Kobieca zazdrośc i kombinowanie?

10.03.14, 14:38
Tak jestem zazdrosna.Nie lubię pewnych znajomych męża, którzy będą na weselu naszych wspólnych znajomych. To wesele znajomych męża, z którymi prawie się nie widuje, ale byli na naszym weselu rok temu więc oni też zaprosili, a z tymi których nie lubię też się prawie nei widujemy, bo wszyscy mieszkamy daleko od siebie no i... jak dla mnie ten kolega męża to straszny bufon a jego zona sztuczna 'slodka-idiotka'. Fakt , że ładna ale szlag mnie trafia jak przy każdym spotkaniu mizdrzy się do mojego męża. Rozmawiałam z nim o tym, twierdzi, że jestem zazdrosna (fakt) ale próbowałam mu wytłumaczyć, że to że oni sie tak wobec siebie zachowywali nie znaczy że mają się zachowywać jak teraz jest ze mną i mi to przeszkadza. Pojawiło sie to wesele w czerwcu i ... kombinuję jak sobie tego oszczędzić i co wymyslić żebyśmy nie szli ;/ jak mu powiem szczerze, że nie chce bo WIEM, że się źle tam będę czuła i znowu się przez nich pokłócimy to pewnie powie że przesadzam etc etc. Jak to ominąć? choroba? wyjazd inny załatwić? wesele jest w mieście ok. 100km od nas. Jest trochę czasu, doradźcie proszę....
    • coffei.na Re: Kobieca zazdrośc i kombinowanie? 10.03.14, 14:42
      nie widzę żadnego problemu
      zrób się na bóstwo i baw się dobrze! po co masz sobie psuć zabawę przez jakąś kobietę?
      poza tym-mąż wybrał Ciebie-nie słodka idiotkę...end the story :)
      • prostadziewczynatoja Re: Kobieca zazdrośc i kombinowanie? 10.03.14, 14:47
        niczego mi nie brakuje nie powiem ale raczej jestem skromna i takich ludzi lubię
        a ona tez jest ładna, starsza z 5 lat i strasznie sie popisuje zaczepia ludzi więc siłą rzeczy mąz zwróci na nią uwagę a ona będzie się do niego mizdrzyć może i na zlość bo chyba zauwazyła, że jej nie lubię i jej męża to samo... ;/ nie lubię takich prymitywnych gierek wolałabym nie iść i mieć spokój. Co innego gdyby to byli naprawdę dobvrze znajomi a tak naprawdę mąż z tymi co się żenią nie utrzymuje kontaktu od kilku lat, pannę młodą widział tylko na naszym weselu więc na zasadzie zapraszają nas bo mjy ich zaprosiliśmy więc nie mam wyrzutów że próbuję się wyrkęcić bo prawda jest taka, że z racji choćby odległości już nie spotkamy się nigdy albo kiedyś przypadkiem. A tej drugiej pary po prostu nie cierpię za sztucznośc i nadęcie ;/ jak byli 'młodzi' to z 3-5 lat temu jeździli z innymi znajomymi męza wspólnie na imprezy , od 2 lat też nie utrzymuje stałego kontaktu, byli na naszym weselu potem przypadkiem spotkaliśmy się parę razy i zawsze było sztucznie, nie poilubiłam ich głównie ze względu na jej mizdrzenie się do mojego męża...;/
    • light_in_august Re: Kobieca zazdrośc i kombinowanie? 10.03.14, 14:45
      Zamierzasz zamknąć faceta w klatce, żeby już nigdy żadna inna się do niego nie mizdrzyła? Masz 3 miesące, żeby popracować nad zwalczeniem przesadnej zazdrości i będzie ok :) Poza tym, na weselu jest sporo ludzi i nie musicie wcale trzymać się blisko ludzi, których nie lubicie.
      • prostadziewczynatoja Re: Kobieca zazdrośc i kombinowanie? 10.03.14, 14:49
        Akurat jestem pewna, że usadzą nas razem ;/ bo ani oni ani my tam innych osób nie znamy niestety.
        Zwalczyć zazdrość? taaak, to znaczy mam olewać nawet reakcje męża jak będzie się slinił do niej?? chyba wolałabym jednak żeby albo facet tez zachowywał się normalnie albo niech sobie idzie w długĄ....
        • light_in_august Re: Kobieca zazdrośc i kombinowanie? 10.03.14, 15:04
          Jeśli Twój mąż się ślini na widok innych kobiet i to jeszcze w Twojej obecności, to masz problem z mężem, a nie z tymi kobietami. Unikanie spotkań towarzyskich nic tu nie pomoże, bo wyjdzie do sklepu/do pracy i też się obślini ;) Szczerze, to nie mogłabym być z facetem, który by sprawiał, że czuję się źle...
          • prostadziewczynatoja Re: Kobieca zazdrośc i kombinowanie? 10.03.14, 15:17
            też mu to ostatnio w rozmowie powiedziałam. Widzę, że stara się, żebym się dobrze czuła.
            Ale jakby zaczął zachowywać sięjak śliniący się wiesniak to kopię w tyłek i do widzenia.Normalnie z wychodzeinem do ludzi nie ma problemu ale w tamtym przypadku był dlatego nei chcę tam iść
    • gustavo.fring Re: Kobieca zazdrośc i kombinowanie? 10.03.14, 14:45
      Jesteś pretensjonalna.
      • prostadziewczynatoja Re: Kobieca zazdrośc i kombinowanie? 10.03.14, 14:50
        a ty używasz słów, których znaczenia nie znasz :]
    • sweet_pink Re: Kobieca zazdrośc i kombinowanie? 10.03.14, 15:17
      Ja bym powiedziała zwyczajnie, że nie mam ochoty. Bez wnikania w szczegóły tylko tyle, że nie masz ochoty na wesele, a za kasę którą byście wydali na prezent to byś wolała weekend za miastem/buty na lato cokolwiek. A że ludzie Ci nie bliscy to nie widzisz powodu by niechęć przezwyciężać.
      Zasadniczo można by analizować Twój problem, ale w sumie po co? Co to człowiekowi nie wolno nie mieć na coś ochoty o tak bez wyższej przyczyny i tłumaczeń?

      Co do zazdrości, weź sobie przestań wyrzucać, tą zazdrość. To nie jest jakieś wielkie halo, że czujesz się nie komfortowo w towarzystwie kobiety, która się mizdrzy do twojego męża. Imho znoszenie takiej sytuacji jest poniżające, a jeszcze strach się odezwać to zrobią z Ciebie psychiczną zazdrośnice (bo przecież najlepsza obroną siebie jest atak). Serio to nie jest jakieś wielkie coś żeby dbać o swoje samopoczucie w grupie i o swoje granice, ludzka rzecz. Więcej ma twój problem wspólnego z godnością niż zazdrością.
      • prostadziewczynatoja Re: Kobieca zazdrośc i kombinowanie? 10.03.14, 15:22
        dziękuję sweet_pink
        nie wierzę, że ktoś rozumie o co mi chodzi, wreszczcie, bo już usłyszałam od męża jak próbowałam mu tlumaczyć dlaczego jej nie lubię, że jestem chorobliwie zazdrosna ;/ skoro próbowałam szczerze porozmawiać i wytłumaczyć i wyszło przeciwko mnie to próbuję sposobem.

        Wszystko fajnie ale chciałabym żeby miesiąc wcześniej poszedł ze mną na wesele mojej kuzynki, a jak powiem, że chodźmy na wesele kuzynki a Twojego kolegi nie to może sie wkurzyć? albo jak powiem jak sugerujesz slusznie, że nie chce iśc bo po prostu nie mam ochtoy i będę się źle czuć to co jak powie, że idzie sam??
        • sweet_pink Re: Kobieca zazdrośc i kombinowanie? 10.03.14, 15:30
          Nie widzę problemu. Masz prawo mieć ochotę iść do kuzynki i nie iść do kolegi. Grymasić na takie sprawy nie wypada gdy w grę wchodzą ludzie na tyle bliscy, ze nieobecność była by bardzo przykrością.
          To niech sobie idzie sam jak będzie chciał, to też nic złego.
          • prostadziewczynatoja Re: Kobieca zazdrośc i kombinowanie? 10.03.14, 15:33
            W sumie masz rację.
            Ale jakby jednak poszedł sam to też sama zaczęlabym wychodzić i spotykać się z innymi. Bo nie po to wyszłam za mąż, żeby musieć wychodzić i jeździć z innymi ludźmi jak jego mamusia, która jeździ na wakacje z ciotką a ojciec siedzi w domu, a jak ciotka przyjeżdża to też śpi z ciotką a ojciec sam, w sumie to oddzielne pokoje mają nawet ;/ Dlatego mam obawy bo ja tak nie chciałabym żyć, już mu to wiele razy mowiłam...
            • sweet_pink Re: Kobieca zazdrośc i kombinowanie? 10.03.14, 15:41
              No sorry, ale musi istnieć zdrowy balans między wychodzeniem/robieniem rzeczy razem i osobno. Od jednego wesela, do życia "razem ale osobno" jeszcze droga daleka.
              Teraz co nie wychodzisz i nie widujesz się sama ze znajomymi swoimi?
              Wiesz jak chcesz przeżyć życie jak "papużki nierozłączki" to się srogo zawiedziesz i będziesz zawsze nieszczęśliwa.
              • prostadziewczynatoja Re: Kobieca zazdrośc i kombinowanie? 10.03.14, 15:49
                jasne, że się spotykam ze znajomymi, on też, fakt, że niezbyt często bo oboje mamy dużo pracy i innych zajęć. Ale wydawałoby się, że wesele to taka impreza, na którą powinno się razem iść, u mnie w rodzinie jest taki zwyczaj, że zaprasza się kogoś jako osobę towarzyszącą nawet kolezankę/kolegę żeby mieć się z kim bawić po prostu bez zobowiązań choćby.
                Nie zabronie mu to jasne ale wiem, że jak pojedzie sam to odsunę się od niego. Być może zorganizuję jakiś wyjazd z pracy, że niby musze gdzies daleko jechać albo inne tego typu, albo sama kupie gdzies bilety zeby chociaż zaproponować coś innego....

                Znając życie jak teściowa się dowie to będzie go wręcz wypychała samego ;/
                • sweet_pink Re: Kobieca zazdrośc i kombinowanie? 10.03.14, 15:55
                  Przez jedno wesele się odsuniesz (toć to drobna przykrość ledwie)? Jak się samemu pójdzie to się nie ma z kim bawić? Sorry autorko, ale żyjesz w tak odległym dla mnie świecie, ze doprawdy nie wiem co Ci radzić.
                  I już totalnie nie rozumiem jakie ma znaczenie teściowa?
                  Zaraz się okaże, że jesteś bidna i masz cały świat przeciw sobie?
                  Robisz z jakieś durnej imprezy problem jakbyś prawdziwych nie miała, zdajesz sobie sprawę że z ludźmi z takiej pierdy robią dramat i konspiracje kombinowaną nikt na dłuższa metę nie wytrzymuje?
                  • prostadziewczynatoja Re: Kobieca zazdrośc i kombinowanie? 10.03.14, 16:21
                    Po prostu nie chcę żyć tak jak jego rodzice - czyli w sumie osobno. Matka przeciwstawia przeciwko ojcu wszytskich i tylko narzeka jaki on zły. Nie robię dramatu ale on też jest zazdrosny więc jak pójzie sam na wesele to też pójde gdzieś sama i wiem, że będzie awantura z tego powodu.
                    • sweet_pink Re: Kobieca zazdrośc i kombinowanie? 10.03.14, 17:02
                      To tym bardziej odradzam kombinowanie, a wykorzystać sytuacje do jakiejś naprawy relacji. Macie generalnie problem z harmonią w związku, z empatią i komunikacją. Możesz wykombinować coś by wyminąć tą jedną sytuację (wystarczy najeść się leków na przeczyszczenie i "taaaaka chora jestem"), ale ogólny problem będzie Ci się tylko pogłębiał.
                      Wiesz, że jak masz awanturę o wyjście samej to świadczy to tylko o tym, że w waszej relacji obecna jest przemoc psychiczna?
            • sweetkate Re: Kobieca zazdrośc i kombinowanie? 10.03.14, 16:28
              Najważniejsze jest to, co było pierwotnie.

              Przez zazdrość podąża więc dlatego, że potrzebuje tego uśmiechu i tej słodkości, którą pokochał aż do tego stopnia, że kiedy jej nie ma to ją sobie próbuje przypomnieć.

              Skoro robi to dla konfrontacji, a pośrednio według wzorca z dzieciństwa, kiedy widział uśmiechnięte kobiety, to podążał za uśmiechniętą kobietą i się z nią ożenił! A skoro ta, w którą zainwestował wyparła to piękno, słodkość i uśmiech kierując uwagę na rzecz kogoś z zewnątrz, sama zwróciła uwagę na nią - kochającego faceta - który podąża za tym na co też zwraca uwagę jego żona...

              To może nie jest przyjemna konfrontacja, ale "uśmiechaj się częściej" ewidentnie strzela w ten punkt, który zmienił biegun, dlatego podążał, bo znał to od dziecka...
              Każdy facet szuka piękna, które jest spójne, ale opowiaski kolegów też mają znaczenie, więc to, co wydaje się bardziej spójne, bardziej trafia. Jak nie ma braku, to nie realizuje tam, gdzie kierowało to jego uwagę.
              Zazdrość uniemożliwia spójność, dlatego dzieje się tak, bo nie myśli nad tym.

              Wierzy w to, że jego kobieta chce widzieć jego radość, więc ulokował swoje uczucia tam, gdzie wyparła swoje piękno, uśmiech i to na co zwracała uwagę. Taka jest właśnie Miłość. Idzie tam, gdzie chce druga kochająca osoba!
              Takie są konsekwencje "patrzenia w tym samym kierunku".

              Ale dzięki temu małżeństwo staje się lepsze i bogatsze, mimo wyobrażeń, bo zawraca z każdej drogi, na której przypomina się to, co kocha, więc odrzucenie byłoby sabotażem na sobie.
              Dowód na to jak kocha jest w złotym krążku, który niesie to, co błyszczy z daleka, więc zawsze można użyć do pomocy słońca i przypomnieć mu z uśmiechem wartość tych płomieni, które jeszcze nieraz będą tak mocne, że nic co jest na zewnątrz nie będzie tak silne i spójne, by nie można było do tego wrócić.
              • prostadziewczynatoja Re: Kobieca zazdrośc i kombinowanie? 10.03.14, 16:31
                jesteś księdzem/zakkonicą? ;/
                • sweetkate Re: Kobieca zazdrośc i kombinowanie? 10.03.14, 16:43
                  Nie, dlaczego? :D
                  • prostadziewczynatoja Re: Kobieca zazdrośc i kombinowanie? 10.03.14, 16:48
                    bo tak brzmisz
                    trochę mało konkretnie
                    pisanie o uśmiechu jaki zna od dziecka (wtf) zna kolezankę z 5 lat, od 2 widuje 2 razy do roku
                    filozofia jakby co najmniej dla męża kuzynką byla
                    • sweetkate Re: Kobieca zazdrośc i kombinowanie? 10.03.14, 17:11
                      To zniekształca patrzenia męża, a potem przenosi się z kombinowaniem dalszym, wybierając to, co do kombinowania pasuje, bo wypierało piękno. Chcesz konkretnie, więc nie wybieraj niekonkretnych metod, bo on nie będzie w stanie dojść do waszej relacji przez tą gierkę z zazdrością, ucieczkami, wymówkami itd.
                      Wszystko ma konsekwencje - nie dajesz powodów, nie ma problemu, nie dajesz wymówek - nie popełnia ich według kombinowania, a rozumie tak, jak czujesz!

                      Podąża za radością, którą chciał się dzielić ze znajomymi, a nie mógł dostać, bo to kombinowanie zazdrości takie właśnie jest, że wpędza w uciekanie, wymówki i inne gierki więc potem mąż nie zrozumie, i nie będzie mu się w pewnym momencie już chcało szukać prawdziwej przyczyny jeśli będziesz wybierać "metody" rozwiązywania przez kłamstwo.
                      Jeśli go nauczysz kłamstwa i uciekania to będzie to samo w praktyce. Takie są konsekwencje, bo chce patrzeć w tym samym kierunku.
    • bar.anek Re: Kobieca zazdrośc i kombinowanie? 10.03.14, 15:46
      Napisz do nich, że akurat w tym terminie masz okres i nie możecie przyjechać.
    • znana.jako.ggigus zazdrość to oznaka słabości 10.03.14, 16:59
      Ja też kiedyś poszłam odwalona na wesele w mini, a tu mi taka paniusia z tekstem: A czy tobie to nie za zimno?
      Zrób się na bóstwo i idź. Podejmij walkę.
      Drugi stopień sztuki zen: zaprzyjaźnij się z osobą, której nie lubisz. Naprawdę można się zdziwić!
      • prostadziewczynatoja Re: zazdrość to oznaka słabości 10.03.14, 17:19
        o prezyjaźni nie ma mowy bo nie lubię takich ludzi sztucznych i nie chcę sie takimi otaczać
        a co do jakiegoś konkurowana i strojenia to też nie specjalnie mi się chce z takim barachłem tępym, Sorry ale raczej jak czegos nie lubię i mam się męczyć to unikam niż się z tym męczę....
        • znana.jako.ggigus piszesz z pogardą o kimś, kogo 10.03.14, 17:22
          malo znasz. Piszesz arogancko, a to oznaka poczucia wyższości. Nie wiem, co Cię do tego upoważnia.
          • prostadziewczynatoja Re: piszesz z pogardą o kimś, kogo 10.03.14, 17:54
            bo mam się lepszą od kogoś kto się tak zachowuje jak ona ;/
            • klamkas Re: piszesz z pogardą o kimś, kogo 10.03.14, 19:53
              A ty jak się zachowujesz?

              Nie chcesz żyć w związku jak twoi teściowie? To nie zachowuj się jak zazdrosna, zaborcza i kłamliwa kombinatorka. To baaaardzo oddala ludzi od siebie.
              • prostadziewczynatoja Re: piszesz z pogardą o kimś, kogo 10.03.14, 20:10
                przecież pisałam, że nie raz próbowalam o tym rozmawiać z mężem
                Lepsze jest męczenie się, zacisnąć zęby i znosić idiotkę, stresować się czymś bardzo skoro to tak naprawde pierdoła i idioptka tylko, tylko i aż?
                • klamkas Re: piszesz z pogardą o kimś, kogo 10.03.14, 21:12
                  Rozmawiać też trzeba umieć. Oraz być w związku trzeba umieć. Do obu tych rzeczy trzeba dorosnąć zanim zorganizuje się ślub i weselicho, na które zaprasza się prawie obcych ludzi, których nawet się nie lubi.
                  • prostadziewczynatoja Re: piszesz z pogardą o kimś, kogo 10.03.14, 21:19
                    dla mnie sa obcy i to ja ich nie lubię
                    z mężem za młodu jeździli na imprezy ona u nich byl na weselu więc uznał, że ich zaprosi, uszanowałam to
                    ostatnio powiedział, że po kilku rozmowach ze mna na ten temat zauważył, że wcale nie są tacy fajni albo że sa ale tak na siłę ale ja nie mam zamiaru o tym ciągle z nim rozmawiać żeby nie bylo że przeciwstawiam go, tylko zasygnalizowałam dlaczego źle się czuję w ich towarzystwie żeby nie było że mam focha bez powodu
                    • klamkas Re: piszesz z pogardą o kimś, kogo 10.03.14, 21:33
                      Aaa, czyli rozmawianie o tym to "przeciwstawianie go", a kombinatorstwo i kłamanie o wyjazdach służbowych jest dobre?

                      Ciekawa filozofia.
    • mariuszg2 Re: Kobieca zazdrośc i kombinowanie? 10.03.14, 18:42
      prostadziewczynatoja napisał(a):
      > Jak to ominąć? choroba? wyjazd inny załatwić?

      Oooooo!!!! uwielbiam wesela!!!!

      ja mam wesle w rodzinie (z przeproszeniem małżononki) w maju...

      jest pomysł... Twój mąż pójdzie z moją żoną na wesle w rodzinie mojej zony...moje żeona jest atrakcyjna dobrze wychowana i w ogóle och ach i ech!

      Ty pójdziesz ze mną na wesele do znajomych twojego męża w czerwcu...jako osoba mająca dystans do twoich problemów bez żadnego "ale" powiem tej dziuni co Cię wqu...a całą prawde o niej samej .... (no, że jest goopia, brzydka, lafirynda i takie tam....nawet ją mogę teges)

      pasuje?

      pozwolisz, że zrobię z miejsca maly weselny klimacik....

      • prostadziewczynatoja Re: Kobieca zazdrośc i kombinowanie? 10.03.14, 18:54
        dla mnie bomba ! :D
        mariusz super, widzę, że masz podobne podejście do tych maskarad
        notabene pani ktorej nie cierpię jest ładna więc nie mów jej, że nie jest po prostu jest typową slodką idiotką, taka dzidzia-piernik
        ma 34 lata a udaje że ma 17 :]
    • czoklitka Re: Kobieca zazdrośc i kombinowanie? 10.03.14, 19:10
      >Pojawiło sie to wesele w czerwcu i ... kombinuję jak sobie tego oszczędzić
      >i co wymyslić żebyśmy nie szli ;/

      Nie do końca podoba mi się to, co napisałaś. Rozumiem twoja niechęć do pojawienia się na weselu, ale, wg mnie, nie do pomyślenia byłyby próby zniechęcenia do tego twojego męża... Powinnaś oświadczyć mu, że nie skorzystasz z zaproszenia ponieważ nie czujesz się dobrze w towarzystwie jego znajomych (najwyżej się chwilowo zafoszy), ale, na litość, męża puść!
      • prostadziewczynatoja Re: Kobieca zazdrośc i kombinowanie? 10.03.14, 19:33
        puszczę, oczywiście, że puszczę
        im bliżej wesele ty,m bardziej mnie sprawa męczy, stresuje mnie to tak jakbym miała przed sobą jkis bardzo trudny egzamin ;/
        dlatego chyba tym bardziej nie ma sensu zebym tam szła
        • czoklitka Re: Kobieca zazdrośc i kombinowanie? 10.03.14, 20:10
          >puszczę, oczywiście, że puszczę

          Oby tylko bez wyrażanego przez Ciebie żalu, poprzedzającego wesele. ;)

          Nie martw się tak. Zresztą co takiego Twój mąż mógłby tam zrobić? Tylko poflirtować?
          Flirt nie jest zabroniony. Nie oszukujmy się - pewnie, gdybyś miała okazje poflirtować z jakimś fajnym znajomym, też raczej specjalnie nie opierałabyś się, a już na pewno lubiłabyś czuć czyjeś, niekoniecznie od razu szkodliwe, zainteresowanie sobą. Ludzka rzecz.

          Swoją droga ten mąż byłby niefajny, jeśli nie umiałby lub nie chciałby dać do zrozumienia znajomej, że nie jest zainteresowany jest mizdrzeniem (o ile to jest rzeczywiście zbyt nachalne). Może warto zastanowić się, czy nie wymienić po prostu męża?. :)
          • prostadziewczynatoja Re: Kobieca zazdrośc i kombinowanie? 10.03.14, 20:19
            zastanawiam
            • prostadziewczynatoja Re: Kobieca zazdrośc i kombinowanie? 10.03.14, 20:20
              oczywiście nie należę do osób ktore szukają winy w kobietach a w facecie nie, jakbym zauwazyła że ma z tym problem to wymieniłabym, po prostu nie mialabym już takich rozterek
    • mila2712 Re: Kobieca zazdrośc i kombinowanie? 10.03.14, 20:18
      Etam....marudzenie. Sama sobie wmawiasz, że będzie źle. Zmień nastawienie. Kup sobie wystrzałową kieckę, zrób się na bóstwo i baw się dobrze :)
      • prostadziewczynatoja Re: Kobieca zazdrośc i kombinowanie? 10.03.14, 20:21
        nie lubię sztuczności i lansu ;/
        wolę dobrze sie bawić wśród fajnych ludzi, fajni ludzie wystarczą do dobrej zabawy
        • mila2712 Re: Kobieca zazdrośc i kombinowanie? 10.03.14, 20:25
          prostadziewczynatoja napisał(a):

          > nie lubię sztuczności i lansu ;/

          A kto powiedział, że wystrzałowy wygląd to lans i sztuczność ?
          Ubranie to dodatek a usmiech czyni cuda :)

          > wolę dobrze sie bawić wśród fajnych ludzi, fajni ludzie wystarczą do dobrej zab
          > awy
          No a mąż to nie fajny facet ?
          • prostadziewczynatoja Re: Kobieca zazdrośc i kombinowanie? 10.03.14, 20:29
            tak jest, ale zacznę się z nim bawić to przyjdzie ta flądra i się przyklei ani jej uderzyć ani kazac spadać a ona będzie udawała taką przesłodką przemiłą i tym swoim głosikiem 16latki to 34-letnie babsko będzie podnosiło mi ciśnienie wypytując o nasze życie
            • mila2712 Re: Kobieca zazdrośc i kombinowanie? 10.03.14, 20:34
              prostadziewczynatoja napisał(a):

              > tak jest, ale zacznę się z nim bawić to przyjdzie ta flądra i się przyklei ani
              > jej uderzyć ani kazac spadać a ona będzie udawała taką przesłodką przemiłą i ty
              > m swoim głosikiem 16latki to 34-letnie babsko będzie podnosiło mi ciśnienie wy
              > pytując o nasze życie

              Ojej :)
              Kulturalnie odpowiesz, że twoje zycie to twoja sprawa a potem dasz soczystego całusa mężowi i pójdziecie w tango.
              Do tego uśmiech, żart i flądra jest na bezdechu.
              • prostadziewczynatoja Re: Kobieca zazdrośc i kombinowanie? 10.03.14, 21:21
                jej mąz nie jest lepszy, nadęty bufon
                kiedyś pokłóciliśmy się o jakąś bzdurę na imprezie i w sumie staliśmy i gadaliśmy bo cięzko to nazwać kłótnią a ten jej mąż za wszelką cenę próbował się włączyć i namówić mojego męża żeby szedł z nim więc mi się wypsnęło żeby sie nie wtrącał :D
                więc wiadomo, że się nie lubimy, gość przyzwyczajony że wszyscy są jak ta jego dziunia a ja tak jakby konkretnie mu coś powiedziałam
                • speedboat8 Re: Kobieca zazdrośc i kombinowanie? 16.03.14, 00:02
                  Mysle ze nie czujesz sie pewnie w zwiazku z tym twoim facetem.Zastanow sie dlaczego ?
                  Masz zapewne niska samoocene lub zbyt duzo zianwestowalas w zwiazek i mysle ze tak naprawde to ty masz problem z sama soba .To nie krytyka tylko chlodna obserwacja .
                  Mysle tez ze za malo w waszym zwiazku sie rozmawia.Technika twoich rozmow z mezem powinna byc taka ze nie rob mu pretencji tylko informuj o stanie swoich uczuc ,emocji i w tym konkretynym przypadku powinnas jasno mu wyluszczyc ze zle sie czujesz w towarzystwie tych ludzi wiec nie pojedziesz na to wesel i juz !.W ogole to dziwie sie ze on twego stanowiska nie chce przyjac do wiadomosci, zwarzywszy ze obie wasze pary beda na tym weselu" spoza "grupy towarzyskiej."Skoro on jednak chce jechac na to wesele to znaczy ze chce sie z nimi jednak zobaczyc pomimo swoich deklaracji.Ja bym stanowczo mu powiedzial ze nie pojedziesz i jasno uzasadnil dlaczego a jesli on chce to niech jedzie sam.Takie puszczenie go samopas ma tez dobre strony bo da mu szanse na zastanowienie sie nad swoim zachowaniem w stosunku do ciebie.Nie rob mu po tym wyjezdzie zadnych wyrzutow czy fochow.Mysle ze jesli pojedzie to bedzie to tez dowod na to ze w waszym zwiazku cos sie zle dzieje.jest jakis ukryty problem, ktory wymaga szczerego az do bolu przedyskutowania.
                  Markiz de Sade pisal ze w kazdym zwiazku aby byla harmonia musi byc "Pan i Niewolnik" ,.Moze warto sie zastanowic jak to jest w tym waszym zwiazku? i czy nie ma tam ukrytej walki o wladze?.Odnosze wrazenie ze twoj facet jakos nie nadstawia ucha na twoje slowa a to jest juz wazny sygnal dla ciebie ze nie traktuje cie powaznie i z wasza komunikacja w zwiazku cos jest nie tak.Moze za bardzo mu okazujesz swoje uczucia .Pamietaj ze nic faceta bardziej nie podkreca niz "zdobywanie" kobiety.Nawet zony :) Niech sie troche postara ,okaze jakis wysilek .Daj mu to do zrozumienia w sposob zartobliwy ,uwodzicielski i do akcji! i obserwuj go.Jak podejmie gre to nie jest zle ale jak to zlekcewazy to macie kryzys a ty tego nie zauwazasz.
                  Wesele i ta para znajomych to tylko jeden z wielu sygnalow ,ktore przeoczylas.
            • 10iwonka10 Re: Kobieca zazdrośc i kombinowanie? 10.03.14, 21:10
              Moze musisz sie uodpornic na takie sytuacje- no a np w pracy- nie wszystkich sie lubi, tez sa takie rozne sztuczne i zazdrosne fladry no i co? jakos trzeba je przebolec, zredukowac kotakty do minimum. Zycie byloby super gdybysmy mogli sie zawsze otaczac tylko ludzmi ktorych lubimy.
              • prostadziewczynatoja Re: Kobieca zazdrośc i kombinowanie? 10.03.14, 21:22
                zgadzam się calkowicie,
                ostatnio duzo o tym myslę
                i o tym, że dla zdrowia trzeba unikać toksycznych ludzi i ludzi przez których kłócę się z mężem bo jednak mamy znajomych z którymi sie lubimy, dobrze bawimy i nie ma takich problemów
                dlatego też zastanawiam się nad tym, żeby nie iść...
    • pomorzanka34 Re: Kobieca zazdrośc i kombinowanie? 11.03.14, 09:55
      nie przesadzaj postaraj wyglądać sie jak najlepiej, masz czas na przygotowanie zaskocz własnego męża dobrym humorem,i wyglądem , czaruj innych a zobaczysz ,ze bedzie wszystko ok :)
      • bosanova77 Re: Kobieca zazdrośc i kombinowanie? 15.03.14, 22:39
        ie czytałam wcześniejszych wypowiedzi,ale wiem jak sie czujesz.Każdy ma taka kolezanke,przy ktorej...n co tu ukrywać...czuje sie jak GORSZY.Ja mam, ty masz, KAŻdY ma! Wyjscia dwa; jedno,nie idzcie, wykup wczasy na ten czas, znajdz wymowke, z mezem nie gadaj o tym,bo serio faceci nie kumaja tego,po drugie Ego mu podskakuje przy tej gęsi,i to go bawi. Drugie wyjście idz: kup najlpesza kiecke, najlepsza torebke, i supe buty.Wygladaj z klasa,uśmiechaj sie,nie śmiej,a uśmiechaj. I...koniecznie,ale to koniecznie poderwij jej bufona.Sprowokuj gnoja,aby cie zprosił do tańca,cos tam potańcz,a potem powedz tej gesi,czy on tak startuje do kazdej obcej baby,bo jak tak,to wspólczujesz jej.Ogólnie zycze Ci,abys wygladała jak milion dolców!Zmiec tą szmate z powierzchni ziemi!
Pełna wersja