awantury w domu a dorosła osoba

04.03.14, 10:02
Nie rozumiem mojej koleżanki... W domu ciągle są awantury pomiędzy nią a matką ( a sporadycznie z ojcem) a ona zamiast się wyprowadzić to dalej z nimi mieszka. Koleżanka zarabia z 1600 zł na rękę, 28 lat, umowa na stałe. Mogłaby wynająć chociażby pokój ( cena około 400-500 zł) jeżeli nie chciałaby kawalerki ( z opłatami koszt około 1000 zł). A tak to woli żyć w tych awanturach i stresie kosztem nie wiem czego skoro i tak rodzicom daje ,,na jedzenie" 400 zł.
Koleżanka ciągle przychodzi z płaczem a ja nie mam siły już jej radzić. Cały czas jak mantre powtarzam: WYPROWADŹ SIĘ a ona, że to nie jest takie proste, że po co ma płacić za pokój skoro tu ma za darmo.
    • soulshuntr Re: awantury w domu a dorosła osoba 04.03.14, 10:18
      Poradz kolezance, zeby wiecej do ciebie juz nie przychodzila a zwlaszcza wyplakiwac sie. Ewentualnie mozesz jej policzyc po 150zl za wizyte.
    • triss_merigold6 Re: awantury w domu a dorosła osoba 04.03.14, 10:28
      Każ jej spieprzać z tymi jękami albo bierz stówę od godziny słuchania.
    • zazou123 Re: awantury w domu a dorosła osoba 04.03.14, 10:34
      rozumiem, ze teraz jedzenie=utrzynmanie to 400 zł, po wyprowadzce byłoby to ok 2-3 razy wiecej:)
      • malami115 Re: awantury w domu a dorosła osoba 04.03.14, 10:37
        tak ale wydaje mi się, że spokój psychiczny jest o wiele więce warty niż pieniądze. Nawet jeżeli miałaby wydawac cała pensje na życie i nie odkładac ani grosza to i tak jest to lepsze niż zycie w ciągłych awanturach...
        • malami115 Re: awantury w domu a dorosła osoba 04.03.14, 10:39
          Ja sama wyprowadziłam się z domu mając 18 lat i uważam to za słuszną decyzje. Byłam w stanie się sama utrzymać, nie od razu odkładałam pieniądze i zdarzało się, ze co to zabiłam szło na jedzenie i rachunki.
        • soulshuntr Re: awantury w domu a dorosła osoba 04.03.14, 10:41
          Podstawowy blad droga kolezanko ktory popelniesz to ocenianie kolezanki swoimi kategoriami a nie jej. Jak widac dla niej wazniejsze jest to, ze mieszka za 4 stowy niz spokoj psychiczny. Na tym zakonczylbym cala dywagacje.
    • six_a Re: awantury w domu a dorosła osoba 04.03.14, 10:43
      to przestań jej radzić, a spróbuj pomóc się odnaleźć w tym, co ma, bo najwyraźniej wyprowadzka nie jest dla niej opcją W OGÓLE.
    • berta-death Re: awantury w domu a dorosła osoba 04.03.14, 10:49
      Przecież to takie same porady jak te dawane tłuczonej żonie, żeby wzięła rozwód i wyprowadziła się od tyrana. Jakby to było takie proste, to by to zrobiła. Mało prawdopodobne, że sama nie wpadła na takie rozwiązanie. Generalnie zarówno bycie katem jak i ofiarą jest związane z jakimiś większymi bądź mniejszymi zaburzeniami psychicznymi. A jak tak, to trudno oczekiwać od takich osób, że będą się zachowywały racjonalnie.
      • triss_merigold6 Re: awantury w domu a dorosła osoba 04.03.14, 10:55
        Tu masz zdrową młodą kobietę, która ma stały dochód i nie jest obciążona dziećmi czy innymi zobowiązaniami, więc niech nie zawraca głowy żalami.
        • berta-death Re: awantury w domu a dorosła osoba 04.03.14, 11:07
          Z jej perspektywy, na poziomie jej psychiki, sytuacja jest nierozwiązywalna. Analogicznie jak w przypadku mojej koleżanki w liceum. Miała nastolatka chłopaka, chłopak traktował ją jak szmatę, poniżał przy znajomych, ogólnie pierwszej kategorii cham i burak, który na wszystkich robił złe wrażenie. A ona tylko na niego narzekała i do wszystkich się żaliła jak ją źle traktuje i co nowego jej zrobił i powiedział. Jedyną poradą, jedyną sensową z perspektywy większości ludzi, jaką dostawała, to żeby go rzuciła. Miała 17lat, całe życie przed sobą, ani nie brzydka, nie ułomna, w gruncie rzeczy nie głupia, normalna, spokojna, dziewczyna, z całą pewnością niejednego fajnego chłopaka miała szansę w życiu jeszcze spotkać. A ona, mało, że pana buraka nie rzuciła, to wkrótce wyszła za niego za mąż, urodziła dwoje dzieci pod rząd i wyjechała z nim do jakiejś dziury pod miastem, tam żyjąc jako niepracująca żona przy mężu. I zdaje się po dziś dzień są razem i z tego co mnie słuchy naszły, on wciąż jest burak i cham a ona wciąż na niego narzeka i się żali.

          Jej jedynym problemem była totalna bezwolność. Kompletny brak zdolności do podjęcia jakiejś stanowczej decyzji, dokonania radykalnej zmiany w życiu i dbania o swoje interesy. Osoba w stylu, jakąś mnie boziu stworzył taką mnie masz, niech ktoś coś zrobi, niech ktoś coś wymyśli a ja będę narzekać i się żalić do wszystkich jak to mi źle. To on by ją musiał rzucić, żeby mogła się od niego uwolnić.
          I w przypadku bohaterki wątku, podobnie jak i tych wszystkich ofiar przemocy, jest dokładnie tak samo.
          • malami115 Re: awantury w domu a dorosła osoba 04.03.14, 12:08
            Coś w tym jest. Na poczatku, gdy sytuacja nie była taka drastyczna to radziłam jej, by z rodzicami wypracowała sobie jakies zasady współżycia we wspólnym domu. W tym momencie widzę, że to nie ma sensu. Ci ludzie po prostu nie mogą żyć razem. Ona cały czas wychodzi z załozenia, że praca jest czyms niestałym i może ją stracić no ale takie jest życie ! każdy sie o pracę boi a w mieście, gdzie ona mieszka naprawdę znalezienie jakiejkolwiek pracy ,, by przetrwać" jest możliwe.
            • alpepe Re: awantury w domu a dorosła osoba 04.03.14, 12:13
              TO jest nienormalne, by osoba w tym wieku mieszkała przy rodzicach i rodzice tak to czują. Nie chcą jej wywalić z domu, bo boją się, że ta du.p.a wołowa sobie nie poradzi, ale są coraz bardziej zestresowani dorosłym pasożytem.
            • berta-death Re: awantury w domu a dorosła osoba 04.03.14, 12:22
              Weź jeszcze poprawkę na to, że ludzie się nie zmieniają. W tym domu awantury zapewne są od zawsze. To nie jest tak, że była sielanka i nagle i niespodziewanie zaczęli sobie do gardeł skakać. Ją matka zapewne opluwa od urodzenia i od urodzenia się na nią wydziera. Dziewczyna w pewien sposób przyzwyczaiła się do tego. I zachowuje się wciąż jak kilkuletnie dziecko, które nie ma możliwości spakowania manatków i wyprowadzenia się z domu, więc jedynym dostępnym sposobem odreagowywania stresu jest żalenie się do obcych ludzi jaka mama niedobra, jak ją źle traktuje i jaka ona jest nieszczęśliwa z tego powodu. I zapewne jedyną rzeczą jaką nauczyła się oczekiwać od ludzi i jaka daje jej jakieś pocieszenie jest to, że ci obcy ludzie zaczynają ją głaskać po główce i żałować, oj jaka ty biedna nieszczęśliwa, taka patologiczna rodzina ci się trafiła, ale wracaj już do domu i nieś swój krzyż, kiedyś w przyszłości na pewno się odmieni.
              A tu sytuacja się zmieniła, stała się dorosła, obcy ludzie zaczynają ją traktować jak dorosłą, tylko w domu relacje się nie zmieniły, ona też wciąż zachowuje się jak małe dziecko. Jeżeli o to chodzi, to jeżeli w ogóle ktoś byłby w stanie jej pomóc, to tylko jakiś profesjonalny psychoterapeuta.
    • wez_sie przez chwile 04.03.14, 13:37
      przez chwile pomyslalem ze to wateg z 2004 roku
    • smutas13 Re: awantury w domu a dorosła osoba 04.03.14, 14:04
      Czy koleżanka sobie, na pewno nie ma nic do zarzucenia? Czy część winy nie leży także po jej stronie?
      Bez przyczyny nie ma awantur.
      • berta-death Re: awantury w domu a dorosła osoba 04.03.14, 16:15
        > Bez przyczyny nie ma awantur.

        A to nieprawda. Widziałaś kiedyś grupkę dzieci na podwórku, takich w wieku wczesnoszkolnym? Ich cechą rozpoznawczą są właśnie nieustające pyskówki, kłótnie, wyzwiska i awantury o byle co. Taki fizjologicznie uwarunkowany kompulsywny przymus awanturowania się. Każdy pretekst jest dobry, koleżanka ma różową czapkę, to trzeba jej powiedzieć, że wygląda jak wieśniara, kolega ma nowy rower, to trzeba mu powiedzieć, że wieśniacki i nikt już takim nie jeździ. I jeszcze wszystko jest pretekstem do tego, żeby się poczuć obrażonym i wytoczyć działa samoobronne przeciwko niemu. Nie tylko jawne skrytykowanie rowerka czy czapki. Zwykły neutralny tekst w stylu, że windy wam w bloku wymieniają i musiałem iść po schodach, żeby ci zeszyt oddać, również kończy się obrzuceniem rozmówcy epitetami w stylu a ty to taki wieśniak jesteś, że nawet windy nie macie w bloku, którą można by wymienić.
        Z tego się wyrasta, ale są ludzie, którzy niestety zatrzymali się swoim rozwoju psychicznym na tym właśnie etapie. I już jako dorośli ludzie wszystkich i wszystkiego się czepiają, ze wszystkimi są w konflikcie, wszystko biorą do siebie, wiecznie są źli, obrażeni i ciągle im coś nie pasi.
        Nie ma powodu do nieustających awantur. Czasem jest jakiś poważny konflikt w rodzinie, ale wtedy spory dotyczą cały czas tej samej nierozwiązanej kwestii, nie ma tak, żeby ciągle cały dzień o byle co się awanturować. Trudno też non stop na ten sam temat nawijać, więc albo się problem rozwiązuje albo zamiata pod dywan i wyciąga okazjonalnie.
      • mm969696 Re: awantury w domu a dorosła osoba 04.03.14, 17:31
        dokładnie. dziwnym trafem zawsze to rodzice są tymi wstrętnymi staruchami, a dzieci wspaniałe, ugodowe i dręczone
    • czoklitka Re: awantury w domu a dorosła osoba 04.03.14, 20:55
      >WYPROWADŹ SIĘ a ona, że to nie jest takie proste, że p
      > o co ma płacić za pokój skoro tu ma za darmo.

      Przy następnej okazji mogłabyś poprosić koleżankę, aby więcej nie poruszała tej kwestii, skoro nie będzie potrafiła pogodzić się z dodatkowym wydatkiem.
    • martucha90 Re: awantury w domu a dorosła osoba 04.03.14, 23:02
      Wyprowadziłam się z domu w podobnym wieku. Zrobiłam to, bo ktoś mi powiedział, żebym to zrobiła. Sama do tego nie dojrzałam. Ktoś mi ten pomysł podsunął, zasiał ziarno, ba - podrzucił kontakt do znajomej, która wyjeżdżała za granicę i chciała wynająć kawalerkę. Nawet jak szłam obejrzeć tę kawalerkę po raz pierwszy, to z taką myślą, że przecież to pachnie absurdem, bo ja się raczej nie wyprowadzę z domu.
      Ale się wyprowadziłam. Jestem b. wdzięczna tym wszystkim, dzięki którym tak się stało. Dopiero wtedy można powiedzieć, że stałam się dorosła. Bo dopóki mieszka się w domu z rodzicami, jest się dzieckiem.
      A więc mam doświadczenia takie, jakie mam, dlatego nie będę Ci mówić, że masz się nie wtrącać i że w życiu koleżanki nie namówisz. Niektórym potrzebna jest pomocna dłoń, która pomoże się wyrwać z domu.
      Ale, ale, muszę dodać... W moim wypadku był to facet :) Być może kochanek byłby skuteczniejszy niż Ty w wypadku tej koleżanki. (No chyba że jesteście parą, to sorry za brak domyślności).
    • kol.3 Re: awantury w domu a dorosła osoba 05.03.14, 07:58
      Podejrzewam, że jej się to jednak nie opłaca. Widocznie bilans wypada na korzyść pozostania w domu. Matka posprząta mieszkanie, upierze jej ciuchy wrzucone do pralki razem z innymi, ugotuje. Samodzielne zamieszkanie z 1600 zl. takie łatwe nie będzie, wszystko będzie sobie musiala kupić sama od podstaw, zrobić. Mimo wszystko z rodzicami jest jej bezpieczniej. Takich jest mnóstwo.
      • berta-death Re: awantury w domu a dorosła osoba 05.03.14, 08:15
        Myślisz, że to jakiś problem posprzątać sobie mieszkanie i wrzucić ciuchy do pralki? Jakby to był problem to by znaczyło, że jest ciężko niepełnosprawna, więc o żadnej samodzielności i wyprowadzce z domu mowy być nie może.
        Jedyne co ryzykuje, to obniżenie standardu życia, jednak samodzielne gospodarstwo domowe jest dużo droższe w utrzymaniu niż wieloosobowe w przeliczeniu na jedną osobę. Nawet jak się mieszka na kupie z innymi ludźmi, bo to już nie jest wspólne gotowanie, wspólne pranie itp. Nie mówiąc o tym, że tam też są konflikty, co sprawia, że dla osoby mało asertywnej życie w takim miejscu jest takim samym horrorem jak życie z rodzicami. A samodzielne mieszkanie to koszt niemal taki sam jak jej pensja.
        • malami115 Re: awantury w domu a dorosła osoba 05.03.14, 08:53
          Są mieszkania np. 2 pokojowe i nie wydaje mi się, żeby ktos był tam stłamszony...Każdy po prostu żyje własnym życiem. Nikt nie każe jej się wyprowadzać do akademika czy mieszkania 6 pokojowego ze studentami. Koszt wynajęcia pokoju to góra 600 zł z oplatami więc 1000 zł zostaje na życie. Za to da się wyzyć, bo ja sama tak żyłam jak zaczynałam swoją życiową drogę. Niektorzy tyle mają, by utrzymać całą rodzinę wiec jedna osoba za 1000 zł spokojnie sobie pozyje. Mieszkania do wynajęcia są zwykle wyposażone wiec bez przesady z tym kupowaniem rzeczy do mieszkania ( łóżko, szafka zwykle jest).
        • kol.3 Re: awantury w domu a dorosła osoba 05.03.14, 20:06
          Ona ma mało pieniędzy, żeby wrzucić coś do pralki trzeba tę pralkę mieć. Żeby posprzątać mieszkanie dobrze mieć np. odkurzacz.
          Z moich obserwacji wynika, że leworęcznych leniwych larw płci obojga są rzesze. Sama mam dalszą znajomą która była oczkiem w głowie rodziców, obsługiwana do emerytury (55 lat) przez mamę, mama cierpiała jak córcia musiała sobie cokolwiek sama zrobić. I kobieta do dzisiaj wielu prostych czynności sama nie zrobi, jest poza tym potwornie leniwa.
          • berta-death Re: awantury w domu a dorosła osoba 05.03.14, 20:33
            Raczej osoba chora psychicznie a nie leniwa larwa. W końcu można żyć jak bohaterowie perfekcyjnej pani domu jak się komuś nie chce sprzątać, ale całkiem samodzielnie. Poza tym to naprawę nie jest jakaś ciężka i skomplikowana praca. Nawet upośledzeni umysłowo dają radę.
            Ja tu widzę problem z emocjonalną samodzielnością i zaradnością życiową. Są ludzie, którzy muszą mieć koło siebie kogoś kto ich za rękę prowadzi, kiwa głową na potwierdzenie wszystkiego co robią, itp. Na dobrą sprawę, to jak ktoś bardzo chce, to znajdzie sobie lepiej płatne zajęcie, jak nie może stanąć na nogi za 1600PLN. Najgorzej znaleźć pierwszą pracę, potem już jakoś leci, jak się ma jakieś kontakty, doświadczenie, referencje, itp.
            • alpepe Re: awantury w domu a dorosła osoba 05.03.14, 20:39
              Berta, powiedz mi, czemu uprawiasz faszyzm diagnozując każdą osobę żyjącą w nieładzie i zapuszczeniu jako psychicznie chorą? Jedni odczuwają chorobliwy pociąg do porządkowania przestrzeni wokół siebie, bo to daje im poczucie bezpieczeństwa i dlatego mają czysto i schludnie, a drudzy mają w dupie lepiącą się od brudu podłogę i bałagan. Czemu czepiasz się tylko tych drugich?
              • berta-death Re: awantury w domu a dorosła osoba 05.03.14, 21:20
                Napisałam, że nie może odciąć pępowiny bo jest chora psychicznie a nie leniwa larwa. Nie, że jest chora psychicznie bo nie chce się jej sprzątać. Czytaj uważnie.
                • alpepe Re: awantury w domu a dorosła osoba 05.03.14, 21:29
                  Tutaj tak, ale lansowałaś już tezę, że człowiek, który nie utrzymuje wokół siebie porządku, jest psychicznie chory.
                  Podoba mi się za to teza, że niektórzy pozostają rozwojowo np. na poziomie nastolatka w ciele starego konia.
                  • berta-death Re: awantury w domu a dorosła osoba 05.03.14, 22:00
                    Niczego nie lansowałam, po prostu większość chorób psychicznych objawia się niechlujstwem. Człowiek ma coraz mniej siły, coraz mniej mu na wszystkim zależy, więc w końcu przestaje sprzątać i dbać o higienę osobistą.

                    A z tym pozostawaniem nastolatkiem w ciele dorosłego, to nie jest to moja teza. To są założenia pedagogiki specjalnej. I wyczytałam to w branżowej literaturze. Niepełnosprawność umysłowa nie polega na obniżonej sprawności intelektualnej, czyli obniżonej zdolności pobierania, przechowywania i przetwarzania informacji, tylko na zatrzymaniu się w rozwoju psychicznym na określonym poziomie. I w zależności od tego w którym momencie rozwój mózgu zostanie zatrzymany, to albo mamy właśnie nastolatka w ciele dorosłego albo 3-latka w ciele dorosłego.
                    I ktoś kiedyś genialnie wymyślił, żeby osoby klasyfikowane dawniej jako ociężałe umysłowo, czyli de facto właśnie nastolatki w ciele dorosłego, bo to chodzi o zatrzymanie się w rozwoju na poziomie 13-16latka, uznać za w pełni sprawne, normalne i dorosłe. Ot, żeby ich nie stygmatyzować, więc nawet orzeczeń o niepełnosprawności się nie wydaje i takie zaburzenie formalnie nie istnieje. A co za tym idzie, osoby te są formalnie zdolne do zakładania rodziny, pracowania, ponoszenia odpowiedzialności za siebie i innych.
                    Żeby było ciekawiej, to osoby z lekką niepełnosprawnością, czyli na poziomie 10-12latka, podobnie jak i z niepełnosprawnością umiarkowaną, czyli zatrzymane na poziomie 7-9lat też nie mają żadnych prawnych ograniczeń. Spokojnie mogą się żenić, mieć dzieci wraz z pełnymi prawami rodzicielskimi, itp. Niekiedy mają orzeczenie, ale te też coraz rzadziej się wydaje, bo polityczna poprawność nakazuje ich też nie stygmatyzować jakimiś papierami. W związku z tym często nawet do szkół specjalnych nie trafiają, tylko w normalnych męczą siebie i innych.
                    A żeby było jeszcze ciekawiej, to problem nie jest marginalny, bo dotyczy kilkunastu procent społeczeństwa. W związku z tym, to już jest moja hipoteza, mam podejrzenie, że większość rodzin dysfunkcyjnych to są rodziny, w których co najmniej jedno z małżonków cierpi na w/w przypadłość.
                    • soulshuntr Re: awantury w domu a dorosła osoba 05.03.14, 22:54
                      > po prostu większość chorób psychicznych objawia się nie
                      > chlujstwem. Człowiek ma coraz mniej siły, coraz mniej mu na wszystkim zależy, w
                      > ięc w końcu przestaje sprzątać i dbać o higienę osobistą.

                      O w morde! Jest na sali lekarz? Panie doktorze, ostatni raz odqrzalem w mieszkaniu miesiac temu, a okna mylem 2 lata temu. Co mi dolega?
                      • berta-death Re: awantury w domu a dorosła osoba 06.03.14, 00:11
                        To, że choroby psychiczne często objawiają się niechlujstwem, nie znaczy, że każde niechlujstwo jest spowodowane chorobą psychiczną. Czy to naprawdę takie trudne do zrozumienia?
            • kol.3 Re: awantury w domu a dorosła osoba 06.03.14, 08:47
              Nie, są ludzie, którzy cały czas kombinują żeby ktoś zrobił coś za nich, bo oni są leniwi.
              • berta-death Re: awantury w domu a dorosła osoba 06.03.14, 13:13
                Każdy normalny woli jak ktoś go wyręcza. Co to ma z lenistwem wspólnego. Mówi się, że lenistwo jest motorem napędowym rozwoju, zarówno cywilizacji i technologii, jak i osobistego. W końcu trudno, żeby szef nie był leniwy i nie miał z tego powodu motywacji do rozdzielania pracy pomiędzy innych.
                Natomiast jak ktoś nie ma siły, zarówno psychicznej jak i fizycznej, niczego wokół siebie zrobić, nawet z domu się wyprowadzić, gdzie pada ofiarą przemocy i w którym żyć się nie da, to już jest pełnoobjawowe zaburzenie psychiczne a nie lenistwo. Na tej samej zasadzie można leniwymi nazwać wszystkie żony mężów katów, które wolą siedzieć z pijaczyną, gwałcicielem, sadystą, awanturnikiem i nierzadko pedofilem, niż się wyprowadzić i wziąć do roboty.
                • kol.3 Re: awantury w domu a dorosła osoba 07.03.14, 06:58
                  Co do tej przemocy domowej akurat w opisywanym przypadku to bym się nie wypowiadała bo mamy za mało danych. Zwykle osobnik lat 20++, który mieszka z rodzicami, chce w ich domu prowadzić własną politykę ( bo jest przecież dorosły), nie licząc się z domowymi zwyczajami. Nie jest jednak na tyle dorosły, żeby chcieć się wyprowadzić i żyć samodzielnie.
    • akle2 Re: awantury w domu a dorosła osoba 05.03.14, 23:20
      Kawalerka z opłatami 1000 złotych ? Gdzie? Gdzieś na Kresach, 5 km od najbliższych zabudowań i sławojką na podwórzu? Zejdź na ziemię, koleżanko.
      Pokój za 400? I co w zamian? Nie wykąpie się, nie wysika, nie upierze sobie, nie ugotuje, bo nie ma gdzie. Pewnie nawet grzałki nie włączy, bo jej nie pozwolą.
      Może warto pomóc jej porozumieć się z matką, poznać przyczyny wzajemnej niechęci.
      A ja uważam że dobrze robi, że jest oszczędna, chyba lepiej, że ta kasa zostaje w rodzinie. Ewentualną nadwyżkę (?) powinna wydać na jakieś kursy doszkalające lub szkołę zaoczną, co by jej pozwoliło znaleźć lepszą pracę niż za 1600. I dopiero wtedy kombinować.
Pełna wersja