jan_hus_na_stosie2
05.03.14, 22:11
Mnie fascynuje siła jaką człowiek jest w stanie wykrzesać z siebie pomimo przeciwności losu i porażek. Oczywiście to dotyczy niewielu, większość ludzi idzie przez życie po najmniejszej linii oporu, w razie niepowodzeń lub trudności poddają się, zawracają. Ale nie wszyscy. Inni będą tak tak długo walić głową w mur aż go roztrzaskają na drobny mak. Wtedy można usłyszeć szepty ludzi stojących obok - "niemożliwe, a jednak udało mu się".