niepełnosprawny facet - problem?

05.03.14, 11:50
Witajcie.
Nigdy wcześniej nie udzielałem się na tym forum, ale jestem ciekaw Waszej opinii, więc postanowiłem zrobić wyjątek i założyć tu konto. Wiem, że może to zabrzmieć jak wynurzenia pryszczatego nastolatka z Bravo, ale... mam 28 lat i jestem samotny. Niby błaha rzecz, która dotyczy wielu osób w tym wieku. Problem leży w tym, że jestem niepełnosprawny - w czasie porodu lekarz uszkodził mi bark w prawej ręce i dłoń nie rozwinęła się tak, jak powinna i nie mogę tą dłonią wykonywać praktycznie żadnych czynności. Nie zmienia to jednak faktu, że jestem całkowicie samodzielny, mam swoje mieszkanie, potrafię prowadzić samochód (automat), niezłą pracę, de facto pozostaje "jedynie" efekt wizualny i zaskoczenie, gdy przy powitaniu podaję lewą. Praktycznie wszystkie kobiety z którymi miałem do czynienia mimo początkowego zainteresowania prędzej czy później umieszczały mnie w "friend-zone". Czy naprawdę wszystkie kobiety po odkryciu tego faktu odpuszczają sobie, bo nie chcą "wybrakowanego" towaru?
    • kseniainc Re: niepełnosprawny facet - problem? 05.03.14, 12:05
      dla niektórych kobiet mozę być to problem-estetyka jak sam wspomniałeś, dla innej nie bedzie to miało znaczenia wcale.Różni ludzie stąpają po ziemi,z wiekszymi kalectwami faceci znajdują tę połowę, moze to jeszcze nie czas........cholera wie, nie znam sie na tym.
      Mnie mogłoby przeszkadzac,ale nie byłąm w takiej sytuacji więc tak do konca nie wiem.
      • mm969696 Re: niepełnosprawny facet - problem? 05.03.14, 16:07
        kuźwa, przeszkadzałaby ci jego wada fizyczna, bo zaburzałby twoje poczucie estetyki?! nie wiem jak można tak w ogóle pomyśleć , a co dopiero wprost napisać
        • a1ma Re: niepełnosprawny facet - problem? 12.03.14, 00:53
          Co nie? :-/
    • krakoma Re: niepełnosprawny facet - problem? 05.03.14, 12:15
      Praktycznie wszystkie kobiety z którymi miałem do cz
      > ynienia mimo początkowego zainteresowania prędzej czy później umieszczały mnie
      > w "friend-zone".

      znaczy zainteresowanie to konczylo sie w chwili, kiedy podales im lewa reke?

      • aste.risk Re: niepełnosprawny facet - problem? 05.03.14, 12:30
        dobre :)
    • light_in_august Re: niepełnosprawny facet - problem? 05.03.14, 12:20
      Przykro, że masz takie doświadczenia. Ale z drugiej strony, rozejrzyj się wokół - ludzie na wózkach mają kogoś do pary, ludzie niewidomi, głuchoniemi, bez kończyn itp. Więc nie jest chyba tak źle. Kiedyś spotkasz kogoś, dla kogo Twoja ręka nie będzie miała znaczenia, bo sie po prostu w Tobie zakocha.
      • aste.risk Re: niepełnosprawny facet - problem? 05.03.14, 12:30
        no właśnie, ale ja się czuję i zachowuję jak zdrowy człowiek - stąd nawet nieswojo się czuję porównany do osób na wózkach ;)
        • light_in_august Re: niepełnosprawny facet - problem? 05.03.14, 12:48
          Nie chodzi o porównywanie. Nie ma co porownywać. Niektórzy ludzie całkiem zdrowi, piękni, młodzi i bogaci też mają problem ze znalezieniem miłości, a niektórzy mocno niepełnosprawni akurat szybko trafiją na swoje "drugie połowy". Więc może ułomności nie mają tak wielkiego znaczenia, jak Ci się wydaje.
    • berta-death Re: niepełnosprawny facet - problem? 05.03.14, 12:36
      Myślę, że w przypadku faceta defekt fizyczny ma marginalne znaczenie, to kobiety muszą być piękne, młode i sprawne. Facet ma zarabiać i być zaradny. Mimo niesłabnących wysiłków, feministkom nie udało się jeszcze zmienić tego sposobu myślenia.
      Nawet Nick Vijucic się ożenił.
      • tymon99 Re: niepełnosprawny facet - problem? 05.03.14, 13:06
        chyba już kiedyś prosiłem, a jeśli nie, to proszę teraz: nie przywołuj nazwisk, których nie umiesz zapisać.
        • berta-death Re: niepełnosprawny facet - problem? 05.03.14, 14:01
          Zwykła literówka, nie ma się czym podniecać. Jakbyś był bystry, to być zauważył, że często litery przestawiam.
          • tymon99 Re: niepełnosprawny facet - problem? 05.03.14, 15:35
            yhy, literówka. jasne :D
            • berta-death Re: niepełnosprawny facet - problem? 05.03.14, 15:45
              No literówka, wbrew pozorom ciężko nie zapamiętać tego nazwiska, które pewnie jakby jego rodzice do PL wyemigrowali a nie do Australii, zostałoby zamienione na wójcik. Czyli dość swojsko i dość trudne do pomylenia.

              ps zakochałeś się we mnie czy co, że tak w każdym wątku zamieszczasz jakiś czepliwy tekst?
              • tymon99 Re: niepełnosprawny facet - problem? 05.03.14, 17:21
                berta-death napisała:

                > No literówka, wbrew pozorom ciężko nie zapamiętać tego nazwiska, które pewnie j
                > akby jego rodzice do PL wyemigrowali a nie do Australii, zostałoby zamienione n
                > a wójcik.

                tyle, że emigrując do australii nie zmienili nazwiska, więc czemu mieliby to robić emigrując do polski? zresztą, jeśli już, to na wilczak, wilczyński albo coś podobnego :)

                > ps zakochałeś się we mnie czy co, że tak w każdym wątku zamieszczasz jakiś czep
                > liwy tekst?

                z całą powagą stwierdzam, że to niemożliwe. nie dałbym rady.
                • berta-death Re: niepełnosprawny facet - problem? 05.03.14, 17:42
                  > > ps zakochałeś się we mnie czy co, że tak w każdym wątku zamieszczasz jakiś czepliwy tekst?
                  >
                  > z całą powagą stwierdzam, że to niemożliwe. nie dałbym rady.

                  No to kamień z serca, już się bałam, że mi się jakiś cichy wielbiciel trafił. Choć może nie do końca cichy.
      • okruchlodu Re: niepełnosprawny facet - problem? 05.03.14, 16:08
        A Dunka Melek czy Bogusia Siedlecka? Są niepełnosprawne a znalazły sobie mężczyzn. Wbrew pozorom sporo mężczyzn czuje taką potrzebę, żeby się kobietą zaopiekować a w przypadku jakiejś ułomności mają zwyczajnie większe możliwości:-). Są oczywiście panowie, którzy porzucają żonę, gdy utną jej cycka ale istnieje też duża grupa tych, którzy angażują się wtedy jeszcze bardziej. Kolejna sprawa to atrakcyjność fizyczna, na którą składa się wiele czynników. Głupio oceniać ją jedynie na podstawie niesprawnej ręki czy poruszania się na wózku.
    • wez_sie Re: niepełnosprawny facet - problem? 05.03.14, 12:40
      ja nie mam nic przeciwko niepelnospwarnym
      jakbym byl kobieta to na bank bym byl toba zainteresowany a moze juz nawet mielibysmy dzieci
      no ale nie jestem kobieta tylko fajnym i rezolutnym nastolatkiem i nie jestem zainteresowany twoja osoba
    • slottka.ja Re: niepełnosprawny facet - problem? 05.03.14, 14:16
      Wierzę, że trafisz jeszcze na kogoś kto doceni wszystkie Twoje zalety. Ciężko teraz w ogóle o dobre relacje z ludźmi.
      • stokrotka_a Re: niepełnosprawny facet - problem? 05.03.14, 14:23
        slottka.ja napisała:

        > Ciężko teraz w ogóle o dobre relacje z ludźmi.

        No tak, takie czasy nastały, dobrodziejko. :-( Drzewiej to wszystko było dobre, tzn. lepsze niż teraz... Ale świat schodzi na psy od początku świata. Takie prawo metafizyki.
    • minasz Re: niepełnosprawny facet - problem? 05.03.14, 14:18
      zmien grupe wiekowa to bedziesz miał kobiet na peczki hehe
      • slottka.ja Re: niepełnosprawny facet - problem? 05.03.14, 14:21
        minasz napisał:

        > zmien grupe wiekowa to bedziesz miał kobiet na peczki hehe

        jaką sugerujesz?
        może zawęzić grupę zawodową
    • budzik11 Re: niepełnosprawny facet - problem? 05.03.14, 16:08
      forum.gazeta.pl/forum/w,16,134982157,134982157,Niepelnosprawnosc_przeszkadza_.html
    • margorcia Re: niepełnosprawny facet - problem? 10.03.14, 03:45
      Nie jest to problem. I nie ma zadnego znaczenia.
    • mmagi Re: niepełnosprawny facet - problem? 10.03.14, 10:31
      moze jeszcze nie natrafiłeś na tą,która Cie pokocha taki jaki jestes,widuje sie kobiety z mężczyznami niepełnosprawnymi,na wózkach itp,nie demonizuj
    • ingeborg Re: niepełnosprawny facet - problem? 10.03.14, 13:56
      Ludzie bez niepełnosprawności, którzy nie mogą znaleźć sobie partnera, zwalają winę na krzywy nos, na złe relacje z rodzicami, na brak kasy i tego typu rzeczy. Ty masz niesprawną rękę a ja mam wystające kolana, możemy oboje uwierzyć w to, że to Twoja ręka i moje kolana są przyczyną niepowodzeń, będzie to nawet wygodniejsze, bo łatwiej wierzyć, że po prostu mam niezmienialny defekt, niż zastanowić się nad sobą i wykminić, że może problem leży gdzieś indziej.

      Zauważ, że piszesz o sobie TYLKO w kontekście ręki. Jest masa powodów, dla których jesteś friendzonowany. Życiowe doświadczenie mi mówi, że jak ktoś, obojętnie facet czy kobitka ma niskie poczucie wartości, to jak ktoś się nimi zainteresuje, to oni wszystko zrobią, żeby tę osobę zatrzymać. I to jest straszliwie odrzucające, unsexy i demoralizujące, bo automatycznie pokazuje tej osobie, że może sobie pozwolić na wszystko.

      Więc wiesz, przeanalizuj sobie jak się zachowujesz w obecności lasek, zresztą, to może być coś zupełnie innego. Może nie czytasz książek, może ci z ust śmierdzi, może masz dziwne relacje z rodzicami, może masz ultrakonserwatywne oczekiwania, które odrzucają potencjalne partnerki, albo po prostu masz małego. No, ale tego nie wiadomo, bo w Twojej wypowiedzi jest tylko o ręce.
      • ingeborg Re: niepełnosprawny facet - problem? 10.03.14, 14:12
        O, tu sobie poczytaj:

        "The former problem stems from run-of-the-mill low self-esteem and is experienced as low confidence in social situations, consciously realized by a series of negative beliefs about oneself, and finally, manifested through needy, unattractive behavior. An example of this would be a man with low self-esteem who feels a severe lack of confidence interacting with women (or anybody, really), and therefore has developed bizarre beliefs about why people would or would not like him. As such, he believes he needs to impress them with money or accomplishments, make fun of others, or pretend like he’s too cool for anyone else. As a result, these beliefs manifest themselves as needy behaviors and turn off many women."

        Całość: markmanson.net/neediness
    • liselle Re: niepełnosprawny facet - problem? 10.03.14, 14:04
      Widocznie trafiały Ci się kobiety bardziej skupione na ogólnie pojętym wyglądzie, niż na Tobie de facto.

      Moja koleżanka z podstawówki miała podobny "problem", jej ręka kończyła się na łokciu. Wyszła za mąż za fajnego faceta, ma dziecko. Nie zawracaj sobie głowy osobami, którym przeszkadza Twój, tak naprawdę niewielki (nazwijmy to) "defekt". Spotkasz swoją połówkę, na pewno. O! I na pewno nie nazwałabym Cię niepełnosprawnym.
    • comedia_finita Re: niepełnosprawny facet - problem? 11.03.14, 23:32
      Też mam 28 lat. I przez 28 lat ani razu mi nie przeszło przez myśl, że to może być problem.
      Nie jest. Żaden.
    • powabna_ewa Re: niepełnosprawny facet - problem? 12.03.14, 10:12
      Przykro się to czyta :( Powiem Ci, że nie wszystkie dziewczyny patrzą tylko i wyłącznie na wygląd. Jest wiele dziewczyn, dla których inne sprawy są ważniejsze, po prostu miałeś pecha i trafiałeś na te "złe". Życzę Ci żebyś znalazł ukochaną :)
    • allerune Re: niepełnosprawny facet - problem? 12.03.14, 15:20
      mi podczas porodu jakiś ch..j złamał obojczyk, na szczęście nie ma to żadnych negatywnych następstw (może poza tym że coś tam "chrupie" jak wykonuję pewne wygibasy). Niestety znam przypadki bliskie mi, gdzie tak dobrze się to nie skończyło i pewne osoby miały problem ze znalezieniem sobie kogoś . . .

      z Twojego opisu wnioskuję, że szukasz sobie kobiety poza kręgiem znajomych (bo znajome nie byłyby "zaskoczone"), najprawdopodobniej w internecie i nie mówisz zbyt wiele o swoim problemie dopóki się nie spotkacie, albo mówisz w sposób, który sugeruje że "to nic" a w praktyce okazuje się to problemem

      miałem kiedyś takie zdarzenie, rozmowy ze świetną dziewczyną, ładną itd., która opowiadała o swoim życiu i pracy w sposób nie wzbudzający większych wątpliwości, po pewnym czasie powiedziała że siedzi w domu na zwolnieniu bo miała wypadek. Mówiła to w sposób taki, w jaki ja mówiłbym o stłuczonej kostce. Gdy w końcu się spotkaliśmy (poprosiła bym po nią przyjechał) okazało się że ma duże trudności z chodzeniem nawet o kulach, gdy dowiedziałem się o tym więcej, wyszło że juz prawdopodobnie nigdy w życiu nie będzie chodzić samodzielnie. Mimo że na codzień staram się okazywać empatię wobec ludzi, którzy są w sytuacji jakiej są nie z własnej winy, to jednak w tym momencie poczułem się oszukany, wywiedziony w pole itd. To w jakim dziewczyna była stanie fizycznym nie przeszkadzało mi tak bardzo, jak to że robiła mnie tak długo w bambuko i w końcu nic z tego nie wyszło.

      Pierwsza więc rada, nie zaskakuj ludzi w inny sposób niż pozytywny, druga to poszukaj kogoś w kręgu bliższych lub dalszych znajomych, komu nie musiałbyś się tłumaczyć. Jeśli jest to problem to staraj się poznawać ludzi na gruncie neutralnym i potem ew. wybadaj teren czy może być coś więcej...

      Poznałem kiedyś gościa, który stracił nogę w wypadku motocyklowym. Mimo tego jest bardzo pozytywnym człowiekiem, non stop ćwiczy więc oprócz braku nogi wygląda dobrze... gdy na imprezie szedł z dziewczynami potańczyć opadła mi szczęka, bo rzeczywiście jak na gościa z jedną nogą, o kulach, świetnie wywijał. Potem widziałem, jak z jedną z nich idzie do domu... więc da się :)
Pełna wersja