zapytać go po raz kolejny?

11.03.14, 19:13
Spotykam się z facetem dosyć długo (kilka lat), mieszkamy oddzielnie, ale razem spędzamy sporo czasu, czasem gdzieś wyjeżdżamy. Niby wszystko jest OK, ale ostatnio natrafiam w jego mieszkaniu na różne "niespodzianki". A to "przydeptane" damskie kapcie, a to włosy na podłodze w łazience (blee!). Kiedy pytam czy się z kimś spotyka, to udziela jakiś dziwacznych odpowiedzi (że nie ma pojęcia skąd się to wzięło) i wrzeszczy, że myszkuję po jego mieszkaniu (? - i jedno i drugie było, że tak powiem na widoku). Jestem zdezorientowana do sześcianu! Zwiewać, czy próbować jeszcze coś wyjaśnić?
    • agrypina6 Re: zapytać go po raz kolejny? 11.03.14, 19:24
      Zwiewać.
    • triss_merigold6 Re: zapytać go po raz kolejny? 11.03.14, 19:33
      Poczekaj na jakieś wiarygodne wyjaśnienie typu:
      - mam tajną misję od rządu i musze czasem przebierać się za kobietę
      - wrogowie podrzucili
      - to gadżety mamy/cioci Jadzi z Cieszyna/sąsiadki od podlewania kwiatów

      Na pewno chłopak coś wymyśli, więc wyluzuj.
    • chinski_czosnek Re: zapytać go po raz kolejny? 11.03.14, 19:35
      Zapytaj dlaczego nie spotyka się z jakąś porządniejszą dziewczyną, tylko z flądrą, która zostawia kłaki i przydeptuje kapcie :)
    • magadanskaya Re: zapytać go po raz kolejny? 11.03.14, 19:37
      Ty się jeszcze zastanawiasz?
      Olać gościa.
      • wszedlem Re: zapytać go po raz kolejny? 11.03.14, 19:49
        a gdzie moj wpis? przeciez poradzillem uczciwie dziewczynie, ze ma zacisnac zeby i udawac, ze sie nic nie dzieje, bo kto wie kiedy nastepny chetny sie pojawi. o ten wypiety tylek poszlo?
        • magadanskaya Re: zapytać go po raz kolejny? 11.03.14, 22:43
          Mnie pytasz?
          Skąd ja mam wiedzieć?
    • miau.weglowy Re: zapytać go po raz kolejny? 11.03.14, 19:57
      pytaj tak dlugo az sam zwieje
      wtedy bedzie na niego
    • symbolika Re: zapytać go po raz kolejny? 11.03.14, 20:19
      zaproponuj mu zalegalizowanie zwiazku po tylu latach oprócz zużytych kapci i włosia poniewierającego sie , nalezy Ci sie;)

      z opisu wynika ,ze bardziej on Ci przyjacielem niz facetem , moze tak jest co ;)?
    • przeciezwiadomo Re: zapytać go po raz kolejny? 11.03.14, 20:22
      Sytuacja jest jasna jak słońce, dziwię się, że jeszcze o coś pytasz.
      Widocznie takich jak Ty, to on ma kilka w odwodzie.
    • soulshuntr Re: zapytać go po raz kolejny? 11.03.14, 20:55
      Facet, ktory oklamuje lub zdradza zone - moge to zrozumiec. Ale facet, ktory oklamuje i zdradza kochanke czy dziewczyne to juz dno dna.
      • facettt co za bzdety... 13.03.14, 00:26
        a gdzie tu napisane, ze jest jego kochanka ?
        ma z nim jakies relacje i to wszystko.
        ale nikt nie mowil chyba o WYLACZNOSCI ?
    • cetherena Re: zapytać go po raz kolejny? 11.03.14, 21:06
      Jeśli naprawdę nie miał pojęcia skąd się w jego domu biorą damskie kapcie i włosy, to tym bardziej lepiej uciekać :-)
    • dariafuria Re: zapytać go po raz kolejny? 11.03.14, 23:07
      Ja bym spróbowała sie dowiedzieć, wyjaśnić bo później by mnie to męczyło. Dopiero jak będziesz pewna to sobie odpuść, w końcu nie jesteście ze sobą kilka dni tylko lat.
    • czoklitka Re: zapytać go po raz kolejny? 11.03.14, 23:12
      >Zwiewać, czy próbować jeszcze coś wyjaśnić?

      Nieee, chyba nie warto niczego już wyjaśniać. Zresztą i tak pewnie nic nowego nie usłyszysz.
      • miau.weglowy Re: zapytać go po raz kolejny? 11.03.14, 23:29
        no nie wiem nie wiem, niektorzy panowie maja fantazje
        otoz na moje pytanie razu pewnego, 'czyja to szczoteczka do zebow, wszak nie twoja' (i nie moja) uslyszalam, ze eee, noooo, bo on tak dla gosci ma ewentualnie
        ODPAKOWANA? serio? ;D

        p.s. to byl ten sam, ktory pracowal jako jedyny w firmie i mial wszystkich kolegow na urlopach rownczesnie, wiec nei mial czasu oczywiscie, a po powrocie kolegow z urlopow rozchorowal sie strasznie z przepracowania i nei chcial mnie zarazic, wiec nadal nie mogl sie spotykac :D

        zastanawiac sie mozna, czym w takim razie ujal mnie ten czlowiek: otoz mial w sobie autentyczna radosc zycia (nie dziwota, tyle uzytkowniczek szczoteczek znal), co po jego poprzedniku ozywionym mniej wiecej tak jak zegar salvadora zadzialalo jak upragnione nadejscie lata. aha, i swietnie gotowal ;D
        • czoklitka Re: zapytać go po raz kolejny? 12.03.14, 21:07
          Dobre. Twój znajomy miał przynajmniej pozytywy. :) Fakt, więcej wybacza się ludziom mającym poczucie humoru.
          • miau.weglowy Re: zapytać go po raz kolejny? 12.03.14, 23:58
            ale tu nie chodzilo ani o wybaczanie ani o poczucie humoru
            • czoklitka Re: zapytać go po raz kolejny? 13.03.14, 00:15
              Aha, cóż, "radość życia" kojarzy mi się głównie z pozytywnym nastawieniem i właśnie z poczuciem humoru. :)

              Więc o co chodziło?
              • miau.weglowy Re: zapytać go po raz kolejny? 13.03.14, 00:30
                radosc zycia to umiejetnosc cieszenia sie z roznych drobnych rzeczy i zdarzen. niekoniecznie musi miec ten ktos super pozcucie humoru.
    • light_in_august Re: zapytać go po raz kolejny? 11.03.14, 23:26
      Nie no... stoisz przed nim z damskimi (nie twoimi, jak rozumiem?) kapciami w dłoni, pytasz "co to tutaj robi?", a on mówi, że nie wie, o co kaman? No to w tym momencie robi z Ciebie idiotkę... Podziękowałabym.
    • ijonaa.tichy Re: zapytać go po raz kolejny? 12.03.14, 14:08
      Może to bez znaczenia, a może nie.
      Zastanów się czy mu wierzyć. Bo czasem nie warto...
      To tak jak uwierzyć w zaklęcia miłosne prostytutki :)
      • ijonaa.tichy Re: zapytać go po raz kolejny? 12.03.14, 14:11
        A po takich zostaje się z ręką w nocniku;)
      • ursyda Re: zapytać go po raz kolejny? 13.03.14, 13:44
        Ależ był tu na forum taki jeden co wierzył!:)
        • ijonaa.tichy Re: zapytać go po raz kolejny? 14.03.14, 17:17

          Chrystus drugi pewnie jaki :)
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: zapytać go po raz kolejny? 12.03.14, 21:31
      Poprosić go aby dziewczyny lepiej po sobie sprzątały...
      Trochę szacunku ci się należy...

      No, chyba że to po Tobie dokładnie sprząta. Jest i taka opcja.
    • eulalia_przecietna Re: zapytać go po raz kolejny? 12.03.14, 22:25
      Nie czytałam innych odpowiedzi. Moja rada: daj sobie spokój, ma kogoś innego. Możesz go zapytać, ale spójrzmy prawdzie w oczy: jeśli by nikogo nie miał, to nie znalazłabyś w domu kapci i włosów, on zapytany nie odpowiadałby pokrętnie, a jeśli kogoś ma - możesz pytać tysiąc razy, przecież i tak prawdy ci nie powie. Przykro mi.
    • system.tzw.edukacji Re: zapytać go po raz kolejny? 13.03.14, 00:04
      > Kiedy pytam czy się z kimś spotyka, to udziela jakiś dziwacznych odpowiedzi
      > (że nie ma pojęcia skąd się to wzięło) i wrzeszczy, że myszkuję po jego mieszkaniu



      > Jestem zdezorientowana do sześcianu!

      A co konkretnie Cię tak dezorientuje, skoro sytuacja jest jasna?
      • smutas13 Re: zapytać go po raz kolejny? 13.03.14, 07:07

        A co konkretnie Cię tak dezorientuje, skoro sytuacja jest jasna?

        ...no właśnie.
    • 5th_element Re: zapytać go po raz kolejny? 15.03.14, 22:06
      alez juz probowalas. Zwiewac. Serdecznie wspolczuje patafiana klamczucha i idioty, ktory naraza Cie na takie sytuacje w jednym.
      • batutka Re: zapytać go po raz kolejny? 16.03.14, 10:33
        5th_element napisała:

        > alez juz probowalas. Zwiewac. Serdecznie wspolczuje patafiana klamczucha i idio
        > ty, ktory naraza Cie na takie sytuacje w jednym.

        naraża? przecież sama tego chce - widzi, co się dzieje i się jeszcze zastanawia...
        • 5th_element Re: zapytać go po raz kolejny? 16.03.14, 23:36
          pfff rozumiem ze w kazdej sytuacji patrzysz na sprawy stojac z boku.
    • samotnawzwiazku Re: zapytać go po raz kolejny? 16.03.14, 11:47
      Ja u swojego też widziałam jakieś kłaki. Po kilku dniach obserwacji,sprawdzeniu telefonu i przyciśnięciu go do ściany przyznał się ze ma koleżankę ale że nie była u niego(głupi nic nie umiał wymyślić na poczekaniu). Dopiero jak skontaktowałam się z nią okazało się że robili sobie razem kolacje. I że potem niby zawiózł ją do domu.. Jest to raczej jednoznaczne. Ale ja jestem złym przykładem i osobą do doradzania bo od tamtego czasu minął rok a nadal z nim jestem.
      • 5th_element Re: zapytać go po raz kolejny? 16.03.14, 23:37
        po nicku mozna powiedziec: wez raczej zamilcz. ;]
        • samotnawzwiazku Re: zapytać go po raz kolejny? 17.03.14, 07:43
          A może wręcz przeciwnie,może ona będzie bardziej konsekwentna i-mówiąc bezpośrednio-nie da się robić w h... tak jak ja. Poza tym u mnie wszystko jest już na dobrej drodze. Teraz może być tylko lepiej:)
    • majaa Re: zapytać go po raz kolejny? 17.03.14, 13:25
      Tiaaa..., damskie kapcie i kłaki walają się po mieszkaniu, a facet nie ma pojęcia, skąd się wzięły... Koniecznie domagaj się dalszych wyjaśnień, może facet rozwinie nieco swoją fantazję i opowie Ci o złośliwych trollach, które mu takie rzeczy podrzucają, żeby Was poróżnić.
      Weź mnie nie osłabiaj, Edzminka:/
    • edzminka Re: zapytać go po raz kolejny? 18.03.14, 19:46
      Historia ma ciąg dalszy. Mój post to była taka próba utwierdzenia się w słuszności decyzji, że to koniec. Widocznie jestem za głupia żeby radykalnym cięciem zakończyć żałosną relację. Tytułem wyjaśnienia dla zwolenników niezobowiązujących relacji itp. fantazji, spieszę z wyjaśnieniem, że zawsze stawiałam jasno, że nie chcę być z facetem, który jest zainteresowany inną kobietą (lub poszukiwaniem takiej, a mnie uważa za tymczasowe rozwiązanie). Nie naciskałam na ślub i wspólne mieszkanie, bo wydawało mi się (debilce), że faceci, którzy mają za sobą rozwód boją się kolejnego małżeństwa. A ja nie mam przymusu zmiany nazwiska. Myślałam (tragicznie głupia baba), że dorośli ludzie mogą dać sobie czułość, uwagę, wsparcie kiedy potrzeba. Widocznie moi (nieżyjący już) rodzice popełnili jakieś błędy w moim wychowaniu, bo w kontaktach z ludźmi nade wszystko cenię sobie uczciwość. Nieważne. Byliśmy ze sobą niby ponad 10 lat. Przeszliśmy przez moją chorobę nowotworową (usunięcie nerki) i jego ciężką operację (chociaż jak teraz myślę, to ja niespełna pół roku po mojej operacji , zajmowałam się nim przez dwa tygodnie w szpitalu a potem wspierałam po powrocie do domu). Były sygnały, że kogoś ma, kiedy pytałam o to, wrzeszczał, że mam urojenia i jestem chora itd. Teraz myślę, że traktował mnie, jak niektórzy faceci traktują swoje "opatrzone i stare" żony: miał zawsze wsparcie, miał zawsze seks (jak twierdził dobry) i ciągle szukał. Długo można pisać ,tylko po co?
      Od czasu kiedy wrzuciłam tutaj temat nie zapytałam o nic. A dzisiaj kiedy spotkaliśmy się u niego (a właściwie to on nalegał na spotkanie, bo ja usiłowałam negocjować inny termin, bo muszę na jutro zrobić parę pilnych rzeczy do pracy). Myślałam, że chodzi mu o projekt, który miałam mu zrobić, więc wyskoczyłam z pracy i zawiozłam mu jak miał umówioną wizytę u dentysty (blisko mojej pracy). Później zadzwonił i nalegał żebym przyjechała na kawę po pracy. Wchodzę, Misio, przegląda to co mu dałam na płycie, zdjęłam buty i mówię, że chciałam mu pokazać nowe odkrycie muzyczne (naprawdę; jadąc do pracy usłyszałam (Tempiati i Rogucki: Whole world is watching) a już zadzwonił telefon stacjonarny ("a wyciszyłem telefon bo byłem u dentysty" - Misio mówi i rzuca się na komórę), za chwilę odbiera i coś tam mówi: ja chciałam mu pokazać w swoim telefonie zapisane nazwiska wykonawców i mówię: Miśku, zobacz! "Misio" osuwa się jak oparzony i tłumaczy do rozmówcy, że właśnie przechodził..... Kończy rozmowę i wrzeszczy na mnie, że zrobiłam to specjalnie (?) i jest to prymitywizm (?) i ciemnota (?)i histeria (?). Zabieram odzienie wierzchne i wychodzę. Wsiadam do samochodu i zwiewam. Otrzymuję SMS-a: wścieklizna. odpisuję (pewnie błąd): wścieklizna - rozumiem, że to Twój nowy obyczaj. Piszę więc (pewnie też błąd): Dostaję odpowiedź: Wścieklizna, Wampir, Koniec świata, Putin; odpisuję: Nie wiedziałam, że masz tyle nowych wcieleń. Wszystkie znakomite tylko dlaczego musisz je ćwiczyć na mnie?
      Nie będę cytować co odpisywał, bo to trochę żałosne (że nie może się czuć bezpiecznie we własnym mieszkaniu itd., że ja "szukam i węszę" (????) co niczemu nie służy itd. itp.
      No, to wszystko jest jasne. Czuję się jak śmieć! Pewnie na to zasłużyłam (co sugerowali niektórzy). Nie mam prawa prosić o wsparcie, bo logicznie myślący ludzie powiedzą, że mam to, na co zasłużyłam. Ale proszę o wsparcie takich "popieprzonych" optymistów jak ja: że dorośli mogą być w stosunku do siebie uczciwi.
      • six_a Re: zapytać go po raz kolejny? 18.03.14, 19:54
        >Dostaję odpowiedź: Wścieklizna, Wampir, Koniec świata, Putin;
        no nie wiem, ja bym się tak nie męczyła, tylko odpisała: debil i poszukała ślusarza.
        albo hotelu.

        > No, to wszystko jest jasne. Czuję się jak śmieć!
        ten pan jezd śmieciem. zrozum to i nie szukaj więcej diamentów w gó...e.

        dziękuję za uwagę.
      • chinski_czosnek Re: zapytać go po raz kolejny? 18.03.14, 20:40
        No i dobrze, tylko bądz konsekwentna i nie daj się nabrać na smutne oczka Misia Pysia.
Pełna wersja