net.mynia
09.03.14, 10:51
od piątku. Miał przyjść do mnie rano i go nie było, tel do tej pory ma wyłączony, Nigdy mu to się nie zdarza żeby tak postąpić i mnie olać lub zniknąć. Także wiem że coś musiało się stać. W szpitalu go nie ma, dzwoniłam i powiedziano mi że nie mają takiego i nikt taki nie był opatrywany. Wiem że miał nałożone grzywnę w wysokości 800 zł nie zapłacił a to było 1,5 roku temu. Czy to możliwe że mogli go za to zamknąć? Dzwoniłam do aresztu i powiedzieli mi że mam zadzwonić jutro. Martwię się.