Umawianie się obiecywanie

09.03.14, 19:56
Chronicznie tego zaczynam nienawidzić.
Zawracania głowy.
Ostatnio czuję się samotna, bliźsi znajomi wyjechali za granicę, mało przyjemnych spraw, brak rodziny blisko, pozimowy marazm i dołki z których się sama wywłóczę, jakoś daję rady, nie wiszę nikomu na głowie, mam opinię silnej kobiety która sobie radzi sama, ale brakuje mi obok jakiejś osoby której się mogę trochę wyżalić.
Od lat utrzymuję kontakt ze bliską znajomą, kilka lat temu baardzo dużo się angażowałam w pomaganie jej przy trudnym rozwodzie, pomoc finansową, psychologiczną, prawną itd. Dzwoniła po kilka razy dziennie, spotykałyśmy się przynajmniej raz w tygodniu by omawiać jej sprawy. Zawsze twierdziła, że jest mi za to bardzo wdzięczna i jak tylko będzie okazja to mi się odwdzięczy.
Realnie, jedyne co od niej od czasu do czasu potrzebuję, to właśnie towarzystwo, jakiś krótki wyjazd, ploteczki. Ot, normalny kontakt bliska znajoma-znajoma.
Raz na miesiąc-dwa miesiące się udaje. Ma samochód, ma nienormowany czas pracy więc jest bardzo dyspozycyjna, bardziej niż ja.
I co rusz słyszę zachęty z jej strony :" może za tydzień w sobotę zrobimy sobie (jeszcze z jedną znajomą) imprezkę upiekę ciasto, posiedzimy pogadamy". Ok, ja chętnie, dostosowuje swoje plany do tego. A za kilka dni dzwoni,że ktos w rodzinie ma np imieniny więc się jednak nie spotkamy.
Albo mówi w połowie tygodnia "masz ochotę? jak w weekend będzie ładna pogoda to pojedziemy na wycieczkę za miasto, trzeba się poruszać bo utyłam". Ja zadowolona, super, czekam do soboty jaka ta pogoda będzie - a okazuje się, że koleżanka już od rana jest za miastem z kochankiem(żonatym) i wcale się nie poczuwała do zawiadamiania mnie o zmianie "naszych" planów.
Dziś kolejny taki dzień, pogoda cudna, trzy dni temu zastanawiałyśmy się co w weekend robić, koleżanka była bardzo napalona żeby z okazji dnia kobiet jakieś piwko wypić lub za miasto pojechać szukać wiosny. Ja więc nie planowałam nic innego na ten czas. Dwa dni temu się dowiedziałam, że sobotę ma zajętą na kochanka. ok, z drugą znajomą zamierzają w niedzielę pojechać za miasto, więc jak tylko mam ochotę to fajnie jakbym z nimi pojechała. Wczoraj spotykam tę drugą znajomą, która też potwierdza, że mają zamiar w niedzielę jechać i żebym z nimi jechała, ale jeszcze dokładnie nie wie bo kol.nr.1 jeszcze się nie wypowiedziała dopiero wieczór będzie się wypowiadać gdzie i ok której.
Wstałam na wszelki wypadek wcześniej rano, żeby być gotową jak dadzą znać że jednak jedziemy. Oczywiście koleżanka nie zadzwoniła wcale, miała ciekawsze zajęcia.
Zapewne zadzwoni jutro. Opowiadając co w weekend robiła.


Czy słusznie ogarnął mnie wqw?
    • jan_hus_na_stosie2 Re: Umawianie się obiecywanie 09.03.14, 20:15
      gauad napisała:

      > Czy słusznie ogarnął mnie wqw?

      słusznie, lepiej poszukaj sobie innej koleżanki, a najlepiej kolegi ;)

      • jan_hus_na_stosie2 Re: Umawianie się obiecywanie 09.03.14, 20:17
        a w ogóle to fajnie, że nowy wątek założyłaś bo ostatnio nuuudy na tym forum :)

    • obrotowy noi poco ci ten garb ? 09.03.14, 21:14
      i te kolejne zale ?

      jestes masochistka ?
    • alpepe Re: Umawianie się obiecywanie 09.03.14, 21:17
      cóż, pani ma u ciebie dług wdzięczności, podaruj go jej i zerwij znajomość.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Umawianie się obiecywanie 09.03.14, 22:27

        alpepe napisała:

        > cóż, pani ma u ciebie dług wdzięczności, podaruj go jej i zerwij znajomość.

        NIE MA DŁUGU. Wśród przyjaciół długi wdzięczności i znajomych nie powinny występować.
        Pomagam bo chcę pomóc i nie oczekuję wzajemności.

        Co nie zmienia faktu że po 3 przypadkach odwołania spotkania bez poinformowania znajoma/znajomy byłby na tej długiej liście - liście ludzi do których zadzwonię raz na pół roku.
        • alpepe Re: Umawianie się obiecywanie 09.03.14, 22:46
          Jeśli ta osoba sama ten dług uznała, to znaczy, że go ma. Widocznie pomoc przekraczała zwykłe przysługi towarzyskie.
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Umawianie się obiecywanie 10.03.14, 14:51
            Ok, zgoda.
            Z tym że nie jest to dług wymagalny :D
            • alpepe Re: Umawianie się obiecywanie 10.03.14, 21:59
              nie mów, że podczytujesz to samo forum, co ja ;)
    • symbolika Re: Umawianie się obiecywanie 09.03.14, 23:13
      prawdziwych przyjaciol poznaje sie w biedzie

      szkoda zdrowia i czasu dla kolezanki
      na pewno masz jakas znajoma , ktora chetnie wyskoczy na kawe
      jesli nie to mozna kogos poznac w grupach o takim samym hobby, tancach, fitnesie , nawet tu sa spotkania forumowe;)

      nie dzwon do kolezanki, nie wychodz z inicjatywa wspolnego spedzania czasu, jak sie skontaktuje powiedz,ze sama nie wiesz, musisz sie zastanowic, jesli sie umówisz to w ostatniej chwili zadzwon i powiedz: ojej , na smierc zapomnialam o spotkaniu, nie moge bo... na pewno zaskoczysz tym kolezanke ;)
      przyzwyczaiła sie ,ze jestes zawsze do jej dyspozycji i na jej żądanie

    • allerune Re: Umawianie się obiecywanie 10.03.14, 19:39
      powiem Ci coś lepszego, jeśli chociaż raz Ty potraktujesz ją w taki sam sposób, w jaki ona ciągle traktuje Ciebie... to będzie urażona duma i wielka obraza, staniesz się wrogiem publicznym numer jeden i wszystkie wspólne koleżanki dowiedzą się bardzo szybko jaką jesteś suką :)

    • 10iwonka10 Re: Umawianie się obiecywanie 10.03.14, 19:55
      Mialam bardzo podobna kolezanka- chyba byla troche zdziwiona ale ja jak za ucieciem noza zerwalam z nia kontakt.Znam to uczucie o ktorym piszesz bardzo dobrze. Ja tak mialam zaraz po przyjezdzie do Anglii - nie bylam sama ,byl maz ale wlasnie brakowalo mi takiej kolezanki zeby pochodzic po sklepach, pojsc na kawe, pogadac.... Dla mnie takie zachowanie jak jej i twojej znajomej to oznaka ze ktos ma nas w d.....
      Mnie sie tak jakos ulozylo ze poznalam fajne angielki w moich 2 poprzednich pracach
      i dalej sie przyjaznimy.I kiedykolwiek sie umawiamy ,nigdy mnie nie zawiodly.
    • satoja Re: Umawianie się obiecywanie 10.03.14, 22:37
      Nie utrzymuj znajomości z dziewczynami, które mają żonatych kochanków. Zawsze to ciebie wystawią do wiatru jak tylko kochanek gwizdnie, że akurat ma czas i żona nie patrzy.
    • light_in_august Re: Umawianie się obiecywanie 10.03.14, 22:56
      Pomijając już fakt, że koleżanka mało solidna, to Ty traktujesz to wszystko nieco zbyt poważnie... Jeśli ktoś się nie umawia z Tobą na konkretny dzień i godzinę, to tak jakby żadnego umawiania się nie było. Bo takie "może kiedyś wyskoczymy na kawę, może za 2 tygodnie?" to wiesz...
      • satoja Re: Umawianie się obiecywanie 10.03.14, 23:07
        Koleżanka powinna mówić autorce wprost "czekaj w odwodzie, jak mój kochanek nie będzie miał czasu to z braku laku poświęcę się i zadowolę się twoim towarzystwem"
        • wszedlem Re: Umawianie się obiecywanie 11.03.14, 04:21
          kolezanka powinna sie wstydzic, a autorka watku puknac w glowe. co innego odwolac, bo cos wypadlo, a co innego kogos wystawic i potem sie tlumaczyc "bo wiesz, chetny sie znalazl i z wrazenia mi sie telefon zapodzial"
      • wszedlem Re: Umawianie się obiecywanie 11.03.14, 04:32
        niekoniecznie. zwlaszcza jesli uwazaja sie za przyjaciolki. podpucha, potem odmowa i raz jeszcze i jeszcze raz. wiecej bym sie nie umowil.
        • wszedlem Re: Umawianie się obiecywanie 11.03.14, 04:33
          drzewko nie dziala. podpisalem swiatlo sierpnia
    • makinetka82 Re: Umawianie się obiecywanie 11.03.14, 07:16
      A ja bym jej po prostu powiedziała. Tak zwyczajnie, kiedy po raz kolejny będzie się chciała umówić na sobotę na piwo... Nie, Kasiu, nie zamierzam się z tobą umawiać, bo czuję się " napasiona" poprzednimi spotkaniami. Będziesz sobie musiała znaleźć inny rezerwowy zapychacz czasu, bo ja nie mam zamiaru po raz kolejny od rana siedzieć jak na szpilkach czekając aż wpadniesz, bu po południu się dowiedzieć, że mimo tego że się umawiałyśmy zorganizowałaś sobie czas inaczej, a mnie olałaś i nawet nie uznałaś za stosowne mnie o tym poinformować.
    • coffei.na Re: Umawianie się obiecywanie 11.03.14, 09:01
      olej ją skoro i tak nie ma dla Ciebie czasu? po co się wpieniać przez taką słowną osobę?
    • tully.makker Re: Umawianie się obiecywanie 11.03.14, 09:54
      Mialam taka kolezanke, ktora jak tylko jakis facet gwizdnal, to leciala odwolujac wszelkie wczesniejsze zobowiazania.

      Dalam sobie spokoj, bo szkoda nerwow.

      PS Z punktu widzenia skutecznosci lapania faceta taka strategia tez sie nie sprawdza, bo jaki facet chcialby miec kobiete, ktora jest na kazde gwizdniecie? Z owa kolezanka znamy sie juz z 15 lat, nadal jest sama.
    • shmu Re: Umawianie się obiecywanie 11.03.14, 17:11
      Dla mnie slusznie Cie ogarnelo. Tym bardziej, ze ustawiasz dzien pod nia. (Ona natomiast pod kochanka, ktory pewnie tez spotyka sie z nia, jesli nie z zona). Ja bym juz sie z nia nie umawiala. Trzeba sie bylo umowic z ta druga kolezanka.
      Jestem w podobnej sytuacji co Ty, mam malo znajomych w okolo i takaz kolezanke. Raz mialam kompletnego dolka, a ona kolejny raz odwolala 15 minutowa kawe. W zasadzie kolejno kilka osob odwolywalo wszystko co bylo zaplanowane. Puscily mi nerwy (nie jestem specjalnie z tego dumna...), przeprosila, bylo jej przykro, ale niewiele sie zmienilo. Wiec poprostu przestalam ja brac pod uwage robiac plany. W zasadzie ogolnie sie odsunelam. W sumie wole miec jakis ekscytujacy plan sama niz siedziec zawiedziona w domu (BEZ znajomych).
      Czesto cos organizuje, i jest kilka osob, ktore sie przylaczaja regularnie lub mniej. Sa tez osoby, ktore nigdy nie odpowiadaja lub ich odpowiedz to: zobaczymy. Tych osob juz nie zapraszam. Nie ma sensu meczyc ludzi niechcianym zaproszeniem, a ja nie bede kolejny raz zawiedziona.
    • koronka2012 Re: Umawianie się obiecywanie 11.03.14, 19:14
      Wqrw jak najbardziej uzasadniony, ciekawa jestem tylko czy poruszyłaś ten temat z koleżanką?
      Tak, czy inaczej - nikt nie lubi czuć się lekceważony, natomiast ja bym powiedziała koleżance wprost co o tym myślę.
    • hunkis Re: Umawianie się obiecywanie 12.03.14, 08:07
      Słusznie ogarnął cię wq... . Natomiast radą na to jest NIECZEKANIE na łaskę. Czyli przejmujesz inicjatywę i to Ty ustalasz termin, dajesz pomysł na wyjazd i niech się reszta dostosuje. Nawet jak nie masz samochodu i wygodniej by było z transportem koleżanki, to machnij na to ręką, najwyżej wsiądziesz w autobus. A wtedy, jak sama zaplanujesz co robisz - to zrobisz to bez względu na to czy koleżanki dołączą do ciebie czy nie dołączą. A jak nie dołączą to może się okaże, że na takim samotnym spacerze poznasz kogoś innego samotnego.
Pełna wersja