeciezwiadomo Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 03.03.14, 18:33
          samotnawzwiazku napisał(a):

          > Fizycznej zdrady nie było, ale miał rok temu jakąś 'koleżankę' z
          > którą się jemu dobrze 'rozmawiało'.. Potem zerwał z nią kontakt.

          Albo taka jest wersja.

          Ale on też ma
          > wpływ na to jak się teraz czuję. Teraz powtarza mi, że jestem piękna, że się m
          > u podobam itp. itd. Ale potrafił powiedzieć, że mam dziwne piersi, że nie podob
          > ają mu się bo powinny być jakieśtam, albo że 'nie jedz tyle słodyczy bo jak się
          > ostatnio kochaliśmy to miałaś straszny cellulit na udach'.

          Wiesz co? Facet nawet nie powinien wiedzieć, co to cellulit, ani gdzie go szukać. A jeśli nawet wie, to akurat w trakcie seksu powinien się zająć czymś innym, niż oceną kondycji Twojej tkanki łącznej :P
          >
          > On często mówi i robi rzeczy nieprzemyślane i nie zdaje sobie sprawy, że mnie b
          > ardzo rani. Uważa wręcz, że nic złego nie zrobił.. Często nabija się ze mnie, d
          > okucza mi, i potem twierdzi, że to tylko głupie żarty, a mnie szlag trafia. I j
          > ak się zdenerwuję to potem mnie krytykuje, że jaka ja nerwowa, że tylko krzyczę
          > . Ogląda się ciągle za innymi, takimi które są moim przeciwieństwem. I uparcie
          > twierdzi, że mu się podobam.
          >
          Obrzydliwy typ.

          > Nie chodzi tylko o niego, ale też o mnie. Mam 174 wzrostu i obwisłe piersi mimo
          > że mam 23 lata. Nie chudłam ani nie tyłam jakoś znacznie, po prostu od zawsze
          > mam takie piersi i nie mogę na nie patrzeć. Stąd wzięły się kompleksy i niechęć
          > do seksu, problemy z orgazmem jeśli już do czegoś doszło.. Chciałabym być małą
          > drobną kobietką a nie taka wielka wyrośnięta... Nie spotkałam jeszcze faceta,
          > przy którym mogłabym chodzić w obcasach. Zawsze mam pecha do niskich. Ci, którz
          > y mi się podobali, nie interesowali się mną. Mój obecny facet jest praktycznie
          > równy ze mną. Nie przeszkadza mi to, po prostu chciałabym czuć, że jestem mu po
          > trzebna, że mnie kocha, żeby mnie szanował. On mnie wykańcza psychicznie. Niczy
          > m się nie przejmuje, tylko by się bawił, spotykał ze znajomymi, problemem dla n
          > iego jest jak chcę pobyć z nim sama, spędzić z nim wieczór. Ciągle powtarzam mu
          > , że potrzebuję czułości. On to olewa i między innymi przez to mi źle, ale boję
          > się, że jak odejdę to przez moje kompleksy nigdy nie będę szczęśliwa:( Nie wie
          > m co mam zrobić ze sobą żeby się jakoś lepiej czuć, lepiej wyglądać, nie wiem..

          Zostaw tego gnojka. To jakiś masochizm, znoszenie go.
        • urko70 Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 04.03.14, 08:34
          samotnawzwiazku napisał(a):

          > Książkowy? Zmyślony..? Że niby z nudów sobie wypisuję o swoich problemach.. Po
          > prostu umiem ubrać w słowa to, co chcę przekazać i tyle..

          Owszem książkowy, wszystko pasuje do siebie jak nowiutkie puzzle.
          Sądzę, że na tych forach jest mnóstwo zmyślonych historii mających na celu
          zwiększenie klikalności. Nie, nie z nudów, raczej z polecenia kogoś komu zależy
          na ruchu na forum.


          Dwie kwestie:

          1. Nie ma dzieci, nie ma ślubu, jesteście ze sobą praktycznie całe swoje dorosłe życie,
          jest generalnie do dupy.
          Nie wyczytałem z Twojego opisu NICZEGO pozytywnego o Was. Niczego.
          Skoro w najpiękniejszych latach życia jest do dupy to po co trwać w tym stanie?
          Siądźcie ze sobą, pomyślcie o sobie, i bardzo poważnie zastanówcie się czy jest sens
          trwać w tym związku. Moim zdaniem nie ma i jak najszybciej powinniście się rozstać,
          potem zmienić siebie i czekać na nowe życie.

          2. Twoje kompleksy mają tu spore znaczenie, to jak spirala:
          niska samoocena-> problemy w bliskości fizycznej-> problemy w bliskości psychicznej->niska samoocena i tak w kółko.
          Być może wystarczyłoby podniesienie Ci samooceny i w TYM związku polepszyłoby się.
          Być może, ale podobno nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki.

          Moim skromnym zdaniem fundamentem jest podniesienie Ci samooceny, bez tego ani rusz. Skoro chłopak nie pomaga Ci w tym, a czasem wręcz przeciwnie to jest to kolejny powód do rozstania.

          174cm to nie mało ale bez przesady... osobiście znam 181cm...

          Możesz sama próbować zmienić siebie a może powinnaś skorzystać z pomocy terapeuty, czasem właściwe wysłuchanie, podanie kilku dobrych rad, zwrócenie uwagi na inne kwestie potrafi dużo zmienić.

          Aby podnieść samoocenę potrzebny jest sukces. Po sukcesie człowiek jest uśmiechnięty, wyprostowany, i idzie przez życie z wypiętą piersią - dosłownie i w przenośni.

          Pamiętaj, że stoisz na początku swojego życia, właśnie teraz zdecydujesz poprzez działanie lub brak działania jak potoczą się Twoje losy:
          - czy będziecie oboje trwać w niesatysfakcjonującym związku?
          - czy podziękujecie sobie i spróbujecie życia osobno

          Argument bo nie chcę być sama jest dobry ale po 50tce.
          • miau.weglowy protestuje 04.03.14, 09:20
            > Argument bo nie chcę być sama jest dobry ale po 50tce.

            czemuz to?

            gdyby moja mama tak myslala po smierci ojca, zadowolilaby sie byle kim, a dzieki temu, ze zachowala zdrowe podejscie spotkala milosc swojego zycia.

            wciskanie kobietom takich glupot jak ty glosisz jest szkodliwe
            • urko70 Re: protestuje 04.03.14, 09:34
              miau.weglowy napisała:

              > > Argument bo nie chcę być sama jest dobry ale po 50tce.
              >
              > czemuz to?

              Temuż to, że 23latka jest na początku życia i powinna dobrać sobie takiego partnera, żeby
              było SUPER (przynajmniej przez pierwsze lata bo to co będzie potem to nigdy się nie wie).
              Natomiast 55 jest w zupełnie innym miejscu życia.
              Niemniej oczywiście to zależy od wielu czynników w tym indywidualnych preferencji.


              > gdyby moja mama tak myslala po smierci ojca, zadowolilaby sie byle kim, a dziek
              > i temu, ze zachowala zdrowe podejscie spotkala milosc swojego zycia.
              >
              > wciskanie kobietom takich glupot jak ty glosisz jest szkodliwe

              To, że czegoś nie zrozumiesz nie znaczy że to głupota. Odnosiłem to do osoby w
              konkretnym wieku i w konkretnej sytuacji, co ma się nijak do tego o czym Ty tu powyżej.

              To, że dany argument jest dobry (ma sens) nie znaczy, że każdy ma go zastosować w
              każdej sytuacji.
              • miau.weglowy sugerujesz wiec 04.03.14, 09:42
                ze dla pewnej grupy kobiet twoj argument o koniecznosci zadowolenia sie byle kim po 50 jest sluszny?

                to TEZ glupota

                milego dnia spedzonego na tworzeniu kolejnych glupot zycze!
                • urko70 Re: sugerujesz wiec 04.03.14, 09:48
                  miau.weglowy napisała:

                  > ze dla pewnej grupy kobiet twoj argument o koniecznosci zadowolenia sie byle ki
                  > m po 50 jest sluszny?

                  Nie.

                  > to TEZ glupota
                  >
                  > milego dnia spedzonego na tworzeniu kolejnych glupot zycze!

                  Teraz za to zasugeruję, BA! napiszę wprost: masz poważne problemy z nadinterpretowaniem.
                  • miau.weglowy co urko chcial powiedziec piszac: 04.03.14, 09:52
                    Argument bo nie chcę być sama jest dobry ale po 50tce.

                    niech wyjasni zatem, zeby czytajacy nie gubili sie w nadinterpretacjach

                    czekamy na uzasadnienie, dlaczego ten argument jest dobry dla kobiet po 50
                    • urko70 Re: co urko chcial powiedziec piszac: 07.03.14, 12:15
                      miau.weglowy napisała:

                      > Argument bo nie chcę być sama jest dobry ale po 50tce.
                      >
                      > niech wyjasni zatem, zeby czytajacy nie gubili sie w nadinterpretacjach
                      >
                      > czekamy na uzasadnienie, dlaczego ten argument jest dobry dla kobiet po 50

                      "niech" to sobie to służby możesz ewentualnie swawolić.
                      żeby siebie postrzegać w liczbie mnogiej... no no no faktycznie mocno zagubiona.
                      • miau.weglowy ktos wycial a ty sie znow produkujesz?:D/nt 07.03.14, 14:25

                        • fuzja_jadrowa Re: ktos wycial a ty sie znow produkujesz?:D/nt 07.03.14, 15:27
                          Niby zabawne. Z drugiej strony - poziom zacietrzewienia lekko przerażający.
          • cetherena Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 04.03.14, 10:10
            urko70 napisał:

            > 174cm to nie mało ale bez przesady... osobiście znam 181cm...

            Jak ta wiedza ma pomóc autorce wątku?
            • urko70 Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 04.03.14, 10:39
              cetherena napisała:

              > > 174cm to nie mało ale bez przesady... osobiście znam 181cm...
              >
              > Jak ta wiedza ma pomóc autorce wątku?

              Jest wiele znacznie wyższych dziewcząt, które ułożyły sobie życie i są uśmiechnięte.
              • cetherena Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 04.03.14, 20:26
                urko70 napisał:

                > Jest wiele znacznie wyższych dziewcząt, które ułożyły sobie życie i są uśmiechn
                > ięte.

                Zgadzam się :-)
          • samotnawzwiazku Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 04.03.14, 10:19
            To nie jest tak że wszystko jest do dupy. Podoba mi się w nim wiele rzeczy, lubimy oboje wiele rzeczy,ale też w wielu się nie zgadzamy. Ja lubię się przytulać,on nie. Ja potrzebuje czułości,on nie za bardzo. Ale najbardziej przeszkadza mi to,że nie czuję żebym to ja podobała się jemu. Nie czuję, że on coś we mnie uwielbia. Nie czuję,że lubi spędzać ze mną czas. Nie jestem mu właściwie do niczego potrzebna.
            • urko70 Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 04.03.14, 10:37
              samotnawzwiazku napisał(a):

              > To nie jest tak że wszystko jest do dupy. Podoba mi się w nim wiele rzeczy, lub
              > imy oboje wiele rzeczy,ale też w wielu się nie zgadzamy.

              To są Twoje słowa:
              "jedna wielka porażka....
              zdobyć się na odejście i zakończenie tego chorego związku...
              umiem ubrać w słowa to, co chcę przekazać..."

              czy coś pokręciłem?


              > najbardziej przeszkadza m
              > i to,że nie czuję żebym to ja podobała się jemu. Nie czuję, że on coś we mnie u
              > wielbia. Nie czuję,że lubi spędzać ze mną czas. Nie jestem mu właściwie do nicz
              > ego potrzebna.

              Nikt za Ciebie nie podejmie decyzji i oceny.
              Jeśli masz 23 i od 6 lat razem to bardzo prawdopodobne że nie umiecie się
              zachowywać jak kobieta i mężczyzna. Ty nie umiesz kokietować, uwypuklić swoich zalet,
              i on ich nie dostrzega i/lub nie umie zauważyć.

              Ty nie musisz mnie przekonywać jak jest. Sama sobie odpowiedz na pytania:
              czy warto w tym tkwić?
              jaka jest szansa na to że Tobie w tym związku zwiększy się samoocena?
              jaka jest szansa na to że chłopiec w tym związku stanie się mężczyzną?
              jaka jest szansa na to że zaczniesz mu się podobać tak jak byś chciała?

              Mając "ciut" więcej lat i doświadczenia obawiam, że odpowiedź na ww pytanie będzie "nie"
        • yoma Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 04.03.14, 13:11
          > Nie spotkałam jeszcze faceta,
          > przy którym mogłabym chodzić w obcasach.

          Gupia, czy co? Ja mam 180, mój chłop hmmmm.... nieco mniej, chodzę na obcasach i kochamy się jak dwa aniołki.
        • petelkowa Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 09.03.14, 12:07
          Skoro sama się nie szanujesz, dlaczego spodziewasz się, że inni będą? Jeśli tak bardzo siebie nie lubisz, dlaczego mają Cię lubić inni? Ja też trzymałabym się daleko od tak dołującej osoby. Spróbuj może coś w sobie zmienić? Jeśli zależy Ci na dobrych, ciepłych relacjach z innymi, popracuj trochę nad sobą. Nie trochę, pracuj ile możesz. W sieci znajdziesz na to wiele sposobów. Pooglądaj filmy przeróżne na ten temat, jest ich pełno, poszukaj świetnej bielizny, która sprytnie upiększy Twoje piersi (zresztą to nie piersi są Twoim problemem, ale na początek zainwestuj w dobry stanik, poszukaj też zdjęć jak super modelki wyglądają bez makijażu i photoshopa, podpowiadam: często nie mają biustu w ogóle:) No i więcej uśmiechu, dystansu do siebie i partnera (też człowiek i to taki, który jest z wciąż zdołowaną kobietą) Powodzenia.
          • nolo.gin Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 12.03.14, 11:15
            Święte słowa. Dołożę jeszcze, że osoba, która krytykuje czy wyśmiewa innych (mam na myśli Twojego faceta), sama ma mnóstwo kompleksów i próbuje sobie poprawić samopoczucie dołując innych (żeby się poczuli gorzej od niego).
            Jedyne wyjście dla was to szczere rozmowy o tym, co was łączy, dzieli, o waszych pragnieniach i oczekiwaniach. Facet pod tym względem jest prosty jak budowa cepa. Jeśli nie powiesz, o co Ci chodzi, jeśli nie określisz swoich oczekiwań, on się nie domyśli. To tylko kobietom wydaje się, że jak facet kocha, to powinien w mig wszystko przewidzieć. Tak się nie da.
            Jeśli okaże się, że jednak minusów jest więcej - nie łudź się, że coś się zmieni, skoro przez 6 lat tak jest. Jesteś jeszcze taka młoda, a już się ograniczasz. Poza tym dobił mnie Twój tekst, że jeśli teraz się rozstaniecie, zostaniesz już sama i stracisz okazję do bycia szczęśliwą.
            Odpowiedz sobie na jedno pytanie: czy teraz jesteś szczęśliwa, mimo że jesteś w tym związku?
            Odwagi. Inni traktują nas tak, jak my pozwalamy siebie traktować.
            Aha. I znajdź sobie jakieś zajęcie, pasję, która wypełni Ci czas, ręce i głowę poza Twoim facetem. Może masz jakieś talenty, które pozwolą Ci czerpać satysfakcję, a przez to podniosą Twoją samoocenę. Szczęście i miłość może dostać tylko ta osoba, która sama tę miłość i szczęście ma w sobie. Nikt inny nie przyniesie Ci tego na tacy.
        • themaxmaster Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 10.03.14, 09:31
          Ja się podkochuje w Alinie Wojtas (189 cm) ;)
    • lenka.magdalenka Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 03.03.14, 17:32
      musiałabyś radykalnie zmienić swoje życie a to wcale nie jest łatwe
      Po pierwsze zadaj sobie pytanie czy jesteś w stanie sama się utrzymać ,zamieszkać i może skorzystać z wizyty u psychologa bo z kompleksami i z Twoją wrażliwością ciężko będzie Ci samej sobie poradzić . Jak spędzasz wolny czas ? i pytam o wyłącznie Twój wolny czas który nie spędzasz z własnym facetem .
    • lenka.magdalenka Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 03.03.14, 17:37
      >Chciałabym być małą drobną kobietką a nie taka wielka wyrośnięta.

      hehe 1,74 to normalna wysokość gdybyś miała 1,8 to wówczas byłabyś wielce wyrośnięta ;)
      a jeśli chcesz być drobniutka to zacznij uprawiać sport wówczas poprawi Ci się humor no i sylwetka jeśli swojej nie akceptujesz .
      Zawsze miałaś kompleksy ?
      • stephanie.plum Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 03.03.14, 18:06
        no wypraszam sobie.
        ja mam 180 i czuję się z tym bosko.

        ...ale fakt, że jak miałam 23 lata, to czułam się podle. marzyłam, że jestem drobniutka, na przykład - mam 174 cm.
        dołujący facet jest wtedy potrzebny jak dziura w moście.

        AUTORKO, a ten twój nieślubny maruda jest idealny?
        nie?
        to możesz olać jego światłe uwagi.

        ale zbyt dużo słodyczy faktycznie nie jedz, to niezdrowo.
        co zaś do piersi - ćwicz mięśnie obręczy barkowej i klaty, trochę pomaga.
        a przede wszystkim - pooglądaj sobie, jak wyglądają prawdziwe babki, bez fotoszopa.
        śmiem twierdzić, że większość biustów jest "jakaśtam".

        na koniec słowo pocieszenia - polubisz siebie, wręcz pokochasz, kiedy będziesz zbliżać się do 40 i poczujesz, że młodość jest nie jest nieskończona, tylko bardzo wymierna. wtedy zaczyna się WSZYSTKO doceniać. nareszcie.
        • samotnawzwiazku Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 04.03.14, 11:38
          A mogłabyś napisać coś więcej o tych ćwiczeniach? Chciałabym ćwiczyć w tym kierunku ale nie chcę sobie za bardzo wyrabiać bicepsów bo wtedy już w ogóle będę wyglądać..
      • cetherena Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 04.03.14, 07:44
        lenka.magdalenka napisała:

        > hehe 1,74 to normalna wysokość gdybyś miała 1,8 to wówczas byłabyś wielce wyroś
        > nięta ;)

        Ja również sobie wypraszam, co to za ocena? Że niby 180 cm dla kobiety to już nienormalny wzrost ???
        • samotnawzwiazku Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 04.03.14, 07:50
          Zależy jak kto się czuje. Mam koleżankę, która ma nawet ciut więcej, i nie ma z tego powodu kompleksów, wręcz przeciwnie:)
        • lenka.magdalenka Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 04.03.14, 17:43
          > Ja również sobie wypraszam, co to za ocena? Że niby 180 cm dla kobiety to już n
          > ienormalny wzrost ???

          ależ w życiu :) chciałam pocieszyć autorkę ale nie wyszło
      • samotnawzwiazku Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 04.03.14, 07:48
        No dużo mi nie brakuje do 1,8;)
        Zanim zaczęłam z nim być byłam normalną pełną życia dziewczyną. Miałam jakieś tam kompleksy ale miałam też spore powodzenie u facetów (oczywiście tych ciut wyższych;)) więc nie zwracałam jakoś na to wszystko uwagi. Przy obecnym facecie dostałam jakiejś obsesji.. Zawsze byłam nerwowa, bo w domu rodzinnym też nie miałam idealnej sytuacji.. no ale przy nim to już w ogóle się zrobiłam okropna. Po jakimś czasie zaczęłam wszystko w sobie tłumić bo zawsze wychodziło, że kłótnie to moja wina bo mam pretensje nie wiadomo o co więc stopniowo stawałam się coraz bardziej nerwowa.

        Co do wolnego czasu to właściwie nic nie robię. Nie mam swojego hobby. W tygodniu wracam z pracy ok.18, potem zazwyczaj coś zjem, ogarnę trochę w domu (w tej chwili mieszkam z rodzicami) no i potem kąpiel i spanie. Raz na jakiś czas wychodzę z koleżanką na karaoke bo uwielbiam śpiewać. No i tańczyć też uwielbiam, ale ostatnio okazało się, że mam małą wadę kręgosłupa i nie wiem czy zapisem na taniec nie zaszkodzę sobie. Weekendy zawsze spędzam z nim, zazwyczaj u niego.

        Chciałam jakiś czas temu zapisać się na jakiś taniec, albo zumbe, żeby robić to co lubię, trochę być w ruchu no i poznać nowych ludzi, ale jakoś nie mogłam się zorganizować. Teraz to lekarz mi powiedział, że jeśli chcę ćwiczyć to najlepiej pod okiem rehabilitanta:/
        • cetherena Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 04.03.14, 20:30
          samotnawzwiazku napisał(a):

          > No dużo mi nie brakuje do 1,8;)

          Ja to widzę inaczej: dużo brakuje bo 1,74 to jednak bliżej do 1,7 :-)
        • karola1008 Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 06.03.14, 13:43
          samotnawzwiazku napisał(a):

          > No dużo mi nie brakuje do 1,8;)
          > Zanim zaczęłam z nim być byłam normalną pełną życia dziewczyną. Miałam jakieś t
          > am kompleksy ale miałam też spore powodzenie u facetów (oczywiście tych ciut wy
          > ższych;))
          O rany, co Ty z tym wzrostem! Ja mam 175, mój mąż jest ode mnie o 5 cm niższy, oboje mamy to gdzieś, a ja zakładam wysokie obcasy, gdy tylko mam na to ochotę.

          więc nie zwracałam jakoś na to wszystko uwagi. Przy obecnym facecie d
          > ostałam jakiejś obsesji.. Zawsze byłam nerwowa, bo w domu rodzinnym też nie mia
          > łam idealnej sytuacji.. no ale przy nim to już w ogóle się zrobiłam okropna.
          Coś mi się zdaje, że duża w tym zasługa tego faceta...

          Po
          > jakimś czasie zaczęłam wszystko w sobie tłumić bo zawsze wychodziło, że kłótni
          > e to moja wina bo mam pretensje nie wiadomo o co więc stopniowo stawałam się co
          > raz bardziej nerwowa.
          >
          > Co do wolnego czasu to właściwie nic nie robię. Nie mam swojego hobby. W tygodn
          > iu wracam z pracy ok.18, potem zazwyczaj coś zjem, ogarnę trochę w domu (w tej
          > chwili mieszkam z rodzicami) no i potem kąpiel i spanie. Raz na jakiś czas wych
          > odzę z koleżanką na karaoke bo uwielbiam śpiewać. No i tańczyć też uwielbiam, a
          > le ostatnio okazało się, że mam małą wadę kręgosłupa i nie wiem czy zapisem na
          > taniec nie zaszkodzę sobie. Weekendy zawsze spędzam z nim, zazwyczaj u niego.
          >
          > Chciałam jakiś czas temu zapisać się na jakiś taniec, albo zumbe, żeby robić to
          > co lubię, trochę być w ruchu no i poznać nowych ludzi, ale jakoś nie mogłam si
          > ę zorganizować. Teraz to lekarz mi powiedział, że jeśli chcę ćwiczyć to najlepi
          > ej pod okiem rehabilitanta:/

          Samotna, jesteś młodziutka, masz mnóstwo czasu by znaleźć kogoś, przy kim się będziesz dobrze czuła i zbudować z nim związek. Kopnij gościa w tyłek, chodź na karaoke, baw się dobrze. Co do tańca, no cóż, nie chciałabym być jakimś wywrotowcem, ale ja mam dużą wadę kręgosłupa, odcinka lędźwiowego, a jeżdżę konno. A u Ciebie mała wada i taniec pod okiem rehabilitanta??? Może ten Twój lekarz przesadza?
          • samotnawzwiazku Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 06.03.14, 13:52
            Powiedział żebym ćwiczyła z rehabilitantem żeby nie mieć bólów całego kręgosłupa. W sumie tyle lat z tym żyłam,nieraz robiłam nie takie rzeczy i jakoś jeszcze chodzę więc też mi się wydaje,ze ta wada nieznacznie będzie mi przeszkadzać.
    • chinski_czosnek Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 03.03.14, 17:49
      Napisałaś "znów uwierzyć w siebie", czy to oznacza, że przed tym związkiem czułaś się lepiej ? Patrzysz na siebie tak jak on chciałby żebyś się widziała: słaba, zakompleksiona, mało atrakcyjna. Robi to po to, żebyś trzymała się go, bo boi się się, że odejdziesz i nie będzie mógł karmić się, dowartościowywać twoją zależnością, uległością, niemocą. Słabością pozorną, bo w rzeczywistości to on jest słabeuszem - człowiek silny, bez kompleksów nie ma potrzeby niszczyć innych.
      Te dobre momenty na przemian ze złymi to schemat działań przemocowca, żeby utrzymywać cię w iluzji, manipulacja a nie uczucie.
      Nie wydaje ci się, że nawet samotność, przez jakiś czas, aby wrócić do równowagi, będzie lepsza od czekania na chwile łaskawości partnera ?
      • samotnawzwiazku Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 04.03.14, 07:52
        Mi się to nie wydaje, ja to wiem. Tylko boję się tego co będzie potem.
        • chinski_czosnek Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 04.03.14, 13:18
          Potem odżyjesz, bo odetniesz się od tego co cię zatruwa. Sama zauważasz, że kiedyś byłaś inna, weselsza, swobodniejsza i z powodzeniem wśród facetów. Jesteś w stanie wrócić do tamtej siebie. Wyjście z toksycznego związku to jak wyjście z choroby: najpierw jesteś osłabiona, potem stopniowo nabierasz sił i odzyskujesz wigor i kondycję. Jesteś w świetnej sytuacji, bo pracujesz, więc nie jesteś zależna finansowo, nie mieszkasz z nim, to też ułatwienie, nie macie dzieci, nie ma żadnego powodu, żeby nie zerwać tego chorego, niepotrzebnego związku w każdej chwili.
          A potem, gdy odzyskasz siły, pojawią się nowe możliwości. 23 lata to bardzo młody wiek.
          • vvwwvv Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 04.03.14, 13:24
            > A potem, gdy odzyskasz siły, pojawią się nowe możliwości. 23 lata to bardzo mło
            > dy wiek.

            bardzo :)
    • cetherena Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 04.03.14, 07:56
      Z tego co piszesz wynika, że potrzebujesz wiedzy i sporej pracy nad sobą. Samej może być trudno, może pomyśl o warsztatach rozwoju osobistego dla kobiet ? Takie warsztaty pomagają skuteczniej nad sobą pracować.
      Wrażliwi często mają w życiu ciężko, bo świat narzuca im to, jacy mają być (czyli np. bardziej odważni, bardziej wygadani, odporniejsi na głupie uwagi). Jeśli uslyszałaś dużo takich "dobrych rad", może być Tobie ciężko ocenić, czy tego naprawdę chcesz.
    • yoma Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 04.03.14, 13:11
      > typu duża stopa albo obwisłe piersi.

      Przeczytałam "obwisłe uszy".
    • czoklitka Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 04.03.14, 20:48
      >Jestem w związku od prawie 6 lat, to jedna wielka porażka.
      >Wiem, że powinnam to zakończyć ale boję się, że znowu
      >będę cierpiała i że będę sama.

      Więc sobie w nim siedź dalej, 'porażkuj się" dalej i nie marudź, jeśli się boisz.
    • astrofan Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 04.03.14, 20:59
      ależ brednie :)
    • thelma333.3 Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 04.03.14, 21:13
      hej,
      powiem Ci, ze ja sie zdolowalam jak przeczytalam Twoj wpis ;-)
      ja jestem kobieta czynu, wiec zawsze polecam na zle mysli dzialanie;
      przede wszystkim 174 cm to wcale nie jest jakos strasznie duzo; ja mam wlasnie tyle, prawie 175 cm
      i dzieki temu mam super figure i dlugie nogi; wiec przestan uwazac ten wzrost za jakas wade;
      duza stopa? chcialoby sie rzec: a uszow nie masz za duzych?:-)
      czy Ty chcesz spedzic zycie wyszukujac sobie wady czy
      tez moze - tak tylko pytam - cieszac sie zyciem? jesli to drugie, to mam dobra wiadomosc -wszystko w Twoich rekach;
      zastanow sie, czego Ci w zyciu brakuje, dlaczego czujesz sie taka nieszczesliwa i zrezygnowana;
      z opisu Twojego chlopaka wynika ze troche taki z niego burak; nie wyobrazam sobie, zeby facet tak sie do mnie odezwal;
      wiec przemyslalabym na Twoim miejscu, czy to wlasciwy chlopak; jestes bardzo mloda i mozesz sobie spokojnie znalezc innego;
      jesli uwazasz, ze masz problem z piersiami, to przede wszystkim ustal, czy to Twoja imaginacja,
      czy faktycznie sa one jakos znieksztalcone (w co szczerze mowiac bardzo trudno mi uwierzyc, no ale nie mowie, ze naciagasz fakty)
      spytaj przyjaciolki, ew. jesli ma Ci to pomoc, to spytaj anonimowo w internecie; bo moim zdaniem wyolbrzymiarz problem;
      bo zawsze latwiej powiedzeic - mnie sie nie uklada, bo mam 174 cm, duza stope i obwisle piersi, prawda? i zaraz winny sie znalazl;
      ja na Twoim miejscu szczerze mowiac zaczelabym od przerwy z chlopakiem, i wyjscia do ludzi;
      skoro masz problem z kregoslupem, to zainteresuj sie jakimis bardziej 'stacjonarnymi' rozrywkami, moze jakis kurs fotografii,
      albo wycieczki krajoznawcze? spacery raczej nikomu nie zaszkodza;
      moim zdaniem brakuje Ci nie tylko zycia towarzyskiego, ale takze jakiegos planu na zycie, mam wrazenie, ze sama nie wiesz
      co dalej chcialabys robic ze swoim zyciem; wiec usiadz i przemysl, nie tylko w zakresie zycia towarzyskiego -prywatnego, ale moze
      takze zawodowego? jakies kursy podnoszace kwalifikacje? satysfakcja z zycia zawodowego tez jest wazna;
      i jeszcze jedno - jestes po 20tce; cale zycie przed Toba; ale nawet jakbys byla po 50tce, to tez nie jest za pozno na zmiany;
      bo na polepszego swojego zycia nigdy nie jest za pozno; takze dzialaj dziewczyno, bo szkoda zycia na takie rozkminy ;-)
      pozdr i powodzenia
      • samotnawzwiazku Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 05.03.14, 08:45
        Dziękuję. Czytając Twój wpis poczułam ogromnego kopniaka w tyłek;) takie podsumowanie całego wątku, krótko zwięźle i na temat. Chyba tego mi było trzeba:)w sumie to już mi jakoś lepiej.. może też potrzebowałam po prostu komuś się wyżalić, wyrzucić z siebie te wszystkie beznadziejne myśli. Mam nadzieję, że wezmę się w garść i zacznę działać.
        • soulshuntr Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 05.03.14, 09:04
          a tutaj, zeby lepiej zobrazowac problem
          https://api.ning.com/files/6Sbwy6gxZGmoNxk4Hbe4uiUt0D10-04yFoi9q*po7RiDcjsRu5ks27rSQxGt5sLzM*y*R3kFFbH3*TL211qMmyOdeJwX9tne/NeverGiveUpCartoon.jpg
          • sebalda Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 05.03.14, 15:50
            Odnoszę wrażenie, że głównym winowajcą w Twoim przypadku jest jednak facet, a nie same kompleksy. Z tego, co piszesz, on funduje Ci klasyczną huśtawkę nastrojów, co nawet ze zdrowej osoby może zrobić wrak. On klasycznie wyżywa się na Tobie, nie szanuje i dołuje, a potem serwuje miłe słówka, żeby Cię trzymać na uwięzi. Jest wiele osób, które wykorzystują słabsze jednostki, żeby sobie podnosić samoocenę i tak pewnie jest w jego przypadku.
            Jesteś jeszcze bardzo młoda i myślenie ze strachem o przyszłości w kontekście nieznalezienia sobie nikogo jest zwyczajnie głupie (choć w Twoim przypadku jakoś zrozumiałe przy tak zniszczonym poczuciu własnej wartości).
            Kopnij pasożytującego na Tobie chłopaka w cztery litery, po jakimś czasie zaczniesz oddychać może nie pełną piersią, ale jednak dużo lżej. Idź do dobrego ortopedy i dowiedz się, czy możesz tańczyć, bo jak na moje oko tylko nieliczne wady kręgosłupa są przeciwwskazaniem, w pozostały przypadkach taniec jest wręcz zalecany. Wyjdź do ludzi, zadbaj o siebie pod względem wyglądu, ale też ducha, rób rzeczy, które lubisz robić.
            Zapomnij o tym, że masz nie takie piersi czy skórę, bo chyba zdajesz sobie sprawę, że idealne są tylko modelki na zdjęciach wykorzystujących phothoshopa. Każda z nas ma pewne niedoskonałości, nawet te najpiękniejsze.
            Wzrost masz idealny, nawet nie wiesz, ile kobiet Ci zazdrości. Wzrost partnera jest doprawdy drugoplanowy, liczy się charakter. Na pocieszenie powiem, że moja córka ma 183 cm wzrostu, a jej facet jest mojego wzrostu, czyli ma ok. 174 cm. Żadne z nich się tym nie przejmuje, bardzo się kochają, a do tego budzą zawsze sympatię właśnie tym, że mają do tego taki luźny stosunek. Zastanów się tak naprawdę, czy to wszystko jest ważne?
            Na koniec powiem jedno: w związku najważniejszy jest szacunek. Bez niego nawet najbardziej romantyczne uniesienia nie zagwarantują powodzenia związku. A tutaj tego nie ma, wręcz przeciwnie, jest egoizm, chamstwo, nieliczenie się z Twoimi potrzebami, niszczenie Cię. Po co Ci to wszystko?
            • samotnawzwiazku Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 06.03.14, 13:57
              Najgorsze jest to, że raz jest mega źle i potem ja mam strasznego doła i za chwilę on zachowuje się tak jakby nic się nie stało,jakby nic nie mówił nie robił..i przez to już sama nie wiem co jest dobre i czy przypadkiem nie wyolbrzymiam tych kłótni. Fakt jest jednak taki,że czuję się w tym wszystkim źle.
              • chinski_czosnek Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 06.03.14, 14:09
                Nie wyolbrzymiasz, w cyklu przemocy jest to nazywane fazą miodowego miesiąca:

                cyt.
                "W momencie, kiedy sprawca wyładował już swoje emocje i wie, że przekroczył różne granice, zmienia się w zupełnie inną osobę.
                W tej fazie sprawca tej przemocy zaczyna okazywać skruchę, ciepło i miłość. Przynosi kwiaty, prezenty, zachowuje się tak, jakby przemoc nigdy nie miała miejsca. Dba o ofiarę, spędza z nią czas i utrzymuje satysfakcjonujące kontakty seksualne , itp. Patrząc z zewnątrz na takie osoby można odnieść wrażenie, że są szczęśliwą, świeżo zakochaną parą.
                Dzięki takiemu zachowaniu partnera kobieta zaczyna wierzyć, że jednak jej ukochany się zmienił i naprawdę niedawny akt przemocy był tylko incydentem. Spełniają się jej marzenia o cudownej miłości, odczuwa bliskość i zespolenie z partnerem. Życie we dwoje jest znowu piękne i pełne nadziei. Widzi go takiego jakiego chce go widzieć, w końcu on jest nie tylko "agresorem, lecz nieraz udowodnił, że potrafi być miły i dobry."

                Dotyczy to nie tylko przemocy fizycznej, ale psychicznej, której doświadczasz. Jeśli jeszcze masz wątpliwości to powiem ci, że to, że na razie nie ma przemocy fizycznej nie znaczy, że z czasem się nie pojawi.
                • samotnawzwiazku Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 06.03.14, 16:17
                  'lecz nieraz udowodnił że potrafi być miły i dobry' dokładnie. On na ogół jest bardzo lubiany,jest pracowity,teraz mam wrażenie że patrzyłam czasami na niego przez pryzmat tego jak widza go inni znajomi. Wszyscy uważają ze to fajny facet,tyle że nikt nie wie jak naprawdę było między nami..
                  • chinski_czosnek Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 06.03.14, 16:55
                    To bardzo częste u przemocowców, dwie twarze, dbanie o zachowanie pozorów poza domem. Osobiście nie wierzę w przemianę takiego osobnika, może na jakiś czas, gdy będzie bał się twojego odejścia, a gdy znów poczuje się pewny swojej pozycji wróci do przemocowych nawyków, np. gdy urodzisz dziecko i staniesz się od niego zależna.
    • tomekring Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 06.03.14, 13:49
      więcej wiary w siebie :) na pewno nie jest tak źle jak piszesz :)
      • samotnawzwiazku Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 06.03.14, 13:54
        No nie wiem..zależy jak kto na to patrzy. Ale faktycznie idąc za jedną z powyższych rad wczoraj sprawdzałam zdjęcia modelek bez fotoszopa i już mi trochę lepiej:-) faktycznie nie jest ze mną tak strasznie;-)
        • sebalda Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 06.03.14, 14:50
          Nie chciałam pochopnie diagnozować, ale to faktycznie wygląda na zachowania przemocowe, ktore charakteryzują się zmiennością faz, od agresji słownej (bo te słowa, które on stosuje wobec Ciebie są obliczone na zrobienie Ci przykrości), do udawania, że nic się nie stało albo przymilania się, zacierania złego wrażenia.
          Nie, nie przesadzasz. Czy jeśli kogoś kochasz, ranisz go przykrymi słowami, o których wiesz, że sprawią ból? Ot tak, dla poprawienia sobie humoru? Liczysz się z uczuciami bliskiej osoby, czy masz je w nosie?
          Jeśli boisz się, że zostaniesz sama i nie chcesz zrywać ostatecznie, zerwij z nim na próbę. Moja córka, gdy pewne rzeczy jej w chłopaku przeszkadzały (a były bez porównania mniej drastyczne niż u Was), zerwała z nim. I stało się coś, czego się nie spodziewałyśmy: facet się zmienił. Zabiegał o nią, dostosował się do jej uwag (nie jakichś drastycznych, wymagających), zadbał o relację, zrozumiał swoje błędy. Ona dała mu jeszcze drugą szansę. Postawiła granice i on je uszanował. Teraz wie, że nie może ich przekroczyć i wreszcie się zgrali. Równie dobrze mogłoby być tak, że on by się nie przyznał do błędów, nie zmienił i stracił ją bezpowrotnie. Ale wtedy ona by wiedziała, że dobrze zrobiła, zrywając z nim. To dobry sprawdzian, przy czym w fazie warunkowego powrotu musi być naprawdę bez zarzutu i zmiany muszą być stałe, a nie pozorowane. Ale to szybko wychodzi, bo facet nie umie długo udawać.
          Radzę Ci taką próbę. Co Ci szkodzi?
          • samotnawzwiazku Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 06.03.14, 16:13
            Już się z nim rozstałam wtedy gdy spotykał się z tą 'koleżanką'. I usłyszałam że to spotkanie ich to nie było coś złego,ze miał dosyć mojego narzekania ze jest taki zły i chciał tym mi pokazać że to ja mam się zmienić. Ja tylko chciałam żeby mnie szanował i nie oszukiwał,i żeby był bardziej czuły. Wg mnie to nie jest trudne gdy się kogoś kocha. Wystarczy trochę starania,zresztą to samo z siebie powinno wychodzić..
            • sebalda Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 06.03.14, 16:51
              To czemu do niego wróciłaś, skoro nic się nie zmieniło? Czemu służy ten związek oprócz doprowadzania Ciebie do coraz niższego poczucia swojej wartości? Czy naprawdę musisz to sobie robić? Ocknij się, ten związek jest do niczego, nie tylko nic nie daje, ale wyłącznie odbiera. Czy o to chodzi w związku?
              • samotnawzwiazku Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 06.03.14, 17:28
                Wiem że głupia jestem ale wierzyłam cały czas ze on się jednak zmieni.
                • sebalda Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 07.03.14, 10:16
                  Jesteś młoda, naiwna i łatwowierna, pełna dobrych chęci, ale na tym właśnie bazują takie typy jak Twój chłopak. Wiem, co mówię. Miałaś prawo być, jak sama piszesz, głupia, ale czas z tym skończyć. Najwyższy czas!
                  Znam dziesiątki historii nieszczęśliwego życia kobiet, które tak jak Ty łudziły się nadzieją, że facet się zmieni. W końcu się pobierali, rozmnażali, unieszczęśliwiali siebie i te niewinne dzieci. Ale też znam historie kobiet, którym się udało na czas ocknąć, odejść i znaleźć normalnego, kochającego faceta, stworzyć zdrowy, budujący związek.
                  Nie idź tą drogą, jeśli Ci się uda uniezależnić od tego chorego, niszczącego związku, za jakiś czas będziesz się dziwiła samej sobie, że tak długo wytrzymałaś. Zrób to, proszę:) Trzymam kciuki:)
    • czarownicazksiezyca Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 07.03.14, 18:22
      Mała po co tkwisz w tym guanie jesli moze byc wspaniale?:) Są na swiecie (co prawda nieliczne ale jednak) egzemplarze facetow ktorzy wiedza co to lojalnosc i takt. Zapamietaj jesli ktos nie dba o Ciebie to Cie nie kocha. Jesli ma w d* Twoje samopoczucie to nie jest milosc. Warto szukac, warto czekac. A teraz przejdzmy do rzeczy przyziemnych: 1. biust:) Czasami opada z powodu czynnikow zewnetrznych (ciaza, drastyczne odchudzanie), niektore jednak zawsze troche zwisaja- od najwczesniejszej mlodosci. Moje tez tak maja:) Cos jednak da sie poradzic. Po pierwsze pokochaj je, po drugie idz do brafiterki i dobierz porzadny stanik, mozliwe ze cala tkanke tluszczowa z piersi nosisz na plecach (to nie zart) a z przodu masz tylko dwa smetne woreczki. Zapraszam na lobby biusciastych. Hehe moze znajdziesz tam nowe hobby:) 2. wzrost- kobieto jestes tak niska ze nawet modelką nie mozesz zostac. Moja przyjaciolka ma 185 i fakt to juz troche duzo, ale i tak jest fajna dżagą. Ja mam 171 i wcale nie uwazam sie za wysoka. Moj facet jest ode mnie nizszy ale duchem to ma chyba ze 2 metry wzrostu:) naprawde..... cialo liczy sie o tyle ze dobrze gdy jest zdrowe. Pozdrawiam
      • samotnawzwiazku Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 08.03.14, 15:24
        "mała" - jak ładnie się do mnie zwracasz ha ha;-)
        co do biustu to już zaglądałam na lobby i się dowiedziałam tego i owego;-) kurczę dzięki waszym wpisom jest mi już o wiele lepiej,zaczynam mieć bardziej pozytywne nastawienie:-) tak mi brakowało właśnie kontaktu z ludźmi,jakiejś rozmowy,nawet przez forum,zawsze lepsze to niż Zamykanie się w sobie. Kto wie,może przez forum kogoś poznam:-)
    • nameja Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 08.03.14, 09:59
      Skoro się boisz zostać sama, nie zrywaj, tylko wyjdź do ludzi. Poznaj kogoś, i zanim dojdzie do czegoś, będziesz juz gotowa na odejście od toksycznego gościa.
      • samotnawzwiazku Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 08.03.14, 15:02
        Tak właśnie chcę zrobić. Zagospodarować popołudnia,rozerwać się,żeby nie mieć czasu o nim myśleć. Myślę,ze wtedy wszystko samo się ułoży.
    • margot04 Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 08.03.14, 19:37
      Przeczytaj książkę : Chris Thurman " Kłamstwa w które wierzymy" zobaczysz wiele spraw w tym siebie w innym świetle, szczerze polecam !!!
      • roterro Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 09.03.14, 12:33
        23 lata - cale zycie przed toba !
        obraz jaki mamy na swoj temat czesto nie ma za wiele wspolnego z rzeczywistoscia - jest raczej odbiciem tego jak patrzyli na nas rodzice i jakie przekazy na swoj temat dostawalismy. Dlatego dziecko kochane, ktore czulo, ze rodzicow cieszy jego obecnosc i kontakt z nim, na ktore rodzice patrzyli z miloscia - ma pozytywny obraz siebie. Ktos kto tego nie zaznal, nawet jesli jest obiekttywnie atrakcyjny, moze tego nie zauwazyc.
        Ale nad tym wszystkim mozna pracowac - i zmieniac ten obraz siebie.
        Mozna szukac towarzystwa osob, ktore nas lubia i cenia. Robic rzeczy, ktore sprawiaja nam przyjemnosc. Wiesz ze sa rzeczy, ktore sprawiaja ci przyjemnosc - to juz cos ! Tylko ze wiedzenie nie wystarcza, trzeba sie za to zabrac, chociazby po troszku na poczatek. Jesli to sprawia ci trudnosc, jakos nie mozesz na to znalezc czasu, dla mnie to sygnal zeby poszukac grup wsparcia albo psychologa czy terapeute. Moze na poczatku bedziesz potrzebowac wsparcia w tym co dobre. Uzyskanie takiego wsparcia jest mozliwe.

        Co do zwiazku - wyglada na przemocowy. Mozesz sobie pomoc swiadomoscia ze pozostawanie w takim zwiazku z kazdym dniem podkopuje coraz bardziej zaufanie do siebie i pozytywne rzeczy, ktore w tobie sa. To nie jest normalne zeby facet mowil ci takie raniace rzeczy, to nie jest tak, ze za bardzo bierzesz to do siebie, on cie po prostu rani. Zastanow sie co ci ten zwiazek daje, co zabiera, jak na ciebie dziala - tak naprawde... ale nie to co ci mowi na ten temat twoj facet tylko to co ty czujesz. Miej zaufanie do siebie
        • samotnawzwiazku Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 10.03.14, 08:15
          Coś w tym chyba jest,w podstawówce co rok zdawałam z nagrodami,raz z czerwonym paskiem,a moja mama zawsze mówiła 'ale wiesz że mogłabyś mieć same 5,a nie jeszcze 4' zawsze było źle ile bym się nie uczyła. Często narzekała na mnie i rodzeństwo,ojciec niby jest cały czas ale tak jakby go nie było. Nie rozmawia z nami,tylko pracuje i leży,moi rodzice nigdy nie byli razem szczęśliwi,byli chyba ze sobą z przymusu. Często się kłócili,m.in.przez to jestem teraz taka nerwowa.. Często chodziło o pieniądze,że niby on zarabia a ona rozpieprza. Z tym że on nigdy nie chodził do sklepu,nie robił zakupów,w ogóle mój ojciec to porażka,nawet nie umie do nas mówić po imieniu tylko 'ona' 'tamta' 'tamten'. On właściwie nic nie robi,nie pali w piecu,nie robi porządków na podwórku,całe życie to matka się zabijała i wszystko robiła. Ale oboje ciągle w kłótniach narzekali ze co za los,co za dzieci,itp itd. Chyba faktycznie to wszystko odbija się teraz na moim życiu i potrzebny mi będzie psycholog:-( chociaż z drugiej strony staram się od tego odciąć i nie łączyć tego wszystkiego z teraźniejszością..
    • koszmarekopalek Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 09.03.14, 14:23
      Polecam psychologa. Dobrego psychologa. Sam byłem w paru związkach toksycznych - a nuż kolejny będzie inny?
      Nie będzie, ponieważ popełniałem ordynarne błędy. Ale dlaczego? Jak to?

      W końcu trafiłem do konkretnego psychologa. Poustawiał mnie i mam obecnie rewelacyjną żonę, cudne dziecko i brak koszmarów w relacji. Jest dialog, zrozumienie, empatia. Wszystko, czego mi brakowało w rodzinnym domu i kolejnych związkach.

      Nie czekaj. Nie bój się życia.
    • norbertnorek Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 10.03.14, 20:38
      Hej. Ale nie piszesz nic o "drugiej stronie". Nie wspiera Cię facet?. Pewnie jesteś fajna, ale "myślenie" Cię zabija...
      • samotnawzwiazku Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 10.03.14, 22:17
        Facet mnie nie wspiera. Wręcz przeciwnie. On jest z tych,którzy nie mają czasu na myślenie o takich rzeczach. Żyje w biegu,ciągle ma milion rzeczy do zrobienia a jak proszę żeby zwolnił tempo i spędził ze mną na spokojnie czas to się chyba nudzi,bo nawet jak już jakoś spędzamy ten czas miło to on wymyśla milion nowych rzeczy które może jeszcze zrobić w domu,wokół domu. Właściwie to nie ma już między nami takiej bliskości jak kiedyś. Właściwie to nie wiem co teraz między nami jest,jak to nazwać..
      • samotnawzwiazku Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 10.03.14, 22:26
        Teraz nie potrzebuje żeby on się zmienił,czy żeby bardziej się starał. Czuję tylko tyle,że brakuje mi towarzystwa,innych ludzi,rozmów i wyjść z domu. Nie brakuje mi jego,tylko wszystkiego co jest poza nim. Najgorsze jest to,że mam 2 koleżanki na krzyż z których z jedną widuję się raz na pół roku,a z druga nie jest mi aż tak bardzo bliska. Reszta osób,które znałam,nie ma ze mną kontaktu. Zrezygnowałam prawie ze wszystkich znajomości bo cały czas poświęciłam jemu. Teraz tego żałuję. Czuję,ze muszę poznać kogoś nowego,z kim będę mogła pogadać,iść na piwo lub drinka itp. Albo nawet pisać przez to forum. Póki co średnio mi idzie udzielanie się tutaj:-/
        • cetherena Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 11.03.14, 21:25
          samotnawzwiazku napisał(a):

          > Albo nawet pisać przez to forum. Póki co średnio mi idzie
          > udzielanie się tutaj:-/

          A w tej kwestii w czym leży trudność?
          • samotnawzwiazku Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 11.03.14, 21:54
            No nie wiem,chciałabym nieraz się udzielać a czasami nie bardzo wiem o czym piszą niektóre osoby,ponieważ znają się już długo na tym forum i mają jakieś swoje tematy.
            • eowyn_wro Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 18.03.14, 15:33
              Hejka, jestem w podobnej sytuacji, można się nad soba poużalać i ponarzekać ale nie można pozwolić aby na tym się skończyło..Wierz mi, że z autopsji wiem, że on się nie zmieni..U mnie był/jest pdoobny schemat, z tą różnicą , że jestem odrobinę starsza i w bardziej skomplikowanej sytuacji, gdyż mamy dziecko. Czytajac te wszytskie komentarze, to tak jakbym czytała o sobie, a najgłupsze jest to, że sama udzielałabym takich rad osobie w takim toksycznym związku. Obecnie jestem na etapie głębokich przemyśleń i myślę, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Zawsze chciałam mieć dużą rodzinę, dom, dzieci i łudziłam się, że on się zmieni, ale od kilku lat jest podobnie, raz lepiej, raz gorzej, ale nigdy tak jakbym chciała, tak jak powinno być w rodzinie..Wierz mi, że moich traumatycznych przeżyć starczyłoby na kilka osób, nawet wstyd byłoby mi o niektórych akcjach z jego strony mówić..
              Dlatego nie chce tracić kolejnych lat, ale dochodzenie do takiej decyzji, jak sama wiesz, łatwe nie jest..Nie wymagam gwiazdki z nieba, chcę aby było po prostu normalnie :-)Rozkleiłam się..mam nadzieję, że wszystko Ci się ułoży, gdybyś chciała pogadać to nie ma problemu:-) pozdrawiam Cię ciepło:-)
              • samotnawzwiazku Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 18.03.14, 23:02
                Właśnie najgorsze jest to,ze są momenty kiedy jest lepiej,wtedy wraca nadzieja na poprawę,na to że w końcu będzie dobrze,ze ja będę się czuła dobrze. A po kilku dniach znów to samo..on zawsze wszystko tak obraca że to ja mam poczucie winy za wszystkie kłótnie i pretensje mam niewiadomo o co..nie rozumiem dlaczego nie robi cały czas tak żeby było dobrze,przecież jemu też powinno zależeć na tym żebym była szczęśliwa,bo to przekłada się na nasze relacje. Dobrze wiedzieć że nie jestem sama,w tym sensie że ktoś po prostu bardzo dobrze mnie rozumie:-)
                • eowyn_wro Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 19.03.14, 12:38
                  Witaj w klubie, mam dokładnie to samo, to chyba ten sam typ faceta ;-) Jeśli coś schrzani, to odwraca kota ogonem i jest w tym tak nieugięty, że w końcu to ja czuję się winna i myślę, że może faktycznie zrobiłam coś nie tak- podsumowując on nie ponosi żadnych konsekwencji i tym samym może tak robić bezkarnie dalej. Mówię Ci, on się niczego nie nauczy, a nawet jeśli to prędzej stracisz tyle nerwów, że nie warto..My mamy podobny staż i wierz, że włożyłam tyle trudu i wysiłku a poprawa jest zawsze chwilowa, do następnego razu. Jesteś taka młoda masakra, nie marnuj sobie kolejnych lat..Wiem, że to łatwo powiedzieć, bo taki facet wyzwala jakieś uzależnienie u drugiej strony, poniżając drugą osobę chce ją od siebie uzależnić, aby nie była w stanie od niego odejść ze względu na niskie poczucie wartości. Po prostu się boi zostac sam, choć będzie się zarzekał, że nie wiem co, to tak naprawdę jest. Ja kiedyś usłyszałam, że jak odejdę i sobei kogoś znajdę, to będzie nas prześladować..I jakoś tak to we mnie tkwiło, że faktycznie się w tym zawiesiłam, ale w końcu miarka się przebrała, bo ileż można..I u Ciebie też tak będzie, moze prędzej, może później, ale jesli jesteś silną dziewczyną to to na pewno nastąpi. Grunt to, żebyś sama do tego doszła, bo rady nawet nalepsze pomogą na chwile, a potem się wraca do tego co było..Bardzo dobrze robisz, ze zaczęłaś o tym mówić, ja miałam tak samo, w ogóle nie zwierzałam się nikomu, udawałam, że jest ok i zawsze go tłumaczyła, bo chciałam sobie wmawiać, że jest ok. Ale nie jest. Jesli Ci coś przeszkadza, to mała szansa, że samo przestanie. Trzeba właśnie mówić o tym najwiecej ile się da, a wtedy reakcje innych na jego zachowanie pomogą Ci zrozumieć, że to jest złe, im więcej takich opinii usłyszysz, to w końcu sama to sobie uświadomisz:-) Na pociezenie powiem Ci, że to co ja przeszłam przez ostatnie lata to chwilami była istna paranoja, a ja cały czas go tłumaczyła, wybaczałam, prosiłam i tak w kółko i wierz mi, że bardzo niewiele osiągnęłam. Na pewno jestes super babką i mega wrażliwą, bo inaczej już dawno byłby sam. Ja tez chciałam się bawić w matke terese i zmienić go ale do tego potrzeba chęci z drugiej strony, a nie tylko obietnic, abym przestała mu marudzić..
                  A najgorsze jest to, że qrcze jestem sympatyczną laską, a przy nim czuję się jak najgorsza wersja samej siebie. Oczywiście mam swoje kompleksy, ale ma też atuty, jak każdy i Ty również. Powiem Ci, że facetowi się laska podoba, to nawet nie dostrzega jej doskonałości a nawet jesli, to mu nie przeszkadzają. Ostanio jestem sama (jego wyjazd służbowy) i mam dużo czasu na przemyślenia i plany, do których zresztą się juz wcześniej przymierzałam. I wiem, ze dam radę powoli sobie wszystko poukładać. Wierz mi, będzie dobrze, a przy następnej okazji czy jakiejś jego akcji, spróbuj rozłąki, nie macie dzieci i nic Cię przy nim nie trzyma, poza Twoimi uczuciami i uzależnieniem od niego. Wierz mi, że tylko i wyłacznie on będzie na tym stratny..Jestesmy sympatyczne, silne i seksowne, nie dajmy się stłamsić :-) Sory za wypracowanko ;-) 3maj się ciepło :-)
                  • samotnawzwiazku Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 19.03.14, 15:22
                    Nic nie szkodzi,jakbym ja miała opisywać wszystko to zajęłoby chyba 3razy tyle..:) najpierw chce sobie zająć głowę czym innym,Jakieś kursy zajęcia itp,potem będzie o wiele łatwiej odejść. Jak to mówi moja koleżanka,nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło:-) trzeba się tylko wziąć . Garść:-)teraz już jestem bardziej optymistycznie nastawiona do życia:-)
    • gosiasamosia123 Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 11.03.14, 13:49
      Witaj.
      Jesteś bardzo dojrzała jak na te swoje 23 latka. Całe życie jeszcze przed Tobą, nieskończone możliwości :) Wiem z doświadczenia, że niemożliwością jest wytrwać całe życie w jednym związku. Po dłuższym czasie drobiazgi, które nas śmieszyły w partnerze zamieniają się w Mount Everest :) I nigdy nie jest tak, że jest się doskonałym, bo nie ma ludzi doskonałych. Na pewno w Twojej osobie są cechy pozytywne, tak w wyglądzie jak i też w zachowaniu :) Może są to piękne oczy, albo długie włosy.....poszukaj i patrz na siebie często i mów sobie ,,jaka jestem świetna''. Człowiek jest tak skonstruowany, że podoba mu się to, co często widzi :) Co do biustu...dobierz sobie stanik, który go pięknie wyeksponuje, załóż ponętną bluzkę i idź na spacer i nie zapomnij zwrócić uwagi na mężczyzn, którzy na pewno nie przejdą obok Ciebie obojętnie :) A stopy? Jesteś wysoka, jak wyglądałabyś z małymi stópkami? Jak utrzymałyby Cię one na powierzchni ziemi? :) Podkreślaj to co w Tobie jest ładne, nie wiem, może zgrabne nogi, pupa...bo intelektem, wyczuwam, już dysponujesz :) Są balsamy ujędrniające do biustu, ćwiczenia i nie ma nic gorszego jak garbienie się, a często kobiety, które się wstydzą swoich piersi tak robią. Biust do przodu, wtedy mięśnie je podtrzymujące pracują i nieco je unoszą :) A co do Twojego partnera, to skoro porównuje, to oznacza, że ma do czego....może się mylę. Jeszcze niejeden związek przed Tobą i niejeden mężczyzna :) i nigdy nie jest tak, że nie ma tam gdzieś kogoś, komu byśmy się podobali i z kim bylibyśmy szczęśliwy. I.....nie czytaj ,,komentarzy sfrustrowanych miernot'' :):):) Pozdrawiam i głowa do góry :)
    • marcin_sel Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 11.03.14, 21:00
      Cześć,

      przyznam, że nie wczytywałem się w temat, sam jestem po 5-letnim związku, przed 30. Napiszę krótko: dziewczyno, jesteś młodziutka! Nie sprzeciwiam się związkom z gatunku "od nastolatka do grobowej deski", ale Twój facet jest z Tobą raczej dla wygody, a Tobie wygodnie nie jest. Musisz sobie wyobrazić, że tam, poza tą toksyczną relacją, czeka lepszy świat. Bo on naprawdę czeka! Oczywiście, musisz uwierzyć w siebie, ale przede wszystkim sformułuj aksjomaty: koleś mnie nie szanuje, tak naprawdę go nie lubię, nie jest moim przyjacielem, jestem jaka jestem i nie jeden facet chciałby się ze mną przespać, mam prawo powybrzydzać. Oddaj się studiom, pracy, pasji, spotykaj z przyjaciółmi, ŻYJ! Stwórz swoje życie, zacznij gotować, czytać, whatever. A na poprawę nastroju kup sobie jakieś fajne ciuchy. Możesz niebawem poznać kogoś fajnego, a może przez parę lat będziesz zdobywać "doświadczenie", ale poznawaj facetów, przekonaj się, że jesteś atrakcyjna, jesteś co najmniej tyle samo warta, co inni młodzi ludzie, których znasz. A przede wszystkim jesteś najbliższą sobie osobą! I nie wyzbywaj się swojej definicji związku - bo to, czym raczy Cię Twój facet, jest SŁABE. Gdy ludzie są ze sobą, kochają się albo ku tej miłości zmierza, rozczulają się fałdkami, bo na starość tylko to im zostanie. W każdym razie... albo się będziesz dusić i w którymś momencie znienawidzisz swojego faceta, albo przetniesz to teraz i poczujesz się wolna. Lekka. Spróbuj!

      Powodzenia,
      M.
      • samotnawzwiazku Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 11.03.14, 21:51
        Czasami mam wrażenie,że już teraz go nienawidzę..
      • eowyn_wro Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 18.03.14, 15:14
        Hej:-) zaciekawił mnie ten wątek bo jestem w dość podobnej sytuacji do jego autorki, choć mam trochę wyzszą samoocenę, to jednak jest mi chwilami cieżko.. A Twoja wypowiedź napełniła mnie sporą dawką optymizmu. Te rady to dokładnie to, co chciałbym wdrożyć w czyn, tylko póki co mam chyba zbyt mało energii do działania, ale zbieram się..:-)
        Jesteś inteligentnym facetem i dzięki za ten (choć nie do mnie) post.
        Pozdrawiam serdecznie.
        Ala.
    • splatanie.kwantowe Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 11.03.14, 21:08
      To Ty jesteś klęską dla siebie czy związek przez ciebie?
      • samotnawzwiazku Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 11.03.14, 21:46
        Wiem,ze może przyczyniłam się do tego jak ten związek wygląda ale gdyby on od początku mnie nie oceniał tak krytycznie to teraz nie miałabym obsesji na punkcie biustu itd.
        • bia-la Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 11.03.14, 23:23
          "Najgorsze jest to, że raz jest mega źle i potem ja mam strasznego doła i za chwilę on zachowuje się tak jakby nic się nie stało,jakby nic nie mówił nie robił..i przez to już sama nie wiem co jest dobre i czy przypadkiem nie wyolbrzymiam tych kłótni. Fakt jest jednak taki,że czuję się w tym wszystkim źle."
          Oprócz wielu wartościowych opinii, które już tutaj są, dodam tylko, że warto poznać/poczytać o tym czym jest zwiazek kobiety i mężczyzny, o rolach, o oczekiwaniach itd., które bywają różne i których trzeba się nauczyć wzajemnie szanować. To też przed Tobą, ale dopiero za jakiś czas, jeśli zdecydujesz się na rozstanie. Zrobiłabym wielomiesięczną przerwę na Twoim miejscu, odnlazła siebie i swoją siłę, kobiecość, zainteresowania. Dopiero z takim potencjałem można się z kimś związać, gdy poczujesz, że masz coś do zaoferowania.
        • wojna100letnia Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 13.03.14, 14:38
          "obwisłe piersi" jeśli tak jest w istocie i komuś to przeszkadza (facetowi ?) to raczej nie zależy mu na tobie. Podobnie celulit na udach...Mam już spory staż w związkach, w każdym spędziłem wiele lat. Jeżeli ktoś ci na serio wpadnie w oko, to wygląd piersi czy obecność celulitu ma marginalne znaczenie, wierz mi. Moja (była) kobieta, o której nie mogę od kilku lat zapomnieć, przy wzroście ca. 170 potrafiła ważyć i 52 kg ale i 70 kg i nie robiło mi to różnicy. Miała dla mnie taki seksapil, że detale jak "cycki po pas" (naprawdę !) których nienawidziła czy właśnie celulit nie były czynnikiem pierwszoplanowym który mógłby mnie zniechęcić. Dodam, że sam nie jestem karłem z brzuchem jak balon, mam około metr osiemdziesiąt wzrostu i budowę ciała sportową, a wygląd facjaty też niezgorszy. Więc jeśli masz uzasadnione wątpliwości co do twojego faceta, to zrób co należy - czyli poszukaj sobie kogoś innego. Bo później będzie tylko gorzej, a jego niezadowolenie będzie narastać. Wiek w jakim jesteś jest w istocie szczenięcy, to dopiero początek drogi i dosłownie wszystko jeszcze może się zdarzyć. Jak miałem 23 lata to czułem się prawdziwym starcem i sądziłem, że właściwie to już koniec życia. Teraz mam prawie dwa razy więcej i śmieję się z tamtych konfabulacji.
          • samotnawzwiazku Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 13.03.14, 15:49
            Cycki pas...? No to moje nie są jednak obwisłe;)
    • tapatik Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 17.03.14, 09:18
      Dlaczego będziesz cierpieć, jak odejdziesz od chłopaka?
      TERAZ cierpisz.
      Jak odejdziesz, to źródło cierpienia zniknie.
      Masz zamiar całe życie się męczyć?
    • katesummer Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 17.03.14, 14:29
      Jak znów uwierzyć w siebie? Piszesz 'znów' to znacY, że nie zawsze czułaś się źle ze sobą... Pomyśl, co to za związek, w którym sama siebie nie lubisz, Twój facet Cię nie wspiera, itd. Zerwij związek, idź do fryzjera, zmień fryzurę, zapisz się na jakieś kursy, tam poznasz nowe grono ludzi, podsumowując- odśwież swoje otoczenie i samą siebie
    • waszec Re: Jak znów uwierzyć w siebie? 25.03.14, 09:37
      Chore w tym co piszesz jest założenie... przez 6 lat przebywasz w 'chorym związku' i zamiast skoncentrować się na jego zakończeniu (skoro tyle lat to trwa) może prościej byłoby skoncentrować się na leczeniu tego co 'chore'. Powalające jest powszechne mniemanie że trawa jest zieleńsza za płotem, łatwość kończenia spraw trudnych bo za trudne i brak wiary.
Pełna wersja