Czwarty raz :(

04.03.14, 20:50
Czwarty raz zdaża mi się podobna sytuacja. Fajny facet, kilka randek, dobrze rokujące początki związku a po pół roku (w pierwszym wypadku, w kolejnych 7, 10 miesięcy i rok później), gdy proponuję rozważenie zamieszkania razem (rozważenie! nie zamieszkanie!) facet rozluźnia kontakt i po pewnym czasie "dziękuję mi za wspaniale spędzony czas, ale jednak ja nie jestem dla ciebie dobrym chłopakiem, znajdziesz kogoś bardziej wartościowego" :( Mam już tego dosyć. Wczoraj usłyszałam coś w tym stylu po raz czwarty pod rząd. Zawsze grzecznie, zawsze bez scen, ale zawsze z pewną wyższością. Co jest ze mną nie tak??? Czy tylko ja tak mam?
    • jan_hus_na_stosie2 Re: Czwarty raz :( 04.03.14, 20:55
      afrykanina napisała:

      > Co jest ze mną nie tak???

      pewnie zbyt szybko idziesz do łóżka, przetrzymaj delikwenta ze 3 miesiące a zobaczysz czy mu na tobie zależy czy tylko na seksie :)

      • przeciezwiadomo Re: Czwarty raz :( 04.03.14, 21:14
        Mylisz się janek, to wcale nie od szybkości pójścia do łóżka zależy, tylko od człowieka po prostu.
        Ta pani to kolejna, oprócz tej w wątku o samcach uciekających na hasło "rodzina, dzieci", która wybiera określony typ faceta, a potem dziwi się, że jednak jest to typ konsekwentny.
        • allatatevi1 Re: Czwarty raz :( 06.03.14, 19:04
          Dokładnie tak. Niestety niektóre kobiety nie są zbyt mądre.
          Mam w otoczeniu przypadek że ręce opadają - dziewczyna wiąże się z rozwodnikiem i cała happy "bo on swojej byłej żony nienawidzi".

          Dla normalnej kobiety to byłaby to czerwona lampka, a ta się cieszy, bo wg niej dzięki tej nienawiści do byłej, miś poprzedniego małżeństwa nie wspomina.

    • system.tzw.edukacji Re: Czwarty raz :( 04.03.14, 21:36
      > Co jest ze mną nie tak???

      To oni. Myślą tylko o jednym.
    • kadfael Re: Czwarty raz :( 04.03.14, 21:43
      Kilka randek to chyba trochę za mało żeby komuś proponowac wspólne mieszkanie
      • system.tzw.edukacji Re: Czwarty raz :( 04.03.14, 21:47
        > Kilka randek to chyba trochę za mało żeby komuś proponowac wspólne mieszkanie

        Przeczytanie kilku pierwszych słów to trochę za mało, żeby zrozumieć cały post.
        • kadfael Re: Czwarty raz :( 04.03.14, 21:49
          Ja tam nie wnikam czy te randki były na przestrzeni 6, 8 czy 10 miesięcy. Było ich kilka, więc chyba trochę wątłe podstawy do zamieszkania?
    • six_a Re: Czwarty raz :( 04.03.14, 21:47
      kilka randek w pół roku to chyba rekord.
      może oni tracą nadzieję.
      ja bym traciła.
    • soulshuntr Re: Czwarty raz :( 04.03.14, 21:56
      Ja mysle, ze problemem jest Location, Location, Location!
    • obrotowy widac, Afrykanie tak maja 04.03.14, 22:08
      ze nie lubia mieszac na stale, a tylko dzialac na dochodzaco ?
      • wszedlem Re: widac, Afrykanie tak maja 04.03.14, 22:21
        proponuje po raz piaty nie powielac tego bledu i nie wychodzic pierwsza z propozycja. albo zajsc nastepnego po ameryknsku i wreczyc klucze do swojego mieszkania.

        albo, i to raczej smutne, twoj nick ma bliskie powiazanie z twoim kolorem skory i bedac w tym kraju jeszcze nie zrozumialas, ze co innego pokazac sie z toba na imprezie, a co innego przedstawic rodzicom. (zaznaczam, ze nie wszystkim i mam nadzieje, ze to nie prawdziwe sedno sprawy)
        • gyubal_wahazar Re: widac, Afrykanie tak maja 04.03.14, 22:37
          > bedac w tym kraju jeszcze nie zrozumialas, ze co innego pokazac sie z toba na imprezie, a co innego przedstawic rodzicom (zaznaczam, ze nie wszystkim i mam nadzieje, ze to nie prawdziwe sedno sprawy)

          Będąc w tym kraju jeszcze nie zrozumiałem (i się nie zanosi), mentalności rasistowskiej. Po co w ogóle takie spekulacje, jeśli sam jak piszesz, masz nadzieję, że to nie prawdziwe sedno ?
          • wszedlem Re: widac, Afrykanie tak maja 06.03.14, 02:25
            gdyz ma to dosc szerokie odzwierciedlenie w rzeczywistosci. moze jak wyjdziesz poza swiat modnych klubow i restauracji to zauwazysz, ze w kwestii poszanowania ludzi innych ras jestesmy nadal mniej wiecej na poziomie rosji. i nawet ci, ktorzy tak odwaznie i ochoczo mowia o swojej tolerancji rasowej w znakomitej wiekszosci mieliby opory gdyby chodzilo o zwiazek ich corki, siostry czy matki z osoba o innym kolorze skory. nie wrzucam wszystkich do jednego wora, ale obiektywnie patrzac potrzebna jest nam znacznie bardziej intensywna edukacja w tej kwestii i wieksze wymieszanie rasowe. moze jak czarnoskore dziecko w klasie nie bedzie ewenementem, a jednym z pieciorga, zaczniemy jako spoleczenstwo inaczej o tym myslec.

            dowiodles jedynie, ze nie znasz problemu i masz wrazenie, ze wyczuwasz spoleczne nastroje na podstawie pogladow swoich i kilku podobnych tobie ludzi.
            • merrigold30 Re: widac, Afrykanie tak maja 06.03.14, 08:19
              Wiesz, ja niestety zauważyłam inną tendencję. My w Polsce jesteśmy bardzo tolerancyjni, w teorii. Czy inaczej, uważamy się za tolerancyjnych i nie mamy nic przeciwko mieszkaniu, związkom, pracy z przedstawicielami innych ras, bo ich tu nie ma. Dopiero ci, którzy wyjechali do krajów "bardziej tolerancyjnych" wrócili jako rasiści...

              ale nie o tym ten wątek....
    • varia1 Re: Czwarty raz :( 04.03.14, 22:47
      nie trafiłaś po prostu jeszcze na model gniazdujący ;)
    • okruchlodu Re: Czwarty raz :( 04.03.14, 23:40
      Przeczytaj chociażby tę książkę:

      z2.frix.pl/frix268/05f990b5002aa0cf4c7c9675/Argov%20Sherry%20-%20Dlaczego%20m%C4%99%C5%BCczy%C5%BAni%20kochaj%C4%85%20zo%C5%82zy.pdf
      • allatatevi1 Re: Czwarty raz :( 06.03.14, 19:13
        Wiesz co lansowanie tego szmatławca jest dość dużym obciachem.
        Ta książka to mogła być inspiracją dla różowych dziuń z solarium i to też dekadę temu.

        "zołza nie manipuluje" a za chwilę "jak wykorzystać jak najpełniej moc swoje seksualności"

        Żal mi tych głupiutkich kobiet, które uwierzyły w te szmatławcowe mądrości.
        Facet albo kocha albo nie - wcielanie w życie dekalogu zołzy nie sprawi że średnio zaangażowany facet nagle zapała do kobiety miłością.
        W takie bzdury to chyba mogłyby uwierzyć tylko 12 letnie dziewczynki.
        "powiedz że jest palantem i rzuć w niego workiem ze strojem od WF-u a napewno się w tobie zakocha".
        • okruchlodu Re: Czwarty raz :( 07.03.14, 18:39
          Książka ma pewne ograniczenia. Też nie zgadzam się ze wszystkim. Jednak oddaje ogólny sens problemu. Dla osoby, która nie radzi sobie w związkach i nie rozumie, gdzie leży wina, może być takim pierwszym stopniem wtajemniczenia. A "lansuje" ją bo szczerze mówiąc brakuje lepszego poradnika z tej dziedziny (w dodatku w wersji pdf). Chętnie poczytam jeśli dasz namiary. W dodatku wiedziałam, że na tym forum nie dostanie żadnych pożytecznych rad a ta książka jest znacznie lepsza niż "obniż wymagania" czy "w końcu ktoś cię zechce".

          > Ta książka to mogła być inspiracją dla różowych dziuń z solarium i to też dekad
          > ę temu.

          Nie zgodzę się, że książka jest tylko dla dziuni z solarium. Zasada postępowania z mężczyznami jest podobna dla przedstawicielek rożnych grup społecznych.

          > "zołza nie manipuluje" a za chwilę "jak wykorzystać jak najpełniej moc swoje se
          > ksualności"

          A co ma jedno wspólnego z drugim?

          > Żal mi tych głupiutkich kobiet, które uwierzyły w te szmatławcowe mądrości.

          :-)

          > Facet albo kocha albo nie - wcielanie w życie dekalogu zołzy nie sprawi że śred
          > nio zaangażowany facet nagle zapała do kobiety miłością.

          A mnie śmieszy wiara w mistyczną miłość, która albo jest albo jej nie ma i nie mamy na nią wpływu. Tak naprawdę sporo zależy od nas. Pewne zachowania będą nas pociągać inne odpychać. Warto znać zasadę działania.

          > W takie bzdury to chyba mogłyby uwierzyć tylko 12 letnie dziewczynki.

          A w które konkretnie?

          > "powiedz że jest palantem i rzuć w niego workiem ze strojem od WF-u a napewno s
          > ię w tobie zakocha".

          Nie rozumiem do którego fragmentu książki jest to aluzja?
    • moni_kaw Re: Czwarty raz :( 05.03.14, 09:47
      ja proponuje jednak wdrożyć procedurę standard: tzn jak facet ci się oświadczy to będziesz proponować "rozważania" o wspólnym domostwie; tak jest prościej - naprawdę!
    • ob_cykana Re: Czwarty raz :( 05.03.14, 13:48
      ja myslę, że zanim zaczniecie "wspaniale spędzac czas" po prostu z nim porozmawiaj, dowiedz się czego oczekuje od związku czy chciałby zamieszkać z kobietą na stałe itd. ble ble ble
      W zależności od tego czego się o nim dowiesz albo brniesz w to dalej tzn. następne randki, potem ewentualnie seks, albo nie, nigdy odwrotnie.

      Szukaj faceta, który oczekuje od związku tego co Ty, który szuka podobnych relacji, unikaj niebieskich ptaków, bawidamków, panów szukających tylko zaspokojenia swoich potrzeb seksualnych PROSTE!!!!!

      Nigdy nie próbuj zmieniać faceta szukaj takiego, który będzie do Ciebie pasował
    • znana.jako.ggigus może masz złe wyczucie sytuacji? 05.03.14, 13:51
      może nie dla każdego fajne randki, kilka miesięcy fajne spędzonego czasu to wstęp do rozważania o mieszkaniu? może masz w oczach głód stabilizacji, złapania za welon, kredytu i dziecka, a to może odstraszać. Pociesz się, że są faceci, którzy o takiej stabilizacji marzą. Rozejrzyj się.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: może masz złe wyczucie sytuacji? 06.03.14, 08:55

        znana.jako.ggigus napisała:

        > może nie dla każdego fajne randki, kilka miesięcy fajne spędzonego czasu to wst
        > ęp do rozważania o mieszkaniu? może masz w oczach głód stabilizacji, złapania z
        > a welon, kredytu i dziecka, a to może odstraszać. Pociesz się, że są faceci, kt
        > órzy o takiej stabilizacji marzą. Rozejrzyj się.

        Moim zdaniem to nawet nie kwestia stabilizacji. Mieszkanie razem jest po prostu fajne. Abstrahując od problemów które rodzi...
        • znana.jako.ggigus dla jednych fajne, dla drugich nie 06.03.14, 11:25
          ja bym też nie chciała z kimś mieszkać, bo to obowiązki są i drobne nieprzyjemności dnia codziennego też.
    • merrigold30 Re: Czwarty raz :( 05.03.14, 14:00
      A Ty masz mieszkanie czy oni? :))

    • leptosom Re: Czwarty raz :( 05.03.14, 19:17
      masz mieszkanie?
    • cetherena Re: Czwarty raz :( 06.03.14, 08:06
      Może nie zauważasz tego, jak oni widzą te związki i Twoje pytanie o wspólne mieszkanie jest dla nich zupełnie wyrwane z kontekstu tej znajomości?
    • lled Re: Czwarty raz :( 06.03.14, 12:39
      jak by mnie dziewczyna sie pytala czy chcial bym z nia zamieszkac to nie skonczyla by sie pytac a juz bym byl spakowany :) u mnie, u niej, niewazne, byle by nie mieszkac samemu.
      • gustavo.fring Re: Czwarty raz :( 06.03.14, 12:44
        Zapomniałeś podać swój numer komórki i email.
        • six_a Re: Czwarty raz :( 06.03.14, 12:50
          orany, poproś na priwku.
          a nie przy ludziach.
      • merrigold30 Re: Czwarty raz :( 06.03.14, 12:51
        a gdyby miała np. 3 dzieci i 5 kotów ? ;)
        • lled Re: Czwarty raz :( 06.03.14, 14:46
          dzieci jak najbardziej ale koty trzeba by bylo oddac do schroniska. jak by miala psy to co innego
          • merrigold30 Re: Czwarty raz :( 06.03.14, 14:49
            Eeeee chyba więcej pożytku z kota niż z faceta w domu :)
            • lled Re: Czwarty raz :( 06.03.14, 14:55
              a czy kot Tobie ugotuje? posprzata? zrobi pranie? i na koniec dnia zrobi masazyk? :)
              • merrigold30 Re: Czwarty raz :( 06.03.14, 15:00
                Nie, ale nie nabałagani, nie będzie pytał gdzie idę i na co wydałam kasę :)
                Do tego zawsze się cieszy na mój widok :)
                • lled Re: Czwarty raz :( 06.03.14, 15:11
                  kot nie nabalagani? koty to obrzydliwe istoty. wiecej wlosow w calym mieszkaniu moze miec tylko zarosniety libijczyk.
                  a dlaczego ma sie nie pytac gdzie idziesz? jezeli bys mieszkala z facetem to chyba bylo by jasne ze interesowal by sie Twoja osoba. a co do kasy to by tez przynosil do domu abys mogla miec ladne rzeczy :)
                  • merrigold30 Re: Czwarty raz :( 06.03.14, 15:27
                    Sama sobie kupuję ładne rzeczy.

                    • lled Re: Czwarty raz :( 06.03.14, 15:35
                      tak zle i tak niedobrze
              • nestana [...] 06.03.14, 15:30
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • ursyda Re: Czwarty raz :( 06.03.14, 15:38
                  Ja to już ci zazdroszczę.
                • lled Re: Czwarty raz :( 06.03.14, 15:39
                  po pierwsze jak sie mieszka samemu to nie ma wyjscia. trzeba sobie radzic.
                  a po drugie to wnioskuje z Twojej wypowiedzi ze lubisz smierdzacych brudasow.
                  po trzecie, w warszawie nigdy w zyciu bym nie mieszkal. to jest chyba najpodlejsze miasto w pl z ludzmi majacymi o sobie mniemanie polbogow.
                  • merrigold30 Re: Czwarty raz :( 06.03.14, 15:42
                    Najgorszy jest facet bez poczucia humoru, nie kumający sarkazmu i ironii ;)
                    • lled Re: Czwarty raz :( 06.03.14, 15:53
                      poczucia humoru mi nie brakuje, sarkazm tez nie jest mi obcy, jednak jak sie nie zna drugiej osoby to skad ma sie wiedziec ze to jest sarkazm?
                  • six_a Re: Czwarty raz :( 06.03.14, 15:51
                    warszawa jest bardzo przyjemna, nie potwierdzam.
                    ale i nie zachęcam.
                    bo będzie tłok.
                    • lled Re: Czwarty raz :( 06.03.14, 15:56
                      siksa nie boj zaby. tam napewno nigdy nie zamieszkam. czasami w przejazdach i mnie sciska jak sie musze przemieszczac z okecia w inne miejsca w stolycy.
                      • six_a Re: Czwarty raz :( 06.03.14, 16:11
                        akurat żwirki to jedna z przyjemniejszych tras w tym mieście, wysadzana drzewami, prosta i wygodna, nawet utknięcie w korku nie powoduje kur...icy, chyba że się człowiek spieszy na samolot akurat.
                        więc przestań marudzić.
                        • six_a Re: Czwarty raz :( 06.03.14, 16:15
                          o, tak o:

                          https://gfx.mmka.pl/newsph/413157/1062762.3.jpg
                          • lled Re: Czwarty raz :( 06.03.14, 16:24
                            zazwyczaj jezdze na grzybowska, a ta zwirki to nic nie daje jak sie siedzi w korkach.
                            do tego te tramwaje. weze i mrowki
                • przeciezwiadomo Re: Czwarty raz :( 06.03.14, 15:44
                  Ręce opadają, jak się Ciebie czyta. Nic dziwnego, że jesteś sama.
                  Gotujący facet to prawdziwy skarb, a co do dominacji - jedno nie wyklucza drugiego. Zresztą dominacja właściwie potrzebna jest tylko w niektórych kwestiach, a i to zależy od upodobań.
                • six_a Re: Czwarty raz :( 06.03.14, 15:50
                  >Żeby inne mi zazdrościły,

                  przecież już ci zazdroszczą przygód w każdy weekend. nie można mieć wszystkiego. a taka zachłanność jest wręcz niezdrowa.
                • alpepe Re: Czwarty raz :( 07.03.14, 11:59
                  jejku, co to niektórym w ich pięknych główkach siedzi. Zaiste, to niewiasty.
    • feel_good_inc Czyli najpierw parę miesięcy seksu bez zobowiązań 06.03.14, 13:09
      ...a potem nagle wyskakujesz z propozycją z kategorii matrymonialnych? I dziwisz się, że facet któremu odpowiada rola kochanka nieszczególnie chce wchodzić w rolę męża?
      No nic, może za siódmym czy ósmym razem nauczysz się wcześniej formułować swoje oczekiwania.
      • merrigold30 Re: Czyli najpierw parę miesięcy seksu bez zobowi 06.03.14, 13:47
        Czyli, że jak ma to zrobić? Na pierwszej randce ustalić imiona na dzieci czy czekać z seksem do ślubu? Wyłóż to blondynce proszę :)
        • feel_good_inc Re: Czyli najpierw parę miesięcy seksu bez zobowi 06.03.14, 14:38
          merrigold30 napisała:
          > Czyli, że jak ma to zrobić? Na pierwszej randce ustalić imiona na dzieci czy cz
          > ekać z seksem do ślubu? Wyłóż to blondynce proszę :)

          Nie popadajmy w skrajności, snucie planów na wspólną emeryturę na pierwszej randce to idiotyzm.
          Po prostu nie ma się co oszukiwać, że w związku typu fuckbuddy - gdzie poza seksem nie było przez parę miesięcy żadnej komunikacji i druga strona automatycznie zakłada, że wszystkim to pasuje - gdy nagle pani wyrywa się ze wspólnym mieszkaniem i całym majdanem z tym związanym, misio się zmywa ze znanym tekstem "to nie ty, to ja".
          Problemem nie jest tu jakiś zły czas na zadanie pytania, tylko brak porozumienia w związku opartym wyłącznie na seksie.
          • merrigold30 Re: Czyli najpierw parę miesięcy seksu bez zobowi 06.03.14, 15:01
            Ale autorka wątku nie utrzymuje jakoby znajomości opierały się na zasadach
            fucking friends (fuckbuddy = nauczyłam się czegoś nowego:))
            • lled Re: Czyli najpierw parę miesięcy seksu bez zobowi 06.03.14, 19:15
              a po co tak niekulturalnie? nie mozna bylo napisac FWB?
    • pepsikola Re: Czwarty raz :( 06.03.14, 15:31
      moze brutalnie to zabrzmi, ale mysle ze tacy panowie spotykali sie z Toba bardziej dla zabicia czasu, z braku laku, myslal, ze po dluzszym czasie cos wiecej do ciebie poczuje itp.. bawidamek rzucil by cie po miesiacu, dwoch, ew. trzech, albo zabawial by sie na boku z innymi.
      moim zdaniem to panowie, typu: spotykaja sie z panna ladnych kilka miesiecy, rok a nawet i dluzej, po czym po rozmowie na temat przyszlosci pan zasypuje panne tekstami o tym jak to na niego nie zasluguje itp. zwiazek sie wiec rozpada, a panna po kilku miesiachach albo i wczesniej z profilu na facebooku :) dowiaduje sie, ze pan wlasnie sie zeni bo miesiac temu spotkal kobiete zycia.
    • rurek00 Re: Czwarty raz :( 07.03.14, 11:13
      >> Co jest ze mną nie tak??? Czy tylko ja tak mam? <<
      Nic. Po prostu wybierasz sobie określony typ faceta, którego nie interesuje mieszkanie razem, i tyle. Pytanie dlaczego takich a nie innych facetów wybierasz. przeanalizuj to pod tym kątem. prawdopodobnie od razu się na to zapowiadało, ale nie chciałaś pewnych rzeczy dostrzec.
Pełna wersja